Kobieta a sutanna

27.04.06, 23:40
Co zrobić , gdy trzeba podjąć decyzje a kocha się do bólu pewną dziewczyne a z
drugiej strony Bóg wzywa do służby.
    • 17_mgnien_wiosny Re: Kobieta a sutanna 27.04.06, 23:44
      Proste, idziesz na służbę bożą i z tej służby utrzymujesz ukochaną kobietę
      • markiz.de.sade A jeszcze lepiej 27.04.06, 23:54
        gdy ukochana kobieta utrzymuje Ciebie. Wtedy można trochę mniej zdzierać z
        wiernych albo kupić sobie kino domowe czy wygodny samochód ;)
        • robertw18 Opus Dei n/t 29.04.06, 20:57
          • nick3 Kobieta w życiu ksiedza - czyni go lepszym... 01.05.06, 00:07
            ...człowiekiem:)

            Zauważają to psychoterapeuci, którzy pracowali z księżmi.

            Celibat na ogół nie czyni dobrze ich zdrowiu psychicznemu
            ("Asceza zakwasza charakter":)

            Księża często myślą schematycznie i sztywno, w sposób oderwany od życia.

            Czują się upoważnieni do pouczania, a nie wiedzą, że mają mgliste pojęcie o
            tematach, o których mówią.

            Kobieta - zwłaszcza gdy chodzi o miłość - przynosi tu bardzo widoczną odmianę w
            podejściu do życia, do siebie i do ludzi.

            Ksiądz zakochując się odkrywa nowe strony życia, których istnienia nie
            przypuszczał.

            W miejsce "magnetofonu ze świętymi wymogami" - budzi się do życia człowiek.

            Mówią o tym psychoterapeuci, którzy sprawę z wielu przypadków osobiście znają.

            I nie mówcie, że nie patrzę "oczyma wiary" czy "w sposób Boży".

            "Bóg", który przejawia się inaczej niż we wzroście człowieczeństwa, jest idolem.

            PS. Nie jestem księdzem, ani byłym księdzem, ani kobietą księdza:)
            • obludnik2 Re: Kobieta w życiu ksiedza - czyni go lepszym... 01.05.06, 01:25
              Ale to wszystko tylko powiększa cierpeienie księdza i jego wiernych, a przecież
              chrześcijanin powinen zawsze jak najwięcej cierpieć.
              • Gość: Magdap Re: Kobieta w życiu ksiedza - czyni go lepszym... IP: *.kosson.com 01.05.06, 02:09
                Nie powinien chrześcijanien cierpieć ale skoro już musi to mu lzej i moze
                utożsamic sie z grupą innych w podobnej sytuacji.
              • Gość: Celina Re: Kobieta w życiu ksiedza - czyni go lepszym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 13:40
                Nie, to kobieta powinna zawsze cierpieć.
            • piotrkn Re: Kobieta w życiu ksiedza - czyni go lepszym... 02.05.06, 17:38
              Ciekawe czy ci naukowcy wzięli pod uwagę wielu księży ....
              bo choćby taki ks. J. Tischner .... myślał schematycznie i mówił np.: o
              zakochaniu w taki sposób, że studenci na psychologii (UJ) przychodzili chętnie
              na jego wykłady.
              Jeszcze paru księży by się znalazło w mojej pamięci, którzy nie pasują do
              stwierdzeń tych psychoterapeutów ... może K. Wojtyła, bp Pietraszko, o. Daniel
              Ange.
              Co do ilości różnych księży (ich słabości, skutków zakochania itd.) to temat
              chyba aktualny w wielu środowiskach ...
              Ciekawe też byłoby spojrzenie na księży, którzy wstąpili do seminarium po
              śmierci żony. Także żonatych księży (w Anglii, w kościele greko-katolickim).
              To takie moje 3 grosze ....
              Piotr
              --------------
              otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C1130565
      • framberg Re: Zdradzaj 30.04.06, 10:12
        Wzajenie.
      • Gość: HEHE Re: Kobieta a sutanna IP: 82.139.178.* 04.05.06, 11:56
        s9.bitefight.pl/c.php?uid=48639
    • Gość: 123 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 01:55
      To Bóg jest takim sadystą, że daje miłość a jednocześnie każe iść do klasztoru
      albo seminarium? Kto ci wpoił taki wykrzywiony obraz Boga?
      • Gość: Magdap7 Re: Kobieta a sutanna IP: *.kosson.com 01.05.06, 00:52
        Albo czy Bóg też jest takim sadystą, ze uwaza, ze Jezusowi uwłaczał fakt, ze
        miał bliskei duchowe (powtarzam duchowe) relacje z Magdaleną?
        Oczywiście niektórzy ksieza w celibacie mogli na to patrzec prze zpryzmat
        swoich niezaspokojanych potzrzeb i.
        Resztę dopowiedzcie sobie sami, ludzie otwarci i rozumni
        • Gość: 123 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 02:33
          To nie usprawiedliwia żadnej Magdaleny szukającej bliskich relacji z księdzem.
    • zloty_delfin Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 08:57
      Decyzja należy do Ciebie:)
    • supaari "Bywaj dziewcze zdrowe... 28.04.06, 09:49
      ...sutanna mnie woła"?
      Możesz służyć Bogu w stanie małżeńskim. To nie tak rzadkie w końcu.
    • Gość: agrest Re: Kobieta a sutanna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.06, 12:56
      Jesli chodzi tylko o sutannę, to moze Twojej dziewczynie nie będzie
      przeszkadzało, jesli sie tak czasem poprzebierasz :D
      • ejkuraczek Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 13:18
        Zastanów sie co chcesz wv życiu robic: poświecic się rodzinie czy wyłacznie
        słuzbie Kościołowi. Podobnie trudne decyzje w dojrzalym zyciu trzeba podejmowac.
        Jelsi chcesz poswiecic zycie rodzinie , a w Kosciól tylko częsciowo się
        zaangazowac to wstap do jakiejś katechetycznej wspólnoty albo zostan diakonem.
        Zawsze pozostaje Ci trzecie wyjście: wstąp do zakonu, tam się nosi habity,a nie
        sutanny.
        • supaari Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 13:22
          ejkuraczek napisała:

          > Zawsze pozostaje Ci trzecie wyjście: wstąp do zakonu, tam się nosi habity,a
          nie sutanny.

          Wyjście niestosowne! Ani sutanny, ani dziewczyny... ;-) Trzecia droga?
    • tabule Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 14:23
      Rozmówić się ze swoim sumieniem.
    • water7 Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 14:33
      myślę że jak ktoś słyszy głosy w swojej głowie poinien udać sie do lekarz
      specjalisty he he he
      • supaari Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 14:39
        water7 napisała:

        > myślę że jak ktoś słyszy głosy w swojej głowie poinien udać sie do lekarz
        > specjalisty he he he

        Powinien! A ktoś tu o takiej sytuacji wspominał?
        • water7 Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 14:53
          ajak wyjaśnisz to że Bóg wzywa co?
          • supaari Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 14:58
            water7 napisała:

            > ajak wyjaśnisz to że Bóg wzywa co?


            Może usłyszał to z Radia Maryja? ;-)
            W sumie nie wiem. Ja głosów w głowie nie słyszę, ale wiem, że Bóg mnie wzywa.
            Że prowadzi. Że mu się przeciwstawiam. Że i tak znajdzie sposób, by mnie
            przekonać.

            A jak się niedawny (z pół roku niedługo będzie?) jubilat?
            • water7 Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 15:04
              jubilat super ale w dzień dziecka czeka go nieprzyjemny zabieg u dentysty w
              narkozie ale niestety nie było innego terminu
              • supaari Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 15:15
                water7 napisała:

                > jubilat super ale w dzień dziecka czeka go nieprzyjemny zabieg u dentysty w
                > narkozie ale niestety nie było innego terminu


                To, że nie było innego terminu, to pikuś! Że nie było innej możliwości - to
                dopiero problem!
            • Gość: 123 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 00:56

              > W sumie nie wiem. Ja głosów w głowie nie słyszę, ale wiem, że Bóg mnie wzywa.

              Do czego? Tak z ciekawości pytam.
              • supaari Re: Kobieta a sutanna 29.04.06, 10:20
                Gość portalu: 123 napisał(a):

                >
                > Do czego? Tak z ciekawości pytam.


                To w sumie sprawa między nami ;-)
        • Gość: Magdap Re: Kobieta a sutanna IP: *.kosson.com 01.05.06, 01:06
          Nie słyszę głosów nie widzę zjaw. Ale czuję osobista relacje z Bogiem i chcę
          sie z tym podzielić.
          Może jestem nawiedzona, ale odczuwam fizyczne ogrzewnaie serca przez mostek. I
          nie mam problemów kardiologicznych. A odczuwam to grzanie nieprzypadkowo, ale
          wtedy kiedy mam myśli związane z Bogiem albo z życiem na poważnie.
          Nie żartuje i nie wstawiam ściemy.

          --------------------------------------------------------------------------------
          water7 napisała:

          > myślę że jak ktoś słyszy głosy w swojej głowie poinien udać sie do lekarz
          > specjalisty he he he

          Powinien! A ktoś tu o takiej sytuacji wspominał?
          • Gość: 123 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 02:48
            Ja odczuwałam fizyczne grzanie jak kładłam rękę na kaloryferze a teraz odczuwam
            ziębienie. Czy to jakiś znak?
          • bon_jovi Re: Kobieta a sutanna 01.05.06, 13:44

            Gość portalu: Magdap napisał(a):

            > Nie słyszę głosów nie widzę zjaw. Ale czuję osobista relacje z Bogiem i chcę
            > sie z tym podzielić.
            > Może jestem nawiedzona, ale odczuwam fizyczne ogrzewnaie serca przez mostek. I
            > nie mam problemów kardiologicznych. A odczuwam to grzanie nieprzypadkowo, ale
            > wtedy kiedy mam myśli związane z Bogiem albo z życiem na poważnie.
            > Nie żartuje i nie wstawiam ściemy

            To uczucie jest szeroko znane w buddyzmie i hinduizmie, nie jest zadnym
            nawiedzeniem ani stygmatem czy wyroznieniem, tylko efektem uaktywnienia sie
            czakramu serca w momencie gdy myslimy (kontemplujemy) o czyms z wielkim
            oddaniem i duchowym zaangazowaniem. Dobrze swiadczy tez o rozwoju duchowym-
            generalnie o rozwoju wspolczucia (dla czujacych istot). Jezeli poczujesz cieplo
            czy pulsowanie w czole, swiadczy to o uaktywnieniu czakry zwiazanej z madroscia-
            przy czym chodzi tu o madrosc najwyzsza czyli intuicyjna- nie majaca wiele
            wspolnego z madroscia intelektualna (ale jej oczywiscie nie wykluczajaca).
            • Gość: Irek Re: Kobieta a sutanna IP: *.chello.pl 09.05.06, 06:19
              Pytanie do Bon_jovi w związku z "grzaniem przez mostek":
              Co ma robić kleryk lub ksiądz, który "posłuchał wezwania" - lecz nie uszami ani inną fizyczną czy psychofizyczną drogą (w końcu rozdwojenie jaźni jest czymś ludzkim, mawiamy do siebie nierzadko per "ty" - kwestia tylko stopnia rozchodzenia się czy rozejścia owych dwu osobowości) - i odczuwa częściej grzanie przez sutannę znacznie poniżej mostka, lecz powyżej kolan? Bo o czym to świadczy, już się dowiedziałem: uaktywnia się kolejny czakram, związany z tym, no, co wiemy. Stymulować ten czakram czy przeciwnie?
              • bon_jovi Re: Kobieta a sutanna 09.05.06, 12:40
                Gość portalu: Irek napisał(a):

                Bo o czym to świadczy, już
                > się dowiedziałem: uaktywnia się kolejny czakram, związany z tym, no, co
                wiemy.
                > Stymulować ten czakram czy przeciwnie?

                Przeciwnie of course! Jezeli ktos sie swiadomie zdecydowal na takie spedzenie
                zycia musi byc konsekwentny. W klasztorach buddyjskich np.(gdzie zatrzesienie
                mnichow) maja rozne metody na to- zarowno medytacyjne jak i cwiczenia fizyczne.
                Jedno bardzo przydatne i proste cwiczenie opisane jest w dostepnej w
                ksiegarniach ksiazce (ja to kupilem niedawno w ksiegarni "CUD" w Krakowie).
                Autor- Peter Kelder, tytul "Zrodlo wiecznej mlodosci- piec tybetanskich
                rytualow przywracajacych zdrowie i witalnosc". Cwiczenie to (czysto fizyczne,
                bez zadnych podtekstow religijnych- to na wypadek gdyby komus to przeszkadzalo)
                jest cwiczeniem nr SZESC, skierowany wylacznie do tych ktorzy decyduja sie (bez
                wzgledu na powod) do zaniechania aktywnosci seksualnej.
                Oto cytat z tej ksiazki:
                "U przecietnego mezczyzny czy kobiety czesc- zazwyczaj znaczna- energii
                zyciowej, ktora zasila wszystkie siedem wirow (-tak w tej ksiazce nazwane sa
                czakry- przyp. bon_jovi) zamienia sie w energie reprodukcyjna. Ulega ona tak
                silnemu rozproszeniu w wirach (czakrach) polozonych nizej, ze nie ma zadnej
                szansy dotarcia do wirow (czakr) polozonych wyzej".
                I dalej:
                "Kierowanie energii zyciowej ku gorze jest b. latwe, mimo to przez wieki ludzie
                bez powodzenia probowali tego dokonac. Na Zachodzie starania takie podejmowano
                w zakonach, co jednak nie odnosilo pozadanego skutku, usilowano bowiem ujarzmic
                energie reprodukcyjna przez jej stlumienie. Istnieje sposob na opanowanie tego
                niezwykle silnego popedu- nie przez rozproszenie lub stlumienie energii, lecz
                przez jej przeobrazenie i jednoczesne skierowanie ku gorze" (ku wyzszym czakrom
                przyp. b_j)
                I dalej:
                "Wykonanie szostego rytualu jest sprawa najlatwiejsza na swiecie. Nalezy go
                praktykowac jedynie wowczas, gdy odczuwa sie nadmiar energii seksualnej i
                naturalne pragnienie jego uzewnetrznienia. Na szczescie rytual jest tak prosty
                ze mozna wykonywac go wszedzie i o kazdej porze."
                I tu nastepuje opis tego rzeczywiscie prostego cwiczenia, ale nie przytocze go,
                bo wazne sa zdjecia, ktorych nie przesle. Gdyby ktos przypadkiem byl
                zainteresowany a nie mieszkal w Krakowie ;), to daje namiary na ksiegarnie
                wysylkowa, ktora jest zaanonsowana w tej ksiazce:
                Ksiegarnia wysylkowa "ESSE" sp.zo.o.
                90-353 Lodz, ul. Kilinskiego 169A
                tel. (0-42)674-77-69, 676-49-59
                Internet:www.dobreksiazki.pl

                Przy okazji z reka na czakrze serca;-) przysiegam ze nie mam nic wspolnego z
                wydawnictwem ani w.w ksiegarnia wysylkowa i nie jest to kryptoreklama...
    • monia4781 Re: Kobieta a sutanna 28.04.06, 15:51
      Zostań pastorem wtedy będziesz mógł mieć żone i być księdzem.
    • Gość: znj2 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 20:00
      zostań gejem.
    • Gość: A Re: Kobieta a sutanna IP: *.chello.pl 28.04.06, 21:27
      czy normalny ,zdrowy facet może wybrać fach księdza ?

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,321
      • kardynal_pacelli1 Re: Kobieta a sutanna 30.04.06, 13:03
        Gość portalu: A napisał(a):

        > czy normalny ,zdrowy facet może wybrać fach księdza ?
        Jak bardzo lubi kasę to czemu nie.A przyjemności można przecież łączyć.
    • Gość: 123 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 23:53
      Przeczytałam twój wiersz po śląsku (okropny) ale rozumiem, że wyraża silne
      emocje. Czy ja wiem, może byś był dobrym księdzem...
    • gytha_ogg Re: Kobieta a sutanna 29.04.06, 01:17
      to proste - zmien wyznanie. w prawoslawiu na ten przyklad mozesz sobie sluzyc
      bogu i jednoczesnie ozenic sie, tylko katolicy widza w tym jakis problem...
    • 0golone_jajka Re: Kobieta a sutanna 29.04.06, 10:24
      Ten wybór jest chory, nienaturalny i sprzeczny z biblią. To ludzie wymyślili celibat. I to w jednymcelu - aby nie rozdrabniac majątku. Po wiekach widać że to jest bez sensu w dzisiejszych czasach. Kiedy kościół się ocknie??
      • Gość: m Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 10:44
        ludzie wymyslili tez ubieranie się, mowe, jazde samochodem, budowanie domów.
        I w dodatku to masowo wybierają!
        Jak ksieża SOBIE zniosa celibat ,to rzeczywiscie bycie księdzem sprowadzac się
        czesto bedzie do zarabiania na rodzine-widocznie jednak tego nie chca
        • Gość: 123 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 10:57
          Niektórzy chca i to bardzo. Inni nie chcą ale grzeszą.
        • gytha_ogg Re: Kobieta a sutanna 29.04.06, 14:36
          celibat jestem sklonna uznac za sensowny w zakonach - gdy ktos decyduje sie
          zostac zakonnikiem, to wie, ze wiaze sie to z wieloma wyrzeczeniami, rezygnacja
          z "normalnego" zycia, spedzaniem czasu na modlitwie i pracy, w pewnej jednak
          izolacji od reszty swiata.
          natomiast uwazam, ze celibat w przypadku zwyklych ksiezy, ktorzy przeciez zyja
          miedzy ludzmi, maja poniekad byc doradcami rowniez w sprawach rodzinnych, ucza
          w szkolach, jest pomyslem calkowicie chybionym.
          • Gość: LHK Re: Kobieta a sutanna IP: *.bas.roche.com 02.05.06, 10:13
            Kwestia celibatu nie jest taka prosta i oczywista jak się niektórym osobom
            wydaje. "Celibat wprowadził w 1074 roku Grzegorz VII, w tysiąc lat po śmierci
            apostołów. Wcześniej praktykowano go jedynie jako duchową dyscyplinę w zakonach.
            Od 1139 roku (sobór laterański II) zabroniono kapłanom żenić się, zaś od 1536
            roku żonatym mężczyznom wstępować w szeregi kapłanów. W Polsce jeszcze w XV
            wieku duchowni i biskupi żenili się, mając legalne potomstwo."
            Mieliśmy kościół bez celibatu i to dosyć długo. Efekt to nie tylko rozkradanie
            majątku kościoła i zapewnianie (w sposób jawny i legalny) "ciepłego życia"
            wszystkim pociotkom ale także papieże i ich "kasty" na tronie papieża: ojciec,
            syn etc. i faktycznie moralny upadek - w majestacie obowiązującego prawa.
            Nikt nie twierdzi, że jest to najlepsze rozwiązanie ale rozwiązanie bez celibatu
            z historycznego punktu widzenia - nie sprawdziło się.
            Prostując kwestię cerkwi: można być tam popem (duchownym) i mieć rodzinę o ile
            nie chce się robić tzw. kariery kościelnej. Innymi słowy: do pewnego poziomu w
            hierarchii dopuszczone są osoby duchowne z rodzinami - dalej wstęp mają tylko
            osoby, które żyją w celibacie. Jest to poniekąd sensowne: nie wierzę aby ktoś w
            pełni poświęcił się kościołowi jeśli ma rodzinę. To utopia, w którą osobiście
            nie wierzę. Rodzina, aby była zdrowa (psychicznie i fizycznie) wymaga czasu i
            zaangażowania. W takim układzie "posługa wiernym" staje się zawodem...
            Zainteresowanym i zwolennikom zniesienia celibatu polecam lekturę historyczną:
            dlaczego zniesiono celibat i co się wtedy działo w kościele.
            Kiedyś mi również celibat wydawał się niepotrzebnym narzutem. Trochę historii
            zmieniło mój punkt widzenia.
          • Gość: m Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 10:50
            Gytha- ksiądz to nie psycholog. Ksiądz ma mówic o Bogu i wierze,udzielac
            sakramentów, a nie pomagac rodzinom z psychologicznego punktu wiedzenia, no
            chyba,że jest jednoczesnie psychologiem. Ale to nie jest głowne zadanie księzy.
    • wolt-r Re: Kobieta a sutanna 29.04.06, 20:04
      Wzywa Cię Bóg czy Kościół katolicki? Masz wątpliwości? A może teraz już jest
      to dla Ciebie tożsame: Kościół = Bóg ?
    • Gość: trill Re: Kobieta a sutanna IP: 82.148.96.* 29.04.06, 20:23
      boga nie ma! no to masz po problemie. wez sie za dziewczyne i nie mazgaja sie z
      jakas wyimaginowana chimera!
      • ciagciulaciag Kobieta a sauna ! 01.05.06, 21:05
      • ciagciulaciag Kobieta a wanna ! 01.05.06, 21:05
      • ciagciulaciag Kobieta a manna! 01.05.06, 21:05
      • ciagciulaciag Kobieta a kwarantanna ! 01.05.06, 21:06
      • ciagciulaciag Kobieta a msza poranna 01.05.06, 21:13
        • maz_leny Re: Kobieta a msza poranna 01.05.06, 22:26
          Te, a ciebie co napadło?
    • Gość: trill boga nie ma IP: 82.148.96.* 29.04.06, 20:27
      boga nie ma! no to masz po problemie. wez sie za dziewczyne i nie mazgaja sie z
      jakas wyimaginowana chimera!
      • Gość: abc Re: boga nie ma IP: *.chello.pl 29.04.06, 20:49
        kobieta czy wibrator ?

        ten wybrał wibrator :

        www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=591
    • Gość: m824 Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 21:32
      a może przejdziesz do kościoła protestanckiego? tam można łączyć miłość do
      kobiety i chęć służby Bogu.

      jeżeli nie to cóż... nikt tutaj nie da Ci gotowego rozwiązania.
      Jeżeli wybierzesz kobietę, nie masz nigdy 100% gwarancji, że za lat 40
      będziecie się starzeć razem.
      jeżeli wybierzesz sutannę - możesz żałować i nie być w stanie w 100% poświęcić
      się kościołowi.
      • Gość: amor,amor,amor Re: Kobieta a sutanna IP: *.lodz.mm.pl 29.04.06, 21:56
        jeśli masz takie dylematy, to co będzie jak zostaniesz księdzem? ,nie da sie
        porównać miłości do kobiety z miłością do Boga.Chyba,że nie znasz zasad naboru
        do służby Bogu,albo sądzisz,że szybko nastapia zmiany, nie licz na to.Znam
        księdza,który zrezygnował ze służby ma żonę, dziecko, pracuje ciężko fizycznie
        i jest szczęsliwy.
        • Gość: magdalena Re: Kobieta a sutanna IP: *.kosson.com 01.05.06, 01:18
          Chyba jestem chora, ale mi się zdawało, ze miłosć do Boga może objawwiać sie na
          kilka sposobów: mieć żonę, dziecko, albo tylko pomagać głodnym w Afryce (z żoną
          lub bez jej ważnej pomocy) na przykład, albo wcale nie mieć żony i być księdzem
          i nie smęcić ale przemawiac z pasją.
      • Gość: sf Re: Kobieta a sutanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 21:57
        moze zostac diakonem
        • Gość: PRC Re: Kobieta a sutanna IP: *.cable.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 29.04.06, 22:11
          ...a moze postaraj sie sluzyc ludziom na poczatku, nez zakladania sutanny.
          Pamietaj, ze gdy zostaniesz ksiedzem, najpierw musisz byc posluszny
          zwiezchnikom potem Bogu- TO JEST INSTYTUCJA. Poznaj smak smierci zastan
          wolontariuszem w hospicjum, wowczas po tej lekcji zdecyduj.
      • Gość: LKH Re: Kobieta a sutanna IP: *.bas.roche.com 02.05.06, 10:26
        A jeśli wybierze kobietę w jakimś wyznaniu to również nie bardzo jestem w stanie
        uwierzyć, że w 100% poświęci się tej wspólnocie. To też utopia. Jak ktoś ma
        rodzinę to wie, że 100% zaangażowanie w cokolwiek (jeśli się ceni tą rodzinę)
        jest niemożliwe. Rodzina wymaga czasu, zaangażowania i nie jest to zawsze słodka
        i radosna droga po miękkim aksamitnym dywanie.
        Rodzina też nie daje gwarancji, że ta kobieta będzie przy tym mężczyźnie zawsze.
        Może umrzeć/zginąć, może odejść. Bywa różnie.
    • Gość: xk Kobieta IP: *.toya.net.pl 29.04.06, 22:09
      Jesli kochasz do bólu to widać Bóg zesłał tę miłość. Sutanna do szafy - proste.
    • Gość: Patti Re: Kobieta a sutanna IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.06, 22:46
      Szymon Stańczyk...?! :-)
      • Gość: MlodyJorg Re: Kobieta a sutanna IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 29.04.06, 22:52
        To oznacza, ze Bog wzywa do sluzby, ale nie w sutannie. Sa inne mozliwosci.
        Wszystkiego najlepszego dla ciebie i dziewczyny.
    • Gość: Es Re: Kobieta a sutanna IP: *.chello.pl 29.04.06, 22:56
      robi się z tego coraz lichszy biznes. klienci ubywają w hurtowych ilościach :

      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3145521.html
      • Gość: lalala Re: Kobieta a sutanna IP: *.chello.pl 01.05.06, 20:11
        Wykupowaliśmy właśnie miejsca na cmentarzu i mszę pogrzebową, wiec się nie
        dziwię że ludzie sie odwracaja od Kościoła - pazernośc proboszcza nie zna
        granic. Nie ma mowy o żadnym rachunku do pozniejszego odliczenia podatku od
        spadku. Wszystko do kieszonki.
    • pendrek_wyrzutek Przejsc na prawoslawie. 30.04.06, 03:21
      > Co zrobić , gdy trzeba podjąć decyzje a kocha się do bólu pewną dziewczyne a z
      > drugiej strony Bóg wzywa do służby.

      Tylko zenic sie trzeba PRZED ordynacja.
    • mark.parker Re: Kobieta a sutanna 30.04.06, 07:33
      Lepiej znajdź sobie ładnego chłopca i zabierz z sobą :)
    • the.gypsy Re: Kobieta a sutanna 30.04.06, 09:02
      rzucic to co przeszkadza.
    • Gość: luther zostan protestantem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 10:52
      pastor moze miec zone
Inne wątki na temat:
Pełna wersja