Dodaj do ulubionych

"Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad

26.07.06, 06:21
etycznych państwom członkowskim!" Pamiętacie jeszcze to jedno z wielu kłamstw
unijnych propagandzistów? :-)

www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20060726&id=po31.txt
Obserwuj wątek
    • inquisition faszyzm i nietolerancja to normy etyczne??? 26.07.06, 06:29
      Nie wiedziałem że faszyzm w stylu godnym Hitlera (nasi uber alles, a żydzi
      pedały i ci co myślą inaczej do gazu) jest normą etyczną...

      Widocznie na antenie Radia Marydza wszystko jest możliwe.

      • lux_et_veritas Re: faszyzm i nietolerancja to normy etyczne??? 26.07.06, 06:44
        inquisition napisał:

        > Nie wiedziałem że faszyzm w stylu godnym Hitlera (nasi uber alles, a żydzi
        > pedały i ci co myślą inaczej do gazu) jest normą etyczną...

        Baranku, przeczytaj wpierw komentowany artykuł. Rzecz w nim o zamachu na życie
        poczęte, do którego to procederu współfinansowania zmusiła nas przedwczoraj
        tzw. UE (wbrew wcześniejszym, kłamliwym zapewnieniom), a nie o faszyzmie, tow.
        Hitlerze czy innych, nb. także lewicowych i postępowych, zjawiskach.

        >
        > Widocznie na antenie Radia Marydza wszystko jest możliwe.
        >

        Co to jest "Radio Marydza" i co konkretnie na antenie tegoż można usłyszeć?
        • karbat [...] 26.07.06, 07:12
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • inquisition Zakaz aborcji to kilka morderstw dziennie 26.07.06, 07:27
          Zakaz aborcji w przypadku gdy poważnie zagraża ona życiu matki to MORDERSTWO
          zarówno na matce jak jej nienarodzonym dziecku. Sam znałem jedną dziewczynę
          która zmarła tylko dlatego, że nie leczono jej, bo to groziłoby jej ciąży.
          Zaczęto ją leczyć jak już było za późno, w kilka miesięcy po zdiagnozowaniu raka

          Oczywiście lekarz ma czyste sumienie, bo spełnił wolę boga...

          Może jestem burakiem ale mam coś czego ty nie masz - oczy i mózg.



          • lux_et_veritas Re: Zakaz aborcji to kilka morderstw dziennie 26.07.06, 07:38
            Baranku, zabicie dziecka "ze względów zdrowotnych" jest u nas dopuszczalne. No
            i pokaż mi te statystyki.
            • snajper55 Re: Zakaz aborcji to kilka morderstw dziennie 26.07.06, 10:56
              lux_et_veritas napisał:

              > Baranku, zabicie dziecka "ze względów zdrowotnych" jest u nas dopuszczalne.

              Nieprawda. Dziecka u nas nie wolno zabić z żadnych powodów. Za to grozi
              dożywocie.

              S.
        • inquisition PS nie mam zamiaru czytać tych kłamstw 26.07.06, 07:36
          Kiedyś próbowałem czytać artykuły z "waszego dziennika" i "radio marydza" ale
          nie potrafiłem znieść takiego natłoku bełkotów i kłamstw.

          ###
          Jedyne co potraficie to wplatac motywy NKWD i Hitlera w artykuły o waszych
          przeciwnikach i przypisywać im kłamstwa,
          • lux_et_veritas Re: PS nie mam zamiaru czytać tych kłamstw 26.07.06, 07:39
            inquisition napisał:

            > Kiedyś próbowałem czytać artykuły z "waszego dziennika" i "radio marydza" ale
            > nie potrafiłem znieść takiego natłoku bełkotów i kłamstw.
            >
            > ###
            > Jedyne co potraficie to wplatac motywy NKWD i Hitlera w artykuły o waszych
            > przeciwnikach i przypisywać im kłamstwa,

            Cytaty, albo odszczekaj.
            • karbat [...] 26.07.06, 07:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • katrina_bush Wedlug was Unia nie miala zadnych zasad, a teraz 26.07.06, 14:49
              Wedlug waszej propagandy Unia nie miala zadnych zasad,
              a teraz twierdzicie, ze Unia Europejska ma zasady i "sie narzuca" ?!

              Caly czas mowiliscie, ze tylko wy macie zasady !

              A teraz odkrycie stulecia ?!

              Unia Europejska nagle ma zasady ?!

              Alez oczywiscie !

              Unia Europejska stoi na mocnym fundamencie - czy sie komus podoba, czy nie.
        • snajper55 Re: faszyzm i nietolerancja to normy etyczne??? 26.07.06, 10:55
          lux_et_veritas napisał:

          > Baranku, przeczytaj wpierw komentowany artykuł. Rzecz w nim o zamachu na życie
          > poczęte,

          A czy jest życie niepoczete, albo masło niemaślane ?

          S.
    • lux_et_veritas Re: PS nie mam zamiaru czytać tych kłamstw 26.07.06, 08:17
      > oszacowania "korzyści" niewymiernych
    • ratatatam Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 08:20
      ja glosowalem na "NIE" w referendum akcesyjnym (i do dzis uwazam, iz akcesja na
      "wynegocjowanych" wowczas warunkach nie powinna miec miejsca) - mam czyste rece
      - ale zadaj to pytanie arcybiskupowi Zycinskiemu ktory byl jednym z czolowych
      pro-unijnych propagandzistow
      • nabucco4 [...] 26.07.06, 08:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kotek.filemon Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 08:24
      Niektórzy od samego rana niewy-poczęci...
      • nabucco4 [...] 26.07.06, 08:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • reakcjonista1 Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 08:30
      No więc kilka cytatów z Knura:
      Czy wstępując do Unii Polska straci suwerenność?
      Nie. Suwerenność nie straciło żadne państwo należące do UE. Unia jest
      dobrowolnym związkiem krajów, które zachowują swoją pełną suwerennosć narodową.
      Wstepując do Unii, Polska nie straci więc swojej niepodległości, podobnie jak
      nie straciła jej duża Francja czy mała Dania.

      Czy urzędnicy z Brukseli będą dyktować prawo w Polsce?
      Nie. Prawo UE obejmuje tylko te dziedziny, co do których państwa członkowskie
      wspólnie uznały, że potrzebna jest współpraca, na przykład zasady wspierania
      rolnictwa. Polska po wejściu do UE będzie uczestniczyć w tworzeniu wspólnego
      prawa i nie zgodzi się na takie zmiany w prawie, które byłyby sprzeczne z naszą
      Konstytucją.

      No i na koniec.
      Czy Polskę stać na członkostwo w Unii?
      Tak. Polska już poniosła znaczne koszty swojego przygotowania do UE. Nasze
      nakłady będą z nadwyżką pokryte pomocą finansową ze strony Unii. Pamiętajmy, że
      i bez członkostwa w UE będziemy musieli unowocześniać gospodarkę, budować drogi,
      chronić środowisko naturalne. wówczas jednak musielibyśmy to robić naszym
      własnym wysiłkiem, bez finansowego wsparcia Unii.

      (oczywiscie za nasze pieniądze)...
      prezio był niepowtarzalny, kłamstwo to jego drugie imię.
      • nabucco4 [...] 26.07.06, 08:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • reakcjonista1 Nie umiesz nic poza bluzganiem?? 26.07.06, 08:45
          czy jestes moze wyborcą PO i Tuska?
          Moim idolem jest np Ludwig von Mises bo o politykach mam zdanie generalnie
          negatywne i nie jestem chwalcą PiS.
      • lux_et_veritas Toż te łgarstwa podpadają pod kodeksy n/t 26.07.06, 08:41

    • xtrin Jakie narzucanie? 26.07.06, 10:07
      Czy tak ciężko pojąć różnicę pomiędzy "musieć" a "móc"?
      Nikt nikogo do badań nad komórkami nacierzystymi zmuszać nie będzie, nikt nie
      każe embrionów deponować, ani nawet z (ewentualnych) przyszłych dobrodziejstw
      tych technik korzystać.
      Jakie więc narzucanie? Bo nie masz na myśli chyba tych marnych groszy? Wydatki
      na to to bardzo niewielka kwota w skali budżetów państwowych. Ale jeżeli tak to
      Ci nie pasuje, to wyobraź sobie, że ani cent z Twoich akurat podatków na to nie
      poszedł, tak jak ja sobie wyobrażam, że moje podatki idą np. na takie badania, a
      nie na KK czy parlament.

      A tak swoją drogą, jaka ochrona życia? Przecież te embriony nie powstałyby w
      "naturalny" sposób, nauka je wytworzyła i nauka zabierze (póki nie ma mowy o
      życiu ludzkim).
      • lux_et_veritas Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 10:18
        xtrin napisała:

        > Czy tak ciężko pojąć różnicę pomiędzy "musieć" a "móc"?
        > Nikt nikogo do badań nad komórkami nacierzystymi zmuszać nie będzie, nikt nie
        > każe embrionów deponować, ani nawet z (ewentualnych) przyszłych dobrodziejstw
        > tych technik korzystać.
        > Jakie więc narzucanie? Bo nie masz na myśli chyba tych marnych groszy?

        Marnych, czy nie - nie ma to tu nic do rzeczy. Liczy się fakt, iż z naszej
        składki fundowane będą te eksperymenty.

        Wydatki
        > na to to bardzo niewielka kwota w skali budżetów państwowych. Ale jeżeli tak
        to
        > Ci nie pasuje, to wyobraź sobie, że ani cent z Twoich akurat podatków na to
        nie
        > poszedł, tak jak ja sobie wyobrażam, że moje podatki idą np. na takie
        badania,
        > a
        > nie na KK czy parlament.
        >
        > A tak swoją drogą, jaka ochrona życia? Przecież te embriony nie powstałyby w
        > "naturalny" sposób, nauka je wytworzyła i nauka zabierze (póki nie ma mowy o
        > życiu ludzkim).

        Znaczy się, że dzieciaki, które urodziły się z zamrożonych embrionów nauka może
        w każdej chwili "zabrać", pociąć na kawałki i, dajmy na to, rozdysponować ich
        organy?

        >
        >
        • xtrin Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 10:26
          > Marnych, czy nie - nie ma to tu nic do rzeczy. Liczy się fakt, iż z naszej
          > składki fundowane będą te eksperymenty.

          Nie takie rzeczy są z "naszych pieniędzy" finansowane. Póki skala zjawiska nie
          przekracza pewnych granic nie ma się co porywać z motyką na słońce. Taki koszt
          zycia w społeczeństwie, że płaci się nie tylko za to, za co miałoby się ochotę.

          > Znaczy się, że dzieciaki, które urodziły się z zamrożonych
          > embrionów nauka może w każdej chwili "zabrać", pociąć
          > na kawałki i, dajmy na to, rozdysponować ich organy?

          Narodzone dziecko a embrion to ogromna różnica. Dziecko to nie tylko potencjał
          człowieka, który może się nim stać, a może nie. Dziecko to już człowiek, który
          odczuwa, reaguje, zaczyna poznawać świat, tworzyć swoją własną historię. To
          wszystko zniknie razem z nim. A co znika z embrionem? Ulotny, niepewny potencjał.
          • lux_et_veritas Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 10:32
            xtrin napisała:

            > > Marnych, czy nie - nie ma to tu nic do rzeczy. Liczy się fakt, iż z nasze
            > j
            > > składki fundowane będą te eksperymenty.
            >
            > Nie takie rzeczy są z "naszych pieniędzy" finansowane. Póki skala zjawiska nie
            > przekracza pewnych granic nie ma się co porywać z motyką na słońce. Taki koszt
            > zycia w społeczeństwie, że płaci się nie tylko za to, za co miałoby się
            ochotę.

            Jest co się porywać, albowiem została złamana zasada niemieszania się junii w
            naszą etykę i pogwałcenia naszej w tej materii suwerenności. A od tego już krok
            do dyktowania nam subsydiowania innych, lewackich pomysłów.
            >
            > > Znaczy się, że dzieciaki, które urodziły się z zamrożonych
            > > embrionów nauka może w każdej chwili "zabrać", pociąć
            > > na kawałki i, dajmy na to, rozdysponować ich organy?
            >
            > Narodzone dziecko a embrion to ogromna różnica.

            Podobnież jak trzy- i sześćdziesięciolatek.

            Dziecko to nie tylko potencjał
            > człowieka, który może się nim stać, a może nie.

            To co z jeszcze z ludzkiego embrionu może powstać? Hipopotam? Rozwielitka?

            Dziecko to już człowiek, który
            > odczuwa, reaguje, zaczyna poznawać świat, tworzyć swoją własną historię. To
            > wszystko zniknie razem z nim. A co znika z embrionem? Ulotny, niepewny
            potencja
            > ł.

            A co z ludźmi, które na skutek np. wad genetycznych nie odczuwają? Wyrżnąć do
            ostatniego?
            • xtrin Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 10:41
              > Jest co się porywać, albowiem została złamana zasada niemieszania
              > się junii w naszą etykę i pogwałcenia naszej w tej materii suwerenności.

              To piekielnie pokrętna logika. A raczej logika skrajnie subiektywna - mnie się
              niepodoba, więc znaczy pogwałca suwerenność.
              Mieszaniem się w naszą "etykę" (wogóle dziwne mi się zdaje odnoszenie tego słowa
              do państwa) byłoby wtedy, gdyby UE nakazywała prowadzić takie badania osobom im
              przeciwnym. Jak tak się stanie będziesz mieć jakieś realne powody do oburzenia.
              Póki co żadnego mieszania nie widać.

              > Podobnież jak trzy- i sześćdziesięciolatek.

              Chyba jednak między embrionem a człowiekiem większa.

              > To co z jeszcze z ludzkiego embrionu może powstać? Hipopotam? Rozwielitka?

              Bardzo często nie powstaje nic. Ogromne ilości zapłodnionych komórek podlegają
              wydaleniu z ciała matki samoczynnie, naturalnie, po bożemu i bez czyjejkolwiek
              świadomości. I jakoś nikt za nimi nie płacze.


              > A co z ludźmi, które na skutek np. wad genetycznych nie odczuwają?
              > Wyrżnąć do ostatniego?

              Chcesz przez to powiedzieć, że życie niepełnosprawnego jest dla Ciebie warte
              tyle co zlepek kilku komórek?
              • lux_et_veritas Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 11:05
                xtrin napisała:

                > > Jest co się porywać, albowiem została złamana zasada niemieszania
                > > się junii w naszą etykę i pogwałcenia naszej w tej materii suwerenności.
                >
                > To piekielnie pokrętna logika. A raczej logika skrajnie subiektywna - mnie się
                > niepodoba, więc znaczy pogwałca suwerenność.

                Nie tylko mnie, ale i organom państwa, którego jestem obywatelem. I w tym
                sensie została pogwałcona nasza suwerenność.

                > Mieszaniem się w naszą "etykę" (wogóle dziwne mi się zdaje odnoszenie tego
                słow
                > a
                > do państwa)

                A niby dlaczego? Wszak każde państwo funduje swe prawa na jakiejś etyce. Chyba
                nie wierzysz w te bzdety o państwie światopoglądowo "neutralnym"?

                byłoby wtedy, gdyby UE nakazywała prowadzić takie badania osobom im
                > przeciwnym.

                Znaczy się jeżeliby pewnego dnia państwo ogłosiło, iż część twojego podatku
                pójdzie na komanda wybijające, dajmy na to, wszystkich osobników o śniadej
                cerze nie oburzyłabyś się? Gdzie jest ta granica?

                Jak tak się stanie będziesz mieć jakieś realne powody do oburzenia.
                > Póki co żadnego mieszania nie widać.

                Widać dokładnie. Pod przymusem nakazuje się nam opłacać eksperymenty sprzeczne
                z naszą etyką.


                >
                > > Podobnież jak trzy- i sześćdziesięciolatek.
                >
                > Chyba jednak między embrionem a człowiekiem większa.

                Niemniej i tu i tu jest różnica. Z tego faktu nie wyciągasz chyba wniosku, że
                sześćdziesięciolatków można potraktować jako jakiś byt "ulotny"?

                >
                > > To co z jeszcze z ludzkiego embrionu może powstać? Hipopotam? Rozwielitka
                > ?
                >
                > Bardzo często nie powstaje nic. Ogromne ilości zapłodnionych komórek podlegają
                > wydaleniu z ciała matki samoczynnie, naturalnie, po bożemu i bez czyjejkolwiek
                > świadomości. I jakoś nikt za nimi nie płacze.
                >

                Katolicy, owszem. Poza tym są np. choroby, z których wychodzi jakieś 5-10%
                populacji. Czy to oznacza, iż wszystkich na owe choroby zapadających należy
                traktować jako zlepki komórek?

                >
                > > A co z ludźmi, które na skutek np. wad genetycznych nie odczuwają?
                > > Wyrżnąć do ostatniego?
                >
                > Chcesz przez to powiedzieć, że życie niepełnosprawnego jest dla Ciebie warte
                > tyle co zlepek kilku komórek?

                Ludzkie życie to ludzkie życie i prawa do istnienia tegoż, nie uzależniam od
                liczby komórek, które owo życie tworzy.
                • xtrin Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 11:34
                  > Nie tylko mnie, ale i organom państwa, którego jestem obywatelem.
                  > I w tym sensie została pogwałcona nasza suwerenność.

                  Jeżeli jako wolny człowiek bierzesz kredyt to podejmujesz się jego spłaty. I (o
                  ile nie jesteś posłem Samoobrony) nie będziesz konieczności spłaty owego kredytu
                  traktować jako zamachu na własną wolność.

                  > A niby dlaczego? Wszak każde państwo funduje swe prawa na jakiejś etyce. Chyba
                  > nie wierzysz w te bzdety o państwie światopoglądowo "neutralnym"?

                  Żadne inne państwo nie ma sensu, tylko (na tyle na ile to możliwe) neutralne
                  światopoglądowo.

                  > Znaczy się jeżeliby pewnego dnia państwo ogłosiło, iż część twojego podatku
                  > pójdzie na komanda wybijające, dajmy na to, wszystkich osobników o śniadej
                  > cerze nie oburzyłabyś się? Gdzie jest ta granica?

                  Choćby w tym, że pozbawione jakiekogolwiek sensu wybijanie osób o innym kolorze
                  skóry jest niezgodne z prawem i zasadą niekrzywdzenia innych.
                  Za to moje podatki i tak idą na ogromną ilość wydatków, których nijak nie
                  pochwalam. Po stokroć bardziej wolę płacić za zapłodnienia in vitro czy badania
                  nad komórkami macieżystymi, a nawet za finansowaną z NFZ aborcję na życzenie,
                  niż np. za leczenie pijanych kierowców, zasiłki dla wielodzietnych czy edukację
                  "humanistów".

                  > Widać dokładnie. Pod przymusem nakazuje się nam opłacać
                  > eksperymenty sprzeczne z naszą etyką.

                  Jaką "naszą" etyką? To są też MOJE podatki i z MOJĄ etyką nie jest to bynajmniej
                  sprzeczne. Umówmy się, że Twoje podatki idą na KK, a moje na embriony i wszyscy
                  bęziemy happy, co?

                  > Niemniej i tu i tu jest różnica. Z tego faktu nie wyciągasz chyba wniosku, że
                  > sześćdziesięciolatków można potraktować jako jakiś byt "ulotny"?

                  Istnieje coś takiego jak rozróżnienie różnicy ilościowej i jakościowej :). O ile
                  różnica między embrionem a dzieckiem jest stricte jakościowa, to między
                  staruszkiem a dzieckiem już tylko ilościowa (zresztą na korzyść tego pierwszego
                  - starzy ludzie to najcenniejsze istoty spośród homo sapiens).
                  Pozatem to nie o ulotności bytu pisałam wcześniej, a o ulotności szans na byt.
                  Ponownie róznica ilościowa vs jakościowa :).

                  > Katolicy, owszem.

                  No i niech katolicy sobie płaczą (w co - wybacz - nie wierzę za grosz), a nawet
                  łapią te nieszczęsne zarodki jak lecą do muszli. Ich sprawa. ICH OSOBISTA
                  SPRAWA, byle nie zmuszali innych do dzielenia ich zabobonów.

                  > Poza tym są np. choroby, z których wychodzi jakieś 5-10%
                  > populacji. Czy to oznacza, iż wszystkich na owe choroby zapadających należy
                  > traktować jako zlepki komórek?

                  Argumentacja ad absurdum wychodzi Ci wyjątkowo słabo.

                  > Ludzkie życie to ludzkie życie i prawa do istnienia tegoż,
                  > nie uzależniam od liczby komórek, które owo życie tworzy.

                  Złuszczony naskórek też uznajesz za istotę żywą? Bo ten embrion ma o wiele
                  więcej wspólnego z owym naskórkiem niż z człowiekiem.
                  • reakcjonista1 Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 12:13

                    > Żadne inne państwo nie ma sensu, tylko (na tyle na ile to możliwe) neutralne
                    > światopoglądowo.

                    to jakiś żart, prawda?
                  • lux_et_veritas Re: Jakie narzucanie? 26.07.06, 12:15
                    xtrin napisała:

                    > > Nie tylko mnie, ale i organom państwa, którego jestem obywatelem.
                    > > I w tym sensie została pogwałcona nasza suwerenność.
                    >
                    > Jeżeli jako wolny człowiek bierzesz kredyt to podejmujesz się jego spłaty. I
                    (o
                    > ile nie jesteś posłem Samoobrony) nie będziesz konieczności spłaty owego
                    kredyt
                    > u
                    > traktować jako zamachu na własną wolność.

                    Pokaż mi więc tą umowę, w której zobowiązałem się, tudzież zobowiązała się
                    Polska, do opłacania rzeczonych eksperymentów.
                    >
                    > > A niby dlaczego? Wszak każde państwo funduje swe prawa na jakiejś etyce.
                    > Chyba
                    > > nie wierzysz w te bzdety o państwie światopoglądowo "neutralnym"?
                    >
                    > Żadne inne państwo nie ma sensu, tylko (na tyle na ile to możliwe) neutralne
                    > światopoglądowo.

                    A co to jest państwo "na ile to możliwe neutralne"? Jak ową "neutralność"
                    wyraża np. w kwestii własności prywatnej? Bo wiadomo, że jedni kradną, a drudzy
                    nie. Jak tutaj, w obliczu dwóch, odmiennych poglądów na rzeczoną kwestię,
                    państwo "neutralne" rozwiązuje ten problem, tak aby nie urazić zarówno złodziei
                    jak i niezłodziei? Czym się kieruje?


                    >
                    > > Znaczy się jeżeliby pewnego dnia państwo ogłosiło, iż część twojego podat
                    > ku
                    > > pójdzie na komanda wybijające, dajmy na to, wszystkich osobników o śniade
                    > j
                    > > cerze nie oburzyłabyś się? Gdzie jest ta granica?
                    >
                    > Choćby w tym, że pozbawione jakiekogolwiek sensu wybijanie osób o innym
                    kolorze
                    > skóry jest niezgodne z prawem i zasadą niekrzywdzenia innych.

                    A czemuż, to bez sensu? Można by w ten sposób pozyskać wiele organów do
                    przeszczepów, a z reszty sporządzić szczotki i środki higieny :-)

                    > Za to moje podatki i tak idą na ogromną ilość wydatków, których nijak nie
                    > pochwalam. Po stokroć bardziej wolę płacić za zapłodnienia in vitro czy
                    badania
                    > nad komórkami macieżystymi, a nawet za finansowaną z NFZ aborcję na życzenie,
                    > niż np. za leczenie pijanych kierowców, zasiłki dla wielodzietnych czy
                    edukację
                    > "humanistów".

                    Tylko, że polskie prawo stoi na straży życia, niezależnie od fazy jego rozwoju.



                    >
                    > > Widać dokładnie. Pod przymusem nakazuje się nam opłacać
                    > > eksperymenty sprzeczne z naszą etyką.
                    >
                    > Jaką "naszą" etyką? To są też MOJE podatki i z MOJĄ etyką nie jest to
                    bynajmnie
                    > j
                    > sprzeczne. Umówmy się, że Twoje podatki idą na KK, a moje na embriony i
                    wszyscy
                    > bęziemy happy, co?


                    A kogoś trzeciego, gdy znajdzie się odpowiednia grupa społeczna i partia
                    reprezentująca tąże, która to partia wygra wybory i zaprowadzi odpowiednie
                    prawo, pójdą na wyrżnięcie, dajmy na to, wszystkich Żydów? I będziemy happy, co?
                    >
                    > > Niemniej i tu i tu jest różnica. Z tego faktu nie wyciągasz chyba wniosku
                    > , że
                    > > sześćdziesięciolatków można potraktować jako jakiś byt "ulotny"?
                    >
                    > Istnieje coś takiego jak rozróżnienie różnicy ilościowej i jakościowej :). O
                    il
                    > e
                    > różnica między embrionem a dzieckiem jest stricte jakościowa, to między
                    > staruszkiem a dzieckiem już tylko ilościowa (zresztą na korzyść tego
                    pierwszego
                    > - starzy ludzie to najcenniejsze istoty spośród homo sapiens).


                    No to cóż z tymi, którzy pozbawieni są zmysłu dotyku, powonienia tudzież
                    doznali trwałej amnezji? Wszak jest już różnica "jakościowa", nieprawdaż?

                    > Pozatem to nie o ulotności bytu pisałam wcześniej, a o ulotności szans na byt.
                    > Ponownie róznica ilościowa vs jakościowa :).

                    No to wybijmy wszystkich nieuleczalnie chorych, bądź tych z na życie naprawdę
                    marnymi widokami. Wszak ich szansa na dalszy byt jest "ulotna" :-)

                    >
                    > > Katolicy, owszem.
                    >
                    > No i niech katolicy sobie płaczą (w co - wybacz - nie wierzę za grosz), a
                    nawet
                    > łapią te nieszczęsne zarodki jak lecą do muszli.

                    Znaczy się niewiele wiesz o wierze katolickiej i katolika powinnościach.

                    Ich sprawa. ICH OSOBISTA
                    > SPRAWA, byle nie zmuszali innych do dzielenia ich zabobonów.


                    Takoż prywatną sprawą był w III Rzeszy ciemogrodzki pogląd, iż Żydzi mają
                    jednak prawo do życia czy chociażby normalnej egzystencji. No, ale postępowcy
                    uważający inaczej szczęśliwie wtedy dominowali i odrzucili te zabobony.
                    >
                    > > Poza tym są np. choroby, z których wychodzi jakieś 5-10%
                    > > populacji. Czy to oznacza, iż wszystkich na owe choroby zapadających nale
                    > ży
                    > > traktować jako zlepki komórek?
                    >
                    > Argumentacja ad absurdum wychodzi Ci wyjątkowo słabo.

                    Tzn.?
                    >
                    > > Ludzkie życie to ludzkie życie i prawa do istnienia tegoż,
                    > > nie uzależniam od liczby komórek, które owo życie tworzy.
                    >
                    > Złuszczony naskórek też uznajesz za istotę żywą? Bo ten embrion ma o wiele
                    > więcej wspólnego z owym naskórkiem niż z człowiekiem.

                    A co to za faza życia - naskórek?

                    >
      • karbat Re: typowy katolik 26.07.06, 10:19
        lux_et_veritas napisał:
        > > sam fakt, iż ową składkę płacimy pozwala mi nie życzyć sobie, aby z tejże
        składki fundować coś, co kłóci się z moim i większości społeczeństwa
        > > światopoglądem. Bo dzisiaj każą mi dokładać do antyludzkich eksperymentów
        > jutro do kondomów dla pederastów, pojutrze na zasiłek dla "małżeństwa" dw
        > óch zboczeńców, a za miesiąc do prawa jakiegoś popaprańca do spółkowania z
        > czarną, homoseksualną owcą. Panial?

        i ty masz czelnosc mi zwracac uwage ,ze ja nie pisze po polsku
        katoliku belki w swym oku nie widzisz a zdzbla u kogos szukasz ,do spowiedzi
        marsz !


        • lux_et_veritas Re: typowy katolik 26.07.06, 10:27
          A czego tu nie zrozumiałaś, bidulko?
    • marcus_crassus sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 10:20
      nie wszyscy Polacy uksztaltowali swoje poglady na spotkaniach w zakrystii
      • lux_et_veritas Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 10:25
        Tych niekatolików, owszem, paru się znajdzie. Większość jednak, tych
        orientujących się co rzeczywiście owe badania oznaczają, podziela, jak na
        przykładnych wiernych przystało, stanowisko Watykanu.

        PS. No to ostało ci się jeno LSD. Wszystkie pozostałe partie swoim sprzeciwem
        wykazały, iż są zacofanymi klerykałami.
        • xtrin Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 10:29
          > Większość jednak, tych orientujących się co rzeczywiście
          > owe badania oznaczają, podziela, jak na
          > przykładnych wiernych przystało, stanowisko Watykanu.

          Możesz przytoczyć jakieś wiarygodne dane popierające tą tezę?
          • piotr7777 Re: pamiętam kłamstwa eurofobów 26.07.06, 10:32
            ...z okresu kampanii przedreferendalnej, które nigdy nie zostały odwołane.
          • lux_et_veritas Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 10:40
            > > Większość jednak, tych orientujących się co rzeczywiście
            > > owe badania oznaczają, podziela, jak na
            > > przykładnych wiernych przystało, stanowisko Watykanu.
            >
            > Możesz przytoczyć jakieś wiarygodne dane popierające tą tezę?

            Wiarygodnych w tej mierze nie zrobiono, tak więc opieram się na swojej wierze,
            w to, iż Polacy trzymają się zasad swojego Kościoła.
            • marcus_crassus nawet niemcy i irlandia Cie zdradzili :) 26.07.06, 10:41
              nie wiem jakie jest stanowisko polskich partii w tej kwestii. mowisz ze PO byla przeciwko? szkoda.
              • karbat Re: nawet niemcy i irlandia Cie zdradzili :) 26.07.06, 10:44
                katolik pozna prawde o genetyce od ksiedza specjalisty
                katoliki juz wielokrotnie poznawali prawdy ...pozniej wychodzili na glupow i
                musieli przepraszac
                ksiandz ,papiez beda pierwszymi ktorzy skorzystaja z tych lekow szatana
              • lux_et_veritas Re: nawet niemcy i irlandia Cie zdradzili :) 26.07.06, 11:12
                Nie moja wina, iż ichnia prawica, chadecja czy jak tam to zwał tak zlewaczała,
                iż wkrótce odciąć się od niej będzie musiał sam Watykan. Jest już tak źle, iż
                trend ów zaczynają zauważać nie tylko "oszołomy", ale i sami rodzimi centrowcy
                i chadecy:

                ozon.pl/?114,475
                I to to chce walczyć z euarabizacją i nadciągającą katastrofą demograficzną.

                mowisz ze PO byla
                > przeciwko? szkoda.

                Owszem, była.
            • xtrin Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 10:43
              > Wiarygodnych w tej mierze nie zrobiono, tak więc opieram się na swojej wierze,
              > w to, iż Polacy trzymają się zasad swojego Kościoła.

              Mówisz o tych Polakach, których ledwo czterdzieści pare procent uczęszcza do
              kościoła?
              • snajper55 Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:00
                xtrin napisała:

                > Mówisz o tych Polakach, których ledwo czterdzieści pare procent uczęszcza do
                > kościoła?

                On mówi o tych, co dziewictwo zachowują do ślubu a nawet dłużej, nie stosują
                środków antykoncepcyjnych, co niedziela chodzą do kościoła, kochają bliźnich
                swoich jak siebie samego, itp, itd. Jak wiadomo takich jest zdecydowana
                większość. Tak się nie zachowuje jedynie paru dewiantów. ;)))))))

                S.
                • xtrin Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:03
                  Cóż, wiarygodnych danych w tej dziedzinie niestety nie ma... ;)

                  Ale jedno wiemy ponad wszelaką wątpliwość - jest ich nie więcej niż 47%, bo tylu
                  co najwyżej Polaków uczęszcza do kościoła (wedle Instytutu Statystyki KK). Czyli
                  jakby nie patrzeć większość z tego nie wyjdzie.
                  • snajper55 Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:50
                    xtrin napisała:

                    > Ale jedno wiemy ponad wszelaką wątpliwość - jest ich nie więcej niż 47%, bo ty
                    > lu co najwyżej Polaków uczęszcza do kościoła (wedle Instytutu Statystyki KK).
                    > Czyli jakby nie patrzeć większość z tego nie wyjdzie.

                    To są sfałszowane przez Układ i wrogów kościoła dane. Do kościoła chodzą
                    wszyscy katolicy, czyli 97% Polaków. A jak jest duże święto kościelne, to i
                    120% się zdaża. ;)))

                    S.
              • lux_et_veritas Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:18
                xtrin napisała:

                > > Wiarygodnych w tej mierze nie zrobiono, tak więc opieram się na swojej wi
                > erze,
                > > w to, iż Polacy trzymają się zasad swojego Kościoła.
                >
                > Mówisz o tych Polakach, których ledwo czterdzieści pare procent uczęszcza do
                > kościoła?

                Tu akurat szacunki mówią inaczej. W jednym z ostatnich sondaży "Rzepy" 60% co
                niedzielę i częściej na 86% praktykujących w ogóle.
                • kotek.filemon Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:38
                  > Tu akurat szacunki mówią inaczej. W jednym z ostatnich sondaży "Rzepy" 60% co
                  > niedzielę i częściej na 86% praktykujących w ogóle.

                  Nie sądzę, żeby sondaż był wiarygodną oceną praktyk religijnych. Do
                  "praktykowania" przyznają się nawet ci, którzy byli w kościółku po raz ostatni
                  15 lat temu na jakichś chrzcinach. Dane kościelne zdaje się mówią że jest to
                  20-60%, zależnie od parafii (mówię o regularnym uczestnictwie w mszy niedzielnej)
                  • snajper55 Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:52
                    kotek.filemon napisał:

                    > Nie sądzę, żeby sondaż był wiarygodną oceną praktyk religijnych. Do
                    > "praktykowania" przyznają się nawet ci, którzy byli w kościółku po raz ostatni
                    > 15 lat temu na jakichś chrzcinach.

                    Praktykuje, czyli był na weselu szwagra i świętuje Wielkanoc i Boże
                    Narodzenie. ;)))

                    S.
                • xtrin Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:45
                  > Tu akurat szacunki mówią inaczej. W jednym z ostatnich sondaży "Rzepy" 60% co
                  > niedzielę i częściej na 86% praktykujących w ogóle.

                  Ta, a 95% jest katolikami, bo ich ochrzcili.
                  Jak opieram się o najbardziej chyba wiarygodne dane samego KK, z których wynika,
                  że rzeczywiście praktykujących (a nie li tylko się do tego przyznających) jest
                  co najwyżej 47% - taki był wynik ostatniego "liczenia owieczek" w kościołach.
                  Wynik zapewne zawyżony (w końcu owo liczenie zapowiadano miesiące wcześniej),
                  ale jestem nawet skłonna go uznać za prawdziwy.
                  • lux_et_veritas Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 12:35
                    xtrin napisała:

                    > > Tu akurat szacunki mówią inaczej. W jednym z ostatnich sondaży "Rzepy" 60
                    > % co
                    > > niedzielę i częściej na 86% praktykujących w ogóle.
                    >
                    > Ta, a 95% jest katolikami, bo ich ochrzcili.

                    I za takich się uważają. Nie oznacza to przecież, iż wszyscy są katolikami nie
                    grzeszącymi i przykładnie praktykującymi.

                    > Jak opieram się o najbardziej chyba wiarygodne dane samego KK, z których
                    wynika
                    > ,
                    > że rzeczywiście praktykujących (a nie li tylko się do tego przyznających) jest
                    > co najwyżej 47% - taki był wynik ostatniego "liczenia owieczek" w kościołach.


                    A od kiedy to KK jest dla ciebie taką alfą i omegą? Wszak nie zatrudnił do
                    określenia liczby wiernych profesjonalnych ankieterów. Poza tym można chodzić
                    do Kościoła i grzeszyć na inne sposoby i vice versa.

                    > Wynik zapewne zawyżony (w końcu owo liczenie zapowiadano miesiące wcześniej),
                    > ale jestem nawet skłonna go uznać za prawdziwy.
                    >

                    Raczej zaniżony, co potwierdza zresztą średnia z profesjonalnych badań z
                    ostatnich 17 lat.
            • xtrin Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 10:45
              > > > Większość jednak, tych orientujących się co rzeczywiście
              > > > owe badania oznaczają, podziela, jak na
              > > > przykładnych wiernych przystało, stanowisko Watykanu.
              > >
              > > Możesz przytoczyć jakieś wiarygodne dane popierające tą tezę?
              >
              > Wiarygodnych w tej mierze nie zrobiono

              A tak swoją drogą to to bardzo wygodny sposób... najpierw określić subiektywnie
              grupę badaną "ci orientujący się", by później móc z czystym sumieniem
              stwierdzić, że wiarygodnych badań nie ma. No bo przecież każde naszej tezie
              przeczące można uznać za niewiarygodne, bo przecież badani "nie byli
              zorientowani" :).
              • karbat Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:05
                logika nie jest mocna strona lux_et veritas katolika
              • lux_et_veritas Re: sadze ze wielu Polakow bedzie zadowolonych 26.07.06, 11:19
                Są w zakresie ogólniejszym - praktykowania i zaufania do Kościoła. Te nie
                pozostawiają wątpliwości.
    • lux_et_veritas Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 11:31
      No to może jeszcze komentarz niejako z boku, popełniony przez "centrystę":

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060725/publicystyka/publicystyka_a_6.html

      Rozumiecie już mniej więcej w czym rzecz, czy dalej tłumaczyć?
      • karbat Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 11:46
        katolikowi przeszkadza pare zlotych ,ktore bedzie placil na badania
        a nie przeszkadzja mu pieniadze dla 47 % praktykujacych szczesane z podatnika
        calego spoLeczenstwa .

        W kosztach badan nad komorkami macierzystymi uzyskanymi z embrionow liczne
        rzady nie beda partycypowac ,w wieku krajach Europy takie badania sa po prostu
        zabronione
        rzady beda finansowac badania nad komorkami macierzystymi uzyskanymi np ze
        szpiku kostnego

        obluda ,brak znajomosci tematu katolika lux _et veritasa jest jednoznaczna .
        on mocno wierzy i ma nadzieje ,argumenty na wyczucie
      • xtrin Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 11:57
        > Rozumiecie już mniej więcej w czym rzecz, czy dalej tłumaczyć?

        Ale jak tutaj zrozumieć kogoś, kto upiera się, że niebo jest zielone i oburza
        się, gdy ma finansować obraz z niebem niebieskim. Tak to niestety wygląda z
        punktu widzenia osoby, która nic złego w tych badaniach nie widzi.
        Spróbuj na chwilę założyć, że w tych badaniach nie ma niczego złego i z tego
        punktu widzenia rozważyć całą kwestię.
        • lux_et_veritas Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 12:20
          > Spróbuj na chwilę założyć, że w tych badaniach nie ma niczego złego i z tego
          > punktu widzenia rozważyć całą kwestię.
          >

          No a ty spróbuj na chwilę założyć, iż nie ma nic złego w eksperymentach na
          wszystkich osobach dokładnie twojej płci, wzrostu i wieku. Rozumiem, że panów,
          którzy przyjdą na tobie poeksperymentować przywitasz z otwartymi rękoma :-)
      • snajper55 Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 11:59
        lux_et_veritas napisał:

        > No to może jeszcze komentarz niejako z boku, popełniony przez "centrystę":

        To jest taki "centrysta", co w Więzi pisuje. ;))

        S.
    • hopp Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 12:11
      A gdyby zadecydowano i niefinansowaniu tych badań, to oczywiście nie byłoby
      narzucaniem swoich zasad państwom, które są za ?
      • karbat Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 12:36
        lux_et_veritas napisał:

        > > Spróbuj na chwilę założyć, że w tych badaniach nie ma niczego złego i z t
        > ego punktu widzenia rozważyć całą kwestię.
        > > No a ty spróbuj na chwilę założyć, iż nie ma nic złego w eksperymentach na
        > wszystkich osobach dokładnie twojej płci, wzrostu i wieku. Rozumiem, że
        panów,
        > którzy przyjdą na tobie poeksperymentować przywitasz z otwartymi rękoma :-)


        beda przychodzic ,beda lapac ,experymentowac hahahahaha
        wyobraznia katolika wychowanego w katolandzie jest porazajaca
        autorytarywnie mozna stwierdzic osoba glupia

        tak jak dawniej katoliki lapali i palili opetanych przez diabla :o

        katolik wie swoje i beda przychodzic i experymentowac ,hm
      • lux_et_veritas Re: "Unia absolutnie nie będzie narzucać zasad 26.07.06, 12:37
        Nie, byłoby to po prostu uznaniem prawidła, iż w sprawy moralności
        poszczególnych społeczeństw brukselska szlachta mieszać się nie powinna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka