Dodaj do ulubionych

Nieroby i lenie

    • Gość: b Re: Nieroby i lenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 19:21
      skąd się biorą ? z Sosnowca ........
    • Gość: anouk_2005@gazeta. Re: Nieroby i lenie IP: *.aster.pl 05.02.07, 19:23
      Też znałam kogoś takiego. Facet niebawem skończy trzy dychy, a siedzi (poza
      marginalnymi zajęciami) na utrzymaniu rodziców, z których 'dochodzący' ojciec
      dokłada się do rachunków i systematycznie robił zakupy + remonty mieszkania, a
      matka najpierw sprzątała, a potem pracowała w kiosku. To, co prezentowała sobą
      ta rodzina to jakiś totalny koszmarek. Takie dziadostwo z nieustanną pretensją
      do całego świata. Bo to nie oni są nierobami, tylko cały świat jest przeciwko
      nim. Szkoda gadać.

      Jestem zdegustowana taką postawą życiową.

      Uważam,że Twoja koleżanka powinna nabawić się zdrowego rozsądku i rzucić w
      cholerę ten balast. Nikt jej za to co robi nie podziękuje, a ona będzie jedynie
      coraz bardziej sfrustrowana i zgorzkniała. Kiedy wreszcie pomyśli o sobie? Nikt
      za nią najwyraźniej tego nie zrobi... Kiedy założy swoją rodzinę? Jak jej
      rodzice kojfną? Może być już za późno na zdrowy egoizm.
      • wyksztalciuch2 Re: Nieroby i lenie 05.02.07, 19:53
        Rodzina to nie tylko rachunki. Codziennie trzeba sprzątać, prać, gotować,
        zmywać, prasować. Rodzina to również atmosfera, świąteczne ciasta, wspieranie
        siebie, troska. To, że teraz są w takiej sytuacji nie znaczy, że tak będzie
        zawsze. Mają mieszkanie, które pewnie nie spadło im z nieba, i poczucie
        beznadziei oraz wykorzystania przez innych. To minie.Tak to jest, że rodzice
        wychowują dzieci, czasami wyrzekając się wszystkich przyjemności,a gdy zrobią
        to dobrze, dzieci zajmują się nimi na starość. Przecież zaraz będą emerytury,
        jakieś zabezpieczenie finansowe.m Młodzi ludzie przyzwyczajeni są tylko do
        brania, i ciężko od nich wyrwać złotówkę-wielka im się krzywda dzieje. Starszym
        starcza niewiele, nie będą zabijać się aby najukochańsza latorośl mogła
        wszystkie zarobione pieniądze wydać na ciuchy i kosmetyki.
        • titta Re: Nieroby i lenie 05.02.07, 20:22
          -Mieszkanie wielu ludzia "spadlo z nieba". Rozne zakladowe itp. byly do wykupienia za grosze.
          -Na emeryture niestety trzeba tez zapracowac. Z "socjalu" jej raczej nie bedzie.
          -Z opisu wynika, ze to corka wyrzeka sie wszystkiego, zeby rodzice mogli sobie plazme ogladac.
    • titta Re: Nieroby i lenie 05.02.07, 20:10
      Dziewczyna potrzebuje:
      -pomocy psychologa
      -prawnika (moze jakis znajomy)?
      -duzo stanowczosci.
      Postepujac w ten sposob wyzadza rozdzica krzywde i musi to zrozumiec. Podobnie jak rodzice, ktorzy
      toleruja w domu dorosle, niepracujace dziecko.
      Moj dobry znajomy ma ojaca tego typu. Po kilkukrotnej probie udzielenia pomocy i rozwiazania
      problemow (nagminnie nie placone rachunki, utrata pracy "bo trzeba rano wstac" itp. ojciec zostal
      wystawiony za drzwi (mieszkanie komunalne, na znajomego). Bolalo. Ale jest szansa, ze jak sie stoczy
      na dno to zacznie brac odpowiedzialnosc za siebie. Jesli nie... No coz, czlowiek bedacy pijawka jest juz
      na dnie.
      Rodzica nalezy sie pomoc i szacunek. Jesli jednak sa zdrowi i moga sie zajac soba, nie mozna im
      pozwolic na to by niszczyli czyjes zycie. Tej dziewczynie moze nie starczyc sil gdy oni naprawde beda
      potrzebowali pomocy.
      • Gość: jucek sam jestem leniem IP: *.cust.tele2.se 05.02.07, 20:56
        czołem!

        sam jestem leniem. robię 25% tego, co powinienem. pomóżcie!
        • Gość: tomeczek Re: sam jestem leniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 11:44
          Gość portalu: jucek napisał(a):

          > sam jestem leniem. robię 25% tego, co powinienem. pomóżcie!

          Taaa jeszcze czego.
          My pomożemy a ty w ogóle przestaniesz robić cokolwiek! :)
    • Gość: Pudliszek Re: Nieroby i lenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 21:06
      A po jaką cholerę się wtrącasz? Nie masz co robić i własnej rodziny? Nie osądzaj
      innych, jeśli nie znasz do końca całej sytuacji..
      • jorge.martinez Re: Nieroby i lenie 05.02.07, 21:12
        To forum społeczeństwo. Tu się mówi o społeczeństwie. Rodzina zasadniczy element
        społeczeństwo tworzący...

        Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości co do zasadności powstania wątku? A może
        warto wpierw przeczytać ponad 50 wcześniejszych wpisów, zanim umieści się własny?
    • Gość: ktos Re: Nieroby i lenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 21:15
      a moze jej rodzice sa po prostu minimalistami? moze im z tym dobrze? a , ze
      doklada do rachunkow - mieszka z rodzicami, jest dorosla, pracuje dlaczego ma
      nie dokladac?
      • Gość: plebs Skoro ojciec jej mowi ze ma sie dokladac, bo tu IP: *.chello.pl 05.02.07, 21:32
        mieszka, to niech sie wyprowadzi. Przeciez nie oznacza to ze juz nie sa rodzina i nie beda sie juz nigdy w zyciu widziec. Moze wpadac na swieta, na urodzinki, czasem sama zaprosi i narazie. Jezeli sytuacja wyglada tak jak opisalas w rzeczywistosci, to dziewczyna nie powinna miec zadnych oporow by sie wyniesc i przestac utrzymywac nierobow.

        Czy argumentem na NIE wyprowadzanie sie byloby ze ich kocha? Czy rodzice ja kochaja, wykorzystujac tak haniebnie jej uczucia? Zabieraja jej mlodosc, podcinaja skrzydla i przeszkadzaja sie rozwijac. Lepiej by bylo jak twoja kolezanka za te pieniadze poszla sie zabawic od czasu do czasu, oplacila kurs jezykowy lub pojechala na wczasy.

        Natomiast odejscie dojnej krowy ma dodatkowy pozytywny aspekt, ktorym jest mobilizacja jej rodzicow. Wtedy to juz albo wezma sie do roboty, albo trzeba bedzie sprzedac wypas-plazme na allegro bo na prad do telewizora nie starczy.Wezma sie do pracy, a pamataj ZE PRACA USZLACHETNIA. Praca jest najlepszym resocjalizatorem, socjalizatorem (czy istnieja w ogole takie slowa?:)) jej rodzicom wyjdzie to jeszcze na dobre
        • Gość: martia Re: Skoro ojciec jej mowi ze ma sie dokladac, bo IP: *.aster.pl 05.02.07, 22:31
          na sytuację tej dziewczyny można spojrzeć z innej strony, ale oczywiście trzeba
          byłoby spojrzeć bliżej i zadać kilka pytań:
          po pierwsze, na studiach dostaje stypendium - jeśli za dobre stopnie to wynika,
          że dziewczyna radzi sobie z nauką wiec czemu nie studiuje na bezpłatnej
          uczelni, no chyba, że to praca nie pozwala jej na to, ale tego nie wiem;
          po drugie w kwesti rachunków - dokłada sie do nich, a nie opłaca wszystko jak
          wynika z postu, może chodzi o dorzucenie sie do rachunku telefonicznego, czy
          opłaty za dostęp do internetu, sama pamiętam, że rodzice truli nam w szkole o
          wielllllllkich rachunkach za telefon i kazali ograniczać albo dorzucać się do
          rachunku z kieszonkowego;
          po trzecie nie wiemy dlaczego rodzice tak postępują, to ona tak przedstawia
          sytuację znajomej, i z całym szacunkiem dla nie pytam? czy takie nieroby i
          lenie mogli wychować tak odpowiedzialną i zdolną osóbkę?
          z moich obserwacji wynika, że najczęściej tacy rodzice wychowują takie same
          dzieci, nastawione dożycia w ten sposób, że wszystko im się należy i pretensją,
          że oni chętnie ale świat przeciwko nim, jak ktoś już wcześniej zauważył,
          osobiscie znam taką taką rodzinę, ręcę opadają
          • Gość: zły.parafianin Re: Skoro ojciec jej mowi ze ma sie dokladac, bo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 11:52
            Nieroby nie mogliby wychować tak szlachetnej osoby? Mylisz się :))
            W kamienicy w której kiedyś mieszkałem była sobie menelska rodzinka, oboje
            rodzice chlali na umór, ich córka często w środku nocy uciekała do babci.
            Finał - dziewczyna skończyła studia :P, wyprowadzając sie oczywiście od nierobów...
          • polymoly1 Re: Skoro ojciec jej mowi ze ma sie dokladac, bo 06.02.07, 13:03
            żeby pracować cały tydzień i w niektóre weekendy, musi studiować zaocznie/ na
            dziennych mogłaby zarobiż w weekendy pewnie ok 400 zł/miesiąc. A stypendium na
            zaocznych to pewnie obniżenie kosztow nauki.
    • Gość: kończącyfuchę To Ty nie wiesz skąd? IP: *.forcenet.com.pl 05.02.07, 21:38
      Z Polski a konkretnie z PiS-u. Kiedyś to się nazywało socjalizmem a obecnie
      solidarnym państwem i dążyło do komunizmu a obecnie do IV RP.
      • jorge.martinez Re: To Ty nie wiesz skąd? 05.02.07, 23:29
        PiS tylko na tym żeruje, a nie kreuje. Choć faktem jest, że z tego powodu
        chętnie pielęgnuje.
    • Gość: qba Re: Nieroby i lenie IP: *.15.229.207.oskbraniewo.pl 05.02.07, 22:31
      a ja mam odwrotnie. daje na etat (wysokie stanowisko w jst) dodatkowo pół etatu
      w innej firmie. i wiem że mieszkańców wielkich miast to nie dziwi ale ja na wsi
      musze pracować 11 godzin dziennie. a teraz ojciec (wracam do wątku) pojechał z
      mamą do ciechocinka i jeszcze firmę mam na głowie (cukiernia) codziennie
      faktury, przelewy, zusy,wypłaty, zakupy itd. mam już dośc. i nie wiem czy
      siedząc sącząc piwero i pobierając zasiłek taki typ nie będzie żył 10 lat dłużej
      niż ja. a ja co miesiąc 1987,30,zł na zus muszę dać + zdrowotne i inne co za
      ból. i pewnie tych pieniędzy na oczy nie zobaczę. i nieraz myślę czy nie
      dołączyć do grona zadowolonych abonentów i nie zacząć żyć za państwową kase i
      nie robić nic (narazie mam wszystko, trzeba mi tylko tyle aby to utrzymać).
      pozdrawiam . qba
    • peppe Re: Nieroby i lenie - ja mam podobnie 05.02.07, 23:37
      Mam podobna sytuacje do dziewczyny z pierwszego postu, z tym, ze ja jedynie
      place za prad i telefon bo z tego korzystam, a reszte to starzy musza sobie sami
      zalatwic. Mam 20 i zaczalem pracowac zaraz po skonczeniu liceum, aktualnie
      pracuje na caly etat i do tego studiuje wieczorowo... Masakra, nie pamietam
      nawet kiedy bralem wolne... (tak dawno temu). Ale ma to swoje plusy, jestem
      niezalezny, kupuje sobie co chce. Jak skoncze studia bede mial duze
      doswiadczenie zawodowe.

      Moj ojciec jest jak ci starzy - praktycznie nigdy nie pracowal, jak bylem maly i
      to wstala 13-14, mama wracala zapracowana o 20-21, ale przyplacila to zdrowiem
      (miala kilka operacji). Teraz stary pracuje jako ciec i zarabia pewnie ze 3zl/h.
      Prezes firmy, w ktorej pracuje jest rowiesnikiem mojego ojca, tylko ze pensja
      jego jest klikadziesiat razy wyzsza!
      • Gość: zosia Re: Nieroby i lenie - ja mam podobnie IP: *.chello.pl 05.02.07, 23:52
        ale po co tytułujesz rodzicow starzy ciebie tez ta starosc spotka troche
        szacunku wyrazaj sie moi rodzice fajnie brzmi
      • Gość: kura Re: Nieroby i lenie - ja mam podobnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 09:35
        Zastanów się co tu napisałeś. Płacisz za prąd i telefon, bo z nich korzystasz.
        To jest akurat normalne. Ojciec pracuje, matka nie ponieważ jest chora. Też nic
        nadzwyczajnego. Nie rób z siebie męczennika, bo nie ma powodu. Masz 20 lat i
        pracujesz, to chyba nic strasznego.
    • Gość: Historyk Re: Nieroby i lenie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.02.07, 02:26
      "Skąd się takie nieroby i lenie biorą????

      Chcial to niejaki Dr.Josef Mengele wyjasnic, ale nie dokonczyl swoich badan na
      cyganach w czasie II wojny swiatowej.
    • aramis10 Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 09:08
      piekna wichura sie rozpetala nad krzywda jednostki,dlamnie postrzeganie
      problemu w kolorach tylko bialym lub czarnym jest conajmniej dyskusyjne,po
      piersze panienka ma wolna wole calkiem legalnie tak jak jej rodzice przed
      laty,niech zorganizuje sobie wlasny dom,pozna trud wychowania potomstwa,(w
      niemczech niema takich dylematow masz 18 lat-dowidzenia,iniemusisz osadzac
      starszych,siedziec w ich gniezdzie i ich potepiac ze zyja inaczej),mysle ze
      kolezanka opisujaca ta sytuacje maze miec swuj wlasny subiektywny obraz
      sytuacji a nawet nikt ja nieprosil o cenzurowanie cudzego zycia,niesadze zeby
      tacy nieudacznicy i degeneraci mogli wychowac corke a jesli tak bylo to
      tymbardziej niewiem oco chodzi,ma pelne prawo i obowiazek zaczac wlasne
      kolorowe lepsze zycie,wykazac sie osiagnac wiecej pokazac tym zwyrodnialym
      rodzica-ze zle robili marnujac zycie dlaniej,moze zycie dopisze reszte za 30
      lat i moze dzieci jesli wogole beda,ocenia nas to pokolenie goniace za mamona
      zapominajace,owartosciach ponadczasowych tych za kyure niemozna zaplacic,a
      ktore sa prawdzilym kapitalem,pomoc rodzica jest rodzajem splaty kredytu ktory
      zaciagnelismy,owogole szacunek dla seniorow cechuje jednostki wysoko
      rozwiniete,ja z niewszystkim sie godze ale zdomu wynioslem milosc i
      poszanowanie drugiego czlowieka,dlatego nieosadzam pochopnie innych tymbardziej
      gdy oni niemoga sie obronic.Proponuje(moze zadufani wsobie,odetnijmy sie raz na
      zawsze od seniorow,a sami zeby niebylo problemow zostanmy zawsze mlodymi)co wy
      nato?
    • tersta Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 09:22
      wictoriaa napisała:

      > nieroby i lenie biora sie z PIS-u i z "taniego państwa"
      • wictoriaa Re: Nieroby i lenie 07.02.07, 22:41
        nic taskiego nie pisalam
    • Gość: Hela Re: Nieroby i lenie IP: *.aster.pl 06.02.07, 09:36
      Postawa życiowa rodziców jest postawą zależną, graniczącą z uzależnieniem. Jest
      to zaburzenie osobowości i problem natury psychicznej, który da sie porównać
      np. z uzależnieniem od alkoholu.
      Jak alkoholik, zamiast rozwiązywać swoje problemy i stawiać czoła życiu,
      pogrąża się w zastępczej aktywności - piciu, i stąd czerpie przyjemność i
      spełnienie, tak ludzie "zahipnotyzowani" telewizją i zamknięci w lenistwie i
      rutynie własnych czterech ścian - unikają konfrontacji z rzeczywistością.
      Twoja koleżanka pełni w tym układzie rolę osoby współuzależnionej - tak jak np.
      żona alkoholika. Czerpie przyjemność z poczucia, że jest "jedyna w porządku",
      nadaje sens swojemu życiu poprzez nadrabianie za speczonych bliskich, przez co
      czuje się potrzebna, wyjątkowa - toteż wcale jej tak na serio nie spieszno do
      wyrwania się z tego toksycznego układu. Gdyby to zrobiła, musiałaby zająć się
      sobą i własnym życiem, dostrzec własne deficyty i słabości - a ona woli
      zajmować sie cudzym życiem, gdzie ma gwarantowaną rolę "debeściaka".
      Ten układ to naczynia połączone: Rodzice mają niezdrową satysfakcje ze swego
      nałogu nieróbstwa, dziewczyna - z bycia "jedyną opoką". Uzależnienie i
      współuzależnienie.
      Rozwiązywanie tego problemu powinno mieć przebieg podobny do terapii rodzin z
      problemem alkoholowym. Np. zastosowanie tzw. "twardej miłości", czyli
      postawa: "kocham cię, ale nie będę ponosić odpowiedzialności za twoje czyny,
      żebyś mógł, poprzez doświadczenie konsekwencji, uświadomić sobie, że masz
      problem i zacząc się zmieniać". Dopóki współuzależniony działą tak, że
      uzależniony nie styka się z konsekwencjami swoich czynów, po prostu nie ma
      motywacji, zeby coś zmieniać, bo de facto nałóg jest nagradzany a pogrążanie
      się w nim niczym nie grozi. Po co więc zaprzestawać?
      Przydałaby się koleżance terapia dla współuzależnionych.
      • Gość: Gość Re: Nieroby i lenie IP: *.acn.waw.pl 06.02.07, 11:38
        Współczuję tej dziewczynie. Sama znam podobną sytuację, z tym że synowa utrzymywała teściową - płaciła rachunki i spłacała długi w bankach, dokładała się do życia, a wcale nie mieszkała z teściową (zdrową i sprawną kobietą, która nawet pracowała).
        Znam też drugi przykład - dziewczyna pracowała już w liceum, bo bardzo chciała studiować (jej bracia nie musieli). I przez tą pracę oraz dodatkowe obowiązki, do których zmuszała ją matka nie dostała się na studia, bo nie miała czasu się uczyć. Ale i tak wyrwałą się z domu, wyjechała do innego miasta, a teraz matka się dziwi, ze córka potrafi nie przyjechać przez kilka miesięcy. Tylko, że jak przyjedzie, to zawsze przywozi prezenty dla nierobów. Mam nadzieję, że jej się uda wyrwać na zawsze - wyjechała z domu dopiero niecały rok temu.
        Ok, co do założycielki wątku czy też jej koleżanki, to dziewczyna moze się wyprowadzić, rodzicom narosną długi na mieszkaniu komunalnym, na bruk ich nie wyrzucą, ale mogą dać syfiate mieszkanie zastępcze. Ale może się okazać i tak, że po latach rodzice założą córce sprawę o alimenty, bo nie mają się z czego utrzymać. I, niestety, wygrają (oczywiście na starość).
      • Gość: smutna Iwona Re: Nieroby i lenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 16:45
        Hela napisał(a): m.in.

        woli
        > zajmować sie cudzym życiem, gdzie ma gwarantowaną rolę "debeściaka".
        > Ten układ to naczynia połączone: Rodzice mają niezdrową satysfakcje ze swego
        > nałogu nieróbstwa, dziewczyna - z bycia "jedyną opoką".

        Twoja wypowiedź jest OK. Zgadzam się z nią z wyjątkiem zdań powyżej. Nie wiem
        jak inni, nie chcę uogólniać, dlatego mogę stwierdzić, że w moim przypadku jest
        tak, że ja nie mam satysfakcji z bycia "opoką" i nie zamierzam być odbierana
        jako "debeściak". Finansuję dom, bo innego wyjścia nie widzę. Mało tego - guzik
        mnie obchodzi czy inni mnie postrzegają w ten czy inny sposób. Robię to, co
        uważam za stosowne. Faktem jest, że angażując się w sprawy domu rodzinnego
        zaniedbuję własne życie, choćby osobiste, i zgadam się, że powinnam skorzystać
        z terapii psychologa czy innego specjalisty. Czuję się zmęczona i wypalona...
        Chyba mam depresję.
    • Gość: wcz.em. Re: Nieroby i lenie IP: *.compower.pl 06.02.07, 11:56
      jezeli to jest prawda co piszesz to trzeba przeciac pepowine dziewczyna ma sie wyprowadzic sama sie utrzyma a nieroby niech obrastaja mchem
    • mistrzkungfu Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 12:05
      Tez znam podobny przypadek, ale odwrotny. Znajome kumpele - siostry - wynajmują
      mieszkanie. Jedna z nich studiuje dziennie (!) a po studiach pracuje do 21, 22.
      Za to jej siostra wogole nie chce pracowac, ostatnio podobno powiedziala, ze nie
      nadaje sie do pracy 8 godzin dziennie bo to nudne.

      Jej siostra jest juz na skraju wyczerpiania. Przykro mi bo widze co sie dzieje i
      nic nie moge zrobic. A ta pracujaca siostra nie potrafi przekonac swojej drugiej
      siostry do zarabiania na mieszkanie, na wyzywienie, za wszystko musi wykladac z
      wlasnej kieszeni. Siotra leń nawet nie kiwnie palcem, a jak nie ma pieniedzy od
      siotry to robi jej jeszcze podobno awantury i ciagle sie kloci.

      I co poradzic?
    • Gość: Odpowiedz Zapytaj sie mamy i taty jak ciebie zrobili, to sie IP: *.chello.pl 06.02.07, 12:07
      dowiesz! Tylko leniwy idiota moze zadawc tak glupie pytania!
      • kruszyna1234 Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 12:11
        tak wogóle to lenie to całkiem ciekawe osobistości to właśnie lenistwo zmusza
        ich do wymyślania ciekawych sprzętów!!!no niby kto wymyślił pilota do
        telewizora oczywiscie osoba której nie chciało się wstawać i przełaczac kanały:)
        heh nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:))
      • kruszyna1234 Re: Zapytaj sie mamy i taty jak ciebie zrobili, t 06.02.07, 12:14
        Qrde nie dołujmy się tak. taki fajny dzionek a my się zamartwiamy........ ja
        wiem że największe nieroby mają szczeście przykładem może być mój obecny
        kierownik....... sobą reprezentuje debilizm wtórny i oczywiscie nic nie robi a
        każdemu zagląda w karty:(
    • Gość: zhul do kompjeli a co z minimalistami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 12:16
      A czy minimalista to tez godny pogardy nierob i len? Znam faceta, pracownika
      naukowego, z calkiem niezlym dorobkiem i publikacjami w dobrych czasopismach,
      niezlego dydaktyka. Goscia interesuje praktycznie wylacznie praca naukowa,
      siedzi na uczelni cale dnie, mieszka w zapuszczonym mieszkaniu, zony nie ma ze
      wzgledow oczywistych. Dorabianie sie kompletnie go nie interesuje. Co prawda nie
      zyje na niczyj koszt, bo z marnej pensji starcza mu na utrzymanie. Jak dla mnie
      to przyklad pozytywny, bo facet jest ponad prostackie dorobkiewiczowstwo, dla
      jakies urzadzenie mieszkania, telewizory LCD, samochody to bzdury, znacznie
      ciekawsze sa badania i odkrycia.
      • mahadeva Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 12:25
        mi sie wydaje ze niebycie prostakiem to rzecz konieczna, do tego nalezy dazyc
        a to czy przy okazji czlowiek sie czegos dorabia czy nie to juz inna sprawa :)

        ja np zyje nedznie, bo popelnilam kiedys blad zyciowy, wiazac sie i ulegajac
        pewnemu osobnikowi :) cale szczescie idealy zwyciezyly i powoli moje zycie
        staje sie coraz lepsze - tak jak mi dyktuje prawdziwe wnetrze :) i unikam
        wplywow podejrzanych typów - niestety mnie dla wszystkich mozna byc otwartym
      • Gość: jaija Re: a co z minimalistami? IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.02.07, 12:29
        Minimalizm to rezygnacja z pogoni za kasą na rzecz spełnienia w życiu. Nie LCD,
        tylko własne marzenia. Jednak trzeba patrzeć na to, żeby innych tym nie
        skrzywdzić. Jak nikomu krzywda się nie dzieje, jest OK, a każdy ma prawo tak
        żyć, jak chce. Ten pracownik naukowy to dobry przykład.
        • mahadeva Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 12:33
          hehe LCD to super przyklad pustej zbednej konsumpcji :) ja nawet telewizji nie
          ogladam :)
      • Gość: myśl Re: a co z minimalistami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 13:27
        mylisz dwie rzeczy - minimaliste nie obchodzi "dorabianie się", bo to co ma, to
        mu wystarcza, a tu mówimy o ewidentnych nierobach i pasożytach, żyjących na
        cudzy koszt! gdyby nie córka zdechliby z głodu i znaleźli sie pod mostem!
        • kruszyna1234 Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 13:31
          poprostu ciężka sprawa:(
        • mahadeva Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 13:33
          to wina przeszlosci...
          ja np musze utrzymywac moich dziadkow, sa starzy i chorzy, a babcia musiala
          trafic do domu opieki, bo ma alzheimera - sami nie mieli takiego podejscia, ze
          trzeba ciezko pracowac i oszczedzac na starsc, zdali sie na panstwo, ktore
          jednak tego nie zapewnia
          • Gość: zły.parafianin Re: a co z minimalistami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 14:12
            nie mówimy o starych i chorych tylko o nierobach-pasożytach!!!
        • kruszyna1234 Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 13:34
          to że dziewczyna dawała sięwykorzystywać to..... jest wiele takich
          przypadków,ale nie można jej krytykować bo wkońcu to sa jej rodzice i jacy oni
          by nie byli to kocha się ich!!! przykro tylko że nie starają się jej pomóc
          tylko jaszcze pociągają ją razem ze sobą na dno:(
        • kruszyna1234 Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 13:36
          ona napewno ich kocha a jak sami wiemy miłość bywa ślepa! wielki ukłon w stronę
          dziewczynki która tak pomaga rodzicom!!!
          • Gość: zły.parafianin Re: a co z minimalistami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 14:13
            pomaga?
            Raczej wyrządza im zło - bo nauczyli sie, że mają darmową służącą, co jeszcze
            kase przynosi! Zwłaszcza, że chciała im załatwić pracę!
            Nieroby i pasożyty!!
            • kruszyna1234 Re: a co z minimalistami? 06.02.07, 14:24
              a może ona poprostu wybiera mniejsze zło???
    • Gość: Nirób Re: Nieroby i lenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 12:36
      A ty spikerko kim jesteś,gdzie pracujesz,kto cię utrzymuje.Kto ci dał życie.
      A może ty jesteś sfrustrowanym obibokiem tonącym w dostatku.
      • Gość: pracuś Re: Nieroby i lenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 14:08
        nie twój interes :/
        może laska pracuje i zarabia?
    • Gość: titta Jeszcze jedna uwaga IP: *.botany.gu.se 06.02.07, 12:56
      Jeszcze jedna uwaga. Wytlumacz kolezance, zeby porozmawiala z rodzicami aby kazdy kredyt, ktory
      chca wzias, a splacac zmiezaja z jej pomoca uzgadniali razem z nia. Jesli nie, niech splacaja sami. Jesli
      nie beda splacac nalezy dopuscic do wkroczenia komornika. Moze to ich otrzezwi zanim wprowadza sie
      i ja w powazna dlugi i problemy, z ktorych bedzie wychodzic przez wiele lat. Chronienie ludzi przed
      konsekwencjami ich nieodpowiedzialnosci jest jednym z wiekszych bledow jakie mozna popelnic w
      relacjach. (oczywiscie nie tyczy sie to wypadkow losowych, choroby itp. wtedy nie ma mowy o
      nieodpowiedzialnosci i pomoc trzeba).
      Wytlumacz takze ze szacunek do rodzicow wymaga aby nie dopusila do rujnowania przez nich zycia
      dzieci (czyli swojego) i stosunkow w rodzinie.
    • Gość: extaza2 Re: Nieroby i lenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 13:17
      Ja mam takiego znajomego, początkowo myślałam poważnie o tej znajomości, a
      teraz ten człowiek coraz mniej mnie interesuje, bo tacy ludzie są nie ciekawi-
      co oni sobą reprezentują?.Ja np.chociaż kobieta dzwigam kamienie ponad moje
      siły, żeby mieć ładny ogródek i.t.p.Ten facet byl kiedyś złodziejem-to taka
      przypadłość, pewnie złodziejami zostają Ci którym nie chce się pracować- i jemu
      tak zostało, chociaż już nie pije i nie kradnie. On się żali, że ja go traktuję
      jak najgorszego, a przecież ja na początku wierzyłam jak mówił, że tyle ma
      roboty, że tak ciężko pracuje-teraz po dwóch latach on nie jest w stanie mnie
      oszukać.
      • mahadeva Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 13:37
        zapomnij o nim, bo Ci zmarnuje zycie
        cos wiem o tym, jak druga osoba moze skrzywdzic
        chociaz mam 27 lat, juz pewnien 4letni zwiazek totalnie mnie zdruzgotal
        musze zaczynac od poczatku
        trzeba uwazac z kim sie zadajemy
    • kupiec_fenicki Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 13:31
      To jest problem tej dziewczyny, a nie jej rodziców. Jest śmieszne, gdy dorosłe dzieci mają o coś pretensje do swoich rodziców...
      • kruszyna1234 Re: Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 13:41
        kupiec_fenicki masz dużą racje!!! tylko zawsze wina leży po obu stronach.
        problem ma cała rodzina! jej ojciec może stracił wiare w siebie i nie może się
        pozbierać. może uważa że każda praca skończy sie fiaskiem i boi się spróbować
        na nowo??? z tego co wiem to co nie którzy mężczyźni mają z tym problem....
        • kupiec_fenicki Re: Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 13:47
          Pełna zgoda. Wina nigdy nie leży po jednej stronie. Z rodzicami jest taki problem, że bdybyśmy byli na ich miejscu (tzn. mieli taką samą historię życia), postępowalibyśmy taka samo. Ale to nie znaczy, że trzeba się dawać wykorzystywać - tyle że to już problem wykorzystywanego.
          • kruszyna1234 Re: Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 13:59
            kupiec_fenicki bardzo mądrze myślisz:)toja kobietka musi mieć z tobą dobrze:)
            ja znam taką familie gdzie są dzieci na utrzymaniu rodziców problem jest w tym
            że najmłodsze "dziecko" ma 26 lat a najstarsze 32 (a wogóle to jest ich
            czwórka) starószki wykosztowały się wykształciły dzieci a teraz mają dodatkowe
            problemy bo każda panna sprowadziła sobie towarzysza do domku i teraz nie 4 ale
            8 a znimi to 10 osób trzeba utrzymywać!!!a dodam ze w chacie sie nie przelewa:(
          • kruszyna1234 Re: Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 14:04
            fenicki my może nie dalibyśmy sie wykorzystywać, ale sa osoby które sytuacja do
            tego zmusza i pewnie nawet nie zauwazają tego ze są wykorzystywane....
            wygonie im czy nie?!ale osóbki "wykorzystywane" przyzwyczaiły siędo tego.... my
            możemy współczuć tylko całej rodzince
            • kupiec_fenicki Re: Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 14:10
              Ja wiem, że to wszystko nie jest takie proste, ale naprawdę trudno jest zmienić drugiego człowieka - znam kobietę, która już ponad 50 lat się męczy i czeka, żeby jej mąż się zmienił...
              • kruszyna1234 Re: Zostawcie rodziców w spokoju 06.02.07, 14:23
                kobieta ma wielką wiare w ludzi tylko czy warto az tak długo wierzyć nie każdy
                zasługuje na drugą szanse.......
                mój kumpel ma starszych którzy cały czas oglądaja się na niego! chłopak ma
                22lata kupił sobie auto,ale to jego rodzice mają pełne prawa do jego sprzętu!
                tez utrzymuje rodzine,ale to nie jest najgorsze!!!najgorsze jest to ze nikt w
                domku go nie szanuje a jest jedynym żywicielem rodziny!!!
                • Gość: zza wielkiej wody Re: Zostawcie rodziców w spokoju IP: 199.133.152.* 14.02.07, 19:09
                  Oj znam to znam. Ja mialam podobna sytuacje-studiowalam 150 km od domu, ojciec
                  wykrecal sie od roboty-bo trzeba rano wstac, mama harowala i lapala wszelkie
                  dorywcze prace. Pomagalam im ze stypendium jak moglam, dorabialam korepetycjami-
                  urzadzilam swieta a jedyne slowa jakie uslyszalam od ojca byly-to przeciez moj
                  obowiazek, przeciez jestesmy rodzina. W koncu wyjechalam za granice. Moj ojciec
                  chodzil i rozpowiadal sasiadom jakie to mu samochod corka kupi-ciekawe ze corka
                  nie miala takiego zamiaru, w koncu jak oczekiwane dolarki sie nie posypaly i
                  nedza zajrzala w oczy-w koncu wzial sie do roboty, pracuje i niezle zarabia. A
                  ja wysylam glownie paczki z odzieza i roznymi rzeczami-nigdy gotowke.
                  Co do samochodu tego chlopaka ja tez mam takie wspomnienia...Dwa lata
                  oszczedzalam na wymarzonego gorala, w koncu kupilam, a wtedy ojciec stwierdzil
                  ze bedzie go uzywal do dojazdu do pracy"no bo przeciez nie bedzie chodzil
                  pieszo jak jest rower w rodzinie". Nie protestowalam bo w domu bywalam raz na
                  miesiac(studia 500 km od domu), przyjezdzalam na weekend i kiedy jednego razu
                  chcialam przejechac sie z moim psem po wiejskich drozkach, moj ojciec
                  powiedzial historyczne slowa" w porzadku ale jesli chcesz rower to przyjdz do
                  mnie do pracy (1,5 km), pojezdzij sobie, odstaw rower do mnie i wroc piechota".
                  Wkurzylam sie ale nic mu nie powiedzialam...Zreszta rower i tak mi zalatwil bo
                  zabral do znajomego ktorego pies obgryzl raczki, siodelko, podrapal rame i
                  wygial blotnik...kiedy spokojnie zapytalam kiedy mi odkupi siodelko, obrazil
                  sie na mnie....
    • Gość: d Re: Nieroby i lenie IP: 217.153.207.* 06.02.07, 13:33
      jak dla mnie powinna porozmawiac z rodzicami raz jeszcze, nie bedzie przeciez
      wiecznie z nimi zyla, moze zechce wyjechac albo znajdzie prace w innym miescie,
      albo sie zakocha i wyprowadzi
      przypuszczam, ze jesli bedzie taka potrzeba to pojda do roboty, ale na razie nie
      musza, bo corka pracuje ...

      ps. przepraszam za brak ogonkow

      • mahadeva Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 13:39
        a ja mysle, ze powinna od nich uciec mentalnie
        ale pogodzic sie z mysla, ze bedzie musiala im przesylac troche kasy co miesiac
        • kruszyna1234 Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 13:43
          tylko co z tego ze ona od nich ucieknie??!! jak będzie daleko od nich to
          dopiero będzie się o nich martwiła!!! wiesz jak nie ma kasy to powód do kłotni
          zawsze się znajdzi a moze dziewczyna pragnie trochę spokoju????
      • kupiec_fenicki Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 13:45
        Dziewczyna po prostu boi się usamodzielnienia i związanej z tym konieczności odejścia od rodziców. Ich postawa i rzekoma bezradność to niezły pretekst, by tego nie robić, bo jest im potrzebna. Poradzą sobie bez niej. A obecnie nie radzą, bo nie muszą...
    • zarembski Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 13:42
      Skąd sie biorą? Myślę, że to niestety przypadłość Polaków. Lepiej nic nie robić
      i żyć z zasiłku, niż się męczyć...
      • mahadeva Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 13:46
        to wynik socjalizmu
        ja musze teraz finansowac starych chorych dziadkow w domu opieki

        trzeba to zaakceptowac
    • Gość: ox jej rodzice postepuja racjonalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 13:46
      kazdy z nas minimalizuje wysilek (nawet pracusie) rowniez oni. Po co maja
      pracowac skoro corka zapewnia im "wikt i opierunek"? Maja minimalne potrzeby i
      na te potrzeby jej dochody wystarczaja. Powinna sie wyprowadzic i tyle.
    • kruszyna1234 Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 14:31
      "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie
      przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z
      innymi."

    • Gość: Stenia Re: Nieroby i lenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 14:57
      Za mało informacji. Może są chorzy? Może na rencie? Może bez wykształcenia i
      nie mogą znaleźć żadnej pracy?
      Jeśli jednak są zdrowi i w pełni sił to ja bym się jednak od nich wyprowadziła.
      • kruszyna1234 Re: Nieroby i lenie 06.02.07, 15:07
        może jej rodzice bardziej od pieniędzy potrzebują miłości??czułość to siła
        nabywcza szczęścia może oni chcą na siebie zwrócić uwagę??? kto wie co siedzi w
        takich główkach???kazdy z nas ma swoje indywidualne potrzeby córka chce się
        realizować spełniać a oni nie chcą jej stracić może wiedza że jak dziewczyna
        będzie miała już wszystko to zostawi ich??!! może oni boją się zostać sami???
        • Gość: titta Re: Nieroby i lenie IP: *.botany.gu.se 06.02.07, 16:21
          Kruszyna, nie filozofuj. Wykorzystywanie drugiego czlowieka to najkrudsza droga do tego zeby go
          stracic i to na dobre.

          "Jak chcesz sprawdzic czy ktos do ciebie nalezy daj mu wolnosc. Jak zostanie to znaczy ze tak, a jak
          odejdzie to znaczy, ze nigdy nie nalezal". Oczywiscie sa przypadki, ktore nigdy nie zauwaza, ze sa
          wolne...
          • kruszyna1234 Re: Nieroby i lenie 07.02.07, 08:35
            Gość portalu: titta napisał(a):

            > Kruszyna, nie filozofuj. Wykorzystywanie drugiego czlowieka to najkrudsza
            droga
            > do tego zeby go
            > stracic i to na dobre.
            >
            > "Jak chcesz sprawdzic czy ktos do ciebie nalezy daj mu wolnosc. Jak zostanie
            to
            > znaczy ze tak, a jak
            > odejdzie to znaczy, ze nigdy nie nalezal". Oczywiscie sa przypadki, ktore
            nigdy
            > nie zauwaza, ze sa
            > wolne...





            niop masz rację trochę przesadziłam z filozofowaniem, tylko że tam nikt nie
            trzymał nikogo na siłe!!! żeby doradzić tej dziewczynie musielibyśmy poznać
            więcej szczegółów!!!a takie tam nasze spekulacje to na na niewiele jej się
            zdają....... szkoda tylko że spotykamy się z takimi sytuacjami i jesteśmy
            bezradni:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka