michalf78
24.07.06, 09:26
Ciekawi mnie czy ktoś z Was miał odwagę zwrócić uwagę palaczowi na przystanku,
żeby odszedł z dymiącym petem albo nie palił.
Podobno na przystanku nie wolno, ale nikt tego nie przestrzega. Mi kilka razy
zdarzyło się, że facio kopcił na mnie i innych ludzi. Na ogół kończy się to
tak, że on zostaje pod dachem czy na ławce a ludzie muszę uciekać. Czasem na
deszcz.