markiz.de.sade
05.05.06, 11:28
Jeszcze nie dziś, jeszcze nie jutro, ale może pojutrze... Jarosław Kaczyński
stoi przed Andrzejem Lepperem, ściska go czule za rękę i szepcze łamiącym się
głosem: - Andrzej, błagam cię...
Z jego pięknych, głębokich oczu spływają łzy. Andrzej milczy.