Dodaj do ulubionych

Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp...

    • Gość: rad Jedyna słuszna kandydatura IP: 212.87.241.* 07.01.07, 12:23
      Nieoceniony nasz jedyny Kaziu Marcinkiewicz
    • tepetoja Glemp zrobił kawał złej roboty w czasie mszy 07.01.07, 12:24
      zamiast uciąć sprawe i przynajmniej troche honoru kościołowi przywrócić -
      zrobił z Wielgusa męczennika - teraz przez pół roku będziemy Staszka
      przepraszać...

    • Gość: maxx cuchnace interesy Michnika IP: *.gdynia.mm.pl 07.01.07, 12:25
      alez nie badz naiwny - przodkowie redaktora Michnika aktywnie budowali w tym
      kraju komunizm. Jego brat podejrzany o zbrodnie stalinowskie ukrywa sie w
      Szwecji. Ojciec D.Warszawskiego to sowiecki szpieg, ktory dzialal na szkode
      niepodleglej Polski. Trudno w calej redakcji GW znalezc kogos, kto zrozumialby
      ten apel"Czy nie uważacie,że szkoda naszych przodków,którzy tracili życie za nasz
      kraj,aby w imię cuchnących ineresów coś takiego tolerować?"
    • Gość: scambojohny Re: Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:26
      kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.
      co faktu nie zmienia ,że tylko prawda nas oczyści.tylko prawda.
      ja myślę ,że nasze władze,(polityczne i kościelne)są wypadkową całego
      społeczeństwa,średnią matematyczną nas wszystkich,naszej moralności,(to w końcu
      idea demokracji) ,smutne to więc jest,co my wszyscy sobą reprezentujemy...
    • Gość: prus Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp.. IP: *.vic.westnet.com.au 07.01.07, 12:26
      teraz kolej na walese cienkiego bolka
    • Gość: r_a_f Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:28
      została podjęta właściwa decyzja. Przykre ,ze zabrakło odwagi aby zrobić to
      zanim wszyscy się o tym dowiedzieli.

      Pozdrawiam
    • alaudin Re: Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych 07.01.07, 12:28
      arturo2473 napisał:
      > Czy wreszcie teraz, gdy trudno sobie wyobrazić większą obrazę historii
      > Kościoła
      > i historii Polski w ogóle,otrząśniecie się z tej dzikiej antylustacyjnej
      > konwencji?
      > Czy p.Stasiński zrozumie, kto tu jest szmatą?
      > Czy zauważyliście do czego m.in doprowadziła ta Wasza relatywizacja
      > rzeczywistości?
      > Czy się obudzicie i nawet wbrew Waszej intelektualnej opoce coś z tym
      > zrobicie?
      > Proszę dajcie odpowiedź,bo jak widać większość SB i ich partnerów ma się
      > znakomicie?
      > Czy nie uważacie,że szkoda naszych przodków,którzy tracili życie za nasz
      > kraj,aby w imię cuchnących ineresów coś takiego tolerować?
      > Proszę dajcie odpowiedź!...
      >
      Odpowiadam:
      Nie ma żalu do abp. Wilgusa o jego podpisaną niegdyś zgodę na współpracę - nie
      mnie sądzić ludzi, których w tamtych czasach zastraszano, łamano psychicznie,
      szantażowano na różne sposoby. Nie mogę mieć pretensji do kogoś, że nie zdobył
      się na bohaterstwo.
      Czuję się rozczarowana jego kłamstwami sprzed kilkunastu dni, jego obecną
      nieumiejętnością zachowania się teraz, a nie kiedyś, bo od człowieka w tym
      wieku, z takim dorobkiem życiowym, z takimi tytułami i pretendującego do funkcji
      głównego kapłana KK w Polsce mam prawo oczekiwać większej refleksyjności,
      autentycznej pokory, zdolności do autokrytycyzmu etc.
      Nie obchodziłaby mnie przeszłość księdza Wilgusa, gdyby nie sięgał po te
      stanowiska, gdyby nie rościł sobie praw do pouczania innych. Jego przeprosiny z
      wczorajszego dnia to farsa, oczywisty dowód jego niezrozumienia podstawowych
      pojęć takich jak "prośba" (zakłada iż proszony ma prawo odmówić), "przeprosiny",
      "skrucha" (zawiera w sobie autentyczną gotowość do poniesienia konsekwencji za
      czyn). Wszystko wskazuje na to, że abp. Wielgus został do rezygnacji przymuszony
      przez Watykan, nie podjął decyzji o rezygnacji samodzielnie i to jest nadal
      przygnębiające.
      Lustracja ludzi, którzy mają pełnić ważne funkcje w państwie, chcą być
      strażnikami etyki, dają sobie prawo do pouczania innych ma rację bytu, ale nie
      może służyć potępianiu tych ludzi, osądzaniu ich od czci i wiary, skazywaniu na
      śmierć cywilną, bo "...nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni", bo znakomita
      większość tych ludzi to ofiary okrutnego systemu, manipulacji najwyższego stopnia.
      • Gość: zawisza ciemny Re: Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 07.01.07, 13:55
        To wszystko prawda, problem jest w tym ze arcybiskup zostal osadzony przez
        prase i tlum, a to jest poprostu samosad. To prawda ze opublikowane dokumenty
        stawiaja osobe Wielgusa w bardzo zlym swietle, ale to jest tylko jedna strona
        medalu. Polacy w tej sprawie zachowuje sie bardzo primitywnie, bez obrony bez
        sadu, wydano Wielgusa na lup. Dzicz sie teraz nad nim zneca.
      • koloratura1 Tego właśnie nie było! 07.01.07, 15:29
        alaudin napisała:

        >
        > Nie ma żalu do abp. Wilgusa o jego podpisaną niegdyś zgodę na współpracę - nie
        > mnie sądzić ludzi, których w tamtych czasach zastraszano, łamano psychicznie,
        > szantażowano na różne sposoby. Nie mogę mieć pretensji do kogoś, że nie zdobył
        > się na bohaterstwo.

        Nikt Wielgusa nie zastraszał, nie łamał psychicznie, nie szantażował niczym
        szczególnym.

        On nie był ojcem ciężko chorego dziecka, którego jedyną szansą na przeżycie było
        leczenie za granicą, a do tego był konieczny paszport.

        On nie ne ryzykował pozbawienia pracy, a wraz z tym - pozbawienia rodziny
        środków do życia.

        On nie miał żony, którą też można było pozbawić pracy, ani córki czy syna,
        których można było wylać z uczelni.

        Itp., itd.

        Odmowa współpracy nie byłaby z jego strony żadnym bohaterstwem; ot, po prostu
        nie dostałby paszportu, żeby zwiedzić kawałek świata i studiować za granicą. A
        to przecież niewielka cena uczciwości.

        Więc nie porównuj zwykłej szmaty z nieszczęśnikami, których rzeczywiście esbecja
        łamała psychicznie i - bywało - fizycznie, a którzy niejednokrotnie konsekwencje
        swego załamania do dziś ponoszą.

    • neiden wilgus zdradzil narod polski! 07.01.07, 12:29
      vatykan moze mu przebaczyc obywatele polscy nie!!!powinno sie wyeliminowac
      wszystkich szpicli szczegolnie na stanowiskach rzadowych.brawo prasa polska
      jestem dzisiaj dumny z waszej postawy i walce o demokracje w naszym kraju.inni
      koscielni szpicle powinni isc jego sladem jak najszybciej.oczyszac polske z tej
      choloty!
    • kapitan_stopczyk ###### Pyszny Kościół katolicki został ukarany. 07.01.07, 12:30
      17 lat chciwości, ustawiania polityki i drenowania państwa (roszczenia
      materialne, podatki specjalne) - zostało ukarane.
      Sprawiedliwość jednak jest - choć czasem trzeba długo czekać.


      -------------------------------------------------------
      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
      demokratycznej Rzeczypospolitej?
      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
      • wartalski32 Re: ###### Pyszny Kościół katolicki został uka 07.01.07, 13:05
        kapitan_stopczyk napisał:

        > 17 lat chciwości, ustawiania polityki i drenowania państwa (roszczenia
        > materialne, podatki specjalne) - zostało ukarane.
        > Sprawiedliwość jednak jest - choć czasem trzeba długo czekać.
        >
        >

        Kompletny nonsens. 17 lat rozkradania Polski przez kolejne świeckie rządy.
        Oczywiście demokratycznie wybierane. Przez nas samych. Narobiliśmy sobie do
        kieszeni i szukamy usprawiedliwienia. To nie my, to oni, kościół jest winien.
        Rozumowanie na poziomie 5 latka z państwowego przedszkola o niskim poziomie
        nauczania.
    • Gość: abhaod chyba malo je... biedaczek, bo rzeczywiscie IP: *.adsl.alicedsl.de 07.01.07, 12:33
      nieszczegolnie wyglada...
    • Gość: Obserwator Re: Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:36
      Czy ktoś wie jak duża procentowo w polskim Kościele jest ta grupa bezmyślnych
      fanatyków, która wołała "zostań z nami" , grupa która nie zna ewangelii,która
      nie słyszy kłamstwa i ma za nic prawdę.Cała nadzieja tylko w Watykanie. Nasza
      hierarchia jest tchórzliwa,skorumpowana i zaściankowa. Nigdy nie poradzi sobie
      po tym skandalu chyba że papież Ratzinger postąpi jak z pedofilami w Ameryce.
    • Gość: J23 Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp.. IP: *.acn.waw.pl 07.01.07, 12:41
      > Kiedy arcybiskup oświadczył, że rezygnuje ze stanowiska metropolity
      > warszawskiego rozległy się okrzyki "Nie" i "Zostań z nami"

      "Zostan z nami, esbekami"
    • Gość: mordzinass Bardzo Dobra Decyzja !!!!!!!.. IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.07, 12:42
      Decyzja o rezygnacji wytrąca broń z łap wrogów Polski i Kościoła ,
      którzy zapewne liczyli na podział Kościoła.
      Niedoczekanie wasze!

      • wartalski32 Re: Bardzo Dobra Decyzja !!!!!!!.. 07.01.07, 13:08
        Gość portalu: mordzinass napisał(a):

        > Decyzja o rezygnacji wytrąca broń z łap wrogów Polski i Kościoła ,
        > którzy zapewne liczyli na podział Kościoła.
        > Niedoczekanie wasze!

        Jest dokładnie odwrotnie.
      • tadeusz_ja Do mordzinasa!! 07.01.07, 13:28
        Wszechwladza kościola w Polsce dobiegla na szczecie końca!Ten kryzys
        przypieczętowal upadek tej strasznej instytucji w Polsce!!!!!
    • rhesus Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp.. 07.01.07, 12:45
      Skoro dziś według prymasa Polski osoba, która działała w przeszłości na szkodę
      Kościoła, powinna sprawować wysoką funkcję kościelną w Polsce, to ja nie widzę
      przeszkód, żeby ogłosić Marcina Lutra świętym... Ten przynajmniej nie zdradził
      swoich wiernych ani własnych przekonań...
    • Gość: gość Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:46
      Rydzyk na metropolitę warszawskiego!!!!!
    • earlyyears Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych sp.. 07.01.07, 12:46
      niebawem wierni zaczna sie chlastac. bedzie sie dzialo, oj bedzie sie dzialo.
    • Gość: janka Rozsądna decyzja IP: *.aster.pl 07.01.07, 12:49
      Abp Wielgus podjął dobrą decyzję. Myślę, że nie mógłby prowadzić archidiecezji
      warszawskiej - i nie ze względu na jego przeszłość, ale na brak zaufania. Bo
      przez swoje zaprzeczanie prawdzie na tyle popsuł sobie opinię, to znaczy
      podważył swoją pozycję. Pogrążył się i nie wiem, czy jakkolwiek udałoby mu się
      odbudować zaufanie wiernych (i Kościoła).

      Warszawa potrzebuje dobrego metropolity. Takiego, który będzie działał i
      jednoczył Kościół warszawski (to olbrzymi i trudny teren). Szkoda byłoby tracić
      czas całej metropolii a także czas i siły arcybiskupa na szarpaniny, dociekanie
      prawdy, przekonywania, zamiast na działalność duszpasterską.
      • todundliebe Re: Rozsądna decyzja Watykanu 07.01.07, 12:53
        Decyzje podjal Vatykan. Abp. Wielgus do konca szedl w zaparte. Nie mozna jechac
        do przodu nie patrzac we wsteczne lusterko, nie da sie zbudowac solidnego domu
        na kiepskim fundamencie. Podczas poufnych rozmow Watykan dowiedzial sie calej
        prawdy i zareagowal, dla dobra kosciola i wiernych. Frakcja Ojcow Konfidentow z
        Epikopatu Polski przegrala.
    • Gość: Warka z Tych To jest dzwonek ostrzegawczy dla purpurowych IP: 195.117.234.* 07.01.07, 12:52
      "Cudowne" przemówienie Glempa który idzie pod pachę z Wielgusem. Można je
      rozumieć jako informację o tym że kościół dostał nóż w plecy od swoich
      przeciwników. Których? Kolejny dowód na to, że elita purpurowa powinna udać sie
      na zasłużone emerytury oraz renty w wypadku skrzywień duchowych i moralnych.
      Bo inaczej Kościół padnie nam jak w Niemczech lub Kanadzie.
    • Gość: łodzianin nie wolno rozliczać - do "arturo2473" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:53
      Nic nie zrozumiałeś. Od 17 lat mówimy, że lustracja jest głupotą. Nie
      zrozumiemy wyborów ludzi, którzy żyli w tamtych czasach. Lustracja to wiara w
      magię ubeckich teczek (a właściwie - tego, co z nich zostało). Lustracja to
      rozliczanie ludzi, którzy częstokroć byli bardziej odważni od nas. Z lustracją
      jest tak, jak wtedy, gdy syty dżentelmen siedzi w ciepłym pokoju, patrzy w
      ekran telewizora na brudnych, głodnych ludzi gdzieś na drugim końcu świata i
      mówi: "ojej, czemu oni latają bez majtek, to jest fe". Nie wiemy i nie dowiemy
      się, co ludźmi wtedy kierowało. Mogła to być troska o najbliższych. Mogła być
      wiara w to, że pójście na współpracę da mi możliwość wyjazdu, studiów za
      granicą, zrobienia czegoś wielkiego. Mogła to być wiara, że się pomaga Polsce w
      walce z jej wrogami (bo wbrew temu, co krzyczą pełni nienawiści katoliccy
      jakobini, PRL też był naszą Polską - innej nie mieliśmy). Mogła to być wreszcie
      także ludzka małość. Ale tych powodów w teczkach nie wyczytasz.
      Wymaga przypomnienia, że to kościół głosił potrzebę rozliczeń, choć środowiska
      rozsądnego centrum i lewicy mówiły, że to niesie wiele niebezpieczeństw. że
      lepiej "zacząć od nowa". Dzisiaj ja mam satysfakcję. Oto kościół padł ofiarą
      lustracji. Jest ośmieszony, skompromitowany. I - wiesz co? Cieszy mnie to, bo
      to się katolikom należy. Za waszą odporność na argumenty, głupotę, sianie
      nienawiści, węszenie spisków. Dzisiaj dostaliście w twarz własną ręką. Dobrze
      wam tak. Gnijcie, jak zgniłe są wasze poglądy.
      I - żeby była jasność - mam 28 lat, prowadzę swoją firmę, jestem wykładowcą
      akademickim. Nie jestem "aparatczykiem PZPR" tylko człowiekiem nowej lewicy.
      Wiesz co, arturo? Dzisiaj zaczął się nasz marsz po odebranie władzy wam,
      katolickim świrom. Dzisiaj jest wasza afera Rywina. Teraz już nic was nie
      uratuje przed klęską. I dobrze, bo szkoda Polski dla takich jak Wy. To my,
      lewica, wprowadziliśmy Polskę do UE. I co z tym zrobiliście? Aż się chce
      zacytować Kazika Staszewskiego - "coście uczynili z tą krainą, sk...syny". Ale
      nowa polska lewica (LiD) was zmiecie. To tylko kwestia czasu...
    • Gość: ama Judasz ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:58
      Judasz !
    • Gość: zakonnica Czemu dopiero dzis skrucha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 83.2.116.* 07.01.07, 13:00
      Zdrajcy sia wsród ksieży !!!!
      Jak mogą nauczać. Skandal !!!

      • Gość: Nauczyciel Re: Czemu dopiero dzis skrucha !!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 83.98.245.* 07.01.07, 13:23
        Synu a czy ty wyzwoliles sie ze swojego grzechu?
        Czy ty zawsze mowisz prawde?
        nie posadzaj a nie bedziesz sadzony.
        • martinidry Re: Czemu dopiero dzis skrucha !!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.01.07, 14:39
          A kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień! Lepiej późno niż wcale...
    • Gość: Judasz Judasz ,Judasz ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 13:00
      Judasz !Judasz !
      • and283 Re: Judasz ,Judasz ! 07.01.07, 13:43
        ...BIEDNA ZABŁĄKANA OWIECZKA.... TAK MI CIĘ ŻAL... A TAK NAPRAWDĘ, KOMU
        ZACHCIAŁO SIĘ LUSTRACJI? JESZCZE CHWILA, A TO DOPIERO SIĘ ZACZNIE: KS.ISAKOWICZ
        DO ODSTRZAŁU. KSIĘŻE ISAKOWICZU, JESTEŚMY Z TOBĄ. OBOWIĄZKOWA LUSTRACJA W
        KOŚCIELE TO JEST TO. I DOPIERO WYJDĄ ŁADNE KLOCKI.... APEL DO IPN: PILNIE
        STRZEŻCIE TYCH DOKUMENTÓW.... JEŻELI KSIĘŻA SĄ O.K. WOBEC KOŚCIOŁA I WSZYSTKICH
        WIERNYCH, TO PROSZĘ BARDZO, UDOWODNIJCIE TO. KOMENTARZE HIERARCHÓW KOŚCIELNYCH,
        ŻE DOKUMENTY BYŁY PREPAROWANE PRZEZ UB CZY PÓŹNIEJ SB, SĄ PO PROSTU ŚMIESZNE.
        JEŻELI TO JEST PRAWDĄ, TO WNOSZĘ WNIOSEK O ROZWIĄZANIE IPN I ZNISZCZENIE CAŁEGO
        ARCHIWUM. BĘDZIE SPOKÓJ. TO CO OBECNIE DZIEJE SIĘ W NASZYM KRAJU, MOŻNA
        SPOKOJNIE NAZWAĆ SYTUACJĄ PATOLOGICZNĄ. WSZYSTKO JEST CHORE: POLITYKA, POLITYCY,
        A W TEJ CHWILI, TO NAJBARDZIEJ KOŚCIÓŁ.....SZOK!!!!..........
        • Gość: Warka z Tych Re: Judasz ,Judasz ! IP: 195.117.234.* 07.01.07, 14:08
          and283 napisał:
          > TO CO OBECNIE DZIEJE SIĘ W NASZYM KRAJU, MOŻNA SPOKOJNIE NAZWAĆ SYTUACJĄ
          > PATOLOGICZNĄ. WSZYSTKO JEST CHORE: POLITYKA, POLITYCY A W TEJ CHWILI, TO
          > NAJBARDZIEJ KOŚCIÓŁ.....SZOK!!!!..........

          Kościół jest chory i jego purpurowi przywódcy też. Pod względem fizycznym i
          moralnym. Jego przywódzca Glemp miał okazję załagodzić dzisiaj sytuację lecz w
          swoim przemówieniu ponownie zaczął mieszć. Dziadek już dawno powinien iśc na
          zasłużony wypoczynek.
    • Gość: ob. Serwator Re: Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych IP: *.compower.pl 07.01.07, 13:04
    • Gość: os. Serwator Re: Ingres abp Wielgusa w atmosferze publicznych IP: *.compower.pl 07.01.07, 13:08

      My, niezawiśli sędziowie ludowi w obliczu naszych bliźnich
      zaszczuliśmy biskupa jak nam nakazywało 'sowieckie sumienie'

      Zgodnie z wzorcami, jakie przjęliśmy od wodza rewolucji październikowej.
    • mozart przyszlosc kosciola 07.01.07, 13:09
      Wyjatkowo celnie podsumowal to Kazimierz Kutz:
      Panie Senatorze, kiedy rok temu prawica objęła władzę, potoczne doświadczenie
      podpowiadało, że Kościół katolicki będzie w sytuacji „pączka w maśle”. Tymczasem
      doszło do sytuacji, w której pod rządami narodowej prawicy Kościół przeżywa
      kryzys bezprecedensowy, być może nawet w skali historycznej...
      – To jest rzeczywiście bardzo niesłychane, bo zwykło się tradycyjnie uważać, że
      Kościołowi najgorzej jest zawsze pod rządami lewicy czy światopoglądowych
      liberałów, ateistów. Jednak w Polsce Kościół najlepsze czasy przeżywał właśnie
      wtedy, gdy rządziła lewica, jaka by ona nie była. W okresie PRL Kościół był
      zasadniczo uprzywilejowany, wybudowano ogromną liczbę świątyń, a księża mogli
      się kształcić, także za granicą, na Zachodzie, co dla świeckich było prawie
      niedostępne. Siłą rzeczy wchodzili więc w kontakty ze służbami specjalnymi.
      Jedni nie zostawali agentami, ale inni zostawali płacąc tym cenę np. za
      paszport. Kiedy zmienił się ustrój, naruszona została niepisana zasada, że
      „Kościoła się nie rusza, nie krytykuje”. Była ona głęboko zakorzeniona w polskim
      społeczeństwie, także wśród inteligencji katolickiej. Co prawda doszło do tego z
      opóźnieniem, ale w końcu doszło.

      Nie bez przyczyny po stronie Kościoła, prawda?
      – Oczywiście. Mam wrażenie, że już w okresie PRL Kościół stracił odporność na
      rozmaite pokusy, a po 1989 r. jeszcze się to pogłębiło. Mam też wrażenie, że
      Kościół miał silną wiarę w trwałość realnego socjalizmu i nie zakładał, że on
      upadnie i że w konsekwencji ujawnione zostaną jego, Kościoła, skrywane grzechy.
      Po 1989 r. uprzywilejowanie materialne Kościoła uległo pewnym przekształceniom,
      ale generalnie nadal się wzmacniało, choćby w postaci skutecznej rewindykacji
      utraconego kiedyś majątku, ziemi itd. Kościół wszedł też do szkół, do
      instytucji, zyskał ogromny wpływ na prawo itd. Mogło się więc wydawać, że to
      dolce vita, słodkie życie Kościoła w Polsce nigdy się nie skończy.

      Czy podkreślając fakt przywilejów Kościoła w okresie PRL kwestionuje Pan
      zasadniczo wielokrotnie upowszechniany pogląd o jego „męczeństwie i
      prześladowaniach ze strony komunistów”?
      – Owszem, Kościół jako instytucja był, niejako z definicji, w swego rodzaju
      stałym sporze z laickim państwem, jakim była PRL. Były okresy zaognień, np. w
      czasach stalinowskich czy za Gomułki, ale kardynał Wyszyński zdołał uzyskać dla
      Kościoła status coraz silniejszego państwa w państwie, co było dziedzictwem XIX
      wieku. Część najodważniejszych księży rzeczywiście toczyła walkę polityczną i
      ideologiczną z ówczesnym systemem, ale to była zdecydowana mniejszość, by nie
      powiedzieć garstka. Klasyczną postacią jest tu choćby ksiądz Popiełuszko, który
      poza duszpasterstwem, wprost uprawiał walkę społeczno-polityczną. Faktem jest,
      że każdy taki ksiądz był notowany i służby zajmowały się nim. Większość jednak
      nie narażała się i to raczej ta postawa była popierana przez władze kościelne.
      Nie jest tajemnicą, że emerytowany już prymas Glemp usilnie chciał, dla dobra
      Kościoła, wysłać Popiełuszkę na studia do Rzymu po to, by nie utrudniał
      Kościołowi sytuacji w kraju. Jednocześnie z tym kunktatorstwem Kościół wyrobił
      sobie pozycję głównego moralisty oraz depozytariusza wiary i wartości narodowych
      zdobywając sobie tym samym niejako obustronne poczucie bezpieczeństwa. To
      spowodowało jego przekonanie, że będzie sobie spokojnie żył jak u Pana Boga za
      piecem i jego błogie uśpienie.

      Dlaczego z tego uśpienia wyrwany został właśnie przez część najmłodszej
      generacji prawicowców o radykalnych poglądach katolicko-konserwatywnych?
      – To rzeczywiście jest coś nowego i niespodziewanego. Ja bym to włączył w
      szersze zjawisko, w nurt którego wchodzi także masowy exodus polskiej młodzieży
      za granicę. To też nie było ani przewidywane, ani zaplanowane. Wywołane zostało
      przez nasze wejście do Unii Europejskiej i szerokie otwarcie granic. Otóż to
      samo dzieje się ze spożytkowaniem wolności. Ten niespodziewany skok młodej
      prawicy także jest konsekwencją przemian w Polsce. Oni po prostu wyciągnęli
      wnioski z mechanizmów demokracji i prawa dochodzenia do prawdy. Kościół, w
      którego retoryce słowo „prawda” jest jednym z najczęściej używanych i który
      uznał, że ma patent na prawdę i na czyste sumienie, okazał się w tej sferze
      bardzo daleki od doskonałości. Można by rzec, że sprzeniewierzył się prawdzie.
      Myślę, że jednym z motywów emigracji młodzieży jest także to, że ona dostrzegła
      to wielkie polskie zakłamanie, także Kościoła. Myślę wszakże, że to, co się
      teraz dzieje, jest procesem na dalszą perspektywę pozytywnym, bo sprzyja
      oczyszczeniu i zmianie mentalności i świadomości społeczeństwa.

      Krytyka Kościoła podjęta po 1989 r. przez kręgi lewicowo-laickie tylko go
      wzmacniała. Na nic zdawało się ujawnianie chciwości kleru, jego złego
      prowadzenia się, pychy itd. Dlaczego sukces przypadł w udziale właśnie
      prawicowym katolickim konserwatystom?
      – Właśnie dlatego, że nie są lewicą. Krytyka ze strony lewicy była przez Kościół
      i prawicę łatwo neutralizowana jako ataki wrogów ideologicznych, pogrobowców
      komuny, czerwonych, dogmatycznych oświeceniowców itp. Ich krytyka była z góry
      oznakowana jako pochodząca z nieczystego źródła. To dlatego właśnie prawicowcom
      przypadło w udziale przebicie tego balonu, zdemaskowanie tej hipokryzji i fałszu
      hierarchii. Część spośród nich nie mogła się też pogodzić z tym, że hierarchia
      nie mogła, a raczej nie chciała sobie poradzić z faktyczną schizmą kościelną
      ojca Rydzyka i Radia Maryja. Może to zresztą doprowadzić do powstania
      ugrupowania katolickiego, prawicowego, które odetnie się od praktyk PiS, które
      wielu z nich napawają wstrętem. Nie mogę tego wykluczyć. Przecież ta
      deklaratywnie chrześcijańska koalicja PiS z LPR i Samoobroną opiera się na
      jawnym cynizmie, który towarzyszy łamaniu wszelkich zasad. A postawa cyniczna
      jest sprzeczna z nauką Kościoła.

      Jednocześnie jednak to, co robią młodzi katoliccy lustratorzy, wpisuje się w
      postawę kierownictwa PiS. Prof. Jan Widacki określił strategię Jarosława
      Kaczyńskiego jako zmierzającą do rozbicia Kościoła, osłabienia go i wprowadzenia
      w Polsce swoistej odmiany „józefinizmu”, czyli dominacji państwa nad Kościołem.
      Co Pan o tym sądzi?
      – Myślę, że to pogląd trafny. Takiej taktyce sprzyja fakt, że Kaczyńscy nie są
      klerykałami. Natomiast tym, co nimi powoduje, jest chorobliwa żądza władzy i
      zazdrość o władzę. Podejrzewam, że mają ambicje, by rządzić niepodzielnie i by
      swoją władzę rozszerzyć także o te rejony, którymi zawiaduje Kościół, czyli
      rejony władzy duchowej. Kaczyńscy mają się za uosobienie polskiego państwa
      narodowego i to może ich inspirować do działań mających na celu uszczuplenie
      władzy i wpływów hierachów. Do powstania państwa, które pozostając katolickie
      będzie miało przewagę nad Kościołem instytucjonalnym. Kaczyńscy traktują Kościół
      całkowicie instrumentalnie, bo gdy zachodzi potrzeba, gdy nadchodzą wybory, to
      biegają na wyprzódki do księdza Rydzyka i szukają poparcia tych czy innych
      hierarchów. Ta wojna, którą wydali teraz Kościołowi, może się dla nich okazać
      jednak niebezpieczniejsza niż ta, którą wypowiedzieli Okrągłemu Stołowi.
      Notabene myślę, że to ich podgryzanie Kościoła jest także formą zemsty za to, że
      Kościół był jednym z żyrantów i pośredników przy konsensusie Okrągłego Stołu,
      którego są zdeklarowanymi wrogami. Tego nie mogą mu darować, więc otworzyli
      drugi front walki politycznej. Z jednej strony walczą z liberałami, łże-elitami
      i lewicą, a teraz zabrali się za Kościół. Walka jest ich żywiołem, więc nie
      powstrzymali się przed taką emocjonującą pokusą. Rozkosz władzy jest u nich
      jednak tak wielka, że zaczynają odrywać się od ziemi, bo przecież Kościół będzie
      musiał się bronić.

      Sprawa lustracji Kościoła, a szczególnie najnowsza sprawa arcybiskupa Wielgusa
      to dla wielu wiernych wielki szok psychologicz
      • mozart Re: przyszlosc kosciola 07.01.07, 13:11
        Sprawa lustracji Kościoła, a szczególnie najnowsza sprawa arcybiskupa Wielgusa
        to dla wielu wiernych wielki szok psychologiczny. Czy to stanie się impulsem dla
        laicyzacji polskiego społeczeństwa?
        – I to ogromnym. Czy Pan wie, że w przedziale wiekowym między 18. a 24. rokiem
        życia Polaków regularnie do kościoła uczęszcza 3,8 procenta osób? To są dane
        niesłychane! Kościół katolicki wchodzi, a właściwie już wszedł w wielki kryzys.
        Tym bardziej że można spodziewać się już niedługo kolejnych podobnych sensacji i
        dojdzie do dalszego spadku frekwencji w kościołach. Kościół słono zapłaci za to,
        że przez dziesięciolecia żył w samozakłamaniu i samouspokojeniu, bez wyznawania
        i oczyszczania się z grzechów. Podejrzewam, że obok spraw lustracyjnych, które
        już wypływają, możemy się niedługo spodziewać pęknięcia muru, zza którego wyłoni
        się fala kościelnych grzechów obyczajowych mających miejsce w klasztorach, w
        parafiach itd. Szacuje się, że około 30 procent członków zgromadzeń męskich to
        osoby o rozmaitych skrzywieniach, także seksualnych, a 10 – 15 procent dotyczą
        skrzywienia pedofilskie. Wychodząc zatem z założenia, że Kościół to głównie
        grupy męskie, nietrudno uruchomić w tym kierunku wyobraźnię. Przecież w aktach
        ubeckich i esbeckich takie informacje też muszą się znajdować. Na razie jest to
        strefa szczelnie zamknięta, ale na dłuższą metę tego się nie da zataić. Fala
        obyczajowa może być więc drugą w kolejności po fali lustracyjno-politycznej.

        Czy mamy do czynienia z „drugą Monachomachią”, bo to przecież także człowiek
        Kościoła, biskup Ignacy Krasicki zdemaskował demoralizację kleru?
        – Pewne dalekie podobieństwo jest, z tym że wtedy, ponad 200 lat temu chodziło o
        jawną, prymitywną demoralizację kleru, obżarstwo, pijaństwo, lenistwo itd. W tej
        chwili mamy do czynienia z demoralizacją skrytą, a przy tym dużo bardziej
        wysublimowaną.

        W grudniu ub. roku minęło 100 lat od pionierskiej w skali dziejów świata ustawy
        o rozdziale Kościoła od państwa we Francji. Doprowadzili do niej w 1905 roku
        lewicowo-liberalni radykałowie z rządu Emila Combes. Czy przed Polską jest coś
        podobnego? Czy doczekamy się polskiego Emila Combes?
        – Oczywiście. To jest początek tej drogi prowadzącej ku prawdziwemu rozdziałowi
        Kościoła od państwa i od polityki. Gdy za kilka czy kilkanaście lat spora część
        tej młodzieży, która wyjechała, powróci po europejskim treningu i gdy wymrą
        „moherowe berety”, do czegoś takiego dojdzie. Skoro już dziś do kościoła chodzi
        tak mało młodzieży, to czego można spodziewać się za 7 – 10 lat? Kościół stanie
        wtedy przed problemem, przed którym już dawno stanął w Europie. Przede wszystkim
        będzie musiał zastanowić się, co zrobić z tymi majątkami, a przede wszystkim ze
        świątyniami, które obficie pobudował, a które nieuchronnie opustoszeją.
        Demokracja, rozwój cywilizacyjny i wzrost dobrobytu okażą się pustoszycielami
        takiego Kościoła, jaki był od wieków i jaki do dziś jest w Polsce,
        ukształtowanego w dużej mierze w niewoli. Dziś Kościół stanął w obliczu tego, o
        czym mówił nieżyjący ksiądz Józef Tischner i za co go ostro krytykowano. A mówił
        on, że ludzie w Polsce mogą stracić wiarę i odejść od Kościoła nie z powodu
        Karola Marksa i laickiego państwa, lecz z powodu swoich proboszczów, kapłanów i
        hierarchów.
        • uchachany Kutz ma zasadniczo rację. Zabawne jest obserwować 07.01.07, 15:13
          myślowe łamańce PiSfanów moherowych i moheropodobnych wykonywane w celu
          NIEDOSTRZEŻENIA tych dość rzucających się w oczy przesłanek stojących za
          ostatnimi wydarzeniami w sprawie abpa Wielgusa :-)).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka