Dodaj do ulubionych

Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie się?

01.05.06, 14:48
Takie słowa usłyszałem w najnowszym filmie Allena "Wszystko gra" - polecam
gorąco.

Zastanowiło mnie to. Czy rzeczywiscie wierzący ludzie mają o wiele lżejszą
zbroję na wojnie ze światem? Czy wierzący mają lepiej, bo tam, gdzie agnostyk
( nie mówiąc o deistach i ateistach) widzi chaos i kotłowaninę, wierzący
widzą sens i zamiar?

Czy rzeczywiście to wielki heroizm nie wierzyć i zyć w tym swiecie, gdzie
widzi się tylko przypadek, plataninę ludzkich dróg i niespełnionych zamiarów?

Zapraszam do dyskusji.

Mam nadzieję ciekawej i w miarę kulturalnej.
Obserwuj wątek
    • depresyjka4 Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 01.05.06, 14:52
      prawda ze lepiej w cos wierzyć niż nie wierzyć w nic;
      ja np. wierze, że czuwaja nade mną dobre anioły i jak będzie mi źle to zawsze
      mi pomoga, bo na ludzi nie ma za bardzo co liczyc, i dzięki temu jest mi
      łatwiej.
      I w życie po smierci tez wierzę i pomaga mi to oswajać się ze śmiercia
      najbliższych, bo wiem że jeszcze kiedys spotkamy się na tamtym świecie :-)
      • gytha_ogg Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 01.05.06, 15:14
        oczywiscie, ze taka wiara ulatwia zycie - i w anioly, i w zycie po smierci.
        poprawia humor i w ogole. ja tez bym chciala po smierci zyc sobie jako duch i
        spotkac wszystkich znajomych, ktorzy nie zyja. ale cholera, jakos nie moge w to
        uwierzyc tylko dlatego, ze chcialabym, aby tak bylo. w sumie i tak przyjmuje,
        ze byc moze.. ze kto wie... ze w sumie ja tego nie wiem, wiec nie bede tez sie
        upierac, ze zycie po smierci nie istnieje. mam cicha nadzieje, ze istnieje, ale
        wierzyc, raczej nie wierze.. wiem, ze to raczej moje pragnienia tak mi
        podpowiadaja, a rzeczywistosc nie musi im odpowiadac :(
    • Gość: ja nie, nie zgadzam sie IP: *.skranetcan.pl 01.05.06, 20:53
      jw
    • eeela Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 01.05.06, 20:59
      Mnie agnostycyzm w zyciu nie przeszkadza. Wiare znajduje trudniejsza, w
      odniesieniu do siebie, rzecz jasna.
    • Gość: ant Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 19:06
      IMO wierzący to ludzie słabego ducha, bojaźliwi, asekuranci itp.
      • Gość: gosc Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 06.05.06, 19:19
        nie jestem czlonkiem zadnego kosicola, nie wyznaje zadnej konkretnej religii. ale wierze. dzieki temu
        jestem w stanie zaakceptowac fakt ze zycie nie ma zadnego wiekszego sensu, ze jest tylko smiesznym
        zludzeniem. to daje mi wolnosc i pozwala cieszyc sie kazda chwila, i isc do przodu...
        • kamajkore Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 06.05.06, 20:32
          > nie jestem czlonkiem zadnego kosicola, nie wyznaje zadnej konkretnej religii. a
          > le wierze. dzieki temu
          > jestem w stanie zaakceptowac fakt ze zycie nie ma zadnego wiekszego sensu, ze j
          > est tylko smiesznym
          > zludzeniem. to daje mi wolnosc i pozwala cieszyc sie kazda chwila, i isc do prz
          > odu...

          a ja cieszę się wolnością bez żadnych wierzen religijnych.
          czyli - widzisz - można i tak :)
    • markiz.de.sade Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 06.05.06, 19:18
      To źle postawiony problem. Przecież wiara religijna to kwestia stosunku do
      rzeczywistości. Jeśli człowiek jest przekonany o istnieniu boga, to nawet jeśli
      ten bóg mu się nie podoba, nie wpływa to na jego wiarę. Podobnie ateista może
      uznawać jakąś doktrynę religijną za bardzo pociągającą, ale nie uwierzy w nią z
      tego powodu, że mu ona z różnych powodów odpowiada.
      A czy religia pomaga w życiu? Chyba czym bardziej bylejakie życie, tym religia
      bardziej się przydaje. Wystarczy przejść się do kościoła i poobserwować, kto
      tam najczęściej przychodzi.
      • eeela Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 06.05.06, 19:23
        Och, znam sporo ludzi o bardzo bogatym i intensywnym zyciu, ktorzy tez
        potrzebuja wsparcia w religii. Ale sadzac po ich obserwacjach (jako ze chadzaja
        do kosciola i maja gdzie ich dokonywac), istotnie dosc czesto jest tak, jak mowisz.
        • markiz.de.sade Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 06.05.06, 19:29
          eeela napisała:

          > Och, znam sporo ludzi o bardzo bogatym i intensywnym zyciu, ktorzy tez
          > potrzebuja wsparcia w religii. Ale sadzac po ich obserwacjach (jako ze
          chadzaja
          > do kosciola i maja gdzie ich dokonywac), istotnie dosc czesto jest tak, jak
          mow
          > isz.

          Ale przecież można być bogatym, inteligentnym i przystojnym, a mieć bardzo byle
          jakie życie. Inni wszystkiego zazdroszczą, a człowiek czuje się najbardziej
          nieszczęśliwą jednostką pod słońcem. Zresztą - to problem dla psychologa, a
          nawet psychiatry.
          • markiz.de.sade Przykład 06.05.06, 19:32
            z życia wzięty: gej ożeniony przez rodzinę z piękną panną. Milony, kariera, ale
            płacz i zgrzytanie zębami. Facet ciągle lata do swojej współnoty modlitewnej,
            bo inaczej pewnie by się powiesił. Acha - wybiera się na leczenie w katolickim
            ośrodku ;)
            • markiz.de.sade Re: Przykład 06.05.06, 19:33
              markiz.de.sade napisał:

              >Acha

              Aha ;)
            • eeela Re: Przykład 06.05.06, 20:03
              Przyklad - Macierz moja, juz przeze mnie na forum wspominana. Osoba szczesliwa w
              zwiazku, posiadajaca dwie corki - chodzace doskonalosci :-) znajdujaca sie
              obecnie na etapie spelniania zyciowych marzen. W ciagu calego swojego zycia
              niezbyt zawracala sobie glowe religia i Kosciolem, czesto raczej odnoszac sie z
              pogarda do urzednikow tej organizacji - ksiezy. Ale jakies kilka lat temu - i
              idzie to w parze z ubywaniem problemow i ukladaniem sie zycia - mam wrazenie, ze
              jakby znalazla czas na refleksje, ze jakas forma duchowej opieki jest jej
              potrzebna. Nie zmienila mi sie Macierz w radiomaryjna sluchaczke bynajmniej, ale
              osobe chodzaca do kosciola kazdej niedzieli i czerpiaca z tego rytualu
              przyjemnosc i wewnetrzny spokoj.
              • kszynka Re: Przykład 06.05.06, 20:11
                "wierzyłem w coś, bez tego ciężko żyć..."
                coś jest w tych słowach...

                pozdrawiam
                :-)
    • kamajkore Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 06.05.06, 20:18
      >
      > Zastanowiło mnie to. Czy rzeczywiscie wierzący ludzie mają o wiele lżejszą
      > zbroję na wojnie ze światem? Czy wierzący mają lepiej, bo tam, gdzie agnostyk
      > ( nie mówiąc o deistach i ateistach) widzi chaos i kotłowaninę, wierzący
      > widzą sens i zamiar?
      chaos i kotłowaninę...? skąd ten pomysł! ja na przykład widzę ewolucję o urodzie fraktali... :)
      • Gość: Echo Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 20:54
        Napewno Chrystus poszedl po linii najmniejszego oporu dajac sie ukrzyzowac.

        Albo wezmy Maksymiliana Kolbe ktory poprosil aby jego skazali na smierc zamiast
        Gajowniczaka.

        Albo wezmy Tomasza Moore'a ktory nie chcial uznac piatego rozwodu Henryka VIII.
        Wybral smierc. Inni nie mieli takich obciachow czyli "NIE wybrali linii
        najmniejszego oporu"

        To tylko niektore z milionow przykladow "Pojscia po linii najmniejszego oporu"

        • 666kgb Re: Wiara to linia najmniejszego oporu -zgadzacie 06.05.06, 21:03
          milionów ??
          jak masz zamiar się powiesić to się powieś chociaż coś udowadniając....
          tak zrobili i są swiętymi :)
          • Gość: Echo Wiara wierze nierowna! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 21:12
            >jak masz zamiar się powiesić to się powieś chociaż coś udowadniając....
            >tak zrobili i są swiętymi :)

            Pomyliles wiary. Rzeczywiscie w niektorych tzw. "wiarach" ludzie ida po linii
            najmniejszego oporu. Po prostu wysadzaja sie w powietrze z duza liczba niewinnych
            i swiecie wierza ze ida za to do raju.

            Abo wiara marksistowsko-leninowska (oparta o dogmat postempu opartego o
            determinizm historyczny). Tyle ludzi przerobila na "gnoj historii" i zrobila to
            bezkarnie.
            • Gość: ant Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 21:14
              wiara jest wiarą i każda jest podobna tylko obiekt wiary jest inny.
              • Gość: Echo Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 21:48
                > wiara jest wiarą i każda jest podobna tylko obiekt wiary jest inny.

                wiara marksistowska: walka klas
                wiara nazistowska: walka ras
                wiara Zydowska: prawo
                wiara islamska: sprawiedliwosc
                wiara katolicka (chrzescijanska): milosc
                wiara ateistyczna: "wierze ze w nic nie wierze"
                • Gość: ant Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 21:52

                  > wiara ateistyczna: "wierze ze w nic nie wierze"
                  "wierzę że nie ma boga"
                  ale jest człowiek który go wymyślił i jest niektórym z tym stanem rzeczy
                  lepiej,
                  niech tak bedzie!
                  • Gość: Echo Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 21:58
                    > > wiara ateistyczna: "wierze ze w nic nie wierze"
                    > "wierzę że nie ma boga"
                    > ale jest człowiek który go wymyślił i jest niektórym z tym stanem rzeczy
                    > lepiej,
                    > niech tak bedzie!

                    Masz tylko dwa wybory. Albo Bog istnieje i jest pierwsza przyczyna albo nie bylo
                    zadnych przyczyn i nie wiemy skad sie wzial Wszechswiat (i wg tego co mowia
                    prawa fizyki NIGDY sie nie dowiemy bo NIGDY nie wyjdziemy poza Wszechswiat).

                    Odrzucenie Boga prowadzi do odrzucenia absolutow moralnych na rzecz relatywizmu.
                    Niestety skutki nie sa zachecajace. Cos jest w religii, ze nie wiadomo co to
                    jest, ale gdy ja odrzucisz zycie calych spolecznosci sie degeneruje. Dlatego
                    nawet ojcowie Rewolucji Francuskiej zamienili ostatecznie religie na "kult
                    wyzszej istoty" a komunisci zamienili ustroj na kult partii i jej kaplanow.
                    • Gość: ant Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 22:05
                      jestem na tyle silny duchowo, że nie muszę mieć nic nad sobą .
                      wierzę, że człowiek " to brzmi dumnie" i to mi wystarczy.
                      innym dedykuje wiarę w cokolwiek i tu nie polecam nic (żadnej określonej wiary).
                      bo zazwyczaj (niestety) jest ona wykorzystywana do niecnych celów (władza nad
                      ciemnota).
                      taki jestem i nic na to nie poradzę...
                      • Gość: Echo Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 22:10
                        > jestem na tyle silny duchowo, że nie muszę mieć nic nad sobą .
                        > wierzę, że człowiek " to brzmi dumnie" i to mi wystarczy.

                        Ja jednak odwoluje sie do idealow prawdy, piekna i dobra. Czlowiek
                        to brzmi dumnie, ale jesli Hitler czy Stalin byli ludzmi, to brzmi okrutnie.
                        Czlowiek brzmi POTENCJALNIE dumnie, ale wiekszosc nie uzywa swojego potencjalu
                        nie czuje potrzeby inspiracji czyms wiekszym niz czlowiek. Podobnie zyja drzewa
                        i kwiaty, po prostu zyja.
                        • Gość: ant Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 22:13
                          ludzie są różni, tego nie zmienisz - ani nakazami ani zakazami ani indoktryną,
                          trzeba krzewić prawdę w dobro jakie ma człowiek sam w sonbie.
                • Gość: ant nadto IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 21:54
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > wiara jest wiarą i każda jest podobna tylko obiekt wiary jest inny.
                  >
                  > wiara marksistowska: walka klas

                  a nie ma tej walki ??

                  > wiara nazistowska: walka ras

                  a nie ma jej ??

                  > wiara Zydowska: prawo

                  ale ichnie !

                  > wiara islamska: sprawiedliwosc

                  ale ichnia !

                  > wiara katolicka (chrzescijanska): milosc

                  do siebie i im podobnym (niedaleko od islamu)

                  > wiara ateistyczna: "wierze ze w nic nie wierze"

                  już napisałem...
                  • Gość: Echo Re: nadto IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 22:05
                    > > wiara marksistowska: walka klas

                    Jest walka interesow ale klas? To niepotrzebne dzielenie ludzi.

                    Podobnie nie ma walki ras. Rasy sie mieszaja. I wbrew temu co piszesz
                    o milosci chrzescijanskiej, dotyczy ona blizniego (czyli kazdego czlowieka).

                    Ani w judaizmie ani w islamie nie ma nakazu "milosci bliznieg". Podzial jest na
                    swoich i reszte.

                    Ateizm filozoficzny jest w porzadku. Jest to wiara ze wzielismy sie z nicosci.
                    Jednak to nie powinien byc powod do fanatycznego ataku na religie i poczucia
                    wyzszosci.
                    • Gość: ant Re: nadto IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 22:12
                      nie uważam,że jestem wyższy bo nie wierzę, jestem inny i chcę być traktowany
                      przez prawo na równi z innymi.
                      nie atakuję wiary tylko to do czego jej wyznawcy dążą !
                      nie czujęsię lepszym ale jest, powinna byc zasada równości.
                      jesli wiary nie wyznaja wszyscy to nie powinna być wszyskim wpajana, np w
                      szkołach.
                      i tyle.
                      osbiscie uważam że wiara jest podstawą powstania cywilizacji. ale swiat się
                      zmienia i tego nie można pomijać.

                      • Gość: Echo Re: nadto IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 22:18
                        > nie atakuję wiary tylko to do czego jej wyznawcy dążą !

                        Wiara bez uczynkow martwa jest. Ja daze do pewnych idealow profesjonalnych i
                        etycznych. Nie moge sie zgodzic na przerywanie zycia ludzkiego na jakimkolwiek
                        etapie. Na przedefiniowywanie ludzi na podludzi, nadludzi, plody, tkanki...
                        Jestem za szacunkiem dla tych co nie chca czy nie moga wierzyc. Ale jestem
                        przeciwko fanatykom niewiary, ktorzy uwazaja ze religie trzeba zniszczyc,
                        szczegolnie te jedna z najlagodniejszych jak chrzescijanstwo, chocby dlatgo ze
                        jutro obudza sie w islamie.
                        • Gość: Echo Re: nadto IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 22:22
                          A co do religii i cywilizacji to masz racje. Wlasnie czytam ksiazke:

                          "Earthly Powers : The Clash of Religion and Politics in Europe, from the French
                          Revolution to the Great War"

                          Bardzo ciekawie autor argumentuje ze albo cywilizacja europejska wroci
                          do religijnych korzeni albo zniknie.
                          • Gość: ant Re: nadto IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 22:26
                            > Bardzo ciekawie autor argumentuje ze albo cywilizacja europejska wroci
                            > do religijnych korzeni albo zniknie.

                            jej prawo, nie bedzie szkody dla człowieka , wierz mi :)
                            • Gość: Echo Re: nadto IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.06, 22:41
                              > Bardzo ciekawie autor argumentuje ze albo cywilizacja europejska wroci
                              > do religijnych korzeni albo zniknie.

                              #jej prawo, nie bedzie szkody dla człowieka , wierz mi :)

                              Nie wiem ale jak porownam homo sovieticus, czy homo talibanis z homo europeicus,
                              to nie mam watpliwosci gdzie byla szkoda wyrzadzona czlowiekowi.
                              • Gość: ant Re: nadto IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 22:49
                                niestety , tu sie z tobą zgodzić nie mogę....
                                a szkoda....
                                homo talibanis ma swoją wiarę i swoich popleczników- a ja jestem jednak homo
                                liberatus, nie ma lepszej lepszości....
                        • Gość: ant Re: nadto IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.06, 22:25
                          > Wiara bez uczynkow martwa jest.

                          to już zakrawa islamskimi skrajnościami, szkoda.

                          > przeciwko fanatykom niewiary, ktorzy uwazaja ze religie trzeba zniszczyc,

                          po co ja niszczyć ??
                          jeśli nie robi innym krzywdy ?
                          ale jesli wpływa znacząco na ich los to już bym dyskutował...

                          wiara nie powinna nikomu nic narzucać - inaczej sama sie zniszczy !!
                          pamietaj moje słowa - zobaczysz za kilka (naście)lat czy nie są prorocze...

                • kamajkore Re: Wiara wierze nierowna! 06.05.06, 22:57
                  > > wiara jest wiarą i każda jest podobna tylko obiekt wiary jest inny.
                  >
                  > wiara marksistowska: walka klas
                  > wiara nazistowska: walka ras
                  > wiara Zydowska: prawo
                  > wiara islamska: sprawiedliwosc
                  > wiara katolicka (chrzescijanska): milosc
                  > wiara ateistyczna: "wierze ze w nic nie wierze"
                  naiwna wiara Echo: "wierzę, że oni wierzą, że w nic nie wierzą"
                  :)
            • Gość: Antychryst Re: Wiara wierze nierowna! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.06, 23:43
              > Pomyliles wiary. Rzeczywiscie w niektorych tzw. "wiarach" ludzie ida po linii
              > najmniejszego oporu. Po prostu wysadzaja sie w powietrze z duza liczba niewinny
              > ch
              > i swiecie wierza ze ida za to do raju.

              No i weź i udowodnij że nie mają racji!!
    • 0golone_jajka Wiara to pójście na łatwiznę, zdanie się na innych 06.05.06, 23:50
      Wiara jest faktycznie pójściem na łątwiznę. Wiara daje gotowe recepty na wszystko, mówi co robić a czego nie robić, mówi co się stanie gdy ..., tłumaczy niewytłumaczalne (i cóż, że najczęściej enigmatycznym "bo bóg tak chciał"?), nadaje sens życiu ludzi.
      Tyle, że bardzo wielu ludziom to zwyczajnie nie wystarcza. Oni chcą wiedzieć, rozumieć, odkrywać, poznawać. To odwieczny pęd ludzkości. Nie do powstrzymania. Giordano Brunu zginął na stosie za to, że nie wystarczała mu odpowiedź biblijno-kościelna. Galileusz odwołał swe twierdzenia i przeżył. Kopernik dożył czasów, gdy mógł swą teorię ogłosić bez większej trwogi o życie (pamiętajmy że był biskupem, co raczej nie ułatwiało zadania).
      Gdyby każdy szedł na łatwiznę to do dziś Słońce by krążyło wokół Ziemi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka