Wątek spowiedzi again and again

13.11.06, 13:01
Watek spowiedzi i ciągłe ataki wobec tego sakramantu uświadamiaja mi jak
wielkie klopoty mają ludzie z przyznaniem się do grzechów, błędów, jak bardzo
boją sie prawdy o sobie,jak boja sie prawdy odkrytej przez drugiego
człowieka. Jednym słowem jak bronia swoich kompleksów i jak boja sie stracic
wartosc w swoich i cudzych oczach jesli wyjdzie cale prawda o nich.
Bo przyznanie sie do swoich grzechów jest mozliwa tylko u ludzi
dowartosciowanych, którzy nie boja się,ze ze ich słabosci, ktore sa faktem
moga jakos wpłynąc na ich wartosc. A slabosc, choroba nie zdiagnozowana i
ukryta przez sobą zostaje choroba i rozwija się, nie może zostac wyleczona.
Dlatego dla mnie ludzie znie znający siebie, swoich slabych stron i nie
leczący tych stron to ludzie wciaz niedojrzali i chorzy.
Ale najgorsza jest inna choroba-ślepota.
To tak na podsumowanie, bo to juz kolejne watki atakujące spowiedż.
:(
    • Gość: *** Re: Wątek spowiedzi again and again IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 13:05
      Spieprzaj dziadu !!! - mówi Ci to coś? Idź do kruchty i tam siedź - to pokuta za wypisywanie głupot na Forum. Ja Twój bóg Ci ją zadaję !!!
    • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:18
      > ciągłe ataki wobec tego sakramantu
      Czemu użyłaś słowa "atak" a nie "krytyka"?
      • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:23
        nancyboy napisał:

        > > ciągłe ataki wobec tego sakramantu
        > Czemu użyłaś słowa "atak" a nie "krytyka"?

        Zajrzyj do słownika co oznacza slowo"krytyka" .
        Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i teoretycznie i praktycznie.
        Ani teoretyków ani doświadczonych praktyków tutaj nie widze. Widze ludzi,
        ktorzy próbuja osmieszyc cos czego nie znają.
        • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:28
          mika74 napisała:

          > nancyboy napisał:
          >
          > > > ciągłe ataki wobec tego sakramantu
          > > Czemu użyłaś słowa "atak" a nie "krytyka"?
          >
          > Zajrzyj do słownika co oznacza slowo"krytyka" .
          > Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i teoretycznie i praktycznie.
          > Ani teoretyków ani doświadczonych praktyków tutaj nie widze. Widze ludzi,
          > ktorzy próbuja osmieszyc cos czego nie znają.

          ...czego nie znaja i czego panicznie sie boją. Strach zawsze wywołuje agresję.
          (pije do tych, ktorzy ośmieszaja spowiedź ,a nie wszystkich nie spowiadajaccyh
          sie,zeby byla jasnosc)
          • Gość: *** 13 lat w życiu się spowiadałem, to mało??? IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 13:35
            To mało by poznać dogłębnie istotę indywidualnej spowiedzi? To ile lat zadowoliłoby Cię? Masz naprawdę przeświadczenie, że osoby przeciwne spowiedzi nie wiedzą o czym piszą? Jestem ochrzczony, jak większość tutaj osób przeciwnych kościołowi katolickiemu, brałem udział także w sakremencie komunii i bierzmowanie. 13 lat chodziłem opowiadać o swoim prywatnym życiu ludziom, którzy najczęściej nie mają żadnego merytorycznego przygotowania by profesjonalnie rozwiązywać egzystencjonalne problemy, a spowiedź traktują jako pracę. Co Ty więc za głupoty wypisujesz?
            • mika74 Re: 13 lat w życiu się spowiadałem, to mało??? 13.11.06, 13:57
              Gość portalu: *** napisał(a):

              > To mało by poznać dogłębnie istotę indywidualnej spowiedzi? To ile lat
              zadowoli
              > łoby Cię? Masz naprawdę przeświadczenie, że osoby przeciwne spowiedzi nie
              wiedz
              > ą o czym piszą? Jestem ochrzczony, jak większość tutaj osób przeciwnych
              kościoł
              > owi katolickiemu, brałem udział także w sakremencie komunii i bierzmowanie.
              13
              > lat chodziłem opowiadać o swoim prywatnym życiu ludziom, którzy najczęściej
              nie
              > mają żadnego merytorycznego przygotowania by profesjonalnie rozwiązywać
              egzyst
              > encjonalne problemy, a spowiedź traktują jako pracę. Co Ty więc za głupoty
              wypi
              > sujesz?

              Udzial w sakramentach nikogo świetym nie czyni. Udzial we wszelkich praktykach
              religjinych mieli tez faryzeusze i rozumu ich to nie uczylło. Wprost przeciwnie-
              ukrzyzowali Chrystusa. Tym konczy się religijnosc oparta na tradycji i
              względach jedynie ludzkich, a nie relacji z Bogiem.
              A co do spowiedzi to może powinienes do tego wrocic, bo jak na razie to
              pierwsza Twoja kulturalna i rzeczowa wypowiedź jaką przeczytałam, reszta to
              smieci. sam sobie krzywde robisz.
              • yoma Re: 13 lat w życiu się spowiadałem, to mało??? 13.11.06, 14:00
                Faryzeusze się spowiadali?
                • mika74 Re: 13 lat w życiu się spowiadałem, to mało??? 13.11.06, 14:03
                  yoma napisała:

                  > Faryzeusze się spowiadali?
                  Pisalam o roznych praktykach religijnych, ogólnie :P
        • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:29
          Proszę bardzo:

          krytyka
          1. «surowa lub negatywna ocena kogoś lub czegoś»

          (nota bene, nie ma wymogu poznania teoretycznego i praktycznego)
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:48
            nancyboy napisał:

            > Proszę bardzo:
            >
            > krytyka
            > 1. «surowa lub negatywna ocena kogoś lub czegoś»
            >
            > (nota bene, nie ma wymogu poznania teoretycznego i praktycznego)

            zajrzyj do innego slownika,błagam nie do wikipedii dla idiotów!
            najlepiej takiej ,ktora z oryginalu tlumaczy slowo "krytyka"
            Co do braku poznania teoretycznego i praktycznego oczywiscie mzoemy sobie
            podskutowac jak się chodzi po Księzycu i to bez teoretycznej wiedzy na ten
            temat.Jasne!;)
            • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:04
              > błagam nie do wikipedii dla idiotów!
              Cytat pochodził ze słownika języka polskiego wydawnictwa PWN.

              sjp.pwn.pl/lista.php?co=krytyka
              • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:21
                nancyboy napisał:

                > > błagam nie do wikipedii dla idiotów!
                > Cytat pochodził ze słownika języka polskiego wydawnictwa PWN.
                >
                > sjp.pwn.pl/lista.php?co=krytyka


                «oparty na rzeczowej analizie i ocenie»
                najbardziej podoba mi się ten opis, bo własnie on tlumaczy z oryginału slowo
                krytyka.

                rzeczowa analiza i ocena spowiedzi na FS? Kpisz ze mnie?
                • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:35
                  "oparty na rzeczowej analizie i ocenie" to definicja przymiotnika "krytyczny" a
                  nie rzeczownika "krytyka".
                • nelsonek Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 16:16
                  Typowa manipulacja. Nancyboy juz napisal czemu.

                  mika74 napisała:
                  > «oparty na rzeczowej analizie i ocenie»
                  > najbardziej podoba mi się ten opis, bo własnie on tlumaczy z oryginału slowo
                  > krytyka.
                  >
                  > rzeczowa analiza i ocena spowiedzi na FS? Kpisz ze mnie?
        • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:35
          > Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i teoretycznie i praktycznie.

          Proszę, nie pogrążaj się. Czy żeby krytykować mordercę dzieci muszę zabić jakieś
          dziecko ? Rozumiem , że nie krytykujesz narkomanów ? Chyba, że poznałaś
          wszystkie narkotyki i teoretycznie i praktycznie....
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:41
            silic napisał:

            > > Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i teoretycznie i praktyczn
            > ie.
            >
            > Proszę, nie pogrążaj się. Czy żeby krytykować mordercę dzieci muszę zabić
            jakie
            > ś
            > dziecko ? Rozumiem , że nie krytykujesz narkomanów ? Chyba, że poznałaś
            > wszystkie narkotyki i teoretycznie i praktycznie....

            Widze jakie skutki daja narkotyki i ich branie. A jakie skutki wywołuje
            spowiedź? Ludzie nawracaja się ,chca być coraz lepsi, żałują za błedy, chca je
            naprawiac, szukaja bliskosci Boga, przenbaczaja ludziom... To wiedza
            teoretyczna. Aby poznac praktyczna trzeba doświadczyc wieloletniej spowiedzi i
            zmian jakie w Tobie zachodzą.Jesli oczywiscie spowiadasz się szczerze i jestes
            wierzacy, a nie odbębniasz tylko jakies niezrozumiałe dla Ciebie rytuały.
            Widzisz tu gdzie taka wiedze bo ja tylko mity budowane na lęku ludzkim.
            • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:10
              Czyli kwestię czy "Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i
              teoretycznie i praktycznie " jest słuszne mamy chyba ustaloną.

              >A jakie skutki wywołuje spowiedź?
              Wg. mojego doświadczenia - żadne. Narkomanom podobają się efekty brania
              narkotyków, są z nich zadowoleni. Jest co spowiedź potrzebna do czegoś ? Wiec
              jej zażywaj do woli. Tylko przestań pisać kłamstw o ludzich nie podzielajacych
              tego zachwytu.

              >Ludzie nawracaja się ,chca być coraz lepsi, żałują za błedy, chca je
              > naprawiac, szukaja bliskosci Boga, przenbaczaja ludziom...
              A potem robią to samo - grzeszą jak grzeszyli, po raz n-ty spowiadają się z tego
              samego grzechu. Nie każdy oczywiście, ale jakoś chodzą dalej do spowiedzi,
              doskonalenia nie widać.

              • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:16
                silic napisał:

                > Czyli kwestię czy "Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i
                > teoretycznie i praktycznie " jest słuszne mamy chyba ustaloną.
                >
                > >A jakie skutki wywołuje spowiedź?
                > Wg. mojego doświadczenia - żadne. Narkomanom podobają się efekty brania
                > narkotyków, są z nich zadowoleni. Jest co spowiedź potrzebna do czegoś ? Wiec
                > jej zażywaj do woli. Tylko przestań pisać kłamstw o ludzich nie podzielajacych
                > tego zachwytu.

                Nie pisze kłamstw. To moje obserwacje z zycia pewnych ludzi.
                mam wrazenie,ze sie wsród nich odnalazłes skoro Cie tak zabolało????
                >
                > >Ludzie nawracaja się ,chca być coraz lepsi, żałują za błedy, chca je
                > > naprawiac, szukaja bliskosci Boga, przenbaczaja ludziom...
                > A potem robią to samo - grzeszą jak grzeszyli, po raz n-ty spowiadają się z
                teg
                > o
                > samego grzechu. Nie każdy oczywiście, ale jakoś chodzą dalej do spowiedzi,
                > doskonalenia nie widać.

                Skąd wiesz? Znasz póltora miliarda katolików na całym świecie? Pogratulowac.
                Bo ja znam wielu katolików,którzy nawet podczas jednej spowiedzi zmieniali całe
                swoje zycie.Czy ty przypadkiem nie jestes ...zazdrosny??;)
                >
                • Gość: *** Kompleksy, zazdrość i co jeszcze? :) IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 14:18
                  >Czy ty przypadkiem nie jestes ...zazdrosny??;)

                  Wszyscy jesteśmy zakompleksieni i zazdrośni :) Tylko Ty jesteś jedna, jedyna... normalna :)

                  buziaki dla Ciebie od zakompleksionego
                  koń
                  • mika74 Re: Kompleksy, zazdrość i co jeszcze? :) 13.11.06, 14:29
                    Gość portalu: *** napisał(a):

                    > >Czy ty przypadkiem nie jestes ...zazdrosny??;)
                    >
                    > Wszyscy jesteśmy zakompleksieni i zazdrośni :) Tylko Ty jesteś jedna,
                    jedyna...
                    > normalna :)

                    Nie wiem czemu mi wmawiasz wciaz cos czego nie napisalam.
                    Skoro przyznaję się,ze chodzą do spowiedzi to chyba mam duzo jeszcze do
                    zrobienia w tym temacie.
                    Nie mam nic do najgorszych grzeszników, bo sama grzesze ,ale wspólczuje
                    slepcom,ktorzy samych siebie oszukuja. Sami sobie krzywde robią, nawet jesli
                    mnie tu (siłą) zakrzyczą.
                    >
                    > buziaki dla Ciebie od zakompleksionego
                    > koń
                    wzajmne buziaki
                    • Gość: *** Fundamentalizm religijny = faszyzm IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 14:34
                      Zachowujesz się poprzez ten mentorsko-protekcjonalny ton jak mesjasz, który wskazuje ludziom właściwą drogę postępowania (swoją drogę) deprecjonując ich osoby i zachowania, które stoją w opozycji do działań podejmowanych przez Ciebie.

                      I tylko dlatego wymiotuję gdy czytam to co piszesz. Z drugiej jednak strony się cieszę, bo nikt nie robi tak złej roboty wierze, religii i kościołowi katolickiemu jak tacy fundamentaliści jak Ty, do których nie docierają racjonalne argumenty i którym wydaje się że ich sposób na przebrnięcie przez to życie jest najdoskonalszy.

                      Robię więc.... rzyg, rzyg, rzyg.

                      koń

                      PS. Wciąż nie udzieliłaś mi odpowiedzi, jakie to mnie trawią kompleksy. Zechcesz mnie oświecić? Bo domniemuję, że przez te konfesjonalne deliberacje z kościelnymi katabasami, dzisiaj możesz o sobie powiedzieć że jesteś PSYCHOLOGIEM :) :) :) Więc czekam na tę błyskotliwą psychoanalizę na mój temat. To jakie to kompleksy? :)
                      • mika74 Re: Fundamentalizm religijny = faszyzm 13.11.06, 14:50
                        Myslę,ze Twoim jedynym argumentem jest ciagłe ponizanie mnie i wymyslanie wciaz
                        nowych epitetów. To sa wlasnie Twoje kompleksy. Przejdź sie do dobrego
                        psychologa.
                        • Gość: *** Błędnie interpretujesz IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 14:51
                          Ja nie poniżam Ciebie. Poniżam Twój sposób myślenia i jego prezentację. Nie dostrzegłaś?

                          Do psychologa powiadasz? :) Hmm.... jak by Ci tu powiedzieć.... :) Domyśl się :)
                • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:38
                  > To moje obserwacje z zycia pewnych ludzi.
                  > mam wrazenie,ze sie wsród nich odnalazłes skoro Cie tak zabolało????
                  Jeśli ktoś rzuca kamieniem, to jeśli trafi we mnie boli to bez względu na to w
                  kogo celował.

                  > Skąd wiesz? Znasz póltora miliarda katolików na całym świecie? Pogratulowac.
                  > Bo ja znam wielu katolików,którzy nawet podczas jednej spowiedzi zmieniali całe
                  > swoje zycie.Czy ty przypadkiem nie jestes ...zazdrosny??;)

                  A ty czytata ? Napisałem " nie każdy oczywiście ". Ja znam katolików, którym
                  spowiedź nie zmieniła nieczego w życiu.
                  Zazdrość ??!! O nie , jestem od tego tak daleki jak to możliwe. Dla mnie do
                  zmiany życia nie jest potrzena spowiedź, taką decyzję podejmuje całkowicie
                  autonomicznie. W dodatku, w przeciwieństwie do wielu katolików, nie łamię zasad
                  , którymi kieruję się w życiu.
                  • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:43
                    silic napisał:

                    > > To moje obserwacje z zycia pewnych ludzi.
                    > > mam wrazenie,ze sie wsród nich odnalazłes skoro Cie tak zabolało????
                    > Jeśli ktoś rzuca kamieniem, to jeśli trafi we mnie boli to bez względu na to w
                    > kogo celował.

                    W nikogo nie celowałam. Ale skoro masz uczucie ,ze czyms dostales to widocznie
                    opisłam ,zupelnie nieświdomie ,Ciebie.
                    >
                    > > Skąd wiesz? Znasz póltora miliarda katolików na całym świecie? Pogratulow
                    > ac.
                    > > Bo ja znam wielu katolików,którzy nawet podczas jednej spowiedzi zmienial
                    > i całe
                    > > swoje zycie.Czy ty przypadkiem nie jestes ...zazdrosny??;)
                    >
                    > A ty czytata ? Napisałem " nie każdy oczywiście ". Ja znam katolików, którym
                    > spowiedź nie zmieniła nieczego w życiu.

                    Skąd wiesz? Spowiedź ma wiązac człowieka z Bogiem. Masz jakś miarke? Ciekawe...

                    > Zazdrość ??!! O nie , jestem od tego tak daleki jak to możliwe. Dla mnie do
                    > zmiany życia nie jest potrzena spowiedź, taką decyzję podejmuje całkowicie
                    > autonomicznie. W dodatku, w przeciwieństwie do wielu katolików, nie łamię
                    zasad
                    > , którymi kieruję się w życiu.

                    Smiem watpic nie jako katolik,ale jako człowiek widzący duzo w życiu. Takich
                    bezgrzesznych faryzeuszów jak Ty wokól nas niestety pelno. Jezus opisywał ich
                    bardzo siarczyście, poczytaj Biblie,żeby nie było ,ze rzucam w kogos czymstm.
                    • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:58
                      > W nikogo nie celowałam. Ale skoro masz uczucie ,ze czyms dostales to widocznie
                      > opisłam ,zupelnie nieświdomie ,Ciebie.

                      Cały czas próbujesz mi dopiec, cały czas nieudolnie. Takie starania są bardzi po
                      chrześcijańsku. Będziesz się spowiadać z tego ?

                      > Skąd wiesz?
                      Jeśli ktoś przed spowiedzią kłamał i po spowiedzi robi to samo , to nie widzę
                      poprawy.

                      > Smiem watpic nie jako katolik,ale jako człowiek widzący duzo w życiu. Takich
                      > bezgrzesznych faryzeuszów jak Ty wokól nas niestety pelno. Jezus opisywał ich
                      > bardzo siarczyście, poczytaj Biblie,żeby nie było ,ze rzucam w kogos czymstm.

                      Ależ wątpij, śmiało. Wiem, że trudno ci sią z tym pogodzić, ty masz grzech
                      wpisany w siebie, twoja wiara cię w tym umacnia. Zresztą ja, jako niewierzący,
                      nie mogę grzeszyć. Z tego też powodu nazywanie mnie faryzeuszem jest z gruntu
                      błędne. Poczytaj Biblię, tam jest o tym napisane.

    • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:31
      Tak sobie to czytam i zastanawiam się o co ci chodzi.

      > Watek spowiedzi i ciągłe ataki wobec tego sakramantu uświadamiaja
      Gdzie te ataki ? Ten wątek o spowiedzi zaczał zwolennik spowiedzi, trzeba
      przyznać mało kulturalnie.

      > Jednym słowem jak bronia swoich kompleksów i jak boja sie stracic
      > wartosc w swoich i cudzych oczach jesli wyjdzie cale prawda o nich.

      Nieuznawanie katolickiej spowiedzi nazywasz kompleksem ? Niby z jakiego powodu ?
      Jaka prawda wyjdzie ? W spowiedzi nic nie ma prawa wyjść. Tajemnica spowiedzi
      jest nie od parady.

      > Bo przyznanie sie do swoich grzechów jest mozliwa tylko u ludzi
      > dowartosciowanych, którzy nie boja się,ze ze ich słabosci, ktore sa faktem
      > moga jakos wpłynąc na ich wartosc.

      Przyznanie się do swoich grzechów jest możliwe tylko u ludzi , którzy wierzą w
      boga. Grzechu nie mogą doświadczać ludzie nie wierzący w prawa boskie. Próby
      dyskredytacji innych osób, zresztą bardzo nieudolne , uważam za nie na miejscu.

      > Dlatego dla mnie ludzie znie znający siebie, swoich slabych stron i nie
      > leczący tych stron to ludzie wciaz niedojrzali i chorzy.

      Tylko znajacy siebie chodzą do spowiedzi->czyli nie chodzący są słabi,
      niedojrzali i chorzy - to właśnie dalszy ciąg dyskredytowania , podobnie jak
      zresztą poprzedni, nieudolny. Na takie coś zdobywają się tylko ludzie , którym
      brak argumentów.
      Zamiast wytykać źdźbło w oku tych, którzy świadomie i dobrowolnie nie chodzą do
      spowiedzi, powinnaś dostrzec belkę, którą są osoby mieniące się katolikami a
      postępujące zupełnie inaczej, niż sugerowałyby to ich słowa.



      • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:45
        silic napisał:

        > Tak sobie to czytam i zastanawiam się o co ci chodzi.
        >
        > > Watek spowiedzi i ciągłe ataki wobec tego sakramantu uświadamiaja
        > Gdzie te ataki ? Ten wątek o spowiedzi zaczał zwolennik spowiedzi, trzeba
        > przyznać mało kulturalnie.

        Pisze o całosci forum, wyrwałes się jak Filip z konopii.
        >
        > > Jednym słowem jak bronia swoich kompleksów i jak boja sie stracic
        > > wartosc w swoich i cudzych oczach jesli wyjdzie cale prawda o nich.
        >
        > Nieuznawanie katolickiej spowiedzi nazywasz kompleksem ? Niby z jakiego
        powodu
        > ?
        > Jaka prawda wyjdzie ? W spowiedzi nic nie ma prawa wyjść. Tajemnica spowiedzi
        > jest nie od parady.

        Pisze o wyjsciu prawdy o człowieku czyli uswiadomieniu sobie prawdy o sobie ,a
        nie nagonce na kogoś. Poza tym nie doczytałe : pisze o ludziach ośmieszających
        spowiedź ,a nie wszytskich nie spowiadajacych się. Ty czytaty?
        >
        > > Bo przyznanie sie do swoich grzechów jest mozliwa tylko u ludzi
        > > dowartosciowanych, którzy nie boja się,ze ze ich słabosci, ktore sa fakte
        > m
        > > moga jakos wpłynąc na ich wartosc.
        >
        > Przyznanie się do swoich grzechów jest możliwe tylko u ludzi , którzy wierzą w
        > boga. Grzechu nie mogą doświadczać ludzie nie wierzący w prawa boskie. Próby
        > dyskredytacji innych osób, zresztą bardzo nieudolne , uważam za nie na
        miejscu.

        Grzech to zło.Uważasz,ze zło to coś obcego dla ludzi niewierzcych? Cos
        podobnego!
        >
        > > Dlatego dla mnie ludzie znie znający siebie, swoich slabych stron i nie
        > > leczący tych stron to ludzie wciaz niedojrzali i chorzy.
        >
        > Tylko znajacy siebie chodzą do spowiedzi->czyli nie chodzący są słabi,
        > niedojrzali i chorzy - to właśnie dalszy ciąg dyskredytowania , podobnie jak
        > zresztą poprzedni, nieudolny. Na takie coś zdobywają się tylko ludzie , którym
        > brak argumentów.
        > Zamiast wytykać źdźbło w oku tych, którzy świadomie i dobrowolnie nie chodzą
        do
        > spowiedzi, powinnaś dostrzec belkę, którą są osoby mieniące się katolikami a
        > postępujące zupełnie inaczej, niż sugerowałyby to ich słowa.


        Nie doczytałes moich wypowiedzi. Nie pisze o wszystkich nie spowiadajacych sie
        ale o tutejszych wojownikach z sakramnetami katolickimi na FS. Piszesz sam nie
        wiesz na jaki temat.
        Myslę,ze powodem Twojej wypowiedzi jest tu relacja stoł- nożyce... ;)
        >
        >
        >
        • Gość: jaija Re: Wątek spowiedzi again and again IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.11.06, 13:56
          Odpowiem na Twoje pytanie, Mika: przez lata byłam praktykującą osobą, ale
          spowiedź zawsze była dla mnie rzeczą wstydliwą, w zasadzie nie lubiłam tego. Bo
          dawniej spowiedź była czymś w rodzaju wizyty u psychoterapeuty. Dlatego możni
          mieli swoich spowiedników - ci ich znali, wiedzieli o ich przywarach,
          napominali, itp. A co może wiedziec o mnie jakiś obcy facet, któremu mówię, że
          np. nie poszłam do kościoła w kilka niedziel? Odbębnia swoje (to tak a propos
          tego, co napisałaś o spowiadających się), zapuka i paszoł, wierny, bo kolejka
          czeka. Człowiek wierzący będzie sam wiedział (w końcu ma niby sumienie, prawda?
          tak nauczają w KK), że robi źle, sam się przed Bogiem rozliczy. A ileż to
          przypadków, że ksiądz "rozniesie" jakieś wiadomości, mimo, że obowiązuje
          tajemnica spowiedzi. W końcu nie od parady protestanci zarzucili drobiazgowe
          wyliczanie win na rzecz spowiedzi powszechnej. Własny rachunek sumienia u
          wierzącej osoby już jest przyznaniem się do tego, że się zgrzeszyło. Skoro
          jesteś katolikiem (-czką?), to powinieneś (-winnaś?) wiedzieć, że Jezus i tak
          nas zbawił, więc odpuścił nam nasze winy. I tego się będę trzymała ;) Do obcych
          mi ludzi nie pójdę - tylko raz w życiu spowiadałam się fantastycznemu
          zakonnikowi, a była to raczej rozmowa, niż klepanie grzechów. Reszta to sztampa.
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:03
            Gość portalu: jaija napisał(a):

            > Odpowiem na Twoje pytanie, Mika: przez lata byłam praktykującą osobą, ale
            > spowiedź zawsze była dla mnie rzeczą wstydliwą, w zasadzie nie lubiłam tego.
            Bo
            >
            > dawniej spowiedź była czymś w rodzaju wizyty u psychoterapeuty. Dlatego możni
            > mieli swoich spowiedników - ci ich znali, wiedzieli o ich przywarach,
            > napominali, itp. A co może wiedziec o mnie jakiś obcy facet, któremu mówię,
            że
            > np. nie poszłam do kościoła w kilka niedziel? Odbębnia swoje (to tak a propos
            > tego, co napisałaś o spowiadających się), zapuka i paszoł, wierny, bo kolejka
            > czeka. Człowiek wierzący będzie sam wiedział (w końcu ma niby sumienie,
            prawda?
            >
            > tak nauczają w KK), że robi źle, sam się przed Bogiem rozliczy. A ileż to
            > przypadków, że ksiądz "rozniesie" jakieś wiadomości, mimo, że obowiązuje
            > tajemnica spowiedzi. W końcu nie od parady protestanci zarzucili drobiazgowe
            > wyliczanie win na rzecz spowiedzi powszechnej. Własny rachunek sumienia u
            > wierzącej osoby już jest przyznaniem się do tego, że się zgrzeszyło. Skoro
            > jesteś katolikiem (-czką?), to powinieneś (-winnaś?) wiedzieć, że Jezus i tak
            > nas zbawił, więc odpuścił nam nasze winy. I tego się będę trzymała ;) Do
            obcych
            >
            > mi ludzi nie pójdę - tylko raz w życiu spowiadałam się fantastycznemu
            > zakonnikowi, a była to raczej rozmowa, niż klepanie grzechów. Reszta to
            sztampa

            Wiesz gdzie jest problem? dla Ciebie ,jak sama napisałas spowiedź byla czyms w
            rodzaju psychoterapii. A gdzie tu Bóg?! Chodziłas do Boga czy do ksiedza?
            Ksiadz nie naprawi Twojego zycia, co najwyzej potwierdzi Ci, że Bog Ci
            przebacza. Co najwyzej pomoze ci odróznic uczucia i emocje od faktycznych
            grzechów,albo pomoze dotrzec do źródła grzechów.Ale nie bedzie prowadził za
            Ciebie duchowego zycia i relacji z Bogiem. Jesli tego nie ma, to spowiedź
            faktycznie staje się sztampa. Wszytskie praktyki religijne bez tego staja się
            sztampa. Ale to nie wina ani spowiedzi ,ani księdza, ani Boga. Tylko Twoja-
            niestety.
            > .
            • onlyoner Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:55
              mika74 napisała:
              > Wiesz gdzie jest problem? dla Ciebie ,jak sama napisałas spowiedź byla czyms w
              > rodzaju psychoterapii. A gdzie tu Bóg?!

              Typowy przykład wciskania ludziom w usta słów których nigdy nie wypowiedzieli,
              gdyż jajija napisała "Bo dawniej spowiedź była czymś w rodzaju wizyty u
              psychoterapeuty" a mika zrozumiała co innego.

              Cała reszta wywodu jest więc stekiem bzdur.
            • Gość: jaija Re: Wątek spowiedzi again and again IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.11.06, 15:47
              Wydaje mi się, że to Ty, Mika, masz jakiś problem ze spowiedzią. Jeżeli ktoś
              nie ma, nie zakłada wątku nt. spowiedzi.
              Ja nie mam - rozliczam się z Bogiem, a nie przez jakiegoś księdza, który
              totalnie mnie ignoruje, mogłabym powiedzieć, że zabiłam 300 osób, a on może by
              nawet nie zwrócił uwagi.
        • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:58
          > Grzech to zło.
          Nie ma tu znaku równości. Grzech w wierze katolickiej jest uniwersalny,
          zdefiniowany. Natomiast pojęcie zła jest względne.
          W moim rozumieniu zła są to zbiory dość podobne, jednakże istnieją czyny, które
          według mnie są złem, a grzechem nie są (np. ten karp) i odwrotnie, są czyny,
          które są grzechem, a według mnie nie są złem (np. w wielu przypadkach rozwód).
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:06
            nancyboy napisał:

            > > Grzech to zło.
            > Nie ma tu znaku równości. Grzech w wierze katolickiej jest uniwersalny,
            > zdefiniowany. Natomiast pojęcie zła jest względne.
            > W moim rozumieniu zła są to zbiory dość podobne, jednakże istnieją czyny,
            które
            > według mnie są złem, a grzechem nie są (np. ten karp) i odwrotnie, są czyny,
            > które są grzechem, a według mnie nie są złem (np. w wielu przypadkach rozwód).

            Rozwód nie z Twojej winy to nie grzech,a czesto to krzyz.
            A np. mordowanie karpia z upodobaniem i zle obchodzenie się ze zwierzetami to
            grzech.
            Jakbysmy dłuzej pogadali to mysle,ze bys przyznal ,ze grzech=zło zło=grzech-
            tylko nazewnictwo się zmiania.
            • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:09
              > Rozwód nie z Twojej winy to nie grzech,a czesto to krzyz.
              > A np. mordowanie karpia z upodobaniem i zle obchodzenie się ze zwierzetami to
              > grzech.
              > Jakbysmy dłuzej pogadali to mysle,ze bys przyznal ,ze grzech=zło zło=grzech-
              > tylko nazewnictwo się zmiania.
              Nie musimy o tym dłużej gadać, bo już widać, że grzech i zło to coś innego. Dla
              mnie zabicie karpia na wigilię nawet bez upodobania jest grzechem.
              W kościele nie ma czegoś takiego jak rozwód, a może się mylę?
              • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:20
                nancyboy napisał:

                > > Rozwód nie z Twojej winy to nie grzech,a czesto to krzyz.
                > > A np. mordowanie karpia z upodobaniem i zle obchodzenie się ze zwierzetam
                > i to
                > > grzech.
                > > Jakbysmy dłuzej pogadali to mysle,ze bys przyznal ,ze grzech=zło zło=grze
                > ch-
                > > tylko nazewnictwo się zmiania.
                > Nie musimy o tym dłużej gadać, bo już widać, że grzech i zło to coś innego.
                Dla
                > mnie zabicie karpia na wigilię nawet bez upodobania jest grzechem.
                > W kościele nie ma czegoś takiego jak rozwód, a może się mylę?

                Jesli sa rozwodnicy to jest i rozwód.
                Uwazasz ,ze rozwód sam w sobie jest dobry? jesli dwóch ludzi kochających
                się,ktorzy obiecali sobie,ze zawsze beda z sobą, którzy maja wspolne dzieci
                rozchodzi sie to jest dobro samo? Dla mnie czasem to koniecznosc,ale nie
                nazywajmy tego dobrem. Jesli masz watpliwosci to popytaj dzieci rozwodników.
                • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:40
                  > dwóch ludzi kochających
                  > się,ktorzy obiecali sobie,ze zawsze beda z sobą, którzy maja wspolne dzieci
                  > rozchodzi sie to jest dobro samo?
                  Rozwód BEZDZIETNEJ pary jest grzechem, ponieważ stanowi złamanie obietnicy
                  złożonej przed Bogiem.
        • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 13:59
          > Poza tym nie doczytałe : pisze o ludziach ośmieszających
          > spowiedź ,a nie wszytskich nie spowiadajacych się. Ty czytaty?

          Czytaty, jak najbardziej. Teraz ty - pokaż w której linijce twojej pierwszej
          wypowiedzi pada choć słowo o tym do kogo kierujesz swoją wypowidź, gdzie jest o
          ośmieszających.

          > Grzech to zło.Uważasz,ze zło to coś obcego dla ludzi niewierzcych? Cos
          > podobnego!

          Grzech to sprzeciw wobec praw boskich. Jak osoba niewierząca może zgrzeszyć
          wobec choćby 1 i 2 przykazania ? Co innego jest grzech dla muzułmanina,
          protestanta, katolika. Czy myślisz , że dla Indianina zabicie człowieka to był
          grzech ? Nie. Nie można złamać praw których się nie uznaje.

          > Nie pisze o wszystkich nie spowiadajacych sie
          > ale o tutejszych wojownikach z sakramnetami katolickimi na FS. Piszesz sam nie
          > wiesz na jaki temat.
          Ponownie - pokaż tę linijkę , w której to napisałaś.
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:11
            silic napisał:

            > > Poza tym nie doczytałe : pisze o ludziach ośmieszających
            > > spowiedź ,a nie wszytskich nie spowiadajacych się. Ty czytaty?
            >
            > Czytaty, jak najbardziej. Teraz ty - pokaż w której linijce twojej pierwszej
            > wypowiedzi pada choć słowo o tym do kogo kierujesz swoją wypowidź, gdzie jest
            o
            > ośmieszających.



            tutaj, potwierdzam,ze nie w pierwszej wypowiedzi,ale liczylam na inteligecje
            słaych bywalców FS, bo do nich kierowałam te slowa, nie do Filipów-nozyc.
            "czego nie znaja i czego panicznie sie boją. Strach zawsze wywołuje agresję.
            (pije do tych, ktorzy ośmieszaja spowiedź ,a nie wszystkich nie spowiadajaccyh
            sie,zeby byla jasnosc)"


            >
            > > Grzech to zło.Uważasz,ze zło to coś obcego dla ludzi niewierzcych? Cos
            > > podobnego!
            >
            > Grzech to sprzeciw wobec praw boskich. Jak osoba niewierząca może zgrzeszyć
            > wobec choćby 1 i 2 przykazania ? Co innego jest grzech dla muzułmanina,
            > protestanta, katolika. Czy myślisz , że dla Indianina zabicie człowieka to był
            > grzech ? Nie. Nie można złamać praw których się nie uznaje.

            Zeby istnial grzech musza byc spelnione dwa warunki: swiadomośc i dobrowolnosc.
            Dla ułatwienia napiszę,ze nikt z nas nie ma pelnej świadomosci grzechu czyli
            czynionego zła. Po to jest "pomoc" w konfesjonale. Róznymi sie wiec co
            najwyzjec lepsza lub gorsza świadomością. O tym tez pisałam.
            >
            > > Nie pisze o wszystkich nie spowiadajacych sie
            > > ale o tutejszych wojownikach z sakramnetami katolickimi na FS. Piszesz sa
            > m nie
            > > wiesz na jaki temat.
            > Ponownie - pokaż tę linijkę , w której to napisałaś.

            jw.
            Ales drazliwy!Teaz cos masz do spowiadajacych się?Ups!
            • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:27
              > tutaj, potwierdzam,ze nie w pierwszej wypowiedzi,ale liczylam na inteligecje
              > słaych bywalców FS, bo do nich kierowałam te slowa, nie do Filipów-nozyc.

              Odpisywałem na twoją pierwszą wypowiedź. Twojego późniejszego sprecyzowania
              ,kogo obrzucasz obelgami nie mogłem widzieć. To tak, jakbyś weszła do autobusu i
              krzykneła : jesteście śmieciami! a po 5 minutach dodała : ale miałam na myśli
              tylko te 2 osoby; i jeszcze dziwiła się , że ktoś odpowiada na ataki.
              Naucz się pisać zrozumiale.

              Widzę, że dotarło do ciebie, że grzech to coś obcego dla niewierzących.

              > Ales drazliwy!Teaz cos masz do spowiadajacych się?Ups!

              Mam coś do spowiadających się, którzy przekonani o swojej wyższości obrażają
              innych - czyli choćby do ciebie.
              Lubisz wytykać innym , że coś źle robią. Gdy ktoś pokaże, że sama się mylisz
              nazywasz to byciem drażliwym. Więcej pokory.

              • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 14:48
                silic napisał:

                > > tutaj, potwierdzam,ze nie w pierwszej wypowiedzi,ale liczylam na intelige
                > cje
                > > słaych bywalców FS, bo do nich kierowałam te slowa, nie do Filipów-nozyc.
                >
                > Odpisywałem na twoją pierwszą wypowiedź. Twojego późniejszego sprecyzowania
                > ,kogo obrzucasz obelgami nie mogłem widzieć. To tak, jakbyś weszła do
                autobusu
                > i
                > krzykneła : jesteście śmieciami! a po 5 minutach dodała : ale miałam na myśli
                > tylko te 2 osoby; i jeszcze dziwiła się , że ktoś odpowiada na ataki.
                > Naucz się pisać zrozumiale.

                Nie pisałam do nikogo konkretnego,ale widze ,ze niektóre osoby same sie w tym
                znalazły. W dodatku nikogo nie obrazalam,to wszysko co napisałam o
                niedowartosciowaniu poprzez zaprzeczaniu swoim słabosciom przeczytasz tez w
                ksiązkach z psychologii
                >
                > Widzę, że dotarło do ciebie, że grzech to coś obcego dla niewierzących.
                >
                > > Ales drazliwy!Teaz cos masz do spowiadajacych się?Ups!
                >
                > Mam coś do spowiadających się, którzy przekonani o swojej wyższości obrażają
                > innych - czyli choćby do ciebie.
                > Lubisz wytykać innym , że coś źle robią. Gdy ktoś pokaże, że sama się mylisz
                > nazywasz to byciem drażliwym. Więcej pokory.

                Gdzie sie myle? Wciaz wykazujesz sie tylko swoimi uprzedzeniami ,żadnych
                konkretnych argumentów, zadnej wiedzy,tylko zranione uczucia. Sam sobie krzywde
                robisz
                >
                • silic Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 15:16
                  Gdzie się mylisz ?
                  >Po drugie aby cos krytykowac trzeba cos poznać i teoretycznie i praktycznie.
                  >Ani teoretyków ani doświadczonych praktyków tutaj nie widze. Widze ludzi,
                  >ktorzy próbuja osmieszyc cos czego nie znają.
                  O pierwszym zdaniu już pisałem. Zapewniam cię, że większość z piszących tu osób
                  co najmniej raz była u spowiedzi.
                  >To moje obserwacje z zycia pewnych ludzi.
                  >mam wrazenie,ze sie wsród nich odnalazłes skoro Cie tak zabolało????
                  Tu też się mylisz.

                  > Nie pisałam do nikogo konkretnego,
                  A ja myślałem , po twoich wyjaśnieniach, że jednak do konkretnych osób. Pisząc
                  coś na ogólnym forum, nie wspominając do kogo to kierujesz piszesz do
                  wszystkich. Nie dziw się, że ktoś ci odpowiedział, czytając ,że jeśli nie
                  spowiada się z grzechów to jest chory, ma kompleksy, jest niedojrzały.

                  > W dodatku nikogo nie obrazalam,to wszysko co napisałam o
                  > niedowartosciowaniu poprzez zaprzeczaniu swoim słabosciom przeczytasz tez w
                  > ksiązkach z psychologii
                  Ale tam zdaje się nie piszą o wpływie spowiedzi.
    • Gość: *** Czytając wypowiedzi Miki74 jestem przerażony ! IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 14:07
      Jak człowiek w XXI wieku może mieć taki światopogląd i tak bezkrytycznie odnosić się do kleru. Trzeba być przeindoktrynowanym na wskroś, by takie procesy myślowe były jedynymi jakie zachodzą.

      Polemikę, jakąkolwiek, z autorką wątku uważam za wyjątkową stratę czasu.

      amen
      • mika74 Re: Czytając wypowiedzi Miki74 jestem przerażony 13.11.06, 14:12
        Gość portalu: *** napisał(a):

        > Jak człowiek w XXI wieku może mieć taki światopogląd i tak bezkrytycznie
        odnosi
        > ć się do kleru. Trzeba być przeindoktrynowanym na wskroś, by takie procesy
        myśl
        > owe były jedynymi jakie zachodzą.

        Gdzie napisałam ,ze jestem bezkrytyczna woobec kleru?
        Nie jestem bezkrytyczna takze wobec nauczycieli,ale ucze sie, wobec sprzedawców
        ale chodze na zakupy, wobec kolejarzy (ostatnio trafiłam na podpitego!),ale
        jeźdze pociagiem. Co do tego ma XXI wiek?
        Ale Ty jestes zakmpleksiony chłopie.
        >
        > Polemikę, jakąkolwiek, z autorką wątku uważam za wyjątkową stratę czasu.
        >
        > amen
        • Gość: *** O moich kompleksach IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 14:15
          >Ale Ty jestes zakmpleksiony chłopie.

          Na czym polegają moje kompleksy?
    • Gość: *** Wyraźnie czuję alter ego Mandaryny65 IP: *.escom.net.pl 13.11.06, 14:53
      Czy odczuwacie podobnie czytając autorkę niniejszego wątku?
    • kohol Re: Wątek spowiedzi again and again 13.11.06, 15:40
      Mam zastrzeżenia co do spowiedzi, czuję niesprawiedliwość, jaką ten sakrament
      może rodzić.
      Przykro mi, mam złe doświadczenia.
    • Gość: damido Człowiek ze swej natury nie jest ekshibicjonistą, IP: *.chello.pl 13.11.06, 21:42
      przynajmniej normalna większość takich inklinacji nie przejawia.
      Dlatego ta większość nie obnaża się przed innymi - fizycznie ani psychicznie.
      Ale jeśli zdarzy się nam spotkać człowieka, w którym odnajdziemy kogoś naprawdę
      bliskiego, to nie mamy z tym kłopotu, to musi być jednak NASZ wybór, zarówno co
      do osoby, jak i czasu/okolicznosci itp.
      Współczuję Ci mika74, że tego nie pojmujesz.
      • mika74 Re: Człowiek ze swej natury nie jest ekshibicjoni 14.11.06, 08:32
        Gość portalu: damido napisał(a):

        > przynajmniej normalna większość takich inklinacji nie przejawia.
        > Dlatego ta większość nie obnaża się przed innymi - fizycznie ani psychicznie.
        > Ale jeśli zdarzy się nam spotkać człowieka, w którym odnajdziemy kogoś
        naprawdę
        >
        > bliskiego, to nie mamy z tym kłopotu, to musi być jednak NASZ wybór, zarówno
        co
        >
        > do osoby, jak i czasu/okolicznosci itp.
        > Współczuję Ci mika74, że tego nie pojmujesz.

        Masz ,racje,otworzenie sie przed Bogiem i wypowiedzenie mu swoich bolaczek do
        sprawa bliskosci. Zaufanie dzieki tajemnicy spowiedzi człowiekowi ,ktory
        pozostaje wtedy z Tobą we wspólnocie to wrecz mistyka.
        I to jest MÓJ WYBÓR a nie sasiada czy Twoj. Dziwne ,ze tego ostatniego zdania
        nie pojmujesz,bo o poprzednie Cie nie posądzam;)
        Podsumowując to szkoda mi niepraktukujących (jakiejkolwiek wiary, bo ona
        otwiera na prawde) ludzi. Nigdy nie poznają samych siebie ,stad tyle w nich
        lęku.
        "Człowiek zyjący w złudzeniach co do Boga zyje w zludzeniach do co własnego
        zycia"- bardzo mi te senstencję pewnego świetego potwierdziliscie.
        Powodzenia
        • onlyoner Re: Człowiek ze swej natury nie jest ekshibicjoni 14.11.06, 12:43
          mika74 napisała:
          > Zaufanie dzieki tajemnicy spowiedzi człowiekowi ,ktory
          > pozostaje wtedy z Tobą we wspólnocie to wrecz mistyka.

          Zastanów się czy nazwałabyś mistycznymi uczucia towarzyszące ci podczas
          ujawniania księdzu że zdradziłaś męża lub narzeczonego z przystojnym nieznajomym
          który w damskiej toalecie doprowadził cię do 5 orgazmów...
          • woda.woda Re: Człowiek ze swej natury nie jest ekshibicjoni 14.11.06, 12:45
            > Zastanów się czy nazwałabyś mistycznymi uczucia towarzyszące ci podczas
            > ujawniania księdzu że zdradziłaś męża lub narzeczonego z przystojnym
            nieznajomy
            > m
            > który w damskiej toalecie doprowadził cię do 5 orgazmów...

            Pewnie tak. Mistycznie przezyłaby to jeszcze raz :)
          • mika74 Re: Człowiek ze swej natury nie jest ekshibicjoni 14.11.06, 15:01
            onlyoner napisał:

            > mika74 napisała:
            > > Zaufanie dzieki tajemnicy spowiedzi człowiekowi ,ktory
            > > pozostaje wtedy z Tobą we wspólnocie to wrecz mistyka.
            >
            > Zastanów się czy nazwałabyś mistycznymi uczucia towarzyszące ci podczas
            > ujawniania księdzu że zdradziłaś męża lub narzeczonego z przystojnym
            nieznajomy
            > m
            > który w damskiej toalecie doprowadził cię do 5 orgazmów...

            Nie zdradzam męża, a nikogo orgazmy przy spowiedzi nie interesuja. Ale
            widac ,ze Ciebie bardzo skoro wszystko kojarzysz z seksem.
            >
            • onlyoner Re: Człowiek ze swej natury nie jest ekshibicjoni 14.11.06, 15:17
              mika74 napisała:
              > Nie zdradzam męża, a nikogo orgazmy przy spowiedzi nie interesuja. Ale
              > widac ,ze Ciebie bardzo skoro wszystko kojarzysz z seksem.

              W porządku, ja jednak podtrzymuję swoje zdanie że są grzechy których ujawnienie
              wcale nie wywołuje mistycznych przeżyć podczas spowiedzi a wręcz przeciwnie -
              wywołuje zażenowanie i niesmak u grzesznika (zaznaczam że chodzi o ujawnienie a
              nie popełnienie)
    • ann_alice Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 09:36
      Żal mi ciebie. Tyle grzeszysz, i tyle musisz się spowiadać. Przestań grzeszyć i
      zacznij żyć jak na katoliczkę przystało, nie będziesz musiała czołgać się do
      konfesjonału co tydzień. A najlepiej wstąp do zakonu i przestań zawracać głowę
      normalnym ludziom.
      Mam wrażenie, że o taka zabawa - nagrzeszę - wyspowiadam się i jestem cacy -
      nagrzeszę - wyspowiadam się i znów jestem cacy. Obrzydliwi hipokryci. Nie
      wyciągacie wniosków z własnych czynów, wciąż i wciąż powtarzacie wasze błędy, bo
      wiecie, że pójdziecie do spowiedzi i będziecie "w porządku".
      Nie chcę mieć z wami nic wspólnego.
      • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 09:45
        ann_alice napisała:

        > Żal mi ciebie. Tyle grzeszysz, i tyle musisz się spowiadać. Przestań grzeszyć
        i
        > zacznij żyć jak na katoliczkę przystało, nie będziesz musiała czołgać się do
        > konfesjonału co tydzień. A najlepiej wstąp do zakonu i przestań zawracać głowę
        > normalnym ludziom.
        > Mam wrażenie, że o taka zabawa - nagrzeszę - wyspowiadam się i jestem cacy -
        > nagrzeszę - wyspowiadam się i znów jestem cacy. Obrzydliwi hipokryci. Nie
        > wyciągacie wniosków z własnych czynów, wciąż i wciąż powtarzacie wasze błędy,
        b
        > o
        > wiecie, że pójdziecie do spowiedzi i będziecie "w porządku".
        > Nie chcę mieć z wami nic wspólnego.

        Do spowiedzi człowiek idzie jak do lekarza- po uzdrowienie, a "leczenie" moze
        trwac latami. Dla Boga liczy się jednak dobra wola i chec poprawy bo to się
        nazywa pokora.
        Czlowiek idzie do nieba dzięki pokorze ( łotr na krzyzu, Piotr po zaparciu się
        Jezusa),a nie dzięki doskonalosci czy złudnym przeświadczeniu o własnej
        bezgrzesznosci (ślepi faryzeusze).Do której grupy się zaliczasz?
        • woda.woda No właśnie. 14.11.06, 09:51
          > Czlowiek idzie do nieba dzięki pokorze

          No własnie. Ty do nieba nie pójdzisz. Idź wyspowiadaj się z grzechu pychy.
          • mika74 Re: No właśnie. 14.11.06, 12:50
            woda.woda napisała:

            > > Czlowiek idzie do nieba dzięki pokorze
            >
            > No własnie. Ty do nieba nie pójdzisz. Idź wyspowiadaj się z grzechu pychy.

            Spowiadam sie z grzechy pychy. I to juz jest akt pokory. A TY? Spowiadasz sie z
            grzechu osądu ?
            • woda.woda Re: No właśnie. 14.11.06, 12:53
              > Spowiadam sie z grzechy pychy. I to juz jest akt pokory.

              Ale wciąz grzeszysz na nowo.

              A TY? Spowiadasz sie z
              >
              > grzechu osądu ?

              A to juz nie Twoja sprawa.
              • mika74 Re: No właśnie. 14.11.06, 12:58
                woda.woda napisała:

                > > Spowiadam sie z grzechy pychy. I to juz jest akt pokory.
                >
                > Ale wciąz grzeszysz na nowo.

                taki jest człowiek.,ale moze latami się zmieniac na lepsze dzięki walce ze
                swoimi słabosciami(kóre musi najpierw uznac za słabosci,anie im zaprzeczac)
                >
                > A TY? Spowiadasz sie z
                > >
                > > grzechu osądu ?
                >
                > A to juz nie Twoja sprawa.

                Ani Twoja moja pycha.
                • woda.woda Nieprawda. 14.11.06, 13:00
                  > Ani Twoja moja pycha.

                  To Ty tu się obnosisz ze swoja religijnością i pouczasz ludzi, nie ja.
                  Zanim nie zaczniesz pouczać, spójrz najpierw na siebie.
                  • mika74 Re: Nieprawda. 14.11.06, 13:04
                    woda.woda napisała:

                    > > Ani Twoja moja pycha.
                    >
                    > To Ty tu się obnosisz ze swoja religijnością i pouczasz ludzi, nie ja.
                    > Zanim nie zaczniesz pouczać, spójrz najpierw na siebie.
                    Nie obnosze sie. To publiczne forum, a religia katolicka jest z natury
                    katolicka czyli powszechna(czyli dla kazdego) i misyjna czyli ewangelizująca.
                    W dodatku mój watek był odpowiedzia na watki atakujące spowiedź. Jesli Cie to
                    nie interesuje to po co czytasz?
                    • woda.woda Moim zdaniem - obnosisz się. 14.11.06, 13:05
                      • mika74 Re: Moim zdaniem - obnosisz się. 14.11.06, 13:07
                        I to jest wlasnie osąd.Klasyczny przykład,bo osadzasz moje intencje,ktorych nie
                        znasz.
                        • woda.woda Mylisz się 14.11.06, 13:08
                          Ja nic nie piszę o Twoich intencjach, bo ich nie znam.
                          Piszę o tym, co robisz.
                          • mika74 Re: Mylisz się 14.11.06, 13:12
                            woda.woda napisała:

                            > Ja nic nie piszę o Twoich intencjach, bo ich nie znam.
                            > Piszę o tym, co robisz.
                            Nieprawda. Osądziłes moje intencje wg wlasnych krryteriów i własnych słabosci.
                            Jezus tez sie obnosił? Apostołowie? A jak papiez sie obnosi!
                            Dla Ciebie kazdy wierzacy widac jest sola w oku, nie daj Boze jak zacznie mowic
                            o tym co cie przerasta i czego sie boisz...ale to Twój problem.
                            • woda.woda Rozumiesz słowo "intencje"? 14.11.06, 13:15
                              Myślę, że nie rozumiesz.
        • ann_alice Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 09:56
          Zaliczam się go grupy wyznającej kult wulkanicznej bogini Pele. Jak nagrzeszę,
          to składam jej ofiarę z jakiegoś nadgorliwego katolika. Po złożeniu ofiary
          jestem już w porząsiu - wiesz, taki mamy z boginią układ.
          I spróbuj się wyśmiewać z mojej wiary - obrazisz moje uczucia religijne...

          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 12:49
            ann_alice napisała:

            > Zaliczam się go grupy wyznającej kult wulkanicznej bogini Pele. Jak nagrzeszę,
            > to składam jej ofiarę z jakiegoś nadgorliwego katolika. Po złożeniu ofiary
            > jestem już w porząsiu - wiesz, taki mamy z boginią układ.
            > I spróbuj się wyśmiewać z mojej wiary - obrazisz moje uczucia religijne...

            ja niewyśmiewam zadnej wiary...w odróznieniu od tych bezgrzesznych-
            "tolerancyjnych" ;)
            >
        • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 10:35
          > Czlowiek idzie do nieba dzięki pokorze ( łotr na krzyzu, Piotr po zaparciu się
          > Jezusa),a nie dzięki doskonalosci
          No i to jest właśnie niebezpieczne.
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 12:52
            nancyboy napisał:

            > > Czlowiek idzie do nieba dzięki pokorze ( łotr na krzyzu, Piotr po zaparci
            > u się
            > > Jezusa),a nie dzięki doskonalosci
            > No i to jest właśnie niebezpieczne.

            ladlaczego? Pokora to jest zwrócenie się ku dobru człowieka(ktory zgrzeszyl)
            dzieki uznaniu swego grzechu czyli uznaniu zła. Dopiero taki człowiek moze
            odrózniac dobro od zła.
            Niebezpieczna jest slepota, tacy ludzi nigdy sie nie zwróca ku dobru i nie
            zobacza prawdy
            • mika74 Re: sorry 14.11.06, 13:01
              Przepraszam tym,ktorym nie nadązam odpisywac.Ja jestem jedna ,Was juz chyba
              kilkunastu, a czasu mało
              Wiecej wiadomosci o spowiedzi szukajcie na stronkach katolickich,chyba nawet
              jest specjalna strona tylko o spowiedzi (www.spowiedz.pl???)
              • Gość: *** Już tam biegniemy, całym peletonem :) IP: *.escom.net.pl 14.11.06, 13:13
                >Wiecej wiadomosci o spowiedzi szukajcie na stronkach katolickich,chyba nawet
                >jest specjalna strona tylko o spowiedzi (www.spowiedz.pl???)

                Już tam biegniemy :)

                Strona nawiedzonych dewotek i bigotów :) Bleeeee....
                • Gość: w. Re: Już tam biegniemy, całym peletonem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 20:52
                  > Strona nawiedzonych dewotek i bigotów :) Bleeeee....

                  Indukcja niepełna; you've failed, honey.
            • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 13:06
              Jest bardzo niebezpieczne, bo człowiek może myśleć (i często myśli) - pomijam,
              czy słusznie, czy nie - że cokolwiek nie zrobi, przy spowiedzi lub na łożu
              śmierci się z tego pokornie oczyści i już duszyczka hasa po chmurkach...
              • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 13:07
                nancyboy napisał:

                > Jest bardzo niebezpieczne, bo człowiek może myśleć (i często myśli) - pomijam,
                > czy słusznie, czy nie - że cokolwiek nie zrobi, przy spowiedzi lub na łożu
                > śmierci się z tego pokornie oczyści i już duszyczka hasa po chmurkach...

                taka spowiedź jest niewazna a taki grzech nieprzebaczony
                Nie wiem skąd u Ciebie naiwnosc,ze mozna oszukac Pana Boga;)
                • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 13:22
                  > taka spowiedź jest niewazna a taki grzech nieprzebaczony
                  > Nie wiem skąd u Ciebie naiwnosc,ze mozna oszukac Pana Boga;)
                  mika, podkreśliłem to wyraźnie, to czy taka spowiedź jest ważna czy nie, nie ma
                  tutaj żadnego znaczenia.
                  • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 15:00
                    nancyboy napisał:

                    > > taka spowiedź jest niewazna a taki grzech nieprzebaczony
                    > > Nie wiem skąd u Ciebie naiwnosc,ze mozna oszukac Pana Boga;)
                    > mika, podkreśliłem to wyraźnie, to czy taka spowiedź jest ważna czy nie, nie
                    ma
                    > tutaj żadnego znaczenia.

                    uważasz,ze ludzie z premedytacja chodza do spowiedzi ,aby była niewazna?
                    nielogicznie myslisz
                    • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 15:02
                      Ci ludzie nie rozumieją, że spowiedź będzie nieważna.
                      • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 15:05
                        nancyboy napisał:

                        > Ci ludzie nie rozumieją, że spowiedź będzie nieważna.

                        jacy "ci ludzie"? o kim Ty wlasciwie piszesz? ja nie znam nikogo kto chodzi do
                        niewaznych spowiedzi.
                        • nancyboy Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 16:46
                          A ja znam. Powiedzieli mi o tym jak wg nich działa spowiedź.
        • crax Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 11:12
          Taka pokorna jesteś? Doprawdy?
          No to pozwolę sobie przytoczyć ci kilka wyjątków z twoich postów (tylko z tego jednego wątku, zaznaczam!).

          O NIEWIERZĄCYCH:
          "wielkie klopoty mają ludzie z przyznaniem się do grzechów, błędów, jak bardzo
          boją sie prawdy o sobie,jak boja sie prawdy odkrytej przez drugiego
          człowieka. Jednym słowem jak bronia swoich kompleksów i jak boja sie stracic
          wartosc w swoich i cudzych oczach jesli wyjdzie cale prawda o nich."

          "...dla mnie ludzie znie znający siebie, swoich slabych stron i nie
          leczący tych stron to ludzie wciaz niedojrzali i chorzy.
          Ale najgorsza jest inna choroba-ślepota."

          "Ale Ty jestes zakmpleksiony chłopie."

          "...szkoda mi niepraktukujących (jakiejkolwiek wiary, bo ona
          otwiera na prawde) ludzi."

          "...wspólczuje slepcom,ktorzy samych siebie oszukuja. Sami sobie krzywde robią..."


          O WIERZĄCYCH (w szczególności katolikach):
          "...przyznanie sie do swoich grzechów jest mozliwa tylko u ludzi
          dowartosciowanych, którzy nie boja się,ze ze ich słabosci, ktore sa faktem
          moga jakos wpłynąc na ich wartosc."

          "Ludzie nawracaja się ,chca być coraz lepsi, żałują za błedy, chca je
          naprawiac, szukaja bliskosci Boga, przenbaczaja ludziom... "


          Czyli, reasumując, z postów twoich pogarda dla niewierzących wyłazi jak słoma z gumofilców, pomimo, że (jak większość katolików) malujesz się jako osoba skromna, przebaczająca, "miłująca nieprzyjaciół swoich", i POKORNA!! :)))

          Gdzie ta twoja pokora? Możesz mi wskazać paluszkiem? :))))

          Oj, chyba czas do spowiedzi, bo nagrzeszyłaś, córko, nagrzeszyłaś :)))))
          • mika74 Re: Wątek spowiedzi again and again 14.11.06, 12:55
            pycha-nie uznanie swojej grzesznosci i doskonałosci Boga
            pokora-uznanie swoich słabosci i uznanie doskonałosci Boga, zwracanie się ku
            Niemu o pomoc
            Pycha nie ma nic wspólnego ani z widzeniem zła i mowieniem o nim ani z
            upominaniem, bo jesli tak to Jezus i apostołowie byli bardzo pyszni
            żle rozumiesdz to slowo,dla Ciebie:
            Pyszni-ci ludzie,ktorzy mówia to co Ci się nie podoba, którzy wpływaja na Twoje
            sumienie,
            Pokorni- ci,ktorzy ci klaszcza,pochlebcy, ci ,ktorzy Cie okłamują
            To naiwne
            • woda.woda Nieprawda. 14.11.06, 12:58
              Pycha to myślenie o sobie jak o kimś lepszym od innych.
              • mika74 Re: Nieprawda. 14.11.06, 13:02
                woda.woda napisała:

                > Pycha to myślenie o sobie jak o kimś lepszym od innych.

                No własnie! Zdaje się,ze Wy macie się za bezgrzesznych (czyli lepszych od tych
                spowiadających się grzeszników).Cały czas to piszecie. I to jest własnie brak
                uznania swojej grzesznosci czyli to co napisałam powyzej...
                • woda.woda Re: Nieprawda. 14.11.06, 13:07
                  > No własnie! Zdaje się,ze Wy macie się za bezgrzesznych

                  Po pierwsze - nie mów do mnie "wy".
                  Po drugie - nie insynuuj, nie mów za kogo ja się uważam, bo nic o tym nie wiesz.

                  Reszta nie zasługuje na komentarz jako bełkot.
                  • mika74 Re: Nieprawda. 14.11.06, 13:10
                    woda.woda napisała:

                    > > No własnie! Zdaje się,ze Wy macie się za bezgrzesznych
                    >
                    > Po pierwsze - nie mów do mnie "wy".

                    Ok, większosc ,ktorzy pisali w tym watku.Oprócz bezgrzesznego Ciebie;)

                    > Po drugie - nie insynuuj, nie mów za kogo ja się uważam, bo nic o tym nie
                    wiesz

                    czemu się tak zaciekle bronisz? sam mnie zaczepiłes.
                    > .
                    >
                    > Reszta nie zasługuje na komentarz jako bełkot.

                    To jedyny argument przeciwko spowiedzi tu piszacych :bełkot, dewotka,pyszna
                    itp. Bardzo rzeczowe "argumenty";)Masz rację "no coments"
                    • woda.woda Zawsze się bronię przed insynuacjami. 14.11.06, 13:14
                      > czemu się tak zaciekle bronisz? sam mnie zaczepiłes.

                      > To jedyny argument przeciwko spowiedzi

                      czy gdzieś piszę "przeciwko spowiedzi"?
                      Jesli ktos ma taką potrzebę, niech się spowiada, jeśli nie czuje takiej
                      potrzeby - niech sie nie spowiada.

                      Komentowanie obu tych faktów uważam za niestosowne.
            • crax Ile masz latek, dziecinko? 14.11.06, 16:11
              "pokora-uznanie swoich słabosci i uznanie doskonałosci Boga, zwracanie się ku
              Niemu o pomoc"

              Skąd wytrzasnęłaś tak idiotyczną definicję?

              "pokora" - stan psychiczny polegający na odczuwaniu własnej małości, niższości; uniżona postawa wobec kogoś, czegoś; brak buntu wobec przeciwności; potulność, uległość, uniżoność.

              Źródło: "Słownik Języka Polskiego", t. II, s. 772.

              Posłuchaj. Jeżeli już bierzesz się za dyskusję ze mną, to proponuję posługiwać się jednym językiem - polskim. Bo jak ja będę mówił po polsku a ty jakimś katolickim narzeczem to jakiekolwiek porozumienie jest niemozliwe.
    • Gość: *** Drodzy Państwo, karmimy trolla, wiecie o tym? IP: *.escom.net.pl 14.11.06, 13:15
      Ten cały dyskurs jest pozbawiony sensu. Z fanatykami się nie dyskutuje, bo są oni przekonani o swojej bezgranicznej racji i najbardziej nawet racjonalne argumenty pozostają przez nich niezauważone.

      Ja ją przestaję karmić, bo to zwykłe bicie piany, które NIC nie wniesie.

      pzdr.
      koń
      • woda.woda Trolla, jak trolla 14.11.06, 13:17
        Trolla, jak trolla, ale kogoś, kto nie rozumie tekstu do siebie kierowanego -
        na pewno :)
        • Gość: *** Fanatyzm równy faszyzmowi IP: *.escom.net.pl 14.11.06, 13:20
          Na tym polega właśnie fanatyzm. Na nie słuchaniu adwersarzy. Ona przed napisaniem czegokolwiek przez Ciebie już z góry wie co Ci odpisze.

          A racjonalność = zero. Tylko wiara i wyobrażenia.

          Rzyg... rzyg...
          • woda.woda Mówią nawet, że gorszy :) 14.11.06, 13:22
            • mika74 Re: Mówią nawet, że gorszy :) 14.11.06, 14:16
              heheh...zabawni jestescie
              "Z fanatykami sie nie rozmawia" napisał gosc w 82 poscie!
              Jesli to taki "bełkot" to po co tak się zaciekle bronicie, wyzywacie, opulwacie?
              A jednak z sumieniem cos nie tak...ale to juz nie mój problem, i mysle,ze przy
              odrobinie inteligencji sami to wyczuwacie;)
              • Gość: *** Re: Mówią nawet, że gorszy :) IP: *.escom.net.pl 14.11.06, 14:21
                >i mysle,ze przy
                >odrobinie inteligencji sami to wyczuwacie;)

                My nie jesteśmy inteligentni i dlatego gremialnie z takim podziwem patrzymy na Twoją inteligencję. Nie zauważyłaś naprawdę ???
              • woda.woda Re: Mówią nawet, że gorszy :) 14.11.06, 14:23
                przy
                > odrobinie inteligencji sami to wyczuwacie;)


                Tak, wyczuwamy. Dlatego wiemy, że z fanatykami rozmowa - to strata czasu, choć
                czasem bywa śmiesznie. Tak, jak teraz :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja