Dodaj do ulubionych

Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku?

24.07.06, 09:26
Ciekawi mnie czy ktoś z Was miał odwagę zwrócić uwagę palaczowi na przystanku,
żeby odszedł z dymiącym petem albo nie palił.
Podobno na przystanku nie wolno, ale nikt tego nie przestrzega. Mi kilka razy
zdarzyło się, że facio kopcił na mnie i innych ludzi. Na ogół kończy się to
tak, że on zostaje pod dachem czy na ławce a ludzie muszę uciekać. Czasem na
deszcz.
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 09:33
      No, bo on tym dymem znaczy swoje terytorium, z którego przepędza słabszych samców.
      • michalf78 Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 10:05
        To nie ma sensu, bo w większości to samice :-).
    • fartmen Znieczulica 24.07.06, 09:36
      co za róznica czy ktoś pali czy robi coś innego? jest taka znieczulica
      społeczna, że nie ma to znaczenia. Jak kogoś biją to każdy "bierze nogi za pas"
      i ucieka.

      Nie mówię, że należy stawiać opór samemu ale zebrać kilku chłopa i się postawić
      to można. Zresztą zaraz poruszę nowy wątek na ten temat.
    • Gość: :)) ja parę lat temu - jako że przystanek to miejsce p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 09:45
      publiczne, a w takich nie można palić - oczywiście wywołało to głupią dyskusję
      czy to ktoś kto pali powinien odejść na metr czy ci co nie palą powinni uciekać
      na deszcz

      Polacy to wyjątkowi debile :))
    • Gość: P.S.J. Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? IP: *.itpp.pl 24.07.06, 09:48
      Ja nie, bo mnie nie przeszkadzają.
      • michalf78 Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 10:13
        Tylko że on nie wie, że Ci nie przeszkadza. Inaczej mówiąc chamstwo sprowadza
        się do tego że ma w d... Ciebie i innych ludzi. Jak już koniecznie chce zapalić
        to niech odejdzie. To taki problem?

        Mi jakoś byłoby wstyd wiedzieć, że jestem uciążliwy dla ludzi stojących obok. A
        może oni po prostu nie myślą i nie mają takiego dylematu. To samo tyczy się
        innego chamskiego zwyczaju - plucia przed siebie co kilka sekund. Ale to już
        objaw raczej chorobowy niż normalne zajęcie.
        • Gość: he he to jak ktoś utytłany w gó..e - po co ma odejść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 10:14
          przecież jemu to nie przeszkadza, śmierdzi ale swój smrodek lubi... :))
        • Gość: P.S.J. Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? IP: *.itpp.pl 24.07.06, 10:17
          Zaraz, zaraz, pytanie brzmiało "czy zwróciłeś uwagę palaczowi" a nie "czy
          palacze na przystankach są chamscy, bo...". Zgodnie z tym odpowiedziałem, że
          nie zwróciłem uwagi żadnemu palaczowi, bo nigdy mi nie przeszkadzali. A to, czy
          powinni palic na przystankach, czy nie, czy powinni pytać, odchodzić, czy
          tańczyć kankana, to już zupełnie inna sprawa, nie objęta tematem tego topicu.
          • michalf78 Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 10:33
            Eee przesadzasz. Chcąc się czepiać mógłbym napisać, że nie pytałem "kto nie
            zwrócił uwagi?".

            Poza tym wytłumaczyłem, że to że coś Ci nie przeszkadza nie jest argumentem.
            Ponieważ ktoś robi coś wbrew Twojej woli. I nie dlatego, że wie że Ci nie
            przeszkadza.
            • Gość: P.S.J. Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? IP: *.itpp.pl 24.07.06, 10:37
              > Poza tym wytłumaczyłem, że to że coś Ci nie przeszkadza nie jest argumentem.
              > Ponieważ ktoś robi coś wbrew Twojej woli. I nie dlatego, że wie że Ci nie
              > przeszkadza.

              To isę kupy nie trzyma - nie robi tego WBREW mej woli, bo dla mnie jest to
              obojętne. Irrelewantne. Gdyby moją wolą byłoby, żeby nie palił, to bylby to
              powód do zwrócenia mu uwagi, nieprawdaż? A mnie to zwisa.
              • michalf78 Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 10:45
                A gdyby ktoś podleciać z wiadrem wody i oblał Cie to nie zrobiłby tego wbrew
                Twojej woli tylko dlatego że to lubisz? Przecież nie wyraziłeś woli że chcesz
                tego. Co najwyżej może się tego dowiedzieć po fakcie, bo nie zareagujesz.
                • Gość: P.S.J. Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? IP: *.itpp.pl 24.07.06, 10:48
                  Spotykasz na ulicy znajomego, który mowi Ci "cześć!". A przecież nie wyraziłeś
                  zewnętrznie woli, żeby się do ciebie odzywał. Może sobie dzisiaj akurat wcale
                  tego nie życzysz. Czy ktoś zwrócił uwage znajomemu, który mówił "cześć!"?
                  Chociażby na przystanku?
                  • michalf78 Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 11:05
                    Przywitanie się uchodzi powszechnie za przejaw życzliwości i dobrej woli.
                    Odezwanie się raczej to nie to samo co naruszanie Twojego prawa do fizycznej
                    nietykalności dymem, pluciem czy kończynami. Chyba że mówimy o "faulu słownym
                    przez znieważenie matki" ;-).

                    Dmuchanie na kogoś, od niechcenia wyziewami to raczej przejaw, że ma się kogoś w
                    dupie i nie robi różnicy czy ten ktoś to lubi, nie lubi czy nie ma zdania.
                    • p.s.j Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 11:20
                      Jak ktoś nie lubi, to w momencie, gdy palacz sięga op zapalniczkę, powinno się
                      mówić "Panie, idź Pan stąd, tu przystanek publiczny jest!" i palacz powinien
                      sobie pójśc. W innym przypadku mamy paraliż stosunków społecznych, gdzie nikt
                      nigdy niczego nie zrobi z własnej woli dla drugiej osoby bez wyraźnej zachęty
                      ze strony tejże osoby. Skończy się wzywanie pogotowia do leżących bez
                      przytomności ludzi (może oni chcą tak sobie leżeć?), proponowanie pomocy matkom
                      taszczącym wózek do tramwaju (może one chcą sobie tak taszczyć?) czy inne
                      przejawy altruizmu.
        • nancyboy Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 10:22
          > Mi jakoś byłoby wstyd wiedzieć, że jestem uciążliwy dla ludzi stojących obok. A
          > może oni po prostu nie myślą i nie mają takiego dylematu.
          Powtarzam, oni w większości przypadków nawet nie robią tego żeby palić, lecz po
          prostu manifestują swoją pozycję w stadzie (społeczeństwie).
          • Gość: :DD mylisz się oni w 99% robią to bezmyślnie, więc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 10:34
            nawet nic nie manifestują, po paru latach palenia zwykle ubywa bardzow iele
            szarych komórek
    • bamboo wielokrotnie... 24.07.06, 10:19
      no, ale będąc w ciąży ma się poczucie odpowiedzialności nie tylko za siebie.. :)
      i ludzie tez inaczej respektują... raz facecik się burzył trochę, bo padało...
      no to niech nie pali, skoro mu pada! :)
      oczywiście argumentem była ciąża /zmierzył nie od góry do dołu/ i zakaz palenia
      w miejscach publicznych /najczęściej używany argument zresztą/. jeśli nie
      będziemy zwracać uwagi, to nic się nie zmieni, przecież policja zakazu w
      miejscach publicznych za nas pilnowac nie będzie!

      pozdrawiam,
      • Gość: odp racja - ale policja i tak olewa prawo, tym bardzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 10:35
        że większość z palantów pali
      • crax Proszę o podanie stosownego przepisu... 24.07.06, 15:35
        ...zakazującego palenia w miejscach publicznych. Zaznaczam, MIEJSCACH, nie BUDYNKACH użyteczności publicznej.


        bamboo napisała:

        "...przecież policja zakazu w miejscach publicznych za nas pilnowac nie będzie!"
    • crax A co to znaczy "zwrócić uwagę"? 24.07.06, 12:11
      Bo w sobotę na Zegrzu jeden wędkarz ZWRÓCIŁ NAM UWAGĘ, żebyśmy za blisko nie podpływali, bo ryby mu przepłoszymy. Cytuję: "Trochę kultury, mendy pier...lone!!!!" Koniec cytatu.

      Jeśli o takie ZWRÓCENIE UWAGI ci chodzi, to ja uprzejmie dziękuję. A ludzie ZWRACAJĄCY UWAGĘ najczęściej robią to właśnie w ten sposób.

      P.S. "Podobno na przystanku nie wolno..."
      Taki zakaz obowiązuje na razie tylko w Gdańsku.
      • zagatka Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 13:31
        Ja, kiedy byłam jeszcze młoda i paląca, paliłam z koleżanką na przystanku w
        Krakowie. pamiętam to jak dziś: jakaś starsza pani zwróciła nam uwage, że na
        przystanku nie wolno palić. Moja pyskata koleżanka zapytała gdzie jest to
        napisane. Wtedy pani pokazała nam napis i znaczek z zakazem palenia. rany,
        zrobiło nam się strasznie głupio. od tamtej pory nigdy już na pzystanku nie
        paliłam, zawsze odchodziłam kawałek dalej.

        ostatnio, już jako osoba niepaląca, jechałam autobusem. około 8 rano, autobus
        napchany ludźmi... na przeciwko mnie jechała parka żulików i w pewnej chwili
        kobieta wyciągnęła i zapaliła papierosa. wszyscy patrzyli, ale nikt nic nie
        powiedział... więć ja dzielna powiedziałam, żeby nie paliła, że w autobusie
        jest zakaz. ona mi odpowiedziała, żebym się nie przejmowała, że ona na
        następnym przystanku wysiada... hehe mnie zatkało (zuepełnie nie spodziewałam
        się takiej odpowiedzi), ale bardziej zatkało mnie, że dziki tłum jadący rano do
        fabryki nie zareagował. nikt nie powiedział nic... a podobno w grupie raźniej?
      • michalf78 Re: A co to znaczy "zwrócić uwagę"? 24.07.06, 13:43
        Chodzi mi o: ".... hłe hłe, hrrrr... przepraszam że żyję, ale uprzejmie prosze
        na mnie nie dmuchać bo się duszę".

        A normalnie to by było jakby taki tym sam miał mózgownicę i domyślił się, że
        zmusza ludzi do wdychania jego dymu. Wolno czy nie, na chamstwo żaden zakaz nie
        pomoże.
        • Gość: :)) palacze nie mają już mózgu... tylko opary dymu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 14:05
        • crax Re: A co to znaczy "zwrócić uwagę"? 24.07.06, 14:22
          "Chodzi mi o: ".... hłe hłe, hrrrr... przepraszam że żyję, ale uprzejmie prosze na mnie nie dmuchać bo się duszę"."

          Naprawdę?? A nie o wyzwiska typu "mendy pi...lone"??? Niemożliwe!! Bo niepalący właśnie w ten sposób przeganiają palących. Słyszałem niejednokrotnie.
          • nelsonek Re: A co to znaczy "zwrócić uwagę"? 24.07.06, 16:55
            To, ze slyszales nie oznacza, ze wszyscy niepalacy w ten sposob sie zwracaja do palacych. Chamstwo jest niezalezne od tego wstretnego, badz co badz, nalogu.
        • winnix Re: A co to znaczy "zwrócić uwagę"? 24.07.06, 15:20
          Nie będę broniła wszystkich palaczy, bo są wśród nich jednostki bezmyślne i
          chamskie. Tak samo jak wśród niepalących. Kiedyś jechałam pociągiem, specjalnie
          kupiłam miejscówkę w przedziale dla palących, pociąg był praktycznie pusty,
          siedziałam sobie sama, miejsca w pozostałych przedziałach było full. Dosiadła
          się jakaś parka, nie mieli rezerwacji, tylko bilety weekendowe. I oczywiście
          zaczął się problem, jak chciałam zapalić. Pan nie potrafił zrozumieć, że po to
          kupiłam bilet w przedziale dla palących, żeby móc spokojnie zapalić, a miejsca
          w innych przedziałach jest od groma i zawsze można się przesiąść. Dowiedziałam
          się, że jestem chamska i brak mi kultury, bo pan mnie tak ładnie prosi a ja nie
          chowam papierosa i nie płaszczę się w przeprosinach. W końcu poszli do innego
          przedziału, na odchodnym pani powiedziała "Do widzenia", na co pan
          wybuchnął "Komu ty mówisz do widzenia, z chamem się nie żegna!".

          Tak oto wspaniali, grzeczni, kulturalni, pachnący, idealni niepalący zachowują
          się w stosunku do palących, nawet jeśli to palący ma w danym momencie rację.
          Uprzedzając wrzask o palenie w pociągu wyjaśniam, że przy pełnym przedziale,
          zawsze pytam, czy komuś będzie przeszkadzać, jeśli zapalę. Jeśli ktoś zgłasza
          sprzeciw, nie palę.
          • Gość: >< Re: A co to znaczy "zwrócić uwagę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:31
            tu akurat nie jest mowa o paleniu w miejscach do tego przeznaczonych, ale o
            sytuacjach, kiedy należałoby po prostu odejść kilka metrów od niepalących i nie
            truć ich podczas trucia samego siebie, a to nie jest respektowane.
            widzę, że palacze rozpaczliwie probują się wybronić i grają pokrzywdzonych,
            niestety, stroną pokrzywdzoną są tu niepalący.
    • waclaw_grzyb Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 14:05
      ni ma co sie cykać
      podchodze wyciagam peta z ryja i gasze mu o gałkie oczno
      • Gość: jaija Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.07.06, 15:58
        Ostatnio "strzeliłam focha" - tj. demonstracyjnie i głośno powiedziałam do
        mamy, że jak tak można palić na przystanku (palił facet, nie mama), wyszłam z
        ostentacją z tegoż i o dziwo, poskutkowało! Facet się zmył ;)Poszedł w ogóle,
        już nawet na autobus nie czekał...
        • abrana Re: Ktoś zwrócił uwagę palaczowi na przystanku? 24.07.06, 18:23
          na facetow na moich przstankach glosne fochy nie dzialaja. raz jeden strzelil swojego foca, ale takiego ze az sie poklocilismy
    • agentkaxxx oczywiście, że tak!!!!!!!!!! 24.07.06, 21:18
      Powiem dokładniaj we Wrocku na Nówce. Stałam na Krzyżowce facet obok mnie
      zaczął palić papierosa (nie pamiętam jaka była pogoda). Poprosiłam go bardzo
      grzecznie aby stanął obok przystanku. Zgodził się i to zrobił. Wiem też, że
      niestetety często palacze ignorują pozostałych ludzi.

      Ostatnio jak byłam na spacerku. Usiadłam sobie na jednej z ławeczek wśród
      drzew. Coś robiłam czytałam, pisałam lub rysowałam. Nagle podeszły dwie miłe
      panie. Usiadły na ławce obok. Nie sposób było nie usłyszeć ich rozmowy ...
      brzmiało to mniej więcej
      "słyszałam, że mają wprowadzić zakaz palenia na przystanku.
      Mają też karać. Chyba ze 100 zł albo 50.
      Już nie długo nigdzie nie będzie można palić"

      Ja osobiście jestem za wprowadzeniem większego rygoru jeżeli chodzi o miejsca.
      Oczywiście nadal wykonywałam swoją czynność. Postanowiłam podnieść głowę aby
      spojrzeć, na osoby które mają takie samo zdanie na ten temat (tak mi się
      wydawało). Po czym ujrzałam w ich dłoniach. I z uśmiechem na twarzy
      zapytały "czy nie będzie przeszkadzać jak zapalą"
      Ja oczywiście wstałam i powiedziałam równie przyjemnie (serio), że ja akurat
      popieram zakaz palenia na przystankach i sięuśmioechnęłam.

      • billy.the.kid Re: oczywiście, że tak!!!!!!!!!! 24.07.06, 21:39
        to ja tera bede se na przystanku puszczał bąki. nie ma zakazu. dopiero wtedy
        docenicie czas sprzed,kiedy paliłem papierosy.sami poprosicie zebym zapalił.
        • Gość: >< Re: oczywiście, że tak!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:34
          cóż, gdyby na świecie nie było chamów, zakazy tego typu nie byłyby potrzebne ;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka