Dodaj do ulubionych

Świąteczny stół

20.12.06, 12:11
Długa i bolesna droga "szynki" na świąteczny stół.

www.greenangels.org/szynka.html
Jesteś człowiekiem, masz wybór, możesz wybrać wegetarianizm :)
Obserwuj wątek
    • des4 Re: Świąteczny stół 20.12.06, 13:04
      Polska szyneczka jest pyszna, szczególnie wędzona i z białmym tłuszczykiem.
      Idealnie komponuje się na święta. Poza tym uwielbiam procciutto z parmenskiej,
      hiszpańską suszoną jambon.

      Generalnie w mojej rodzinie na świątecznym stole królują jednak podroby -
      wiejska pasztetowa i salceson , galareta z nóżek...oj będzie się działo...:)
      • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 13:16
        A zdjęcia takie jak te z powyższego linka widziałeś?
      • Gość: Wandzia Re: Świąteczny stół IP: *.slowianin.pl 20.12.06, 18:23
    • des4 Re: Świąteczny stół 20.12.06, 13:23
      Tak ten świat jest urządzony, więc fotki nie robią na mnie wrażenia. Na
      podobnej zasadzie można obrzydzać wiele innych przyjemnych rzeczy...;)

      Oczywyście nie zamierzam wegetarianom narzucać tego co jedzą. Jeśli dobrze im
      bez mięsa, to chwała im. W zamian nie chcę aby wchodzili ze swoją propagandą do
      mojego talerza i mnie podobnych smakoszów dobrych wędlinek...
      • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 13:26
        > Tak ten świat jest urządzony
        Tzn jak?

        > W zamian nie chcę aby wchodzili ze swoją propagandą do
        > mojego talerza i mnie podobnych smakoszów dobrych wędlinek.
        Jeśli ktoś uważa, że czynisz źle, to nie może Ci tego powiedzieć?
        • des4 Re: Świąteczny stół 20.12.06, 13:42
          nancyboy napisał:

          > > Tak ten świat jest urządzony
          > Tzn jak?

          A tak, że czlowiek jest istotą wszystkożerną...

          >
          > > W zamian nie chcę aby wchodzili ze swoją propagandą do
          > > mojego talerza i mnie podobnych smakoszów dobrych wędlinek.
          > Jeśli ktoś uważa, że czynisz źle, to nie może Ci tego powiedzieć?

          Co co ktoś uważa za złe niekoniecznie może być takie w mojej opinii i opinii
          społeczeństwa. Nie narzucam się nikomu ze swoimi upodobaniami kulinarnymi i
          prosze w zamian o to samo. To się podobno nazywa tolerancja....
          • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 13:55
            > A tak, że czlowiek jest istotą wszystkożerną.
            Czyli leci Ci ślinka na widok zabitego prosiaka, masz ochotę zanurzyć ręce w
            jego ciele i jeść parujące jeszcze mięso?

            > Nie narzucam się nikomu ze swoimi upodobaniami kulinarnymi i
            > prosze w zamian o to samo. To się podobno nazywa tolerancja....
            Nie wycieraj sobie rąk tolerancją - to słowo samo w sobie neutralne, wszystko
            zależy od tego czego owa tolerancja dotyczy.
            Jeśli ktoś zwróci uwagę dresiarzowi kopiącemu staruszkę, to też jest
            nietolerancyjny dla zachowania dresiarza. I chyba zgodzisz się ze mną, że słusznie.
            • des4 Re: Świąteczny stół 20.12.06, 14:02
              nancyboy napisał:

              >> Czyli leci Ci ślinka na widok zabitego prosiaka, masz ochotę zanurzyć ręce w
              > jego ciele i jeść parujące jeszcze mięso?

              Surowe nie, ale byłem przy świniobiciu i potem przy produkcji wędlin, wtedy mi
              świnka leciała...


              >
              > > Nie narzucam się nikomu ze swoimi upodobaniami kulinarnymi i
              > > prosze w zamian o to samo. To się podobno nazywa tolerancja....
              > Nie wycieraj sobie rąk tolerancją - to słowo samo w sobie neutralne, wszystko
              > zależy od tego czego owa tolerancja dotyczy.
              > Jeśli ktoś zwróci uwagę dresiarzowi kopiącemu staruszkę, to też jest
              > nietolerancyjny dla zachowania dresiarza. I chyba zgodzisz się ze mną, że
              słusz
              > nie.

              Tylko, że kopanie staruszki jest jednoznacznie negatywnie oceniane przez
              społeczeństwo, jedzenie mięsa nie...

              A krzewiciele jedynie slusznej (w ich mniemaniu) ideologii, jakoś źle mi się
              kojarzą, bez względu na to czy są to zdewociali wyznawcy ojca dyrektora czy też
              politycznie poprawne postympaki...
              • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 14:06
                > Surowe nie, ale byłem przy świniobiciu i potem przy produkcji wędlin, wtedy mi
                > świnka leciała...
                No to Ty nie mięsożerny, tylko kiełbasożerny jesteś. Mama dawała chleb z
                kiełbaską jak byłeś mały i się przyzwyczaiłeś.

                > Tylko, że kopanie staruszki jest jednoznacznie negatywnie oceniane przez
                > społeczeństwo, jedzenie mięsa nie.
                Społeczeństwo nie jest wyrocznią w sprawie słuszności.
                • yoma Re: Świąteczny stół 20.12.06, 15:19
                  Ja jem i surowe...
                  • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 16:00
                    Nieprzyprawione?
                    • yoma Re: Świąteczny stół 20.12.06, 17:17
                      Posolone.
                      • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 17:19
                        A widzisz! A owoców nie musimy przyprawiać, żeby nam przeszły przez gardło.
                        • silic Re: Świąteczny stół 20.12.06, 17:41
                          wielu osobom niesolony pomidor czy ogórek przez usta nie przejdą.
                          Poczęstuj znajomych grejpfrutem - ciekaw ilu zje go bez cukru. To zresztą tyczy
                          się większości soków owocowych.
                          Amatorów szpinaku nieprzyprawianego nie znam.
                          • woda.woda Nie mówiąc o niesolonych ziemniakach :) 20.12.06, 17:43
                          • nancyboy Re: Świąteczny stół 21.12.06, 09:38
                            > wielu osobom niesolony pomidor czy ogórek przez usta nie przejdą.
                            No to nosem można wciągać...

                            > Poczęstuj znajomych grejpfrutem - ciekaw ilu zje go bez cukru.
                            Widocznie grefpfrut nie należy do diety homo sapiens.
                            • yoma Re: Świąteczny stół 22.12.06, 12:18
                              Kolega, jak widzę, propaguje nie tyle wegetarianizm, ile dietę ściśle naturalną,
                              sztukę kulinarną negując. Ale wobec tego powinien kolega:

                              a) dopuściś mięso, acz tylko w formie nieco zaśmierdłej rąbanki, ewentualnie
                              przyprawionej zrećznie śliną drapieżnika,

                              b) zrezygnować z chleba i żółtego sera - ani żyto, ani ser w przyrodzie nie
                              występują...
                              • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 12:26
                                Koleżanka może i widzi, ale nie rozumie. Specjalnie dla Ciebie tłumaczę w
                                prostszych słowach:

                                "jabłko jemy prosto z drzewa bez przyrządzania" jest dowodem na to, że nasz
                                organizm chce, żebyśmy je zjedli, bo jest tym, czego nam trzeba. Nie jest
                                natomiast namawianiem do jedzenia tylko surowych owoców.
                                • yoma Re: Świąteczny stół 22.12.06, 13:59
                                  Znaczy, że mój, domagając się surowego mięsa, też wie, czego mu trzeba. Sól w
                                  naturze występuje też.
                                  • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 16:38
                                    A najbardziej to mu pewnie potrzeba panierki.
                                • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 16:17
                                  nancyboy napisał:

                                  > Koleżanka może i widzi, ale nie rozumie. Specjalnie dla Ciebie tłumaczę w
                                  > prostszych słowach:
                                  >
                                  > "jabłko jemy prosto z drzewa bez przyrządzania" jest dowodem na to, że nasz
                                  > organizm chce, żebyśmy je zjedli, bo jest tym, czego nam trzeba. Nie jest
                                  > natomiast namawianiem do jedzenia tylko surowych owoców.


                                  Nancyboy, a surowe ziemniaki tez wcinasz?
                                  • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 16:39
                                    > Nancyboy, a surowe ziemniaki tez wcinasz?
                                    Nie.
                                    • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 16:44
                                      domyslam sie, ze to samo dotyczy nasion roslin straczkowych, w szczegolnosci
                                      soi, wiec oczywiscie uwazasz je rowniez za zbedne, podobnie jak mieso. a jesli
                                      uwazasz za zbedne wszystko to, czego nie da sie zjesc na surowo, to musisz miec
                                      bardzo uboga diete :( ze w ogole zyjesz, to ja sie dziwie.
                                      • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 16:49
                                        > uwazasz za zbedne wszystko to, czego nie da sie zjesc na surowo, to musisz miec
                                        > bardzo uboga diete :( ze w ogole zyjesz, to ja sie dziwie.

                                        Pomogę trochę, bo widzę, że są kłopoty z implikacjami:

                                        "zbędne" NIE OZNACZA "nie jem"
                                        "zbędzne" OZNACZA "nie muszę jeść"
                                        • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 17:03
                                          ale mozesz nie jesc tez jablek, nie umrzesz od tego, spokojnie. to kryterium z
                                          mozliwoscia jedzenia na surowo w zasadzie jakos nic konkretnie nie znaczy.

                                          a skoro nie musisz czegos jesc, no to po co to jesz? ja np. nie musze zjadac
                                          kory z drzew, to jej nie jem.
                                          • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 17:06
                                            > ale mozesz nie jesc tez jablek, nie umrzesz od tego, spokojnie. to kryterium z
                                            > mozliwoscia jedzenia na surowo w zasadzie jakos nic konkretnie nie znaczy.
                                            Jeżeli mamy ochotę na jabłko z drzewa, to jest to dla mnie dowód, że należy to
                                            do naszej diety jako homo sapiens.

                                            > a skoro nie musisz czegos jesc, no to po co to jesz? ja np. nie musze zjadac
                                            > kory z drzew, to jej nie jem.
                                            No i dokładnie o to chodzi, żeby ci, którzy nie muszą jeść mięsa, nie jedli go.
                                            • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 17:09
                                              > No i dokładnie o to chodzi, żeby ci, którzy nie muszą jeść mięsa, nie jedli go.

                                              ale Ty, jako Homo sapiens, podlug Twoich kryteriow (nie moich bynajmniej), nie
                                              musisz jesc ziemniakow ani soi. wiec ich nie jedz! mam takie samo prawo
                                              zabronienia Ci tego, jak Ty masz prawo zabraniac innym jedzenia miesa.
                                              • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 17:11
                                                > mam takie samo prawo
                                                > zabronienia Ci tego, jak Ty masz prawo zabraniac innym jedzenia miesa.
                                                Oczywiście. Przekonaj mnie o tym, że niejedzenie ziemniaków i soi jest słuszne.
                                                • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 17:14
                                                  dobra, ale zrobie to dopiero wtedy, jak Ty nie przekonasz, ze niejedzenie miesa
                                                  jest sluszne :)
                                                  • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 17:23
                                                    Podałem argumenty:

                                                    1. nie każdy musi jeść mięso (to Twoje słowa), często jest tylko kaprys,
                                                    zaspokajanie ochoty a nie potrzeby
                                                    2. produkcja mięsa zawsze wiąże się z krzywdą zwierząt (zabicie we śnie to też
                                                    krzywda) a często z ich torturowaniem.

                                                    To, czy Cię one przekonają zależy teraz od Ciebie.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 17:43
                                                    nancyboy napisał:

                                                    > Podałem argumenty:
                                                    >
                                                    > 1. nie każdy musi jeść mięso (to Twoje słowa), często jest tylko kaprys,
                                                    > zaspokajanie ochoty a nie potrzeby

                                                    to samo mozna powiedziec praktycznie o wsystkich grupach produktow spozywczych.
                                                    poza tym rezygnacja z miesa nie polega na samym nie jedzeniu miesa - trzeba
                                                    jeszcze jesc takie rzeczy, ktore ten brak wypelnia. nie kazdy ma ochote na
                                                    sojowe substytuty i lykanie syntetycznych witaminek. nie kazdy przepada za
                                                    produktami nabialowymi. mieso jest normalnym elementem normalnego odzywiania, z
                                                    punktu widzenia zdrowia, rezygnacja z miesa ma tyle sensu, co rezygnacja z
                                                    kazdej innej duzej grupy produktow. a podstawowa zasada zdrowego odzywiania jest
                                                    ROZNORODNOSC.

                                                    > 2. produkcja mięsa zawsze wiąże się z krzywdą zwierząt (zabicie we śnie to też
                                                    > krzywda) a często z ich torturowaniem.

                                                    jedzenie miesa wcale nie oznacza przyzwolenia na torturowanie zwierzat. nie jest
                                                    ono wcale niezbednym elementem produkcji, a wrecz przeciwnie.
                                                    co do tej krzywdy - to akurat kwestia czysto filozoficzna. moim zdaniem
                                                    uzasadnione i bezbolesne usmiercenie zwierzecia, nie jest dla niego krzywda. nie
                                                    uwazam zycia zwierzecia za rownie wazne, jak zycie czlowieka, wybacz, ale ja nie
                                                    stawiam zwierzat na rowni z ludzmi. nie odmawiam im zdolnosci odczuwania, jestem
                                                    przeciwna zadawaniu im bolu i cierpienia, ale to nadal nie zmienia faktu, ze
                                                    ludzmi nie sa i ich zycie nie stanowi dla mnie nadrzednej wartosci, jaka stanowi
                                                    zycie ludzkie. uwazam tylko, ze powinno sie je go pozbawiac w sposob humanitarny.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 17:47
                                                    dodam jeszcze do punktu drugiego, ze zycia zwierzat hodowlanych nawet nie
                                                    stawiam na rowni z zyciem zwierzat dzikich. o ile dzikie zwierzeta sa elementami
                                                    ekosystemow i ich zycie ma znaczenie dla zachowania ekologicznej rownowagi w
                                                    przyrodzie, tak o zwierzetach tpowo hodowlanych, ktore w przyrodzie w ogole nie
                                                    wystepuja, nie mozna tego powiedziec. jestem zdecydowanie przeciwna
                                                    klusownictwu, skoro istnieje hodowla zwierzat rzeznych.
                                                  • nancyboy Re: Świąteczny stół 22.12.06, 18:21
                                                    Niech każdy forumowicz sobie sam skomentuje.

                                                    Wesołych Świąt!
                                                    (uwaga, życzenia są całkowicie oderwane od tematu dyskusji i nie mają z nim nic
                                                    wspólnego)
                                                  • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 23.12.06, 11:56
                                                    i Tobie tez wesolych, niech Ci sie przyjemnie nie obchodzi swiat Nancyboy :)
                                        • yoma Re: Świąteczny stół 23.12.06, 01:03
                                          > Pomogę trochę, bo widzę, że są kłopoty z implikacjami:
                                          >
                                          > "zbędne" NIE OZNACZA "nie jem"
                                          > "zbędzne" OZNACZA "nie muszę jeść"

                                          Z uporem twierdzisz, że jeśli a jest prawdą i b jest prawdą, to a=>b jest
                                          fałszem. Mimo najlepszych starań nie mogę tego nazwać klasyczną logiką. Ale
                                          życzę nieustawania w wysiłkach, może odkryjesz co nowego?
                          • sir.vimes Re: Świąteczny stół 22.12.06, 16:24
                            Ja często nie przyprawiam szpinaku i nie solę ziemniaków.
                            • sir.vimes Re: Świąteczny stół 22.12.06, 16:26
                              Poza tym ziemniaki, tak jak mięso, konieczne do życia nie są. Bez żalu można
                              zrezygnować.
                              • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 16:39
                                sir.vimes napisała:

                                > Poza tym ziemniaki, tak jak mięso, konieczne do życia nie są. Bez żalu można
                                > zrezygnować.

                                a jednak byly takie przypadki niezbednosci ziemniakow do zycia - w XVIII i XIX
                                wieku w Polsce ziemniaki uratowaly przed szkorbutem rzesze biednych ludzi,
                                ktorych nie stac bylo na bardziej urozmaicona diete, w zwiazku z czym byly w
                                zasadzie jedynym zrodlem witaminy C. szkorbut dziesiatkowal biedote wszedzie
                                tam, gdzie ziemniaki nie byly powszechnie spozywane.
                                • sir.vimes Re: Świąteczny stół 22.12.06, 16:59
                                  Oczywiście w sytuacji zagrożenia życia ludzie jedzą różności - szczury,
                                  korzonki, nawet innych ludzi. Ja nie lepsza, jakbym umierała z głodu, też bym
                                  się skusiła :))) Na razie jednak mam komfort wyboru.
          • Gość: lilimeye Re: Świąteczny stół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 14:37
            des4 napisał:
            > > > Tak ten świat jest urządzony
            > > Tzn jak?
            >
            > A tak, że czlowiek jest istotą wszystkożerną...

            Człowiek jest istotą wszystkożerną, ale to nie tłumaczy hodowania zwierząt w
            skandalicznych warunkach, masowego uśmiercania i nieliczenia się z tym, ze są to
            stworzenia czujące ból i strach.
            Natura urządziła to w sposób bardziej godny niż człowiek, dając drapieżnikowi i
            ofierze równe szanse. Człowiek wymyślił holokaust, gdzie ofiara nie ma szans,
            może tylko cierpieć.
    • cesior ...coraz więcej... 20.12.06, 14:39
      Już najwyższy czas skończyć z okrucieństwem.
      Oszczędź życie milionów istot :)

      Teraz coraz więcej ludzi na Ziemi wypowiada się za wegetarianizmem :)

      al.godsdirectcontact.org
      www.animalsmatter.org
      • Gość: czwartek Re: ...coraz więcej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 13:45
        cesior napisał:

        > Już najwyższy czas skończyć z okrucieństwem.

        Jasne :)
    • Gość: upierdliwa kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 14:54
      1. zdjecia wykonano w jakiejs wyjatkowo nieekonomicznej (i do tego
      niehigienicznej) rzezni - krew podczas uboju zwykle nie tryska naokolo, ale jest
      odprowadzana nozem rurkowym do specjalnego pojemnika, gdyz jest wykorzystywana
      do prosukcji kiszki krawej oraz kaszanki. krew spozywcza jest wartosciowym
      produktem, tylko idiota wylewa pieniadze na podloge.

      2. swinie przed ubojem sa poddawane natryskowi wody w celu ich zrelaksowania, a
      przed skrawieniem - oszalamiane w celu pozbawienia przytomnosci, aby nie czuly
      bolu, czego oczywiscie na zdjeciach nie pokazano.

      3. koncowe zdjecia pokazuja normalny rozbior tusz, nie wiem, co w tym takiego
      szokujacego. czy autor strony spodziewal sie, ze ludzie jadzacy szynke nie
      wiedza, jak wyglada swinska poltusza, a moze sadza, ze szynka rosnie na drzewie?
      • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 15:08
        > 2. swinie przed ubojem sa poddawane natryskowi wody w celu ich zrelaksowania, a
        > przed skrawieniem - oszalamiane w celu pozbawienia przytomnosci, aby nie czuly
        > bolu, czego oczywiscie na zdjeciach nie pokazano.
        Ręczysz za każdego rzeźnika, że relaksuje świnie?
        • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:11
          to standardowa procedura, a natryski sa normalnym wyposazeniem przemyslowych
          ubojni. relaks swini wplywa dodatnio na jakosc surowca miesnego i podnosi jego
          pozniejsza wartosc rynkowa. mieso swin zestresowanych czesto ma roznego rodzaju
          wady (jak DFD, PSE i inne).

          nie mowie oczywiscie o ubojach w wiejskich gospodarstwach.
          • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 15:14
            Nie odpowiedziałaś na moje pytanie (tym razem ja w roli upierdliwego).
            • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:20
              powiedzialam w tym temacie to, co wiem. jak nie ufasz jakiemus rzeznikowi, to
              zglos doniesienie do organow kontroli i niech go sprawdza, czy jest w zgodzie z
              przepisami dotyczacymi humanitarnych metod uboju zwierzat. oczywiscie, mniemam,
              ze dysponujesz jakimis poszlakami, ktore rzucaja na tego rzeznika podejrzenie. w
              przeciwnym wypadku obawiam sie, ze zwyczanie obrzucasz blotem uczciwych
              najprawdopodobniej ludzi.
              • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 15:26
                Ale urzędowo powiedziane... :-)

                Otóż tak, ja nie ufam rzeźnikowi tak samo jak Ty nie ufasz autorom tej
                antymięsnej akcji i obrzucasz błotem tych uczciwych najprawdopodobniej ludzi. A
                moimi poszlakami rzucającymi podejrzenie na rzeźnika są właśnie te zdjęcia na
                stronie podanej w pierwszym poście wątku.
                • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:32
                  no i co dokladnie mowia Ci te zdjecia? gdzie tu dowod na zle traktowanie swin?
                  bo ja tam zadnego nie widze. swinki siedza sobie w boksach, wygladaja na dobrze
                  odzywione. a na kolejnych zdjeciach juz sa martwe. jesli obrzydza Cie widok
                  zakrwawionej tuszy, to tylko kwestia Twoich odczuc estetycznych, ale ja moge
                  ZARECZYC, ze martwa swinia nie czuje bolu, tak jak zadne inne martwe stworzenie.
                  • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 15:35
                    > no i co dokladnie mowia Ci te zdjecia?
                    Bardzo dużo mówi to spojrzenie:
                    www.greenangels.org/pliki/20sza.jpg
                    • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:40
                      owszem... chyba o zdolnosciach artystycznych fotografa.. wiesz, to jest po
                      prostu zdjecie oka swini. nie mozesz wiedziec, co ono mowi, bo nie jestes ta
                      swinia i nie masz zielonego pojecia, co ona wtedy czula. nie jestes nawet w
                      ogole jakakolwiek swinia, zeby wiedziec cokolwiek o relacjach pomiedzy swinskimi
                      emocjami, a wygladem ich oczu. mozesz jedynie spojrzec na to zdjecie przez
                      pryzmat swoich wlasnych uwarunkowan psychicznych i nadac mu sens wskutek pewnych
                      ludzkich, kulturowych i nie tylko, skojarzen. co wlasnie robisz.
                      • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 15:46
                        Znowu stylistyka pseudoakademicka, podziwiam :-)

                        Uważam, że pomiędzy człowiekiem a świnią, różnica biologiczna jest stosunkowo
                        niewielka (patrz drzewo ewolucyjne) i wierzę, że zwierzęta w bardzo podobny
                        sposób wyrażają uczucia jak ludzie. Widziałaś na przykład jak ktoś odbiera
                        suczce jedno z nowonarodzonych szczeniąt? Spojrzenie podobne do tego na
                        powyższym zdjęciu.
                        Ale spoko, fajnie jest, święta idą...
                        • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:54
                          moja stylistyka jest cakowicie naturalna i nie celowo stylizowana na taka, czy
                          owaka. po prostu duzo czytam :)

                          nie neguje faktu, ze swinie odczuwaja emocje i jestem wieka przciwniczka
                          niehumanitarnego postepowania ze zwierzetami, ale jedno zdjecie nie jest nadal
                          dla mnie zadnym dowodem na nic. z tego, co wiem o fotografii, to sztuka ta
                          polega glownie na obnazaniu odczuc fotografa, a nie modela. czlowiekowi
                          zakatarzonemu tez mozna zrobic takie zdjecie, ze wyglada, jakby przezywal
                          wlasnie powazna tragedie.
                          po prostu rozdmuchujesz jedno, nic nie znaczace zdjecie i tyle.
                          • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 15:59
                            Trzeba znaleźć jakiś kompromis, bo dyskusja utknęła w martwym punkcie...
                            Hmm... może tak - skoro uważasz, że ta świnia ma katar, to znaczy, że postawili
                            ją w przeciągu. A więc przyznasz teraz, że źle postąpili...
                            • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 16:03
                              nie uwazam, ze swinia ma katar, to raczej Ty tu uwazasz, ze cos jej dolega, na
                              podstawie jednego zdjecia (powinieens dostac nobla w dziedzinie weterynarii, bo
                              zwykly weterynarz potrzebuje zbadac zwierze, aby wystawic diagnoze, a Tobie
                              zdjecie wystarczy).

                              bez odbioru, bo musze leciec, moze pozniej wpadne, pa :)
                              • nancyboy Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew 20.12.06, 16:05
                                Ej, mój poprzedni post był żartem... :-)
                                • Gość: upierdliwa Re: kolejne propagandowe zdjatka.. . ziew IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:55
                                  ech, a ja myslalam, ze to byla uszczypliwosc.. ale nie gniewam sie :)
    • kasan1512 Re: Świąteczny stół 20.12.06, 16:15
      Heh... myślałem, że te zdjęcia będą bardziej hardkorowe:P Na mnie nie zrobiły
      większego wrażenia...:))

      Jakby ktoś miał do mnie jakieś zastrzeżenia to napiszę, że jem prawie tylko
      wyłącznie kiełbasę i takie tam. Sera nie lubię, zieleniną gardzę (dobra, żeby
      przegryźć od czasu do czasu i tyle). Tak mam i zdania nie zmienię, bo niby co
      będę jadł?:)

      Jak już się chce komuś działać to niech lepiej lobbują za lepszymi warunkami
      hodowli i uboju oraz pilnują ich przestrzegania.
      • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 16:18
        > Na mnie nie zrobiły większego wrażenia...:))
        No, za to Ty na nas zrobiłeś ogromne wrażenie...

        > Tak mam i zdania nie zmienię, bo niby co będę jadł?:)
        Bardzo przekonujące.
    • silic Re: Świąteczny stół 20.12.06, 16:45
      Szynka nie spada z nieba. Robi się ją ze świni , którą trzeba zabić wcześniej.
      Ten sposób zdobywania jedzenia ma długą tradycję. Nie wiem w czym wegetarianizm
      jest lepszy, skoro człowiek potrzebuje białek nie syntetyzowanych w jego
      organiźmie. Źrodłem jest białko zwierzęce. Proste.
      Jasne, ubojnie przemysłowe robią wrażenie ale trudno, jak są miliony konsumentów
      nie zrobi się tego po gospodarsku.
      • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 16:48
        1. tradycyjne = słuszne?

        2. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy człowiek musi jeść mięso.
        • woda.woda Toteż jak ktoś nie chce, to nie je. 20.12.06, 17:22

          > 2. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy człowiek musi jeść mięso.


        • silic Re: Świąteczny stół 20.12.06, 17:26
          Może źle to sformułowałem. Jest to sposób praktykowany przez człowieka zdaje się
          od początku jego istnienia. Nie widzę niczego niesłusznego w zabijaniu w celu
          zaspokojenia głodu i przeżycia.
          Brak jednoznacznej odpowiedzi przemawia wg mnie za tym, by nie odrzucać mięsa.
          Nie wiem też, czy włączenie do diety człowieka mąki i cukru nie jest błędem, czy
          dieta mięsno ( do tego zaliczyam też ryby) - roślinna nie jest najlepszą.
          Myślę, że dla naszego zdrowia było by słuszniej odejść od masowego wytwarzania
          pewnych produktów spożywczych na rzecz mniejszych producentów i większęj
          różnorodności. Niestety, ekonomia jest nie do przejścia chyba.
          • nancyboy Re: Świąteczny stół 20.12.06, 17:43
            > Nie widzę niczego niesłusznego w zabijaniu w celu
            > zaspokojenia głodu i przeżycia.
            Mówisz, że gdyby nie szynka na święta, to być umarł z głodu?
            • silic Re: Świąteczny stół 20.12.06, 18:29
              szynki nie jadam tylko na święta. świń nie jadam tylko w postaci szynki.
              Mam dostęp do dużej ilości produktów dlatego świnie zjadam w mniejszej ilości
              niż gdybym miał ograniczone możliwości.
        • Gość: upierdliwa Re: Świąteczny stół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:42
          nancyboy napisał:

          >
          > 2. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy człowiek musi jeść mięso.


          wiesz, czlowiek dorosly, zdrowy, w "zwyklym" stanie fizjologicznym i o niezbyt
          aktywnym trybie zycia pod wzgledem fizycznych wysilkow - faktycznie moze obejsc
          sie bez miesa, jesli nie chce go jesc.
          gdy natomist mowa o dzieciach, kobietach w ciazy i w okresie laktacji, a takze
          sportowcach, ludziach ciezko pracujacych fizycznie, a takze rekonwalescentach -
          sprawa przedstawia sie zupelnie inaczej. pogadaj z dowolnym zywieniowcem. ja o
          zywieniu czlowieka ucze sie na studiach, polecam dobry podrecznik Gaweckiego
          (PWN), nauka o zywieniu mowi wyraznie, ze jedzenie miesa jest potrzebne,
          normalne, zdrowe i naturalne.
          • nancyboy Re: Świąteczny stół 21.12.06, 09:40
            > wiesz, czlowiek dorosly, zdrowy, w "zwyklym" stanie fizjologicznym i o niezbyt
            > aktywnym trybie zycia pod wzgledem fizycznych wysilkow - faktycznie moze obejsc
            > sie bez miesa, jesli nie chce go jesc.
            No i dokładnie o to mi chodzi. Bo to jednak jest większość ludzi.
            • Gość: upierdliwa przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 11:50
              ja osobiscie popieram diete wegetarianska u tej grupy ludzi, u ktorej jest ona
              dopuszczalna. zwlaszcza u ludzi zyjacych w stresie i narazonych na choroby
              cywilizacjne jest ona nawet pozadana. uwazam, ze ukladajac sobie diete, powinno
              sie miec na uwadze przede wszystkim zdrowie, a nie jakies ideologie. dlatego nie
              popieram nawiedzonych aktywistow wegetarianskich, ktorzy wiecznie tylko o tych
              biednych swinkach i krowkach (i karpikach), ktorych celem hodowli, a wiec i
              zycia jest w koncu konsumpcja przez czlowieka. to czlowiek wyhodowal takie
              gatunki, jak zwierzeta gopodarskie, one nie maja swojego miejsca w dzikiej
              naturze, czlowiek je zywi i daje im schronienie, a w koncu czlowiek je zjada.

              prawda jest taka, ze bezmyslna propaganda wegetarianka moze przyniesc wiecej
              zlego, niz dobrego, jesli przypadkiem da sie na nia zlapac osoba, ktora w zadnym
              wypadku nie powinna rezygnowac z jedzenia miesa, np. kobieta w ciazy albo matka
              malego dziecka (ktora np. narzucilaby temu dziecku diete wegetarianska).
              powinno sie propagowac zdrowy styl zycia i zdrowa diete, niekoniecznie
              pozbawiona miesa, ale po prostu zbilansowana stosowanie dla kazdego
              indywdualnego organizmu.
              • Gość: upierdliwa przepraszam za zjedzone literki IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 11:52
                wina klawiatury. klawisze mi czasem nie reaguja.
              • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 11:55
                > powinno sie miec na uwadze przede wszystkim zdrowie, a nie jakies ideologie.
                Zgadzam się. Dodaję jednak: "także zdrowie zwierząt".
                • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 12:27
                  > Zgadzam się. Dodaję jednak: "także zdrowie zwierząt".

                  oczywiscie. od zdrowia zwierzat zalezy jakosc naszego posilku, stad obowiazkowe
                  kontrole weterynaryjne kazdego jednego zwierzecia, ktore ma trafic na stol.
                  przepisy sa dosc restrykcyjne pod tym wzgledem, nie moze trafic do obrotu zadne
                  zwierze, nie zbadanie i nie opieczetowane przez Inspekcje Weterynaryjna.
                  zwierzeta hodowlane powinny miec zapewnione dobre warunki zycia oraz zabijane
                  humanitarnie - o to nalezy zabiegac. przestrzeganie tych przepisow nie lezy
                  jednak w sprzecznosci z interesem wlasciciela, wiec nie ma powodu do obaw, ze sa
                  jakos nagminnie lamane. kazdy fachowiec wie, ze zwierze w zlych warunkach, zle
                  karmione i w nieodpowiednich pomieszczeniach, zacznie chorowac, a chorego
                  zwierzecia IW nie dopusci do sprzedazy. kazdy wie tez, ze im lepsze warunki
                  zapewni swoim zwierzetom, tym lepszej beda one jakosci i wyzszej wartosci
                  rynkowej. to jest prosta i zupelnie naturalna sprawa.
                  • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 12:32
                    Ciężko jest czytać takie teksty (mówię o stylu nie o treści), ale jakoś
                    przebrnąłem.
                    Nie sądzę jednak, żeby jakość posiłku zawsze była ważniejsza niż życie zwierzęcia.
                    • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 12:38
                      nancyboy, to zwierze i tak nie bedzie zyc wiecznie. w koncu by zdechlo. tylko,
                      ze wowczas juz, jako stare i padle w sposob naturalny, nie bedzie mialo zadnej
                      wartosci dla ludzi jako konsumentow. co temu zwierzeciu da to dodatkowe pare lat
                      zycia, poza cierpieniami zwiazanymi ze staroscia?
                      a powiedz, czy wegetarianie mogliby np. robic wielkie zrzuty na utrzmanie tych
                      zwierzat, ktore tylko maja zyc i nic w zamian czlowiekowi nie dawac? kto by je
                      karmil, kto by je utrzymywal? myslisz, ze taka krowa, czy swinia dlugo pozyje na
                      wolnosci? moze w lecie by troche pozyly, w zimie nie mialyby szans. nancyboy,
                      zrozum, ze mowimy o zwierzetach, ktorych celem zycia jest wlasnie bycie
                      zjedzonymi. one zadnego innego celu w swoim zyciu nie maja, aby dla niego zyc.
                      • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 12:43
                        > co temu zwierzeciu da to dodatkowe pare lat
                        > zycia, poza cierpieniami zwiazanymi ze staroscia?
                        Wow, upierdliwa wybawicielką zwierząt ze szponów starości :-)

                        > moze w lecie by troche pozyly, w zimie nie mialyby szans
                        Lepiej, żeby się w ogóle nie rodziły - nie reprodukować sztucznie.

                        > zrozum, ze mowimy o zwierzetach, ktorych celem zycia jest wlasnie bycie
                        > zjedzonymi. one zadnego innego celu w swoim zyciu nie maja, aby dla niego zyc.
                        Nie potrafię tego zrozumieć, pomóż mi w tym. Dlaczego jeśli coś nie jest
                        potrzebne człowiekowi to nie ma celu istnienia?
                        • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 12:52
                          > > moze w lecie by troche pozyly, w zimie nie mialyby szans
                          > Lepiej, żeby się w ogóle nie rodziły - nie reprodukować sztucznie.

                          a to dlaczego? caly czas mowie, ze zwierze powinno byc traktowane dobrze, aby
                          bylo zdrowe i nie bylo narazone na cierpienie. ubite ma byc w sposob bezbolesny,
                          czyli po uprzednim pozbawieniu przytomnosci. to zreszta odroznia nas, ludzi, od
                          zwierzat miesozernych. drapiezniki nie przejmuja sie samopoczuciem swoich ofiar.
                          nie wiem, co takiego zlego w zyciu dla takiego zwierzecia, ze lepiej, aby go nie
                          bylo? pytales jakies o zdanie?

                          > Nie potrafię tego zrozumieć, pomóż mi w tym. Dlaczego jeśli coś nie jest
                          > potrzebne człowiekowi to nie ma celu istnienia?

                          nie mowimy o czymkolwiek, ale o czyms, co czlowiek sam wytworzyl na swoje
                          potrzeby. wyhodowal odmiany zwierzat i roslin, ktore dostosowane sa do
                          zaspokajania jego potrzeb zywieniowych. to sie nazywa rolnictwo. skoro czlowiek
                          sam to wytworzyl, to znaczy, ze musi to byc jemu potrzebne. jak nie jest
                          potrzebne, to jest bezcelowe, tak jak nie dzialajace urzadzenie. ale tak sie
                          sklada, ze akurat zwierzeta hodowlane SA potrzebne.
                          • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 12:59
                            > pytales jakies o zdanie?
                            Podobnie jak Ty, nie pytałem. Bazuję wyłącznie na obserwacjach i własnej ocenie.
                            • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 13:06
                              nancyboy napisał:

                              > Bazuję wyłącznie na obserwacjach i własnej ocenie
                              > .


                              a czy te obserwacje obejmuja cos wiecej, niz obserwowanie fotografii z
                              internetu? i, co wazniejsze, czy jestes: weterynarzem, hodowca, zootechnikiem,
                              producentem pasz, zywieniowcem (niepotrzebne skreslic) - zeby Twoja wlasna ocena
                              na podstawie Twoich obserwacji byla ugruntowana jakas wiedza fachowa i mozna
                              bylo ja traktowac powaznie?
                              • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 13:16
                                Czy tylko ginekolog może być przeciwnikiem aborcji?
                                • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 13:18
                                  odpowiadanie pytaniem na pytanie w formie odbicia pileczki jest dowodem na brak
                                  argumentow.
                                  • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 13:20
                                    Nie jestem weterynarzem, hodowca, zootechnikiem,producentem pasz ani zywieniowcem.
                                    Czy tylko ginekolog może być przeciwnikiem aborcji?
                                    • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 13:30
                                      przeciwnikiem aborcji moze byc kazdy, kto ma wiedze na temat genetyki i
                                      biologii, z ktorej wynika jednoznacznie, ze zarodek ludzki jest calym odrebnym
                                      czlowiekiem, we wczesnym etapie swojego rozwoju. (i kto jednoczesnie jest
                                      przeciwny zabijaniu niewinnych LUDZI).

                                      zwolennikiem hodowli zwierzat na mieso moze byc tez kazdy, kto ma podstawowa
                                      wiedze o skladnikach odzywczych, o ich pochodzeniu i zapotrzebowaniu na nie
                                      poszczegolnych grup ludnosci, gdyz nie ulega najmniejszym watpliwosciom, ze
                                      jedzenie miesa jest nieodzowne. (niekoniecznie dla wszystkich - juz istnienie
                                      takich grup, dla ktorych jest ono nieodzowne wymusza istnienie hodowli).

                                      a pytanie moje dotyczylo jedynie Twoich obserwacji, o ktorych pisales. jestem
                                      ciekawa, co to za obserwacje i na podstawie jakiej wiedzy interpretowane.
                                      • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 13:34
                                        > (niekoniecznie dla wszystkich - juz istnienie takich grup, dla ktorych jest
                                        ono > nieodzowne wymusza istnienie hodowli)
                                        Ale nie na skalę przemysłową.

                                        > a pytanie moje dotyczylo jedynie Twoich obserwacji, o ktorych pisales. jestem
                                        > ciekawa, co to za obserwacje i na podstawie jakiej wiedzy interpretowane.
                                        Wiedza na temat biologii dała mi przekonanie, że niewiele różnimy się od
                                        zwierząt - to podstawowa obserwacja. Kolejna to fakt, że zwierzęta stały się
                                        tylko surowcem w procesie produkcyjnym takim samym, jakim jest drewno, węgiel
                                        czy woda.
                                        • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 13:52
                                          nancyboy napisał:

                                          > > (niekoniecznie dla wszystkich - juz istnienie takich grup, dla ktorych je
                                          > st
                                          > ono > nieodzowne wymusza istnienie hodowli)
                                          > Ale nie na skalę przemysłową.

                                          nancyboy, czy zdajesz sobie sprawe z tego, ile jest samych dzieci, nie mowiac
                                          juz o pozostalych grupach? poza tym, nikt nie ma prawa nikomu miesa zabraniac,
                                          nawet, jesli nie jest ono niezbedne.
                                          skala robi Ci roznice? tylko, ze zrezgnowanie ze skali przemyslowej
                                          spowodowaloby wieksze koszty jednostkowe i mieso, jako produkt luksusowy,
                                          staloby sie tak drogie, ze i tak wiele dzieciakow chodziloby niedozywionych. ale
                                          co tam dzieciaki, wazniejsze zwierzatka :/

                                          > Wiedza na temat biologii dała mi przekonanie, że niewiele różnimy się od
                                          > zwierząt - to podstawowa obserwacja.

                                          to prawda. tak, jak wiele zwierzat zjada inne zwierzeta, tak i musimy robic to
                                          my. taka juz jest przyroda.

                                          > Kolejna to fakt, że zwierzęta stały się
                                          > tylko surowcem w procesie produkcyjnym takim samym, jakim jest drewno, węgiel
                                          > czy woda.

                                          nie surowcem, tylko zywcem. surowcem staja sie dopiero po uboju. przepisy w
                                          bardzo wyrazny sposob traktuja odrebnie zywy inwentarz i nie masz racji, ze
                                          zwierzeta sa tak samo traktowane, jak surowce, ktore wymieniles. nigdzie na
                                          swiecie nie powstaly przepisy o humanitarnym traktowaniu wegla, czy wody, nikt
                                          weglowi i wodzie nie zapewnia opieki medycznej, ani nie powstaly odrebne
                                          przemysly wytwarzajace zywnosc, srodki pielegnacyjne itd. z mysla o weglu i wodzie.


                                          a tak prywatnie to uwazam, ze masz glowe nabita schematami szerzonymi przez
                                          propagande wegetarianska, i pewnych rzeczy po prostu nie dostrzegasz, nie
                                          przyjmujesz do wiadomosci albo postrzegasz w sposob znieksztalcony. myslisz w
                                          sposob typowy dla ludzi owladnietych ideologia, podobnie jak moherowi katolicy,
                                          poslugujac sie wyswiechtanymi, wyuczonymi frazesami (jak np. tez o traktowaniu
                                          zwierzat jak surowiec) a konsekwentnie ignorujac argumenty, ktore godza w Twoj
                                          ustalony obrazek swiata, jaki sobie w glowie ulozyles (albo jaki Ci ulozono).
                                          • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 14:03
                                            > nancyboy, czy zdajesz sobie sprawe z tego, ile jest samych dzieci, nie mowiac
                                            > juz o pozostalych grupach?
                                            W każdym razie mniej niż dorosłych i jedzą też mniej.

                                            > poza tym, nikt nie ma prawa nikomu miesa zabraniac,
                                            > nawet, jesli nie jest ono niezbedne.
                                            Mam inne zdanie.

                                            > skala robi Ci roznice?
                                            Tak. Mniej cierpiących zwierząt to jednak mniejsze zło niż więcej.

                                            > ale co tam dzieciaki, wazniejsze zwierzatka :/
                                            Zauważ jednak, że nie kładziemy na szali życia dziecka i życia zwierzęcia.

                                            > to prawda. tak, jak wiele zwierzat zjada inne zwierzeta, tak i musimy robic to
                                            > my. taka juz jest przyroda.
                                            Samiec walczy o rewir lub samicę z innym samcem tego samego gatunku i często go
                                            zabija. Czy argument "taka już jest przyroda" jest argumentem słusznym?

                                            > nie masz racji, ze
                                            > zwierzeta sa tak samo traktowane, jak surowce, ktore wymieniles
                                            Obawiam się, że na tym smutnym świecie w wielu miejscach nawet ludzie są
                                            traktowani jak surowiec, co dopiero mówić o zwierzętach.

                                            > a tak prywatnie to uwazam, ze masz glowe nabita schematami szerzonymi przez
                                            > propagande wegetarianska
                                            Och, rozmowa przeszła na temat mojej skromnej osoby, czuję się zaszczycony...
                                            Nie mam jednak większej styczności z propagandą wegetariańską niż statystyczny
                                            człowiek. Jak ktoś poda link taki jak w pierwszym poście tego wątku to zaglądam,
                                            ale to wszystko.

                                            > poslugujac sie wyswiechtanymi, wyuczonymi frazesami (jak np. tez o traktowaniu
                                            > zwierzat jak surowiec) a konsekwentnie ignorujac argumenty, ktore godza w Twoj
                                            > ustalony obrazek swiata, jaki sobie w glowie ulozyles (albo jaki Ci ulozono).
                                            Niezły tekst. Szkoda tylko, że jest wyświechtanym frazesem.
                                            • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 14:17
                                              nancyboy napisał:

                                              > > nancyboy, czy zdajesz sobie sprawe z tego, ile jest samych dzieci, nie mo
                                              > wiac
                                              > > juz o pozostalych grupach?
                                              > W każdym razie mniej niż dorosłych i jedzą też mniej.

                                              to jest nadal potezna grupa konsumentow, nancyboy, nie mowimy o gromadce dzieci
                                              z jednej klasy...

                                              > > poza tym, nikt nie ma prawa nikomu miesa zabraniac,
                                              > > nawet, jesli nie jest ono niezbedne.
                                              > Mam inne zdanie.

                                              i, za Wolterem, zawsze bede bronic Twojego prawa do wypowiadania go :)

                                              > Zauważ jednak, że nie kładziemy na szali życia dziecka i życia zwierzęcia.
                                              >
                                              niech bedzie zdrowie dziecka i zycie zwierzecia. nadal przewaza u mnie zdrowie
                                              dziecka.

                                              > Samiec walczy o rewir lub samicę z innym samcem tego samego gatunku i często go
                                              > zabija. Czy argument "taka już jest przyroda" jest argumentem słusznym?

                                              tak, jest. pewne gatunki musza robic to, o czym piszesz. a czlowiek tego nie
                                              musi i nie robi. a jesc mieso musi. co z tego wynika? zupelnie nic. w
                                              przyrodzie nie istnieja pojecia dobra i zla, i z lekka idiotczne byloby
                                              stwierdzenie, ze zwierzeta, o ktorych pisales, postepuja zle.

                                              > Obawiam się, że na tym smutnym świecie w wielu miejscach nawet ludzie są
                                              > traktowani jak surowiec, co dopiero mówić o zwierzętach.

                                              i ludzie, i zwierzeta maja swoje prawa. ich lamaniu nalezy sie sprzeciwiac. w
                                              tym akurat chyba sie zgadzamy, wiec nie ma sensu tego roztrzasac.

                                              > Och, rozmowa przeszła na temat mojej skromnej osoby, czuję się zaszczycony...
                                              > Nie mam jednak większej styczności z propagandą wegetariańską niż statystyczny
                                              > człowiek. Jak ktoś poda link taki jak w pierwszym poście tego wątku to zaglądam
                                              > ,
                                              > ale to wszystko.

                                              wybacz, wobec tego okazuje sie, ze przejawiasz sam mentalnosc szerzycieli tej
                                              propagandy.

                                              > Niezły tekst. Szkoda tylko, że jest wyświechtanym frazesem.

                                              naprawde tak czesto Ci to powtarzaja? wiec nie tylko ja zwrocilam na to uwage?
                                              wiec pomysl - cos z Toba faktycznie musi byc.
                                              • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 14:42
                                                > wiec pomysl - cos z Toba faktycznie musi byc.
                                                Może i coś ze mną jest, ale to nie jest tematem tego wątku. A zresztą, gdybym
                                                nawet był nieinteligentny, niewykształcony, chory psychicznie albo z wypranym
                                                mózgiem - to czy wtedy już by mi się nie należała rzeczowa dyskusja z Tobą?
                                                • des4 Re: do upierdliwej 21.12.06, 14:51
                                                  Dyskusja z osobą wyznającą relatywizm społeczny/obyczajowy (vide wymiana zdań
                                                  nt. tego co jest akceptowalne w społeczeństwie) jest bezcelowa. Nancyboy nie
                                                  przegadasz, on/ona musi mieć ostatnie zdanie....
                                                  • Gość: upierdliwa Re: do upierdliwej IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 15:04
                                                    des4 napisał:

                                                    > Dyskusja z osobą wyznającą relatywizm społeczny/obyczajowy (vide wymiana zdań
                                                    > nt. tego co jest akceptowalne w społeczeństwie) jest bezcelowa. Nancyboy nie
                                                    > przegadasz, on/ona musi mieć ostatnie zdanie....


                                                    a nie chodzi o przegadanie, po prostu sobie dyskutujemy na forum, bo po to ono
                                                    jest :)
                                                  • nancyboy Re: do upierdliwej 21.12.06, 15:09
                                                    > Nancyboy nie przegadasz
                                                    A des4 przegadasz? Des4 zmienił ostatnio swoje opinie pod wpływem dyskusji na forum?
                                                • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 15:01
                                                  nancyboy napisał:

                                                  > > wiec pomysl - cos z Toba faktycznie musi byc.
                                                  > Może i coś ze mną jest, ale to nie jest tematem tego wątku.

                                                  ech, fakt, zapomnialam dodac emotki, ale to nie bylo calkiem powaznie napisane
                                                  :) chodzilo mi o to, ze nazwales wswiechtanym frazesem wypowiedz, odnoszaca sie
                                                  akurat bardzo konkretnie do Ciebie - wiec jak moze byc wyswiechtana? chyba tylko
                                                  tak, ze wiele razy juz Tobie cos takiego mowiono :)

                                                  A zresztą, gdybym
                                                  > nawet był nieinteligentny, niewykształcony, chory psychicznie albo z wypranym
                                                  > mózgiem - to czy wtedy już by mi się nie należała rzeczowa dyskusja z Tobą?

                                                  no przeciez wlasnie z Toba dyskutuje.
                                                  • nancyboy Re: przede wszystkim rozsadek 21.12.06, 15:10
                                                    > nazwales wswiechtanym frazesem wypowiedz, odnoszaca sie
                                                    > akurat bardzo konkretnie do Ciebie - wiec jak moze byc wyswiechtana?
                                                    W takim razie żaden frazes nie jest wyświechtany, bo zawsze jest do kogoś kierowany.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 15:13

                                                    ancyboy napisał:

                                                    > > nazwales wswiechtanym frazesem wypowiedz, odnoszaca sie
                                                    > > akurat bardzo konkretnie do Ciebie - wiec jak moze byc wyswiechtana?
                                                    > W takim razie żaden frazes nie jest wyświechtany, bo zawsze jest do kogoś kiero
                                                    > wany.



                                                    nie napisalam "kierowana" tylko "odnoszaca sie". to oznacza, ze byla na Twoj
                                                    temat. a wyswiechtane frazesy maja to do siebie, ze sa ogolne, generalizuja, a
                                                    nie dotycza konkretnych osob, czy konkretnych zdarzen.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: przede wszystkim rozsadek IP: *.bochnia.pl 21.12.06, 15:19
                                                    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                                                    >
                                                    > nie napisalam "kierowana" tylko "odnoszaca sie". to oznacza, ze byla na Twoj
                                                    > temat. a wyswiechtane frazesy maja to do siebie, ze sa ogolne, generalizuja, a
                                                    > nie dotycza konkretnych osob, czy konkretnych zdarzen.


                                                    moze poza powszechnie znanymi osobami i zdarzeniami - dodam, uprzedzajac kolejne
                                                    czepialstwa.
    • yoma Re: Świąteczny stół 20.12.06, 17:19
      Kurcze, ludzie

      a wyhodujcie wy sobie raz chlorofil i przestańcie zawracać głowę...
    • cesior Wegetarianizm uszlachetnia 20.12.06, 19:30
      Wegetarianizm uszlachetnia :)

      • karbat Re; swieta 20.12.06, 21:16
        golonko z piwkiem
      • yoma Re: Wegetarianizm uszlachetnia 20.12.06, 21:46
        Mięsożeryzm uszczęśliwia :)
        • cesior Do yoma Re: 21.12.06, 12:32
          yoma napisała:

          > Mięsożeryzm uszczęśliwia :)

          Mięsożercyzm uwstecznia :(

          • yoma Do yoma Re: 22.12.06, 12:22
            Przy moich 180 cm mogę sobie pozwolić, żeby mi się uwsteczniło to i owo :)
    • Gość: ant jedz asfalt !!! co ci szkodzi....n/t IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.06, 22:11
    • Gość: czwartek Nie jem mięcha!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 22:39
      Nie jem mięcha!!!
      • Gość: jaija Jem mięcho! IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.12.06, 23:13
        Bo muszę. I lubię też. Nie lubię, jak ktoś mnie nachalnie umoralnia. Wiem, ze
        produkcja wędlin wiąże się z zabijaniem. Ale człowiek potrzebuje białka.
        Niektórzy źle się czują na diecie wegetariańskiej, a nawet nie mogą jej
        stosować, bo już mają inną, restrykcyjną dietę. A ludzie z grupą krwi 0 to
        nawet powinni jeść mięsiwo :P
        • Gość: 21 Re: Jem mięcho! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 09:26
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          >...Nie lubię, jak ktoś mnie nachalnie umoralnia...

          Niektórych trzeba więcej niż nachalnie umoralniać :)
        • yoma Re: Jem mięcho! 21.12.06, 15:09
          Jaija, zaraz zostaniesz zamordowana w imię niezabijania :)
          • Gość: jaija Re: Jem mięcho! IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.12.06, 23:23
            No widzę właśnie... ale co tam - zabije się mnie jedną, a w ten sposób
            oszczędzi życie tylu zwierzętom. Prawda?
            • yoma Re: Jem mięcho! 22.12.06, 12:23
              Ty rozszalały potworze z tasakiem w garści :P
    • facet123 Re: Świąteczny stół 21.12.06, 14:57
      > Jesteś człowiekiem, masz wybór, możesz wybrać wegetarianizm :)

      A czy nie-świąteczna (codzienna) szynka jakoś inaczej trafia na stół?
      Szczerze powiem, że mnie taka propaganda nie rusza. W większości rzeźni są
      zainstalowane specjalne urządzenia do uśmiercania zwierząt w ten sposób aby
      zwierze nie było świadome co się dzieje, bo to by wpłynęło na wartości smakowe
      mięsa.
      Inna sprawa to konserwanty i pompowanie mięsa wodą. Na szczęście można kupić
      (sporo droższe) mięso w sklepie ze zdrową żewnością.
      Zatem można żyć zdrowo i humanitarnie nie odmawiając sobie mięsa.
    • f.star Dzieci zapytają...... 22.12.06, 16:38
      W Wigilię przy stole dzieci zapytają: Dlaczego ta rybka ma wydłubane oczka?
      Świąteczny stół pełen jest szynek, kiełbas, schabów - dzieci zapytają
      niechybnie: Mamo, skąd się bierze kiełbasa?.
      Co odpowiecie swoim dzieciom? Będziecie kłamać?

      • Gość: upierdliwa Re: Dzieci zapytają...... IP: *.bochnia.pl 22.12.06, 16:49
        f.star napisał:

        > W Wigilię przy stole dzieci zapytają: Dlaczego ta rybka ma wydłubane oczka?
        > Świąteczny stół pełen jest szynek, kiełbas, schabów - dzieci zapytają
        > niechybnie: Mamo, skąd się bierze kiełbasa?.
        > Co odpowiecie swoim dzieciom? Będziecie kłamać?

        a po cholere klamac? oczka ma wydlubane dlatego, ze nie nadaja sie do jedzenia,
        nawet sa trujace podobno. proste, co nie? myslisz, ze niby jak dzieciak
        zareaguje? wiekszosc dzieci dobrze wie, skad sie bierze kielbasa i podchodzi do
        tego zupelnie normalnie. w szczegolnosci dzieci ze wsi przewaznie nie maja
        zadnych watpliowosci. ale i te z miast nie ustepuja raczej.
      • yoma Re: Dzieci zapytają...... 22.12.06, 17:14
        f.star napisał:

        > W Wigilię przy stole dzieci zapytają: Dlaczego ta rybka ma wydłubane oczka?

        A jak zapytają, skąd się same wzięły, to odpowiedz: ze śluzu, potu i krwi

        :P
        • f.star Do yoma Re:.. 22.12.06, 17:19
          yoma napisała:

          > A jak zapytają, skąd się same wzięły, to odpowiedz: ze śluzu, potu i krwi

          A skąd się wzięły ;)
          • yoma Do yoma Re:.. 23.12.06, 01:04
            No właśnie stąd. Czy mogę grzecznie prosić o odmienianie mojego nicka? Do Yomy?
            • Gość: jaija No kurczę... IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.12.06, 23:30
              przecież każdy mięsożerca dowiedział się od swoich rodziców, skąd mięsko,
              szyneczki, kiełbaski itp. Jakoś nikt na zawał z tego powodu nie padł. Niektórzy
              może i przestają jeść mięso, ale na ogół wegetarianizm przychodzi na fali
              dojrzewania. Moja koleżanka była zagorzałą wegetarianką, żadnych skór, itp. -
              musiała pracować w miejscu, gdzie żarcie było szykowane odgórnie (przez kilka m-
              cy poza domem) i od tego momentu nawet, jak nie musi, je mięso ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka