Dodaj do ulubionych

Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredytu?

04.01.07, 20:44
Ja mam 31 lat i mam już kredyt na mieszkanie, na samochód, biorę pożyczki na
wakację, sprzęt AGD i RTV też kupuję na raty i nie wyobrażam sobie innego
życia. Uczciwy człowiek po prostu nie może sobie pozwolić na niebranie
kredytów. Tylko cwaniaczki i złodzieje rozbijają się drogimi samochodami i na
wszystko ich stać, ale ja nigdy nie będę taki jak oni. Czasem nachodzą mnie
czarne myśli jak ja to wszystko spłacę, ale staram się je odpędzać od siebie,
bo inaczej chyba bym oszalał. Czy wy też tak macie?
Obserwuj wątek
    • Gość: rex Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.icm.edu.pl 04.01.07, 21:07
      Ale z ciebie plebs
      • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 04.01.07, 23:03
        Gość portalu: rex napisał(a):

        > Ale z ciebie plebs

        Sam jesteś plebs.
        Ja mam samochód z salonu, a ty pewnie jeździsz jakimś zardzewiałym rupieciem od
        Niemca.
        • Gość: MK Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 10:21
          Czyli jesteś cwaniaczkiem i złodziejem ? Bo cyt. "tylko cwaniaczki i złodzieje
          rozbijają się drogimi samochodami"
          • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 14:36
            Gość portalu: MK napisał(a):

            > Czyli jesteś cwaniaczkiem i złodziejem ? Bo cyt. "tylko cwaniaczki i złodzieje
            > rozbijają się drogimi samochodami"

            Nie napisałem, że jezdżę drogim samochodem, tylko z salonu. Nie wiem czy Skoda
            Octavia to drogi samochód. Są w klasie średniej droższe samochody.
            Ja wiem, żę dla niektórych wszystko co jest nowe, jest drogie, ale to sa ludzie,
            którzy się nie szanują.
            • Gość: ant Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.07, 16:35
              każdy z salonu jest drogi
              • Gość: Ptak Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.wsb-nlu.edu.pl 06.01.07, 13:40
                Uważaj na takie niebezpieczne przekonania, jak to o tych cwaniaczkach. Jeśli w
                to wierzysz - nigdy nie będziesz bogaty, bo Twoja podświadomość zatrzyma Cię i
                będzie sabotowała Twoje wysiłki w celu dostatniego życia.

                Bogaci to ci, którzy najlepiej służą innym ludziom - dają im najlepsze produkty,
                usługi, organizują, pomagają im na jak największą skale - to przekonanie, na
                które możesz wymienić tych "cwaniaczków". Z takim będzie Ci łatwiej przestać żyć
                w stresie i długach.

                Zobacz sobie też tego arta:
                osiagacz.info/artykuly/niezaleznosc-finansowa/nie-szukaj-pracy-tylko-pieniedzy.html
                • samtron6 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 21:01
                  a co to za pseudo-psychologiczny bełkot rodem z 'łańcuszka szczęścia'...?
                  • Gość: ave Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.broker.com.pl 07.01.07, 17:39
                    bezsensu stwierdzenia "skoro ma nowe ( bez kredytu ) to na pewno ukradł",
                    bogactwo budzi zazdrość i tyle

                    A ocenianie że ktoś jest złodziejem tylko dlatego, że nie chce płacić
                    złodziejskich odsetek w banku, to tak jak stwierdzenie że wszyscy rudzi są
                    zakłamani.

                    Pogratulować światopoglądu
                    • atomm Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 08.01.07, 09:28
                      Czytajac takie wypowiedzi jak mattana mozna sie zalamac...
                      Z takim swiatopogladem rzeczywiscie trudno mu bedzie nie zyc na kredyt...
                      ;D
                    • Gość: xxx Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.chello.pl 08.01.07, 17:09
                      to bardzo ciekawe jakim sposobem wszedł w posiadanie tak drogiego auta jeden z
                      drugim i czego tam jeszcze łancuchów na szyi 150 gramowych mając zaledwie 25
                      lat z pracy uczciwej czy babcie sięgła ze skarpety ani jeden z nich nie wszedł
                      w posiadanie tych dóbr materialnych uczciwie .................takie teraz czasy
                      za moich jak sąsiad miał samochód to było wiadomo ze jest bogaty z uczciwej
                      pracy i dorobił sie samochodu mając 45 lat
                • logon2006 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 22:34
                  Ludzie, przestańcie gadać o bzdurach.
                  Z takim głupim podejściem daleko nie zajdziecie.
                  Wracając do głównego tematu - kredyt jest motorem
                  rozwoju, więc nie ma się czego wstydzić.
                  Amerykanie są zadłużeni na potęgę, choć są
                  krajem zamożniejszym. Wiadomo, że kupno za gotówkę
                  nie sprawia tylu problemów. Jednak, jak widać,
                  w każdych warunkach kredyt napędza rozwój. Pozdrawiam.
                  • atomm Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 08.01.07, 09:37
                    Trudno nie zgodzic sie z tym co piszesz...
                    problem lezy w tym by w sposob rozsadny korzystac z kredytu, by ten "motor
                    rozwoju" wykorzystac do wlasnych celow, a nie zostac przez niego wykorzystany...
                    to subtelna roznica, ale w swoich efektach kolosalna...
                  • Gość: roberto Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.bph.pl 08.01.07, 11:39
                    kupno tylko za gotówkę jest marnowaniem środków i ograniczaniem możliwości,
                    każdy kto zna pojęcie dźwigni to rozumie i nie chodzi o to czy kogoś stać czy
                    nie stać ale czy się umie trochę myśleć
                    • znajomy_jennifer_lopez Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? 08.01.07, 12:15
                      A to coś nowego, chyba że uważasz że kolega "inwestuje" w telewizory.
                      Naprawdę rozumiesz pojęcie dzwigni czy tylko czytałeś w książce "Ekonomia w weekend"?

                      Przy KONSUMCJI (nie inwestycji, KONSUMPCJI) kredyt ZMNIEJSZA Twoje możliwości (możesz wydać mniej bo wydasz 1000 a oddajesz, dajmy na to 1200zł, jakbyś zaoszczędził te 1200 a nie spłacał mogłbyś kupić coś za pełne 1200zł. Tyle że pózniej.


                      Gość portalu: roberto napisał(a):

                      > kupno tylko za gotówkę jest marnowaniem środków i ograniczaniem możliwości,
                      > każdy kto zna pojęcie dźwigni to rozumie i nie chodzi o to czy kogoś stać czy
                      > nie stać ale czy się umie trochę myśleć

                      • Gość: roberto Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.bph.pl 08.01.07, 12:36
                        bzdura kolego, zarówno ironia jak i ta tzw logika na słabym dziecinnym
                        poziomie, a twierdzenie iż kredyt zmniejsza możliwości jest wprost przełomowe
                        ale 'inaczej'! trudno nawet polemizować z takimi naiwnymi tezami, bo czy
                        zrozumiesz iż zanim zaoszczędzisz (w jakim okresie i przy jakiej inflacji??) te
                        1200 to za 1000 na dziś + kredyt możesz mieć już teraz kilka rzeczy, których
                        łączna cena na dziś to np 5000 a nie te Twoje 1200 za jakiś tam czas, które i
                        tak za ten czas ni ewystarczy Ci na te kilka rzeczy co mozesz mieć w kredycie
                        na dziś...zrozumiałeś trochę?
                        • Gość: znajomy_JL Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:48
                          Gość portalu: roberto napisał(a):

                          te> > 1200 to za 1000 na dziś + kredyt możesz mieć już teraz kilka rzeczy, których
                          > łączna cena na dziś to np 5000

                          Ty rozumiesz to co piszesz?? Kto Ci za te "1000zł na dziś" sprzeda rzeczy których "łączna cena na dziś to np 5000zł"?

                          • Gość: roberto Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.bph.pl 08.01.07, 12:54
                            ja rozumiem ale Ty nie umiesz czytać: " (...) 1000 na dziś + kredyt..." i tyle
                            w tym temacie
                            EOT
                            • Gość: znajomy_JL Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:59
                              Gość portalu: roberto napisał(a):

                              > ja rozumiem ale Ty nie umiesz czytać: " (...) 1000 na dziś + kredyt..." i tyle
                              > w tym temacie
                              > EOT

                              Jaki kredyt? Skoro chcesz kupić coś za 5000zł a masz 1000 to znaczy że 4000 pozyczysz. Czyli w sumie za rzecz wartą 5000zł zapłacisz 1000+4000+odsetki powiedzmy 20% czyli 5800.
                              Zapraszam do piaskownicy EOT
                              • Gość: roberto Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.bph.pl 08.01.07, 13:07
                                no i co z tego że zapłacę w sumie 5800 ale po pierwsze będę te rzeczy użytkował
                                już na dziś (i to jest zwiększanie możliwości dzięki kredytowi jeśli nie
                                rozumiesz) a poza tym te 800 nie dopłacę od razu tylko rozłożone w długim
                                czasie, czyli ich wartość bieżąca na dziś będzie niższa od tych 800 odsetek

                                Ty zaś będziesz oszczędzał do tych 1200 przez jakiś okres (w tym czasie nie
                                tylko oszczędności rosną ale i ceny produktów) i za jakiś tam czas kupisz bez
                                kredytu tylko jedną z tych rzeczy które ja wszystkie będę miał od razu wcześniej

                                i teraz skomplikowana zagadka, gdzie tu możemy się dopatrzeć ograniczenia moich
                                możliwości konsumpcyjnych dzięki kredytowi w porównaniu do Twoich??? hahaha :))
                                • Gość: Maciek Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.emea.csc.com 08.01.07, 15:05
                                  Gość portalu: roberto napisał(a):

                                  > no i co z tego że zapłacę w sumie 5800 ale po pierwsze będę te rzeczy
                                  użytkował
                                  >
                                  > już na dziś (i to jest zwiększanie możliwości dzięki kredytowi jeśli nie
                                  > rozumiesz) a poza tym te 800 nie dopłacę od razu tylko rozłożone w długim
                                  > czasie, czyli ich wartość bieżąca na dziś będzie niższa od tych 800 odsetek
                                  >
                                  > Ty zaś będziesz oszczędzał do tych 1200 przez jakiś okres (w tym czasie nie
                                  > tylko oszczędności rosną ale i ceny produktów) i za jakiś tam czas kupisz bez
                                  > kredytu tylko jedną z tych rzeczy które ja wszystkie będę miał od razu
                                  wcześnie
                                  > j
                                  >
                                  > i teraz skomplikowana zagadka, gdzie tu możemy się dopatrzeć ograniczenia
                                  moich
                                  >
                                  > możliwości konsumpcyjnych dzięki kredytowi w porównaniu do Twoich???
                                  hahaha :))
                                  >

                                  Ja jednak uwazam, ze warto poczekac i kupic za wlasne pieniazki.
                                  Jest tu kilka zyskow:
                                  1. nie placi sie odsetek.
                                  2. kupi sie sprzet lepszy, nowoczesniejszy.
                                  3. kupi sie taniej, bo ceny elektroniki leca na leb i na szyje.
                                  • Gość: Yossa Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: 194.205.246.* 08.01.07, 15:22
                                    Puknij sie w le->b<-etyne...


                                    Co do kredytu:

                                    obaj panowie wyzej maja częsciowo rację... jednak uważam ze roberto ma jej ciut
                                    wiecej.

                                    Odsetki mozna potraktowac jako oplate za wczesnijesze uzytkowanie zakupionjej
                                    rzeczy... aczkolwiek kupienie czegos dzis na kredyt powoduje ograniczenie
                                    naszych mozliwosci zakupu w przyszlosci - gdy naprzykjlad trafi sie jakas
                                    okazja przez kredyt jestesmy ograniczeni i mozemy utracic pewne korzysci
                                    (chociazby kupimy jakis TV na kredyt a po miesiacu wyjdzie inny model podobny
                                    do naszego ale tanszy albo w podobnej cenie albo ma wiecej cali... albo inny
                                    sprzet trwalego uzytku ktory tez chcielismy kupic ale ze wzgledu na jego cene
                                    zdecydowalismy sie na TV najpierw)

                                    Niemniej jednak zwrocmy tez uwage na fakt iz w miare czasu w teorii nasze
                                    wynagrodzenie rosnie w znacznym stopniu i obciazenia z tytulu kredytow spadaja
                                    w stosunku do pensji... najbardziej to widac u mlodych ludzi, szczegolnie
                                    specjalistow - gdy na poczatku zarabiaja po 1500-2500 brutto a po kilku latach
                                    pracy moze juz liczyc na 3000-5000 brutto oczywiscie o ile sie sprawdzi ;]
                                    • Gość: roberto Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.bph.pl 08.01.07, 15:50
                                      przede wszystkim bez kredytu kupi się 1 rzecz a z kredytem np. od razu 5 i to
                                      jest kwestia podstawowa odnośnie jak zwiększamy swoją konsumpcję, po drugie w
                                      ogóle licząc tylko na własne oszczędności pozostałych 4 rzeczy możemy już w
                                      ogóle nie kupić bo zanim tyle uzbieramy to ile czasu minie..?

                                      co do zaś kwestii czy jest coś nowe czy stare to wszystko jest względne, każda
                                      rzecz na dziś jest nowa ale już jutro stara..w ten sposób można czekać w
                                      nieskończoność bo przecież pojawi się coś nowszego od tego co już na rynku

                                      odsetki to po prostu wzrost ceny produktu który kupujemy, akceptujemy wyższą
                                      cenę za ten produkt o te odsetki ale dlatego, że mamy to rozłożone w czasie bo
                                      na to pozwalają nam przyszłe dochody.. sensu wykorzystania przyszłych dochodów
                                      w zwiększaniu bieżącej konsumpcji w żaden sposób nie mógł pojąć wcześniejszy
                                      mój adwersarz
                                    • Gość: roberto Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: *.bph.pl 08.01.07, 16:11
                                      Yossa,
                                      jeszcze jedna kwestia odnośnie tego co napisałeś iż: "...aczkolwiek kupienie
                                      czegos dzis na kredyt powoduje ograniczenie naszych mozliwosci zakupu w
                                      przyszlosci..."

                                      oczywistością jest, iż jak kupisz coś dziś to jutro nie będziesz mieć na coś
                                      innego... ale popatrz, jeśli masz dziś 100 w portfelu i kupisz dziś coś za 100
                                      to jutro masz 0 ale gdy kupisz coś dziś za 100 ale dasz 10 od siebie a 90 z
                                      kredytu to jutro masz w portfelu 90 odjąć niewielkie odsetki i kiedy jesteś
                                      bardziej ograniczony z kolejnym zakupami, gdy płacisz całość sam czy korzystasz
                                      z kredytu ?

                                      kredyt w żaden sposób nie ogranicza ale odwrotnie, zwiększa Twoje możliwości,
                                      choć oczywiście należy to robić z głową i dopowiednim zapasem na występujące
                                      zmienne (jak zmiana oprocentowania, kursów walut, możliwa zmiana Twoich
                                      dochodów, kosztów, etc)

                                      pozdrawiam
                                      • Gość: Yossa Re: Hmmm, pojęcie dzwigni przy konsumpcji? IP: 194.205.246.* 08.01.07, 17:18
                                        W ograniczaniu mozliwosci mialem na mysli stale obciazenie zmniejszajace twoje
                                        przychody...

                                        sa tez oczywiscie inne za i przeciw konsumowania przez kredyty ale mam wrazenie
                                        ze nie o to w tej i tak oftopickowej dyskusji chodzilo...

                                        co do samej idei to jednak uwazam kredyty za dobra rzecz ale uzywane z glowa...
                                        zycie w kredytach po uszy jest glupie i nieodpowiedzialne... ale kupowanie
                                        takich rzeczy jak mieszkanie czy samochod na kredyt (oczywiscie o ile nas na to
                                        stac a nie kupujemy na styk tyle ile mamy zdolnosci... nie przewidujac innych
                                        kosztow chociazby eksploatacyjnych auta)

                                        szczegolnie jestem przeciwny kredytom gotowkowym na bierzaca konsumpcje... z
                                        tego nigdy nie wynika nic dobrego...

                                        Pozdrawiam roberto ;]
            • Gość: panolek Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.crowley.pl 05.01.07, 22:16
              Skoda Octavia to kompakt a nie klasa średnia panie kolego.
              • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 23:18
                Gość portalu: panolek napisał(a):

                > Skoda Octavia to kompakt a nie klasa średnia panie kolego.

                Tak, a może Passat to też nie klasa średnia?
                • Gość: bella96 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 157.158.56.* 05.01.07, 23:40
                  Przedmówca miał rację Kolego!

                  Octavia to nadmuchany, ale kompakt (swojąstroną bardzo fajnie się to czechom
                  udało). Octavia jest na podwoziu Golfa = compact.

                  Passat <=> Superb i to jest klasa średnia.

                  Pozdrawiam,

                  P.

                  P.S. Warto coś wiedziec o swoim aucie.
            • Gość: Ewunia 28 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:34
              Aha i Ty się szanujesz, bo jeździsz samochodem banku?
              • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 23:37
                Gość portalu: Ewunia 28 napisał(a):

                > Aha i Ty się szanujesz, bo jeździsz samochodem banku?

                A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę.
                • Gość: dc99 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:39
                  > A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę.

                  A na gacie też wziąłeś kredyt? Czy może nosisz podarte po dziadku bo tam nikt ze
                  znajomych nie zagląda?
                  • Gość: kilo [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:04
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • operatorkoparki Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 14:27
                  > A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę.

                  Żyjesz po to żeby ktoś widział? Wystarczy że wiesz że nie TWOJA, a BTW skoda to
                  nie super fura, tylko bardzo narmalny przeciętny samochód codzienny - zazwyczaj
                  w kredycie lub leasingu - wybrany bo mało pali i na naprawy dużo się nie wyda,
                  jak wyjdziesz na ulice to co 4 ty bedzie taki:)
                  • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 17:18
                    operatorkoparki napisała:

                    > > A czy ktoś to widzi? Nikt mi w papiery nie zagląda tylko widzi super furę
                    > .
                    >
                    > Żyjesz po to żeby ktoś widział? Wystarczy że wiesz że nie TWOJA, a BTW skoda to
                    >
                    > nie super fura, tylko bardzo narmalny przeciętny samochód codzienny - zazwyczaj
                    >
                    > w kredycie lub leasingu - wybrany bo mało pali i na naprawy dużo się nie wyda,
                    > jak wyjdziesz na ulice to co 4 ty bedzie taki:)

                    Jak chcesz wiedzieć, SKoda to w tej chwili najlepsza marka w Europie, a może i
                    na świecie.
                    • Gość: ni Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 213.25.150.* 06.01.07, 22:00
                      dobre :) gdzie sprzedają to co bierzesz? też chcę!!!
                      • Gość: BuRzUj Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.e-wro.net.pl 07.01.07, 12:01
                        > dobre :) gdzie sprzedają to co bierzesz? też chcę!!!
                        Ale Wy jestescie prymitywni...Kupil chlopak samochod na kredyt i co z tego? Zeby
                        dostac kredyt tez trzeba troche zarabiac, szczegolnie jezeli ma sie kredyt na
                        mieszkanie. Zyje na pokaz? Mieszkanie i samochod to w tym kraju zycie na pokaz?
                        To jest chyba normalny stan posiadania. Nie chcecie zyc na pokaz - wasza sprawa,
                        mozecie mieszkac na dworcu i siedziec w smierdzacych lachach! Nikt wam sie w to
                        nie wpieprza!!! Wychodzi z was tylko zazdrosc - jezeli ktos zarabia 800 zl to
                        oczywiscie ma pretensje do swiata i bedzie rzucal miesem na kazdego kto ma lepiej.

                        Wracajac do tematu forum, o ktorym wiekszosc juz zapomniala. Osobiscie uwazam,
                        ze mozna zyc bez kredytow. Tyle tylko, ze to sie nie oplaca!!! Chociazby kredyt
                        na mieszkanie-wzrost wartosci nieruchomosci jest tak duzy, ze kredyt nic cie nie
                        kosztuje. Pewnie,ze nie wzialbym kredytu na aparat cyfrowy czy odtwarzacz mp3
                        ale przy samochodzie i mieszkaniu? Bez najmniejszych oporow! Stac mnie na
                        splacanie kredytu i to ja bede mieszkal w swoim mieszkaniu i jezdzil swoim
                        samochodem. Ktos napisal, ze samochod jest banku - nie skarbie - samochod jest
                        moj! Bank tylko chwilowo pozyczyl mi kase, a Ty nie masz zdolnosci kredytowej
                        wiec zal dupe sciska i zaczyna sie wypominanie. Smieszne, zalosne polaczki...
                        • Gość: Marcin Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.satfilm.net.pl 07.01.07, 12:40
                          hej mistrzu ale jak masz kredyt na samochód to autko jest banku a nie Twoje:)
                          dopóki nie spłacisz go to nawet pierdzisz w aucie banku jak jezdzisz, nie mam
                          nic przeciw temu, ze bierzesz kredyt na autko ale zasada JEST prosta, dopoki
                          masz cesje na bank autko nie jest Twoje :)
                          pozdrawiam
                          • Gość: roberto Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.bph.pl 08.01.07, 11:48
                            bzdura bo auto formalnie jest własnością kredytobiorcy, przy tych umowach
                            kredytowych na auta nie ma przeniesienia własności auta na zabezpieczenie
                            kredytu tylko jest ustanowiony zastaw rejestrowy a to jest zupełnie coś innego
                        • znajomy_jennifer_lopez Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 08.01.07, 12:21
                          Gość portalu: BuRzUj napisał(a):

                          Pewnie,ze nie wzialbym kredytu na aparat cyfrowy czy odtwarzacz mp3
                          > ale przy samochodzie i mieszkaniu? Bez najmniejszych oporow!

                          Mieszkania drożeją - ważne słówko - NA RAZIE.
                          Samochody tez? Juz niemal w chwili kupna (nowego) tracisz 20% wartosci - nawet jak sprzedasz go po 3 miesiącach od zakupu, potem po 5-10% przez nastepne pare lat.
                    • Gość: ania Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.devs.futuro.pl 07.01.07, 14:27
                      > Jak chcesz wiedzieć, SKoda to w tej chwili najlepsza marka w Europie, a może i
                      > na świecie.

                      buahahahahahahahahaha:-DDDDD
                • Gość: ble Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 82.146.247.* 07.01.07, 09:06
                  octawia to superfura??? nie wiedziałam
                • Gość: Pewex Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 10:35
                  a skoda to taka super fura?? <lol2> wiesz ja rozumiem gdybyś jeździł hmm pagani zondą, db9, bentleyem conti gt, mercedesem od amg, ferrari enzo, labo murcielago, od biedy nawet 911 gt3...to są super fury, a skoda to zwykly samochod jezdzi nawet dosc wygodnie ale nie ma w nim nic z super
                • Gość: roberto Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.bph.pl 08.01.07, 11:43
                  z tą "super furą" w przypadku Octavii trochę Cię poniosło..
                  • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 08.01.07, 12:47
                    Gość portalu: roberto napisał(a):

                    > z tą "super furą" w przypadku Octavii trochę Cię poniosło..

                    Dlaczego?
                    • Gość: roberto Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.bph.pl 08.01.07, 13:00
                      z prostego powodu, niezależnie od tego czy się poważa Skodę czy nie, bo skoro
                      jest to tańsza odmiana modeli Volkswagena, to już Golfy i Passaty powinny być
                      bardziej nazywane super furami!! :)) a widziałeś takiego odważnego co
                      powiedziałby o tych trabantach, że to super fury??? :))

                      ale ok, Octavia to tzw rozsądny wybór cena do jakości i walorów
                      użytkowych...ale gdzie tu miejsce na trochę szaleństwa?? skoro na kredyt? :)
            • Gość: Tvrg Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.ppath.umn.edu 06.01.07, 00:35
              wez kredyty w 3 lub 4 bankach i przekladaj pieniadze z banku do banku + wez
              kredy pod zastw samochodu kupionego na kredyt - lekko idzie, w sumie nie wazne
              czy masz -1 mln czy + 1 mln w banku, najwazniejsze ze 1 mln. ;)

              P.S. czemu uwazasz siebie za uczciwego czlowieka skoro masz kredyty ktore nie
              wiesz jak splacic ? - albos wariat albo chcesz okrasc bank (byl nie moj bo bank
              sobie to odbije na innych klientach)
            • Gość: klasa średnia Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.zabki.net.pl 06.01.07, 17:11
              Ale przywaliłeś !!!
              octawian to nie klasa średnia !!!
              to jest kompakt ( takm jak golf i toledo ) i właśnie dla tego jest potwornie
              drogi !!!
              • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 17:23
                Gość portalu: klasa średnia napisał(a):

                > Ale przywaliłeś !!!
                > octawian to nie klasa średnia !!!
                > to jest kompakt ( takm jak golf i toledo ) i właśnie dla tego jest potwornie
                > drogi !!!

                auto.gazeta.pl/auto/0,71359.html
                • Gość: ni Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 213.25.150.* 06.01.07, 22:02
                  auto.gazeta.pl/auto/0,71358.html
              • Gość: kurna Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 17:59
                zabrałes mi nick:D
              • Gość: PO Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.pools.arcor-ip.net 07.01.07, 17:55
                Fabia <=> Polo
                Octavia <=> Bora
                Superb <=> Passat+

                Mam Oktawkę (TDI) i jak narazie lepszego ilorazu wartości użytkowej/koszty nie
                widziałem... Nawet mój nowy Yaris (D-4D) wychodzi w spalaniu gorzej :(

                A wracając do głównego tematu - nigdy nie kupiłem niczego na kredyt i nie
                zamierzam, a mam 29lat. Ale to dlatego właśnie szukałem (od razu po studiach) i
                znalazłem pracę w zawodzie za zachodnią granicą.
            • Gość: - Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.crowley.pl 07.01.07, 16:33
              Jesteś plebs, bo w pierwszym poście założyłeś, że ci co nie muszą brać kredytów
              na wszytko to cwaniaczki i złodzieje. Żałosne.
            • Gość: dzia Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.radioalfa.pl 07.01.07, 19:24
              stać cie na spłacanie kredytów? mnie nie. dlatego ich nie zaciągam
              i wole auto od niemca niż szpan za cudze. a poza tym nie lubie jak ktoś sie jara
              tym, że ma nówke (nic nie masz, bank ma, aż po ostatnią rate)
        • Gość: pani_rosomak Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.acn.waw.pl 06.01.07, 12:27
          Może zdefiniujmy pojęcie "mam"- bo zdaje się że do czasu aż spłacisz kredyt to nie ty masz ale ma bank. Nabrałeś się jak cygan na niklowany rower. Pracujesz żeby móc korzystać z gadżetów które w ogóle do ciebie nie należą i do końca życia zostałeś niewolnikiem. to ja już wolę jeździć starym autem ale SWOIM. A mieszkanie: przez 30 lat boisz się non stop że jak pryztrafi ci się nieszczęście i nie będziesz mógł spłacać kredytu to bank wywali cię z "twojego" mieszkania na zbity pysk. Czy więc nie jeszt to jedna wielka ściema? Magia posiadania- na papierze. Pierścionek zaręczynowy i obrączkę też kupisz na kredyt? Współczuję twojwj żonie.
          • janek.urbaniak Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 12:58
            Bardzo dosadne, ale prawdziwe. Powoli 'zycie na kredycie' staje sie norma i
            nikt juz nie mysli o tym, co Ty nazywasz niewola, ale rzeczywiscie, to co
            posiadamy na kredyt tylko pozornie nalezy do nas. Popsulas mi humor, bo tez mam
            troche rzeczy na kredyt, ale czy jesli o czyms nie mowimy (a ja staram sie
            zakrzyczec wlasne czarne mysli o tym, ze odpukac cos mi sie stanie i bank
            zapuka do moich, no wlasnie czy moich, drzwi...), to to nie istnieje...
            Ale czy w PL da sie zyc nie na kredyt?
            • rekin-2 ubezpieczenie od utraty pracy 06.01.07, 13:16
              janek.urbaniak napisał:

              > troche rzeczy na kredyt, ale czy jesli o czyms nie mowimy (a ja staram sie
              > zakrzyczec wlasne czarne mysli o tym, ze odpukac cos mi sie stanie i bank
              > zapuka do moich, no wlasnie czy moich, drzwi...), to to nie istnieje...
              > Ale czy w PL da sie zyc nie na kredyt?

              Jeśli masz takie fobie, to po pierwsze ubezpiecz się od utraty prac biorąc
              kredyt mieszkaniowy. Po drugie, jeśli masz dobrą zdolność kredytową, to
              roztropnie byłoby wziąć kredyt hipoteczny na kwotę nieco wyższą niż koszt
              budowy mieszkania. Banki zazwyczaj umożliwiają taki krok np. Deutsche Bank
              Szczegóły tutaj www.zakup-mieszkania.pl (część kwoty dostajesz w
              gotówce na wykończenie domu, lub nawet bank w ogóle nie wymaga faktur z
              budowy).

              Wtedy kwota, która zostaje ci w gotówce jest bardzo nisko-oprocentowana.
              Zostawiasz ją sobie jako zabezpieczenie na spłatę rat kredytu na kilka lat,
              gdybyś miał przejściowe problemy finansowe. Najlepiej część tej kwoty (np. 1/3)
              zainwestować np. w fundusze inwestycyjne - wtedy zarabiasz na różnicy (kredyt
              mieszkaniowy oprocentowany na ok 6%, a zysk z funduszu około 30%).

              • Gość: Enon Re: ubezpieczenie od utraty pracy IP: *.chello.pl 07.01.07, 10:10
                Ślicznie. Musisz jednak poprosić Pana Boga o gwarancję stałej i nieprzerwanej
                pracy, zdrowia i braku nieszczęść losowych. Masz dojścia do Najwyższego?
                Kupowanie na kredyt je koniecznością a nie "darem niebios".I dlatego warto
                mierzyć siły na zamiary przyszłe wydarzenia antycypując.
              • znajomy_jennifer_lopez Re: ubezpieczenie od utraty pracy 08.01.07, 12:32
                rekin-2 napisał:


                > > Jeśli masz takie fobie, to po pierwsze ubezpiecz się od utraty prac biorąc
                > kredyt mieszkaniowy. Po drugie, jeśli masz dobrą zdolność kredytową, to
                > roztropnie byłoby wziąć kredyt hipoteczny na kwotę nieco wyższą niż koszt
                > budowy mieszkania. Banki zazwyczaj umożliwiają taki krok np. Deutsche Bank
                > Szczegóły tutaj www.zakup-mieszkania.pl (część kwoty dostajesz w
                > gotówce na wykończenie domu, lub nawet bank w ogóle nie wymaga faktur z
                > budowy).
                >
                > Wtedy kwota, która zostaje ci w gotówce jest bardzo nisko-oprocentowana.
                > Zostawiasz ją sobie jako zabezpieczenie na spłatę rat kredytu na kilka lat,
                > gdybyś miał przejściowe problemy finansowe. Najlepiej część tej kwoty (np. 1/3)
                >
                > zainwestować np. w fundusze inwestycyjne - wtedy zarabiasz na różnicy (kredyt
                > mieszkaniowy oprocentowany na ok 6%, a zysk z funduszu około 30%).

                Hmmm, dziwne jakie te banki głupie. Dlaczego pożyczają ludziom pieniądze na jakieś marne 3% jak mają takie możliwości??? Toż to sami idioci chyba tam pracują.
                Z roztropnością też radzę pójść kroczek dalej - dlaczego ma wziąć kredyt tylko "ciut większy"? Niech weżmie maksymalną zdolnośc kredytową na 300 lat. Ceny mieszkań rosną o 50-100% rocznie, wiesz ile będą warte za 300 lat? To proste: TRZYSTA RAZY WIĘCEJ :-)))
          • Gość: BuRzUj Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.e-wro.net.pl 07.01.07, 12:13
            > Może zdefiniujmy pojęcie "mam"- bo zdaje się że do czasu aż spłacisz kredyt to
            > nie ty masz ale ma bank. Nabrałeś się jak cygan na niklowany rower. Pracujesz ż
            > eby móc korzystać z gadżetów które w ogóle do ciebie nie należą i do końca życi
            > a zostałeś niewolnikiem. to ja już wolę jeździć starym autem ale SWOIM. A miesz
            > kanie: przez 30 lat boisz się non stop że jak pryztrafi ci się nieszczęście i n
            > ie będziesz mógł spłacać kredytu to bank wywali cię z "twojego" mieszkania na z
            > bity pysk. Czy więc nie jeszt to jedna wielka ściema? Magia posiadania- na papi
            > erze. Pierścionek zaręczynowy i obrączkę też kupisz na kredyt? Współczuję twojw
            > j żonie.

            Jasne....SWOJ maluch starszy od Ciebie. Kredyt mieszkaniowy? Uplynie baaardzo
            duzo czasu zanim bank bedzie chcial wyrzucic lokatorow. Bank ma to w dupie
            akurat, bo kazdy kredyt jest ubezpieczony. Najwyzej ZU przyjdzie po swoje ale
            przed tym tez mozna sie ubezpieczyc. Chcesz miec wszystko swoje to odkladaj co
            miesiac a na koniec okaze sie, ze nic nie mozesz kupic bo i tak na nic cie nie
            stac. A pozniej powiesz dziecku: przepraszam ale poniewaz mamusia chciala miec
            SWOJE mieszkanie i bedzie na nie odkladac nastepnych 120 lat to teraz twoje
            lozeczko wstawimy do pokoju dziadkow. Nie przejmuj sie tez malenstwo, mamusia
            przyjedzie po ciebie autobusem nocnym jak JEJ maluch nie odpali zebys nie dostal
            na miescie bo mieszkamy w niebezpiecznej okolicy.
            Caly "cywilizowany" swiat do ktorego uciekaja polaczki zyje na kredyt i nikt sie
            tego nie czepia - anglia czy irlandia jest rajem dla niektorych. Szkoda tylko,
            ze np. w GB daja juz kredyty na hipoteczne na 65 lat. Macie podejscie jak w
            czasach glebokiego komunizmu!!!

            mattan niestety zeby zyc na jakims poziomie nie da sie uciec od kredytow. Ale to
            Ty bedziesz mogl za 20 lat jak to splacisz powiedziec ze cos masz a oni nadal
            beda mieszkali z mamusia i tatusiem i jezdzili MPK!!! Pozdrowki
            • Gość: Dupreux Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.07, 15:55
              Może lepiej wziąć się do porządnej pracy, żeby zarobić na przyzwoity standard
              bez konieczności brania kredytów na konsumpcję. Bo kredyty na inwestycje to już
              zupełnie inna sprawa. Do roboty, a nie do grzania fotela i zarabiania na
              innych.
          • Gość: Kucyk Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:32
            Rozumiem, że koleżanka mieszka z rodzicami albo dostała w spadku mieszkanie.
            Jak inaczej kupić mieszkanie? Proszę zdradzić mi tę tajemnicę.
            • Gość: Ogier Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.emea.csc.com 08.01.07, 15:23
              Gość portalu: Kucyk napisał(a):

              > Rozumiem, że koleżanka mieszka z rodzicami albo dostała w spadku mieszkanie.
              > Jak inaczej kupić mieszkanie? Proszę zdradzić mi tę tajemnicę.

              Wystarczy zarobic!
        • operatorkoparki Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 14:23
          mattan jesteś rozgoryczony i nie uczciwy "mam samochód z salonu" a Ty "pewnie
          od niemca" masz kompleksy - Ja mam 3 samochody - takie normalne wszystkie z
          salonu były kupowane (jeden stoi bo nie warto go sprzedawać a ma 5 lat) i coraz
          częściej nachodzi mnie myśl o zakupie UZYWANEGO od niemca, szkota, czarnego
          albo zielonego w paski i ciapki - jakiegoś A. Martina starego, ale z duszą - a
          dlatego że chce sie odróżnic od takich Jak ty 5 kredytów samochód z salonu i
          zero polotu tylko zgryźliwośc i złośliwość
          PS
          uczciwie pracuje , płace podatki, "tatuś nic mi nie dał" Państwo mnie nie
          utrzymuje.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 08.01.07, 12:39
            operatorkoparki napisała:

            > mattan jesteś rozgoryczony i nie uczciwy "mam samochód z salonu" a Ty "pewnie
            > od niemca" masz kompleksy - Ja mam 3 samochody - takie normalne wszystkie z
            > salonu były kupowane (jeden stoi bo nie warto go sprzedawać a ma 5 lat) i coraz
            >
            > częściej nachodzi mnie myśl o zakupie UZYWANEGO od niemca, szkota, czarnego
            > albo zielonego w paski i ciapki - jakiegoś A. Martina starego, ale z duszą - a
            > dlatego że chce sie odróżnic od takich Jak ty

            To ja chyba jestem dalej w tej "dziedzinie wtajemniczenia"
            mattan leczy kompleksy tym że ma salonowca
            Ty kupujesz A.Martina żeby sie od kogoś odróznić
            a ja po prostu kupuje to na co mam ochotę (lub na co mnie stać) a to czym jeżdzą/co robią inni mam w d... - co mnie obchodzi? - i takie myslenie polecam wszystkim. Zdrowe.
      • knospee Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 16:51
        Oczywiscie ze uczciwy czlowiek moze sobie pozwolic na 'zycie bez
        kredytu '.Robienie jednak czegos na pokaz przed w tym przypadku pseudo-znajomymi
        [nie mowiac o przyjaciolach]jest przerazajace.Czlowieka nie ocenia sie wg tego
        ILE MA TYLKO JAKI JEST.Nietety ale coraz wiecej jest nowobogackich wsrod nas.
        • knospee Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 17:10
          Oczywiscie ze uczciwy czlowiek moze sobie pozwolic na zycie bez
          kredytu.Robienie jednak czegos na pokaz przed w tym przypadku pseudo-znajomymi
          [nie mowiac o przyjaciolach]jest przerazajace.Czlowieka nie ocenia sie wg tego
          ILE MA-TYLKO JAKI JEST.Niestety ale coraz wiecej jest nowobogackich wsrod NAS.
          • Gość: kilo Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:16
            >Czlowieka nie ocenia sie wg tego
            >ILE MA TYLKO JAKI JEST

            heh 'sie nie ocenia', no ale ludzie oceniają. Nie idziesz do brudnego
            drewnianego banku po kredyt, bo się boisz że Ci go szybko wymówią - idziesz do
            wielkiego z dużym kapitałem - słowem oceniasz 'jaki jest według tego ile ma'
            Jak przychodzi do ciebie klient z prośbą o wykonanie przyłącza gazu do domu, Ty
            przyjeżdżasz widzisz wielką chate - podejmujesz się roboty, wiesz że Ci zapłaci
            i nie będziesz bawił się w windykacje. Znów oceniasz 'jaki jest według tego ile
            ma'.
            • Gość: dc99 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:35
              > Ty przyjeżdżasz widzisz wielką chate - podejmujesz się roboty, wiesz że Ci
              > zapłaci i nie będziesz bawił się w windykacje. Znów oceniasz 'jaki jest według
              > tego ile

              Podejmujesz się roboty tak czy siak, a to jak wielką chatę widzisz ma znaczenie
              dopiero wtedy gdy mu wystawiasz rachunek. Im większa chata tym większy rachunek
              - trzeba Cię uczyć takich rzeczy?
              • Gość: kilo Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:47
                No nie jest tak niestety, jeżeli podejme się 'tak czy siak' i gość mi nie
                zapłaci w terminie, to nie będe miał pieniędzy na spłacenie materiałów (które
                biore, jeżeli moge, z terminerm płatnosci po wykonaniu roboty), oraz na
                zapłacenie robotnikom. Coś czuje że podjąłeś się polemiki tylko dlatego że
                poczułeś się urażony, przecież przeprosiłem.
                • Gość: dc99 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 08:41
                  > Coś czuje że podjąłeś się polemiki tylko dlatego że
                  > poczułeś się urażony, przecież przeprosiłem.

                  To prawda, ale drugi post wysłałem zanim przeczytałem Twoje przeprosiny. Teraz
                  ja przepraszam.
                • Gość: JB Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.acn.waw.pl 06.01.07, 11:37
                  A uważasz, że ktoś kto ma dużą chatę jest uczciwszy? Bo to czy Ci zapłąci to
                  zależy od uczciwości. Może on ma taką wielką chatę, bo nie zapłacią za jej
                  budowę robotnikom? Może ten z mniejszą był uczciwy i zbudował to na co go było
                  stać.
                  • tatiana44 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 06.01.07, 13:12
                    A może ta chata jest banku bo facet wziął kredyt z takim zabezpieczeniem?
                    Pozory mylą.Znam takiego fana kredytów ,który juz sprzedaje co moze,bo
                    jego firma plajtuje.
            • Gość: z Talmudu... Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.server.ntli.net 06.01.07, 23:41
              „Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są. Widzimy je takimi, jakimi
              jesteśmy.”
              może wytłumaczę: jeśli oceniasz innych to czyjesz się oceniany.
        • Gość: dominik Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:04
          co w takim wypadku oznacza "uczciwy"?
    • Gość: bozia Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.chello.pl 04.01.07, 23:44
      Ja nie mam ,ale obecnie młodym trudno żyć jeśli nie mają szmalownych
      starych.Rozumiem trudno żyć ideałami,ale wyhamuj,bo wpędzisz się w
      kłopoty.Założenie 2007r bez kredytu. powodzenia!
      • mamosz Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 10.01.07, 06:15
        Gość portalu: bozia napisał(a):

        > Ja nie mam ,ale obecnie młodym trudno żyć jeśli nie mają szmalownych
        > starych.Rozumiem trudno żyć ideałami,ale wyhamuj,bo wpędzisz się w
        > kłopoty.Założenie 2007r bez kredytu. powodzenia!

        A co maja do tego starzy - nie wyobrazam sobie zakupow typu samocod,sprzet itd
        doroslym dzieciom nawet jesli bylabym "szmalowym starym" pomoc tak ale w
        naglych rzeczywiscie beznadziejnych wypadkach typu strata pracy,lekarstwa itd
        ale nie dokladanie do normalnego zycia pracujacego doroslego czlowieka cos wam
        sie chyba pomylilo drogie dzieci
    • Gość: gaizka Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.toya.net.pl 05.01.07, 00:41
      Ja wychodzę z założenia że jeśli mnie na cos nie stać po prostu tego nie kupuję.
      Dlatego kredytu nie biorę (wyjątkiem będzie mieszkanie/dom). Na wakacje zawsze
      zdążę odłożyć odpowiednią sumę, samochód (używany) kupiłem za gotówkę a reszta
      rzeczy jak RTV czy AGD również idzie z pieniędzy które na bieżąco zarabiam. Poza
      tym kupując za gotówkę (RTV,AGD) zawsze można utargować co nieco i przeznaczyć
      na wakacyjne leniuchowanie.
      Jak ktoś chce może żyć z kredytami - jego wola, ale ja osobiście nie lubie mieć
      zobowiązań wobec banków.
      • Gość: leo a ja mam 20 tys na koncie IP: *.171.76.162.crowley.pl 06.01.07, 00:01
        jeżdżę tramwajem i mam banki w d.......
        • Gość: El Moherro Re: a ja mam 20 tys na koncie IP: *.gdynia.mm.pl 07.01.07, 17:37
          Wiem jak to jest w Gdańsku i w Warszawie. Samochód to chory wymysł w tych
          miastach w godzinach szczytu. Nie ma to jak SKM czy tramwaj (no chyba, że w tym
          drugim przypadku jakeś jełopstwo stanie na torach w obrębie skrzyżowania).
    • nessie-jp Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 00:42
      Czy dziś uczciwy człowiek nie może żyć bez samochodu, RTV, AGD i kosztownych
      wakacji?

      Oj, chyba może.
      • Gość: pitagoras Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 12:57
        Kwestia mentalności i wyboru. Nie biore kredytów z zasady. Nie zarobiłem, nie
        kupuję. I nie narzekam. Nie musze ciągle liczyć, mogę być sobą, a nie
        niewolnikiem banku, czy firmy. Hahaha. Brykę mam firmową, ale taka samą mogę
        kupić. Śmieję się z tych, co nie umieli zarobić, ale używają. Mają, tzn. na
        kredyt. Teraz zapierdzielają,jak chłop pańszczyźniany, gotowi na każde świństwo
        i skinienie, . A robotę stracic łatwo... Lubie patrzeć na takich obsuwających
        sie mędrków, na miny ich znerwicowanych partnerek żyjacych nie za swoje hahaha
        Pewną wyrozumiałość mam dla bioracych mieszkanie (zgodne z ich możliwościami)
        • Gość: Neo Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.nycmny.fios.verizon.net 06.01.07, 16:20
          Masz wyrozumialosc ha? Co z ciebie za kompletny debil. Nie rozumiesz podstawowej
          rzeczy czyli po co jest kredyt. Zamiast oszczedzac i odwlekac konsumpcje mozesz
          skorzystac z kredytu i skonsumowac teraz. Ja sie smieje z takichcw..i jak ty,
          co to boja sie kredytu i jezdza firmowym rupieciem i ciulaja cale zycie na
          gowniany telewizor. Ja mam wszystko na kredyt - nawet zegarek i nie mam przez to
          zadnych stresow. Splacam wszystko co miesiac i jeszcze mi zostaje na odlozenie,
          ale mam to co lubie a nie to na co uciulalem.
          • prowokator-i-szaleniec Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 07.01.07, 14:20
            Gość portalu: Neo napisał(a):
            > Zamiast oszczedzac i odwlekac konsumpcje mozesz
            > skorzystac z kredytu i skonsumowac teraz.

            To tak jak z seksem - zamiast odwlekać konsumpcję, możesz skonsumować już teraz
            z pierwszą lepszą dziewczyną z dyskoteki... a że potem zostaniesz ojcem, to się
            nie przejmuj w końcu masz jeszcze 9 miesięcy... potem trzeba będzie wychowywać,
            utrzymywać, ale spoko, najważniejsza jest chwilowa konsumpcja, co jutro będzie,
            to się nie liczy.. :P
            • znajomy_jennifer_lopez Kobieta jak wino? Nie zawsze. 08.01.07, 12:56
              prowokator-i-szaleniec napisał:
              >
              > To tak jak z seksem - zamiast odwlekać konsumpcję, możesz skonsumować już teraz
              > z pierwszą lepszą dziewczyną z dyskoteki... a że potem zostaniesz ojcem, to się
              > nie przejmuj w końcu masz jeszcze 9 miesięcy... potem trzeba będzie wychowywać,
              > utrzymywać, ale spoko, najważniejsza jest chwilowa konsumpcja, co jutro będzie,
              > to się nie liczy.. :P

              Hmmm, akurat z dziewczyną to bym nie czekał na konsumpcję aż sie zestarzeje :-))
              Zresztą, to akurat nie jest dobry przykład - dziewczyny są jak woda - dobro powszechnie dostępne i bezpłatne ;-)
        • Gość: euklides Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 62.29.133.* 07.01.07, 18:15
          no jasne
    • xtrin Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 01:08
      Rozumiem kwestię mieszkania - gdzieś mieszkać trzeba, a z normalniej pensji
      kupić się tego nie da.
      Ale cała reszta - absolutnie nie. Jeżeli ktoś samochód mieć musi (a tak jest
      tylko wtedy, gdy jest niepełnosprawny lub mieszka poza miastem, w którym
      pracuje) to lepiej już chyba stary grat niż na kredyt. Sprzęt AGD - podstawowy
      nie kosztuje tak wiele, da się odłożyć. RTV - można spokojnie żyć bez. Komputer
      - nie majątek. Wakacje - nie ma obowiązku latać na Kretę, można pod namiotem na
      Mazurach. Tanio i cudownie.

      Życie na kredytach to życie ponad stan. Styl ubogich - ubogich duchem.
      • Gość: Marta50 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.pools.arcor-ip.net 05.01.07, 01:13
        Apetyt rosnie w miare jedzenia, najagorzej jak przyjdzie s.....a to i apetytu
        sie skonczy.
      • ironlord Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 19:17
        xtrin napisała:

        > Rozumiem kwestię mieszkania - gdzieś mieszkać trzeba, a z normalniej pensji
        > kupić się tego nie da.
        > Ale cała reszta - absolutnie nie. Jeżeli ktoś samochód mieć musi (a tak jest
        > tylko wtedy, gdy jest niepełnosprawny lub mieszka poza miastem, w którym
        > pracuje) to lepiej już chyba stary grat niż na kredyt.
        Gorzej jak kutwienie na aucie, kosztuje Cie zycie twoje lub bliskich.
        • xtrin Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 20:38
          > Gorzej jak kutwienie na aucie, kosztuje Cie zycie twoje lub bliskich.

          Jak ktoś mieszka z dala od cywilizacji to auto mu potrzebne, temu nie przeczę.
          Ale mieszkając w centrum dużego (i wiecznie zakorkowanego) miasta - na cholerę?
          A co do życia - heh, nie wiem jak u Was, my tutaj mamy karetki.
          • Gość: es Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:02
            xtrin napisała:

            > > Gorzej jak kutwienie na aucie, kosztuje Cie zycie twoje lub bliskich.
            >
            > Jak ktoś mieszka z dala od cywilizacji to auto mu potrzebne, temu nie przeczę.
            > Ale mieszkając w centrum dużego (i wiecznie zakorkowanego) miasta - na cholerę?

            Może głupio wygląda garaż na kredyt bez samochodu na kredyt?
      • Gość: docent Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.atol.com.pl 06.01.07, 11:39
        Prosta zasada drobnej ekonomii: kupujesz najdrozszy dom, na jaki mozesz sobie
        pozwolic i najtanszy samochod, w jakim mozesz sie pokazac.
      • Gość: pitagoras Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 12:59
        Moze wiesz jako procent ludzi na tzw. wspaniałym Zachodzie ma własne
        mieszkania? Zdziwiłbyś się.
    • Gość: Majka Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 01:22
      A mam lat więcej od ciebie nieco. Mieszkanie kupione za gotówkę, remont za
      gotówkę, samochód dostałam. Urzadzam jeszcze mieszkanie, ale to już takie
      dogrywanie, kupuję bez kredytów.
      No i co??:D Jakoś mozna. Kredycik jakiś planuję ale bez szaleństwa - dobry
      aparat foto chcę kupic. Pewnie kredyt na pół roku wezmę.
      • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 08:40
        Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
        wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
        Wsród plebsu?
        Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.
        • raveness1 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 08:47
          Klasa srednia utopiona w kredytach. Srednia w czym? Na pewno nie w zdrowym
          rozsadku.
          • des4 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 09:59
            Moja żona otwiera nową przychodnię stomatologiczną. W tym celu wzięła kredyt na
            zakup części wyposażenia. Strasznie się zmartwi, jak jej powiem, że robi
            obciach i jest plebsem, hehe...
            • Gość: jacek Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.magma-net.pl 05.01.07, 21:24
              Odroznij czlowieku kredyt inwestycyjny od konsumpcyjnego!!!!
            • Gość: Piotr Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.icm.edu.pl 06.01.07, 19:30
              des4 napisał:

              > Moja żona otwiera nową przychodnię stomatologiczną. W tym celu wzięła kredyt na
              >
              > zakup części wyposażenia. Strasznie się zmartwi, jak jej powiem, że robi
              > obciach i jest plebsem, hehe...

              Jest znacząca różnica pomiędzy kredytem inwestycyjnym a życiem według zasady
              "zastaw się a postaw się"
            • Gość: znajomy_JL Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:09
              des4 napisał:

              > Moja żona otwiera nową przychodnię stomatologiczną. W tym celu wzięła kredyt na
              >
              > zakup części wyposażenia. Strasznie się zmartwi, jak jej powiem, że robi
              > obciach i jest plebsem, hehe...

              Chyba nie odrózniasz dzwigni finansowej (nie ty pierwszy tu) od życia na kredyt
              A) Jeśli bierzesz kredyt na 5%, INWESTUJESZ tak że zarobisz powiedzmy 55% to jesteś 50% do przodu na NIESWOJEJ kasie - to Twój zysk za ryzyko i pomysł
              B) Jeśli bierzesz kredyt na 5%, KONSUMUJESZ to (umownie, telewizor - jesli nie prowadzisz np świetlicy - to tez konsumpcja) to po prostu spłacasz 105% pożyczonej kwoty a masz starego rzęcha. Te 5% wtedy to jest Twoj KOSZT, opłata za korzystanie z cudzego telewizora (do czasu spłaty).
              • Gość: roberto Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.bph.pl 08.01.07, 13:28
                pojęcie dźwigni jest kolego szersze niż tylko w kontekście inwestycji i zwrotów
                na niej (co jest najbradziej wymierne i sensowne), dotyczy generalnie
                efektywności kapitału własnego, jeżeli więc swój ograniczony kapitał
                wykorzystujesz na konsumpcję a w ramach niej tylko jednej rzeczy bo na tyle
                wystarcza ten kapitał to jego efektywność jest w sumie niższa niż konsumpcja 5
                rzeczy wsparta kredytem (bo ten kapitał pozwolił na udział własny w tych
                kredytach) co jest oczywiste bo każdy woli mieć 5 rzeczy niż 1-dną.. także to
                pojęcie dźwigni jest jak najbardziej uprawnione w tym kontekście także.. co do
                samej "efektywności" konsumpcji to w nuace pojawiło się pojęcie miernika -
                utility choć szerzej nieznane..zapewne i Tobie no ale to już trudno
          • Gość: pitagoras Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:02
            Ty masz łeb!!
        • xtrin Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 14:09
          > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
          > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
          > Wsród plebsu?
          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          Plebsem to jest dla mnie ten, kogo aspiracje zaczynają i kończą się na dobrach
          materialnych. Ten, kto innych i siebie ocenia po zbytku. Ten, kto znajomych
          dobiera po zawartości portfela. Ten, kto desparacko próbuje się innym
          przypodobać w najprymitywniejszy ze sposobów. Ten, kto na wakacje jeździ tam
          gdzie "wypada", a nie tam, gdzie ma ochotę. A nade wszystko ten, co wszystko to
          robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.
          • p.s.j Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 14:38
            > A nade wszystko ten, co wszystko to
            > robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.

            Tu przesadziłeś, przyjrzyj się np. europejskim wyższym sferom (szlachta,
            ziemianie, nawet arystokracja) w XVIII/XIX wieku - tonęli w długach, które
            zaciągali na wystawny tryb życia i "zachowanie twarzy" w socjecie, bez której
            to twarzy nie mieliby swoiście rozumianej "zdolności kredytowej". Jakakolwiek
            biografia z tego okresu, zobacz na sytuację materialną + tryb życia.
          • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 14:38
            xtrin napisała:

            > > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Pow
            > iedz,
            > > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
            > > Wsród plebsu?
            > > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wcz
            > asy.
            >
            > Plebsem to jest dla mnie ten, kogo aspiracje zaczynają i kończą się na dobrach
            > materialnych. Ten, kto innych i siebie ocenia po zbytku. Ten, kto znajomych
            > dobiera po zawartości portfela. Ten, kto desparacko próbuje się innym
            > przypodobać w najprymitywniejszy ze sposobów. Ten, kto na wakacje jeździ tam
            > gdzie "wypada", a nie tam, gdzie ma ochotę. A nade wszystko ten, co wszystko to
            > robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.

            Zazdrościsz mi i tyle godnego życia.
            • xtrin Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 19:14
              > Zazdrościsz mi i tyle godnego życia.

              "Godnego życia" układanego w rytm mantry "co ludzie powiedzą" i to do tego na
              kredyt? Przednie.
              • Gość: ironlord Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.lodz.agora.pl 05.01.07, 19:21
                xtrin zgadzam się z tym co napisałeś post wyżej, ale bez przesady sam kredyt
                nie jest niczym złym. Po to pracujemy i mamy kasę żeby mieć z niej przyjemność.
                Na co mi fura za gotówe na starość kiedy już nawet jeździć nią nie będę mógł.
                Wszystko jest dla ludzi, tylko we własciwym czasie i proporcjach.
                • xtrin Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 20:37
                  > xtrin zgadzam się z tym co napisałeś post wyżej,
                  > ale bez przesady sam kredyt nie jest niczym złym.

                  Ależ nigdzie nie pisałam, że sam w sobie kredyt jest rzeczą złą. W pełni
                  rozumiem osoby biorące kredyt na mieszkanie czy auto (o ile jest ono
                  rzeczywiście danej osobie potrzebne). Problemem jest życie na kredyt ponad stan.
                  O hierarchi wartości autora wątku nawet już nie wspominam.

                • Gość: tia iron Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:15
                  nic dodac nic ujac:)
            • rob1979 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 07.01.07, 13:41
              ale z ciebie KRE..YN :)

              hehehe...
              Jestem młodym małżonkiem, żyjemy bez kredytów ale to dlatego, że mamy mieszkanie
              (nawet niejedno - dzięki Bogu za obrotnych rodziców)... Samochodu nie mam a jak
              kupie to taki za 5tys :) Na wczasy jeżdżę tam gdzie chcę a nie tam gdzie
              znajomi... Nigdy nie pojadę odpoczywać do Tunezji, Egiptu czy Turcji... Totalnie
              mnie to nie interesuje... No ale cóż ja opowiadam... jestem przedstawicielem
              plebsu...
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 08.01.07, 13:16
              mattan napisał:

              > Zazdrościsz mi i tyle godnego życia.

              Nie wiem jak xtrin ale mnie generalnie wali to jak żyjesz - dobrze żyjesz? OK, źle? tak samo OK. Rozumiesz?
              A co do zazdrości: Czego zazdrości? Zdolności kredytowej? Bo chyba tylko tego może, resztę (jesli ma zdolność) też może sobie "pożyczyć" od banku.
              Good luck!
          • lilimeye Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 14:53
            xtrin napisała:

            > Plebsem to jest dla mnie ten, kogo aspiracje zaczynają i kończą się na dobrach
            > materialnych. Ten, kto innych i siebie ocenia po zbytku. Ten, kto znajomych
            > dobiera po zawartości portfela. Ten, kto desparacko próbuje się innym
            > przypodobać w najprymitywniejszy ze sposobów. Ten, kto na wakacje jeździ tam
            > gdzie "wypada", a nie tam, gdzie ma ochotę. A nade wszystko ten, co wszystko
            to robi na kredyt - najpodlejszy z plebsu.

            Plebs moralny, a przede wszystkim niewolnik i to na własne życzenie.
            • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 15:01
              lilimeye napisała:


              > Plebs moralny, a przede wszystkim niewolnik i to na własne życzenie.
              >

              Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak ty, z
              którym nikt nie chce się zadawać.

              • lilimeye Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 15:17
                > Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak ty, z
                > którym nikt nie chce się zadawać.

                Wiesz co, każdą tego typu uwagą obnażasz tylko własną głupotę. Radzę życzliwie:
                lepiej siedź cicho :)
                • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 15:30
                  lilimeye napisała:

                  > > Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak
                  > ty, z
                  > > którym nikt nie chce się zadawać.
                  >
                  > Wiesz co, każdą tego typu uwagą obnażasz tylko własną głupotę. Radzę życzliwie
                  > :
                  > lepiej siedź cicho :)
                  >


                  To pochwal się swoimi znajomymi, proszę bardzo.
                  • Gość: bratek Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:53
                    Wiesz co? Tobie się coś pomyliło. Ilośc kredytów wcale a wcale nie świadczy o
                    przynależności do jakiejkolwiek klasy społecznej
                    • Gość: woojtekg Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:46
                      Zycie bez kredytów jest teraz trudne, podtsawa to mieszkanie - jak je mamy to
                      ok, jakoś da sie życ, jak go nie mamy - to kredyt obowiązkowo, bo kto odłoży
                      tyle pieniądzy ?
                      Ja mam na razie kredyt na mieszkanie - samych odstek zapłaciłem w półtorej roku
                      około 7 tys - dużo, to fakt, ale jakbym chciał dzisiaj sprzedać to zarobiłbym
                      jakies 100 tys zł na czysto - tez dużo, co nie ?
                      Teraz zastanawiam sie nad zakupem działki budowlanej.
                      Innych kredytów na razie nie mam.

                      P.S

                      nie jestem szpanerem, ale mysle, ze kredyty nalezy wliczyć w nasze życie i
                      traktowac jako comiesieczne ( duże ) rachunki
                      • Gość: student ekonomii Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:07
                        Wojtku, może Cię zaskocze ale najsilniejszy impuls konsumpcyjny (większy niz
                        przy wzroscie dochodów) daje wzrost wartości posiadanych nieruchomości
                  • lilimeye Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 16:01
                    > To pochwal się swoimi znajomymi, proszę bardzo.

                    Po co?
                    • Gość: rafvonthorn Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.petrus.com.pl 05.01.07, 17:47
                      I pomyśleć, że chcąc nie chcąc, czasem spotykasz w życiu ludzi takich jak
                      ten "mattan", który jest dumny z bycia niewolnikiem, a szczytem satysfakcji
                      jest posiadanie najnowszego gadżetu. Co za żałość! Skoda Octavia i
                      wczasy "gdzie wypada"!

                      I co, pomaga na kompleksy?
                      • Gość: józek Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 19:15
                        Olejcie go, co będziecie z półgłówkiem dyskutować.
                        • znajomy_jennifer_lopez Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 08.01.07, 13:23
                          E, ludy, co zazdrościcie że mu "fiordy z ręki jadły" ;-)
                          Ale fakt - poziom dyskusji zaczyna sugerować że mattan to jakaś wirtualna prowokacja bo chyba nikt tak nie myśli "na żywo".
                  • Gość: kiki do mattan IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.01.07, 21:22
                    ale ty musisz byc tumanem, niech ci bóg wybaczy
                    • mattan Re: do mattan 05.01.07, 23:19
                      Gość portalu: kiki napisał(a):

                      > ale ty musisz byc tumanem, niech ci bóg wybaczy

                      Uważaj na słowa.
                      • Gość: rafvonthorn Re: do mattan IP: *.petrus.com.pl 06.01.07, 16:23
                        Człowieku, sam sobie wystawiasz świadectwo zakładając taki wątek, a teraz się
                        obruszasz, kiedy ludzie się nad Tobą litują... Twoje życie, tak jak je tu
                        opisujesz jest godne politowania i ludzie wyrażają taki pogląd, zaakceptuj to i
                        zastanów się zamiast się stroszyć...
                  • Gość: Ewunia 28 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:37
                    Dziecino,
                    pewnie gdyby się pochwaliła buciki by Ci spadły.
                    Fajnie prowokujesz- po prostu świetnie:-)
                  • kotopodobna2 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 06.01.07, 10:57
                    Żałosne..... :-/
                  • islay Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 06.01.07, 17:39
                    A Ty, mattan, kogo znasz? Jesteś może kolegą Piaska albo Stachurskiego? Może
                    podrzuciłeś ich gdzieś swoją "Super furą"? Nie ważne, kogo znasz.. Twoi
                    przyjaciele też są na kredyt, jeśli są z Tobą tylko dlatego, że jeździsz z nimi
                    na wakacje, na które de facto Cię nie stać. Jak tak dalej pójdzie obciążysz
                    ratami 5 pokoleń naprzód, wnuki będą Ci wdzięczne :)
                    Każdy lubi inny styl życia, TWój jednak jest trochę inny od tego, który preferuje.
                    Wiem tylko, że w TWoich oczach jestem "plebs", więc nie musisz tego pisać w
                    poście pod spodem.
                  • Gość: Stefan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.sdl.vectranet.pl 06.01.07, 22:10
                    Ja znam Rycha, Łysego i Szprote. I nie podskakuj mi tutaj
              • raveness1 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 16:31
                Zaczynam rozumiec, ze twoi "przyjaciele" kreca sie wokol ciebie tylko dlatego,
                ze nagromadziles troche blyszczacych gadgetow na kredyt? Biedny czlowieku...

                A swoja droga to, Panie Boze uchron mnie przed takimi znajomkami i przyjaciolmi!
              • xtrin Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 19:22
                > Ale wolę być niewolnikiem niż człowiekiem na dnie drabiny społecznej jak ty, z
                > którym nikt nie chce się zadawać.

                Litości, człowieku... aż mnie mdli na myśl o tym, że ktoś rzeczywiście tak
                rozumuje. To ma być żart? Prowokacja?
              • Gość: kola Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:07
                mattan,
                wlasnie niewolnik jest na dnem spolecznym, nigdy czlowiek wolny i slebodny
              • Gość: Enon Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 07.01.07, 10:36
                Mattan, zaczynasz mnie irytować. Coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, ze
                jesteś jednym z masy prostaczków swym prostactwem obnoszącym się publicznie.
                Pustym człowieczkiem, jakich niestety miliony w kraju nadwiślańskim, nuworyszem
                zachłannie rzucającym się na dobra materialne. I to nie dlatego, ze są użyteczne
                lecz dla wątpliwego splendoru, wywołania zawiści u bliźnich swych.

                I żeby było wszystko jasne: jestem człowiekiem zamożnym, a zamożność ta to wynik
                ciężkiej pracy i, jak sądzę, talentów niejakich.Mam to i owo( dom, trzy
                mieszkania w Warszawie) lecz na codzień chadzam w wytartych dżinsach i
                T-shircie, jeżdżę pięcioletnim samochodem klasy takiej sobie, wakacje
                najczęściej spędzam w Polsce (czasami wyjeżdżam za granicę). Wszystkie te dobra
                są dla mnie nie celem samym w sobie lecz środkami do, jak sądzę, ciekawego i
                pełnego życia. I czytam , czytam, czytam; z radością poznaję nowych ludzi ciekaw
                ich wrażeń i przemysłeń i doświadczeń.
                • Gość: Nikka_20 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.ds5.tuniv.szczecin.pl 07.01.07, 17:02
                  Enon! i takich ludzi jak ty się ceni! Pieniądze to i wszystko co można za nie
                  mieć to rzecz nabyta. Posiadanie to nie cel sam w sobie... Zaciekawiła mnie z
                  początku postawa Mattana, ale z kolejnymi jego wypowiedziami zaczęłam tracić do
                  niego szacunek. Bo jak można szanować kogoś, kto sam z postu na post coraz
                  bardziej przeczy swemu początkowemu zdaniu i uważa że wszystko jest na
                  sprzedaż - łącznie z (pseudo)przyjaciółmi... Żałosna postawa... Ja niedługo
                  kończę studia i mój majątek jest bardzo skromny.. Ale mam zamiar wziąć się do
                  uczciwej pracy tak jak większość przedmówców. Nad kredytami też pewnie będę
                  musiała się kiedyś zastanowić, bo ciężko bez tego wyjść na swoje, gdy się jest
                  przeciętniakiem, bez szczególnej przebojowości - tak jak ja. Wcale jednak nie
                  mam zamiaru obkupować się Bóg wie czym. Tylko zacząć sobie normalnie żyć na
                  własny rachunek. Tragiczne, jest to że zadłużasz sie mattan, po to by błyszczeć
                  wśród plebsu i mieć świetne wakacje, auto i towarzystwo.. Życzę Ci mimo
                  wszystko dużo szczęścia w życiu, bo zdarzyć się może tak, że któregoś dnia coś
                  pójdzie nie tak, stracisz wszystko i obudzisz się z ręką w nocniku... Ciekawe
                  czy wówczas twoi przyjaciele też bedą przy Tobie...

                  Pozdrawiam...

                  Trzeba mierzyć siły na zamiary, mój drogi i trochę przewartościować pewne
                  sprawy. Zastanów się nad tym zanim znowu napiszesz jakiś idiotyczny post w tym
                  wątku. Ludzie powyżej niestety mają w dużej mierze rację, w ocenie Twojej
                  osoby... Heh...
          • Gość: euklides Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: 62.29.133.* 07.01.07, 18:19
            popieram Xtrina
        • Gość: andrew Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.07, 17:48
          No to żeś przegiął 2 razy:
          - z tą klasą średnią,
          - z tym " chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy"

          Gałgan jesteś
        • Gość: marcin Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 05.01.07, 18:02
          Buahaha
          Oktawia jako wyznacznik bogactwa?? Chłopcze, w średnich sferach to parskają
          śmiechem na takie rupiecie. Widać, że bardzo chciałbyś być wyżej niż jesteś, ale
          że Bozia poskąpiła rozumku (co dobitnie widać po treści postów), to pozostaje ci
          się tylko użalać nad sobą. Życzę powodzenia!
          • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 19:58
            Gość portalu: marcin napisał(a):

            > Buahaha
            > Oktawia jako wyznacznik bogactwa?? Chłopcze, w średnich sferach to parskają
            > śmiechem na takie rupiecie. Widać, że bardzo chciałbyś być wyżej niż jesteś, al
            > e
            > że Bozia poskąpiła rozumku (co dobitnie widać po treści postów), to pozostaje c
            > i
            > się tylko użalać nad sobą. Życzę powodzenia!

            Jakoś wszycsy moi znajomi jeżdża samochodami klasy średniej i nikt się z nikogo
            nie smieje.
            • Gość: Tvrg Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.ppath.umn.edu 06.01.07, 00:39
              niewazne czy srednia ta klasa czy ciezka - najgorzej ze klasa - orly lataja samotnie
            • Gość: karot Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:12
              mattan,
              nie wychylaj sie. jesteś w stadzie baranow takich jak ty. Moje stadko dlugo
              parskaloby slyszac zachwalanie Skody, ktora za damski hooj nikt nie jezdzilby.
            • Gość: rafvonthorn Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.petrus.com.pl 06.01.07, 16:24
              Przestań, jak pomyślę, że takich jak Ty jest więcej, to mi skóra cierpnie.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 08.01.07, 13:27
              mattan napisał:

              > Jakoś wszycsy moi znajomi jeżdża samochodami klasy średniej i nikt się z nikogo
              > nie smieje.

              Jesteście jakąś sektą czy jak? Jak wszyscy zaczną jeżdzić na rowerach to też sie przesiądziesz na Gianta? Ale smieszny topic.
        • Gość: blink Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.aster.pl 05.01.07, 19:11
          Prowokator z wacpana...
        • Gość: ee Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.acn.waw.pl 05.01.07, 19:39
          Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
          wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
          Wsród plebsu?
          Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          Jak musisz to jezdzij
        • Gość: ania Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:07
          również należę do klasy średniej, ale w związku z tym nic nie muszę.Inteligencję
          ma się wrodzoną, a i o przyjaciół -bez wyjazdu na drogie wczasy- wtedy łatwiej...
        • Gość: wt Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:18
          wybacz, ale myślę, że kupowanie czegokolwiek z powodu znajomych jest kretyńskie.

          ja, jeśli coś kupuję, to dlatego, że albo jest mi to niezbędne, albo myślę, że
          to będzie fajne dla mnie. nie dlatego, żeby się chwalić przed znajomymi.

          znam ludzi z klasy średniej, którzy jeżdżą na wczasy pod namiot, dlatego, że tak
          lubią - a jak opowiadają, to się im zazdrości - ale to dlatego, że opowiadają z
          pasją, która jest możliwa tylko wtedy, gdy wczasy spędza się zgodnie z
          potrzebami serca.

          jeśli jesteś niewolnikiem mody, to czas się nad sobą zastanowić. nigdy nie
          będziesz szczęśliwy, a wtedy znajomi i tak będą się przy tobie nudzić.

          najważniejsze jest posiadanie pasji - a to mierzy się czasem, a nie wydaną kasą.
        • Gość: hłe hłe hłe jaka kasa taka klasa :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:43
          kiepska z ciebie klasa średnia skoro tylko na kredytach jedziesz.
          • Gość: ;- Re: jaka kasa taka klasa :D IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:36
          • Gość: rafvonthorn Re: jaka kasa taka klasa :D IP: *.petrus.com.pl 06.01.07, 16:26
            Ma to, na co zasługuje... Skoda na kredyt pozwala mu czuć się lepszym, buhahaha.
        • Gość: hłe hłe jaka kasa taka klasa:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:46
          kiepska z ciebie klasa średnia skoro tylko na kredytach jedziesz:D
          • Gość: lopot Re: jaka kasa taka klasa:D IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:14
            Nowa klasa: kredytowa hahahah
        • Gość: gosc82 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:47
          > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
          > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
          > Wsród plebsu?
          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          Ale sie rozbawilem... "musze", to masz problem bo ja nic nie musze...

          Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa tak beznadziejni, czy to poprostu
          jakis TROLL ktort probuje wywolac dyskusje? ;)
          • Gość: p.j. Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 06.01.07, 01:06
            > > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wcz
            > asy.

            > Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa tak beznadziejni, czy to poprost
            > jakis TROLL ktort probuje wywolac dyskusje? ;)

            Raczej reklamiarz jakiegoś banku albo ogólnie kredytów, albo też marketingowiec
            badający opinię.

            Przeczytajcie sobie wszystkie jego posty: zaczyna się od niewinnego pytanka,
            a potem mamy już tylko przekonywanie innych, że warto brać kredyty, bo bez
            tego nie będziecie żyć na poziomie. Chcesz samochód - bierz kredyt. Chcesz
            na wczasy - bierz kredyt. Chcesz, żeby cię uważali za co najmniej klasę średnią
            - bierz kredyt. Ciekawe czy w dalszej dyskusji autor tego wątku ujawni jeszcze
            jaki bank poleca, bo on tam ma świetne kredyty (chyba że już to zrobił, szkoda
            mi czasu na czytanie wszystkich postów).

            • znajomy_jennifer_lopez Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 08.01.07, 13:33
              Gość portalu: p.j. napisał(a):

              > > Przeczytajcie sobie wszystkie jego posty: zaczyna się od niewinnego pytanka,
              > a potem mamy już tylko przekonywanie innych, że warto brać kredyty, bo bez
              > tego nie będziecie żyć na poziomie. Chcesz samochód - bierz kredyt. Chcesz
              > na wczasy - bierz kredyt. Chcesz, żeby cię uważali za co najmniej klasę średnią
              > - bierz kredyt. Ciekawe czy w dalszej dyskusji autor tego wątku ujawni jeszcze
              > jaki bank poleca, bo on tam ma świetne kredyty (chyba że już to zrobił, szkoda
              > mi czasu na czytanie wszystkich postów).

              Coś chyba tu jest, im dalej czytałem tym bardziej myślałem że to prowokacja a jakiś dziennikarz GW zbiera "materiał" na artykuł w Wysokim Formacie czy jak to sie zwie.
              Ale może faktycznie chodzi o to żeby każdy myślał że "bycie zadłużonym po pachy to normalne a nawet trendy i jak nie masz kredytu to jesteś ciołek" - no bo przecież jest jeszcze tajemnicza dzwignia finansowa - to super sprawa - tak, zwłaszcza w zakupach konsumpcyjnych

              p.s. Umrę dzięki KMN
              "Reflektujesz, kawe, herbatę"
              "Tak, poproszę rumianek"
          • operatorkoparki > Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa t 06.01.07, 14:41
            > Czasem sie zastanawiam, czy ludzie naprawde sa tak beznadziejni, czy to
            poprost u jakis TROLL ktort probuje wywolac dyskusje? ;)

            też o tym myslałem, do tej pory takie buractwo widziałem tylko w filmach
            (zagranicznych:))
            widać gonimy zachód:) Ja bym tak nie mógł - byc takim niewolnikiem, a znajomuch
            i przyjaciół mam róznych takich co przychodza pożyczyc 50 zł i takich co w
            odwiedziny przychodzą z ochrona i niańką do dziecka i cenię ich bardzo na równi
            za to kim są a nie jak im w życiu wyszło
        • Gość: Majka Mattan ty chory jesteś na głowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:05
          Na głowę. Co ty bredzisz???? Mam wyższe wykształcenie, obracam się wśród ludzi
          na poziomie, żyję na średnim poziomie i wyższego mi nie potrzeba. Nie potrzebuję
          super nowego tv bo i tak prawie jej nie ogladam - jakoś nie fascynują mnie
          idiotyczne telenowele i teleturnieje. Mam samochód i lepszego mi nie trzeba. Na
          ciuchy mnie stać i to nawet sporo kupuję. Na opłaty mam, na życie mam, na
          wakacje mam - w tym roku płynę nawet w rejs po Śródziemnym.
          Ty idź do psychiatry bo coś masz nie tak z głową jak oceniasz ludzi po ilości
          wziętych kredytów :DDD
          • mattan Re: Mattan ty chory jesteś na głowę 05.01.07, 23:21
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Na głowę. Co ty bredzisz???? Mam wyższe wykształcenie, obracam się wśród ludzi
            > na poziomie, żyję na średnim poziomie i wyższego mi nie potrzeba. Nie potrzebuj
            > ę
            > super nowego tv bo i tak prawie jej nie ogladam - jakoś nie fascynują mnie
            > idiotyczne telenowele i teleturnieje. Mam samochód i lepszego mi nie trzeba. Na
            > ciuchy mnie stać i to nawet sporo kupuję. Na opłaty mam, na życie mam, na
            > wakacje mam - w tym roku płynę nawet w rejs po Śródziemnym.
            > Ty idź do psychiatry bo coś masz nie tak z głową jak oceniasz ludzi po ilości
            > wziętych kredytów :DDD

            I tobie się wydaje, że żyjesz godnie? Ty tylko wegetujesz droga panno.
            • Gość: Majka Re: Mattan ty chory jesteś na głowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:50
              Żyję tak jak chcę i nic mi nie brakuje :))))))))) No może ptasiego mleka. Jestem
              szczęsliwa. A tobie współczuje bo bedziesz wiecznie nieszczęsliwy, cokolwiek byś
              nie miał, nie kupił i nie skredytował ;)
              • Gość: docent Re: Mattan ty chory jesteś na głowę IP: *.atol.com.pl 06.01.07, 11:46
                Sluchaj, co Ty sie matolowi tlumaczysz z tego, jak zyjesz...
            • elli_nika Re: Mattan ty chory jesteś na głowę 06.01.07, 14:09
              Jesli nie stać Cię, żeby kupić te rzeczy za gotówkę, to do klasy średniej po
              prostu nie należysz. Osoby z klasy średniej stac, żeby zaoszczędzić na dobry
              sprzęt, że o wakacjach nie wspomnę.
            • kapeco To jest rozmowa psychodeliczna. 06.01.07, 20:55
              Całą rozmowę przeczytałem. Uff, ale była idiotyczna.
              Mattan, co Ty tu wypisujesz!
        • Gość: ;-) Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:34
          Średniak?Raczej przeciętniak,który próbuje leczyć kompleksy kredytami... ale
          nie dorówna,bo nie jest w stanie się wybić...
        • Gość: Misieekk Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:41
          > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
          > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
          > Wsród plebsu?
          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          Musiałem przytoczyć cała twoją (twoją celowo z małej litery) wypowiedź. Jak
          żyją takiego pustaka ja ty nie widziałem. Ty jestes potwornie zakompleksiony ???
          Boże, jak dobrze ,że nie jestem taki i nie mam wśród swoich znajomych takich
          idiotów. Ku..wa nie chce mi się juz pisac.
          • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 05.01.07, 23:52
            Jesteś zwykłym szarym zjadaczem chleba.
            • Gość: hayde Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chomiczowka.waw.pl 06.01.07, 12:25
              hahahahaha, litosci, to mu przygadałeś :D
            • islay Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 06.01.07, 17:50
              mattan napisał:

              > Jesteś zwykłym szarym zjadaczem chleba.

              Jesteśzwykłym, szarym zjadaczem cudzego chleba... pasożytem znaczy się
              • Gość: wowo Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 18:32
                Pasożytem to on nie jest. Raczej to na nim pasożytują. Banki....
                • Gość: codipar Ludzie - on się tym podnieca... IP: *.as.kn.pl 06.01.07, 23:10
                  ...Czy nikt nie zauważył, że ten ten cały mattan siedzi przed monitorem od
                  trzech dni i podnieca się tym, jak bardzo podkręcił durny, pusty temat??
                  Wszyscy dali się sprowokować jakiemuś zakompleksionemu kolesiowi...On siedzi i
                  się ze wszystkich teraz wyśmiewa, a tu wszyscy się tłumaczą takiemu palantowi
                  tylko powodując jego kolejne orgazmy...
                  Możemy mu tylko współczuć tego, że budzi się każdego dnia z marzeniami o
                  cudownej skredytowanej skodzie octavii, mieszkaniu, nowym rtv itd...On ma i tak
                  przykre i smutne życie - nie dobijajmy go - przecież i tak wszyscy (oczywiście
                  poza tobą - o wieeeelki mattanie) jesteśmy plebsem...
                  Nie zniżajmy się do jego poziomu - niech porozmawia sam z sobą (w końcu zawsze
                  dobrze jest pogadać z kimś na własnym poziomie)...
                  Zadziwiające jest tylko to, jak w trakcie tego forum koleś wyrósł na "kozaka" z
                  klasy średniej - biorąc pod uwagę jego pierwszego posta o tym, jak to się
                  czasem zastanawia jak on to spłaci i czego to on nie robi żeby z tymi kredytami
                  nie zwariować...
                  Mattan góruje nad plebsem...
                  Ps.Ale fajnie masz że należysz do klasy średniej...Kurcze, tak strasznie Ci
                  zazdroszczę...Achhh
                  • mattan Re: Ludzie - on się tym podnieca... 07.01.07, 00:23
                    haha
                    Sam jesteś zakompleksiony i się podniecasz, że kogoś obrazisz przez internet.
                    Zazdrościsz, że inni mają lepiej i tyle.
                    • Gość: codipar Re: Ludzie - on się tym podnieca... IP: *.as.kn.pl 07.01.07, 11:39
                      O tak najwyższy mattanie...Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę! Twoja
                      elokwencja, upór w dążeniu do celu, sposób Twoich wypowiedzi...Innymi słowy
                      zazdroszczę Ci chłopie - nawet nie wiesz jak bardzo! Też chciałbym mieć tak
                      nasrane we łbie jak ty. Twoi rodzice muszą być z ciebie dumni - przecież tyle w
                      życiu osiągnąłeś. Jesteś moim idolem i niedoścignionym wzorem do naśladowania.
                      Bill Gates to przy tobie niedorozwinięta sierota, która mogłaby się od ciebie
                      uczyć robienia interesów...
                      Jesteś po prostu WIEEEELKI o przewielebny mattanie!! :)) Uwielbiam Cię.
                      Respekcik i szacuneczek pajacu...
        • operatorkoparki > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc mu 06.01.07, 14:36
          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          ty masz problem! lecz się , kopleksy jakieś ,

          ja ostatni pojechałem do wioski w egipcie nurkować - wybrałem najtańszą opcję,
          pożyczone sprzęt i spanie prawie na dworze, w ciągu 7 dni nurkowałem z 5
          baaaaaaaardzo bogatymi ludźmi z różnych krajów (bardzo bogatymi np, jednego
          zegarejk to 2 twoje skody nowe z salonu)
          No ale ani ja ani oni nie maja kompleksów jedziemy gdzie nas ciągnie a nie ma :
          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.


          ps ciekaw jestem do jakiej klasy ja należę? nigdy sie na tym nie zastanawiałem:)
        • Gość: victorec Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.icpnet.pl 06.01.07, 18:11
          >Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
          >wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
          >Wsród plebsu?
          >Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          MUSISZ?! GÓWNO PRAWDA!
          Ja nie jeżdże, bo nie potrzebuje. Przynajmniej nie wydaje trzech kfali na wakacje na które nie chce jechać. W zamian inwestuje w siebie. Chyba, że mam większą potrzebe... człowieku jaki Ty pusty jesteś:/
          • Gość: layla Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 07.01.07, 04:01
            ja za większa potrzebą ide do sracza....
        • Gość: Piotr Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.icm.edu.pl 06.01.07, 19:27
          Ty jakiś niedowartościowany jesteś..
        • Gość: gość Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 21:55
          szkoda, że inteligencji nie dają na kredyt co?
          pewnie też by wziął, ale akurat to byłaby w Twoim przypadku najlepsza decyzja w
          życiu.
        • Gość: Marcinek Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.satfilm.net.pl 07.01.07, 12:46
          tak czytam co odpisujesz na posty i myślę, że jesteś jakimś kartoflem , który
          klepał biede, dostał lekko kasy, poznał bogatszych kolegów i chcąc im dorównać -
          jak to ująłeś - musisz jezdzic na drogie wczasy... o zgrozo ale Ty chlopie
          musisz mieć komleksy, typ człowieka - zastaw się a postaw... nic nie mam do
          kredytów, chcesz miec cos szybciej i lepiej zyc to bierzesz kredyt, ale Twoje
          teksty mnie porazaja, mniej kompleksow, bedziesz szczesliwszy
        • prowokator-i-szaleniec Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 07.01.07, 14:28
          "Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy."
          Należysz? Na pewno? A może tylko chciałbyś należeć do klasy średniej, mimo, że
          pochodzisz z ubogiej rodziny?* Ale dążysz do tego, by posiadać to, co klasa
          średnia posiada, jeść to co ONI, jechać na wakacje tam gdzie ONI? Eh...

          *to tylko moje przypuszczenie, sądząc po twoich wypowiedziach...
        • Gość: Dupreux Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.07, 16:08
          To już mnie rozbawiłeś. Klasa średnia? Klasa średnia pracuje u siebie i nie
          potrzebuje kredytu na Skodę Oktawię. Jesteś tylko wyrobnikiem, masz świadomość
          wyronika i to cię męczy. Gdyby było inaczej nie byłoby tego wątku. Jak
          zrozumiesz , że podstawą jest praca na siebie, a nie na pryncypała, będziesz
          klasą średnią. A jak zrozumiesz, że masz już dużo i zamiast mieć więcej lepiej
          podzielić się z innymi, wejdziesz do klasy wyższej. Czego ci serdecznie życzę.
        • Gość: przekret Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 12:06
          mattan napisał:

          > Wybacz, ale musisz strasznie nisko się cenić i miec niskie aspiracje. Powiedz,
          > wsród jakich znajomych się obracasz, że nie potrzebujesz drogich rzeczy.
          > Wsród plebsu?
          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          Wybacz, ale jesteś kretynem, zakompleksionym, zapatrzonym w siebie dupkiem. Nie
          wiem czy masz rodzine, ale jeśli tak to współczuje im kontaktów z kimś takim
          jak Ty. No, chyba że oni są równie porąbani. Z jednej strony piszesz, że drogie
          samochody bez kredytu maja tylko cwaniacy - w domyśle: oszuści i złodzieje - a
          Ty, ponieważ masz samochód na kredyt, to jesteś uczciwy, a z drugiej, że kto
          nie ma samochodu z salonu ten plebs bez aspiracji. A wiesz, że z punktu
          widzenia tego kto ma samochód używany może to Ty jesteś oszustem i cwaniakiem -
          bo tylko złodzieji stać na kredyt.

          Z Twoich wypowiedzi wynika, że nie szanujesz ludzi, oni pewnie ciebie też nie
          szanują. Ten pogardliwy "plebs"... Jeżeli uważasz, że należąc do klasy
          średniej - wg swego mniemania - musisz mieć to co inni jej przedstawiciele to
          jeżeli ktoś ma np Mercedesa C klasy - Ty tylko Octawie (super samochód to to
          może i jest, ale tylko w swojej klasie, jego młodsza córka w takim samochodzie
          nie chciała jeździć bo to obciach - musiał jej Civica kupić), 300 metrową
          wille - Ty tylko mieszkanie w bloku, jeżeli on jeździ na wakacje na Bahamy - a
          Ty jedynie na Krete, to wiesz co??? Ty śmieciem jesteś dla niego. Jesteś
          motłoch, plebs, z takimi ludźmi jak Ty to on się nie zadaje, reki by Ci nie
          podał. Ty - klasa średnia, można umrzeć ze śmiechu!!! dla takiego gościa jesteś
          marginesem, człowiekiem ze slumsów, a nie klasą średnią. QAle tak to jest jak
          jestes zafajdanym dupkiem. zygam na Ciebie.

          Zawsze dla jednych będziesz cwaniakiem dla innych plebsem, tak jak dla Ciebie -
          kto ma mniej od Ciebie to śmieć, kto ma więcej ten złodziej... Ch.. Ci w dupę.

          Śmieszą mnie ludzie na tym forum, którzy wchodzą tu jedynie po to żeby się
          pochwalić co to oni nie maja, ile to nie zarabiają.. zakompleksione dupki...
          Sram na to ile kto zarabia, jak jest fajnym człowiekiem może nie miec nic, a
          może być Kulczykiem; nie obchodzi mnie to. liczy sie jaki jestes. ale Ty i tak
          nigdy tego nie zrozumiesz... chciałbym poznac Twoich przyjaciół, ciekawe czy
          jakichś masz? ale nie chodzi mi o znajomych przed którym mozesz sie pochwalic
          nowym bajerem, ale prawdziwych przyjaciół.


          na razie MATTAN - DUPKU !!

          PS mam prośbe do redakcji - nie kasujcie mojego posta. narka.
          • mattan Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 08.01.07, 12:51
            Ladnie, ładnie nam sie tu pan przedstawił przed forumowiczami.
            Kultura, nie ma co.
            Chamstwo i tyle!
        • Gość: Oskar wsrod jakich znajomych?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 09:21
          Mattan, To prowokacja, czy z Ciebie naprawdę taki prymityw?
        • a.nancy Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 09.01.07, 14:06

          > Ja należę do klasy średniej i chcąc nie chcąc muszę jeździć na drogie wczasy.

          biedactwo ;) przymuszane do konsumpcji - chce czy nie chce, kupowac musi ;)))
          ciekawe: troll czy idiota?
        • agulha Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) 10.01.07, 08:56
          O Jezu, człowieku, ale Ty masz prymitywnych znajomych, że wywierają na Ciebie
          presję społeczną co do jeżdżenia na "drogie wczasy". Dużo pieniędzy, zero
          inwencji, bo zwróćcie uwagę, że to muszą być "wczasy", czyli impreza
          zorganizowana i stacjonarna. Co do kredytów, moje osobiste zdanie zgadza się z
          czyjąś znalezioną na forum opinią, że kredyty można usprawiedliwić (przed samym
          sobą, bo przecież to nie grzech) w 3 sytuacjach: na nieruchomości, wykształcenie
          i inwestycje. Mieszkanie, w obecnej sytuacji w Polsce - w pełni zgadzam się
          (wzrost cen plus to, że rata kredytu w przybliżeniu równa się miesięcznemu
          czynszowi, a za czynsz nie można liczyć na żadną obsługę). Ja sama dobrze
          zarabiam, samochód mam służbowy i nie żaden "rupieć", mieszkam w miejscu takim,
          żeby w razie czego wszędzie bez stresu dojechać komunikacją miejską albo
          taksówką za rozsądną cenę. Teraz od paru lat stać mnie na pewne drogie sprzęty
          AGD/RTV, to sobie kupuję, jak mi się zechce, jak mnie nie było stać, obywałam
          się czymś tańszym, np. aparat fotograficzny miałam zwykły, a teraz mam cyfrowy.
          Lubię wyjazdy zagraniczne - jeździłam w skromniejsze warunki, teraz moje wyjazdy
          (samodzielne raczej, niż z biurem) są w warunki lepsze, np. do hotelu, samolotem
          itd., ale nie dlatego, że co znajomi powiedzą (mam normalnych znajomych), tylko
          że mnie się nie chce jechać w gorsze, np. autokarem kilkanaście godzin. Co do
          "plebsu" - wszyscy moi znajomi, tak się akurat składa, mają wyższe wykształcenie
          i na pewno w klasyfikacji plasują się w "klasie średniej". Do twoich zapewne
          pasuje słówko "nowobogaccy".
      • Gość: P.S.J. Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.itpp.pl 05.01.07, 10:15
        Chciałbym mieć tyle gotówki, żeby kupić za nią mieszkanie o powierzchni
        przekraczajacej 10 m2, bo zarabiając powyżej średniej krajowej, na tyle
        mógłbym "od ręki" wyłożyć, odejmując pozostałe koszta utrzymania.
      • Gość: pi Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.chello.pl 06.01.07, 14:25
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > A mam lat więcej od ciebie nieco. Mieszkanie kupione za gotówkę, remont za
        > gotówkę, samochód dostałam. Urzadzam jeszcze mieszkanie, ale to już takie
        > dogrywanie, kupuję bez kredytów.
        > No i co??:D Jakoś mozna. Kredycik jakiś planuję ale bez szaleństwa - dobry
        > aparat foto chcę kupic. Pewnie kredyt na pół roku wezmę.

        majka, rozbawilaś mnie:) mieszkanie za gotowkę, a aparat na kredyt:))))) i z
        tego powodu uważasz się za lepszą od założyciela wątku, hehe, dobre:)))

        • Gość: dana9915 Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.01.07, 15:40
          Ja sobie nie wyobrażam wziąć kredytu no chyba że mnie życie zmusi pracuję mam
          dom i samochód ale jestem bardzo oszczędna i dobrze mi z tym pozdrawiam
      • Gość: Emi Re: Też bym chciała dostać samochód IP: *.cst.tpsa.pl 08.01.07, 08:45
        Na mieszkanie pewnie rodzice zrobili Ci wkład, bądź zasponsorowali w części. My
        z mężęm od początku musieliśmy radzić sobie sami. Mieszkanie, samochód,
        wakacje. Na wszystko musimy zarobić sami i jeszcze zostaliśmy oszukani -
        wpłaciliśmy kasę na mieszkanie do dobrze prosperującej spółdzielni, która
        niedługo potem ogłosiła upadłość i wszystko co nam teraz zostało to kredyt do
        spłacenia. Więc zachowaj te "tanie gadki" o mieszkaniu i innych sprawach za
        gotówkę dla siebie. Jestem przekonana, że w Twoim życiu za gotówkę nie
        uczestniczy dziecko.
        • mattan Re: Też bym chciała dostać samochód 08.01.07, 09:52
          Gość portalu: Emi napisał(a):

          > Na mieszkanie pewnie rodzice zrobili Ci wkład, bądź zasponsorowali w części. My
          >
          > z mężęm od początku musieliśmy radzić sobie sami. Mieszkanie, samochód,
          > wakacje. Na wszystko musimy zarobić sami i jeszcze zostaliśmy oszukani -
          > wpłaciliśmy kasę na mieszkanie do dobrze prosperującej spółdzielni, która
          > niedługo potem ogłosiła upadłość i wszystko co nam teraz zostało to kredyt do
          > spłacenia. Więc zachowaj te "tanie gadki" o mieszkaniu i innych sprawach za
          > gotówkę dla siebie. Jestem przekonana, że w Twoim życiu za gotówkę nie
          > uczestniczy dziecko.

          Dziecko bedzie, jak spłace kredyty.
      • Gość: Kucyk Re: Ja nie mam żadnego kredytu :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.07, 13:36
        Jak kupiłaś mieszkanie za gotówkę?
    • marikaso Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 10:28
      uczciwy człowek mający dobrze płatną parcę może pozwolic sobie na wiele, nie
      biorąc zadnych kredytów. Dlaczego w to nie wierzysz????
      • operatorkoparki tak sobie poczytałem 06.01.07, 15:00
        tak sobie poczytałem i patrze że jestem nienormalny:
        1. nie wiem w jakiej jestem klasie
        2. Samochody mam takie że nawet serwisy maja problemy z identyfikacją
        3. sprzęt audio jakis nienowoczesny - lampowy bo lubie słuchac a nie jak to
        czasami mówia znajomi" kup se sony"
        4. i do tego nic nikomu nie ukradłem i nie wycwaniakowałem
        5 pracuje od 2 giej klasy liceum - bo uwielbiam moja pracę (na poczatku
        musiałem bo nie było zabardzo co jeść)
        6. Znajomych mam róznych i nie poklasowanych
        7. mam 34 lata i żadnych kredytów
        8. Ciuchy kupuje z wyprzedaży - co prawda w outletah bo na Armaniego z butiku
        na głownej ulicy to dlamnie wywalanie szmalu a uwielbiam armaniego

        chyba muszę być nienormalny - ale wiecie jak mi super z tym:)
    • yoma Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 14:38
      Mattan, luz! W końcu umrzesz i to bank się będzie martwił, a nie ty.
      • Gość: ajk Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:25
        MUSI jechać na drogie wakacje!! Wiesz co? Żal mi Cię. Taka egzystencja na
        kredyt, bo to "wypada" Kiedy sie jest "klasą średnią".
    • Gość: ant nie mam tak, jak mnie nie stac - nie mam samochodu IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.07, 16:33
      chyba że lubisz sobie robić krosty na mózgu, ale ja nie lubie.
    • Gość: sztanga Żyjesz ponad stan i tyle IP: 62.89.75.* 05.01.07, 17:39
      i masz problem z poczuciem własnej wartości jeśli ma dla Ciebie znaczenie jakim
      samochodem jeździsz lub na jakie wczasy.
    • Gość: Agnieszka Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 17:50
      Czytając ten wątek ubawiłam się po pachy...
      Kasa ponad wszystko....hahahahahahahahahhaha
      • Gość: rafvonthorn Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.petrus.com.pl 05.01.07, 17:53
        Oj, żeby ten ćwok jeszcze tak kasy pragnął... Przecież wszystko mu wychodzi
        drożej o prowizje banku, ergo może pozwolić sobie na mniej... To jakaś
        prowokacja chyba, niemożliwe, żeby człowiek rozwijał się tylko "poziomowo" w
        piramidzie Maslova...
        • Gość: kredytobiorca Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:16
          Ludzie dlaczego się wyzywacie?
          Bo ktoś wziął kredyt na nowy samochód? Albo że ktoś wszytko kupuje za gotówkę?
          Wszystko rozbija się o potrzeby i koszty.
          Jeśli komuś ma pieniądze na grata a nie chce się zbierać na nowy samochód
          bierze kredyt, jeśli spełni warunki banku dostanie...
          Jeśli ktoś chce odkładać 30 lat na mieszkanie żeby je kupić za gotówkę, też
          proszę bardzo.
          Ale czy to jest powód do wyzywania się jak małe dzieci?
          Pytanie było: Czy uczciwy człowiek może żyć bez kredytu?
          Wg mnie, moim skromnym zdaniem: oczywiście, że może,
          Kredyt jest potrzebny jak ktoś za mało zarabia albo potrzebuje pieniędzy na
          teraz a nie za 5, 10, 20 30 lat/rat.
          Wszystko to kwestia potrzeb.
          A co do życia ponad stan: banki nie dają kredytów ludziom którzy żyją ponad stan,
          a jeśli tak się stanie - no cóż - bank zostaje właścicielem danego dobra.
          Takie jest życie.
          Ja przez 10 lat nie miałem żadnego kredytu i wszystko kupowałem za gotówkę.
          Wziąłem kredyt jak okazało się że są rewelacyjne warunki do jego wzięcia (niskie
          oprocentowanie i marża banku) i od razu zadłużyłem się na 30 lat.
          I praktycznie tylko znaczenia ma wielkość raty miesięcznej bo nie mam zamiaru
          tego kredytu spłacać wcześniej (tak jak większość cywilizowanego świata).
          Nie pozwolę sobie na zwyzywanie Was bo mam do ludzi szacunek, niezależnie jakie
          głupoty wypisują.
          • Gość: wowo Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:46
            Przecież ludzie nie wyzywają o to, że ktoś bierze kredyt, tylko o mentalność
            tego gostka.
            • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 19:57
              Gość portalu: wowo napisał(a):

              > Przecież ludzie nie wyzywają o to, że ktoś bierze kredyt, tylko o mentalność
              > tego gostka.

              Tylko nie gostka.
              Mógłbyś mi najwyżej buty czyścić.
              • Gość: wowo Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:12
                no właśnie i wychodzi twoja prawdziwa natura...
              • Gość: te koleś Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 23:21
                zmykaj i nie rob juz dluzej kichy, ok?
              • Gość: hehe Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:38
                POdrzuć szmatkę,to umyjemy...jeśli nie masz,weź na kredyt...
              • Gość: dc99 A weksel u Leppera już spłaciłeś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 00:09
                > Tylko nie gostka.
                > Mógłbyś mi najwyżej buty czyścić.

                Czy Twój wzrost aspiracji do poziomu klasy średniej nie jest przypadkiem
                wynikiem zostania w 2005 Wybrańcem Narodu z listy SO? Bo świetnie do tego
                towarzystwa pasujesz - oni też w większości mają dużo niespłaconych kredytów.
    • Gość: błe szacun, jesteś świetny, super gość z Ciebie IP: *.jota.digi.pl 05.01.07, 18:08
      a ja mam 30 lat i nie ma zadnego kredytu, wynajmuje mieszkanie, mam samochod
      (stary ale za to stajla :) i spie do 10. i dzwonia do mnie z propozycja pracy, a
      ja im mowie, zeby spadali. Robie mojej dziewczynie sniadanie w środę o 11. nie
      mam garnituru. ale ze mnie plebs! hahaha, skoda octavia, ależ fura, czeska
      tankietka, super szyk i szpan, umieram :)))

      ludzie! opamiętajcie się! macie jedno życie, czujcie się dobrze, idzcie do lasu
      - licytujecie sie na kredyty, to bardzo smutne! licytujcie sie, kto bardziej
      kocha zone, albo kto dalej poszedł z psem na spacer, albo jak bardzo jestescie
      szczesliwi i jak sie Wam to udało... Panowie, apeluję :)
    • framp Może i powinien, twoja postawa jest żenująca 05.01.07, 18:13
      Ty naprawdę mówisz to poważnie czy to tylko podpucha? Jeżeli to prawda, to
      wpadłeś w pętlę kredytową, to jest choroba, którą na zachodzie się już nawet
      leczy ... Dałeś sobie wmówić, że wszyscy dookoła wszystko mają, więc i też
      musisz mieć ciągle więcej i więcej, idealny kandydat dla banków! Pierwsza
      życiowa wpadka typu utrata pracy, dłuższa choroba, obniżka dochodów itp. i
      jesteś ugotowany. Ty naprawdę myślisz że coś posiadasz? Ty tylko udajesz,
      stwarzasz złudzenia, że należysz do tak pożądanej przez ciebie klasy średniej,
      bo przecież całe twoje mienie należy do banku. Nie przyszło ci do głowy, że
      lepiej mieć mniej rzeczy ale naprawdę własnych? Każdy czasem może wziąć kredyt,
      większość ludzi bierze go na mieszkanie, ale ty jesteś już naprawdę skrajnym
      przypadkiem! Na zakupy typu AGD i RTV albo wakacje n i k t z moich znajomych ani
      rodziny nie bierze kredytu, po prostu czeka aż uzbiera odpowiednią kwotę (nie są
      to jakieś nieosiągalne kwoty, nawet w Polsce można na to odłożyć w kilka
      miesięcy oszczędnego życia) albo rezygnuje z drogich wakacji i jedzie do mamy na
      działkę i nie jest to żaden dyshonor, tylko normalna kolej życia! Nie przeszło
      ci do głowy, że właśnie dlatego musisz na takie sprawy brać kredyt, że masz ich
      tak dużo i tuczysz banki płacąc im od tego wszystkiego odsetki? Gdybyś nie dał
      sobie robić wody z mózgu wciskaniem ci kolejnych potrzeb, może przynajmniej
      część tego co masz mógł uważać za naprawdę swoje! I jeszcze jedno: klasa średnia
      to nie jest stan osiągany przez jedno pokolenie, na to zazwyczaj pracuje kilka
      pokoleń i dopiero 3- 4 może mieszkać w domku pod miastem i być ustawionym w
      dochodowym zawodzie, niektórzy tak mają i dlatego nie muszą żyć w pętli
      kredytowej. Inni niestety muszą się pogodzić, iż dorabiać się będą latami albo
      zafundują sobie coś takiego jak ty, czego jednak nikomu nie życzę!
    • Gość: magda74 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 18:19
      My z mezem mamy prawie 33 lata, autko nowe na kredyt, od roku także dom i jeszcze jakies drobiazgi, oprócz tego kartę kredytową, ktorą użyliśmy zanadto.
      Ale chyba tak większość osób postępuje, bo niby skąd bym wzięła ponad 300tys na dom?
      Co nam grozi? Że w razie naszego bankructwa, bank zabierze wszystko,ale chyba nie bedzie tak źle!
      pozdrawiam
    • asanti Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 18:19
      odpowiem mattanowi, bez czepiania sie czy jest plebsem, czy tez moze kims
      jeszcze innym

      oczywiscie, ze zarabiajac srednia krajowa lub nawet troche wiecej, trudno zyje
      sie bez kredytow.... bo nawet na pralke trudno czasem uskladac, zwlaszcza jak
      sie ma dzieci...
      ja np. wole brac kredyt niz oszczedzac, bo latwiej mi sie zmobilizowac do
      splaty kredytu niz do oszczedzania..

      uwazam, zreszta ze to dobrze jak sie ma jakis kredyt do splacenia, bo jest
      mnotywacja do pracy, do dzialania...

      zreszta, jak mowi moja kolezanka, gdyby nie kredyty to by nic nie miala.... ;)

      nie podoba mi sie tylko jeden aspekt tej wypowiedzi, ze tylko cwaniaczki i
      zlodzieje na wszystko stac.. nie zgadzam sie z tym, znam sporo ludzi, ktorzy
      ciezka praca, zdolnosciami pracuja tak, ze ich stac, na to co potrzebuja...




    • Gość: mm Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.adsl.proxad.net 05.01.07, 18:40
      Mattan masz powazny problem, skoro uwazasz ze jestes lepsza, bo kupujesz na
      kredyt i wakacje gdzies-tam tez na kredyt, a wszyscy ktorzy tego nie robia sa
      zlodziejami cwaniaczkami lub plebsem. Powazny masz problem. Pa.
      • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 19:54
        Gość portalu: mm napisał(a):

        > Mattan masz powazny problem, skoro uwazasz ze jestes lepsza, bo kupujesz na
        > kredyt i wakacje gdzies-tam tez na kredyt, a wszyscy ktorzy tego nie robia sa
        > zlodziejami cwaniaczkami lub plebsem. Powazny masz problem. Pa.

        Jestem mężczyzną!
        • Gość: mm Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.adsl.proxad.net 05.01.07, 21:26
          To jeszcze gorzej.
    • Gość: 626 Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 213.199.198.* 05.01.07, 18:57
      eee tam, od razu cwaniaczki i złodzieje. mój brat jest geodetą, 31 lat,
      mieszkanie 70m w małym mieście, honda civic, dobry sprzęt w domu, wszystko bez
      kredytu
      da się :)
    • derduch Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 19:22
      Nawet nie musiałeś pisac ze jeździsz Skoda, to widac po pisaninie. Octavia to
      kompakt człowieku :-)))
      To ze akurat Ty jestes nieudacznikiem nie znaczy ze i inni muszą nimi być, albo
      ktoś ma nature pariasa albo nie, tego nie zmieni nic.
      Obrazasz takich ludzi jak ja czy moi znajomi którzy w Twoim wieku OD ZERA
      dorobili się konkretnych pieniedzy i to UCZCIWIE.
      • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 19:55
        derduch napisał:

        > Nawet nie musiałeś pisac ze jeździsz Skoda, to widac po pisaninie. Octavia to
        > kompakt człowieku :-)))
        > To ze akurat Ty jestes nieudacznikiem nie znaczy ze i inni muszą nimi być, albo
        > ktoś ma nature pariasa albo nie, tego nie zmieni nic.
        > Obrazasz takich ludzi jak ja czy moi znajomi którzy w Twoim wieku OD ZERA
        > dorobili się konkretnych pieniedzy i to UCZCIWIE.
        >

        Od kiedy Octavia to kompakt, baranie? Passat to też kompakt?
        A ty czym jeździsz?
        • Gość: agusia mattan ty człowieku pusty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:58
          • mattan Re: mattan ty człowieku pusty... 05.01.07, 19:59
            Tobie odpowiadałem?
            • Gość: Art Re: mattan ty człowieku pusty... IP: 194.117.241.* 05.01.07, 20:19
              Co to za pajac. Normalnie szok. I w dodatku cham i prostak
              • mattan Re: mattan ty człowieku pusty... 05.01.07, 23:22
                Gość portalu: Art napisał(a):

                > Co to za pajac. Normalnie szok. I w dodatku cham i prostak

                Widzę, żę na tym forum nie można dyskutować na poziomie jak ma się do czynienia
                z lumpenprolerariatem.
                • raknop Re: mattan ty człowieku pusty... 06.01.07, 01:50
                  zgadzam sie w setu procentach nie pierwszy raz przygladam sie rozmowom na forum
                  i zazwyczaj sa to gadki szmatki nie dotyczce poruszanego tematu - jak w
                  Polskiej polityce, a dziwimy sie skad mamy takich polityków? sposród nas, a co
                  do tematu, pomijajác jakies porazajace teksty kredytowe opowiem bajke:
                  Przez 10 lat pracowalem w najwiekszej spolce medialnej (spolka medialna wie ze
                  o nia chodzi) moja zona 10 lat w super banku hehhe... po tym czasie dorobilismy
                  sie pulapki kredytowej i siwych wlosow. wynika to ze zwyklej matematyki:
                  rachunki, jedzenie, ubrania, dojazdy, skromne upominki dla licznej rodziny,
                  normalne zycie - koszt min. 3000-3500 tys. mcznie my po odliczeniu jednego
                  grubego kredytu ktory musielismy wziac wziac mielismy 2500 tys mcznie razem,
                  wiec brakuje notorycznie 1000. I to jest polska rzeczywistosc a nie to co tu te
                  natchnione dusze wypisuja. Z tego tez powodu wyjechalem na ekskluzywwne wakacje
                  za granice z ktorych dlugo nie wroce, tzw. masowa emigracja, tak jestem jej
                  czescia. i nie dla kasy, a dlatego ze RP ktoras do kwadratu nie daje szansy
                  swoim sponsorom, a sa nimi ludzie mojego pokolenia. I prosze mi oszczedzic tej
                  martyrologii polskiej, na temat osob ktore wyjechaly i kasliwych uwag, jakos
                  nikt nie wpadl na pomysl ze ludzie wyjezdzaja bo szukaja normalnosci, a nagroda
                  Nobla temu kto ja dostrzeze w Polsce. to jest najbardziej smutne idac za mysla
                  Andrzeja Bursy (polski pooeta nota bene) byc Polakiem. Pytanie konkursowe w
                  audiotele: jak narodowosc jest najbardziej dyskryminowana w Polsce?
                  Pozdrawiam wszystkich zwyczajnych, zwlaszcza tych ktorzy umieja sie do tego
                  przyznac
                  • Gość: kredyciarz Re: mattan ty człowieku pusty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:51
                    wynika to ze zwyklej matematyki:
                    rachunki, jedzenie, ubrania, dojazdy, skromne upominki dla licznej rodziny,
                    normalne zycie - koszt min. 3000-3500 tys. mcznie my po odliczeniu jednego
                    grubego kredytu ktory musielismy wziac wziac mielismy 2500 tys mcznie razem,
                    wiec brakuje notorycznie 1000.


                    nonono - ładna ta twoja matematyka, ja mieszkam z narzeczona - konczy studia,
                    mamy co miesiąc 3000-3500 tys, z czego około 900 idzie na kredyt a 500 na moje
                    dojazdy do pracy i nam starcza, ciekawe co nie ?
                    • raknop Re: mattan ty człowieku pusty... 07.01.07, 01:02
                      mattan nie pisalem tego by ci cos wciskac ale widze ze zle zczytales moj tekst.
                      tobie z narzeczona po odjeciu twoich kosztow starcza z 3000-3500.
                      to teraz te twoje 1400 odejmij od 2500 ktore mielismy w Polsce, zostaje 1100 a
                      wiesz sam dobrze ze wydajesz wiecej na rzeczy nieprzewidziane, albo takie ktore
                      inni dla ciebie przewidza. dodam ze mam mniej luzny uklad niz wy bo mam rodzine
                      i uwierz ze Suazi ma lepsza polityke prorodzinna ;-) niz Polska
        • Gość: skodzina Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:11
          Octawia to tylko nadmuchany kompakt.....dla takich małych ludzi jak Ty
        • Gość: xhosa Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:39
          spiesze poinformowac ze oktawia i passat to dwa zupelnie rozne samochody.
          Oktawka jest na plycie podlogowej golfa- a to kompakt. Jak juz porywnac skode z
          passatem to model superb.
          • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 23:23
            Gość portalu: xhosa napisał(a):

            > spiesze poinformowac ze oktawia i passat to dwa zupelnie rozne samochody.
            > Oktawka jest na plycie podlogowej golfa- a to kompakt. Jak juz porywnac skode z
            >
            > passatem to model superb.

            Co ty bredzisz? Na głowe updałeś? Octavia i Golf? Jechałeś chociaż tym i tym,
            czy szklauje dla samego szkalowania?
        • derduch Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 20:53
          Vectra C z salonu kupiona za gotówke Skodziaku kedytowy bidaku.
          Pasata do Octavi porównujesz? :-))))) I jeszcze baranami rzucasz?
          Napisz od razu ze to A4 :-)))))
        • Gość: AdamA Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.ruc.lama.net.pl 05.01.07, 21:38
          Octavia jest zbudowana na podwoziu VW Golf.
          • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 23:24
            Gość portalu: AdamA napisał(a):

            > Octavia jest zbudowana na podwoziu VW Golf.

            Akurat.
            • Gość: zzz człowieku, poszukaj sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 13:44
              Nie chce przebijać mi sie przez stronę VW, ale zapewniam cię że będzie to samo (podobnie ajk w niemieckiej i angielksiej wersji jezykowej)

              pl.wikipedia.org/wiki/Skoda_Octavia
              W Škodzie Octavii wykorzystano płytę podłogową VW Golfa IV generacji. Ten model Škody wytwarzano w dwóch wersjach nadwoziowych 5-drzwiowy hatchback oraz kombi oraz początkowo w trzech wersjach wyposażenia LX, GLX i SLX. Dużą popularnością cieszyły się wersje promocyjne, m. in.: Laurin&Klement, Tour.

              en.wikipedia.org/wiki/Škoda_Octavia
              Second generation (2004-present)
              A new model was introduced in 2004
              • mattan Re: człowieku, poszukaj sobie 06.01.07, 17:15
                Kłamstwo
        • Gość: pietia mattan IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:23
          Jeżdżę Accordem, mieszkam na kabatach i możesz mi buty czyścic i śmiecie
          wyrzucac, jak nie bedziesz mial na spłaty. Nie martw się.
          • mattan Re: mattan 06.01.07, 17:14
            Accort to złom, a Skoda to Rolls Roys środkowej Europy.
            • Gość: :) Re: mattan IP: *.acn.waw.pl 07.01.07, 17:18
              > Accort to złom, a Skoda to Rolls Roys środkowej Europy.

              no comments lol
      • Gość: mivosz hrb. Warnia Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 213.199.198.* 05.01.07, 20:01
        plebs mattanie powiadasz?

        czy aby chłopcze jesteś herbowy? jak nie przymierzająć ja? człowiek bez
        kredytu, bez samochodu, bez kompleksów miejskiego wieśniaka.
      • Gość: ktosiek a ja sie ciesze IP: 81.210.76.* 05.01.07, 20:10
        Ja kredyt na mieszkanie zaciągnęłam rok temu w wieku 26 lat, pare lat po
        skończeniu dziennych studiów i w trakcie pracy na etacie. I cieszę się, że bank
        udzielił mi kredytu ! bo wiem, ze wielu moich znajomych ktorzy po studiach
        zaczeli prace maja z tym problem. Do spłacenia kredytu pozostało mi już nie
        wiele, miesieczne raty wynosza tylko 1/4 początkowej raty, a za to mam własne
        mieszkanie, na które sama uzbierałam wkład własny. I powiem tak, że gdybym miała
        drugi raz podejmować decyzję, to zrobiłabym to samo. Po co komuś płacić za
        wynajem do czasu kiedu nie kupi się mieszkania za gotówkę (no chyba że ktoś lubi
        żyć na garnuszku u Rodziców - sorki, ale ja takich 30-letnich pracujacych omijam
        z daleka, bo są nieprzystosowani do życia) lepiej te pieniadze wlozyc w raty na
        swoje mieszkanko.
        I moje mieszkanko po roku niemal podwoiło swoją wartość, więc nic tylko
        utwierdziłam się, że podjęłam słuszną decyzję.
        • xtrin Re: a ja sie ciesze 05.01.07, 20:53
          Nikt chyba nie kwestionuje kredytu mieszkaniowego. To oczywiste.
    • Gość: like mattan, mam taką samą sytuacje i zapewniam Cie,. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:01
      nie ma sie czym przejmować.
    • Gość: Kalafior Znowu się Gajowemu udała podpucha IP: 148.122.35.* 05.01.07, 20:11
      A 'ciemny lud' wierzy i polemizuje. Nawet na głównej stronie Gazety jest link
      do tego wątku.
    • Gość: Jeżuś Marian kurde, to musi byc troll... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:19
      Nie ma chyba az tak tepych, prostych i pustych ludzi. Mattanowi gratulujemy
      trollowania, hehe, a jak nie, to zyczymy jak najszybszej wizyty u psychiatry.
      Ale moje trzy grosze sa takie, ze nie mam ani grosza kredytu, mam za to
      oszczednosci i inwestycje. Zyje sobie milo, bo durnowatych gadzetow nie lubie,
      jezdze Skoda Felicia - bardzo fajne autko. Zawodowo zajmuje sie praca naukowa i
      jestem plebsem, w morde jeza, hehehe.
      • Gość: Ewunia 28 Re: kurde, to musi byc troll... IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:48
        Witaj Jeżusiu w kubie:-)
        Naukowy plebsie wszystkich krajów łącz się:-)
    • Gość: SEMTEX Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 20:28
      Ja też mam parę rzeczy na kredyt i co z tego wszyscy tak mają , spłacam jeden
      biorę drugi i przynajmniej ostatnie 10 lat zyje jak człowiek i niczego nie
      żałuję.Nie przejmuj się damy radę
    • jakubek30 Re:Nie jesteś żadną klasą średnią 05.01.07, 20:38
      tylko zwykłym ludzikiem, który zachwycił się dobrą pracą i łatwym kredytem.
      Będziesz klasą średnią jak spłacisz dom i auto, choćby to była tylko octavia.
      Tereaz to jesteś tylko kredytobiorcą, któremu palma odbiła. A ja jestem już
      szczęśliwcem na kolejnym etapie rozwoju. Radzę Ci naucz się szybko dyscypliny
      finansowej, bo padniesz jak tylko Twój szef zmieni zapatrywanie na Twoja
      przyszłość w jego firmie.
      • Gość: Tato klasa średnia IP: *.elsat.net.pl 05.01.07, 20:54
        Problem w tym, że klasy średniej niema u nas w kraju. Jeśli jest to bezdzietna.
        • Gość: siouks Re: klasa średnia IP: *.chello.pl 05.01.07, 21:07
          święta racja...

          u nas jeśli masz rodzinę to musisz brać kredyt, a jak masz kredyt to już nie
          jesteś średnia (bo tak naprawdę jesteś użytkownikiem a właścicielem jest bank)

          ja niestety musiałem brać kredyt na mieszkanie i nieswojo się czuje (i tak się
          będę czuł dopóki go nie spłacę)

          a poza tym to co dla jednego jest średnie dla innego jest niedościgłym luksusem

          średnia płaca w tym kraju to jakieś 2500 ale chyba nie do takiej średniej
          aspirujemy :))))

          pozdrawiam tych co nie tylko za forsą gonią (są ciekawsze rzeczy za którymi
          można się uganiać)

      • Gość: pitagoras Re:Nie jesteś żadną klasą średnią IP: *.catv.net.pl 06.01.07, 13:27
        Klasa srednia bo ma Oktawie na kredyt!! DZizas, w jakim syfie sie urodzilem!!
        Za co?
    • Gość: gość Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: 213.199.198.* 05.01.07, 21:08
      Jeśli masz świadomość, że z każdego zdeponowanego 100 zł bank zarabia 75% a
      tobie oddaje conajwyżej 5%, to nie wiem skąd takie upodobanie do brania
      kredytów? Jest tylko jedno wytłumaczenie: masz świadomość, że życie jest
      krótkie i nie warto zbyt długo zbierać by coś mieć, no i oczywiście twoje
      dochody są stalłe lub stale zwyżkujące. Bo tylko w takim przypadku nie
      utrudnisz życia swoim dzieciom. Przemyśl to.....
      • Gość: AdamO Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt IP: *.catv.net.pl 05.01.07, 22:22
        To ciekawe co piszesz, biorąc pod uwagę przeciętną relację kapitału akcyjnego
        do depozytów w polskich bankach i stopę zwrotu na depozytach wielkości 75% to
        banki miałyby stopę zwrotu z kapitałów własnych (ROE) na poziomie od 400 do 750
        procent.
        Więcej wiedzy, mniej powtarzania zasłyszanych informacji.
      • mattan Re: Czy dziś uczciwy człowiek może żyć bez kredyt 05.01.07, 23:26
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Jeśli masz świadomość, że z każdego zdeponowanego 100 zł bank zarabia 75% a
        > tobie oddaje conajwyżej 5%, to nie wiem skąd takie upodobanie do brania
        > kredytów? Jest tylko jedno wytłumaczenie: masz świadomość, że życie jest
        > krótkie i nie warto zbyt długo zbierać by coś mieć, no i oczywiście twoje
        > dochody są stalłe lub stale zwyżkujące. Bo tylko w takim przypadku nie
        > utrudnisz życia swoim dzieciom. Przemyśl to.....

        Staram się o tym nie mysleć. Jakoś to będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka