Dodaj do ulubionych

Dowód istnienia/nieistnienia

08.02.07, 00:10
Tzw. wierzący często "każą" ateistom udowodnić że bogów nie ma. ALe sami żadnego obiektywnego dowodu istnienia bogów (czy choćby jednego potrójnego) nie przedstawiają. A przecież o wiele łatwiej jest dowieść istnienie czegoś niż nieistnienie! Ba, dowód nieistnienia czegoś jest najczęściej niemożliwy.
Taki mały przykład. Sadzają was w pokoju, przy stole na którym leży książka, której nigdy nie widzieliście. Bardzo łatwo jest dowieść, że otwierało się tę książkę. Są na niej odciski palców, wiemy że na którejś stronie jest plama, znamy datę wydania itd. A spróbujcie dowieść, że JEJ NIE OTWIERALIŚCIE!
Obserwuj wątek
    • Gość: Majka Jajka, nie myśl tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 00:13
      bo ci się mózg przepali ;) Ilez można męczyć w kółko ten sam temat...
      • aurelia_aurita Re: Jajka, nie myśl tyle 08.02.07, 01:05
        a niech se męczy - skoro ma taką potrzebę :)
      • 0golone_jajka Re: Majka, pomyśl trochę 08.02.07, 08:07
        to nie boli
        • Gość: Majka Po co? Jajka ty za wszystkich "myślisz" :D n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:57
          • 0golone_jajka no to dołącz do grona myślących :D n/t 08.02.07, 17:59

            • Gość: Majka Jajka, twoje posty sa bzdurne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 19:06
              a odpowiedzi jeszcze bzdurniejsze.
    • aurelia_aurita Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 01:08
      jajka, coś mi tu nie gra.
      bo przecież mogę dowieść, że nie otwierałam książki - jeśli dowiodę, że w czasie, kiedy książka leżała na stole, mnie przy tym stole nie było, a byłam gdzie indziej. (przecież ta książka wiecznie na stole nie leżała. co innego bóg - tu już mamy do czynienia z jakąś wiecznością ;)
      • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 08:07
        Przecież wyraźnie napisałem, że sadzają cię przy stole, na którym leży książka. No i nie napisałem, że wychodzą na 5 minut. I weź udowodnij, że książki nie ruszałaś! NIE DA SIĘ.
        • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 08:23


          0golone_jajka napisał:

          > Przecież wyraźnie napisałem, że sadzają cię przy stole, na którym leży książka.
          > No i nie napisałem, że wychodzą na 5 minut. I weź udowodnij, że książki nie ru
          > szałaś! NIE DA SIĘ.

          DA SIĘ
          Bardzo łatwo,po prostu nie ma na niej moich odcisków palców i nie ma plamy!!!

          • xtrin Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 08:27
            Obok książki leżą rękawiczki.
            • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 08:33
              Rękawiczki też zostawiają ślady,nietety.Możemy tez zbadać czy w rękawiczkach nie
              zostało trochę mojego dna.
              • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 08:45
                Ależ przecież mogłaś otworzyć książkę przez chusteczkę i wówczas nie zostawiasz śladów!
                • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:12
                  Chusteczka z czegokolwiek by nie była zrobiona też zostawia mikroślady.A na
                  chusteczce ja zostawię ślady jeśli wezmę ją do ręki,choćby w postaci zapachu.
                  • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:13
                    No chyba ,że będę "dotykać ją wzrokiem".
                    • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 09:16
                      możesz dmuchająć przewrócic kartki książki i zobaczyć co jest w środku, tak jak wiatr otwierał księgę kondolencyjną po JP2.
                  • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 09:15
                    No ale możesz chwycić książkę przez chusteczkę papierową i ją zjeść, albo choćby włożyć do szklanki z wodą. I ślady znikną. A kto powiedział, że nikt przed Tobą nie dotykał książki przez chusteczkę identyczną z Twoją? Udowodnij to.

                    Jak widać udowodnienie że książki się NIE otwierało jest niemożliwe.
                    • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:24
                      Twierdzisz,że jesteś inteligentny i masz coś co zwie się rozumem.Udowodnij to...

                      > No ale możesz chwycić książkę przez chusteczkę papierową i ją zjeść, albo choćb
                      > y włożyć do szklanki z wodą.

                      Usg przewodu pokarmowego.
                      Zostaje chusteczka w szklance.
                      A na książce ślady chusteczki.
                      Z płynu też da się wyodrębnić rożne rzeczy,

                      A kto powiedział, że nikt przed To
                      > bą nie dotykał książki przez chusteczkę identyczną z Twoją?

                      A co jeśli mam szkolonego psa.I ten pies wskaże mi kto dotykał książkę.

                      Takie rzeczy były nie do udowodnienia w czasach kiedy żyła Agata Christi ale
                      teraz to pestka.
                      • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 11:39
                        > A co jeśli mam szkolonego psa.I ten pies wskaże mi kto dotykał książkę.

                        Ale Ty masz udowodnić ŻE NIE OTWIERAŁAŚ KSIĄŻKI. A to że pies nie wyczuje zapachu jakiejś osoby na książce absolutnie nie jest dowodem na to, że ta osoba książki nie otwierała!

                        > Takie rzeczy były nie do udowodnienia w czasach kiedy żyła Agata Christi ale
                        > teraz to pestka.

                        No to proszę o propozycję dowodu, bo na razie się miotasz.

                        > Twierdzisz,że jesteś inteligentny i masz coś co zwie się rozumem.Udowodnij to..

                        Ja tak twierdzę? Gdzie? Ty Ty wysunęłaś ten wniosek na podstawie lektury moich wpisów. CBDO
                        • Gość: Da sie !!! Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: 62.89.113.* 08.02.07, 13:07
                          Poprzez dowod nie wpros :zakladam ze dotykalem ksiazki jesli nie uda mi sie tego
                          dowiesc ,prowadzi to do sprzecznosci -czyli nie otwieralem ksiazki!!!

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Da sie !!! Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: 62.89.113.* 08.02.07, 13:14
                            Mozna tez alternatywnie : zakladam ze sie nie da udowodnic ze nie otwieralem
                            ksiazki jesli nie uda mi sie tego udowodnic ->czyli da sie udowodnic;]
    • facet123 Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 09:19
      Męczą mnie te dyskusje o dowodach.
      Są one wynikiem zupełnego pomieszania pojęć.
      Dowód to pojęcie z obszaru logiki oraz w tym przypadku - metodologii naukowej.
      Tymczasem bóg to pojęcie zupełnie nienaukowe i nieścisłe. Nie ma więc czegoś
      takiego jak "dowód istnienia boga", ani "dowód nie istnienia", przynajmniej w
      sensie naukowym i ścisłym.
      • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:29


        facet123 napisał:
        > Męczą mnie te dyskusje o dowodach.

        Udowodnij ,że to akurat cię meczy to raz;
        a po drugie kto cię zmusza do dyskusji.



        Brak cienia jest dowodem nieistnienia
        • hymen Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 09:49
          Gość portalu: Majeczka napisał(a):

          > Brak cienia jest dowodem nieistnienia

          Nie :))) Jest tylko dowodem na to, że nie możesz czegoś zaobserwować.
          • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:52
            hymen napisał:

            > Gość portalu: Majeczka napisał(a):
            >
            > > Brak cienia jest dowodem nieistnienia

            napisałam tak bo mi się zrymowało.

            > Nie :))) Jest tylko dowodem na to, że nie możesz czegoś zaobserwować.

            ciekawe.

            napisałam tak bo mi się zrymowało.
    • hymen Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 09:47
      Piszesz o istnieniu lub nie a każasz udowadniać wykonanie jakiejś czynności. To
      dwie różne sprawy.
      • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 11:41
        Inne, ale zbliżone. Chodzi o próbe dowiedzenia zaprzeczenia jakiegoś faktu (faktem tym jest otwieranie książki czy istnienie czegoś tam).
        • hymen Precyzja! 08.02.07, 12:01
          0golone_jajka napisał:

          > Inne, ale zbliżone. Chodzi o próbe dowiedzenia zaprzeczenia jakiegoś faktu
          (fak
          > tem tym jest otwieranie książki czy istnienie czegoś tam).

          Jeśli chcesz cokolwiek udowodnić, musisz się precyzyjnie wyrażać o określać
          warunki. W twój przykład zmodyfikowałbym w ten sposób:
          Jest hermetycznie zamknięty pokój z książką (bez osoby, stołu i niczego
          więcej), do którego nikt ani nic nie może wejść. Po tygodniu okazało się,
          książka jest otwarta. Czy jest to wystarczający dowód na to, że w pokoju
          istnieje coś poza książką? Czyli, czy jakakolwiek czynność lub zjawisko jest
          dowodem na istnienie? To po pierwsze, a po drugie, czy znajdziesz jakikolwiek
          inny sposób na potwierdzenie istnienia?
          • 0golone_jajka Re: Precyzja! 08.02.07, 12:33
            Ale jak książka pozostanie zamknięta czy to będzie dowód, że się nie otworzyła 7 razy i zaraz potem zamknęła? Chyba nie.
            • hymen Re: Precyzja! 08.02.07, 12:41
              0golone_jajka napisał:

              > Ale jak książka pozostanie zamknięta czy to będzie dowód, że się nie
              otworzyła
              > 7 razy i zaraz potem zamknęła? Chyba nie.

              Właśnie o to chodzi. Jeśli nie stwierdzisz tego, nie masz szans na
              udowodnienienie czegokolwiek. Nie ma żadnych przeciwskazań, żeby stworzyć takie
              warunki doświadczenia, żeby nie było wątpliwości czy książka była otwierana.
              Może to być rejestrator, czujnik ruchu czy też takie umiejscowienie ksiązki,
              żby otwieranie zawsze pozostawiało ślad. Przecież przedmiotem dochodzenia nie
              jast sama książka a to, czy oprócz niej coś istnieje.
              • 0golone_jajka Re: Precyzja! 08.02.07, 19:13
                Przedmiotem to jest moja teza że łątwiej udowodnić zaistnienie czegos niż nieistnienie.
    • Gość: Matylda Re: łyse jaja IP: 85.112.196.* 08.02.07, 10:24
      Jajo! Twój intelekt poraża! Trzeba jednak być nie byle jakim filozofem żeby
      wymyślać podobne problemy. Weż Ty sobie pierwszą lepszą encyklopedię, wyszukaj
      hasło "wiara", poczytaj sobie i już.
      Czasami czytając Twoje "złote myśli" diabli mnie biorą, czasami uśmieję się do
      łez. Zawsze jednak nie opuszcza mnie wrażenie, że dobrze się bawisz cudzym
      kosztem. Nie jesteś przecież taki głupi. Rozumiemy się?
      • 0golone_jajka Re: łyse jaja 08.02.07, 11:41
        Ja tylko zadałem zagadkę - gimnastyka umysłunikomu nie szkodzi. Się nie podoba to nie czytaj.
        • Gość: Matylda Re: łyse jaja IP: 85.112.196.* 08.02.07, 12:18
          To znaczy, że dobrze rozumiem. Poza tym zagadka jest wtedy jak zadający pytanie
          zna na nie odpowiedz i w końcu oświeci rewelacją a Ty zdaje się nie znasz.

          >Się nie podoba to nie czytaj.<

          Się podoba! zawsze fajnie jest chodzić np. do cyrku!
          • 0golone_jajka Re: łyse jaja 08.02.07, 12:34
            Poza tym zagadka jest wtedy jak zadający pytanie
            >
            > zna na nie odpowiedz i w końcu oświeci rewelacją a Ty zdaje się nie znasz.

            Cierpliwość jest cnotą. Poczekaj a może się doczekasz
            • Gość: Matylda Re: łyse jaja IP: 85.112.196.* 08.02.07, 12:45
              Trzymam Cię za słowo...
    • Gość: zły.parafianin Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:04
      z książką i śladami palców to akurat pudlicho :))
      własnie po odciskach palców można stwierdzić kto otwierał :))
      Nie ma moich śladów, to nie ja otwierałem :))
      • Gość: Majeczka Re: Dowód istnienia/nieistnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:26
        Cii...jajek czyta o badaniu mikrośladów
      • 0golone_jajka Re: Dowód istnienia/nieistnienia 08.02.07, 11:42
        Znów to sam... chodzi by udowodnić KTO NIE OTWIERAŁ! a siedział sam na sam z nią przez 5 minut.
    • truten.zenobi a poco sie wdawać w takie dyskusje??? 08.02.07, 11:35
      z definicji nie można ani dowieść ani obalić twierdzenie na temat istnienia
      Boga.
      wiec po co te szopki? ano jedni wierzący szukają racjonalności i jest to ich
      jakaś droga poszukiwania prawdy, inni chcą sobie nadać pozory naukowości by móc
      w swojej indoktrynacji udawać gogoś kim nie są.

      ale tak czy siak to tylko kwestia wiary - i ludzi tak naprawde wierzacych
      szanuję.

      za to trudno szanowac kogoś kto jest gotowy na wszystko dla władzy i
      pieniędzy...

      tak więc nie warto w takie dyskusje sie wdawać bo to tylko ma na celu
      odwracanie uwagi od tego co robią... i dla tego mysle że warto już na wstępie
      im to wprost uświadomić.
      • 0golone_jajka Re: a poco sie wdawać w takie dyskusje??? 08.02.07, 11:43
        Po co? Dla pogimnastykowania umysłu. I tyle.
        • Gość: Majeczka Re: a poco sie wdawać w takie dyskusje??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:47
          0golone_jajka napisał:

          > Po co? Dla pogimnastykowania umysłu. I tyle.

          he he ...

          Udowodnij,że masz umysł...
          • 0golone_jajka Re: a poco sie wdawać w takie dyskusje??? 08.02.07, 11:50
            Przez net się nie da, bo nawet nie udowodnię, że ja to ja.
          • truten.zenobi Re: a poco sie wdawać w takie dyskusje??? 08.02.07, 12:46
            > Udowodnij,że masz umysł...
            "cogito ergo sum"!!!
            :P
            • lilimeye Re: a poco sie wdawać w takie dyskusje??? 08.02.07, 13:47
              > > Udowodnij,że masz umysł...
              > "cogito ergo sum"!!!
              > :P

              W przypadku Jajek chyba raczej "dubito ergo sum" :P
        • truten.zenobi to troche krótka gimnastyka... 08.02.07, 12:48
          łatwo dowieśc że nie można tego dowieść ;)
    • plac_piastow Mylisz WIARĘ z WIEDZĄ (nt) 08.02.07, 12:09
      • Gość: Jajko nie ja, to wierzący mylą IP: *.isep.pw.edu.pl 08.02.07, 12:31
        twierdząc że wiedzą że bóg istnieje
        • plac_piastow Re: nie ja, to wierzący mylą 08.02.07, 13:04
          twierdzą, że WIERZĄ że Bóg istnieje. To nie wymaga udowadniania. WIEDZA wymaga
          udowadniania.
        • mg2005 Re: nie ja, to wierzący mylą 08.02.07, 13:58
          Gość portalu: Jajko napisał(a):

          > twierdząc że wiedzą że bóg istnieje


          Zastanów się: wtedy to byłaby 'wiedza' ,a nie 'wiara'.
          • Gość: Majeczka Re: nie ja, to wierzący mylą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 14:06
            jak mawiał Ferdek Kiepski ..."Panie Boczek,widać są na świecie rzeczy o których
            nawet fizjologom się nie śniło"...
          • 0golone_jajka Re: nie ja, to wierzący mylą 08.02.07, 17:58
            > Zastanów się: wtedy to byłaby 'wiedza' ,a nie 'wiara'.

            Dokładnie. Ale wielu tzw. wierzących i tak będzie się upierać że WIEDZĄ ze bóg istnieje i to jeszcze OBIEKTYWNIE. Z wieloma takimi rozmawiałem i nie trafiało do nich, że wiara to nie wiedza.
            • Gość: miesiekido Re: hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 18:17
              Ogolone ty wierzysz ze twoja stara się nie puszcza a inni wiedzą że może być
              inaczej, co ty na to ?
              A może jest odwrotnie ?
              • 0golone_jajka Re: hmm... 08.02.07, 18:44
                Kto to wie?
                • Gość: miesiekido Re: hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 19:03
                  no właśnie kto wie ? Nie błądzi...Kto szuka to pyta ....
                  • mg2005 Re: hmm... 08.02.07, 21:19
                    :)
            • mg2005 Re: nie ja, to wierzący mylą 08.02.07, 21:18
              0golone_jajka napisał:

              > Dokładnie. Ale wielu tzw. wierzących i tak będzie się upierać że WIEDZĄ ze
              bóg
              > istnieje i to jeszcze OBIEKTYWNIE. Z wieloma takimi rozmawiałem i nie
              trafiało
              > do nich, że wiara to nie wiedza.


              Pan Bóg jest sprawiedliwy- i głupotę rozdziela sprawiedliwie między ateistów
              i wierzących...:)
              • 0golone_jajka Re: nie ja, to wierzący mylą 08.02.07, 23:18
                Pan Bóg jest sprawiedliwy- i głupotę rozdziela sprawiedliwie między ateistów
                i wierzących...:)

                Mam co do tego pewne wątpliwości
    • Gość: omnipotentny alibi IP: *.cn.com.pl 08.02.07, 18:30
      > A spróbujcie dowieść, że JEJ NIE OTWIERALIŚCIE!


      podążając twoim tokiem rozumowania, nie ma czegoś takiego jak ALIBI. No bo jak
      niby dowieść, że się NIE MOGŁO BYĆ lub NIE BYŁO na miejscu zbrodni? A mimo to
      wielu wychodzi na wolność dzięki niezbitemu ALIBI.
      • 0golone_jajka Re: alibi 08.02.07, 18:45
        Przykład z książką jest szczególny, alibi jak najbardziej istnieje.
    • wraczek Aby udowodnić, że coś istnieje wystarczy to 08.02.07, 18:34
      pokazać raz. Aby udowodnić, że coś nie istnieje trzeba tego nie pokazać
      przynajmnien 100 razy.
    • Gość: camel a midziales miliard dolarow? IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.07, 19:06
      pewnie nie..a skad wiesz, ze nie ma? :))
      • 0golone_jajka Re: a midziales miliard dolarow? 08.02.07, 19:14
        no i to jest przykład, że łatwiej udowodnić że coś istnieje niż że coś nie istnieje, bo fakt że nie widziałem miliarda dolarów niczego nie dowodzi po za tym, że ja go nie widziałem
    • Gość: upierdliwa kiedys byly sposoby na takich opornych... IP: *.bochnia.pl 08.02.07, 21:32
      nie otwieral, nie otwieral... ile by sie przy tym nie upieral, wystarczy
      takiego delikwenta poprzypiekac rozzarzonym zelazem dostatecznie dlugo, az w
      koncu musi przyznac sie, ze jednak otwieral te ksiazke ;))
      • 0golone_jajka Re: kiedys byly sposoby na takich opornych... 08.02.07, 23:17
        i to jest obiektywny dowód! :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka