Dodaj do ulubionych

czy on chce tego ślubu?

IP: *.ruczaj.pl 29.12.02, 17:02
Zadałam to pytanie też w dziale Kobieta, ale chciałabym usłyszeć także opinie
panów co sądzą o zachowaniu pewnego gościa(a na dział Kobieta pewnie rzadziej
zaglądają).
Moja koleżanka za dwa miesiące wychodzi za mąż. Znaja się z P. trzy lata (i
tyle samo są parą) on ma 32 lata E. ma 23. On jest jedynakiem, za nim sześcio-
letni związek z inną dziewczyna, zaraz po rozstaniu z tamta spotkał E. Jest
jedynakiem i mam wrażenie że to rodzice bardzo naciskali aby sie wreszcie E.
oswiadczył. Tak tez zrobił, ale bez pierścionka, bez oficjalnych zaręczyn,
wesela nie chce, termin jak najwcześniej, ona ma mieszkanie, króre jej
rodzice wyposażają. E. jest w niego tak zapatrzona że chyba nie zdaje sobie
sprawy że dużo traci, w końcu to tylko raz w życiu... A może on nie chce
tylko raz?? Co o tym sądzicie, jak jej uświadomić że coś jest nie tak... Że
może żałować. A może to ja przesadzam?
Kaśka





Obserwuj wątek
    • Gość: Nork Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 29.12.02, 17:14
      Nie wiem jak jest w przypadku E. i P. Nie wiem czy rzeczywiście on nie chce
      tego ślubu.
      Ale wiem, że ja mam 20 lat i nie chcę ani ślubu kościelnego, ani też wesela.
      Czy to oznacza, że wcale nie chcę wyjść za mąż? Wręcz przeciwnie :) Nie mogę
      się już doczekać, a wcale nie mamy tego w najbliższych planach. Może z czasem
      zmienię swój stosunek co do formy... może.
      Uważam, że brak pierścionka, oficjalnych zaręczyn, wesela nie przesądza o braku
      miłości i nie oznacza też, że coś jest nie w porządku. Przecież tak naprawdę
      nie w porządku może być zawsze, nawet po hucznym weselu.
      Takie jest moje zdanie.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Nork Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 29.12.02, 17:15
        P.S. ups... to było pytanie do panów... ale co tam :)
        • Gość: kacha Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.ruczaj.pl 29.12.02, 17:18
          Gość portalu: Nork napisał(a):

          > P.S. ups... to było pytanie do panów... ale co tam :)

          nie, nie, to pytanie do wszystkich, nie tylko do panów,
          Kasia
    • Gość: Doki Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.12.02, 20:10
      Zeby normalny, zdrowy facet chcial slubu? To by bylo
      dziwne. :-)
      A powaznie: po pierwsze: zakladam, ze przez "chce slubu"
      rozumiesz "pragnie stworzyc i utrzymac staly zwiazek".
      Slub to tylko kosztowna ceremonia, pociagajaca skutki
      cywilnoprawne. Mozna chciec zgodzic sie na skutki i z
      obrzydzeniem patrzec na zawracanie glowy z ceremonia. A
      ze nie chce wesela? Moze uwaza, ze mozna wydac kupe
      pieniedzy w fajniejszy sposob. Wydaje mi sie, ze z
      przedstawionych danych nie sposob stwierdzic, co on mysli
      o tym zwiazku. Czy Ty przypadkiem nie opierasz sie na
      intuicji?
      Pytanie: "rodzice naciskali na zareczyny". Ktorzy
      rodzice, jego czy jej?
    • Gość: Kraken Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.ipt.aol.com 29.12.02, 21:38
      Gość portalu: kacha napisał(a):

      > Zadałam to pytanie też w dziale Kobieta, ale chciałabym usłyszeć także opinie
      > panów co sądzą o zachowaniu pewnego gościa(a na dział Kobieta pewnie rzadziej
      > zaglądają).
      > Moja koleżanka za dwa miesiące wychodzi za mąż. Znaja się z P. trzy lata (i
      > tyle samo są parą)
      *************
      -Kr. To kupa czasu-ja znalem sie z zona 10 miesiecy przed slubem-a malzenstwem
      jestesmy 20 lat-to o niczym nie przesadza


      on ma 32 lata E. ma 23. On jest jedynakiem, za nim sześcio-
      > letni związek z inną dziewczyna, zaraz po rozstaniu z tamta spotkał E. Jest
      > jedynakiem i mam wrażenie że to rodzice bardzo naciskali aby sie wreszcie E.
      > oswiadczył.
      *************
      -Kr. Po pierwsze to TY masz wrazenie.Po drugie-jest chyba normalnym,ze rodzice
      faceta w tym wieku woleliby aby wreszcie uregulowal swoj status cywilny???


      Tak tez zrobił, ale bez pierścionka,
      *************
      -Kr. czy pierscionek o czyms przesadza???Mysle,ze to raczej glupi amerykanski
      zwyczaj!



      bez oficjalnych zaręczyn,
      ***********
      -Kr. Jak wyzej-za duzo "soap operas" ogladasz,w dodatku mam wrazenie,ze
      latynoskich-czyli najglupszych


      > wesela nie chce,
      ***********
      -Kr. Bardzo rozsadny gosc-ja rowniez nie chcialem,ale rodzice zony(wtedy
      narzeczonej,tez NIEoficjalnej) sie uparli,wiec machnalem reka


      termin jak najwcześniej,
      **********
      -Kr. Zgdonie z przyslowiem-"co z glowy,to z watroby"


      ona ma mieszkanie, króre jej
      > rodzice wyposażają.
      ************
      -Kr. A co maja miec DWA mieszkania???A z tym "wyposazaniem" to jest chyba na
      zasadzie dawniejszego "posagu"-jesli widza taka potrzebe-CO TOBIE DO TEGO???


      E. jest w niego tak zapatrzona że chyba nie zdaje sobie
      > sprawy że dużo traci, w końcu to tylko raz w życiu...
      ************
      -Kr. A coz takiego traci????Masz na mysli zareczyny,piercionek,czy ceremonie
      slubna,ktora prawde mowiac jest dosc kosztowna(nie zawsze sie "zwraca")
      klopotliwa i szczerze mowiac BEZ SENSU-czy nie lepiej wydac "kase" na nia
      przeznaczona na szalony miesiac miodowy gdzies w Acapulco lub na
      jakis "Kanarach"???

      A może on nie chce
      > tylko raz?? Co o tym sądzicie, jak jej uświadomić że coś jest nie tak... Że
      > może żałować. A może to ja przesadzam?
      *****************
      -Kr. TO WEDLUG CIEBIE "jest cos nie tak"-pozwol kolezance decydowac samej,gdyz
      kiedys moze miec do ciebie smiertelna uraze-nie probuj nikogo "uswiadamiac" bo
      mozesz naprawde wyrzadzic obojgu nidzwiedzia przysluge-jak tomowia starzy
      Polacy-"NIE WPIEPRZAJ SIE MIEDZY WODKE A ZAGRYCHE"




      > Kaśka
      >
      >
      >
      >
      >
      • Gość: kacha Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.ruczaj.pl 30.12.02, 12:00
        A coś ty taki agresywny Kraken? 20 lat małżeństwa dało Ci się we znaki? Ja nie
        chciałam żeby mnie ktoś opieprzał tylko zeby wypowiedział się GRZECZNIE na dany
        temat. Gdybym wiedziała, ze Edycie całkowicie odpowiada sposób w jaki ma
        wyglądać ta cała ceremonia, nie miałabym watpliwości. Ale ja ja znam już ok. 7
        lat, czesto rozmawiałyśmy o różnych sprawach dotyczącymi również ślubu itp. i
        miałam wrażenie, że wesele, pierścionki, wspólne urządzanie gniazdka jest dla
        niej b. ważne (tak jak chyba dla większości, nie mówię wszystkich(!)dziewczyn).
        Chodzi mi o to że mam wrażenie, że ulegajac facetowi, który jest dla niej
        autorytetem we wszystkich sprawach (bo on jest starszy i jest adwokatem, a ona
        tuż po marniutkim studium) raczej nieświadomie pozbawia się tego, o czym tak
        naprawdę od dawna marzyła. A on, ma albo w nosie, to co ona chce, albo w ogóle
        się nie znają, a to już nie wróży zbyt dobrze ich przyszłemu związkowi. Zawsze
        wydawało mi się, ze ważne decyzje powinny być podejmowane wspólnie...
        Co do pierścionka - sorry Kraken ale jest to jedna z najstarszych tradycji
        europejskich. O Ameryce jeszcze się nikomu nie śniło, kiedy panny były
        zaślubiane pierścieniem.
        Co do wesela, a raczej jego braku, to zaręczam, ale on wcale nie unika go ze
        względów finasowych (jest przy forsie), ani nie zamierza przeznaczyć
        niewydanych pieniędzy na ew. podróż poślubną, bo podróży tez ma nie być (on w
        ogóle w ciągu trzech lat tylko raz ją zabrał na weekend do Zakopca).
        Tyle wyjaśnień, Kaśka, (która wcale nie ma zamiaru wtrącać się w nie swoje
        sprawy)
        • Gość: Kraken Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.ipt.aol.com 30.12.02, 13:19
          Gość portalu: kacha napisał(a):

          > A coś ty taki agresywny Kraken?
          ***********
          -Kr. Kurcze-kociej mordy ze zdziwienia dostalem-GDZIE w mojej wypowiedzi
          widzisz agresje???

          20 lat małżeństwa dało Ci się we znaki?
          **********
          -Kr. W pewnym sensie-na pewno


          Ja nie
          > chciałam żeby mnie ktoś opieprzał tylko zeby wypowiedział się GRZECZNIE na
          dany
          >
          > temat.
          *************
          -Kr. W zadnym miejscu cie nie opieprzylem(jeszcze)-po prostu radze nie mieszac
          sie do nieswoich spraw


          Gdybym wiedziała, ze Edycie całkowicie odpowiada sposób w jaki ma
          > wyglądać ta cała ceremonia, nie miałabym watpliwości. Ale ja ja znam już ok.
          7
          > lat,
          ************
          -Kr. Serdenko-mam przyjaciol jeszcze z lat licealnych,czyli od 30 lat.znamy sie
          jak lyse konie,niejedna flaszke i niejedna niewiaste razem zesmy..ale to inny
          temat-jednak nie mialbym odwagi mieszac sie w tak indywidualne ich sprawy jak
          ewentualny slub(czy rozwod;-))


          czesto rozmawiałyśmy o różnych sprawach dotyczącymi również ślubu itp. i
          > miałam wrażenie, że wesele, pierścionki, wspólne urządzanie gniazdka jest dla
          > niej b. ważne (tak jak chyba dla większości, nie mówię wszystkich(!)
          dziewczyn).
          ****************
          -Kr. sama twierdzisz,ze to TY mialas takie wrazenie-czy nie uwazasz,ze gdyby
          twoje zdanie bylo dla kolezanki takie istotne SAMA poprosilaby cie o opinie????
          >
          > Chodzi mi o to że mam wrażenie, że ulegajac facetowi, który jest dla niej
          > autorytetem we wszystkich sprawach (bo on jest starszy i jest adwokatem, a
          ona
          > tuż po marniutkim studium)
          *************
          -Kr. O JEEEZUUUU-adwokat,czyli inaczej NAJMIMORDA i "autorytet"-toz prawnicy a
          szczegolnie "papugi" ZADNYMI autorytetami byc nie moga-to typowe jak to sie
          kiedys mowilo,"kwadraty"czyli NIBYinteligenci(popatrz na Kaczyskiego-smiechu
          warte)-i dlaczego niby to jej studium ma byc "marniutkie"???Osobiscie znalem
          doktora inzyniera budowy maszyn,ktory nie potrafil obliczyc pola
          trojkata,innego inzyniera absolwenta(2 lokata)politechniki wydz, pojazdow
          spalinowych,ktory nie potrafil zlozyc wg rysunku zakupionej kosiarki do
          trawy,spotkalem sie z dyrektorka banku Pekao S.A, ktora okazala sie glupsza od
          kasjerkiz okienka itd,itd.podobne przyklady moglbym dlugo jeszcze mnozyc,a
          kuriozum sa amerykanscy inzynierowie nie potrafiacy dodawac ulamkow
          zwyklych,lub podniesc do kwadratu liczby 2,5-wyksztalcenie(a szczegolnie
          prawo,ktore tak jak medycyne nalezy jedynie WKUC) nie jest jeszcze
          wyznacznikiem inteligencji-moze jednak pozostawanie pod "urokiem" wybranka jak
          najbardziej twej kolezance odpowiada i sama stawia sie w pozycji"wypoczynku
          wojownika"??


          raczej nieświadomie pozbawia się tego, o czym tak
          > naprawdę od dawna marzyła. A on, ma albo w nosie, to co ona chce, albo w
          ogóle
          > się nie znają, a to już nie wróży zbyt dobrze ich przyszłemu związkowi.
          Zawsze
          > wydawało mi się, ze ważne decyzje powinny być podejmowane wspólnie...
          > Co do pierścionka - sorry Kraken ale jest to jedna z najstarszych tradycji
          > europejskich. O Ameryce jeszcze się nikomu nie śniło, kiedy panny były
          > zaślubiane pierścieniem.
          ************
          -Kr, zaslubiane tak-ale nie zareczane,tak dla przypomnienia do niedawna jeszcze
          w Polszcze obojga Narodow mariaze ustalaly rodziny bez pytania o zgode
          najbardziej zainteresowanych.Natomiast w USA niewiasty na widok pierscionka
          zareczynowego z byle szkielkiem dostaja wrecz orgazmu-stad moje byc moze mylne
          wrazenie,ze wlasnie zareczyny zostaly w polsce w ostatnich latach
          zamerykanizowane(podobnie jak wiele innych dziedzin)-a tak z ciekawosci-czy w
          Polsce obchodzicie rowniez "Walentynki"-jedno z najglupszych swiat(moze nie
          tyle chodzi mi o sam fakt-jak o idiotyczna date,gdyby mialo ono miejsce
          powiedzmy w maju-moglbym nawet zrozumiec)

          > Co do wesela, a raczej jego braku, to zaręczam, ale on wcale nie unika go ze
          > względów finasowych (jest przy forsie), ani nie zamierza przeznaczyć
          > niewydanych pieniędzy na ew. podróż poślubną, bo podróży tez ma nie być (on w
          > ogóle w ciągu trzech lat tylko raz ją zabrał na weekend do Zakopca).
          ***************
          -Kr. sa ludzie,ktorzy wrecz boja sie podrozy,moze on z takich???Swoja droga
          jesli chodzi o ewentualne wesele-nawet go rozumiem-przyjemnosc
          watpliwa,klopotow duzo i jeszcze trzeba "robic" za malpe na drucie,gdzie
          wszyscy cie obserwuja oceniaja,a na koncu niewybrednie skrytykuja...


          > Tyle wyjaśnień, Kaśka, (która wcale nie ma zamiaru wtrącać się w nie swoje
          > sprawy)
          *************
          -Kr. Sorry-nie bierz mi tego za zle-ale naprawde uwazam,ze gdyby twa kumpela
          potrzebowala rady-sama zwrocilaby sie do ciebie w tej sprawie.
    • quba Re: czy on chce tego ślubu? 30.12.02, 12:12
      nie mieszasz się TY aby w nie swoje sprawy ?
      • Gość: Asia Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 14:01
        To że P nie chce wielkiego wesela, nie oznacza, że nie chce być z Edytą.
        ja też mam jakąś awersję do ewentualnej ceremonii. teoretycznie powinnam marzyć
        o wielkiej imprezie z tradycjami i pompą...ale to mnie tylko zniechęca a nawet
        chwilami przeraża. Kasa nie jest tu przeszkodą. To jest ogromna presja ze
        strony rodzin, znajomych. Jakiś czas temu przy rodzince (po kolejnym pytaniu a
        kiedy to znajdę sobie narzeczonego...)powiedziałam prosto, że taki człowiek nie
        musi nosić tytułu narzeczonego, jezeli oboje zdecydujemy ze chcemy razem byc.
        Nie musi nawet byc moim mężem.
        Jezeli ludzie chcą być razem, to nei potrzebna im do tegoimpreza na kilkaset
        osob ani nawet papierek z urzędu. Takie jest moje zdanie, bo to nie państwo i
        nie kościół znają dobrze dwoje ludzi. to oni sami wiedzą czego chcą.
        Życzę szczęścia Twoim znajomym a Ty Kasiu
        nie martw się. Piszesz, że dobrze znasz Edytę. Jeżeli tak, to ona sama
        przyszłaby do Ciebie porozmawiać o ewentualnych wątpliwościach, gdyby takie
        były. Ciesz się razem z Nią.
        Pozdrawiam serdecznie,
        A.
    • Gość: kiwi Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.cst.tpsa.pl 30.04.03, 13:27
      Bez moralizowania zapytaj ją czego chce od życia i czy jest tego pewna. I czy
      zdaje sobie sprawe z konsekwencji tego kroku.
      Nie staraj sie jej "nawracac" bo to jest jej zycie i jej wybor.
    • Gość: magamaga Re: czy on chce tego ślubu? IP: *.crowley.pl 06.05.03, 11:17
      Zalezy, czemu nie chce wesela, nie kupil pierscionka itp. To nie musi (ale
      moze) oznaczac, ze olewa sprawe. Ja uwazam wesela za bezsensowne wydawanie
      pieniedzy, uwazam, ze lepiej za te kase pojechac w fajna podroz poslubna. Jesli
      narzeczona nie widzi problemu, to wszystko jest chyba ok? Nie rozumiem, co z
      tym mieszkaniem - sugerujesz, ze zeni sie z nia dla pieniedzy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka