Dodaj do ulubionych

Związki homoseksualne - adopcja dzieci

12.06.06, 23:19
Często można spotkać się z głosami sprzeciwu wobec adopcji dzieci przez pary
homoseksualne. Dlaczego? Czy dwoje kochających opiekunów (nawet tej samej
płci) nie będzie dla dziecka lepszym rozwiązaniem niż dom dziecka? Co
bardziej różni się od "tradycyjnego modelu rodziny"?
Obserwuj wątek
    • pooh5 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 12.06.06, 23:22
      Wybór jak między dżumą a cholerą...
      A jeżeli parka gejów chce koniecznie adoptować dziecko, to przynajmniej niech
      tylko jeden będzie ojcem, a drugi wujkiem, przynajmniej dziecko nie będzie mieć
      wypisane na czole, że jest dzieckiem dwóch pedałów.
      • krc0 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 12.06.06, 23:31
        Racja, ale to już osobna kwestia stosunku ogólnie pojetego "społeczeństwa" do
        homoseksualistów i wszystkiego co z nimi związane.
        • pooh5 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 12.06.06, 23:48
          krc0 napisał:

          > Racja, ale to już osobna kwestia stosunku ogólnie pojetego "społeczeństwa" do
          > homoseksualistów i wszystkiego co z nimi związane.

          Najlepiej mieć rodzinę heteroseksualną, ale lepsza rodzina homoseksualna niż
          żadna. Dlatego mogę się zgodzić na takie prawo do adopcji, ale pod dwoma
          warunkami: że tylko jeden będzie formalny ojciec, i że pary hetero będą mieć
          pierwszeństwo.
      • Gość: eurofanatik Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.06.06, 23:26
        To ze Ty sie wstydzisz swoich rodzicow nie oznacza, ze dziecko homoseksualistow tez by sie ich wstydzilo. Pomysl troche zanim palniesz podobna glupote. :)
    • Gość: stum Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.chello.pl 12.06.06, 23:33
      a jak dziecko pójdzie do szkoły pani wychowawczyni zapyta o imie ojca
      -paweł
      -a imie matki
      -krzysiek

      to bedzie miało zwałe nie? bo co powie?
      • irenik1 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 12.06.06, 23:40
        Nie do takich jeszcze "zwałów" będziemy się musieli przyzwyczaić, chcąc nie chcąc.
        Myślę, że to w sam raz nie będzie trudniejsze od świadomości dziecka w domu opieki, że jego "prawdziwy" tatuś i "prawdziwa" mamusia sobie hulają po świecie, a inne dzieci mają kochających je rodziców.
        • Gość: stum Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.chello.pl 12.06.06, 23:44
          myśle że ja osobiście wolałbym być w domu dziecka... po za tym jak bym moim ojcom powiedział że mam dziewczyne? chyba by mnie zlinczowali...
          • Gość: nena Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.punkt.pl 19.06.06, 15:24
            A dlaczego zakładasz, ze osoby homoseksualne mają heterofobię??
        • jelm Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 12.06.06, 23:50
          i tak wydaje mi się to nie pojęte,aczkolwiek nie mam nic do
          homoseksualistów,ale myślę, że raczej było by to z lekka wypaczające psychikę
          dziecka.z drugiej jednak strony skoro mamy być tolerancyjni i np ja osobiście
          nic do homo nie mam, to dlaczego wciąż nie potrafią sobie czegoś
          takigo wyobrazić jako zjawiska normalnego?paradoks-jestem tolerancyjna,ale! nie
          uważam,że to normalne by oni adoptowali dzieci,a czy to znaczy ,że mam
          ograniczoną tolerancję?a może w ogóle jej nie mam, chociaż znam gejów i lubię
          ich?eh.trudny problem z ta adopcją.
          • homo-seksualista Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 00:05
            tak, to trudny problem, osobiście będąc gejem jestem temu przeciwny i na
            szczęście zupełnie nie czuje potrzeby bycia ojcem. Wydaje mi się, i nie tylko
            ja tak myślę, że brak uczuć ojcowskich jest wpisany w homoseksualizm, tak jak
            potrzeba prokreacji jest ważna dla heteryków.
            • omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 12:11
              homo-seksualista napisał:

              > tak, to trudny problem, osobiście będąc gejem jestem temu przeciwny i na
              > szczęście zupełnie nie czuje potrzeby bycia ojcem. Wydaje mi się, i nie tylko
              > ja tak myślę, że brak uczuć ojcowskich jest wpisany w homoseksualizm, tak jak
              > potrzeba prokreacji jest ważna dla heteryków.



              ja też się z tobą zgadzam - i to kolejny dowód na nienormalność homoseksualizmu
              • taus Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 18:18
                a mnie sie wydaje, że oboje się mylicie :-)

                bo gdyby brak uczuć ojcowskich był wpisany w homoseksualizm, to jaki sens miałby ten wątek ???
              • Gość: Sussi Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: 80.48.49.* 14.06.06, 17:18
                > ja też się z tobą zgadzam - i to kolejny dowód na nienormalność homoseksualizmu
                Nie rozumiem - co jest dowodem na nienormalność homoseksualistów? To, że
                niektórzy z nich nie mają uczuć rodzicielskich. Jeśli tak to z całą masą
                heteroseksualistów, którzy również nie chcą dzieci – a jest ich naprawdę dużo (
                wystarczy popatrzeć na przyrost naturalny)
                • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 16.06.06, 20:09
                  to, ze ktos nie ma dziecka nie znaczy, że nie ma uczuc rodzicielskich.
      • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 01:04
        Gość portalu: stum napisał(a):

        > a jak dziecko pójdzie do szkoły pani wychowawczyni zapyta o imie ojca
        > -paweł
        > -a imie matki
        > -krzysiek
        > to bedzie miało zwałe nie? bo co powie?

        Ale dzieci par hetero też nie mają lepiej. Pójdzie Jaś do szkoły a tam pani
        zapyta o imiona rodziców.
        Mama - Maria
        Tata - Hassan/Icek/Kwanaba

        No i dzieciak ma przesrane.

        S.
      • Gość: Jan Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.versanet.de 13.06.06, 06:04
        Masz liche auto,to tez masz przewalone...
    • Gość: mario Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.range86-135.btcentralplus.com 12.06.06, 23:48
      w UK niedawno pierwsza gejowska para zostala oskarzona o molestowanie seksualne
      adoptowanych dzieci....
      Poki co natura nie wymyslila nic lepszego jak zwiazek kobiety i mezczyzny z
      ktorego rodzi sie dziecko i tego sie trzymajmy
      Chcialabys/chcialbys miec dwoch tatusiow? czy dwie mamusie?Bo ja nie
      • Gość: stum Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.chello.pl 12.06.06, 23:52
        natura owszem mężczyzne i kobiete połączyła... ale nie ma lepszego związku (trójkącik) jak związek mężczyzny z samochodem i z TV
      • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 01:06
        Gość portalu: mario napisał(a):

        > Poki co natura nie wymyslila nic lepszego jak zwiazek kobiety i mezczyzny z
        > ktorego rodzi sie dziecko i tego sie trzymajmy

        Natura także wymyśłiła pary homo.

        > Chcialabys/chcialbys miec dwoch tatusiow? czy dwie mamusie?Bo ja nie

        Lepsze to, niż bidul.

        S.
        • Gość: Jan Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.versanet.de 13.06.06, 06:11
          Chyba jednak Polacy odstaja cywilizacyjnie od Zachodu.Patrick Lindner - jeden z najpopularniejszych piosenkarzy w Niemczech rozszedl sie po 10 latach ze swoim przyjacielem i teraz obaj kloca sie o ich syna Daniela.To przeciez normalka,ze pary po rozwodzie kloca sie o dzieci..
          www.mdr.de/brisant/promi-klatsch/2566014.html
          a dla Polactwa to szok....
        • cynik11 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 10:46
          > Natura także wymyśłiła pary homo.

          Natura wymiśliła też grype, dżume i cholere, ale powiedz mi, co z tego?

          Pozdrawiam
          • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 12:10
            cynik11 napisał:

            > > Natura także wymyśłiła pary homo.
            >
            > Natura wymiśliła też grype, dżume i cholere, ale powiedz mi, co z tego?

            To, że to wszystko są sprawy naturalne. Tak homo jak i heteroseksualizm a także
            oczywiście grypa.

            S.
            • cynik11 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 14.06.06, 14:06
              > To, że to wszystko są sprawy naturalne. Tak homo jak i heteroseksualizm a także
              >
              > oczywiście grypa.

              Alez nikt nie mowi, ze to jest nienaturalne. Problem w tym ze zarówno grypa, jak
              i homoseksualizm, sa na dłuższą mete (jak i w wiekszej skali) szkodliwe, i
              dlatego nalezy z nimi walczyc, a nie "tolerowac" (nikt przeciez nie bedzie
              tolerował grypy).
              • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 16.06.06, 13:51
                cynik11 napisał:

                > Alez nikt nie mowi, ze to jest nienaturalne.

                Ależ mówią, mówią. Mam postów szukać ?

                > Problem w tym ze zarówno grypa, jak
                > i homoseksualizm, sa na dłuższą mete (jak i w wiekszej skali) szkodliwe

                Otóż homoseksualizm (podobnie jak leworęczność) nie jest szkodliwy, dlatego nie
                ma potrzeby z nim walczyć.

                S.
                • sojuz1 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 10:13
                  Grypę się leczy, sodomię też.
                  • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 13:16
                    sojuz1 napisał:

                    > Grypę się leczy, sodomię też.

                    Nie słyszałem o leczniu sodomii (zoofili). Masz jakies dane ? A może osobiste
                    doświadczenia ?

                    S.
                • agnieszka-maria Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 16:14
                  snajper55 napisał:
                  > Otóż homoseksualizm (podobnie jak leworęczność) nie jest szkodliwy, dlatego
                  nie
                  >
                  > ma potrzeby z nim walczyć.

                  no moze ogolnie szkodliwy nie jest ale pomysl gdybysmy wszyscy byli
                  homoseksualni to jak by sie to skonczylo homo sapiens sapiens wymarlby bardzo
                  szybko. uratowac mogloby nas jedynie klonowanie a jak wiadomo ono tez bez wad
                  nie jest. porownywanie leworecznosci do homoseksualizmu chyba nie jest
                  najlepszym pomyslem. co prawda kiedys walczono z nia zawziecie, ale
                  analogicznie sami mankuci na swiecie nie spowodowaliby wymarcia ludnosci tego
                  swiata. juz pomijam fakt tego ze seksualnosc i wychowywanie sie w takiej a nie
                  innej rodzinie bardziej odbija sie na psychice czlowieka niz pisanie lewa reka
                  • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 21:30
                    agnieszka-maria napisała:

                    > no moze ogolnie szkodliwy nie jest ale pomysl gdybysmy wszyscy byli
                    > homoseksualni to jak by sie to skonczylo homo sapiens sapiens wymarlby bardzo
                    > szybko. uratowac mogloby nas jedynie klonowanie a jak wiadomo ono tez bez wad
                    > nie jest.

                    No a gdybyśmy wszyscy byli heteroseksualnymi mężczyzami ? Też byśmy szybko
                    wymarli.

                    > porownywanie leworecznosci do homoseksualizmu chyba nie jest
                    > najlepszym pomyslem. co prawda kiedys walczono z nia zawziecie, ale
                    > analogicznie sami mankuci na swiecie nie spowodowaliby wymarcia ludnosci tego
                    > swiata.

                    Uważasz, że grozi nam to wymarcie z powodu homoseksualizmu ?

                    > juz pomijam fakt tego ze seksualnosc i wychowywanie sie w takiej a nie
                    > innej rodzinie bardziej odbija sie na psychice czlowieka niz pisanie lewa reka

                    A jak się odbija wychowanie w rodzinie homo ? Bo ja wiem jak odbija się
                    wychowanie w rodzinie pijaków, złodziei, prostytutki, bandziora. Ale jakoś nie
                    ma danych, aby rodzina homo wychowywała inne dzieci niż rodzina hetero.

                    S.
        • omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 12:36
          snajper55 napisał:

          > Natura także wymyśłiła pary homo.


          to, że coś istnieje w świecie, nie oznacza, że jest naturalne. rodzą się
          cielęta z dwoma głowami, ale sam fakt, że rodzą się takie cielęta nie zonacza,
          że jest to normalne. sam fakt, że rodzą się bliźniaki syjamskie nie oznacza, że
          to naturalne. to nie jest naturalne, dlatego m.in. walczy się o ich życie
          poprzez rozdzielenie. to, że są na swiecie mordersy, alkoholicy, dziwki, nie
          oznacza, że jest to naturalne.
    • Gość: Echo Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.06, 06:19

      >Natura także wymyśłiła pary homo.

      Natura nie jest tak oblakana jak ideologiczne wodoglowie: zwiazki homoseksualne
      nie wydaja dzieci i dlatego dzieci nie powinny byc wychowywane w takich zwiazkach.

      Z innej beczki: odwiedzam regularnie domy gdzie ludzie czesto nie maja nikogo
      bliskiego. Wczoraj bylam swiadkiem awantury jak jeden z pensjonariuszy odkryl ze
      facet dzielacy z nim pokoj jest homoseksualista. Natychmiast chcial
      przeniesienia do innego pokoju. Tymczasem homoseksualista wezwal prase gdzie
      zaczal nadawac ze jego wspolmieszkaniec to homofob i rasista. Czy
      heteroseksualisci maja jeszcze jakies prawa? Facet chcial prywatnosci. Zreszta
      podobnie mogl nie chciec zeby mu dokwaterowali kobiete. Czy nikt nie widzi ze to
      druga strona jest zrodlem agresji a heteroseksualna wiekszosc chce podstawowych
      praw do wyboru wspolmieszkanca? Czekam az zrobia proces o homofobie... Nastepnie
      urzadza parady wesolych staruszkow z teczowymi flagami i haslami: "musicie nas
      kochac bo my chcemy byc w waszych pokojach". Nadchodzi nowy wspanialy swiat
      gdzie wszystko jest postawione na glowie.
      • Gość: Echo Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.06, 06:24
        Chodzi o domy starcow oczywiscie.
        • Gość: rrroberto Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 06:49
          nie powinni miec zgody na adoptowanie dzieci poniewaz bardzo maly procent par
          homoseksualnych (zwlaszcza tyczy sie to mezczyzn) nie jest zwiazkami
          dlugoterminowymi. Geje zmieniaja partnerow bardzo czesto i potem te dzieci i
          tak bylyby albo przedmiotem klotni albo ladowalyby w domach dziecka ponownie.
          Mam wrazenie ze duza czesc gejow pyszczy o adopcje na zasadzie aby poczuc ze ma
          rowne prawa, a dziecko dla wielu z nich to tak jak zwierzatko - przedmiot
          lanserki, bo akurat sa modne adopcje. Duzo gejow ma problemy emocjonalne
          rowniez na podlozu samoakceptacji i dziecko czesc z nich traktowalaby jako
          sposob udowodnienia sobie ze sa tacy jak hetero. Na koniec dodam ze sam jestem
          gejem, ale stanowczo przeciwnym adopcjom przez moje srodowisko.
          • Gość: Jan Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.versanet.de 13.06.06, 07:47
            Jaki procent facetow wchodzi w zwiazek malzenski i plodzi w nim dzieci majac tylko jedno na celu?Sex?Uwazam,ze moze nie 100%,nie 90% ale cos kolo tego.Niech mi zaden samiec nie mowi,ze kochal dziecko juz w 2 tygodniu po zaplodnieniu.Jest udowodnione,ze u mezczyzny uczucia macierzynskie rozwijaja sie dopiero po jakims czasie od urodzenia dziecka.Z autopsji sie z tym zgadzam.Wiec i z pedalami bedzie podobnie...
            A ten szwulek z Niemiec to wytrzymal 10 lat,co parom hetero sie rzadko zdarza...
            • sir.vimes Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 14.06.06, 14:13
              Uczucia macierzyńskie u mężczyzny? Ha, ha, ha

        • Gość: Jan Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.versanet.de 13.06.06, 07:36
          Nowe badania dowodze,ze bardzo duzy procent staruszkow ma ochote na seks.Na miejscu tego tam protestujacego tez wolal bym miec za sasiada jakas babcie niz pedala...
          • Gość: Echo Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.06, 07:59

            > Nowe badania dowodze,ze bardzo duzy procent staruszkow ma ochote na seks.Na mie
            > jscu tego tam protestujacego tez wolal bym miec za sasiada jakas babcie niz ped
            > ala...

            Ten czlowiek ma prawo sie niezgodzic zeby jakis sasiad slinil sie na jego widok.
            Nie wiem dlaczego z tego powodu ma byc obrzucany inwektywami ze homofob etc.
            Smutna prawda jest taka ze tzw. "parady rownosci" to jest wciskanie innym
            do gardla czegos na co nie maja ochoty. I to wcale nie swiadczy o ich nietolerancji.
    • Gość: heh bo musi byc tradycyjny znęcający się ojciec i nado IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 07:38
      piekuncza matka; wtedy dziecko wyrasta na porządnego obywatela takiego jak
      Wierzejski ;)
      • mg2005 Re: bo musi byc tradycyjny znęcający się ojciec i 13.06.06, 08:40
        Nie pisz głupot. Tylko Ty popierasz tu znęcanie się nad rodziną.
        Nie rób z patologii reguły.

        Skoro badania wykazały,że przemoc jest częstsza w związkach 'homo' niż
        'hetero', to należy zakazać pederastii ?
        • Gość: heh ale nie wykazały; rozumiem ze dla ciebie lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 08:45
          jesli dziecko jest w sierocincu niz ma dwie kochajace matki lub ojcow
          • mg2005 Re: ale nie wykazały; rozumiem ze dla ciebie lepi 13.06.06, 08:59
            Sierociniec traktujemy jako stan tymczasowy. Jest wiele normalnych rodzin
            chętnych do adopcji, rozwijajmy rodzinne domy dziecka.
            Nie zmuszajmy dziecka ,żeby wychowywało się w dewiacji kulturowej.
            • b_j co za bdura; znaczna czesc dzieci nie znajduje rod 13.06.06, 09:02
              zin zastepczych; katolicka moralność - skazywanie dziceka na sierociniec; geje i
              lesbijki sa takimi samymi ludzmi jak heteroseksualisci i maja takie same
              instynkty macierzynskie i ojcowskie; na zachodzdie juz od dawan dzieci są
              wychowywane przez pary homoseksualne i badanie nie wykazaly zadnych anomalii w
              rozwoju tych dzieci; liczy się milosc rodzicow do dziecka i na odrwot a nie to
              co kto robi w łóżku; dewiacją jest skazywanie dzieci na sierociniec a nie
              obdarzanie ich miłością rodzicielską
    • mg2005 Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 08:53
      To fałszywa alternatywa, ale lobby pederastów będzie ją coraz częściej podnosić,
      bo chce uznania dewiacji za normę.

      Jest wiele normalnych rodzin chętnych do adopcji

      krc0 napisał:

      > Czy dwoje kochających opiekunów (nawet tej samej
      > płci) nie będzie dla dziecka lepszym rozwiązaniem niż dom dziecka? Co
      > bardziej różni się od "tradycyjnego modelu rodziny"?

      'Homo-związek' - bo jest zaprzeczeniem tradycyjnego modelu,
      dom dziecka jest tylko smutną alternatywą...
      • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 09:15
        > Jest wiele normalnych rodzin chętnych do adopcji
        No to w takim razie nie ma problemu - choćby i była możliwa adopcja,
        geje/lesbijki i tak nie dostaną dziecka, bo pierwszeństwo będą miały pary
        hetero, jako te, które bardziej się nadają. Więc nie ma się o co bać.

        > Jest wiele normalnych rodzin chętnych do adopcji
        Skoro już tak szafujesz słowem "normalny", to gwoli ścisłości - rodziny, które
        adoptują dziecko nie stanowią większości w społeczeństwie, normy, czyli też są
        nienormalne.
        • omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:14
          nancyboy napisał:

          > Skoro już tak szafujesz słowem "normalny", to gwoli ścisłości - rodziny, które
          > adoptują dziecko nie stanowią większości w społeczeństwie, normy, czyli też są
          > nienormalne.


          chodziło mu zapewne o normalna rodzine w sensie kobieta plus mezczyzna.
          normalnosc ta nie wynika z faktu, że jest to wiekszość, choc ta wiekszosc
          potwierdza ową normalność, ale z faktu, że taka jest natura świata organizmów
          żywych.
          • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:17
            Adopcja w świecie organizmów żywych nie jest chyba częstsza niż homoseksualizm?
            • omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:24
              nancyboy napisał:

              > Adopcja w świecie organizmów żywych nie jest chyba częstsza niż
              homoseksualizm?



              adopcja i homoseksualizm dotyczą gatunku ludzkiego. Dziecko, które z jakichs
              powodów nie ma rodziców, powinno miec szanse na wychowywanie sie w normalnej
              rodzinie. I adopcja daje mu taka szanse. Z drugiej strony to mozliwosc
              zaopiekowania sie porzuconym ,samotnym dzieckiem przez pary, ktore nie moga
              miec dzieci, a nie chca, kosztem zabicia 100 innych ludzi, wyhodowac sobie
              dziecka na szkiełku w labolatorium.
              • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:26
                > adopcja i homoseksualizm dotyczą gatunku ludzkiego

                No więc Twój argument:

                > taka jest natura świata organizmów żywych.

                można o kant tyłka rozbić.
                • omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:31
                  nancyboy napisał:

                  > > adopcja i homoseksualizm dotyczą gatunku ludzkiego
                  >
                  > No więc Twój argument:
                  >
                  > > taka jest natura świata organizmów żywych.
                  >
                  > można o kant tyłka rozbić.



                  nie rozumiesz chyba, o czym ja mówię. natura swiata organizmow zywych mowi o
                  tym, że potomstwo jest wynikiem zwiazku osobnika zenskiego i meskiego. dlatego
                  rodzine tworzy kobieta i mezczyzna.
                  • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:37
                    > dlatego rodzine tworzy kobieta i mezczyzna.
                    No właśnie. A nie dom dziecka.
                    • omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:41
                      nancyboy napisał:

                      > > dlatego rodzine tworzy kobieta i mezczyzna.
                      > No właśnie. A nie dom dziecka.


                      tak, domy dziecka to delikatnie mówiąc, miejsca tragiczne. to wielka tragedia
                      dzieci, ktore sie tam znalazły. dom dziecka nigdy nie będzie nawet namiastka
                      rodziny. czlowiek otacza opieką te dzieci, które z różnych wzgledów (np. seks
                      dwojga glupich ludzi, ktory owocuje ciążą,i ktorzy porzucaja dziecko) nie mogą
                      mieć normalnej rodziny.
                      • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:46
                        Np. seks dwojga glupich ludzi, ktory owocuje ciążą,i ktorzy porzucaja dziecko,
                        dlatego, że jeszcze głupsi ludzie dookoła mówią, że nie można mieć dziecka bez
                        małżeństwa, że to grzech, wstyd i hańba.
                        • omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:49
                          nancyboy napisał:

                          > Np. seks dwojga glupich ludzi, ktory owocuje ciążą,i ktorzy porzucaja
                          dziecko,
                          > dlatego, że jeszcze głupsi ludzie dookoła mówią, że nie można mieć dziecka bez
                          > małżeństwa, że to grzech, wstyd i hańba.


                          Nie, nie, to po prostu tak zwana ''wpadka'' - zapomnieli o Bożym swiecie dla 10
                          sekund przyjemności se strony tatusia.
                          • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 12:50
                            Ale co "nie"? Jeśli negujesz to napisz konkretnie co i dlaczego.
                            • Gość: omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 16:32
                              nie nazwałbym tego hańbą. to zbyt surowe określenie na zwykłą głupotę i
                              bezmyślną wpadkę.
                              • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 16:40
                                Ale widzisz presję otoczenia, zwłaszcza tego wiernego tradycyjnym wartościom,
                                która może sprawić, że młoda matka pozbywa się dziecka?
                                • Gość: omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 16:46
                                  > Ale widzisz presję otoczenia, zwłaszcza tego wiernego tradycyjnym wartościom,
                                  > która może sprawić, że młoda matka pozbywa się dziecka?


                                  generalnie nie popieram tez typu "byt kształtuje swiadomość"
                                  ewentualnie "człowiek jest bezradny wobec ideologii''. bardzo doceniam osobistą
                                  mądrość każdego człowieka, ten naturalny rozum, który kieruje ludźmi. wierzę,
                                  że człowiek jest faktycznie, a nie tylko z definicji, istotą rozumną. dlatego
                                  nie sądzę, by presja otoczenia miała aż tak przemożny wpływ na decyzję matki o
                                  porzuceniu dziecka.
                                  • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 18:23
                                    > nie sądzę, by presja otoczenia miała aż tak przemożny ...
                                    Natomiast masz pewność, że jednopłciowi "rodzice" mają przemożny wpływ na
                                    orientację seksualną dziecka.
                                    Ot, wybiórczość.
                                    • Gość: omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 22:08
                                      > Natomiast masz pewność, że jednopłciowi "rodzice" mają przemożny wpływ na
                                      > orientację seksualną dziecka.

                                      powiedziałbym, że taki sam, jak normalni rodzice. i tu wejdzie znane polskie
                                      porzekadło: ''niedaleko pada jabłko...''
                                      • nancyboy Re: Z deszczu pod rynnę 13.06.06, 22:20
                                        Hmm... jabłko powiadasz, znane polskie porzekadło mówisz...
                                        Tylko że:

                                        1. Dziedziczenia genetycznego nie ma, bo to nie ich dzieci.
                                        2. Że dziecko będzie powielać wzorce? Cóż, moi rodzice nie byli gejami. I wśród
                                        rodzeństwa rzadko jest więcej niż jedna osoba homoseksualna, więc jabłka spadają
                                        gdzie chcą w tej kwestii.
                                        • Gość: omnipotentny Re: Z deszczu pod rynnę IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 22:31
                                          nie doceniasz wychowania. dziecko się samo nie wychowa. są nawet tak często
                                          słyszane zwroty typu: ''dziecko z dobrego domu'', ''dziecko ulicy'' itd. a
                                          więc: wychowanie. to na to kładę nacisk. pozornie nieistotne szczegoly dnia
                                          codziennego sa latwo zauwazalne dla 2,4,6-latka. dziecko przede wszystkim
                                          obserwuje. dziecko docieka. dziecko uczy sie swiata. w pierwszych latach życia
                                          tym całym swiatem są dla dziecka rodzice, dom rodzinny.
    • mona75 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 10:17

      osobiście wolałabym być wychowywana przez parę gejowską niż "wychowywać" się w
      domu dziecka. Powiem więcej, mam 1,5 rocznego synka i gdyby tak się zdarzyło,
      że zabrakło by mnie, męża i w ogóle kogokolwiek z rodziny, kto mógłby się zająć
      naszym dzieckiem, wolałabym żeby trafiło do rodziny gejowskiej, która by go
      pokochała, niż do sierocińca.
      Uważam, że nawet gdyby geje mieli prawa do adopcji dzieci to na to decydowałby
      się tylko ich ułamek, tych którzy naprawdę pragną doświadczyć ojcostwa (o
      lesbijkach nie wspominam, bo z naturalnych względów mogą mieć swoje własne
      dzieci jeżeli tego pragną).
      Problemem mogłoby tu tylko być wypaczenie psychiki dziecka - nie wiem czy tacy
      rodzice nie uprawialiby propagandy homoseksualnej. czy para gejowska
      wychowująca syna nie będzie przedstawiała modelu homoseksualnego partnerstwa
      jako coś lepszego, wartościowszego? (bo czy geje nie uważają się za lepszych
      i "prawdziwszych" mężczyzn od mężczyzn hetero?) i taki synek, będąc
      z "urodzenia" hetero nie będzie miał potem mętliku w głowie?
      Ale, ale czy nawet jak by się takie dziecko "zmieniło" w homo to czy to koniec
      świata? skoro wszyscy jesteśmy równi i ma być tolerancja to czy nie powinno nam
      być obojętne czy dziecko będzie w końcu homo czy hetero?
    • kryzolia Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 11:49
      nie słyszę żeby w POlsce pary homoseksualne walczyły o adopcje dzieci , lecz za
      to stale słysze te słowa od homofobów , którzy wkładaja im te słowa w usta
      robiąc z tego argument w walce przeciwko parom homosektualnym...... gdzie tu logika?
      • omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 12:19
        kryzolia napisała:

        > nie słyszę żeby w POlsce pary homoseksualne walczyły o adopcje dzieci , lecz
        z
        > a
        > to stale słysze te słowa od homofobów , którzy wkładaja im te słowa w usta
        > robiąc z tego argument w walce przeciwko parom homosektualnym...... gdzie tu
        lo
        > gika?


        nie ma znaczenia, czy jestesmy w Polsce, czy w Holandii. Homoseksualizm
        wszedzie polega na tym samym. Ustawowe zezwolenie na adoptowanie dzieci przez
        pary homoseksualne jest czymś w rodzaju ''ustawowego bezprawia'', które może
        przybrać formę niedającej sie znieść niesprawiedliwości (ktora dotyka dzieci
        adoptowanych przez gejów/lesbijki). Może ktoś to sobie uświadomi za 50 lat, gdy
        któreś z dorosłych dzieci wychowanych przez parę gejów podniesie protest, że od
        początku życia znalazło się (zgodnie z prawem) w gorszej sytuacji niż normalne
        dzieci wychowywane w normalnych rodzinach. Może ktoś kiedyś uzna to prawo za
        nieobowiąujace od samego poczatku, bo niesprawiedliwe w swym założeniu.
        • nancyboy Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 12:22
          > Może ktoś to sobie uświadomi za 50 lat, gdy
          > któreś z dorosłych dzieci wychowanych przez parę gejów podniesie protest
          A jeślo powie, że zawdzięcza tej adopcji posiadanie rodzinnego domu? Wtedy
          uznamy prawo w Polsce za nieobowiązujące od początku?
          • omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 12:28
            nancyboy napisał:

            > > Może ktoś to sobie uświadomi za 50 lat, gdy
            > > któreś z dorosłych dzieci wychowanych przez parę gejów podniesie protest
            > A jeślo powie, że zawdzięcza tej adopcji posiadanie rodzinnego domu? Wtedy
            > uznamy prawo w Polsce za nieobowiązujące od początku?



            nie wiem za bardzo, czemu mielibysmy prawo karne czy ustawe o dzialach
            administracji rzadowej uznawac za nieobowiazujacą tylko dlatego, że ktos bedzie
            wdzieczny gejom za stworzenie mu domu rodzinnego. natomiast druga sprawa jest
            taka, że w logice z fałszu wynika wszystko. i tak samo jest też w życiu: owocem
            niegodziwości może być czasami dobro.
            co nie znaczy, że nie trzeba zwalczac niegodziwości.
            • Gość: skorpionica11 Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:34
              ZDECYDOWANIE NIE dla adopcji
              zeby pozniej dzieci byly homo
              GEJE I LESBY moga sie chajtac ,ale nie adpotowac dzieci,nie chce aby ta choroba
              sie szerzyla w naszym kraju.
              • Gość: Echo Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.06, 16:19
                Argumenty sa jasne, dziecko bez rodzicow jest juz bardzo uposledzone.
                Dawanie go homoseksualistom powoduje pogarszanie sytuacji.

                Homoseksualisci zostali pozbawieni przez nature mozliwosci prokreacji dzieci.
                Sa miliony danych ktore jasno pokazuja ze najlepiej maja sie dzieci w rodzinach
                zlozonych z naturalnych rodzicow. Dlatego te "postempowe wartosci": rozwody,
                skrobanki, "adoptujace malzenstwa homoseksualne", kontracepcja etc. to
                dzialalnosc na szkode dzieci i wykolejanie przyszlosci.
                • nancyboy Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 16:26
                  > Argumenty sa jasne, dziecko bez rodzicow jest juz bardzo uposledzone.
                  > Dawanie go homoseksualistom powoduje pogarszanie sytuacji.
                  Z ciekawości - podaj te jasne argumenty.

                  > Dlatego te "postempowe wartosci": rozwody,
                  > skrobanki, "adoptujace malzenstwa homoseksualne", kontracepcja etc. to
                  > dzialalnosc na szkode dzieci i wykolejanie przyszlosci.
                  Jesteś za zdelegalizowaniem rozwodów?
                  • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 16:41
                    > Z ciekawości - podaj te jasne argumenty.


                    bez względu na to, co napisze Echo, ja ci odpowiadam, że nauka nie jest w
                    stanie udowodnić, że wychowanie i czynniki srodowiskowe nie maja zadnego wplywu
                    na ksztaltowanie sie orientacji seks. a dopóki istnieje watpliwość (moim
                    zdaniem jest to pewność, ale na potrzeby tego forum nazywam to
                    umiarkowanie ''watpliwością''), dopóty nie można skazywać dzieci na wychowanie
                    przez homoseksualistów.


                    > Jesteś za zdelegalizowaniem rozwodów?


                    to nie ma nic do rzeczy. faktem jest natomiast, że inaczej patrzy się na 25-
                    letnią pannę, a inaczej na 25-letnią trzykrotną rozwódkę.
                    • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 17:05
                      > bez względu na to, co napisze Echo, ja ci odpowiadam, że nauka nie jest w
                      > stanie udowodnić, że wychowanie i czynniki srodowiskowe nie maja zadnego
                      wplywu
                      >
                      > na ksztaltowanie sie orientacji seks.



                      jak to nie moze? alez moze - w najoczywistszy sposob, przez badanie
                      empiryczne. wystarczy zbadac preferencje seksualne odpowiednio duzej ilosci
                      osob wychowanych w rodzinach homoseksualnych - i porownac odsetek
                      homoseksualistow w tej grupie z odsetkiem homoseksualistow w spoleczenstwie :)

                      powiem wiecej - w USA juz przeprowadzano takie badania. tyle, ze ich wyniki nie
                      zadowalaja przeciwnikow adopcji przez pary homoseksualne, poniewaz przecza cih
                      pogladom.... dlatego ci przeciwnicy wciaz, niczym zdarta plyta powtarzaja,
                      ze "nie wiadomo" i ze "nauka nie moze udowodnic" - oni juz "wiedza", co ta
                      nauka ma udowodnic, i dopoki nauka dostarcza dowodow wrecz przeciwnych, sa one
                      niestety ignorowane. :/
                      • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 17:10
                        > jak to nie moze? alez moze - w najoczywistszy sposob, przez badanie
                        > empiryczne. wystarczy zbadac preferencje seksualne odpowiednio duzej ilosci
                        > osob wychowanych w rodzinach homoseksualnych - i porownac odsetek
                        > homoseksualistow w tej grupie z odsetkiem homoseksualistow w spoleczenstwie :)
                        >
                        > powiem wiecej - w USA juz przeprowadzano takie badania. tyle, ze ich wyniki
                        nie
                        >
                        > zadowalaja przeciwnikow adopcji przez pary homoseksualne, poniewaz przecza
                        cih
                        > pogladom.... dlatego ci przeciwnicy wciaz, niczym zdarta plyta powtarzaja,
                        > ze "nie wiadomo" i ze "nauka nie moze udowodnic" - oni juz "wiedza", co ta
                        > nauka ma udowodnic, i dopoki nauka dostarcza dowodow wrecz przeciwnych, sa
                        one
                        > niestety ignorowane. :/


                        nie chodziło mi o to, że ''nie może'' w sensie ''nie ma środków'', ale że nie
                        może w sensie, że ''nie ma dowodów''. badań były już setki i żaden szanujacy
                        sie naukowiec nie stwierdzi, że wychowanie nie ma żadnego wplywu na przyszłe
                        zachowania homoseksualne.
                        • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 16.06.06, 13:41
                          > nie chodziło mi o to, że ''nie może'' w sensie ''nie ma środków'', ale że nie
                          > może w sensie, że ''nie ma dowodów''. badań były już setki i żaden szanujacy
                          > sie naukowiec nie stwierdzi, że wychowanie nie ma żadnego wplywu na przyszłe
                          > zachowania homoseksualne.

                          bo niestety naukowcami sa ludzie, najczesciej o okreslonych pogladach. sam
                          przyznajesz, ze badan byly setki,k tylko naukowcy cos nie chca uznac wynikow
                          tych badan za wiarygodne - dlaczego? czy badania byly zle prowadzone? czy moze
                          wyniki niezupelnie pokrywaja sie z oczekiwaniami naukowcow i przecza ich
                          wczesniejszym, opartym jedynie na intuicji, zalozeniom?
                          • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 16.06.06, 20:14
                            > czy badania byly zle prowadzone?


                            byc może.


                            > czy moze
                            > wyniki niezupelnie pokrywaja sie z oczekiwaniami naukowcow i przecza ich
                            > wczesniejszym, opartym jedynie na intuicji, zalozeniom?


                            prawda jest taka, że dzisiaj każda strona tej dyskusji znajdzie jakies
                            zadowalajace ją wyniki badan. kwestia, o ktorej dyskutujemy, nie jest
                            powszechnie rozwiązana, bo wyniki badan sa niejednoznaczne.
                      • mg2005 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 15.06.06, 13:42
                        gytha_ogg napisała:

                        > wystarczy zbadac preferencje seksualne odpowiednio duzej ilosci
                        > osob wychowanych w rodzinach homoseksualnych - i porownac odsetek
                        > homoseksualistow w tej grupie z odsetkiem homoseksualistow w spoleczenstwie


                        Chyba za wcześnie na rzetelne badania, bo homo-adopcja jest zjawiskiem zbyt
                        nowym i mało rozpowszechnionym.

                        > powiem wiecej - w USA juz przeprowadzano takie badania.

                        Te badania dotyczyły rodzin HETERO, gdzie tylko jeden z rodziców był 'homo'
                        ( a ściśle: 'bi') i oprócz współmałżonka miał 'homo-partnera'

                        >tyle, ze ich wyniki nie
                        >
                        > zadowalaja przeciwnikow adopcji przez pary homoseksualne, poniewaz przecza
                        cih
                        > pogladom....

                        Badane dzieci z tych rodzin wykazywały 2-3 razy częstsze skłonności 'homo' .


                        • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 16.06.06, 13:52
                          > Chyba za wcześnie na rzetelne badania, bo homo-adopcja jest zjawiskiem zbyt
                          > nowym i mało rozpowszechnionym.

                          > Te badania dotyczyły rodzin HETERO, gdzie tylko jeden z rodziców był 'homo'
                          > ( a ściśle: 'bi') i oprócz współmałżonka miał 'homo-partnera'

                          badania dotyczyly dzieci wychowywanych przez rodzicow homo - czy to jakas
                          roznica, czy jeden z tych rodzicow byl naturalny, czy tez byla to adopcja?

                          > Badane dzieci z tych rodzin wykazywały 2-3 razy częstsze skłonności 'homo' .

                          a ja czytalam, ze wcale nie. co wiecej, dzieci te, jak kazde dzieci otoczone
                          miloscia i troska, rozwijaly sie normalnie, szczesliwie i nie mialy problemow
                          natury psychologicznej - nie byly ani bardziej agresywne, ani bardziej
                          apatyczne od innych dzieci. i to jest moim skromnym zdaniem wazniejsze, niz ich
                          ewentualna orientacja.

                          chyba lepiej, zeby dziecko wyroslo na homoseksualiste, ale szczesliwego,
                          spokojnego czlowieka, niz na heteroseksualiste, ale niebezpiecznego
                          kryminaliste - a niestety, placowki typu dom dziecka sprzyjaja przede wszystkim
                          rozwojowi patologii, niekoniecznie seksualnej, ale czesto znacznie
                          powazniejszej.
                          • mg2005 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 18:39
                            gytha_ogg napisała:

                            >
                            > badania dotyczyly dzieci wychowywanych przez rodzicow homo - czy to jakas
                            > roznica, czy jeden z tych rodzicow byl naturalny, czy tez byla to adopcja?


                            Jeśli mówimy o tych samych badaniach (czy możesz podać namiar na źródło?),
                            to dzieci wychowywały się przynajmniej częściowo w normalnej rodzinie.
                            >
                            > > Badane dzieci z tych rodzin wykazywały 2-3 razy częstsze skłonności 'homo
                            > ' .
                            >
                            > a ja czytalam, ze wcale nie. co wiecej, dzieci te, jak kazde dzieci otoczone
                            > miloscia i troska, rozwijaly sie normalnie, szczesliwie i nie mialy problemow
                            > natury psychologicznej - nie byly ani bardziej agresywne, ani bardziej
                            > apatyczne od innych dzieci. i to jest moim skromnym zdaniem wazniejsze, niz
                            ich
                            >
                            > ewentualna orientacja.
                            >
                            > chyba lepiej, zeby dziecko wyroslo na homoseksualiste, ale szczesliwego,
                            > spokojnego czlowieka, niz na heteroseksualiste, ale niebezpiecznego
                            > kryminaliste - a niestety, placowki typu dom dziecka sprzyjaja przede
                            wszystkim
                            >
                            > rozwojowi patologii, niekoniecznie seksualnej, ale czesto znacznie
                            > powazniejszej.
                            • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 21:19
                              > Jeśli mówimy o tych samych badaniach (czy możesz podać namiar na źródło?),

                              wierz mi, ze chcialabym, ale kiedys juz szukalam tego artykulu wlasnie na
                              potrzeby tego forum i za cholere nie moge go juz znalezc :( tak, czy owak,
                              badania byly prowadzone w USA, gdzie takich przypadkow jest wiecej, niz w
                              Europie.


                              > to dzieci wychowywały się przynajmniej częściowo w normalnej rodzinie.

                              _czesciowo w normalnej_ ? a ktora czescia siebie byly w tej normalnej? heh, a
                              ich matki to byly "troche w ciazy" z tymi dziecmi, hm?
                              • mg2005 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 21:34
                                gytha_ogg napisała:

                                > dzieci wychowywały się przynajmniej częściowo w normalnej rodzinie.
                                >
                                > _czesciowo w normalnej_ ? a ktora czescia siebie byly w tej normalnej? heh,
                                a
                                > ich matki to byly "troche w ciazy" z tymi dziecmi, hm?


                                Twoja ironia wynikła z niezrozumienia:
                                częściowo- tzn przez pewien okres dzieciństwa.
                  • Gość: Echo Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.06, 17:54
                    > > Argumenty sa jasne, dziecko bez rodzicow jest juz bardzo uposledzone.
                    > > Dawanie go homoseksualistom powoduje pogarszanie sytuacji.
                    > Z ciekawości - podaj te jasne argumenty.

                    1. Zwiekszona szansa "liberalizmu" w stylu: marihuana jest dobra na AIDS
                    albo jedyna forma obrony przed AIDSem jest zalozenie kondoma a nie dobre
                    prowadzenie sie.
                    2.Zwiekszona szansa ze dzieci beda wystawione na posmiewisko w szkole, co z
                    kolei spowoduje zakaz obchodzenia dnia ojca czy dnia matki zeby bylo
                    "rownouprawnienie". Nie fantazjuje - to sie juz dzieje w USA. Oczywiscie
                    kazda taka akcja rodzi reakcje niezaleznie od prob kneblowania, cenzurowania i
                    szantazowania w imie politycznej poprawnosci, pardon "wolnosci wypowiedzi".
                    3. Zwiekszona szansa ze jeden z tatusiow albo obaj umra na AIDS (vide statystyki).
                    4. Najgorsze jest to ze dzieci homoseksualistow moga miec zamieszanie
                    nt. orientacji seksualnej. Niestety NIE WOLNO robic badan na ten temat.
                    Nowoczesni inkwizytorzy nad tym czuwaja.
                    • nancyboy Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 18:32
                      > 1. Zwiekszona szansa "liberalizmu"
                      Masz obsesję. Według Ciebie "dobre prowadzenie" to forma obrony.

                      > 2. Zwiekszona szansa ze dzieci beda wystawione na posmiewisko w szkole
                      Fakt. Zwłaszcza, jeśli kolegami tych dzieci w szkole będa dzieci różnych Echów.

                      > 3. Zwiekszona szansa ze jeden z tatusiow albo obaj umra na AIDS
                      Uważasz, że ta umieralność dotyczy osób przebywających w długoletnich związkach?

                      > 4. Najgorsze jest to ze dzieci homoseksualistow moga miec zamieszanie
                      > nt. orientacji seksualne
                      To tak samo jak dzieci katolików mają zamieszanie nt. życia po śmierci i sensu
                      istnienia.
                      • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 22:11
                        > To tak samo jak dzieci katolików mają zamieszanie nt. życia po śmierci i sensu
                        > istnienia.


                        tylko katolików?
                        • nancyboy Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 22:17
                          > tylko katolików?

                          "4. Najgorsze jest to ze dzieci homoseksualistow moga miec zamieszanie nt.
                          orientacji seksualnej"

                          Tylko homoseksualistów?
                          • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 22:34
                            nie za bardzo wiem, czego ode mnie oczekujesz. mam to jakoś skomentować?

                            nancyboy, powiedz mi, ile masz lat?
                            • nancyboy Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 13.06.06, 23:04
                              > nie za bardzo wiem, czego ode mnie oczekujesz. mam to jakoś skomentować?
                              A śledziłeś moją rozmowę z Echo zanim się wtrąciłeś?
                              • Gość: omnipotentny Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 23:16
                                Echo sam ci z pewnością odpowie.
                                A co, nie można się wtrącać? :)
        • kryzolia Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 14.06.06, 09:45
          ja o niebie a on o chlebie. Jeszcze raz piszę: dlaczego wmawiacie
          homoseksualistom , że walcza o prawa do adopcji dzieci? Nieraz słucham
          wypowiedzi osób zainteresowanych które mówią że nie chcą adopcji, chcą jedynie
          egzekwowania praw jakie daje im demokracja
          • mg2005 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 15.06.06, 13:24
            kryzolia napisała:

            > dlaczego wmawiacie
            > homoseksualistom , że walcza o prawa do adopcji dzieci?

            To jest logiczna konsekwencja uznania homo-związków za normę.
            Tę drogę przeszły już inne kraje zachodnie. Dlaczego Polska miałaby być
            wyjątkiem?
            • nancyboy Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 15.06.06, 13:27
              Jakie kraje niby?
              • Gość: marysia_b Gdzie ty sie uchowales? IP: *.243.81.adsl.skynet.be 15.06.06, 13:32
                Nancy, Ty masz oczy i uszy zamkniete, czy co? Dwa kraje przez miedze i jeszcze
                pare innych!
                • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 15.06.06, 13:35
                  > To jest logiczna konsekwencja uznania homo-związków za normę.
                  > Tę drogę przeszły już inne kraje zachodnie
                  Podaj nazwę tych krajów, które najpierw zalegalizowały związki jednopłciowe a
                  potem adopcję dla nich.
                  • Gość: marysia_b Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.243.81.adsl.skynet.be 15.06.06, 13:41
                    Odpowiadasz na moj post a cytujesz kogos innego.
                    Mowie ci przeciez, ze dwa kraje przez miedze. ADOPCJA LEGALNA, ustanowiona
                    przez Parlament (w Belgii wiekszoscia 1 glosu!).
                    • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 16.06.06, 08:52
                      > Odpowiadasz na moj post a cytujesz kogos innego.
                      Rozmawiam z kimś a Ty się wtrącasz.

                      > Mowie ci przeciez, ze dwa kraje przez miedze. ADOPCJA LEGALNA, ustanowiona
                      > przez Parlament (w Belgii wiekszoscia 1 glosu!).
                      Ale rozmawialiśmy o tym, jakoby adopcja była logiczną konsekwencją legalizacji
                      związków. Ja obalam ten argument twierdząc, że adopcja jeśli jest legalizowana,
                      to równocześnie ze związkami, a nie później, jako logiczna konsekwencja.
                      • Gość: marysia_b Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.06.06, 14:11
                        > Ale rozmawialiśmy o tym, jakoby adopcja była logiczną konsekwencją legalizacji
                        > związków. Ja obalam ten argument twierdząc, że adopcja jeśli jest legalizowana,
                        > to równocześnie ze związkami, a nie później, jako logiczna konsekwencja.

                        Nancy, powoli i logicznie! Jezeli zwiazek jest legalny i istnieje prawo do
                        adopcji w tym legalnym zwiazku, to automatycznie jezeli dwie osoby sie wiaza
                        maja prawo do adopcji. Logiczne?
                        Adopcja nie jest automatyczna w malzenstwach hetero (i dlaczego ma byc w innym
                        ukladzie?), bo musza byc spelnione odpowiednie kryteria - adopcja jest aktem
                        prawnym. Nagle i po diable mozna sobie machnac wlasne dziecko, jako akt
                        *naturalny* i czasem, jak sie okazuje, zupelnie nieodpowiedzialny, natomiast,
                        wszelkiego rodzaju asystowane rodzicielstwo (medycznie i prawnie asystowane) nie
                        jest takie proste jak mogloby sie wydawac i wymaga pewnego rodzaju procedury.


                        • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 16.06.06, 15:06
                          > Jezeli zwiazek jest legalny i istnieje prawo do
                          > adopcji w tym legalnym zwiazku, to automatycznie jezeli dwie osoby sie wiaza
                          > maja prawo do adopcji. Logiczne?
                          Nie. Bo w Niemczech związki rejestrowane nie mają prawa adopcji. Wiem, bo żyje w
                          takim związku.
                          • Gość: marysia_b Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.06.06, 15:17
                            W Belgii, Niderlandach, Hiszpanii, Szwecji... maja. Od niedawna.
                            • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 16.06.06, 17:36
                              Mają, ale tam adopcja została wprowadzona jednocześnie z rejestracją związków, a
                              nie jako "logiczna konsekwencja", "kolejny krok" itd. jak sugerował mg2005.
                              • Gość: marysia_b Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.06.06, 20:15
                                Gdzie tam? Na pewno nie w Holandii i w Belgii!!!
                                • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 16.06.06, 22:33
                                  Hiszpania na przykład.
                                  • zloty_delfin Re: Gdzie ty sie uchowales? 16.06.06, 22:36
                                    A jesteś w stanie podać jakiś inny przykład?
                                    • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 16.06.06, 23:09
                                      Wielka Brytania oraz, wbrew temu co podała powyżej marysia_b, Belgia:
                                      en.wikipedia.org/wiki/Gay_rights_in_Belgium
                                      • Gość: marysia_b Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.06.06, 23:42
                                        Nancy, miesiac temu uchwalono legalizacje adopcji dzieci dla par
                                        homoseksualnych w Belgii, wiec nie truj!
                                        Sprawdz w zrodlach oficjalnych a nie w Wikipedii po angielsku ;)
                                      • Gość: marysia_b Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.244.81.adsl.skynet.be 16.06.06, 23:48
                                        Prosze:

                                        www.minorites.org/article.php?IDA=13452
                                        • nancyboy Re: Gdzie ty sie uchowales? 17.06.06, 10:04
                                          Masz chyba rację - nie chce mi się teraz sprawdzać dokładnie - ale tak jak
                                          mówiłem, są tez kraje, gdzie tak się nie stało.
                              • mg2005 Re: Gdzie ty sie uchowales? 17.06.06, 18:50
                                nancyboy napisał:

                                > Mają, ale tam adopcja została wprowadzona jednocześnie z rejestracją
                                związków,
                                > a
                                > nie jako "logiczna konsekwencja", "kolejny krok" itd. jak sugerował mg2005.

                                "Logiczna konsekwencja" może (np.Niemcy), ale nie musi byc oddalona w czasie.
                                Legalizacja homo-związku oznacza uznanie go za normalny, a to jest krok do
                                prawa do adopcji
                      • Gość: maniek.27 Re: Gdzie ty sie uchowales? IP: *.lublin.mm.pl 20.06.06, 10:57
                        nancyboy napisał:
                        > Ale rozmawialiśmy o tym, jakoby adopcja była logiczną konsekwencją legalizacji
                        > związków. Ja obalam ten argument twierdząc, że adopcja jeśli jest
                        legalizowana,
                        > to równocześnie ze związkami, a nie później, jako logiczna konsekwencja.

                        Tego się obawiam. Sam nie mam nic przeciwko związkom partnerskim dla
                        homoseksualistów ale zdaję sobie sprawę, że to pierwszy krok do adopcji dzieci
                        przez homoseksualistów. A na to mojej akceptacji nigdy nie będzie.
              • mg2005 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 18:19
                nancyboy napisał:

                > Jakie kraje niby?

                Np. Holandia, Belgia, Hiszpania, (Szwecja ?).
    • autenty Adopcja dzieci przez pary homo jest ok. 13.06.06, 19:17
      Oczywiscie, ze to lepsze dla dziecka niz dom dziecka.
      Problem jest jednak sztucznie nadmuchiwany, bo nikt do adopcji dzieci sie wcale
      nie garnie.
      • Gość: omnipotentny Re: Adopcja dzieci przez pary homo jest ok. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 13.06.06, 22:13
        > Problem jest jednak sztucznie nadmuchiwany, bo nikt do adopcji dzieci sie
        wcale
        > nie garnie.


        ciekawe, czemu się nie garnie? czyżby wreszcie uświadomili sobie, że ich życiem
        łózkowe jest nienormalne?
        • snajper55 Re: Adopcja dzieci przez pary homo jest ok. 14.06.06, 02:08
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

          > ciekawe,czemu się nie garnie? czyżby wreszcie uświadomili sobie, że ich życiem
          > łózkowe jest nienormalne?

          A co ma ich życie łóżkowe do adopcji ??? Jak pan z panią seks analny uprawia to
          nie powinni dzieci adoptować ???

          S.
        • autenty Re: Adopcja dzieci przez pary homo jest ok. 14.06.06, 19:33
          Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
          > ciekawe, czemu się nie garnie? czyżby wreszcie uświadomili sobie, że ich życiem
          > łózkowe jest nienormalne?

          Wychowanie dzieci to przede wszystkim odpowiedzialnosc.
    • kodii1 chcą miec dzieci niech sobie zrobią 13.06.06, 20:53
      • nancyboy Re: chcą miec dzieci niech sobie zrobią 13.06.06, 22:11
        No, jak przyjdzie pani z panem do ośrodka adopcyjnego, bo sami nie mogą mieć
        dzieci, to im powiedz - "niech sobie zrobią".
      • snajper55 Powiedz to parom hetero, które chcą adopcji. nt 14.06.06, 02:06

      • sir.vimes Niektóre sobie robią 14.06.06, 14:17
        Lesbijki mogą rodzić dzieci, nie są bezpłodne z powodu swojej orientacji i
        część z nich to robi. Więc bez łaski.
        To, że homoseksualiści nie mają prawa do adopcji to nie znaczy , że nie maja
        dzieci.
    • Gość: heh jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zrobia d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 15:42
      zieci nie musza czekac na pozwolenie ojca rydzyka i premiera marcikiewicza;
      cienkiego bolka nauczyciela z prowincji
      • Gość: Echo Re: jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zro IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.06.06, 16:33
        Adopcja dzieci to jeszcze jeden pretekst do podminowywania cywilizacji
        zbudowanej na chrzescijanstwie. Geje sie nie kwapia do adopcji czy posiadania
        dzieci. Nie kwapia sie tez do "malzenstw". Chodzi jednak o to zeby biologiczna
        regula sprawdzona przez dziesiatki tysiecy lat zostala obalona. Regula mowi:
        najlepiej
        maja sie dzieci w rodzinie biologicznych rodzicow.

        Oczywiscie istnieje agenda mniejszosciowo-progresywna zeby wszystko postawic na
        glowie. Zatrzec roznice miedzy moralnoscia i niemoralnoscia. Malzenstwem a
        zyciem na kocia lape. Rodzina, a dowolnym zwiazkiem kogokolwiek z kimkolwiek.
        Lewactwo juz poniechalo interesy biednych i zostawilo je kosciolom i
        organizacjom charytatywnym. Oni potrzebuja jakiegos klina zeby podwazyc i
        rozsadzic cywilizacje w ktorej wyroslo. Jedno z ogromnych "osiagniec"
        rozjuszonych glupcow to tzw. "rewolucja seksualna" ktorej skutkiem jest AIDS i
        bezdzietna Europa. Jednak to za malo. KK ciagle istnieje, ciagle pokazuje co
        jest dobre co zle. Ze bezdzietnosc i AIDS sa wynikiem okreslonego postepowania
        ktore obiektywnie jest zle i autodestrukcyjne. Stad ta niepohamowana nienawisc
        lewactwa do KK przejawiajaca sie w obsesyjnym zakladaniem watkow z piana w
        pysku. Musze ich jednak zmartwic. Skoncza tak jak skonczyly niesmiertelne idee
        lenina, stalina i innych bogow.
        • Gość: heh na jakim chrzescijanstwie?? przede wszystkim to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 17:19
          chrzescijanstwo jest zburdowane na poganstwie i cywilizacji greko-rzymskiej;
          czystego chrzescijanstwa jest tyle co brudu za paznokciem
        • Gość: heh liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 17:19
          • Gość: Echo Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 07:35
            Stwierdzenie ze stosunki doodbytnicze nie maja nic wspolnego z prokreacja
            dzieci i budowaniem rodziny nie jest uprzedzeniem. Jest stwierdzeniem faktu.
            Rzeczywiscie ludzie moga sobie budowac jakies zwiazki oparte o rozmaite
            preferencje, ale tylko jeden zwiazek liczy sie dla przezcia ludzkosci: kobiety z
            mezczyzna.

            A to ze jestes pelen uprzedzen wobec chrzescijanstwa jest nadto widoczne chocby
            w wypowiedzi zaraz powyzej.
            • nancyboy Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie 15.06.06, 09:28
              > Stwierdzenie ze stosunki doodbytnicze nie maja nic wspolnego z prokreacja
              > dzieci i budowaniem rodziny nie jest uprzedzeniem.
              Obalam Twój fakt: Mało to rodziców (kobieta + mężczyzna) uprawia seks analny?
              • Gość: Echo Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 12:40
                > > Stwierdzenie ze stosunki doodbytnicze nie maja nic wspolnego z prokreacja
                > > dzieci i budowaniem rodziny nie jest uprzedzeniem.
                > Obalam Twój fakt: Mało to rodziców (kobieta + mężczyzna) uprawia seks analny?

                Byc moze okazyjnie. Faktem jest ze zadna "milosc" homoseksualna nie
                prowadzi do prokreacji ktora jest w interesie ogolu. TO FAKT!! Zapewniam Cie:)
                • nancyboy Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie 15.06.06, 12:42
                  > zadna "milosc" homoseksualna nie prowadzi do prokreacji
                  Zgadzam się, ale co z tego wynika?
                  • Gość: Echo Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 12:46
                    > > zadna "milosc" homoseksualna nie prowadzi do prokreacji
                    > Zgadzam się, ale co z tego wynika?

                    Ano ze pewne zwiazki z natury nie maja nic wspolnego z dziecmi.
                    Jednak wlasnie w imie "postempu" usiluja obalac nature przy
                    pomocy manipulacji prawem.
                    • nancyboy Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie 15.06.06, 12:55
                      A dom dziecka ma coś z natury wspólnego z dziećmi?
                      • Gość: Echo Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 17:30
                        > A dom dziecka ma coś z natury wspólnego z dziećmi?

                        W USA na kazde biale dziecko jest 40 malzenstw ktore chca je adoptowac.
                        Z powodu rozwinietego przemyslu aborcyjnego nie moga tego zrobic. Do niedawna
                        sprowadzali dzieci z sierocincow w Rumunii. Rzad rumnski to ucial ze wstydu czy
                        zazdrosci?. W Massachussets Charitas przestal oddawac dzieci w adopcje bo zostal
                        oskarzony przez "malzenstwa" gejow o dyskryminacje. W wyniku tej "humanitarnej"
                        akcji sadowej gejow, wiele dzieci nie bedzie adopotowanych przez wiele lat bo
                        nie ma wystarczajaco wielu bezinteresownych agencji ktore zajmuja sie procedura
                        adopcji. Wielu kieruje sie teraz w zamian do Planned Parenthood ktorzy proponuja
                        aborcje.

                        • nancyboy Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie 15.06.06, 17:33
                          > W USA na kazde biale dziecko jest 40 malzenstw ktore chca je adoptowac
                          Spoko, to my bierzemy te czarne :-)
            • gytha_ogg Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie 16.06.06, 14:15
              > tylko jeden zwiazek liczy sie dla przezcia ludzkosci: kobiety
              > z
              > mezczyzna.
              >


              najbardziej mnie smiesza wlasnie takie "argumenty" - ze niby cala ludzkosc ma
              zniknac z powierzchni ziemi tylko z powodu tych 5% homoseksualistow :D :D
              powiedzialabym, ze bezdzietnych heteroseksualistow jest na swiecie o wiele
              wiecej, niz wszystkich homoseksualistow, powiedzialabym tez, ze od dluzszego
              czasu nasza planeta jest przeludniona, a liczba ludnosci globalnie wzrasta w
              postepie geometrycznym, powiedzialabym jeszcze, ze w historii liczne wojny,
              kataklizmy i zarazy nie zdolaly jakos zmiesc rodzaju ludzkiego z powierzchni
              ziemi, no, ale jak widze, dla niekotrych ZAGROZENIEM DLA ISTNIENIA LUDZKOSCI SA
              PARY HOMOSEKSUALNE.

              no smiech na sali :D
              • Gość: dla was idiota Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 14:43
                Nic nie jest prawdą z twoich rewelacji. Okradanie dzieci nie wiąże się z
                przyrostem naturalnym, tylko z brakiem zwrotu swojego dzieciństwa.
                Homoseksualista byłby równoprawnym obywatelem gdyby tylko na samego siebie
                zapracował.Człowiek zapracuje na siebie jak zwraca swoje dzieciństwo innemu
                dziecku. Jeśli nie ma się swojego dziecka należy zwrotu dokonywać dzieciom z
                domów dziecka lub z rodzin wielodzietnych. Dlaczego wychowujący dziesięcioro
                dzieci musi jeszcze opłacać wychowanie dzieci w domach dziecka. Dzieci z rodzin
                wielodzietnych nie musiałyby na niego pracować i obniżać swój poziom życia.
                • gytha_ogg Re: liczy sie miłość a nie uprzedzenia i fobie 16.06.06, 16:15
                  ej, polubu, te Twoje brednie sa juz NUDNE.
        • nancyboy Re: jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zro 14.06.06, 17:20
          Echo, czy Ty naprawdę w to wierzysz, czy tylko uprawiasz propagandę?
          • Gość: Echo Re: jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zro IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.06.06, 17:35
            > Echo, czy Ty naprawdę w to wierzysz, czy tylko uprawiasz propagandę?

            To nie jest kwestia wiary tylko pokazywania faktow jakimi sa. Niestety do
            niektorych grup fakty przestaly docierac. To jest symptom obledu ideologicznego.
            Znamy to z nazizmu. Znamy z komunizmu. Lewactwo z jednej strony glosi wolnosc
            wypowiedzi. Z drugiej strony jakis zafajtany Schultz jest "zaniepokojony" ze
            wolnosc wypowiedzi nie idzie po mysli lewactwa. Teraz beda "uchwalac." Boj to
            ich ostatni.
            • nancyboy Re: jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zro 14.06.06, 17:40
              > Jedno z ogromnych "osiagniec" rozjuszonych glupcow to tzw. "rewolucja seksualna"
              > ktorej skutkiem jest AIDS i bezdzietna Europa.
              No... a skutkiem rewolucji samochodowej są zabici w wypadkach. Czy to też
              osiągnięcie komunistów?
              • Gość: Echo Porownanie do wypadkow samochodowych... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 04:59
                > > Jedno z ogromnych "osiagniec" rozjuszonych glupcow to tzw. "rewolucja sek
                > sualna"
                > > ktorej skutkiem jest AIDS i bezdzietna Europa.
                > No... a skutkiem rewolucji samochodowej są zabici w wypadkach. Czy to też
                > osiągnięcie komunistów?

                Mysle ze porownanie do wypadkow samochodowych jest trafne pod warunkiem ze
                jest CALKOWITE. A wiec jesli ktos ignoruje czerwone swiatla, stopy, przyspiesza
                na oblodzonych zakretach, jezdzi na lysych oponach i po LEWEJ stronie drogi
                we wszystkich krajach Europy poza Anglia... Jesli twierdzi ze ci co
                przestrzegaja zasad ruchu sa zacofani bo nowe zasady ruchu sa takie jak powyzej.
                Wtedy rzeczywiscie sie w pelni zgadzam z Twoim porownaniem.
                • nancyboy Re: Porownanie do wypadkow samochodowych... 15.06.06, 09:26
                  Wyjaśnię lepiej moją analogię:
                  Ty nie jesteś kierowcą, który przestrzega zasad ruchu. Ty w ogóle nie używasz
                  samochodu, bo jak twierdzisz, jest to sposób na uniknięcie wypadku.
                  • Gość: Echo Re: Porownanie do wypadkow samochodowych... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 12:43
                    > Ty nie jesteś kierowcą, który przestrzega zasad ruchu. Ty w ogóle nie używasz
                    > samochodu, bo jak twierdzisz, jest to sposób na uniknięcie wypadku.

                    Mylisz sie. Po prostu unikam jezdzenia po LEWEJ stronie w Polsce. I nie uwazam
                    tego za "zacofanie":)
                    • nancyboy Re: Porownanie do wypadkow samochodowych... 15.06.06, 12:54
                      Mylę się w interpretacji mojej analogii? :-)
                      Jeśli unikasz jeżdżenia po lewej stronie, to w mojej analogii oznacza, że w
                      Twoim życiu seksualnym nie dokonujesz czynów niebezpiecznych, takich jak np.
                      uprawianie seksu z nieznajomymi.
                      • Gość: Echo Re: Porownanie do wypadkow samochodowych... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 17:32
                        Jezdzenie po prawej stronie to seks wylacznie w malzenstwie.

                        Postempacy proponuja w zamian jezdzenie po lewej stronie w kasku.
                        • nancyboy Re: Porownanie do wypadkow samochodowych... 15.06.06, 17:34
                          Ej, to była moja anologia, zrób sobie swoją :-)
                          Seks wyłącznie w małżeństwie to nie korzystanie w ogóle z samochodu. Co się
                          chwali, z tym, że niektórzy muszą jechać, bo się spieszą.
        • ben333 Re: jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zro 14.06.06, 17:46
          A adopcja dzieci w krajach cywilzacji nie zbudowanej na chrześcijaństwie? Czy
          to też jakiś pretekst. Co ma adopcja do chrześcijaństwa to nie wiem. Ale wydaje
          mi się że to własnie ty jesteś takim małym ropniem na naszej cywilizacji.

          Przepraszam za bezpretensjonalność - ale - czy może skończyły ci się już
          antydepresanty? bo bredzisz....
          • Gość: Echo Re: jak geje i lesbijki beda chcieli to sobie zro IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.06.06, 07:38
            ben333 napisał: bredzisz....
    • Gość: dla was idiota Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 17:16
      Dziecko to człowiek i nikt mu nie musi nic dawać czy mu się poświęcać, dziecku
      wystarczy jak je nie okradniemy!
      Teoria gier fikcyjnej ekonomii to teoria Układu Słonecznego z Ziemią w
      centrum!

      Polaku! Nie pracuj ty na dzieci, zapracuj jedynie na samego siebie!

      Jeśli przez 40 lat nie urodzi się dziecko, to wypracowanie nawet potrójnej
      emerytury przez wszystkich nic nie da. (papierami emerytalnymi będzie można
      sobie podcierać ....). Każdy emeryt oprócz wypracowania sobie emerytury
      powinien więc także mieć wychowanego jednego następcę lub zwrócić innym koszty
      na jego wychowanie. Wychowanie następcy jest właściwie zwrotem swojego
      dzieciństwa-tego wszystkiego co każdy z nas otrzymał w dzieciństwie, czyli jest
      zapracowaniem na samego siebie. Kto nie zwraca kosztów swojego wychowania
      następnym dzieciom ten te dzieci okrada, to dopiero byłaby niesprawiedliwość
      gdyby okradane dziecko nie mogło na bandytę wyrastać! Dopóki jednak są
      dziecioroby którym chce się wychowywać dzieci to te zależności dla
      większości "naukowców" stają się niewidoczne. Jednak jak dzieciorób się
      zbuntował bo mu "pomagać" musicie i też tylko chce na swoją emeryturę
      zapracować to "naukowcy" otwierają oczy.
      Ktoś ten świat tak stworzył, że nawet jak nie będzie żadnego prawnika
      sprawiedliwość będzie constans, bo ona nie zależy od karania, nie zależy od
      wykształcenia, nie zależy od wychowania, nie zależy od miłości-wszystko zależne
      jest jedynie od nie kradnij.
      Nie da się okradać dzieci i liczyć na to, że cudem wyrastać z nich będą dobrzy
      ludzie.
      • autenty Rzeczywiscie idiota - belkot 14.06.06, 19:40
    • autenty Zwiazek homo jest bardziej podobny do trad. rodzin 14.06.06, 19:38
      krc0 napisał:
      > Często można spotkać się z głosami sprzeciwu wobec adopcji dzieci przez pary
      > homoseksualne. Dlaczego? Czy dwoje kochających opiekunów (nawet tej samej
      > płci) nie będzie dla dziecka lepszym rozwiązaniem niż dom dziecka? Co
      > bardziej różni się od "tradycyjnego modelu rodziny"?

      To oczywiste, ze do tradycyjnej rodziny o wiele bardziej podobny jest zwiazek
      homoseksualny, niz dom dziecka. Tu nie nawet o czym dyskutowac. Dziwie sie, ze
      decydenci wola, zeby dziecko mieszkalo w bidulu, zamiast byc adoptowane przez
      odpowiedzialna pare gejowska.
      • Gość: dla was idiota Re: Zwiazek homo jest bardziej podobny do trad. r IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 20:25
        Jeśli nie będziecie okradać dzieci to ni dom dziecka ni para gejów ich na
        wychowanie nie otrzyma. Przestańcie wy na dzieci pracować a zapracujcie tylko
        na siebie, bo dzieci to ludzie i na siebie też zapracują. Kto nie zwraca swego
        dzieciństwa innym dzieciom ten te dzieci okrada. Tylko okradane dziecko może
        trafiać do domów dziecka i o zgrozo do okradającego!
        • autenty Re: Zwiazek homo jest bardziej podobny do trad. r 15.06.06, 22:57
          Gość portalu: dla was idiota napisał(a):

          > Jeśli nie będziecie okradać dzieci to ni dom dziecka ni para gejów ich na
          > wychowanie nie otrzyma. Przestańcie wy na dzieci pracować a zapracujcie tylko
          > na siebie, bo dzieci to ludzie i na siebie też zapracują. Kto nie zwraca swego
          > dzieciństwa innym dzieciom ten te dzieci okrada. Tylko okradane dziecko może
          > trafiać do domów dziecka i o zgrozo do okradającego!

          ??? Trudno polapac sie o co ci chodzi.
          • Gość: dla was idiota Re: Zwiazek homo jest bardziej podobny do trad. r IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 09:59
            Kto dziecko traktuje jak przyszłego przeciętnego pracownika temu do głowy nie
            przyjdzie takie rozumowanie, że on przeciętny może pomóc przeciętnemu. Tylko
            ten kto dziecko traktuje jak przyszłego darmozjada mu pomaga co i tak nie
            chroni od darmozjada.
            • Gość: lutzek Nicka masz naprawdę adekwatnego :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 16.06.06, 18:12
              5 (słownie: pięć) razy próbowałem przebrnąć przez ten Twój bełkot i nie zrozumiałem. Nick pasuje do Ciebie jak ulał :)

              lutzek
              • Gość: dla was idiota Re: Nicka masz naprawdę adekwatnego :) IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 19:27
                To o czym to świadczy?
                • Gość: lutzek O tym, że... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 17.06.06, 08:08
                  ... nie potrafisz zbudować nawet 1 zdania w sposób poprawny gramatycznie i stylistycznie, co powoduje iż Twoja wypowiedź staje się nieczytelna. Siłą rzeczy świadczy to też o tym, że na lekcjach języka polskiego po prostu... spałeś. I tylko o tym to świadczy.

                  lutzek
                  • autenty On jest absolutnie doskonaly! :-) 17.06.06, 22:32
                    Gość portalu: lutzek napisał(a):
                    > ... nie potrafisz zbudować nawet 1 zdania w sposób poprawny gramatycznie i styl
                    > istycznie, co powoduje iż Twoja wypowiedź staje się nieczytelna. Siłą rzeczy św
                    > iadczy to też o tym, że na lekcjach języka polskiego po prostu... spałeś. I tyl
                    > ko o tym to świadczy.
                    > lutzek

                    Ma doskonaly nick 'dla was idiota' i jeszcze lepsze teksty, calkowicie off
                    topic, w ktorych w ogole nie wiadomo o co chodzi. Mozna sie natomiast ubawic do
                    lez.
                    Probuje pojac o co chodzi w tym okradaniu dzieci, ktorych sie traktuje jako
                    przyszlych pracownikow albo darmozjadow. Tu musi kryc sie jakas mysl... Ale jaka?
                    Jest absolutnie doskonaly.

                    • Gość: dla was idiota Re: On jest absolutnie doskonaly! :-) IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 06:24
                      Inteligentny człowiek z łatwością wyłuskuje ignorantów. Kto dziecku pomaga ten
                      tym dowodzi, że traktuje to dziecko jak przyszłego darmozjada. Kto bowiem
                      traktuje dziecko jak przyszłego przeciętnego pracownika temu nie może
                      przychodzić do głowy rozumowanie, że on przeciętny jest w stanie drugiemu
                      przeciętnemu pomóc. Przyszło mi żyć w świecie wybitnych pracowników, którzy nie
                      tylko na siebie zapracowują ale jeszcze na kogoś? Wy zapracujcie tylko na
                      siebie i nie martwcie się dziećmi bo one na siebie zapracują jak je nie
                      okradniecie!
                      • Gość: lutzek Obyś był... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 18.06.06, 08:07
                        ... bezpłodny i nie spłodził potomstwa, które zdane będzie na Twoją łaskę i niełaskę (zwłaszcza to drugie).

                        Nawet wśród prymitywnych zwierząt instynkt macierzyński rodziców nakazuje pomagać dzieciom do momentu, w którym będą mogły prowadzić samodzielną egzystencję. Wśród ludzi okres dojrzałości, pozwalający na samodzielny byt przesunięty jest dość silnie w czasie. I od tego są rodzice, by dziecko nie musiało uczyć się wszystkiego samodzielnie będąc narażonym na niebezpieczeństwa otoczenia, tylko by pod swoistego rodzaju parasolem ochronnym móc wzrastać w poczuciu względnego bezpieczeństwa.

                        Reprezentujesz poglądy sanacyjne. Dzisiaj mamy XXI wiek, w którym szczególną uwagę zwraca się wzorem niekórych krajów Dalekiego Wschodu na szczęśliwe dzieciństwo i pomoc tym najsłabszym i bezbronnym, a nie biadoli się jak niegdyś "bo za moich czasów ja nawet co do garnka nie miałem włożyć".

                        Wbrew temu co sądzisz, reprezentujesz baaaaaaardzo egoistyczną postawę.


                        lutzek
                        • Gość: dla was idiota Re: Obyś był... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 08:36
                          Każde społeczeństwo ma takich bandytów, aferzystów, narkomanów, alkoholików,
                          terrorystów itp. na jakich zasługuje. To jest boska sprawiedliwość, której
                          człowiek na szczęście nie może zmienić podobnie jak praw fizyki. Ta
                          sprawiedliwość nie zależy od liczby ludności, nie zależy od liczby prawników,(w
                          ogóle nie zależy od prawników), nie zależy od karania a zwłaszcza tak modnego
                          teraz hasła "nieuchronność kary, nie zależy od tysięcy spraw o których ludzkość
                          ma przekonanie, że jednak zależy. Liczba i jakość tych bandytów zależy tylko od
                          nie kradnij i tylko od tego jednego. Bóg zakazał okradania, ale nie wskazał kto
                          kradnie zostawiając ludziom wolną wolę w tym względzie. Ludzie z tego
                          korzystają i może w nieskończoności dojdą do tego kto kradnie.
                          Weźmy takie pomaganie dzieciom 85 % Polaków pomaga dzieciom a przecież kto
                          dzieciom pomaga daje tym samym do zrozumienia, że traktuje dzieci jak
                          przyszłych darmozjadów. Kto bowiem traktuje dziecko jak przyszłego przeciętnego
                          pracownika temu do głowy nie może przyjść takie rozumowanie, że on sam
                          przeciętny jest w stanie drugiemu przeciętnemu pomóc. Przyszło mi żyć w śród
                          wybitnych pracowników, którzy nie tylko na siebie zapracują ale jeszcze na
                          innych?
                          Ci inni to muszą być ale biedni, że nawet na siebie nie zapracują!
                          Ludzkość zamiast zmniejszać swoje zasługi walczy ze skutkami, których jest
                          przyczyną.
                          • autenty Przyczyny pomagania dzieciom 18.06.06, 23:03
                            Gość portalu: dla was idiota napisał(a):
                            ...
                            > Weźmy takie pomaganie dzieciom 85 % Polaków pomaga dzieciom a przecież kto
                            > dzieciom pomaga daje tym samym do zrozumienia, że traktuje dzieci jak
                            > przyszłych darmozjadów. Kto bowiem traktuje dziecko jak przyszłego przeciętnego
                            > pracownika temu do głowy nie może przyjść takie rozumowanie, że on sam
                            > przeciętny jest w stanie drugiemu przeciętnemu pomóc. Przyszło mi żyć w śród
                            > wybitnych pracowników, którzy nie tylko na siebie zapracują ale jeszcze na
                            > innych?
                            > Ci inni to muszą być ale biedni, że nawet na siebie nie zapracują!
                            > Ludzkość zamiast zmniejszać swoje zasługi walczy ze skutkami, których jest
                            > przyczyną.

                            Teraz wypowiadasz sie troche jasniej. Jest to poniekad logiczne co piszesz. Ale
                            nie dziw sie, ze ludzie w Polsce dzieciom pomagaja. Robia oni to z INNEGO
                            powodu, niz przedstawiasz. Nie daltego, ze uwazaja ich za przyszlych
                            darmozjadow, tylko dlatego, ze obawiaja sie, ze dzieci beda mialy w przyszlosci
                            bez ich pomocy zbyt ciezko mimo ze nie beda darmozjadami, tylko beda pracowac.
                            Bo nie wystarczy tylko pracowac, zeby na siebie zapracowac. Zalezy to tez od
                            sytuacji ekonomicznej kraju. W Skandynawii owszem, rodzice nie maja potrzeby
                            pomagac dzieciom, bo nie ma np. problemu z bezrobotnymi absolwentami. Pomoc
                            polega na nieprzeszkadzaniu. W warunkach gospodarki polskiej nie jest to juz
                            takie proste. Jak zapracujesz na siebie i na np. swoje mieszkanie, jesli
                            bedziesz zarabial 900 zl miesiecznie? Im dluzej bedziesz pracowal tym bardziej
                            bedzie rosl ci dlug.
                            • Gość: dla was idiota Re: Przyczyny pomagania dzieciom IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 05:17
                              Jak więc Tobie wytłumaczyć, że dzieci bez pomagania będą miały więcej i lepiej?
                              Po co więc im pomagać jak wystarcza gdy się je nie okradnie?
                              Kto dziecku pomaga ten je poniża, my w rodzinie (znane mi 400 osób) nie
                              pomagaliśmy dzieciom i nikt z nas w więzieniu nie siedział, nikt o korupcję nie
                              był posądzony. Najmniejszych problemów wychowawczych nie mieliśmy i nawet nie
                              wiemy co to problemy wychowawcze. Jeśli dziecka nie będziesz poniżać pomagając
                              mu to ono nie może wyrosnąć na złego człowieka. Mój dziadek oddał bułkę ojcu,
                              ojciec mnie ja dziecku i na to wyszło, że nikt z nas tej bułki nie dostał
                              (każdy z nas sam sobie ją wypiekł), zrobił to w czasie najlepszym dla siebie!
                              Z tym zrozumieniem to pewno przesadziłaś? Zaprzestań w końcu pomagania dzieciom
                              a postaraj się wyłącznie na siebie zapracować by tym polepszyć dobrobyt dzieci!
                      • autenty Re: On jest absolutnie doskonaly! :-) 18.06.06, 22:50
                        Gość portalu: dla was idiota napisał(a):

                        > Inteligentny człowiek z łatwością wyłuskuje ignorantów. Kto dziecku pomaga ten
                        > tym dowodzi, że traktuje to dziecko jak przyszłego darmozjada. Kto bowiem
                        > traktuje dziecko jak przyszłego przeciętnego pracownika temu nie może
                        > przychodzić do głowy rozumowanie, że on przeciętny jest w stanie drugiemu
                        > przeciętnemu pomóc. Przyszło mi żyć w świecie wybitnych pracowników, którzy nie
                        >
                        > tylko na siebie zapracowują ale jeszcze na kogoś? Wy zapracujcie tylko na
                        > siebie i nie martwcie się dziećmi bo one na siebie zapracują jak je nie
                        > okradniecie!

                        A w jaki sposob okrada sie dzieci i kto to robi? Czy ludzi mozna traktowac tylko
                        albo jako darmozjadow albo jako przecietnych pracownikow? Nie ma innych mozliwosci?
    • Gość: dla was idiota Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.06, 08:03
      Dlatego, że każdy gej to złodziej a nie każdy złodziej to gej! Co to już nawet
      na złodzieja nie można złodziej powiedzieć by za homofoba nie być posądzonym?
      Kto nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym dzieciom ten te dzieci
      okrada i jak złodziej powinien być traktowany a nie przywilejów oczekiwać!
      • mg2005 Homo-Paradoks... 17.06.06, 19:01
        Rzeczywiście bezdzietny związek 'homo' lub 'hetero' jest związkiem egoistycznym,
        w jakimś stopniu żyjącym na koszt społeczeństwa.
        Z drugiej strony homo-adopcja jest conajmniej kontrowersyjna...
        • gytha_ogg Re: Homo-Paradoks... 17.06.06, 21:24
          mg2005 napisał:

          > Rzeczywiście bezdzietny związek 'homo' lub 'hetero' jest związkiem
          egoistycznym
          > ,
          > w jakimś stopniu żyjącym na koszt społeczeństwa.


          myslalam, ze na koszt spoleczenstwa to zyja rencisci i bezrobotni, a jakos nie
          wydaje mi sie, zeby kazdy jeden homo zyl z zasilkow i rent - wrecz przeciwnie,
          wielu z nich pracuje i placi podatki.

          chyba, ze teraz sa nowe porzadki i podatki placa tylko ci, ktorzy maja dzieci,
          a reszta jest zwolniona? to ja w takim razie zostaje lesbijka, jesli dzieki
          temu bede zyc na koszt spoleczenstwa i nie bede musiala na siebie zarabiac :D
          • mg2005 Re: Homo-Paradoks... 17.06.06, 21:54
            gytha_ogg napisała:

            > mg2005 napisał:
            >
            > > Rzeczywiście bezdzietny związek 'homo' lub 'hetero' jest związkiem
            > egoistycznym
            > > ,
            > > w jakimś stopniu żyjącym na koszt społeczeństwa.
            >
            >
            > myslalam, ze na koszt spoleczenstwa to zyja rencisci i bezrobotni, a jakos
            nie
            > wydaje mi sie, zeby kazdy jeden homo zyl z zasilkow i rent - wrecz
            przeciwnie,
            > wielu z nich pracuje i placi podatki.


            Czytaj uważnie: " w jakimś stopniu" - 'homo' nie dają społeczeństwu nowych
            obywateli, którzy pracują na rozwój kraju oraz na emerytury homo-emerytów
            i zasiłki homo-bezrobotnych.

            'Hetero' nie tylko płacą podatki, ale też ponoszą koszty utrzymania i
            wychowania dzieci.
            • gytha_ogg Re: Homo-Paradoks... 17.06.06, 22:03
              > Czytaj uważnie: " w jakimś stopniu" - 'homo' nie dają społeczeństwu nowych
              > obywateli, którzy pracują na rozwój kraju oraz na emerytury homo-emerytów
              > i zasiłki homo-bezrobotnych.
              >
              > 'Hetero' nie tylko płacą podatki, ale też ponoszą koszty utrzymania i
              > wychowania dzieci.


              po pierwsze - nie wszyscy hetero. wiec jak juz cos - czepiajmy sie wszystkich
              bezdzietnych, a nie tylko homoseksualistow. a nawet - czepiajmy sie _bardziej_
              bezdzietnych heteroseksualistow - bo oni przynajmniej moga!

              a tak powaznie oczywiscie - nie czepiajmy sie nikogo.
              homoseksualista moze nie wydaje na dzieci - ale za to wydaje na wszystko inne,
              tak czy owak, placac w tym VAT. moze nie daja spoleczenstwu nowych pbywateli,
              ale zwaz, ze ONI SAMI juz TERAZ placa na DZISIEJSZYCH emerytow i rencistow, z
              ktorych wiekszosc to hetero, moj drogi. mowiac konkretniej - jezeli placa
              skladki, to hugon z tym, co dzieje sie z pieniedzmi po drodze - przez kogo sa
              wydawane, i przez kogo na nowo odkladane - w ostatecznosci to, co przez cale
              zycie zaplacili w formie skladek, ma sie im potem zwrocic jako emerytura. sami
              na to pracuja.
              • mg2005 Re: Homo-Paradoks... 18.06.06, 12:10
                gytha_ogg napisała:

                > po pierwsze - nie wszyscy hetero. wiec jak juz cos - czepiajmy sie wszystkich
                > bezdzietnych, a nie tylko homoseksualistow.


                Tak, napisałem o tym na początku.


                > homoseksualista moze nie wydaje na dzieci - ale za to wydaje na wszystko
                inne,
                > tak czy owak, placac w tym VAT. moze nie daja spoleczenstwu nowych pbywateli,
                > ale zwaz, ze ONI SAMI juz TERAZ placa na DZISIEJSZYCH emerytow i rencistow,

                Rodziny wielodzietne też płacą podatki i pracują na dzisiejszych emerytów,
                ale jeszcze ponoszą koszty wychowania nowych obywateli dla społeczeństwa.

                Myślę,że byłoby sprawiedliwe wprowadzenie podatku dla osób niemających dzieci
                (własnych lub adoptowanych) i jednocześnie ulg podatkowych dla rodzin
                wieldzietnych.
                • gytha_ogg Re: Homo-Paradoks... 18.06.06, 16:03
                  > Rodziny wielodzietne też płacą podatki i pracują na dzisiejszych emerytów,
                  > ale jeszcze ponoszą koszty wychowania nowych obywateli dla społeczeństwa.

                  > Myślę,że byłoby sprawiedliwe wprowadzenie podatku dla osób niemających dzieci
                  > (własnych lub adoptowanych) i jednocześnie ulg podatkowych dla rodzin
                  > wieldzietnych.

                  fajnie brzmi "nowy obywtel dla spoleczenstwa" - a co, jesli ten nowy obywatel
                  po zakonczeniu ksztalcenia wyprowadzi sie za granice? to tak na marginesie.
                  wiekszosc podatkow powinno sie zlikwidowac, a nie wprowadzac jeszcze nowe, to
                  samo dotyczy ulg. to, co proponujesz byloby jawna, prawna dyskryminacja osob
                  bezdzietnych. kazdy ma prawo ukladac wlasne zycie wedlug wlasnego zamyslu, a
                  posiadanie dzieci nie jest zadnym obowiazkiem, ani patriotyczna powinnoscia. co
                  z tego, ze ktos nie wydaje pieniedzy na dzieci? a moze ta osoba zarabia duzo
                  mniej, niz ta, ktora dzieci ma. niech kazdy robi, co chce z WLASNYMI
                  pieniedzmi. nie zycze sobie wyzszych podatkow tylko dlatego, ze ktos dzieci nie
                  ma. nie zycze sobie tez ulg dla kogos tylko dlatego, ze dzieci ma. jak go nie
                  stac na dziecko, to niech sie zabezpiecza. za dzieci odpowiedzialni sa rodzice,
                  a nie cale panstwo. dlaczego osoba bezdzietna mialaby placic na cudze dzieci?

                  nie jest pasozytem nikt, kto sam uczciwie na siebie zarabia, odprowadza podatki
                  i skladki. nawet "czesciowo". a to, ze rodzice maja wiecej wydatkow z racji
                  posiadania dzieci, to byl ich wlasny wybor, bo nikt im dziecka na sile nie
                  wciskal. za to na starosc maja zapewnona opieke, w przeciwienstwie do osob
                  bezdzietnych. to co, moze rodzice powinni za to skladac sie na domy opieki dla
                  bezdzietnych staruszkow?
                  • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 16:23
                    Każdy ma prawo wyjechać gdzie chce a Ty masz zapracować tylko na siebie.
                    Tylko idioci są za socjalem- odwieczna walka komunizmu z kapitalizmem o ten
                    socjal się rozbija!

                    Polacy Wy nic nie wiecie dziecku wystarczy jak go tylko nie okradniecie!

                    Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia waszego zrozumienia) liczy 300 osób. Dzieci 0-
                    25 lat -100 osób (rocznie czworo dzieci się rodzi) Dorośli 25-50 lat -100 osób
                    (liczba pracujących-50 rodzin z dwójką dzieci) Emeryci 50-75 lat-100 osób
                    (rocznie czworo umiera) Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty w
                    przeliczeniu na punkty 75 p .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok bo każdy żyje 75
                    lat.
                    Przy tak założonej więc wydajności i długości życia zarobki dorosłych to
                    25*3 p.= 75 p. Każdy człowiek w tym społeczeństwie w ciągu życia wypracuje więc
                    75 p. i 75 p. na niego przypadnie pod warunkiem że będzie miał `dobrych'
                    rodziców. 25 p. w dzieciństwie (`dostaje' od rodziców) , 25 p. gdy pracuje
                    przypadnie na niego tyle bo resztę odda dzieciom i na emeryturę ) 25 p. na
                    emeryturze.
                    Załóżmy, że minęło sto pokoleń (2500 lat)i dalej społeczeństwo to
                    liczy 300 osób (przyrost naturalny równy zero) Podstawowe wnioski wynikające z
                    tego przykładu dla prawidłowej ekonomii są więc
                    takie:



                    1. -żadne dziecko z tego społeczeństwa nie potrzebuje pomocy bo i tak
                    każde jak dorośnie na siebie
                    zapracuje.
                    2. -kto z dorosłych nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym
                    dzieciom ten te dzieci okrada.
                    3. -jeśli którykolwiek z rodziców z tego społeczeństwa powie, że życie
                    stracił pracując po to by wychować dzieci -to kłamie bo każdy z tego
                    społeczeństwa zaledwie na siebie zapracował.(nic z jego pracy nie przypadło
                    innemu człowiekowi tylko wszystko
                    jemu.



                    4. - po przeżyciu 75 lat jeden z przedstawicieli tego społeczeństwa staje
                    przed Bogiem i mówi: wiesz, że dałem się przebadać i okazało się że byłem
                    bezpłodny. Wychowywałem więc dwoje nie swoich dzieci, kochałem je jednak i
                    życie im
                    poświęciłem.
                    Zalewać mogłeś tam
                    na ziemi , skręcaj na lewo, nikomu życia nie poświęciłeś bo tym dzieciom
                    zaledwie zwróciłeś to co przekazałem ci przez twoich rodziców. Jedynie więc na
                    siebie zapracowałeś, nie ma też dla mnie znaczenia którym dzieciom oddajesz
                    swoje dzieciństwo bylebyś oddał. Ten `puchar przechodni' nie
                    jest bowiem niczyją własnością-rodzice `dają' go dziecku rodzicom `dają'
                    dziadkowie, dziadkom pradziadkowie, pradziadkom ......Adam i Ewa im zaś ja!
                    Kto ten puchar zawłaszcza jest jak złodziej
                    traktowany .

                    5. -załóżmy, że jedno małżeństwo się wyłamuje i ogłasza że jest `biedne'
                    bo bezpłodne lub homoseksualne. Nie zwiększa przy tym wydajności w pracy, która
                    dalej wynosi 75 p. w całym życiu. Liczba punktów przypadająca na to małżeństwo
                    (osobę) przedstawia się więc tak: -dzieciństwo-25 p. -
                    okres pracy 75 p-25 p.(na emeryturę dla siebie)=50 p. -emerytura 25 p. Razem
                    więc 100 p. pomimo, że zarobili jak inni tylko 75 p (komu te 25p. zostało
                    skradzione?)

                    6.-żaden przyrost naturalny nie może zwalniać dorosłego człowieka ze
                    zwrotu swego dzieciństwa następnemu dziecku jako zapracowanie na siebie, a
                    odchyłka od rodziny 2+2 powinna być w normalnej ekonomii uwzględniana jako
                    proste nie kradnij i sam na siebie tylko zapracuj!

                    Najważniejsza jednak z podstawowych zasad ekonomii na koniec: Liczba bandytów,
                    rodzin
                    patologicznych, terrorystów, narkomanów, aferzystów itp. Ściśle zależy od
                    naszej ekonomii! (od naszego okradania dzieci, od naszego stosunku do nich) a
                    zwolennicy kary śmierci dowodzą całkowitej ignorancji w ekonomii. Przestając
                    okradać dzieci w kilka pokoleń możemy zlikwidować wszystkie więzienia. Każda
                    fundacja i organizacja mająca na celu pomoc dziecku to mafia! Dziecko bowiem
                    żadnej pomocy nie potrzebuje bo i tak każde musi na siebie zapracować. Jeśli te
                    25 p to 500000 zł (dla Polski) to każdy kto tej kwoty nie zwraca nowym dzieciom
                    okrada te dzieci na taką kwotę. Nie chodzi jednak tu o sprawiedliwość, którą
                    właśnie bandyci (ich liczba) wyrównują zawsze do wielkości
                    stałej.



                    • gytha_ogg Re: Homo-Paradoks... 18.06.06, 23:52
                      Idiota - na litosc wszystkich bogow, naprawde musisz zawsze i wszedzie wtryniac
                      te swoje 3 grosze? :/
                      • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 05:06
                        Co to, prawda Cię złamała?
                        • gytha_ogg Re: Homo-Paradoks... 19.06.06, 15:13
                          Gość portalu: dla was idiota napisał(a):

                          > Co to, prawda Cię złamała?


                          te Twoje "prawdy" czytalam juz dawno temu, polubu, bo nic nowego od dawna nie
                          wymysliles. chyba wiekszosci tu na forum juz uszami wychodza. rozmawialam z
                          kims innym tutaj.
                          kiedys zalozyles swoj topik, wiec proponuje trzymac sie go i odswiezac za
                          kazdym razem, kiedy znowu przyjdzie Ci ochota wyrzucic z siebie te idiotyczne
                          wynurzenia, zamiast wszedzie zasmiecac tym inne topiki.
                          • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:43
                            polubu kasują bo ogolone forują. Prawdy nikt nie zna a wszyscy prawdę mówią!
                            • Gość: lutzek Następny apostoł? :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 19.06.06, 21:49
                              >Prawdy nikt nie zna a wszyscy prawdę mówią!

                              Niechybnie !!! :)

                              lutzek
                  • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 16:27
                    Ty chyba nie rozumiesz w jakim państwie żyjesz. Ci co wychowali dzieci to
                    słyszą, że niech teraz wami dzieci się zajmują na starość skoro im życie
                    poświęciliście. Do domów opieki mają pierwszeństwo ci "biedni" ludzie, którymi
                    nie ma kto się na starość zajmować bo dzieci nie wychowali!
                • sir.vimes Re: Homo-Paradoks... 22.06.06, 12:26
                  A dlaczego nikt nie proponuje ulg dla rodzin małodzietnych? Doceniamy włożone
                  przez rodziców koszty i pracę dopiero gdy dzieci jest siedmioro?

                  No i już pisałam, że nie wszyscy homo są bezdzietni.
                  • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:12
                    Bo żadnych ulg nie powinno być, tylko normalne liczenie co jest czyje! Jeśli są
                    dwie rodziny, jedna z jednym dzieckiem a druga z pięciorgiem dzieci a następnie
                    wszystkie dzieci gdy dorosną wykonują i zapracowują tyle samo na przykład
                    średnią krajową i są ludźmi samotnymi do końca życia. Rodzice również w
                    podobnych zawodach osiągali średnią krajową to dla naszej ekonomii dzieci z
                    rodziny wielodzietnej pomimo tego, że pracowały tak samo jak jedynak to w
                    dzieciństwie żyły na niższym poziomie co jest dowodem, że rodzina jedynaka
                    okradła tą z pięciorgiem dzieci. Dla was to chyba cud, że pieniądze zarobione
                    przez pięcioro dzieci przepłynęły do rodziny jedynaka?
                    Przestańcie wy dzieciom pomagać bo one będą miały więcej jak je tylko nie
                    okradniecie!
                    • sir.vimes Re: Homo-Paradoks... 23.06.06, 11:06
                      Ale mogły brać dużo więcej urlopów macierzyńskich , płatnych, a jedynak wcale
                      czyli został okradziony, wg ciebie. Cóż wtedy? W twoim rozumowaniu kryje sę
                      wiele pułapek.
                      • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:24
                        Matki zamiast urlopów mogą brać wypłatę za wychowywanie dzieci. Dlatego powinno
                        się za pracę (każdą) wynagradzać a nie okradać dziecioroba. Gdyby był
                        dzieciorób milion razy wydajniejszy od innych i zajął się wychowywaniem miliona
                        dzieci to jego poziom życia nie odbiegałby od przeciętnego. Normalna ekonomia
                        powinna zezwalać na taki poziom życia jakie "zasługi" w pracy bo jeśli ten
                        warunek nie jest zachowany to jeden drugiego okrada. Rozumowanie, że dziecko na
                        samego siebie nie zapracuje jest idiotyzmem bo każdy przecież był dzieckiem!
                        • sir.vimes Re: Homo-Paradoks... 23.06.06, 11:53
                          Teraz już nic nie rozumiem z twojej wypowiedzi.
                          • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:56
                            A kiedy rozumiałeś?
                            • sir.vimes Re: Homo-Paradoks... 23.06.06, 12:15
                              Zazwyczaj mam dobre intencje i staram się rozmawiać bez uprzedzeń. Ty jak widać
                              nie jesteś w stanie. Zresztą wątpię czy chodzi ci o dyskusję. Twoje wypowiedzi
                              nie są, jak sugerujesz, niezrozumiałe z powodu wyższego poziomu, lecz wręcz
                              przeciwnie. Są chaotyczne i zawierają zbyt dużą ilość nie wyjaśnionych ,
                              wymyślonych przez ciebie pojęć (to nie byłby zarzut gdybyś był skłonny je
                              wytłumaczyć, zamiast mnie obrażać).
                              • Gość: dla was idiota Re: Homo-Paradoks... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 14:08
                                Prawda nie możźe obrażać.
    • yesamin Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 08:21
      Pytacie o adopcję dzieci przez np. gejów: czyli sytuacja bardzo już
      skomplikowana i obciążająca dla dziecka psychicznie... A my z mężem, oboje
      hetero, wykształceni, bez nałogów, w trwałym związku i bezdzietni, mam
      nadzieję, sympatyczni, zaczęliśmy robić rekonesans w sprawie adopcji. I wiecie,
      co?
      Już na etapie pierwszych "zwiadów" na stronie "Nasz Bocian" dostaliśmy straszny
      opiernicz, bo... podpytywaliśmy, czy nie dałoby się adoptować dziecka
      niechrzczonego, bo jesteśmy niewierzący...
      Adopcyjna sitwa zagotowała się i zaczęła wyciągać z naszych wypowiedzi jakieś
      słówka, których się czepiano celem wykazania, że się nie nadajemy na rodziców!
      Niektóre z tych pań nie potrafiły sklecić poprawnie zdania wielokrotnie
      zozonego i miały problemy z ortografią - ale jako Święte Matki i tak czuły się
      w prawie do wyzywania się na nas - ateuszach! Dawano nam wyraźnie do
      zroczumienia, że mamy spadać i nawet nie pytać w OAO o dziecko!
      Do tej pory myślałam, że oboje z męzem jesteśmy całkiem fajni i do rzeczy, i że
      byliby z nas super-rodzice dla małego, które będzie żyło w świecie bardziej
      zlaicyzowanym, być może na "zgniłym zachodzie" - bo w końcu granice juz nas nie
      więżą. Ale nie. Skoro nie jestesmy skansenem Polski Katolickiej z Matką Polką
      Boleściwą w herbie - mamy spadać, a jakiś fajny dzieciak o niespokojnej duszy
      buntownika - ma nas nie mieć jako rodziców! Ma trafić do Świętego Stadła, które
      nie będzie go rozumieć, pod skrzydła Łzawiącej Matrony i Nadętego Patriarchy -
      obojga z poczuciem misji przerobienia go na ministranta...
      Ech, odrzuca się i przegania od dzieci normalnych, w rozumieniu europejskim,
      ludzi hetero, to co dopiero mwić o homoseksualistach???
      U nas obowiązuje tylko "polska norma" czyli rodzina - skansen - akurat chyba
      nienajszczęśliwszy przykład dla ludzi XXI wieku - ale tak, niestety, jest!...
      • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 17:00
        > Już na etapie pierwszych "zwiadów" na stronie "Nasz Bocian" dostaliśmy
        straszny
        >
        > opiernicz, bo... podpytywaliśmy, czy nie dałoby się adoptować dziecka
        > niechrzczonego, bo jesteśmy niewierzący...


        ja tez bym Was opierniczyla, dziwni jestescie. czym rozni sie maly dzieciak
        ochrzczony od nieochrzczonego? myslicie, ze dziecku to w ogole robi jakakolwiek
        roznice, skoro i tak nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie? trzeba bylo po
        prostu adoptowac dziecko i wychowywac je zgodnie z wlasnymi przekonaniami, a
        to, ze ktos je kiedys ochrzcil, czy nie - olac i tyle. czy ono jest gorsze
        przez to, czy co? ma to dla Was jakies znaczenie - to co z Was za niewierzacy,
        skoro w ogole przywiazujecie wage do jakiegos religijnego czary-mary :P
        • Gość: yesamin Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.06, 19:11
          My jestesmy niewierzący i nie czujemy żadnych bożych działań w nas, ale nie
          wykluczamy, że inni ludzie mają dostęp do przeżyć, które dla nas są zamknięte i
          że może innym osobom chrzest daje jakieś specjalne odzcucia i potrzeby. Nie
          uważamy, że nasz światopogląd to jedyna prawda i racja, która nalezy wszystkim
          wciskać. Są takie obszary egzystencji, w których nie sposób wykonywać
          manipulacji i obszarem tym jest duchowość. Nie jesteśmy spragnieni absolutnej
          władzy nad dzieckiem, by wyznaczać mu życie duchowe - to akurat jest jedyna
          prywatna strefa każdego człowieka. Nigdy w życiu nie chciałabym zniszczyć
          czyjejś duchowości ale też nie mam zamiaru prowadzać kogoś na msze i wspierać w
          praktykach religijnych. Dlatego to mnie interesowało. Inni ludzie "zabijają
          się" o dziewczykę - niemowlę, super-zdrowe, najlepiej blondynkę, z wpadki
          studentki z wykładowcą ;), mają różne wymogi - a my nie mieliśmy specjalnych
          opcji, tylko żeby bez tego chrztu.. I nagle okazało się, ze jestesmy gorsi od
          wszystkich wybredzających! Tez nam pisano, żeby się nie przejmować chrztem -
          czy to znaczy, że w tym kraju postawa hipokryzji polegającej na odprawianiu
          praktyk quasi-religijnych i olewka ich duchowego znaczenia i konsekwencji - to
          norma? A kto bierze to serio i narusza tabu - ten kozioł ofiarny, bo gada za
          dużo?...
          • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 17.06.06, 21:30
            ee... Ty tak na serio? no to gadaj, co chcesz, ale to, ze jestes niewierzaca to
            po prostu kpina :) Ty zwyczajnie jestes niepraktykujaca, bo najwyrazniej jednak
            wierzysz w religie, skoro uwazasz, ze niemowlak, nad ktorym wypowiedziano pare
            slow i pochlapano czolko woda, ma z tego tytulu jakies inne zyciowe doznania,
            niz niemowlak, ktory tego nie doswiadczyl..... naprawde uwazasz, ze jak
            wychowasz na ateiste dziecko, ktore kiedys tam tuz po urodzeniu zostalo
            ochrzczone, to bedzie sie roznilo czymkolwiek od sytuacji, w ktorej wychowujesz
            na ateiste dziecko nie ochrzczone????
            jesli odpowiedz na to pytanie brzmi TAK, to znaczy, ze JESTES WIERZACA, moja
            droga.
            • Gość: yesamin Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.06, 09:36
              Określmy to inaczej: Po prostu nie uważam, że wszystko wiem i dopuszczam myśl,
              że może być jakaś sfera doświadczeń, której akurat ja nie mam i nie bardzo mnie
              nawet to interesuje. Ale ktoś inny może w związku z tą sferą coś czuć i
              przeżywać i może to być dla niego ważne. Nie chciałabym z buciorami szarogęsić
              się w cudzej duszy i narzucać własnego punktu widzenia.
              Pewnie, aby obejść się z tą sprawą delikatnie, trzeba by było mówić dziecku
              tak: My nie wierzymy w XYZ, ktoś inny wierzy w Biblię, ktoś inny w Koran -
              każdy może sam uznać, w co wierzy a w co nie. Ważne, żeby nie narzucać innym
              konieczności wyznawania, że coś jest - niech każdy sam decyduje w co wierzy. To
              tak jak z kolorem butów - masz prawo uważać, że najpięknieszy jest czerwony i
              nosić czerwone trampki, ale nie wolno innym wmawiać, że wolno nosić tylko
              czerwone buty a wszystkie inne są brzydkie.
              A co do praktyk: pewnie trzeba by było powiedzieć dziecku, jakie są zasady
              wiary w różnych kościołach i uprzedzić, że my nie będziemy go wspierać w
              żadnych praktykach religijnych, ale gdy skończy 18 lat, może się włączyć do
              dowolnego wyznania a my to zaakceptujemy, jako suwerenną decyzję dorosłego.
              Wydaje mi się, że mamy dość zdrowe podejście do wychowywania dzieci - mimo to
              strasznie nas skrytykowano, jakbyśmy co najmniej ogłosili zamiar przerabiania
              niemowląt na macę, czy coś w tym stylu.. ;)
              • Gość: zakończcie na tym Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 09:52
                "Wydaje mi się" 18 lat? nie kradnij-nauczycie dzieci czy nie? nie zabijaj-
                nauczycie dzieci czy od 18 lat same zdecydują? Jeśli nauczycie to o co chodzi?
                • Gość: yesamin Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.06, 10:10
                  Gdyby to, co rodzice dzieciom mówią, czyli czego "nauczają" oznaczało, że
                  dziecko automatycznie tego posłucha, to mielibyśmy samych kardiochirurgów,
                  prawniczki i modelki, a nie byłoby na świecie alkoholików, mafiosów i wyrywaczy
                  torebek: bo przecież każdy rodzic słownie zachęca dziecko do dobrego - mimo to
                  różnie wychodzi i ono samo decyduje, kim będzie.
                  My byśmy uczyli po prostu empatii i myślenia. Nie nakazów i zakazów. Jesliby
                  nasze dziecko, nie mogąc inaczej tego zdobyć, ukradło lekarstwo dla swojego
                  chorego dziecka - poparlibysmy go. Gdyby wyrwało torebkę staruszce, aby mieć na
                  piwo - potępilibyśmy. Nic nie jest czarno - białe. Sztywne zasady to głupota.
                  • Gość: zakończcie na tym Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 10:29
                    Gdyby to, co rodzice dzieciom mówią, czyli czego "nauczają" oznaczało, że
                    dziecko automatycznie tego posłucha, to mielibyśmy samych kardiochirurgów,
                    prawniczki i modelki, a nie byłoby na świecie alkoholików, mafiosów i wyrywaczy
                    torebek: bo przecież każdy rodzic słownie zachęca dziecko do dobrego.
                    Tu się mylicie, rodzice krzywdzeni przez resztę społeczeństwa bezwiednie uczą
                    swoje dzieci chamstwa, by sobie w takim świecie "dały radę". Dla zachowania
                    sprawiedliwości rodzice uczą dzieci patologii. Nie ma rodziców odpornych na
                    okradanie-każdy rodzic zabije swoje dziecko jeśli odpowiednio się go do tego
                    doprowadzi!
                    • Gość: lutzek Ty naprawdę lepiej nie miej dzieci IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 18.06.06, 12:43
                      > Tu się mylicie, rodzice krzywdzeni przez resztę społeczeństwa bezwiednie uczą
                      > swoje dzieci chamstwa, by sobie w takim świecie "dały radę".

                      Nie mierz wszystkich swoją miarą. To po pierwsze.

                      > Dla zachowania
                      > sprawiedliwości rodzice uczą dzieci patologii. Nie ma rodziców odpornych na
                      > okradanie-KAŻDY RODZIC ZABIJE SWOJE DZIECKO jeśli odpowiednio się go do tego
                      > doprowadzi!

                      Po drugie: Twój system wartości jest porażający. Twoi rodzice wychowali w Tobie jakiegoś potwornego egoistę. Z tonu Twoich wypowiedzi wnioskuję także, że chyba mocno Cię skrzywdzili, skoro prezentujesz poglądy tak skrajne i daleko odbiegające od tych, które uznane są za etyczne i moralne.

                      Brakuje mi słów na wyrażenie tej dezaprobaty.

                      lutzek
                • Gość: lutzek Kolego Idiota, zlituj się i Ty i nie pleć IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 18.06.06, 12:35
                  >"Wydaje mi się" 18 lat? nie kradnij-nauczycie dzieci czy nie? nie zabijaj-
                  >nauczycie dzieci czy od 18 lat same zdecydują? Jeśli nauczycie to o co chodzi?

                  Trzeba być katolikiem, by nie kraść i nie zabijać??? Poszanowanie dla cudzej właśności i życia drugiego człowieka są wartościami uniwersalnymi, znanymi ludzkiej cywilizacji na długo przed pojawieniem się filozofa nazwanego Chrystusem i dodatku wielokrotnie kodyfikowane i sankcjonowane - w przypadku naruszenia tychże. Super ego, w którym zapisane są społecznie akceptowalne zachowania wykształcane jest w procesie socjalizacji, na który to proces wpływ mają nie tylko rodzice, ale i środowisko szkolne czy rówieśnicze. I nie trzeba wierzyć w jakiegokolwiek boga, by być po prostu porządnym człowiekiem.

                  Ja jestem niewierzący ale życzyłbym sobie by choć 20% polskiego społeczeństwa hołdowała z taką wiernością uniwersalnym zasadom, ktorym i ja hołduję. A jednak mimo że ponoć 90% polskiego społeczeństwa to katolicy, to próżno szukać w Europie drugiego takiego narodu, w którym wartościami powszechnie uznanymi za pozytywne są: złodziejstwo, spryt, korupcja, kanciarstwo. To jak to jest z tą wiarą, tym bogiem i tymi wartościami? Coś tu chyba nie pasuje, nie uważasz?

                  lutzek
                  • Gość: zakończcie na tym Re: Kolego Idiota, zlituj się i Ty i nie pleć IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 14:09
                    Chwalisz się, a złodziejem jesteś jak inni!
                    Każde społeczeństwo ma takich bandytów, aferzystów, narkomanów, alkoholików,
                    terrorystów itp. na jakich zasługuje. To jest boska sprawiedliwość, której
                    człowiek na szczęście nie może zmienić podobnie jak praw fizyki. Ta
                    sprawiedliwość nie zależy od liczby ludności, nie zależy od liczby prawników,(w
                    ogóle nie zależy od prawników), nie zależy od karania a zwłaszcza tak modnego
                    teraz hasła "nieuchronność kary, nie zależy od tysięcy spraw o których ludzkość
                    ma przekonanie, że jednak zależy. Liczba i jakość tych bandytów zależy tylko od
                    nie kradnij i tylko od tego jednego. Bóg zakazał okradania, ale nie wskazał kto
                    kradnie zostawiając ludziom wolną wolę w tym względzie. Ludzie z tego
                    korzystają i może w nieskończoności dojdą do tego kto kradnie?
                    Weźmy takie pomaganie dzieciom 85 % Polaków pomaga dzieciom a przecież kto
                    dzieciom pomaga daje tym samym do zrozumienia, że traktuje dzieci jak
                    przyszłych darmozjadów. Kto bowiem traktuje dziecko jak przyszłego przeciętnego
                    pracownika temu do głowy nie może przyjść takie rozumowanie, że on sam
                    przeciętny jest w stanie drugiemu przeciętnemu pomóc. Przyszło mi żyć w śród
                    wybitnych pracowników, którzy nie tylko na siebie zapracują ale jeszcze na
                    innych?
                    Ci inni to muszą być ale biedni, że nawet na siebie nie zapracują!
                    Ludzkość zamiast zmniejszać swoje zasługi walczy ze skutkami, których jest
                    przyczyną.
                    • Gość: lutzek Jesteś jakimś... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 18.06.06, 14:30
                      ... nawiedzonym człowiekiem. Mógłbyś się wysilić i odnieść do moich słów, a nie "przeklejasz" treść z innego postu, który spłodziłeś powyżej. Myślałem, że uda mi się nawiązać jakiś sensowny dialog, ale widzę że tak mocnego "objawienia" doznałeś, że jest to rzecz awykonalna.

                      ukłony
                      lutzek
                      • Gość: dla was idiota Re: Jesteś jakimś... IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 14:39
                        Jeśli nie zmienicie matematyki to będę miał rację bo ja się tylko nią posługuję.
                        Inni też mnie za nawiedzonego biorą bo trudno im na siebie spojrzeć.
                        Największa afera stanowiąca źródło innych afer jest dla was nawet niewidoczna!

                        Szanowny Panie
                        Przeczytałem pańską wypowiedź, przyznaję, że początkowo pomyślałem, że mam do
                        czynienia z "nawiedzonym". Jednakże czytając pozostałe pańskie wypowiedzi
                        uznałem, że mam Pan rację, że to, co pan pisze, ma ręce i nogi.
                        Przypomniałem sobie, ze kiedys pisał Pan już o tym , tu na Forum, wówczas -
                        również mnie Pan przekonał.
                        Nawet nie zgadzając się z Pana wnioskami,w dyskusji powinno się wziąć się pod
                        uwagę metodogologię do której Pan się odwołuje. Warto byłoby, żeby opublikował
                        Pan swoje stanowisko w sposób systematyczny. Chętnie przeczytam.
                        Sedecznie pozdrawiam.



                        ~milton, 17.06.2006 13:30


                  • Gość: dla was idiota Re: Kolego Idiota, zlituj się i Ty i nie pleć IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.06, 14:29
                    Nie trzeba być katolikiem, ale jeśli nie kradniesz, czy nie zabijasz to
                    przestrzegasz zasady katolicyzmu a tak postępuje dobry katolik!
                    Szanować cudzą własność możesz dopiero jak ją potrafisz ustalić. Ty tego nie
                    potrafisz (z Twoich wypowiedzi to jasno wynika) a chwalisz się że możesz to
                    robić. Trochę skromności z tym, że znane to jest ludzkości przed pojawieniem
                    się Chrystusa jak tacy jak Ty jednak nie znają tych prostych zasad nie kradnij!
                    Ja się spotykam tylko z "porządnymi ludźmi", którzy dziwią się skąd się biorą
                    patologie i do głowy im nie przychodzi, że to oni są twórcami tych patologii.
                    Kradniesz i nawet o tym nie wiesz, lecz wynik i tak jest taki jakbyś kradł.
                    Kto nie zwraca kosztów swojego wychowania następnemu dziecku ten to dziecko
                    okrada nawet jeśli sam pewny jest, że temu dziecku pomaga! Coś tu nie pasuje,
                    tylko że ja o tym wiem a Ty "uważasz"!
                    • Gość: lutzek Stek zwykłych bzdur nawiedzonego człowieka n/txt IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 18.06.06, 14:31
              • gytha_ogg Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 16:18
                dobra, rozumiem, jak chcesz wychowywac dziecko, ale odpowiadasz mi totalnie nie
                na temat. ja sie pytam - co za roznica, czy dziecko bylo ochrzczone, czy nie?
                to co, nieochrzczone mozesz wychowac w wyzej opisany sposob, ale jak juz jest
                ochrzczone to jakas klamka dla niego zapadla? juz nie dasz rady mu przekazac,
                ze sa rozne wiary i ze ma wolny wybor?
                czy Tobie sie wydaje, ze jak kogos ochrzcza w pierwszym miesiacu po urodzeniu,
                to juz na cale zycie jest skazany na katolicyzm i zostaje pozbawiony mozliwosci
                wyboru, czy co?

                serio, nie rozumiem Twojego toku myslenia. podajesz sie za niewierzaca, niezbyt
                zainteresowana, ale masz myslenie zupelnie typowe dla osoby wierzacej. moze Ty
                sie minelas gdzies ze swoim powolaniem, co?
    • sojuz1 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 10:01
      Skoro sodomici nie mogą mieć w sposób naturalny dzieci, co jest u nich normą, a
      nie odstępstwem jak np. w przypadku bezpłodnych par heteroseksualnych, to też
      nie mogą ich adoptować.
      • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 13:41
        sojuz1 napisał:

        > Skoro sodomici nie mogą mieć w sposób naturalny dzieci, co jest u nich normą,

        Sodomici to zoofile, ty pewnie myślisz o homoseksualistach ? Otóż oczywiście
        homoseksualiści mogą mieć dzieci, większość z nich jest płodna podobnie jak i
        heteroseksualiści.

        S.
    • caesar_pl Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 21:40
      A wiecie,jak to wygladalo za czasow rzymskich?Uwarzam,ze tamte czasy to byly optymalne do zycia jako czlowiek.Prawde,dobro,zdrade mozna bylo latwo odroznic.Wtedy pedal mial sie dobrze,bo to byla normalka!!!2000 lat temu,co dzis w Polsce nie uchodzi!!Podziekujcie Kosciolowi,Cesarstwo Rzymskie przez Chrzesianstwo upadlo...
      • xxx131 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 21:51

        caesar_pl napisał:

        > A wiecie,jak to wygladalo za czasow rzymskich?Uwarzam,ze tamte czasy to byly op
        > tymalne do zycia jako czlowiek.Prawde,dobro,zdrade mozna bylo latwo odroznic.Wt
        > edy pedal mial sie dobrze,bo to byla normalka!!!2000 lat temu,co dzis w Polsce
        > nie uchodzi!!Podziekujcie Kosciolowi,Cesarstwo Rzymskie przez Chrzesianstwo upa
        > dlo...

        Bo wtedy myslano ze M+M=M+K , bo nie mieli wtedy swiadomosci seksualnej. W koncu
        dlatego w dalekiej przeslosci trudno znalesc cos o milosci lesbijskiej, bo
        czegos takiego nigdy nie bylo... I jeszcze byli czarni niewolnicy od brudnej
        roboty...
        • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 18.06.06, 23:11
          xxx131 napisał:

          > W koncu dlatego w dalekiej przeslosci trudno znalesc cos o milosci lesbij
          > skiej, bo czegos takiego nigdy nie bylo...

          Osiołku, a wiesz skąd pochodzi nazwa - lesbijka ? O Safonie coś słyszał ?

          S.
        • Gość: dla was idiota Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 05:44
          A w jaki sposob okrada sie dzieci i kto to robi? Czy ludzi mozna traktowac tylko
          albo jako darmozjadow albo jako przecietnych pracownikow? Nie ma innych
          mozliwosci?


          Nie zwracając dzieciom każdy swojego dzieciństwa okrada te dzieci i to nie
          zgodnie z wyższą matematyką, ale tą podstawową.
          Okrada każdy kto nie zwraca a może zwracać, obawiam się że Ty to robisz.
          Może okrada nawet ten kto na to okradanie dzieci zezwala?
          Nie ma innej możliwości traktowania dzieci, kiedy jeszcze nie wiemy kim będą w
          przyszłości, nie możemy traktować je tak jakbyśmy wiedzieli na przykład jako
          kucharza czy ministra. Dzieci potomków królewskich możesz inaczej traktować,
          ale moje traktuj po ludzku!
    • magnusg Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 19.06.06, 21:28
      Normalne rodziny sa juz pokazywane na portalach pederastow jako faszystowskie
      przezytki.Nie wierzycie??Zerknijcie tutaj:

      www.queer.de/meinung_standpunkt_detail.php?article_id=4991&ptitle=Die%20Familie%20-%20ein%20Auslaufmodell?

      Tradycyjna rodzina z ojcem,matka i dzieckiem pokazana jest w skandaliczny
      sposob na przykladzie starego zdjecia z III Rzeszy,gdzie ojciec jest w
      uniformie Wehrmachtu.Jako kontrast kolorowe zdjecie dwoch pedalow z kotkiem i
      dzieckiem.Zygac sie chce.
      Nalezy zrobic wszystko,zeby ten zdemoralizowany odsetek spoleczenstwa
      powstrzymac.
      • Gość: lutzek Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 19.06.06, 21:44
        >Nalezy zrobic wszystko,zeby ten zdemoralizowany odsetek spoleczenstwa
        >powstrzymac.

        Potup nóżką i pokrzyć, może Cię ktoś usłyszy. Ale i wątpię, czy ktoś się przejmie :)

        Bawią mnie Tobie podobni, którzy wyrażają oburzenie dla praw natury.

        lutzek (hetero - byś nie miał domysłów)
        • magnusg Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 19.06.06, 21:48
          Przedstawianie tradycyjnej rodziny w kontekscie faszyzmu to prawo natury?
          • Gość: lutzek Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 19.06.06, 21:50
            Skrajności Cię podniecają, że szukasz taniej sensacji? Głupków znajdziesz wszędzie, bez względu na rasę, pochodzenie, orientację seksualną czy wyznanie. Nie dostrzegłeś tego jeszcze w swoim (krótki pewnie) życiu?

            lutzek
            • magnusg Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 19.06.06, 21:52
              Tyle,ze to media i srodowiska,ktore innym zarzucaja faszyzm w tych
              skrajnosciach przoduja.
              • Gość: lutzek Oczywiście :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 19.06.06, 22:32
                Zapomniałem, że to homoseksualiści rzucają kamieniami w ugrzecznioną Młodzież Wszechpolską, że to homoseksualiści wyzywają od zboczeńców heteroseksualistów i że to heteroseksualiści poddawani są ostracyzmowi społecznemu ze względu na swe seksualne inklinacje :)

                Mistrzu... "zrzuć zrywki z gogli" :)

                lutzek
                • Gość: Echo Re: Oczywiście :) IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.06.06, 06:24

                  > Zapomniałem, że to homoseksualiści rzucają kamieniami w ugrzecznioną Młodzież W
                  > szechpolską, że to homoseksualiści wyzywają od zboczeńców heteroseksualistów i
                  > że to heteroseksualiści poddawani są ostracyzmowi społecznemu ze względu na swe
                  > seksualne inklinacje :)
                  >

                  Zapomnialam dodac ze to heteroseksualisci robia parady i wmawiaja innym
                  heterofobie...
                  • Gość: Echo Re: Oczywiście :) IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.06.06, 06:29
                    > że to heteroseksualiści poddawani są ostracyzmowi społecznemu ze względu na swe
                    > seksualne inklinacje :)

                    Ano sa. Juz w tej chwili wg. lewackiego wodoglowia w USA, najgorsza forma
                    czlwieka jest bialy heteroseksualny mezczyzna. Ze posiadanie dzieci jest
                    pozalowania godne bo zanieczyszcza srodowisko, szczegolnie jesli dzieci sa
                    biale. I oczywiscie zgodnie z pierwszym przykazaniem moralnego relatywizmu kazde
                    seksualne inklinacje sa rownie dobre i wszystkie religie sa jednakowe ale
                    najlepsza jest polityczna poprawnosc.
                  • Gość: lutzek Echo hipokrytka IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 20.06.06, 17:32
                    >Zapomnialam dodac ze to heteroseksualisci robia parady i wmawiaja innym
                    >heterofobie...

                    A nie robisz parad? Nie łazisz po ulicach w boże ciało jak poganin i nie śpiewasz pod oknami, robiąc sobie dywan z płatków kwiatów???

                    I po co ta parada religijna? Po co paradujesz i demonstrujesz swoją religijność?

                    Umiesz odpowiedzieć logicznie czy znowu uciekniesz w kąt bez odpowiedzi?

                    lutzek
                    • Gość: Echo Re: Echo hipokrytka IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.06.06, 17:55
                      Nie chodze po ulicach zeby paradowac i zadac milosci. Jesli chodze sie modlic
                      to sie modle. A tak na marginesie, niestety baranie nie chodze na procesje
                      Bozego Ciala bo ich nie ma w USA.
                      • Gość: lutzek I to jest... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 20.06.06, 18:34
                        >Nie chodze po ulicach zeby paradowac i zadac milosci. Jesli chodze sie modlic
                        >to sie modle. A tak na marginesie, niestety baranie nie chodze na procesje
                        >Bozego Ciala bo ich nie ma w USA.

                        ... logiczna odpowiedź? Znowu coś bełkoczesz obrażając. Tak Cię ten Ratzinger (którego cytujesz) nauczył, czy może święty Wojtyła?

                        Po raz wtóry pytam: po co Twoi pogańcy bracia manifestują swoją religijność chodząc po ulicach i śmiecąc??? I w czym te pogańskie praktyki są lepsze od Parady Równości?

                        lutzek
                        • Gość: Echo Re: I to jest... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 23.06.06, 17:38
                          > ... logiczna odpowiedź? Znowu coś bełkoczesz obrażając. Tak Cię ten Ratzinger (
                          > którego cytujesz) nauczył, czy może święty Wojtyła?
                          >

                          Pardon, umilowany baranie!!!
                          • Gość: lutzek I znowu zero treści, tylko obrażanie IP: *.escom.net.pl 23.06.06, 20:03
                            Czy Szanowna Pani Profesor zechce jednak odpwowiedzieć na pytanie, czy inwektywy to jedyne na co umie się zdobyć Pani praktykująca katoliczka?

                            Masz babo jaja czy nie?

                            lutzek
        • Gość: maniek.27 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. IP: *.lublin.mm.pl 20.06.06, 18:33
          Gość portalu: lutzek napisał(a):
          "Bawią mnie Tobie podobni, którzy wyrażają oburzenie dla praw natury."

          No i zgodnie z prawem natury homoseksualiści nie powinni miec prawa do adopcji.
          • snajper55 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 22.06.06, 14:04
            Gość portalu: maniek.27 napisał(a):

            > No i zgodnie z prawem natury homoseksualiści nie powinni miec prawa do adopcji

            A co to za prawo natury ? To i heterycy nie powinni mieć, a mają.

            S.
            • magnusg Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 22.06.06, 14:08
              Hetereseksualna para zastepuje w sposob naturalny rodzicow przejmujac role ojca
              i matki.Dwoch pederastow niby co zastepuje???
              • snajper55 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 22.06.06, 16:12
                magnusg napisał:

                > Hetereseksualna para zastepuje w sposob naturalny

                Adopcja jest sposobem naturalnym ???

                > rodzicow przejmujac role ojca i matki.Dwoch pederastow

                Lub dwie lesbijki.

                > niby co zastepuje???

                Zastepuje rodziców sierocie.

                S.
                • Gość: Magnus Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.06, 18:23
                  Nie moga zastepowac czegos czym w naturalny sposob sami nigdy nie moga
                  zostac.Pederasta pederasty nie zaplodni i dlatego nigdy nie beda rodzicami.
                  • snajper55 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 22.06.06, 18:52
                    Gość portalu: Magnus napisał(a):

                    > Nie moga zastepowac czegos czym w naturalny sposob sami nigdy nie moga
                    > zostac.Pederasta pederasty nie zaplodni i dlatego nigdy nie beda rodzicami.

                    Ależ mogą. Pederasta może zapłodnić kobietę i zostać ojcem. Nie wiedziałeś ???

                    S.
                    • Gość: Magnus Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.06, 11:08
                      No i z kobieta razem moglby dziecko wychowywac,ale nie z innym
                      pederasta.Chociaz to jakies kombinacje alpejskie,ze pedal mialby sypiac z
                      kobieta.W koncu oni twierza,ze pociagaja ich tylko faceci.Czyzby jednak nie
                      byli do konca zdecydowani?
                      • snajper55 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 23.06.06, 11:32
                        Gość portalu: Magnus napisał(a):

                        > No i z kobieta razem moglby dziecko wychowywac,ale nie z innym
                        > pederasta.

                        A dlaczego nie z innym pederastą ?

                        > Chociaz to jakies kombinacje alpejskie,ze pedal mialby sypiac z
                        > kobieta.W koncu oni twierza,ze pociagaja ich tylko faceci.

                        Bo faceci ich pociągają, a nie kobiety. Na tym polega homoseksualizm. Znów
                        czegoś nowego się dowiedziałeś.

                        > Czyzby jednak nie byli do konca zdecydowani?

                        A dlaczego tak sądzisz ???

                        S.
                        • Gość: Magnus Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.06, 14:18
                          A dlaczego nie z innym pederastą ?
                          Bo jest to nienaturalne.Gdyby natura chciala,zeby dwoch pedalow mialo miec
                          dzieci,to by stworzyla taka naturalna mozliwosc.
                • heretic_969 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 22.06.06, 18:23
                  > Zastepuje rodziców sierocie.

                  To niemożliwe, bo RODZICami mogą być wyłącznie kobieta i mężczyzna. Więc para
                  homo może zastąpić tylko jednego z biologicznych rodziców, choć oczywiście nie
                  jest to ważny argument w dyskusji,
                  • snajper55 Re: Homopropaganda jest aktywna w tym temacie. 22.06.06, 18:55
                    heretic_969 napisał:

                    > To niemożliwe, bo RODZICami mogą być wyłącznie kobieta i mężczyzna. Więc para
                    > homo może zastąpić tylko jednego z biologicznych rodziców, choć oczywiście nie
                    > jest to ważny argument w dyskusji,

                    Ja nie napisałem, że są rodzicami, tylko że zstępują rodziców. Tak samo jak
                    adoptująca dziecko para hetero, tak samo jak babcia czy kuzynka.

                    S.
            • maniek.27 Heretycy? A co ma piernik do wiatraka?Homo 23.06.06, 00:28
              nie może mieć dzieci nigdy bo natura do rozmnażania stworzyła kobiete i
              mężczyznę. Jeśli chcą mieć potomstwo to niech sobie sami sami zrobią.
    • Gość: maniek.27 najbardziej denerwują mnie psychologowie IP: *.lublin.mm.pl 20.06.06, 10:49
      Wielokrotnie czytałem jak jakiś nieletni popełnił przestępstwo i od razu
      wytłumaczenie biegłych psychologów było, że winny temu był dom rodzinny bo
      dziecko wychowywała sama matka czy też sam ojciec. Teraz jak wychowywać dzieci
      mają pary tej samej płci to już problemu nie ma. To jak w końcu jest???
      • gytha_ogg Re: najbardziej denerwują mnie psychologowie 20.06.06, 11:03
        Gość portalu: maniek.27 napisał(a):

        > Wielokrotnie czytałem jak jakiś nieletni popełnił przestępstwo i od razu
        > wytłumaczenie biegłych psychologów było, że winny temu był dom rodzinny bo
        > dziecko wychowywała sama matka czy też sam ojciec.

        czy to znaczy, ze ja tez jestem potencjalna przestepczynia? tylko, cholera, ja
        juz nie jestem nieletnia :/

        ciekawe, gdzies tak "wielokrotnie czytal", moze podasz choc jeden przyklad, bo
        w zyciu o czyms takim nie slyszalam. winny moze byc dom rodzinny, ale np.
        przemoc w tym domu, a nie fakt, ze rodzic byl jeden...
        • Gość: maniek.27 Re: najbardziej denerwują mnie psychologowie IP: *.lublin.mm.pl 20.06.06, 18:27
          Ja nie twierdzę że jesteś potencjalnym przestepcą. Twierdzę tylko, że
          psychologowie wielokrotnie jako jeden z powodów popełnianych przestępstw
          podawali brak jednego z rodziców. Gdzie słyszałem? Np. "specjaliści" w "Pod
          napięciem", w Neewsweeku był kiedyś artykuł o młodocianych przestępcach gdzie
          wypowiadali się psychologowie.
          A tak na marginesie jak chcesz mieć dziecko to niech Twoja partnerka Ci je
          zrobi.
    • gemini14 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 20.06.06, 11:13
      będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego
    • Gość: dla was idiota Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 18:44
      Polaku! Zastanów się kto ci zafundował „dzieciństwo” czyli 1/3 twojego życia,
      poprawne ustalenie tego spowoduje, że rozwiążesz i zrozumiesz wiele nurtujących
      cię dzisiaj problemów, takich jak homoseksualizm, pomoc socjalna, komunizm,
      kapitalizm, karanie czy tak zwaną normalność !.
      Nie myśl tylko jak idiota, że dzieciństwo zafundowali ci rodzice, bo jeśli oni
      zostali wychowani w domach dziecka (a nie ma znaczenia w jakich domach ich
      wychowano) to tobie i bratu zaledwie pozwracali to dzieciństwo, które sami
      dostali z tych domów, czyli oni wyszli na zero w rozliczeniu ze społeczeństwem!
      Czyli jeśli to nie rodzice zafundowali twoje dzieciństwo to właściwie kto?
      Nie dziwi cię, że błędną masz informację w tak ważnej sprawie?
      Polaku taki mądry jesteś a prawidłowej odpowiedzi nie znasz na podstawowe
      pytanie kto ci to dzieciństwo funduje!
      Ty o ekonomii dyskutujesz?
      Ty o ustrojach komunistycznym czy kapitalistycznym dyskutujesz?
      Ty o wychowaniu dzieci „coś wiesz”?
      Ty o karaniu przestępców się wypowiadasz?
      Ty zabierasz głos w wielu sprawach nic nie rozumiejąc z rzeczywistości, która
      cię otacza?
      Do dzieci zwracam się zaś z apelem by nie wierzyli dorosłym „darczyńcom”,
      którzy im na przykład mówią, że fundują kolonie letnie bo skoro w przyszłości
      będziecie jak ci darczyńcy pracować to pewne jest, że na te kolonie same sobie
      zapracujecie. Czyli dorośli rozdają wam fanty z tego co wy będziecie musiały
      kiedyś odpracować. Jeśli zaś tego nie „dostaniecie” od dorosłych, będzie to
      dowód, że dorośli was okradli.
      Jeśli rodzic zwraca się do ciebie w stylu, że na twój chleb musi pracować to
      śmiało możesz mu odpowiedzieć, że niech na twój chleb nie pracuje, niech tylko
      odda ci ten chleb, który dostał gdy był dzieckiem od dziadka i będzie kwita w
      rozliczeniu ze społeczeństwem.
      • kawitator Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 22.06.06, 22:31
        Mam w nosie prawa pedałow lub nie do adopcji Mnie interesują prawa dziecka do
        dziecinstwa w normalnej zapeniającej mu prawidłowy rozwój emocjonalny rodzinie
        i tyle. A reszta to lewacki bełkot
        Pedała napisałem świadomie Mam znajomego pedała który w nosie że nie powiem
        gdzie indziej ma rozterki pochody i inne manify majce skonfliktowac
        homoseksualistów z reszta społaczenstawa aby móc stan na ich czele i znowu
        dorwac się do korytka. Jest normalny poza tym facet i na słowo pedał potrafi
        odpowiedziec zboczeniec bowiem mimo ze pedał to facetem jest bardziej niż
        niejeden metroseksulny hetero obojniak
    • divine.rage Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 23.06.06, 11:15
      Nie.
      Geje nie są do tego przygotowani i nasze społeczeństwo też nie.
      Ucierpią na tym adoptowane dzieci, bo będą miały przerąbane w otoczeniu.
      W tej chwili byłyby tylko narzędziem w walce gejów o swoje prawa. Dobro dzieci
      nie byłoby celem takich adopcji.
      • snajper55 Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 23.06.06, 11:34
        divine.rage napisał:

        > Nie.
        > Geje nie są do tego przygotowani i nasze społeczeństwo też nie.
        > Ucierpią na tym adoptowane dzieci, bo będą miały przerąbane w otoczeniu.

        W polskim otoczeniu przerąbane mają też dzieci Cyganów, Żydów, rodziców co nie
        mają telewizora, itp, itd. Wnioski ?

        > W tej chwili byłyby tylko narzędziem w walce gejów o swoje prawa. Dobro dzieci
        > nie byłoby celem takich adopcji.

        Celem adopcji jest właśnie dobro dziecka.

        S.
        • divine.rage Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci 23.06.06, 12:08
          To nie jest adekwatne porównanie, z tymi Cyganami i Żydami.
          Segregacja na podstawie pochodzenia jest o wiele słabsza od segregacji na
          podstawie orientacji seksualnej rodziców.
          Każde społeczeństwo i tak opiera się na segregacji: wieś - miasto, robotnik -
          inteligent itd. Chodzi o to że do funkcjonowania w takiej rzeczywistości trzeba
          być odpowiednio przygotowanym. A tu dopiero co był pomysł, a już się mówi o
          aktach prawnych.
      • Gość: chochlik Re: Związki homoseksualne - adopcja dzieci IP: *.lublin.mm.pl 23.06.06, 11:37
        Temat rozdmuchany do gigantycznych rozmiarów tak jakbysmy co krok spotykali
        pary gejów i lesbijek gwałtownie domagajacych się prawa nie tylko do
        dziedziczenia po sobie nawzajem, odwiedzin w szpitalu i informacji o partnerze,
        wspólnego rozliczania się podatków, ale o zgrozo uznania oficjalnie związku
        partnerskiego,(przez homofobów zwanego ślubem- małżeństwem) i prawa do adopcji.
        Prawdę powiedziawszy wiele hałasu o nic. Mogą zaistnieć pojedyńcze przypadki,
        ale czy ktoś z Was zetknał się z taką sytuacją, czy poprostu rozdmuchując
        zasłyszany problem prowokuje rozprzestrzenianie się wiesci o sobie osobiście
        nieznanych faktach, przybierajacych siłą rzeczy i rozpędu charakter plotki
        docierającej poza granice kraju. Efekt - rezolucja Rady Europy.
    • Gość: *** Straszne. IP: *.wi-lan.com.pl 25.06.06, 00:40
    • armatymimlosci Potrzebni jestescie do dzialania jak armatymilosci 25.06.06, 07:49
      Kocham Was
      Tu jest świadectwo prawdy i przesłanie:
      d.1asphost.com/armatymilosci/index.html
      Pomozcie ten link umieszczac na roznych forach tu i na innych
      stronach,
      pokażcie ludziom na których Wam zależy, kochajcie ich.
      Nie nie ma ona jeszcze serwera godnego szacunku ale czytajcie
      I nie jest to zadna sekta, nikt Wam tu przeciez nie podaje adresu.
      Jak nie wierzycie - zapytajcie swoich ksiezy czy to sie zgadza z
      wiara!
      A jest to nowe przeslanie
      Do zobaczenia w niebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka