Dodaj do ulubionych

12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPII?

15.11.06, 14:01
Wszyscy pewnie znają losy rodziny, w której matka zmarła z wycieńczenia przy
narodzinach 12 dziecka. Organizuje się teraz akcje, zbiórki, apeluje o pomoc
itp... Ja współczuję tym dzieciom, ale dlaczego, do cholery, nikt nie potępi
tych rodziców??? Jak można dopuścić do urodzenia 12 dzieci głodując w jakimś
chlewie bez perspektyw na pracę??? O taki model rodziny chodzi LPR i PiS,
które chcą zakazać antykoncepcji nie robiąc jednocześnie nic, by wesprzeć
powstawanie nowych miejsc pracy???
Obserwuj wątek
    • mala_cholera Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:13
      kronopio77 napisał:

      > Wszyscy pewnie znają losy rodziny, w której matka zmarła z wycieńczenia przy
      > narodzinach 12 dziecka.

      Ja znam.

      >Organizuje się teraz akcje, zbiórki, apeluje o pomoc
      > itp...

      Milo ze strony organizatorow. Ciekawe jak dlugo tak beda pomagac. Miesiac, dwa,
      co dalej?

      >Ja współczuję tym dzieciom, ale dlaczego, do cholery, nikt nie potępi
      > tych rodziców???

      Niniejszym potepiam tych rodzicow za wyprodukowanie 12 dzieci, skazujac ich
      przez to na nedze i osierocenie.

      >Jak można dopuścić do urodzenia 12 dzieci głodując w jakimś
      > chlewie bez perspektyw na pracę???

      Jak siw wmawia, ze od lateksu moze tatusiowi palka odpasc, a tatus i mamusia w
      to wierza, to taki mamy efekt.

      >O taki model rodziny chodzi LPR i PiS,
      > które chcą zakazać antykoncepcji nie robiąc jednocześnie nic, by wesprzeć
      > powstawanie nowych miejsc pracy???

      Najwyrazniej tak.
    • michael.corleone Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:16
      Może i są biedni,ale jest ich po pierwsze dużo a po drugie skoro są biedni to
      będą i głupi a więc łatwo będzie można nimi manipulować,łatwo będzie można
      sprzedać największą bzdurę jako najświętszą prawdę...i o to właśnie chodzi.
      • 33qq Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 19:34
        ta, jak to się rozmnoży, to w nstp. pokoleniu pojawi się 144 nowych
        Polaków-katolików-wyborców, większość prawdopodobnie podopiecznych opieki społ.
    • feminasapiens Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:18
      poproszę o link
      • mala_cholera Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:25
        media.wp.pl/kat,31314,wid,8597129,wiadomosc.html?ticaid=12aff
    • jezus.maria.nowakowski Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:31
      Ciekawe dlaczego ojciec dzieci nie mógł znaleźć pracy...

      - Panie, przyjmij mnie pan do pracy! Mam dwanaścioro dzieci.
      - A czy coś jeszcze pan potrafi robić?
      • Gość: karbat Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.06, 14:37
        ci rodzice robili wszystko jak nalezy zgodnie z wiara kosciola katolickiego i
        zgodnie z programami partii PIS ,LPR
        oni wiernie wypelniali slowa ojca Rydzyka ,ktory nawoluje siac siac siac

        tylko nie rozumiem dlatego ,ze
        jedni lubia sie ruchac a inni maja za to placic ?
        bo ksiunc tak mysli ,tak mowi :o
        • jezus.maria.nowakowski Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:44
          Tak, oni narobili dzieciaków, a ja, Ty i inni internauci płacimy za te dzieci
          alimenty.
      • michael.corleone Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:39
        jezus.maria.nowakowski napisał:

        > Ciekawe dlaczego ojciec dzieci nie mógł znaleźć pracy...

        Bo dla człowieka z jego kwalifikacjami nie było roboty.
        • jezus.maria.nowakowski Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:50
          A zwróć uwagę, że najstarszy syn ma 20 lat - i też do roboty się nie kwapi.
          Szkoda że sam nie spłodził jeszcze żadnych potomków.
          • Gość: MartaW Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 16:25
            jezus.maria.nowakowski napisał:

            > A zwróć uwagę, że najstarszy syn ma 20 lat...

            Skoro zmarła miała 37 lat to musiała zajść w pierwszą ciążę w wieku 16 lat. No,
            ale obrońcy katomoralności będą twierdzić, że to nie żadna patologia.
    • mala_cholera Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 14:45
      www.gazetaolsztynska.pl/?main=15&c=118,3,12531,,4152
      Mieszkali na 20 metrach kwadratowych, trzynastoosobowa rodzina, w tym kobieta w
      ciazy. Kazdy madry lekarz, ktory zna sytuacje pacjentki, podwiazuje po ktoryms z
      kolejnych porodow jajniki, niekoniecznie za jej wiedza i zgoda.
      • Gość: karbat Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.06, 15:25
        lekarz mialby dzialac wbrew naukom JP II ,kosciola wbrew nawolywaniom ksiedza
        wbrew programom partyjnym PIS,Lpr
        sterylizacja nie jest zapobieganiem ciazy takim jak prezerwatywa
        mohery zalatwilyby takiego lekarza szybko no i u ksiedza mialby przegwizdane
      • Gość: jaija Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.11.06, 15:29
        Dyżurni forumowi obrońcy katolickich praw jakoś zamilkli. Nie będą się oburzać,
        że bezecne rzeczy działy się na oczach całej gromadki potomstwa? Przeciez ci
        ludzie kopulowali wśród całej czeredy i babci na dokładkę. A przecież było
        rozwiązanie - właśnie podwiązanie jajowodów po np. 4 dziecku, skoro chłop się
        do roboty nie kwapił. Ciekawe, ile jeszcze urodziłaby ta nieszczęsna kobieta,
        gdyby była silniejsza. U mnie taka właśnie kobieta urodziła 14, zanim wyzionęła
        wreszcie ducha.
        Czy o to chodzi tym wszystkim forumowym obrońcom życia i praw natury?
      • judith79 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 15:33
        zazwyczaj te baby nie godza sie na podwiazanie (nawet jesli czesc swojego
        przychowku zostawiaja w szpitalu). dlaczego lekarz ma nadstawiac dupe za jakas
        menelice, rozmnazajaca sie jak krolik? skoro kk przyklaskuje takiemu modelowi
        rodziny to niech bierze odpowiedzialnosc za swoj lobbyng i utrzymuje tych
        dzieciorobow.
        • Gość: karbat Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.06, 15:40
          fantazjujesz ,marzysz ?
          kosciol ,ksiadz mialby sie zajac takimi dziecmi ,takimi rodzinami ?
          czy ty wiesz co mowisz ,predzej slonce zacznie sie krecic wokol ziemi

          ksiadz moze zacznie dzialac jak przyjedzie telewizja i zrobi sie szum az
          sprawa ucichnie i tyle
        • mala_cholera Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 15:41
          judith79 napisała:

          > zazwyczaj te baby nie godza sie na podwiazanie (nawet jesli czesc swojego
          > przychowku zostawiaja w szpitalu). dlaczego lekarz ma nadstawiac dupe za jakas
          > menelice, rozmnazajaca sie jak krolik? skoro kk przyklaskuje takiemu modelowi
          > rodziny to niech bierze odpowiedzialnosc za swoj lobbyng i utrzymuje tych
          > dzieciorobow.

          To ja ci opowiem anegdotke z mojej rodziny.
          Moja ciocia (wcale niebiedna) urodzila swoje drugie dziecko, pielegniarka zaraz
          po porodzie spytala sie czy chce ona miec jeszcze dzieci. Ciocia na to ze nie.
          Koniec rozmowy.
          Dziwnym zbiegiem okolicznosci, ciocia niestosujaca antykoncepcji (poczatek lat
          80), po drugim porodzie w wieku 23 lat, nigdy wiecej nie zaszla w ciaze.
          Lekarz nawet sie nie pytal, a ona kiedy po latach ten fenomen rozszyfrowala,
          tylko sie usmiechnela.
          • judith79 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 15:53
            to bylo prawie 30 lat temu, teraz nawet byle nur jak dopatrzy sie mozliwosci
            wyludzenia odszkodowania to bedzie takiego lekarza niepotrzebnie szarpal
            (wygrac nie wygra ale po co psuc nerwy?). te baby sa poprostu tak niesamowicie
            durne, znam z opowiesci lekarza przypadki kiedy wygladajaca jak szkielet baba
            rodzaca 16 dziecko po propozycji podwiazania straszyla go sadem. spirala
            kosztuje mniej niz 50 zl, to nie jest problem, problem jest w glowach tych
            cholernych dzieciorobow.
    • nancyboy Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 15:51
      Jeśli ktoś chce mieć 12-cioro dzieci i wychowa je na porządnych ludzi, to ja
      chętnie zapłacę większy podatek, aby mu pomóc. Jeśli to go uszczęśliwi, to nie
      widzę problemu.
      • edek101 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 16:39
        nancyboy napisał:

        > Jeśli ktoś chce mieć 12-cioro dzieci i wychowa je na porządnych ludzi, to ja
        > chętnie zapłacę większy podatek, aby mu pomóc.

        Znając Twoje przekonania chciałbym zapytać, kim jest według Ciebie porządny
        człowiek, bo według polskich norm (znowu te normy) porządny człowiek to
        heteroseksualny katolik.
        • nancyboy Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 16:46
          Taki, który stara się minimalizować cierpienie na świecie.
          • edek101 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 15.11.06, 16:57
            Nie musisz od razu płacić wyższych podatków. Znając polskie realia dasz tylko
            zajęcie kolejnej armii urzędasów, a ludzie tacy jak wspomniany wdowiec z 12
            dzieci dostanie z tego grosze.
    • kronopio77 może to raczej model rodziny w IV RP :) 15.11.06, 17:28
      .
      • marysia_b Na pewno ty nie jestes 15.11.06, 17:39
        modelem - plujesz jak zmija i nic z tego nie wynika.
        • kronopio77 Re: Na pewno ty nie jestes 15.11.06, 18:50
          Gdzie naplułem? Pokażesz mi? :)
          • Gość: Majka Re: Na pewno ty nie jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 19:26
            Wracając do tematu - też mnie to zmroziło. Oto wizja przyszłości pod rządami
            LPRu i różnych krzykaczy rzekomych obrońców życia. Tylko którego życia?? Na
            pewno nie życia owej matki. Chcecie takiego losu??? Bo ja nie. 3 świat normalnie.
          • marysia_b Re: Na pewno ty nie jestes 15.11.06, 19:46
            kronopio77 napisał:

            > Gdzie naplułem? Pokażesz mi? :)

            Na podstawie jednego przypadku opisanego gdzies tam (historia dramatyczna,
            szczegolnie ze wzgledu na ludzi, ktorzy stali obok i niczego nie widzieli,
            ciekawe - zadnej pielegniarki spolecznej tam nie bylo?) plujesz na cale
            pokolenie, ktore nazywasz pokoleniem JPII. A Ty, do jakiego "pokolenia" nalezysz
            - boc sie przeciez skades wziales.
    • xtrin Odebrać facetowi prawa rodzicielskie. 15.11.06, 20:21
      Może jeszcze część z tych dzieci da się uratować.

      A żeby więcej nie płodził - przymusowo wysterylizować.
      • marysia_b Prawo Xtrin 15.11.06, 20:36
        xtrin napisała:

        > Może jeszcze część z tych dzieci da się uratować.
        >
        > A żeby więcej nie płodził - przymusowo wysterylizować.

        A z jakiej racji odbierac prawa rodzicielskie, czy sterylizowac? Cos mu
        udowodniono - cos nie tenteges? I kto ma o tym decydowac, moze Ty?

        • Gość: *** Re: Prawo Xtrin IP: *.escom.net.pl 15.11.06, 20:53
          A nie uważasz, że takiego nieodpowiedzialnego buhaja trzeba by było wysterlizować? Dlaczego za jego wzmożony popęd seksualny i brak wiedzy z zakresu planowania rodzimy mam płacić i ja i Ty, a jego potomstwo ma żyć w niedostatku, bo tatuś ma wstręt ku antykoncepcji?
          • marysia_b Re: Prawo Xtrin 15.11.06, 21:05
            Gość portalu: *** napisał(a):

            > A nie uważasz, że takiego nieodpowiedzialnego buhaja trzeba by było wysterlizow
            > ać? Dlaczego za jego wzmożony popęd seksualny i brak wiedzy z zakresu planowani
            > a rodzimy mam płacić i ja i Ty, a jego potomstwo ma żyć w niedostatku, bo tatuś
            > ma wstręt ku antykoncepcji?

            Uwazam, ze nie mam dostatecznych informacji na tamat tej rodziny - nie mnie wiec
            sadzic, co z tym fantem zrobic. Ta kobieta powinna byla dostawac darmowe srodki
            antykoncepcyjne (miedzy innymi od pielegniarki srodowiskowej).
            Osobiscie nie znam ani w sasiedztwie ani w najblizszym otoczeniu tak
            wielodzietnych rodzin - mam sasiadow z osemka dzieci i zapewniam Cie, ze nigdy
            nie chodzily glodne i obdarte - przeciwnie - nie jest to jednak rodzina
            patologiczna.
            • xtrin Re: Prawo Xtrin 15.11.06, 21:32
              > Uwazam, ze nie mam dostatecznych informacji na tamat tej rodziny
              > - nie mnie wiec sadzic, co z tym fantem zrobic.

              15 osób na 20 metrach, bezrobotny ojciec i co półtora roku rodząca matka, która
              w końcu umiera z wycieńczenia i niedożywienia. To za mało informacji?

              > Ta kobieta powinna byla dostawac darmowe srodki
              > antykoncepcyjne (miedzy innymi od pielegniarki srodowiskowej).

              Jak widać wolała rodzić. 12 dzieci w 20 lat. Prawie połowę swojego dorosłego
              życia spędziła w ciąży.

              > Osobiscie nie znam ani w sasiedztwie ani w najblizszym otoczeniu tak
              > wielodzietnych rodzin - mam sasiadow z osemka dzieci i zapewniam Cie, ze nigdy
              > nie chodzily glodne i obdarte - przeciwnie - nie jest to jednak rodzina
              > patologiczna.

              No i? Ktoś tutaj napisał coś o _wszystkich_ rodzinach wielodzietnych?
              Ta ponad wszelką wątpliwość patologiczna była. W niepatologicznych matki nie
              umierają z wycieńczenia i nie płodzi się wielokrotnie więcej dzieci niż można
              utrzymać.
            • Gość: *** Re: Prawo Xtrin IP: *.escom.net.pl 15.11.06, 21:39
              Wiesz, ja też nie mam dokładnych informacji na temat tej rodziny. Przedstawiam tylko swój pogląd w oparciu o informacje podawane w mediach.

              Nie do pomyślenia jednak dla mnie jest nie zaingerowanie przez państwo w sytuację, gdzie na 20 metrach kwadratowych żyje 14 osób, w tym 12 dzieci, a tatuś dalej płodzi i płodzi, w dodatku pozostając bezrobotnym. Od tego są właśnie instytucje państwowe, by takie sytuacje rozwiązywać (choć powinno im tak naprawdę zapobiegać: w pierwszej kolejności poprzez edukację seksualną, w drugiej poprzez refundację środków antykoncepcyjnych a w dalszej kolejności poprzez takie ustawodawstwo w sprawie dopuszczalności aborcji, które pozwalałoby usunąć kobiecie kolejną ciążę, także z uwagi na brak warunków materialnych do wychowania nie tylko następnego potomstwa, ale także już tego żyjącego).

              Sterylizacja z przyczyn prawnych jest oczywiście nie możliwa w Polsce, ale w takich przypadkach jak ten naprawdę zastanawiałbym się czy nie byłaby ona sensowna, wszak tatusia nie obchodzi nic ponadto jak płodzenie (co widać po warunkach w jakich egzystuje wraz z dziećmi).

              Takie prawo natury, że im głupszy człowiek, im biedniejszy, tym większe ma pragnienie prokreacji (vide: rozmnażający się więźniowie obozów koncentracyjnych mimo życia w skrajnej nędzy).
              • marysia_b Bieda! 15.11.06, 22:05
                Gość portalu: *** napisał(a):


                Od tego są właśnie instyt
                > ucje państwowe, by takie sytuacje rozwiązywać (choć powinno im tak naprawdę zap
                > obiegać:

                Jak najbardziej jestem za zapobieganiem ;)Ale jesli juz zdarzy sie skrajny
                przypadek biedy i zwiazanej z nia nadmiernej rozrodczosci, KTOS (mam na mysli
                rozne, rozniaste instytucje panstwowe i nie tylko) powinien sie tym zajac
                (poczawszy od sasiadow), przede wszystkim w interesie dzieci.

                Pozostale dzieci chyba objete byly obowiazkiem szkolnym - powinna byc znana ich
                sytuacja spoleczna...


                • xtrin Re: Bieda! 15.11.06, 22:21
                  > przypadek biedy i zwiazanej z nia nadmiernej rozrodczosci, KTOS (mam na mysli
                  > rozne, rozniaste instytucje panstwowe i nie tylko) powinien sie tym zajac
                  > (poczawszy od sasiadow), przede wszystkim w interesie dzieci.

                  I właśnie z interesie dzieci powinny one zostać dzieciorobowi odebrane. One nie
                  są winne, im należy się szansa.
                  • marysia_b Re: Bieda! 15.11.06, 22:54
                    xtrin napisała:


                    > I właśnie z interesie dzieci powinny one zostać dzieciorobowi odebrane. One nie
                    > są winne, im należy się szansa.

                    Stalin i jego druzyna odbierali dzieci rodzicom.
                    • xtrin Re: Bieda! 16.11.06, 14:49
                      Na miano "rodzica" taki facet nie zasługuje. Dzieciorób i tyle.
                      • marysia_b Re: Bieda! 16.11.06, 20:50
                        xtrin napisała:

                        > Na miano "rodzica" taki facet nie zasługuje. Dzieciorób i tyle.

                        Na szczescie, nie od ciebie zalezy kto zasluguje na jakie miano.
                        • xtrin Re: Bieda! 16.11.06, 22:54
                          Dla Ciebie facet, co na 20 metrach kw. spłodził tuzin dzieci jest szacownym ojcem?
                          • marysia_b Re: Bieda! 16.11.06, 23:40
                            xtrin napisała:

                            > Dla Ciebie facet, co na 20 metrach kw. spłodził tuzin dzieci jest szacownym ojc
                            > em?

                            Ty masz jakies nieuregulowane porachunki z facetami :)

                            Szacownym ojcem jest moj ojciec - to wiem na pewno - i gdyby nawet splodzil
                            jeszcze druzyne pilkarska (co raczej maloprawdopodobne, bo jestem jedynaczka a
                            ojciec juz chyba taki kozak nie jest...), to bylby DLA MNIE szacownym ojcem,
                            niezastapionym i niewymienialnym!
                            Nalezaloby zatem zapytac dzieci tego ojca (ktory baaardzo cie intryguje), co ONE
                            mysla o jego ojcowskiej roli i jak widza ewentualne odebranie mu praw
                            rodzicielskich.
                            A z drugiej strony, jak ty to widzisz: kto przyjmie na wychowanie 12 dzieci? A
                            moze chcialabys odebrac prawa rodzicielskie i rozpedzic rodzenstwo na cztery
                            wiatry?

                            • Gość: chwila Re: Bieda! IP: *.chello.pl 17.11.06, 00:05
                              Rozumiem gniew xtrin, podzielam też Twoje stanowisko w kwestii praw ojcowskich.
                              Wydaje mi się, że ojciec nie udźwignie ciężaru opieki nad dziećmi. Potrzebna
                              jest daleko idąca pomoc, nie tylko materialna. Moim zdaniem, należałoby
                              powierzyć wychowanie dzieci jakiejś rodzinie zastępczej, finansowanej przez
                              instytucje państwowe przy jednoczesnym zabezpieczeniu ojcu praw do ich
                              odwiedzania, częściowej opieki, utrzymania istniejących między nimi więzi, bez
                              konieczności odbierania mu praw rodzicielskich...

                              • marysia_b Re: Bieda! 17.11.06, 00:17
                                Gość portalu: chwila napisał(a):

                                > Moim zdaniem, należałoby
                                > powierzyć wychowanie dzieci jakiejś rodzinie zastępczej, finansowanej przez
                                > instytucje państwowe przy jednoczesnym zabezpieczeniu ojcu praw do ich
                                > odwiedzania, częściowej opieki, utrzymania istniejących między nimi więzi, bez
                                > konieczności odbierania mu praw rodzicielskich...

                                Przede wszystkim nalezaloby zaczac od lokum, minimum socjalnego dla kazdego z
                                dzieci i pielegniarki. A moze sobie poradzi?
                                • Gość: chwila Re: Bieda! IP: *.chello.pl 17.11.06, 00:38
                                  marysia_b napisała:

                                  > Przede wszystkim nalezaloby zaczac od lokum, minimum socjalnego dla kazdego z
                                  > dzieci i pielegniarki. A moze sobie poradzi?

                                  Nie zaryzykowałabym powierzenia mu opieki nad dziećmi. Nie sądzę by sobie
                                  poradził. To wymaga ogromnej samodyscypliny, umiejętności zorganizowania czasu,
                                  a przede wszystkim ciężkiej pracy. Myslisz, że posiada te cechy?
                                  Te dzieci zasługują na lepszy los, w dobrej rodzinie zastępczej przy
                                  równoczesnym zapewnieniu kontaktów z ojcem.
                                  • marysia_b Re: Bieda! 17.11.06, 08:10
                                    Gość portalu: chwila napisał(a):

                                    > Nie zaryzykowałabym powierzenia mu opieki nad dziećmi. Nie sądzę by sobie
                                    > poradził. To wymaga ogromnej samodyscypliny, umiejętności zorganizowania czasu,
                                    > a przede wszystkim ciężkiej pracy. Myslisz, że posiada te cechy?
                                    > Te dzieci zasługują na lepszy los, w dobrej rodzinie zastępczej przy
                                    > równoczesnym zapewnieniu kontaktów z ojcem.

                                    Nie wiem, czy posiada te cechy, o ktorych piszesz (ja tez nie zawsze jestem
                                    zdyscyplinowana i zorganizowana, jak zreszta wielu rodzicow;)
                                    Jedno jest pewne, ze ta rodzina pozostawiona byla dotad sama sobie i moze to
                                    nalezaloby zmienic - rodzina zastepcza nie zawsze wypelnia cel jaki powinna
                                    spelniac - czasem jest to wpadka z deszczu pod rynne. Jaka rodzina przyjmie 12
                                    dzieci a przeciez rodzenstwa nie powinno sie rozdzielac. Tutaj zadna decyzja
                                    czysto bezduszno-administracyjna nie zalatwi sprawy.
                                    • Gość: chwila Dywagacje... IP: *.chello.pl 17.11.06, 08:42
                                      marysia_b napisała:

                                      > Jaka rodzina przyjmie 12
                                      > dzieci a przeciez rodzenstwa nie powinno sie rozdzielac.

                                      To już najmniejszy problem, istnieją rodziny zastępcze liczące jeszcze więcej
                                      dzieci.

                                      > Tutaj zadna decyzja
                                      > czysto bezduszno-administracyjna nie zalatwi sprawy.

                                      Żadne decyzje arbitralnie przyjęte nie będą panaceum w tym i w każdym zresztą
                                      innym przypadku. Rozważamy czysto hipotetycznie co należałoby zrobić, by pomóc
                                      tym dzieciom, nie znając prawdy o ich ojcu. I Ty i ja jesteśmy matkami i snujemy
                                      te reflekcje z własnej perspektywy, w której dobro dziecka jest sprawą
                                      priorytetową. Nie jestem jednak pewna, czy ojciec tych dzieci ma tę samą, lub
                                      choćby zbliżoną optykę w tej kwestii. Być może je kocha, być może jakoś się
                                      stara ale osiągane przez niego efekty są mizerne. Nie zapewnił swoim dzieciom
                                      minimum egzystencji, a gdzie reszta?


                                • xtrin Re: Bieda! 17.11.06, 08:15
                                  > Przede wszystkim nalezaloby zaczac od lokum, minimum socjalnego dla kazdego z
                                  > dzieci i pielegniarki. A moze sobie poradzi?

                                  A nie sądzisz, że to po prostu niewychowawcze? Płodź się na potęgę, zabij żonę
                                  ciążami, nie pracuj - wszystko dostaniesz za darmo - i mieszkanie i kase i
                                  pomoc. Jaki to jest wzród dla tych dzieci? Nie obawiasz się, że to jest
                                  chodowanie kolejnych pasożytów społecznych?
                            • xtrin Re: Bieda! 17.11.06, 08:17
                              > Szacownym ojcem jest moj ojciec - to wiem na pewno - i gdyby nawet splodzil
                              > jeszcze druzyne pilkarska (co raczej maloprawdopodobne, bo jestem jedynaczka a
                              > ojciec juz chyba taki kozak nie jest...), to bylby DLA MNIE szacownym ojcem,
                              > niezastapionym i niewymienialnym!

                              Może spłodzić i pięć drużyn, jeżeli stać go na ich wychowanie (i znajdzie
                              wystarczająco głupią klacz rozpłodową). Ale płodzenie dzieci, na których
                              wychowanie nas po prostu nie stać jest skrajną durnotą, a wręcz po prostu zbrodnią.
                          • Gość: chwila Re: Bieda! IP: *.chello.pl 17.11.06, 00:12
                            xtrin napisała:

                            > Dla Ciebie facet, co na 20 metrach kw. spłodził tuzin dzieci jest szacownym ojc
                            > em?

                            Do tego celu wystarczy byle kozetka :)))
                  • acorns Re: Bieda! 15.11.06, 23:13
                    > I właśnie z interesie dzieci powinny one zostać dzieciorobowi odebrane. One
                    > nie są winne, im należy się szansa.

                    I byłyby szczęśliwe tak? Oddzielone od rodziców i rodzeństwa, umieszczone w
                    Domu Dziecka albo u obcych ludzi? Zapewniam Cię, że są dla dzieci ważniejsze
                    rzeczy niż posiadanie własdnego pokoju, komputera, telewizora, zabawek i
                    wszelkich wygód. A co do szansy, to wujek Młodej urodzony i wychowany w biednej
                    wielodzietnej rodzinie dziś chodzi obwieszony ponad kilogramem złota, ma Audi
                    A8, Mercedesa SLK, Hummera i BMW X5. Jemu szansy nikt dawać nie musiał, on ją
                    sam sobie znalazł i teraz jest panem. Matka Młodej, a jego siostra z tego
                    samego domu pochodzi i jak qrwą i pijaczką była tak jest nią nadal, bo swojej
                    szandy wykorzystać nie chciała. Nie uszczęśliwiaj więc nikogo na siłę, bo
                    świata nie zbawisz i możesz komuś zaszkodzić takim uszczęśliwianiem.


                    • xtrin Re: Bieda! 16.11.06, 14:53
                      Jasne, niech się mnożą na potęgę, a później same mnożą następne patologiczne
                      pokolenia.
                      Pomyśl czasem zanim coś napiszesz.
                    • Gość: Katrina Re: Bieda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 16:21
                      acorns napisał:

                      > > I właśnie z interesie dzieci powinny one zostać dzieciorobowi odebrane. O
                      > ne nie są winne, im należy się szansa.
                      >
                      > I byłyby szczęśliwe tak? Oddzielone od rodziców i rodzeństwa, umieszczone w
                      > Domu Dziecka albo u obcych ludzi? Zapewniam Cię, że są dla dzieci ważniejsze
                      > rzeczy niż posiadanie własdnego pokoju, komputera, telewizora, zabawek i
                      > wszelkich wygód.

                      Zgadzam się, że są ważniejsze rzeczy, np. jedzenie i czyste, całe, ubranie
                      oraz - nie uważam, że to fanaberia - ciepłe mieszkanie i łazienka.
                      A tego nie pracujący tatuś dzieciorób nie jest w stanie im zapewnić.
                • Gość: *** Uświadomienie i dostęp do antykoncepcji IP: *.escom.net.pl 15.11.06, 23:06
                  Problem leży jednak głębiej: w istocie istytucji państwa, które poprzez działania prawne winno zapobiegać tego typu zdarzeniom. Gdyby nie kościelno-polityczna poprawność, mielibyśmy na właściwym poziomie edukację seksualną i młodzież miałaby odpowiedni poziom wiedzy z zakresu stosowania antykoncepcji, a także refundowane środki antykoncepcyjne co powodowałoby, iż dostęp do nich mieliby także najubożsi.

                  Dzisiaj, z powodu wpływu kościoła katolickiego na życie społeczne, edukacja seksualna ma promować naturalne metody planowania rodziny, prezerwatywy mają być oznaczone informacją o szkodliwości ich stosowania, a o refundacji możemy zapomnieć.

                  I to jest istota problemu. Jego sedno. Bo tak właśnie należałoby zapobiegać takim patologiom jak ta wspomniana w niniejszym wątku.

                  pzdr.
                  koń
                  • acorns Re: Uświadomienie i dostęp do antykoncepcji 15.11.06, 23:15
                    > także refundowane środki antykoncepcyjne co powodowałoby, iż dostęp do nich
                    > mieliby także najubożsi.

                    Czemu nie martwisz się o tych, których dzieci są chore np. na białaczkę i samio
                    muszą zdobyć kilkaset tysięcy na leczenie. Dlaczego leki dla nich nie sa
                    refundowane a antykoncepcja miałaby być?
                    • Gość: *** Jasnowidz, czy co? :) IP: *.escom.net.pl 16.11.06, 00:27
                      >Czemu nie martwisz się o tych, których dzieci są chore np. na białaczkę i samio
                      >muszą zdobyć kilkaset tysięcy na leczenie. Dlaczego leki dla nich nie sa
                      >refundowane a antykoncepcja miałaby być?

                      A skąd wiesz mistrzu, że się nie martwię, masz szklaną kulę czy karty do tarota, że wiesz co mnie martwi?

                      Odnoszę też nieodparte wrażenie, że niniejszy wątek traktuje o dziecioróbstwie, a nie o białaczce. Nie zauważyłeś? Oko Ci się już przymyka?
                      • acorns Re: Jasnowidz, czy co? :) 16.11.06, 00:48
                        No bo mówisz o refundowaniu antykoncepcji. A ja mówię że w pierwszej kolejności
                        trzeba by refundować leki ratujące życie.

                        A co do antykoncepcji, to jaśnie oświecona yntelygencja najczęściej poprzestaje
                        na jednym dziecku, góra dwóch, a przyrost naturalny ujemny mamy, to Zakrzewski
                        musi nadrabiać za nich. Gdyby nie tacy jak on, to za 50 lat w Polsce byliby
                        głównie Chińczycy, Wietnamczycy i Arabi. Ci bowiem płodzą się na potęgę.
                        • Gość: *** Re: Jasnowidz, czy co? :) IP: *.escom.net.pl 16.11.06, 01:27
                          >A co do antykoncepcji, to jaśnie oświecona yntelygencja najczęściej poprzestaje
                          >na jednym dziecku, góra dwóch, a przyrost naturalny ujemny mamy, to Zakrzewski
                          >musi nadrabiać za nich. Gdyby nie tacy jak on, to za 50 lat w Polsce byliby
                          >głównie Chińczycy, Wietnamczycy i Arabi. Ci bowiem płodzą się na potęgę.

                          Jest nas ponad 6 miliardów. Co roku przekraczamy zużycie zasobów naturalnych o 25%. W roku 2050 może nastąpić pierwszy poważny kryzys spowodowany wyeksploatowaniem natury (brak wody, efekt cieplarniany itd.). A Ty byś tylko płodził, płodził i płodził.

                          Ta planeta, na której żyjemy nie jest z gumy. W dodatku już teraz jest przeludniona, a duża część ludności ją zamieszkującej cierpi głód i nędzę.

                          Demografowie zwracają także uwagę, że ujemny przyrost naturalny w Polsce (notowany od roku 2005) nie bierze się z niższej dzietności rodzin, co z masowej emigracji (emigrują ludzie młodzi, w wieku rozrodczym).

                          Jeśli tak martwi Cię los tego kraju, to w pierwszej kolejności pomyśl co zrobić by ludzie z niego nie uciekali, bo problemu niższej rozrodczości u tych, którzy pozostali nie ma, wbrew temu jaka krąży obiegowa opinia (gdyby nie emigracja, szacuje się, że przyrost naturalny byłby dodatni i wynosiłby w granicach 0,05-0,15% rocznie). I to jest problem, a nie niechęć do posiadania potomstwa (przynajmniej na razie).

                          Ja dzieciorobom mówię NIE. Liczy się jakość życia, a nie ilość gęb do wyżywienia (przy zachowaniu oczywiście zdrowych proporcji).
                        • Gość: echtom Re: Jasnowidz, czy co? :) IP: *.devs.futuro.pl 17.11.06, 23:02
                          Dziękuję za takie nadrabianie. Ja już chyba wolę mieć w sąsiedztwie schludnych,
                          pracowitych Wietnamczyków z dwójką świetnie uczących się dzieci niż żyjących na
                          kupie polskich klientów opieki społecznej. Średnio mnie cieszy Twoja wizja
                          polskiego społeczeństwa za 50 lat, składającego się w 90 % z potomków takich
                          Zakrzewskich.
                          PS. A ile Ty masz dzieci, że tak krytykujesz "ynteligencję"? Z innych wątków mi
                          wychodzi, że tylko jedno.
                          • acorns Re: Jasnowidz, czy co? :) 19.11.06, 19:31
                            > PS. A ile Ty masz dzieci, że tak krytykujesz "ynteligencję"? Z innych wątków
                            > mi wychodzi, że tylko jedno.

                            Drugie najprawdopodobniej w drodze nie wiem jeszcze na 100% bo nie mam kiedy
                            podjechać z Gośką do ginekologa. Wiem że okres jej się spóżnia i to zajebiście
                            dlugo więc chyba zaciążyła. I na dwójce nie mam zamiaru poprzestać.
                            • acorns Za wcześnie wysłałem... 19.11.06, 19:42
                              A co do krytykowania yntelygencji to jest tak, że ja nie lubię tych wszystkich
                              mieszczuchów co im się wydaje że wszystko wiedzą najlepiej bo spłodzili jedno
                              albo dwoje, wynajmują nianię, oboje pracują i są w stanie stworzyć tym
                              dzieciakom dość dobre warunki. Ale tak naprawdę gó.. wiedzą o życiu. Dla mnie
                              to są zwykłe leszcze i gdyby im przyszło funkcjonować w takim środowisku i iw
                              takich warunkach jak rodzina Zakrzewskich to by wyzdychali z głodu jak psy pod
                              płotem. Więc niech się odpier. od tego faceta. Łatwo się gada jak w dupę ciepło
                              i lodówka pełna. Ja żeby Młodą nakarmić i siebie musiałem nieraz sidła stawiać
                              i łapać zające, bazanty i piec w zimę na prowizorycznie zrobionej kuchni w
                              kabinie furgona jak staliśmy na granicy rosyjsko - ukraińskiej albo (gorzej)
                              ukraińsko - polskiej. Ja trochę wiem i dlatego bronię takich ludzi jak ojciec
                              tamtych dzieciaków. Bo jakim prawem jakiś miejski laluś miałby decydować co
                              lepsze dla jego dzieci? Bo skończył jakieś gó..ane liceum i studia i ma
                              papierek? To niech sobie nim podetrze po sraniu a od Zakrzewskego i jego dzieci
                              3 h.je w bok. On sobie poradzi i bez łaski jaśnie oświeconej inteligencji.
                              • echtom Re: Za wcześnie wysłałem... 19.11.06, 22:15
                                Chciałabym podzielać Twój optymizm, że sobie poradzi. Moi dziadkowie mieli 12
                                przed wojną w czworakach dworskich, przeżyło 9. Gdy babcia umarła, dziadek
                                wyprowadził się do kochanki, zostawiając 3 najmłodszych chłopców pod opieką 17-
                                letniej siostry. Jakoś sobie wszyscy poradzili, trochę lepiej lub trochę
                                gorzej. Mój ojciec osiągnął najwięcej z rodzeństwa, ale do końca życia, a żył
                                lat 91, ciągnęła się za nim trauma koszmarnego dzieciństwa.
                    • Gość: Monisia Re: Uświadomienie i dostęp do antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 16:28
                      acorns napisał:

                      > Czemu nie martwisz się o tych, których dzieci są chore np. na białaczkę i
                      samio muszą zdobyć kilkaset tysięcy na leczenie. Dlaczego leki dla nich nie sa
                      > refundowane a antykoncepcja miałaby być?

                      Ja się martwię, w zgrai osieroconego potomstwa dwoje ma białaczkę. Ale gdyby
                      nie nieopanowana chuć "tatusia" to nie byłoby ani tych dzieci, ani ich
                      białaczki. A żona tego osobnika może by żyła.
                      • acorns Re: Uświadomienie i dostęp do antykoncepcji 19.11.06, 19:28
                        > Ale gdyby nie nieopanowana chuć "tatusia"

                        Ewentualne zabezpieczenie to jest sprawa kobiety a nie faceta. W końcu to nie
                        facet w ciążę zachodzi. Jak się wali w gumce to jest tak jakby lizać lizaka
                        przez papierek. Jak dla mnie jest to może 20% tej przyjemności którą mam bez. A
                        jak kobieta się zabezpieczy to i ona ma przyjemność i ja więc to kobieta
                        powinna o to dbać. Ja tu winy tatusia nie widzę.
        • xtrin Re: Prawo Xtrin 15.11.06, 21:27
          > A z jakiej racji odbierac prawa rodzicielskie, czy sterylizowac?

          Piętnaście osób na 20 metrach kwadratowych i kobiera po dwunastym porodzie
          umierająca z niedożywienia. No rzeczywiście, nie ma podstaw...
      • Gość: ant Re: Odebrać facetowi prawa rodzicielskie. IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.06, 20:57
        xtrin pie..a jak łysy grzywką o kant stoła:

        > Może jeszcze część z tych dzieci da się uratować.
        >
        > A żeby więcej nie płodził - przymusowo wysterylizować.

        kogo ?
        matkę ??
        • xtrin Re: Odebrać facetowi prawa rodzicielskie. 15.11.06, 21:26
          > kogo ?
          > matkę ??

          Matka sama problem rozwiązała. Ojca.
          • Gość: jaija Re: Odebrać facetowi prawa rodzicielskie. IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.11.06, 22:35
            Nie da się tego gościa po prostu zagonić do roboty? Niech nawet i ulice
            zamiata. Jeszcze biadoli, że mu dzieci odbiorą. A jak je wychowa?
            I pozostaje jeszcze jedna kwestia: czy znajdzie kolejną żonę do płodzenia armii
            nieszczęsnych dzieciaków?
    • raveness1 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 16.11.06, 02:34
      Niech urodzi 13, 4, 5 -ste. Na swiecie sa milony bezdomnych i glodujacych
      dzieci, o ktore nikt sie nie martwi.
      Bo najwazniejsze jest "moje" - oto przyklad niedorozwiniecia umyslowego pseudo-
      matki, ktora koniecznie chce pokazac swiatu swojego bachora-cudo. Zenujace.
    • Gość: Paskudek1 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JP2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 13:10
      wiecie co, po informacji na ten temat w mediach miałam na prawde trudności z zachowaniem spokoju. I najchętniej, gdybym tylko miała takie mozliwości złapałabym za tzw. wsiarz Giertycha, Wierzejskiego ,Sobecką i te młoda kretynkę z LPR, która tak gardłuje z zakzaem xcałkowitym aborcji. Za łeb bym zatargała do tej rodziny,. do tysiecy innych i kazała pracować tam. Tam pomóc, tam sie wykazać umiłowaniem życia. Więcej nie napiszę bo mi post wytną
    • klotyllda to byla na 100% patologiczna rodzina 16.11.06, 14:33
      mamusia rodzila od 16 roku zycia tatus zapladnial...

      • crax Re: to byla na 100% patologiczna rodzina 16.11.06, 14:53
        No patrząc na kolor nosa tatusia można wysnuć taki wniosek :)))
    • kasan1512 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 17.11.06, 00:59
      Dodam tylko, ponieważ pochodzę z okolic, że ten dziadyga wraz z 20 - letnim
      synulkiem (a nie wiemy, ile lat mają inne dzieci, może następne ma 19/18) bez
      problemów dostaliby robotę w Mławie w LG (20 km od Działdowa). Razem zarobiliby
      przynajmniej 2 tysiaki na rodzinę. Dużo ludzi z Działdowa pracuje w Mławie.
      Biorą tam nawet takich, co nigdzie nigdy nie pracowali.
      No ale ten buhaj rozpłodowy to wieczna ofiara losu, a jego dzieci prawdopodobnie
      także. Teraz zbierana jest dla nich pomoc, więc nauczą się, że nic nie muszą
      robić, a i tak dostaną za darmo, bo im się należy. Za to będą młodymi
      przestępcami i klientami opieki społecznej (statystyki w takich przypadkach są
      bezwzględne, mało kto wychodzi z takiego zaklętego kręgu).

      Ten stary dzieciorób powinien zostać oskarżony o umyślene spowodowanie śmierci
      swojej żony i zagoniony siłą do roboty.
    • edico Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 17.11.06, 01:45
      Nie wszyscy. Kościół z miejscowym proboszczem nie ma o tym żadnego pojęcia. W
      tym wypadku trzeba trzeba by było coś dać, a nie tylko głosić miłosierdzie - a
      to przestaje być już biznesem. Swoje zgarnął przy ceremoniałach kościelnych a o
      resztę niech się Bóg martwi.

      Przed paroma laty zmarła z głodu rodzina w kieleckiem pod bokiem proboszcza i
      biedak też nic o tym nie wiedział, jak się jego owieczki mają ;((
    • Gość: Promyczek Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI IP: *.ztpnet.pl 17.11.06, 08:50
      Wszyscy sie sprzeciwiaja rodzinie wielodzietnej ze maja tyle dzieci Co komu do
      tego jak chałupa nie jego Nikt nie wie lub nie pamieta jak wygladalo życie
      ludzi powojennych W rodzinach tez bylo wiele dzieci Ale byla praca dla ojca bo
      prac szukała ludzi Ojciec nie mogł nie pracowac Nawet gdyby nie chciał to
      musiał pracować bo meżczyzni byli pod lupa i każdy z nich musial gdzies
      pracowac Nazywano takiego ktory nie pracowal ;NIEBieSKI PTASZEK;i zmuszano go
      do pracy czy chciał czy nie ale pracował Nawet kawaler musiał podjąć prace
      Dziś pracy nie ma Ten kto dzis pracuje ten nie rozumie tych ludzi ktorzy jej
      szukaja Aborcji tez nie było Wiec byly tez rodziny wielodzietne Wszedzie bylo w
      rodzinie biednie ale nie aż tak tragicznie jak mamy dzis Dzis w roznych
      regionach kraju z praca jest rożnie Wiec nie każdy chce zostawiac swoją rodzine
      i jechac szukac pracy On kocha swoja rodzine i chce pozostać z rodzina
      • kaya_ja Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 17.11.06, 09:00
        a pomyślałaś gdzie dochodziło do "poczęcia" jak oni jeden pokój mają i 5
        dzieciaków na 2 metrowej wersalce śpi ?
        Nikt nie mówi,że nie można mieć wielodzietnej rodziny nawet jak ktoś jest
        biedny. i ludzie zazwyczaj są bardzo zaradni i pracowici.
        Wszystko ma jednak umiar
      • kasan1512 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 17.11.06, 11:31
        Ale ten gosciu ma góra 15 km do najbliższej fabryki LG, gdzie robota czeka na
        każdego.
        • grinti Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 17.11.06, 13:00
          chcę nawiązać do tematu o bezpłatnych lekach ratujących życie
          -bezpłatna antykoncepcja uratowałaby życie tej matki

          wszyscy, którzy bronicie ojca dziecioroba (on jest częściowo winien śmierci
          swojej żony)
          wy wszyscy, pomyślcie o dzieciach, które tęsknią do matki i nigdy się już do
          niej nie przytulą

          wszyscy, którzy kwestię podwiązania jajowodów (bez wiedzy pacjentki) po 4 może
          6 dziecku traktują jako zamach na wolność tej kobiety
          wy wszyscy, pomyślcie czy rodzina z dwójką dzieci jest mniej szczęśliwa od
          rodziny z 12 dzieci?
          nie - rodzina jest szczęśliwa gdy jest w komplecie - a ta rodzina już nie jest
          w komplecie
          • Gość: Ed Pokolenie JP2 – jakie ono jest? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.11.06, 09:57
            Trochę dywagacji na ten temat
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=40276858
      • camerthon Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 18.11.06, 21:18
        Gość portalu: Promyczek napisał(a):

        > Aborcji tez nie było

        Aborcja to akurat wynalazek tak stary jak ludzkość. Powody do usuwania ciąży
        miały kobiety zawsze, zmieniały się tylko metody i współczynnik jawności,
        dostępności i skali zjawiska. Ba, jeszcze 100 lat temu aborcja była nader
        popularna, zwłaszcza w środowiskach mieszczańskich. "Milczenie owieczek"
        Szczuki polecam ;)


        > Wiec byly tez rodziny wielodzietne Wszedzie bylo w
        > rodzinie biednie ale nie aż tak tragicznie jak mamy dzis

        Kiedyś nie było tak zaawansowanego parasola osłony socjalnej, jaki mamy dziś.
        Nie było zasiłków, becikowych, dodatków itd. Jeżeli ktoś miał ileś tam swojego
        pola, mógł jeszcze swoją n-osobową rodzinę wyżywić. Ale często tak nie było.
        Przypadki śmierci głodowych, śmierci z wyniszczenia i wyczerpania, były o wiele
        częstsze niż dziś.


        > On kocha swoja rodzine i chce pozostać z rodzina

        Jakie to romantyczne...
      • sandra41 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 27.11.06, 12:04
        To niech zajmie sie tymi swoimi dziecmi, ktore kocha i reki nie wyciaga do
        ludzi, bo to zebranie. Jak je zrobil to chyba ma za co je utrzymac i wychowac.
        To ja nie wiem, dlaczego jeszcze mieszkania odpowiedniego nie kupil, zeby
        dzieciom bylo sucho i czysto...

        Kochajacego tatusia nie stac?
        Mogl sie zastanawiac w lozku czy bedzie mial co do geby dac kolejnemu dziecku.


        Wszyscy sie sprzeciwiaja rodzinie wielodzietnej ze maja tyle dzieci Co komu do
        tego jak chałupa nie jego Nikt nie wie lub nie pamieta jak wygladalo życie
        ludzi powojennych W rodzinach tez bylo wiele dzieci Ale byla praca dla ojca bo
        prac szukała ludzi Ojciec nie mogł nie pracowac Nawet gdyby nie chciał to
        musiał pracować bo meżczyzni byli pod lupa i każdy z nich musial gdzies
        pracowac Nazywano takiego ktory nie pracowal ;NIEBieSKI PTASZEK;i zmuszano go
        do pracy czy chciał czy nie ale pracował Nawet kawaler musiał podjąć prace
        Dziś pracy nie ma Ten kto dzis pracuje ten nie rozumie tych ludzi ktorzy jej
        szukaja Aborcji tez nie było Wiec byly tez rodziny wielodzietne Wszedzie bylo w
        rodzinie biednie ale nie aż tak tragicznie jak mamy dzis Dzis w roznych
        regionach kraju z praca jest rożnie Wiec nie każdy chce zostawiac swoją rodzine
        i jechac szukac pracy On kocha swoja rodzine i chce pozostać z rodzina
    • v0lrath Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 27.11.06, 01:24
      Temat antykoncepcji, a szczególnie podejścia do niej PiS i LPR kojarzy mi się
      najbardziej z:

      MontyPython - Every Sperm Is Sacred
    • znj2 Re: 12 dzieci, bezrobotni rodzice - pokolenie JPI 27.11.06, 05:00
      No cóż. Najprostrza rozrywka, to wypić , wypalić i zadrzeć babie kieckę.
      A konsekwencje? Niech martwi się społeczeństwo!
      A teraz , co niektórzy mają zajęcie. Zbierają datki, organizują zbiórki,
      ukazują się wywiady, artykuły. Słowem atrakcja jak się patrzy. A gdzie
      miejscowy klecha i jego wsparcie? On powinien pierwszy polecieć do "owczarni"
      i wesprzeć finansowo. Skoro nie wspomaga, to widocznie zbiera na nową "furę"
      lub sponsoruje nowszy model "dzidzi".
      • renebenay Re: Spektakl... 27.11.06, 19:40
        To nie jest godne czlowieka aby doprowadzic do takiej sytuacji,nawet zwierzeta
        sa bardziej logiczne i maja tyle potomstwa na ile jest mozliwosc wykarmienia.
        • v0lrath Re: Spektakl... 03.12.06, 00:51
          U zwierząt to jest tak, że jeśli mają za dużo potomstwa, to środowisko to w
          okrutny sposób wyrównuje - część potomstwa umiera.

          Człowiek ma inny sposób na regulowanie tego - jest to antykoncepcja i
          przemyślane robienie dzieci.
          Niestety wiele religii (m.in. katolicyzm) sprzeciwia się antykoncepcji.
    • patrycja855 brak nadziei to uciebie 27.11.06, 22:10
      • Gość: Izabella1991 Re: brak nadziei to uciebie IP: *.ipcom.comunitel.net 27.11.06, 22:38
        Jeszcza ja swoje trzy grosze wtrace:-))
        Moi drodzy,ja nie mam i nic nigdy nie bede miala do wielodzietnych,jezeli
        tylko:
        a)nie beda labiedzili w mediach,jacy to oni biedni,chorzy,nie maja gdzie
        mieszkac,spac,jesc itd
        b) maja warunki,ktore pozwalaja rodzinie egzystowac w warunkach
        ludzkich.LUDZKICH,a nie czlowieczenstwu uragajacych.Bodajze w oborach na jedna
        krowe przypada ok.6 m kw(studentki weterynarii beda wiedziec lepiej ode mnie:_-
        )))
        Ja sama co prawda wychowalam sie w 54 kw.mieszkaniu,gdzie bylo nas najpierw 6-
        cioro,potem piecioro,luksusow nie bylo,niemniej jednak nie polecalabym nikomu
        zyc w takiej ciasnocie.
        • pocoo ReDzieciorob i śmierdzący leń 03.12.06, 01:22
          to facet nad którym masa ludzi się lituje.Nigdy nie zajmował się dziećmi i wie
          o nich tylko tyle,że są.Odrzuca każdą ofertę pracy ,mimo że ma już dorosłe
          dzieci.Zapytajcie o niego sąsiadów a usłyszycie tylko wyzwiska i obelgi pod
          jego adresem i wcale nie z zazdrości o tę ilośc darów i pomocy jaką otrzymuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka