polityszyn
23.11.06, 16:14
Byłam na imprezie z mężem, wypiliśmy troche,towarzyszył mi Pan X, podobałam mu
się, siadał obok mnie , piliśmy ,żatowaliśmy, siadał za mną , obejmował, kładł
głowę na ramionach, przytulał, zegnał się ze mną obejmując i całując, nie
protestowałam -było miło i zabawowo, nie wykazywałam zainteresowania nim ,
jednak nie protestowałam - wiecie jak to jest, impreza:). Mąż to widział
jednak dopiero po imprezie był zły na mnie. Zgadzam się z nim, nie chciałabym
,zeby on postepowal podobnie. Jednak ja uwazam ,ze powinien miec pretensje do
X nie do mnie!