edyta5551 15.02.07, 19:50 Co zrobić jak ma się zostać lada moment chrzestną, nie chodzi się do kościoła, a trzeba zdobyć stosowne zaświadczenie? Ratunku!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Oliwka Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 19:55 w takim razie nie możesz byc chrzestną, a jakie to niby zaświadczenie masz dostac,że chodzisz do kościoła???to ksiądz jest w stanie spamiętać każdego kto chodzi do kościoła???czy może w twoim kościele jest jakas specjalna lista,na która wpisują się wierni???? Odpowiedz Link Zgłoś
edyta5551 Re: chrzciny i zaświadczenie 15.02.07, 19:59 Przeprowadzilam sie do innego miasta. W poprzednim miejscu proboszcz mnie znal i lubil ale odeslali go na emeryture. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe wyjaśnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 07:34 W zasadzie to musisz miec zaświadczenie, że jesteś ochrzczona, byłaś do komunii i bierzmowania :) I to zaświadczenie bierzesz z parafii, gdzie otrzymałaś te sakramenty :) Ja w sumie też miałam taki motyw przy drugim razie "bycia chrzestną" :) Zaświadczenie, że byłam do chrztu, komunii i bierzmowania brałam ze swojej parafii "macierzystej", a nie tej, gdzie obecnie mieszkam. A że proboszcz w starej prafii mnie zna dobrze, to dopisał, że jestem "aktywny" parafianin :)) Z nowej parafii nie miałam żadnego świstka, nawet nie raczyłam sie do tych buraqów pofatygować... Żeby sobie nie psuć humoru :)) Odpowiedz Link Zgłoś
tami46 Re: chrzciny i zaświadczenie 15.02.07, 20:47 musisz mięc kartkę do spowiedzi z parafi w której mieszka dziecko i iść do spowiedzi.Przymajmniej jest tak tam gdfzie mieszkam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: chrzciny i zaświadczenie IP: 85.112.196.* 15.02.07, 21:05 Po co ta hipokryzja? Jeśli nie chodzisz do kościoła to powiedz to po prostu rodzicom dziecka i wybiorą inną chrzestną. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta5551 Re: chrzciny i zaświadczenie 15.02.07, 21:33 a po co ta zlosliwosc? moze dla ciebie bycie chrzestna to jednorazowy udzial we mszy. dla mnie - aktywne wlaczenie sie w wychowanie i utrzymanie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 22:44 co kraj to obyczaj, moja mama 2 razy byla chrzestna a nie ma slubu koscielnego na przyklad, nikt problemow nie robil a bylo to 20 lat temu; moze w innym kosciele by nie robili problemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upierdliwa Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.bochnia.pl 15.02.07, 23:35 edyta5551 napisała: > a po co ta zlosliwosc? moze dla ciebie bycie chrzestna to jednorazowy udzial we > > mszy. dla mnie - aktywne wlaczenie sie w wychowanie i utrzymanie dziecka. a czy koniecznie musisz byc ta "ceremonialna" chrzestna, zeby sie aktywnie wlaczyc w wychowanie i utrzymanie dziecka? bez tego sie nie da? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: edyta5551 IP: 85.112.196.* 16.02.07, 10:25 Bo widzisz, wydaje mi się, że rodzice szukają matki chrzestnej a nie sponsora dla swojego dziecka. Jeśli chodzi o włączenie się w wychowanie dziecka to po chrzestnych rodzicach oczekuje się włączenia w wychowanie po chrześcijańsku. Nie wiem czy ktoś nie uczestniczący w mszy świętej, czyli nie spełniający podstawowego i najłatwiejszego warunku wiary, sprosta zadaniu. To chyba właśnie dla Ciebie bycie chrzestną kojarzy się z jednorazowym udziałem w mszy a potem to już tylko prezenty. Dla mnie to coś dużo trudniejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Do Matyldy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 11:10 I właśnie o to chodzi. Nic dodać, nic ująć. Napisałaś w kilku zdanisch, ale zawarłaś w nich cały sens, bycia matką chrzestną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.chello.pl 15.02.07, 23:00 kiedyś i mnie ktoś z rodziny prosił abym został tzw chrzestnym . powiedziałem że przecież wiecie że jestem ateistą , więc ? a oni na to : eee , czy to ważne. no i gadaj z takimi. w koncu sie jednak odczepili . -- apostazja.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajko Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 07:28 Słyszałem ze wystarczy założyć mocherowy beret i przyjmują na chrzestnych. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: chrzciny i zaświadczenie 16.02.07, 08:52 Są dwie opcje: 1. Jesteś wierzącą, związaną z Kościołem Katolickim osobą i wtedy idziesz do swojego księdza, wyjasniasz mu, że ostatnio trochę zaniedbłałaś swoje praktyki religijne, ale szczerze chcesz się poprawić i funkcja matki chrzestnej ci w tym pomoże i w ten sposób próbujesz wyprosić u niego odpowiednie papiery. Wydaje mi się, że tu nie chodzi o zaświadczenie, "że się chodzi do kościoła", ale ogólną opinię księdza swojej parafi, który potwierdzi w niej, że jesteś realną katoliczką i nadajesz się na matkę chrzestną, to znaczy osobę zapewniającą wychowanie dziecka w wierze katolickiej. Ostatecznie możesz zaproponować ofiarę pieniężną na parafie żeby księdza przekonać, gdyby był oporny. 2. Jesateś osobą zupełnie nie związaną z kościołem katolickim i nie masz zamiaru chodzić do kościoła, a tym samym pilnować religijnego wychowania swojego bratanka. W takiej sytuacji powinnaś powiedzieć o tym rodzinie i zrezygnować z roli matki chrzestnej. W końcu rola matki chrzestnej to mniej więcej to samo co chodzenie do kościoła - jeśli nie robisz jednego to automatycznie drugie nie ma sensu. Wbrew pozorom to zaświadczenie od księdza wcale nie jest takie głupie. Dzięki niemu kościół stara się nie dopuścić do tego, żeby ludzie robili sobie luźną imprezę z czegoć co jest dla kościoła ważne. Bo jak inaczej nazwać chrzciny gdy większość zaangażowanych w nie osób nie chodzi do kościoła, nie zna katechizmu i nie zamierza w żaden sposób tego zmienić? Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: chrzciny i zaświadczenie 16.02.07, 11:09 zgadzam się z przedmówcą. Obawiam się że mamy do czynienia z opcją nr 2, jednakże ta pani mimo wszystko chce wiąć udział w szopce, ale to że będzie przyrzekała wspomagać rodzinę dziecka w wychowaniu go w wierze katolickiej nie ma dla niej żdanego znaczenia. Jeśli się mylę to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: ogolone_jajka IP: 85.112.196.* 16.02.07, 11:59 Tyżeś to Acan, czy jakowyś zacny podszywa się pod Twoją kontrowersyjną Osobę? Z przyjemnością stwierdzam, że nie zawiodłeś mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka do facet 123 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 11:12 Dobrze to ująłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! nie rób kobiecie wody z mózgu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 13:00 > Wbrew pozorom to zaświadczenie od księdza wcale nie jest takie głupie. Brałeś kiedykolwiek takie zaświadczenie? Bo ja brałam i to dwukrotnie - nie ma tam nic o "chodzeniu do kościoła", tylko czy masz wszystkie sakramenty: chrzest, komunię, bierzmowanie, a jeśli ślub - to kościelny. I po to idziesz do parafii, w której te sakramenty otrzymałeś! Wcale niekoniecznie do tej, gdzie mieszkasz! Natomiast życie religijne jest zupełnie inną sprawą. Jeśli dla kogoś "bycie chrzestną" to tylko prezenty, to lepiej żeby tym chrzestnym nie był. Choć z drugiej strony - jeśli ma być chrzestnym dla dziecka na drugim końcu Polski, to - niby jak ma się "zaangażować w religijne wychowanie dziecka"? Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka kolejna "katoliczka" 16.02.07, 11:07 kiedy my z tego zamkniętego kręgu wyjdziemy? Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: chrzciny i zaświadczenie 16.02.07, 11:21 Ja, ku mojej rozpaczy (teraźniejszej) zostałam "wrobiona" w dwukrotne bycie matką chrzestną. Miało to miejsce dobrych kilka lat temu, byłam wtedy jeszcze młoda i głupia i nie potrafiłam odmówić, chociaż już wtedy kościół był mi zupełnie obcy. Jestem ateistką i choć bardzo nie chcę, to muszę ponosić konsekwencje tego, że wtedy nie oponowałam. Kocham moją chrześnicę i chrześniaka i nie chcę im robić przykrości, więc chociaż bardzo niechętnie, to jednak uczestniczę w szopkach typu komunia - jedną miałam rok temu, drugą będę miała teraz. Moja siostrzenica chodzi do szkoły prowadzonej przez zakonnice i w tej chwili przeżywa "fazę religijną", więc jest to dla niej przykre, że chociaż jestem jej matką chrzestną, to nie chcę z nią iść do kościoła. Gdybym mogła cofnąć czas, to w życiu bym się na to nie zgodziła, więc ty też się nad tym zastanów. Odpowiedz Link Zgłoś
mart_ikka Re: chrzciny i zaświadczenie 16.02.07, 12:41 No ja niestety mam niemalze identyczna sytuacje. Zostalam poproszona o bycie matka chrzestna przez moja bliska przyjaciolke, ktora jest jedynaczka i nie ma zadnego bliskiego kuzynostwa. Wie ze jestem ateistka, nie bralam slubu koscielnego i nie chce uczestniczyc w tej wlasnie "szopce". Niestety prawda jest taka, ze ona rowniez nie przywiazuje zadnej religijnej wagi do chrzcin wlasnego maluszka - robi to dla rodzicow, ktorzy smiertelnie by sie obrazili gdyby ich jedyny wnuk nie zostal ochrzczony. Ona wiele rodzicom zawdziecza i nie potrafi stawic im czola, wiec ustapila. Dlatego tez moje argumenty, ze w to nie wierze i nie moge w chrzcinach uczestniczyc jako matka chrzestna ja nie przekonaly, bo sama nie traktuje tego powaznie. Po dlugich naleganiach i prosbach typu "ale ja naprawde nie mam kogo poprosic, wiesz ze nie mam braci ani siostr" ustapilam i sie zgodzilam. Wiem ze to hipokryzja jak ktos wczesniej zauwazyl, ale czasem chyba lepiej troche poudawac niz w imie szczerosci zranic bliska sobie osobe. A tak by sie wlasnie stalo gdybym powiedziala "nie i koniec, nie wazne jak bardzo tego chcesz, ja sie nie zgadzam". Po prostu nie moglam byc tak okrutna wobec przyjaciolki, ktorej rowniez wiele zawdzieczam. Wielu sie z taka postawa nie zgodzi; coz nie wszystko jest czarne lub biale... Tak czy owak zgodzilam sie, ale nie jestem z tego powodu ani troche szczesliwa, zwlaszcza ze musze uczestniczyc w jakichs nauczkach zwiazanych z cala ta "szopka" i do tego isc do spowiedzi co po prostu kloci sie z moimi przekonaniami. No ale coz chrzciny za kilka dni, wszystko zorganizowane i juz za pozno na zmiane decyzji, choc im dalej w las tym wiecej watpliwosci. Znam osoby, ktore odmawialy i choc proszacy wydawali sie urazeni to ostatecznie musieli uszanowac wole danej osoby. Mysle, ze tak samo jak nie powinno sie zgadzac jesli sie w to nie wierzy, bo to potrafi byc meczace dla kogos kto nie chce miec nic wspolnego z Kosciolem (ja i dirgone jestesmy tego najlepszymi przykladami) - to rowniez rodzice niemowlaka nie powinni nalegac, jesli ktos powie raz nie. Nie to nie. A wierzcie mi, ze to jest naprawde niekomfortowa sytuacja jak mowisz nie, a ktos dalej nalega, tak dlugo az sie zgodzisz. Ech, coz tam ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: mart_ikka IP: 85.112.196.* 16.02.07, 13:04 Wiem, wiem. W ten sposób rodzicami chrzestnymi zostaje przynajmniej połowa "zaszczyconych". Ludziom obca jest sztuka asertywności nawet w sprawach gdzie światopogląd powinien odgrywać decydującą rolę. Dlatego chrzest coraz częściej przestaje być najważniejszy. Ważniejsze stają się chrzciny, jako bardziej lub mniej okazała impreza. Ochrzcijcie to dziecko, Ten kto powinien i tak będzie wiedział o co chodzi. Jedną mam tylko do Ciebie prośbę, nie nazywaj tego wszystkiego cyrkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mart_ikka Re: mart_ikka 16.02.07, 15:30 Ani troche nie uwazam, zeby autentyczne chrzciny byly cyrkiem. Tak samo zreszta jak przylaczenie do innego kosciola - niech to bedzie religia katolicka, zydowska, buddyzm, czy islam - absolutnie nie uwazam tego za cyrk czy szopke. Kazdy ma prawo wyboru religii, czy wyboru braku religii i pozostania ateisa - jego/jej wola i ja to szanuje pod warunkiem ze jest szczere. Ale taka przynaleznosc do kosciola jakiegokolwiek wyznania "bo co ludzie powiedza" i tego typu chrzciny to wedlug mnie cyrk, szopka, przedstawienie. I to wlasnie mialam na mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: mart_ikka IP: 85.112.196.* 16.02.07, 16:00 Wiem, że to miałaś na myśli. Z jedną uwagą. Chrzest, niezależnie od intencji jest sakramentem. Dziecko jest chrzczone w Kościele i w obliczu Boga. Nie jest ważne czy rodzice wierzą w jego sens czy nie, chrzest jest tak samo ważny. Więc jeśli się już zdecyduje na ochrzczenie dziecka trzeba być konsekwentnym i pomagać spełnić dziecku to wszystko co przystoi chrześcijaninowi. Trzeba być odpowiedzialnym i nie zostawiać dziecka samego w połowie drogi. Skoro rodzice są niewierzący i wiedzą, że nie będą czuli się na siłach zapewnić dziecku elementów religijnych w wychowaniu (a jednak chrzest nie budzi w nich wstrętu) to dobrze jak chociaż wybiorą na chrzestnych takich ludzi, którzy ich w tym zastąpią. Jeśli nawet tego zabraknie to zgodzę się z Tobą, że chodzi o przedstawienie. Tylko w jakim celu? Odpowiedz Link Zgłoś
mart_ikka Re: mart_ikka 16.02.07, 16:16 No wlasnie na no pytanie nie znam odpowiedzi? Moze z powodu braku tolerancji w stosunku do tych nieochrzczonych, zeby dziecku bylo latwiej. To tylko takie moje zgadywanie - bo szczerze nie rozumiem po co i w jakim celu. Podobnie jest z wieloma mlodymi, ktorzy biora slub koscielny, bo wydaje im sie ze bez tego nie mozna miec bialej sukienki i wesela. Bo to przeciez nie wypada do USC isc w sukni slubnej tylko trzeba ubrac garsonke albo sukienke wieczorowa; owszem elegancka ale nie slubna, bo jakze to tak... Pisalam wczesniej o tolerancji a raczej jej braku i pewnie wielu sie tu ze mna nie zgodzi. Ale wyobrazcie sobie takie zdarzenie, ze np. mowicie do swojej mamy "mamo zdecydowalem/am sie wystapic z Kosciola Katolickiego i przyjac wiare zydowska; od teraz nie bede uwazal/a niedzieli za dzien sw. tylko sobote." Mysle, ze w wiekszosci domow i to nie tylko tych praktykujacych katolikow, nie spotkalo by sie to z "entuzjazmem" - to oczywiscie eufemizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: mart_ikka IP: 85.112.196.* 16.02.07, 17:13 Nie spotkałoby się to z entuzjazmem? Awantura by była! Ale tylko w takich domach gdzie wiara jest powierzchowna i dziecko nie otrzymało całej wiedzy na temat swojej religii. W prawdziwie katolickim domu, takie sytuacje nie miewają miejsca a jeśli już to burza przeszłaby bokiem. Prawdziwy katolik jest tolerancyjny (tylko zrozum mnie dobrze i nie myl prawdziwego katolika z fanatycznym wyznawcą księdza Rydzyka) i wie, że dziecko i tak od Boga nie odeszło. Jeśli chodzi o te chrzty i śluby niewierzących to sobie myślę, że może to być asekuracja na wypadek, gdyby się okazało, że jednak Bóg istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re: mart_ikka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 16:19 A wiecie, ze może być też na odwrót? To znaczy chrześniak może przyczynić się do tego, że chrzestna znowu chodzi się do kościoła. Tak było w moim przypadku. I bardzo mi z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Julka IP: 85.112.196.* 16.02.07, 17:19 Cieszę się, że tak się stało. U mnie powrót nastąpił z okazji mojego ślubu, takiego trochę wymuszonego ale też nie żałuję. Te kilka lat "z Bogiem na drugim planie" pozwoliły mi nabrać dystansu do pewnych spraw i utwierdzić mnie w przekonaniu, że wierzę a nie hołduję tradycji. Odpowiedz Link Zgłoś
agxa1 Re: chrzciny i zaświadczenie 16.02.07, 15:19 chyba co parafia to inny obyczaj...Kumpel ( gej, na marginesie) zostal chrzestnym ale zaparl sie ze do spowiedzi nie pojdzie...no i byl chrzestnym...ksiedzu brak swistka nie przeszkadzal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.07, 16:07 Zalatw zaswiadczenie ze nalezysz do tej parafii. Zrob to szybko , inaczej dziecko moze nie miec chrzestnej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysle Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.5-87-r.retail.telecomitalia.it 16.02.07, 17:15 A mnie sie wydaje, ze wiekszosc ludzi chrzci swoje dzieci tak pro forma, bo tak robi wiekszosc, zeby sie nie wyrozniac, bo zycie moze byc utrudnione gdy sie nie przyjmuje sakramentow itd. Nie obchodzi ich glebszy sens tych obrzedow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: chrzciny i zaświadczenie IP: *.chello.pl 16.02.07, 19:58 chrzty niemowląt są niemoralne. coś takiego człowiek powinien dokonywać sam i świadomie. -- apostazja.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wart Matylda jak się odniesiesz do powyższych słów? IP: 217.153.84.* 17.02.07, 15:39 Odpowiedz Link Zgłoś
pyorunochron Mialem identyczny problem. Poradzilem sobie tak: 16.02.07, 22:56 edyta5551 napisała: > Co zrobić jak ma się zostać lada moment chrzestną, nie chodzi się do > kościoła, a trzeba zdobyć stosowne zaświadczenie? Ratunku!!! Mialem identyczny problem. Nie chodze do kosciola i normalnie jakby ktos chcial, zebym byl chrzestnym jego dziecka, to bym powiedzial, zeby spadal. Ale byla to najblizsza rodzina, w dodatku taka, ktora lubie, i mi nie wypadalo. W parafii tej WYMAGANO BEZWZGLEDNIE dwoch zaswiadczen: ze sie jest praktykujacym katolikiem i drugie ze sie bylo swiezo u spowiedzi. Podjalem wiec szybko decyzje - poswiecam sie dla rodziny, robiac w konia kosciol :-) Od znajomych dowiedzialem sie, ze jest ksiadz w miescie gdzie studiowalem, ktory daje takie zaswiadczenia bez problemu. Trzeba tylko bylo powiedziec, ze sie chodzilo do jego kosciola, Poszedlem wiec, naklamalem i dostalem zaswiadczenie BEZ PROBLEMU. Nastepnie poszedlem do spowiedzi (po raz pierwszy od ok. 10 lat) i nagadalem tam jakichs zwyklych bzdur (tzn., ze bylem ostatnio u spowiedzi jakies tam 2 mies. wczesniej i wymyslilem jakies glupkowate 'grzechy'). Dostalem zaswiadczenie bez problemu. Potem te zaswiadczenia zbierala zakonnica jak siedzielismy juz w lawkach. Tak teraz mysle, ze gdybym nie mial tych zaswiadczen, i powiedzial jej, ze zapomnialem wziac ze soba to poszlaby dalej i nic by sie nie stalo. Mozecie myslec sobie o tym co chcecie, ale jestem dumny z tego, ze tak zrobilem. Uwazam, ze tak niepowazna i nieludzka instytucje jaka jest kosciol rzymsko-katolicki mozna dowolnie w takich sprawach oklamywac (sami sie o to prosza przez te swoje kretynskie zaswiadczenia). Zrobilem to wylacznie dla rodziny. Nie mam zamiaru miec wiecej chrzesniakow i oczywiscie wiecej juz nigdy w takie niepowazne rzeczy nie mam zamiaru sie bawic. PS. To nie jest zadna prowokacja ani wymysl, napisalenm powyzej najszczersza prawde :-) Odpowiedz Link Zgłoś