Dodaj do ulubionych

kura domowa

26.10.06, 13:39
co sądzicie o kobietach które rzucaja wszystko żeby zajmować sie domem dziećmi
i jest im z tym na dokładkę bardzo dobrze? czy ktoś kto nie ma pędu ku
karierze jest gorszy od tych startujacych w wyścigu szczurów?
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: kura domowa 26.10.06, 13:48
      water7 napisała:

      > co sądzicie o kobietach które rzucaja wszystko żeby zajmować sie domem dziećmi
      > i jest im z tym na dokładkę bardzo dobrze?

      jesli to kobiecie pasuje to czemu nie, mnie nic do tego, ale siebie w takiej
      roli nie widze.

      > czy ktoś kto nie ma pędu ku karierze

      nie myl pracy zawodowej z robieniem kariery.

      >jest gorszy od tych startujacych w wyścigu szczurów?

      nie jest ani gorszy ani lepszy, wybral inna droge i tyle.
    • lilimeye Re: kura domowa 26.10.06, 13:51
      Najważniejsze, żeby ludzie się spełniali w tym, co przynosi im satysfakcję.
      Jeśli kobieta czuje się świetnie, zajmując się domem i dziećmi - jej prawo.
      Jeśli kobieta chce pracować zawodowo - także jej prawo. Nie widzę sensu w
      wywyższaniu któregokolwiek modelu życia.
    • p.s.j Re: kura domowa 26.10.06, 14:30
      kura to kura - w łeb i do gara!
    • Gość: hj Re: kura domowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 15:05
      Jak to lubią-prosze bardzo. To tylko ich sprawa. Ale ja nie wierzę, że jest im
      z tym dobrze na dłuższą metę. Owszem-jak dzieci są malutkie, ale potem przez
      wielelat? No chyba, że znajdą sobie jakąś dodatkową pasję, zajęcie.
      • xtrin Re: kura domowa 26.10.06, 15:41
        > Ale ja nie wierzę, że jest im z tym dobrze na dłuższą metę.

        A czemu niby nie?
    • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 15:41
      Sadzę że każdy niech żyje tak jak mu pasuje. I dla kur domowych jest miejsce na
      tym świecie ;) Inna sprawa, że nie amm wśró znajomych kur domowych bo po prostu
      nie mam z nimi ani o czym rozmawiać ani po prostu nic wspólnego. Ale niech sobie
      będą, a co mi to :)
      • Gość: ;) Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 15:54
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        Inna sprawa, że nie amm wśró znajomych kur domowych bo po prostu
        > nie mam z nimi ani o czym rozmawiać ani po prostu nic wspólnego.


        Generalizujesz. Znam ,,kury domowe'' posiadające gruntowne wykształcenie, które
        dzięki temu, że przerwały pracę zawodową i poświęciły się(?)rodzinie, mają czas
        na lekturę, na hobby... Znam też ,,nie-kury'', aktywne zawodowo, o tak wąskich
        horyzontach, że głowa mała!

        Fakt, o imprach i ciuchach nie z każdą z nich pogadasz ;) Z taką kurą. Hehe
        • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 22:27
          Nic nie generalizuję, piszę o typowości a nie szukam wyjątków od reguły. A po co
          kurze gruntowne wykształcenie jak go nie wykorzystuje? Poza tym prosta sprawa -
          jeśli się nie uczysz, nie rozwijasz a siedzisz tylko w pieluchach i obiadkach to
          nie ma takiej mocy aby się nie "cofnąć w rozwoju". Nie słyszalaś o tym że narząd
          nie używany zanika?:) Jak się ktoś poświęca rodzinie to nie ma czasu na hobby i
          lekturę. A już jeżeli lektura to książka kucharska i najnowsze metody wychowania
          dzieci :))
          Nie wiem, ja się na imprach i ciuchach nie znam, ze znajomymi rozmawiam o Kancie
          i Kandinskym ;)
          • marysia_b Re: kura domowa 26.10.06, 22:30
            Gość portalu: Majka napisał(a):


            > Nie wiem, ja się na imprach i ciuchach nie znam, ze znajomymi rozmawiam o Kanci
            > e
            > i Kandinskym ;)

            Osatnio na fali Spinoza i Chagall - jestes do tylu! ;)
            • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 11:06
              Ops dzięki, już się przerzucam!;)
              • filut Re: kura domowa 27.10.06, 11:21
                Gość portalu: Majka napisał(a):
                > Ops dzięki, już się przerzucam!;)

                Potwierdzasz mą diagnozę - jesteś pozerką (patrz niżej). Zawsze trendy, bez
                własnych zainteresowań - to taki skrót myślowy:))
                • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 10:46
                  Kto?? A to ciekawe na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski :) Zdaje się że
                  totalnie brak ci poczucia humoru i sprawdź w słowniku co znaczy słowo "pozer".
          • filut Re: kura domowa 27.10.06, 11:18
            Gość portalu: Majka napisał(a):
            > .... Nie wiem, ja się na imprach i ciuchach nie znam ...
            No to wiele tracisz z pełnego życia:(

            > ... ze znajomymi rozmawiam o Kancie i Kandinskym ;)
            Chciałas błysnąć, a tu okazuje się, że: "Ostatnio na fali Spinoza i Chagall -
            jestes do tylu! ;)"
            Wyglądasz na zakompleksioną pozerkę, która wyżej .... niż 4 litery ma! To chyba
            efekt niedostatecznej opieki rodzicielskiej przy twoim wychowaniu:)))

            PS
            Masz stałego chłopa? Jego ew. brak wiele by tłumaczył;)
            • Gość: Majka Nie emocjonuj sie tak :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 10:51
              Hahaha, wrzuć trochę na luz. Nie jest to wg mnie śmiertelnie powazny watek i nie
              wypowiadałam się tutaj na serio. A ocenianie innych na podstawie kilku
              skreślonych z przymrużeniem oka zdań na forum świadczy o twoim ograniczeniu
              umysłowym - wyrazy współczucia :) Tak, mam stałego chłopa. "Chłopie! Chodź tu
              pytają o ciebie!" A ty masz jeszcze tam szare komórki pod sufitem czy zanikły?
          • Gość: ;) Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 13:20
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Nic nie generalizuję, piszę o typowości a nie szukam wyjątków od reguły. A po
            c
            > o
            > kurze gruntowne wykształcenie jak go nie wykorzystuje?

            Nie wiem? Może dla satysfakcji osobistej ;)

            Poza tym prosta sprawa -
            > jeśli się nie uczysz, nie rozwijasz a siedzisz tylko w pieluchach i obiadkach
            t
            > o
            > nie ma takiej mocy aby się nie "cofnąć w rozwoju".

            Pod jednym wszakże warunkiem, że (jak to określiłaś) siedzisz TYLKO w
            pieluchach i obiadkach. Od czego organizacja pracy? No, chybaże mówimy o kurach
            wielodzietnych...

            > Nie słyszalaś

            Skąd wiesz czy *nie słyszałam*, może *nie słyszałem*?

            o tym że narzą
            > d
            > nie używany zanika?:)

            NIEUŻYWANY! Owszem:)

            Jak się ktoś poświęca rodzinie to nie ma czasu na hobby i
            > lekturę.

            Skąd wiesz? Z autopsji?

            A już jeżeli lektura to książka kucharska i najnowsze metody wychowani
            > a
            > dzieci :))

            Ach :)


            > Nie wiem, ja się na imprach i ciuchach nie znam, ze znajomymi rozmawiam o
            Kanci
            > e
            > i Kandinskym ;)

            Wiesz? Są różne kółka zainteresowań. Jedni mogą godzinami nawijać na temat
            wpływu kantyzmu na rozwój filozofii w XIX-o wiecznej Europie, inni nie czują
            takiej potrzeby. Wystarczy im podstawowa wiedza : nurty, przedstawiciele,
            daty...Jedni kontemplują dzieła abstrakcjonistów, wzdychają do każdej kropki i
            kreseczki, innych kręci C. Monet, Pissarro, czy inny Renoir. Proste.

            Osobiście znam kury domowe- recydywistki;) legitymujące się wykształceniem
            humanistycznym, które to właśnie po ,,zesłaniu na banicję'' poszerzały swoją
            wiedzę o dyscypliny z zakresu nauk ścisłych, przyrodniczych. Przypuszczam, że z
            nimi na pewno nie znalazłabyś wielu wspólnych tematów, albo raczej one z Tobą ;)
            Nikt nikogo na siłę w domu nie więzi( no, chybaże akurat więzi). Dla chcącego
            nic trudnego, żyjemy w dobie internetu, rynek prasowy jest zawalony
            specjalistycznymi periodykami, biblioteki póki co są nieodpłatne. Zawsze o ile
            jeszcze fundusze pozwolą, można postudiować zaocznie.

            Ulegasz stereotypom. Nie przeczę- są panie, które żyją ,,od kupki do zupki'',
            których jedyną rozrywką jest śledzenie losów bohaterów południowoamerykańskich
            telenowel i faktycznie, można tu mówić o regresie. Ale musisz wiedzieć, że
            przyczyna nie tkwi w tym, iż w pewnym momencie swego życia stały się kurami
            domowymi, tylko po prostu ,,ten typ tak ma''.

            • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 10:59
              Tak tak. Widze że jakaś burza w szklance wody. Czy wy nie macie większych
              zmartwień?:) No dobrze: może dla satysfakcji ale nikt nic z tego poza tym nie
              ma. A w przypadku gdy nie korzysta się ze swojej wiedzy po prostu się ją zapomina.
              Jak kobieta nie pracuje a jedynymi jej obowiązkami jest wychowanie dzieci i
              prowadzenie domu to owszem nie rozwija się, skupia się na sprawach rodziny, nie
              wie co w kinie grają i w trawie piszczy. To naprawdę się sprawdza, wystarczy
              porozmawiać z kobietą siedzącą w domu - zdarzyło mi się. Z nią po prostu nie ma
              o czym rozmawiać! A że nie ma czasu wiem z obserwacji :) ŻADNA kobieta, która ma
              ambicję, ma potrzebę rozwoju, kształcenia się, jest ciekawa świata i ludzi nie
              pozwoli się zamknąć w domu przy dzieciach i obiadkach. I o niczym więcej nie ma
              co tu debatować. Wyjątki potwierdzają regułę.
              • Gość: ;) Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 11:50
                Młoda jesteś Majeczko, przynajmniej mentalnie, i oceniasz cały świat tylko na
                podstawie własnego podwórka. Tyle :)
                • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 13:44
                  Wprost przeciwnie, stara jestem i dużo w życiu widziałam :) Interesuję sie też
                  psychologią i socjologia i pewne rzeczy są dla mnie logiczne i oczywiste.
                  • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 13:46
                    Ja oczywiście cały czas mówię o prawdziwych kurach domowych, takich które nie
                    pracowały nigdy lub pracę rzuciły dla wychowywania dzieci i zajmowania się
                    domem. A nie o kobietach które są na urlopach wychowawczych - bo wiadomo że to
                    jest przejściowe i taka kobieta wraca kiedyś do aktywności.
                    • marysia_b Re: kura domowa 28.10.06, 15:33
                      Gość portalu: Majka napisał(a):


                      > Ja oczywiście cały czas mówię o prawdziwych kurach domowych, takich które nie
                      > pracowały nigdy lub pracę rzuciły dla wychowywania dzieci i zajmowania się
                      > domem. A nie o kobietach które są na urlopach wychowawczych - bo wiadomo że to
                      > jest przejściowe i taka kobieta wraca kiedyś do aktywności.

                      Podaj zatem definicje, filozoficzno - plastyczna, *prawdziwej kury domowej*.


                      • Gość: Majka Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 16:05
                        A nie umiesz żyć bez definicji?:) Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam wyżej,
                        tam jest definicja.
                        • marysia_b Re: kura domowa 28.10.06, 16:16
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          > A nie umiesz żyć bez definicji?:) Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam wyżej,
                          > tam jest definicja.

                          Kartezjanski umysl mam - definicja, to poczatek metody, slyszalas chyba? ;)

                          Napisalas, cytuje:

                          "Ja oczywiście cały czas mówię o prawdziwych kurach domowych, takich które nie
                          pracowały nigdy lub pracę rzuciły dla wychowywania dzieci i zajmowania się domem.

                          Jezeli nigdy nie pracowaly, to po obowiazku szkolnym wpadly w szpony innych
                          obowiazkow - zmienilo im sie i moze te nowe obowiazki staly sie dla nich
                          bardziej odkrywcze? Kto wie?
                          Jezeli pracowaly i rzucily, to znaczy, ze to co rzucily az tak atrakcyjne i
                          niezbedne do zycia i szczescia nie bylo.

                          A swoja droga, ten Kant, to dopiero prawdziwy kogut domowy! ;)
        • Gość: zombi! Re: kura domowa IP: *.sti.net.pl 26.10.06, 23:15
          A nasza prezydentowa tez kura i co wam do tego kaski jej tylko mozecie
          pozazdroscic ha ha
          • yoma Re: kura domowa 27.10.06, 19:42
            To za bycie prezydentową płacą?
          • Gość: ;) Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 09:54
            Gość portalu: zombi! napisał(a):

            > A nasza prezydentowa tez kura


            Kura z kaczką! Fuj! Ale perwecha!
    • xtrin A domowe koguty? 26.10.06, 15:43
      Jeżeli to jest w czym się spełniają i mają takie warunki, że mogą sobie na to
      pozwolić - tylko pozazdrościć.

      Ciekawi mnie za to odpowiedź na takie pytanie:
      A co sądzicie o mężczyznach, którzy stają się "kurami domowymi"? :)
      • Gość: lilimeye Re: A domowe koguty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 16:28
        > Ciekawi mnie za to odpowiedź na takie pytanie:
        > A co sądzicie o mężczyznach, którzy stają się "kurami domowymi"? :)

        Są tacy, którym to odpowiada, mam nawet takiego 'kura domowego' w rodzinie. Moim
        zdaniem nie ujmuje im to męskości :)
        • xtrin Re: A domowe koguty? 26.10.06, 18:41
          > Są tacy, którym to odpowiada, mam nawet takiego 'kura domowego' w rodzinie.

          "Nawet" :).

          > Moim zdaniem nie ujmuje im to męskości :)

          Moim nawet im to owej męskości dodaje :).
          • lilimeye Re: A domowe koguty? 26.10.06, 20:30
            > "Nawet" :).

            Ano właśnie (:-)) w naszym społeczeństwie to ciągle rzadkość...

            > > Moim zdaniem nie ujmuje im to męskości :)
            > Moim nawet im to owej męskości dodaje :).

            Żeby tak jeszcze więcej facetów to rozumiało i tak bardzo się przed tym nie
            broniło :-) Ach, te fatalne stereotypy...
            • xtrin Re: A domowe koguty? 26.10.06, 20:41
              > Żeby tak jeszcze więcej facetów to rozumiało i tak bardzo się przed tym nie
              > broniło :-) Ach, te fatalne stereotypy...

              Dlatego trzeba promować ideę kogutów domowych! :)
              • lilimeye Re: A domowe koguty? 26.10.06, 22:05
                > Dlatego trzeba promować ideę kogutów domowych! :)

                Zdecydowanie tak!
                • Gość: kurna_olek Re: A domowe koguty? IP: *.chello.pl 26.10.06, 23:52
                  > Dlatego trzeba promować ideę kogutów domowych! :)

                  Tylko, żeby nie piał o świcie :)
                  • xtrin Re: A domowe koguty? 27.10.06, 00:14
                    Jak będą w tym czasie przygotowywać śniadanko to nawet niech i sobie pieją. Byle
                    cicho i melodyjnie ;).
                    • Gość: kurna_olek Re: A domowe koguty? IP: *.chello.pl 27.10.06, 02:04
                      >Jak będą w tym czasie przygotowywać śniadanko to nawet niech i sobie pieją. Byle
                      >cicho i melodyjnie ;).

                      Cicho to pieje tylko cherlak, prawdziwy kogut ma krzepe,
                      daje z siebie potężny głos :)
    • seth.destructor Re: kura domowa 26.10.06, 18:42
      Jak to lubia? Wspaniale. Najprawdziwszy dom, to prowadzony przez taka kobiete,
      a nie jakas noclegownia dla karierowiczow:^/
    • Gość: ant Re: kura domowa IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.06, 20:16
      water7 napisała:

      > co sądzicie o kobietach które rzucaja wszystko żeby zajmować sie domem dziećmi

      są nie gorsze od tych, które myslą, że sa lepsze od tamtych, czyli bez
      znaczenia !
    • 0ralny Re: kura domowa 26.10.06, 20:38
      Kury szybko nudzą męża tym bardziej jak ma wokół siebie fajne dupeczki w pracy.
      Kury domowe są najczęściej zdradzane bo są nieciekawe.
      • majenkir Re: kura domowa 26.10.06, 20:53
        0ralny napisał:
        > Kury domowe są najczęściej zdradzane bo są nieciekawe.


        Mozesz podac zrodlo tych statystyk?

        A na lajze moze trafic i kura domowa, i kobieta bussinesu...
    • Gość: mgiełka Re: kura domowa IP: *.ztpnet.pl 26.10.06, 21:10
      Kura domowa to osoba ktora kocha swoje dzieci i swoją rodzinę To ona poświęca
      się swoim dzieciom To ona uczy dzieci miłości a nie żłobki To ona najlepiej dba
      o dzieckoTa kobieta ktora może się poświęcić dziecku a nie chce bo twierdzi ze
      praca i kariera jest najważniejsza to nie jest matka Dla dziecka To po co ma to
      dziecko ktore jej teraz przeszkadza bo je oddaje do opiekunki lub żłobka Taka
      nie powinna mieć dzieci wcale Powinna piastować sobie pieski lub kotki ktore
      jej w karierze nie przeszkodzą ani w pracy
      • xtrin Re: kura domowa 26.10.06, 21:30
        Bzruda.
        Bywają "kury domowe" dzieci wręcz nieznoszące jak i matki pracujące, które
        kochają dzieci nad życie.
        • iveta2 Re: kura domowa 26.10.06, 22:47
          Nierzadko odnosze wrazenie,ze swiadomy wybor o pozostaniu kura domowa
          podyktowany jest po prostu wygodnictwem.Po co rano wstawac,przezywac
          stresy,narazac sie na niezadowolenie szefa itp.niemile historie.Przeciez mozna
          spedzic czas w pieleszach domowych pod szczytnymi sztandarami podsycania
          domowego ogniska.Znam pare takich rodzin i wiem,ze mezczyzni tych kobiet sa juz
          wykonczeni koniecznoscia zabezpiecznia bytu swojej familii i zapewne zgodziliby
          sie na mniejszy blysk w mieaszkaniu za to wieksza pomoc w odciazeniu ich od
          obowiazku calkowitego utrzymania domu w tych trudnych czsach.
          • xtrin Re: kura domowa 27.10.06, 00:17
            Dokładnie.
            Często pozostanie w domu jest spowodowane przyczynami zgoła innymi niż
            zamiłowanie do czynności domowych i umiłowaniem dzieci, jeszcze częściej decyzja
            o pracy jest nie koniecznością, a wyborem. Ocenianie na tej podstawie kto jaką
            jest matką jest delikatnie rzecz ujmując durne. I niezwykle krzywdzi te matki,
            które pracują i jednocześnie zajmują się domem. To są prawdziwe bohaterki.
    • szefu13 Re: kura domowa 26.10.06, 22:39
      Post tendencyjny: zakładasz, że jak ktoś ma pęd ku karierze, to zaraz jest
      szczurem biorącym udział w bezmyślnym wyścigu. Błąd. Każdy ma prawo mieć
      inaczej. Jedni wolą w domu, a drudzy karierę. Nikt z tego tytułu nie jest ani
      lepszy, ani gorszy, aczkolwiek pozostawanie w domu niesie za sobą utratę
      niezależności, a często też i mocy decyzyjnej (ten kto na to buli ten
      rządzi :) ). OK?
    • znj2 Re: kura domowa 26.10.06, 22:43
      Przepraszam, ale co to jest ta kariera zawodowa? To chyba bardziej zaspakajanie
      własnych , głupich ambicji.
      Jesteśmy społeczeństwem durniów. Wystarczy popatrzeć na kraje cywilizowane, żeby
      ujrzeć prawdę.
      • Gość: jaija Re: kura domowa IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.10.06, 23:10
        Rozumiem, że niektóre rodziny tak wybrały i że im dobrze. Jednak istnieje pewne
        ryzyko - rodzina się rozpada, gdy pani ma np. 45 lat, facet bierze sobie nowszy
        model partnerki, a kobieta co? No co ma zrobić?
        Najlepiej więc mieć pracę. Choćby "na wszelki wypadek".
        • szefu13 Re: kura domowa 26.10.06, 23:41
          Wtedy kobieta występuje o alimenty. Dla siebie, niezależnie od tych dla dzieci.
          • Gość: jaija Re: kura domowa IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.10.06, 00:10
            Gorzej, jak kolo kasy nie ma. Znam jedną taką rodzinę - facet jest bezrobotny,
            rodzina się rozpadła (nie z tego powodu) - dawał kasę, którą zarabiał na
            czarno, teraz dupa blada.
            • szefu13 Re: kura domowa 27.10.06, 00:11
              I to jest właśnie to ryzyko ... :)
    • water7 Re: kura domowa 27.10.06, 11:51
      specjalnie napisałam ten post w taki a nie inny sposób bo jestem kurą domowa z
      wyboru.a sklonila mnie do tego kolezanka ze szkoly spotkana na ulicy po
      uslyszeniu ze nie pracuje popatrzyla przerazona i powiedziala ze jak poszla do
      pracy to ja stac na opiekunke i ze tez tak powinnam odpowiedzialam ze i bez
      pracy stac mnie na opiekunke tylko po co odsunela sie jak od tredowatej.
      uwazam i to moja opinia ze od wychowywania dzieci sa rodzice a nie zlobek ,
      przedszkole i niania ze moj maz ma prawo miec miejsce do ktorego wraca z checia
      a nie przechowalnie na noc i ze obie babcie mają prawo do wlasnego zycia a nie
      zajmowania sie wnukami. dodam na pohybel sceptykom ze mam mnostwo zainteresowan,
      ponadto prowadze charytatywnie ksiegowosc w pewnym stowarzyszeniu a ponadto
      puste lalki karierowiczki z biura mojego męza sa "za cienkie w uszach " zeby sie
      nimi zainteresowal.i jeszcze jedno decydujac sie na dzieci powinnismy zdawac
      sobie sprawe ze to jak uksztaltujemy je w mlodosci zawazy na calym ich zyciu i
      nawet najepsza niania czy pani przedszkolanka nie zastapi rodziców dlatego nie
      rozumiem matek oddajacych dzieci do roznych placowek i opiekunek jak do
      przechowalni.
      • filut Re: kura domowa 27.10.06, 12:00
        water7 napisała:
        > ... jeszcze jedno decydujac sie na dzieci powinnismy zdawac sobie sprawe ze
        to jak uksztaltujemy je w mlodosci zawazy na calym ich zyciu i nawet najepsza
        niania czy pani przedszkolanka nie zastapi rodziców ...

        I masz absolutną rację!!! Tak twierdzę na postawie wieeeeloletnich obserwacji
        życia swojego i mych znajomych!!!
        Dzieci trzeba jednak chcieć mieć;)
      • nickita13 Re: kura domowa 27.10.06, 13:24
        moje dziecko od drugiego roku życia mieszkało ze mną w akademiku,ja szłam na
        zajęcia a nią opiekowały się koleżanki. Potem ja poszłam do pracy a ona do
        przedszkola. Rozwijała się doskonale, wśród rówieśników, od najmłodszych lat
        uczyła się jak się funkcjonuje wśród rówieśników. Ja zawsze znajdowałam dla
        niej czas, nawet w najcięższych czasach ;-). Były kostiumy karnawałowe, wspólne
        wycieczki, weekendy... Uważam że dzieci powinny wychowywać się wśród
        rówieśników co nie wyłącza rodziców z opieki i wychowania. Nienie też są dobre
        bo mają ciągle noe pomysły i nowe siły do zabawy :-). osobiście znam mamy,
        które nie przcując nie mają czasu na spacer z dzieckiem bo serial, kawa z
        sasiadka itp. Rozumiem, że ty do takich mam nie należysz ale nie wieszaj psów
        na mamach, które oddają dzieci do przedszkoli i żlobków... czasem muszą a
        czasem tak jest lepiej dla dzieci ;-))))
      • yoma Re: kura domowa 27.10.06, 13:43
        water7 napisała:

        > specjalnie napisałam ten post w taki a nie inny sposób bo jestem kurą domowa z
        > wyboru.a sklonila mnie do tego kolezanka ze szkoly spotkana na ulicy po
        > uslyszeniu ze nie pracuje popatrzyla przerazona i powiedziala ze jak poszla do
        > pracy to ja stac na opiekunke i ze tez tak powinnam odpowiedzialam ze i bez

        No i już masz regres, wielkie litery ci zanikły i znaki przestankowe :)
    • Gość: dirgone Re: kura domowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 13:04
      Jak komuś to odpowiada i ma warunki, to niech siedzi w domu. Tylko że w
      małżeństwie różnie się dzieje. Już nawet nie mówię o rozwodzie, chociaż nie raz
      każdy z nas słyszał "chlip, bije mnie, zdradza mnie, poniża przy wszystkich,
      wyzywa od najgorszych, ale nie mogę od niego odejść, bo nie pracuję i sama sobie
      nie poradzę" lub "całe życie mu poświęciłam, zrezygnowałam dla niego z pracy,
      opiekowałam się dziećmi, stworzyłam cudowny dom, a on mnie zostawił bez środków
      do życia, zabrał wszystkie sprzęty z domu mówiąc, że są jego i co ja teraz
      zrobię?", a ściągalność alimentów w naszym kraju wiadomo jaka jest.

      A co w przypadku nagłej śmierci męża? Pani nigdy nie pracowała, jej mąż zarabiał
      tyle, że bez jej udziału udawało mu się utrzymywać rodzinę na niezłym poziomie.
      Mają dom, po lat 40 kilka i dzieci w wieku szkolnym. Nagle mąż traci życie w
      wypadku drogowym. I co dalej? Oszczędności szybko się kończą, a pani, która
      nigdy nie pracowała, bez doświadczenia może najwyżej pracować na kasie za 800
      zł, jeśli w ogole ją przyjmą. A poza tym jak to jest z emeryturą dla takiej
      osoby? Czy to się rentę dostaje po zmarłym?

      Podziwiam takie osoby za odwagę, bo ja bym umierała ze strachu każdego dnia, że
      w razie czego sama nie będę potrafiła sobie zapewnić bytu. A może kobiety, które
      wybierają życie kury domowej w ogóle o tym nie myślą, żyją z dnia na dzień i
      uznają, że "jakoś to będzie"?
      • yoma Re: kura domowa 27.10.06, 13:43
        Świnia, a nie mąż, że się nie ubezpieczył na życie :)
      • majenkir Re: kura domowa 27.10.06, 14:09
        Odpowiadasz na :
        Gość portalu: dirgone napisał(a):

        > Podziwiam takie osoby za odwagę, bo ja bym umierała ze strachu każdego dnia,
        że
        > w razie czego sama nie będę potrafiła sobie zapewnić bytu. A może kobiety,
        które
        > wybierają życie kury domowej w ogóle o tym nie myślą, żyją z dnia na dzień i
        > uznają, że "jakoś to będzie"?



        Taaa, najlepiej sie od razu polozyc, bo sie przecie mozna przewrocic.... ;)
    • facet123 Re: kura domowa 27.10.06, 14:15
      Jeżeli taka kobieta nigdy nie pracowała i do tego jeszcze nie ma studiów, to
      uważam, że jest ona w pewien sposób społecznie ograniczona. Zwykle oznacza to,
      że taki model wyniosła z domu i nie wyobraża sobie innego życia.
      Co innego świadomy wybór - gdy kobieta która już pracowała stwierdza, że woli
      zostać w domu (gdy mąż zarabia wystarczająco) - wtedy nie mam nic do zarzucienia.
      • majenkir Re: kura domowa 27.10.06, 14:51
        facet123 napisał:
        > Jeżeli taka kobieta nigdy nie pracowała i do tego jeszcze nie ma studiów, to
        > uważam, że jest ona w pewien sposób społecznie ograniczona. Zwykle oznacza to,
        > że taki model wyniosła z domu i nie wyobraża sobie innego życia.

        Ja jako dziecko tulalam sie cale dnie po przedszkolach i swietlicach, czego
        serdecznie nienawidzilam. Tak wiec WIEM jak wyglada INNE zycie. Teraz jestem
        szczesliwa, ze moge byc do dyspozycji moich dzieci 24/7. Nie uwazam sie za
        jakas Super Mom, ale matka to jednak cos innego niz platna opiekunka....

        Dziwie sie, ze tyle jest glosow PRZECIW takiemu sposobowi na zycie.
        Dlaczego w innych krajach praca w domu jest doceniana i szanowana przez
        spoleczenstwo, a w Polsce nie? :(
        • facet123 Re: kura domowa 27.10.06, 15:08
          Dlatego, że te inne kraje są bardziej rozwinięte, standard życia jest wyższy i
          jedna pracująca osoba jest w stanie zapewnić rodzinie byt.
          W polsce natomiast, wśród rodzin z kobietą niepracującą, przeważa taki model, że
          się przymiera głodem, ale facet kobiety do pracy nie puści bo mu się to wydaje
          niegodne, a po za tym kto by mu obiad ugotował.


    • marysia_b Re: kura domowa 27.10.06, 14:19
      Wystarczy tylko spojrzec na wpisiki i od razu widac, ktory to prawdziwy
      mezczyzna i za ktorego za maz mozna isc w ciemno, nie zastanawiajac sie, co
      bedzie jak sobie noge skreci! ;)
      • iveta2 Re: kura domowa 27.10.06, 15:35
        uwaga z tym wychodzeniem za maz w ciemno!mnie wydawalo sie,ze wychodze za
        ideala niestety gdy przeszlam na wychowawczy moj ukochany bardzo szybko stracil
        zainteresownie moja osoba.Bardzo szybko przerywalam urlop ladowalam dziecko do
        zloba i wracalam do pracy,aby zapewnic sobie i dziecku byt[alimenty placone
        byly niechetnie i niewystarczajace].Od tej pory licze tylko na siebie i to jest
        podstawa mojej niezaleznosci i bezpieczenstwa.Zauwazylam tez,ze przyciaga to
        mezczyzn jak afrodyzjak.Inne byly plany zyciowe a co innego wyszlo.
    • Gość: hmm Re: kura domowa IP: *.net.autocom.pl 28.10.06, 10:41
      punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia

      ludzie (w tym kobiety) sa różni - jedni wolą gromadkę dzieci itp. , a inne wolą
      czerpać z życia garściami i nie martwić sie o dom, robić karierę i świetnie się
      bawić przez całe życie, o!
    • Gość: wojtula10 Re: kura domowa IP: 193.241.252.* 28.10.06, 20:38
      bardzo mądre, kochane,cudowne, szczęśliwe, normalne, rozsądne, ciepłe, dobre,
      myślące, cudowne, nasze, wasze, piękne, ważne, lubiane i lubiące, itd. takie
      właśnie są i takich życzę wszystkim będącym i przyszłym partnerom czy też mężom
      włąśnie o to chodzi, bo tak naprawdę to co jest w życiu najważniejsze????????
      • yoma Re: kura domowa 28.10.06, 20:42
        Kura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka