Dodaj do ulubionych

mundurki szkolne - tak powinny wygladac

02.03.07, 09:37
i niech ktos powie, ze go na biala koszule i sweter nie stac.
Dla najbiedniejszych rodzin, ktorych dochod na glowe nie przekracza XXX sumy
powinno byc dowinansowanie. Al enic za darmo, bo sie ludzie przyzwyczaja, ze
wszystko ma byc za darmo i ze to ma cos wspolnego z e demokracja:))

www.lewrockwell.com/rogers/sei1new.jpg
content.answers.com/main/content/wp/en-commons/thumb/8/83/180px-Japanese_school_uniform_dsc06051.jpg

www.hi.hkg.ac.jp/uniform/img/autum.jpg
www.manorhouseschool.com/images/fundraisers_big.jpg
www.catholicherald.org/images/uniforms.jpg
www.marden-lodge.surrey.sch.uk/school-uniform-web.jpg

A NIE TAK JAK TO TA SZKOLA ZROBILA...nauka o drechach juz od 1 klasy..

www.wodip.opole.pl/~sp14opole/zdjecia/mundurki%20szkolne/01250001.jpg
www.wodip.opole.pl/~sp14opole/zdjecia/mundurki%20szkolne/01250001.jpg
m.onet.pl/_m/8bdf5df796cbaa35dc366d09bd3fb205,14,1.gif
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:06
      Takie ubranka jak te na linkach kosztują przynajmniej z tysiac zł. Wiem, wiem
      trudno ci w to uwierzyc, bo mało się znasz na ciuchach, materiałach i ich
      cenach. Ale taka jest prawda, niestety. Oczywiście mozna uszyc coś "prawie
      takiego samego" już nawet za 100-200 zł ale cóż, "prawie" robi wielką różnicę...
      • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:10
        Bzdury, córki siostry mojej żony chodzą do społecznego gimnazjum prowadzonego
        przez siostry zakonne. Spódniczki, białe bluzki i marynarki/swetry.Koszt
        takiego zestawu to ok. 250 zl, z czego szkoła pokrywa połowę uboższym
        rodzinom...
        • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:17
          des4 napisał:

          > Bzdury, córki siostry mojej żony chodzą do społecznego gimnazjum prowadzonego
          > przez siostry zakonne. Spódniczki, białe bluzki i marynarki/swetry.Koszt
          > takiego zestawu to ok. 250 zl, z czego szkoła pokrywa połowę uboższym
          > rodzinom...

          Natomiast córki mojej siostry chodzą do takiej szkoły jak te z załączonych
          linków - koszt jednego zestawu to 150-300 funtów przy czym takich zestawów
          trzeba miec co najmniej 3, większośc uczniów ma po 2-3 egzemplarze każdego
          zestawu. Łatwo policzyc ile to wychodzi rocznie.
          I powtarzam to co napisała wcześniej: może być taniej, ale taniej oznacza
          tandetniej.
          • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 10:21
            tyle ze twoja siostra zarabia w funtach i 150 funtow to nie jest az taki
            majatek..jezlie sie tego nei przelicza na zlotowki. Bo na pewno twoja sistra
            nie zarabia 100 funtow na miesiac..tak jak ogromna rzesza ludzi w Polsce.


          • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:21
            kot_behemot8 napisała:

            >> Natomiast córki mojej siostry chodzą do takiej szkoły jak te z załączonych
            > linków - koszt jednego zestawu to 150-300 funtów przy czym takich zestawów
            > trzeba miec co najmniej 3, większośc uczniów ma po 2-3 egzemplarze każdego
            > zestawu. Łatwo policzyc ile to wychodzi rocznie.
            > I powtarzam to co napisała wcześniej: może być taniej, ale taniej oznacza
            > tandetniej.

            Nie badź śmieszna, jeśli coś w UK kosztuje 300 GBP to Polsce ma koztować 1600
            zl? Jeśli w UK wymagane są 3 zestawy, to w Polsce też ma ich tyle być?

            Taniej nie oznacza tandetniej, nie czyję się tandetny przez to że nie noszę
            garnitórów od Armaniego...
            • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:41
              Nie badź śmieszna, jeśli coś w UK kosztuje 300 GBP to Polsce ma koztować 1600
              > zl?


              Tego nie napisałam. Moim zdaniem ubranie identycznej jakości ale uszyte w
              Polsce kosztowałoby jakies 1000 zł. Natomiast ubranie "na oko" podobne, ale
              gorszej jakości dużo mniej, może nawet 100-200 zł. Tyle tylko że dzieci ubrane
              w taką "niższą jakość" nie wyglądałyby tak jak te na zdjęciach, warto
              przynajmniej zdawać sobie z tego sprawę.



              Jeśli w UK wymagane są 3 zestawy, to w Polsce też ma ich tyle być?


              To akurat nie zależy od połozenia geograficznego ani od waluty. Jeśli masz
              dzieci w wieku szkolnym, to chyba wiesz, że cały rok w jednej spódnicy i jednej
              bluzce chodzić sie nie da.


              >
              > Taniej nie oznacza tandetniej, nie czyję się tandetny przez to że nie noszę
              > garnitórów od Armaniego...


              Ludzie noszący Armaniego widzą to jednak nieco inaczej...
              • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:46
                > Tego nie napisałam. Moim zdaniem ubranie identycznej jakości ale uszyte w
                > Polsce kosztowałoby jakieś 1000 zł.

                Jesteś w stanie poprzeć to jakimiś cennikami, wyliczeniami, danymi? Czy tylko
                tak to na oko oceniasz?
              • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:50
                kot_behemot8 napisała:

                > Tego nie napisałam. Moim zdaniem ubranie identycznej jakości ale uszyte w
                > Polsce kosztowałoby jakies 1000 zł. Natomiast ubranie "na oko" podobne, ale
                > gorszej jakości dużo mniej, może nawet 100-200 zł. Tyle tylko że dzieci
                ubrane

                Na jakiej podstawie sądzisz, że ubranie za 200 zł miałby być gordszej jakości?
                Ostatno kupiłem garnitur Cardina za 900 zl, czysta wełna, uważasz, że mundurek
                ma porownywalna cene z Cardinem?


                > w taką "niższą jakość" nie wyglądałyby tak jak te na zdjęciach, warto
                > przynajmniej zdawać sobie z tego sprawę.

                Wiwsz, ja widziałem moje siostrzenice w tych mundurkach w realu i nie
                dopatrzyłem się tam złej jakości....
                >
                >
                >
                > Jeśli w UK wymagane są 3 zestawy, to w Polsce też ma ich tyle być?
                >
                >
                > To akurat nie zależy od połozenia geograficznego ani od waluty. Jeśli masz
                > dzieci w wieku szkolnym, to chyba wiesz, że cały rok w jednej spódnicy i
                jednej
                >
                > bluzce chodzić sie nie da.

                To zaden argument, bo w jednych dzinsach na tyłku dziecko też nie bedzi caly
                rok chodzić...
                >
                >
                > >
                > > Taniej nie oznacza tandetniej, nie czyję się tandetny przez to że nie nos
                > zę
                > > garnitórów od Armaniego...
                >
                >
                > Ludzie noszący Armaniego widzą to jednak nieco inaczej...

                Wiesz co widzą właściciele garniturów Armaniego? Może to rozwiniesz...?
                • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:05
                  des4 napisał:

                  >
                  > Na jakiej podstawie sądzisz, że ubranie za 200 zł miałby być gordszej
                  jakości?
                  > Ostatno kupiłem garnitur Cardina za 900 zl, czysta wełna, uważasz, że
                  mundurek
                  > ma porownywalna cene z Cardinem?



                  Sores, o gustach się nie dyskutuje. Ja wiem, że są ludzie którym się wydaje
                  jakość nie ma wpływu na cenę - ty po prostu przyjmij do wiadomości, że są i
                  tacy którzy uważają inaczej.


                  >
                  > Wiwsz, ja widziałem moje siostrzenice w tych mundurkach w realu i nie
                  > dopatrzyłem się tam złej jakości....



                  Jak wyżej.


                  > >
                  > > Ludzie noszący Armaniego widzą to jednak nieco inaczej...
                  >
                  > Wiesz co widzą właściciele garniturów Armaniego? Może to rozwiniesz...?


                  Jak wyżej.
                  A żeby zamknąć temat, dodam jeszcze jedno. Oblicza się, że co druga rodzina
                  mająca dzieci zyje poniżej minimum socjalnego (tego polskiego, bo według norm
                  europejskich to bodajże 70%) Taka rodzina ma rocznie na wydatki ubraniowe nie
                  więcej niz 100-200 zł na osobe. To musi starczyc na buty, bieliznę, kurtki,
                  swetry, czapki, spodnie itd. Jak sobie radzą? Kupują uzywane ciuchy w
                  lumpeksach - spodnie 10 zł, koszula 5 zł itd. A mundurki, przynajmniej w
                  pierwszych latach musiałyby być nowe i "pełnopłatne". Moim zdaniem cała ta
                  mundurkowa afera skończy się na tym, że biedniejsze rodziny po prostu
                  zbojkotują obowiązek mundurkowy. I co im właściwie zrobią?
                  • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:17
                    kot_behemot8 napisała:

                    >> Sores, o gustach się nie dyskutuje. Ja wiem, że są ludzie którym się wydaje
                    > jakość nie ma wpływu na cenę - ty po prostu przyjmij do wiadomości, że są i
                    > tacy którzy uważają inaczej.

                    Na cenę ma wpływ przee wszstkim metka...

                    > Jak wyżej.
                    > A żeby zamknąć temat, dodam jeszcze jedno. Oblicza się, że co druga rodzina
                    > mająca dzieci zyje poniżej minimum socjalnego (tego polskiego, bo według norm
                    > europejskich to bodajże 70%) Taka rodzina ma rocznie na wydatki ubraniowe nie
                    > więcej niz 100-200 zł na osobe. To musi starczyc na buty, bieliznę, kurtki,
                    > swetry, czapki, spodnie itd. Jak sobie radzą? Kupują uzywane ciuchy w
                    > lumpeksach - spodnie 10 zł, koszula 5 zł itd. A mundurki, przynajmniej w
                    > pierwszych latach musiałyby być nowe i "pełnopłatne". Moim zdaniem cała ta
                    > mundurkowa afera skończy się na tym, że biedniejsze rodziny po prostu
                    > zbojkotują obowiązek mundurkowy. I co im właściwie zrobią?

                    Tak więc biedne dzieci noszą jeansy z bazaru czy hipetrmarketu, a ich bogatsi
                    koledzy Levi's czy Pepe. Trwa rewia mody. Jak się czują ci ubożsi?

                    Proszę czytaj starannie, reguła jest ze uboższe rodziny dostają dofinansowanie
                    na ubiór...
                    • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:22
                      des4 napisał:

                      >
                      > Tak więc biedne dzieci noszą jeansy z bazaru czy hipetrmarketu, a ich bogatsi
                      > koledzy Levi's czy Pepe. Trwa rewia mody. Jak się czują ci ubożsi?


                      I ty sądzisz, że mundurki to zmienią? Przecież po lekcjach każdy będzie się
                      mógł ubierać jak lubi i jak rodziców stać, więc rewii mody i tak nie unikniesz.
                      A pomyślałeś jak będzie się czuło dziecko którego rodziców nie stać na mundurek
                      i jest z tego powodu regularnie opieprzane przez nauczycieli oraz wyśmiewane
                      przez kolegów?

                      >
                      > Proszę czytaj starannie, reguła jest ze uboższe rodziny dostają
                      dofinansowanie
                      > na ubiór...


                      A co mam czytać starannie, w tym wątku nic na temat dofinansowania nie było.
                      A jak z zapewnieniem finansowania tego "dofinansowania" rodziców? To kolejne
                      pobozne zyczenie czy może z góry zapewniono na ten cel środki z budżetu?
                      • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:33
                        byc moze niewiele zmienia, ale polglowek w mundurku nie wyglada na takiego
                        czuba, jak w drechach:))

                        poza tym mundurki od najmlodszych lat przyzwyczajaja ludzi do koniecznosci
                        dostosowania si edo pewnych wymogow i nie chce cie rozczarowac, ale
                        mundurki "ukulturalniaja" ludzi...moze nie te na zdjeciach z polskiej szkola.
                        ale marynarka "zobowiazuje." Nawet chlop do kosciola zaklada marynarke..a do
                        obory gumiaki.

                        • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 12:55
                          Gość portalu: camel napisał(a):

                          > byc moze niewiele zmienia, ale polglowek w mundurku nie wyglada na takiego
                          > czuba, jak w drechach:))


                          Trudno się z tym nie zgodzić:)


                          >
                          > poza tym mundurki od najmlodszych lat przyzwyczajaja ludzi do koniecznosci
                          > dostosowania si edo pewnych wymogow i nie chce cie rozczarowac, ale
                          > mundurki "ukulturalniaja" ludzi...


                          Ale dlaczego miałoby mnie to rozczarować? Ja sie z tym całkowicie zgadzam...
                          Tak w ogóle to mundurki mi się podobają - jednak wyłącznie takie jak w dobrych
                          prywatnych szkołach, zaprojektowane przez dobrego projektanta i uszyte przez
                          dobrego krawca, najlepiej takie w stylu mangi - są naprawdę super. Może być bez
                          metki znanej firmy;)
                          Obawiam sie tylko, że to co objawi się naszym zaszokowanym oczom od wrzesnia to
                          będzie koszmar bezguścia i tandety, w dodatku spora część dzieci nawet tej
                          tandety mieć nie będzie, bo rodzice zastrajkują z braku kasy.
                          • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 13:04
                            taaa..jak zalaczylem na fotkach..pierwsze mundurki polskie juz sa...no i jak ty
                            dodales..jest to super bezgucsie i tandeta...
                      • Gość: camel > des4 ..i tak i nie IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:36
                        ... fakt placi sie za metke... to jedna rzecz.

                        druga.. porownaj t-shirta z bazaru czy z H&M (3€) z t-shirem..chocby od
                        Springfielada (15€) .. metka tu nic nie zmienia. Jakos uszycia i materaialu
                        rozni sie znacznie.
                        Buty, ktore kupilem rok temu za jakies 800 PLN..wygladaja dokladnie jak przed
                        rokiem. Buty, ktore kupilem jakies 4 miesiace temu za 30€..wygladaly ok, ale
                        juz sie rozpadly.

                        COz..jakos ma swoja cene.
                        Metka tez...
              • troche_inny Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:51
                Nosilem Armaniego i uwazam to za tandete duzo bardziej wole garnitury szyte
                przez dobrych rodzimych krawcow :) Trust me.. nie widza tego inaczej.. trzeba
                miec troche szersze spojrzenie niz koniec wlasnego nosa.. :/
                • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:06
                  troche_inny napisał:

                  > Nosilem Armaniego i uwazam to za tandete duzo bardziej wole garnitury szyte
                  > przez dobrych rodzimych krawcow :) Trust me.. nie widza tego inaczej.. trzeba
                  > miec troche szersze spojrzenie niz koniec wlasnego nosa.. :/


                  Popieram i życzę powodzenia. A Armani to faktycznie tandeta.
                  • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:12
                    Nie nosiłem Armaniego, nosiłem Bossa, jak dla mnie za swoją cenę Boss był
                    marniutki. Jak dla mnie jakościowo znacznie lepszy jest Carl Gross czy
                    chociażby Cardin...

                    Czy twoj mały rozumek nie potrafi pojać, że płacisz nie za jakośc tylko za
                    metkę, która w dizsiejszych czasach nie je juz tej jakości gwarantem...?

                    Letnie półbuty Baty rozwaliły mi sie po pół roku. W chińskich niemarkowych już
                    chodzę dwa lata i wciaz trzymają mi się nieźle...
                    • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:27
                      des4 napisał:

                      Nie dyskutuję z ludźmi którym się wydaje że puszczenie bąka o "małym rozumku"
                      zastąpi argumenty.
                      Z ludźmi utożsamiającymi jakość ze szpanem zreszta też nie warto dyskutować.
              • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:00
                > ubranie identycznej jakości ale uszyte w Polsce kosztowałoby jakies 1000 zł.

                Ok. 1000zł zapłacisz za materiał i uszycie długiego płaszcza zimowego z
                pierwszogatunkowej wełny. Dla dorosłego.
                Mundurek dla dziecka natomiast:
                1) nie wymaga aż tak dobrego materiału,
                2) materiał będzie cieńszy,
                3) o wiele prostsze i mniej czasochłonne szycie,
                4) mniejszy,
                5) produkcja hurtowa, a nie indywidualna.
                Jakim więc cudem ma kosztować tyle samo?
                • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:17
                  xtrin napisała:

                  > > ubranie identycznej jakości ale uszyte w Polsce kosztowałoby jakies 1000
                  > zł.
                  >
                  > Ok. 1000zł zapłacisz za materiał i uszycie długiego płaszcza zimowego z
                  > pierwszogatunkowej wełny. Dla dorosłego.



                  Mój kosztował ok. 3000. Szyty w Polsce, w firmie dobrej ale wcale nie
                  szpanerskiej.



                  > Mundurek dla dziecka natomiast:
                  > 1) nie wymaga aż tak dobrego materiału,


                  Dobry materiał=dobry wygląd
                  Marny materiał=marny wygląd
                  Obojętnie czy na dziecku czy na dorosłym.



                  > 2) materiał będzie cieńszy,


                  Zależy na czym. Wziełaś pod uwagę to, że porządny zestaw mundurków powinien
                  zawierać także i ubranie wyjściowe, np płaszcz lub kurtkę? W szkołach do
                  których linki podano z całą pewnością tak właśnie jest.


                  > 3) o wiele prostsze i mniej czasochłonne szycie,


                  Szycie dla dzieci jest uważane za trudniejsze i bardziej czasochłonne.
                  Oczywiście przy zachowaniu dobrej jakości, nie na odwal.


                  > 4) mniejszy,


                  Tylko do pewnego wieku.


                  > 5) produkcja hurtowa, a nie indywidualna.


                  To chyba nie zostało ustalone, że zamówienia będą hurtowe. Równie dobrze mogą
                  być zlecane indywidualnie według ustalonego wzorca.


                  > Jakim więc cudem ma kosztować tyle samo?


                  Zwyczajnym...
                  Poza tym przeciez napisałam, ze kosztem jakości mozna cenę zmniejszyć i to
                  bardzo, więc w czym rzecz? OK, jeśli ty uważasz, że mozna mieć rzecz tej samej
                  jakości za 100 co za 1000 zł to ja przymuję twój pogląd do wiadomości - a ty
                  przyjmij, że mój pogląd w tej sprawie jest inny.
                  • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:26
                    > Mój kosztował ok. 3000. Szyty w Polsce, w firmie dobrej
                    > ale wcale nie szpanerskiej.

                    To, że lubisz przepłacać to już jest Twój problem, a nie całej reszty.
                    Pozatem - nie każdy mieszka w Warszawie.

                    > Dobry materiał=dobry wygląd
                    > Marny materiał=marny wygląd
                    > Obojętnie czy na dziecku czy na dorosłym.

                    Materiały nie dzielą się wyłącznie na najwyższy i najniższy gatunek. Wręcz
                    większość mieści się gdzies pomiędzy.

                    > Zależy na czym. Wziełaś pod uwagę to, że porządny zestaw mundurków powinien
                    > zawierać także i ubranie wyjściowe, np płaszcz lub kurtkę? W szkołach do
                    > których linki podano z całą pewnością tak właśnie jest.

                    O ile mi wiadomo w ramach umundurowania nie planuje się ubrań wierzchnich.

                    > Szycie dla dzieci jest uważane za trudniejsze i bardziej czasochłonne.
                    > Oczywiście przy zachowaniu dobrej jakości, nie na odwal.

                    Uszycie spódniczki jest trudniejsze i bardziej czasochłonne od uszycia płaszcza?
                    Wiesz cokolwiek o szyciu? :)

                    > Tylko do pewnego wieku.

                    Zgadza się. Ale też i tylko do pewnego wieku problemem jest konieczność częstego
                    wymieniania ubrań. Później koszt może być nieco wyższy, bo rzadszy.

                    > To chyba nie zostało ustalone, że zamówienia będą hurtowe. Równie dobrze
                    > mogą być zlecane indywidualnie według ustalonego wzorca.

                    Mogą, ale nie muszą. To już zadanie dla szkół i rodziców, by to odpowiednio
                    zorganizować.

                    > Poza tym przeciez napisałam, ze kosztem jakości mozna cenę zmniejszyć i to
                    > bardzo, więc w czym rzecz? OK, jeśli ty uważasz, że mozna mieć rzecz tej samej
                    > jakości za 100 co za 1000 zł to ja przymuję twój pogląd do wiadomości - a ty
                    > przyjmij, że mój pogląd w tej sprawie jest inny.

                    Twój pogląd jest nie tyle inny, co bzdurny.
                    • kot_behemot8 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:29
                      xtrin napisała:

                      >
                      > Twój pogląd jest nie tyle inny, co bzdurny.


                      Lubisz pyskówki? Ja nie.
                      • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:34
                        kot_behemot8 napisała:
                        > Lubisz pyskówki? Ja nie.

                        Bynajmniej. Ale cóż można odpowiedzieć na Twoje wywody dzielące ubrania na
                        dobre-superdrogie i tańsze-byleco?
                        • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:40
                          xtrin napisała:

                          > kot_behemot8 napisała:
                          > > Lubisz pyskówki? Ja nie.
                          >
                          > Bynajmniej. Ale cóż można odpowiedzieć na Twoje wywody dzielące ubrania na
                          > dobre-superdrogie i tańsze-byleco?

                          Ja na przykład od pewnego czasu kupuję w Makro dzinsy Cobra i Hero. Ten sam
                          material i ten sam kroj co Wrangler, do którego należą te marki, tylko o połowę
                          tańsze....
                          • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:44
                            > Ja na przykład od pewnego czasu kupuję w Makro dzinsy Cobra i Hero. Ten sam
                            > material i ten sam kroj co Wrangler, do którego należą te marki, tylko o
                            połowę


                            coz...ja przyznam, ze nie kupuje w supermarketach.
                            Kupuje w firmowych sklepach... moze to snobizm, ale wole jakosc (widac po kilku
                            praniach) a nie niska cene.
                            Rok temu po 2 miesiacach pekly szwy..w dosc drogich spodniach. Nie bylo
                            problemow z wymiana. Sprzedawczyni przeprosila za "blad w wykonaniu" i
                            wymienila spodnie. To samo jest jezeli spodnie sie skurcza np po praniu.

                            Wymien spodnie z marketu... :)))

                            Od pewnego czasu przekonalem sie do rzeczy markowych. Maja jednak wyzsza
                            jakosc. Nie wszystko...ale czesc tak.

                            • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:49
                              > coz...ja przyznam, ze nie kupuje w supermarketach.

                              Makro nie jest supermarketem w tradycyjnym rozumieni tego slowa, dział
                              odzieżowy przypomina raczej department store - można kupić także i typowo
                              markowe ciuchy Wólczanki, Kazara, Nike czy Columbii...

                              > Kupuje w firmowych sklepach... moze to snobizm, ale wole jakosc (widac po
                              kilku
                              >
                              > praniach) a nie niska cene.

                              A ja lubię jakość za umiarkowana cene i dlatego tam kupuję....

                              > Rok temu po 2 miesiacach pekly szwy..w dosc drogich spodniach. Nie bylo
                              > problemow z wymiana. Sprzedawczyni przeprosila za "blad w wykonaniu" i
                              > wymienila spodnie. To samo jest jezeli spodnie sie skurcza np po praniu.
                              >
                              > Wymien spodnie z marketu... :)))

                              Dlatego ja coś się stanie to mi nie szkoda, ostatecznie to wzglednie nieduże
                              pieniądze.........

                              >
                              > Od pewnego czasu przekonalem sie do rzeczy markowych. Maja jednak wyzsza
                              > jakosc. Nie wszystko...ale czesc tak.

                              Nie przeczę, pisalem tylko, że czasy kiedy metka wyła gwarantem jakości już
                              mineły...
                              • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:55
                                przyro mi nie znam makro-...masz na mysli Makro Cash and Carry?
                                Akorat koszula wolczanki lubie. Choc jak dla mnie to sa zbyt jednolite. I nie
                                szyja "wcietego" kroju.. przynajmniej nie widzialem.

                                > Dlatego ja coś się stanie to mi nie szkoda, ostatecznie to wzglednie nieduże
                                > pieniądze.........

                                No coz.. a mnie by bylo szkoda wywylonach pieniedza..wole zaplacic 3 razy
                                wiecej i miec na dluzej. Dobrze skrojone i dopasowane (np skrocone w ramach
                                ceny)

                                > A ja lubię jakość za umiarkowana cene i dlatego tam kupuję....

                                Tez nie wszystko kupuje markowe, ale wiele rzeczy. Wierz mi wygladaja dluzen
                                dobrze i sa na prawde lepiej uszyte. Oczwiscie zalezy co za marka:))) Bo H&M
                                to nie jest cos co ma jakosc:))

                                > Nie przeczę, pisalem tylko, że czasy kiedy metka wyła gwarantem jakości już
                                > mineły...

                                Czesciowo tak... ww H&M jest dosc znana marka..ale jakos to cos czego tu si
                                enie uswiadczy. Wszystko made in china.

                                Sprienfield. Hiszpanska marka..drozsza od H&M..maja tez tansze rzeczy... ale
                                widac roznice. Koszule prane po raz 10 ciagle wygladaja jak nowe... Spodnie
                                tez... dlatego czesciej tam zagladam..

                                :))) skarpetki kupuje w Teddym:)) 1€ za 2 pary..heheheh
                            • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:55
                              Gość portalu: camel napisał(a):
                              > Od pewnego czasu przekonalem sie do rzeczy markowych. Maja jednak wyzsza
                              > jakosc. Nie wszystko...ale czesc tak.

                              Do pewnego momentu płaci się za jakość i to jest ok. Ale powyżej pewnego poziomu
                              płaci się już wyłącznie za metkę. A to - jak dla mnie - totalna głupota. Ale co
                              kto lubi.
                  • des4 Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:36
                    kot_behemot8 napisała:

                    > Mój kosztował ok. 3000. Szyty w Polsce, w firmie dobrej ale wcale nie
                    > szpanerskiej.
                    >
                    Żona uszyła sobie u kuśnierza futro, farbowane lisy, kosztowało niecałe 2000
                    zl, płaszcz kaszmirowy w sklepie to wydatek do 1000 zl

                    Czyli jednak i przepłacasz i szpanujesz...
                    >
                    > Dobry materiał=dobry wygląd
                    > Marny materiał=marny wygląd
                    > Obojętnie czy na dziecku czy na dorosłym.

                    Dobry material nie musi dużo kosztować o ile nie jest kupowany w snobistycznym
                    butiku w centrum Warszawy...

                    >
                    >
                    >
                    > > 2) materiał będzie cieńszy,
                    >
                    >
                    > Zależy na czym. Wziełaś pod uwagę to, że porządny zestaw mundurków powinien
                    > zawierać także i ubranie wyjściowe, np płaszcz lub kurtkę? W szkołach do
                    > których linki podano z całą pewnością tak właśnie jest.

                    Akurat ku8rtka czy wiatrowka z reguły nie jest wymagana. W Polsce....

                    > >
                    >
                    > Szycie dla dzieci jest uważane za trudniejsze i bardziej czasochłonne.
                    > Oczywiście przy zachowaniu dobrej jakości, nie na odwal.

                    Jest łatwiejsze, teściowa szyje dużo dla wnuczek i rozne drobiazgi dla nas,
                    opieram się na jej zdaniu....

                    >
                    >
                    > >
                    >
                    >
                    > To chyba nie zostało ustalone, że zamówienia będą hurtowe. Równie dobrze mogą
                    > być zlecane indywidualnie według ustalonego wzorca.

                    Kto ma kasę zamówi idywidualnie, kto mnie wybierze hurtowo....
                    >
                    >
                    >
                  • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:41
                    Zależy na czym. Wziełaś pod uwagę to, że porządny zestaw mundurków powinien
                    > zawierać także i ubranie wyjściowe, np płaszcz lub kurtkę? W szkołach do
                    > których linki podano z całą pewnością tak właśnie jest.


                    mysle, ze juz nie nalezy przesadzac... wystrczy cos w czym przebywa sie w
                    szkole..a na zwenatrz to juz nasz biznes..
      • Gość: camel ?? kocie.... IP: 81.19.200.* 02.03.07, 10:19
        takie ubranka uszyte w chinach:)) koszuja 20 zlotych:)
        w RPA szkolne mundurki sa obowiazkowe.. mimo , ze ludzie maja po 50€ na
        miesiac. Caly komplet szkolny (spodnie, koszule i buty) mozna kupic za 80
        Randow..czyli jakies 40 PLN.
        Poza tym nie wiem kogo nie stanc na granatowe lub czarne spodnie, biala koszula
        i np krawat..jak to na jendym z linkow.

        Bez przesady. 100 PLN max.

      • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:28
        kot_behemot8 napisała:
        > Takie ubranka jak te na linkach kosztują przynajmniej z tysiac zł. Wiem, wiem
        > trudno ci w to uwierzyc, bo mało się znasz na ciuchach, materiałach i ich
        > cenach. Ale taka jest prawda, niestety. Oczywiście mozna uszyc coś "prawie
        > takiego samego" już nawet za 100-200 zł ale cóż, "prawie" robi wielką różnicę..

        Kocie, widzę, że wielki z Ciebie znawca, jak na zdjęciu niskiej rozdzielczości
        jesteś w stanie rozpoznać jaki to materiał i ile kosztuje :).
    • cytadela.panx.ok Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:17
      W Polskich szkołach jest akcja dokarmiania dzieci,wiem że to nieludzkie ale
      gdyby takie stroje miały być obowiązkowe podniosłoby się larum a dziennikarze
      faktu na pierwszej strony napisali by:Rząd oszalał na mundurki karze nam wydać
      1000zł.
      Te stroje rzeczywiście można by zrobić w przystępnych cenach ale pojawił by się
      ktoś kto zwietrzył by na tym interes i tłumacząc sobie że nie jest instytucją
      charytatywną zechciał by na tym zarabiać.
      • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 10:23
        biala koszula i czarne spodnie plus sweterek nie szosztuja 1000 PLN.
        Tyle nawet dresy adidasa nie kosztuja:))))

        To wydatek max 100 - 200 PLN... jezeli firma nie bedzie kombinowac.


      • des4 Re: znów rozpoczyna się dyskusja 02.03.07, 10:26
        Oczywiście, mozna zamówić mundurek u eletirnego krawca w Londynie i zapłacić
        300 GBP, mozna zamówić u krawca w Polsce i zapłacić 50 zl. Spódniczka czy
        spodnie nigdy nie beda kosztować 1000 zl ja tu ktoś bredzi, zwłaszca jeśli
        zamawia się większą partię. O białych koszulach i bluzkach nie wspominam, bo z
        reguły każde dziecko ma ich kilka, a kosztują grosze.

        Podejrzewam, że markowe ciuch którymi licytuje się młodzież są raczej
        droższe....
        • Gość: camel Re: znów rozpoczyna się dyskusja IP: 81.19.200.* 02.03.07, 10:32
          nie wspominajac o komorkach:)
    • Gość: camel po rozmowie z zona brata IP: 81.19.200.* 02.03.07, 10:28
      mieszkaja w Polsce. Zarabiaja dosc skromnie..jakies 1700 PLN na 5 osob.
      Szwagierka sieszy sie, ze zaoszczedzi. Mundurki w szkolej jej corki maja
      kosztowac 100 PLN. Kupi trzy zestawy i ma spokoj z ubraniami do szkoly na caly
      rok. Zero stresu, zero klopotow z wyborem ubran do szkoly itd.
      • krwe Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 10:38
        Moje dziecko jest inne niż wszystkie dzieci i nie życzę sobie aby tak samo
        miało wyglądac jak wszystkie inne.Każdy jest indywidualnością.Mundurki dobre do
        obozu karnego czy do służenia w zomo.Moje dziecko nie będzie musialo pracować w
        żadnej korporacji więc nie wyrażam zgody na wpisywanie się w schemat giertycha
        (celowo z małej litery, oczywiście przez brak jakiegokolwiek szacunku dla tego
        cymbałka).Mundurki won,zomo won,katole won od moich dzieci!
        • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 10:45
          Toteż po szkole twoje dziecko niech wywali pępek i pól d...y na wierzch,, do
          paska przypnie sobie wszstkomąjacą komórkę, wlosy zafarbyje na Wiśniewskiego,
          jego i twoja wola. W szkole zaś niech się podporządkuje istniejącym przepisom...
        • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 10:56
          > Każdy jest indywidualnością.

          Prawdziwa indywidualność mundurka się nie boi. Farbowana na nic ponad mundurek
          nie zasługuje.

          > Moje dziecko nie będzie musialo pracować w żadnej korporacji

          Skąd wiesz?
          • troche_inny Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 10:59
            xtrin napisała:
            > Skąd wiesz?

            Moze na to wlasnie pracuje?
            Swoja droga to naiwne wychodzic z takiego twierdzenia.. "Nic nie trwa wiecznie" :)
            • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:02
              troche_inny napisał:
              > Moze na to wlasnie pracuje?

              Historia zna upadki wielkich fortun. Rozsądny rodzic, bez względu na swoją
              majętność, stara się dziecko zaopatrzyć tak, by dało sobie rady w każdych
              okolicznościach.
              • troche_inny Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:14
                Zdaje mi sie ze nawiazalem do tego w 2 zdaniu.. ale patrzac na Twoje wyjasnienia
                chyba zbytnio to zakamuflowalem :P
                • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:16
                  troche_inny napisał:
                  > Zdaje mi sie ze nawiazalem do tego w 2 zdaniu.. ale patrzac na Twoje
                  > wyjasnienia chyba zbytnio to zakamuflowalem :P

                  Nie tyle zbytnio zakamuflowałeś, co niewystarczająco rozwinąłeś, wzięłam więc na
                  siebie ten obowiązek :).
            • krwe Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:16
              moje dziecko bedzie tak sie nosiło jak na to ja mu pozwalam i to ja decyduję na
              co mogę dziecku pozwolić,nie pan giertych i klika mocherowych tetryków.Czy
              sprzeciw dla mundurka musi oznaczac odrazu pozwolenie na pępki na wierzchu i
              włosy na czerwono?.Swiat i rzeczywistość nie jest czarno biała.pomiędzy tymi
              dwoma biegunami jest jeszcze środek i o to wypośrodkowanie chodzi. Sam pochodzę
              z pokolenia mundurków i jestem absolutnie przeciwny i sobie nie życzę aby moje
              dziecko tak miało jak miałem ja!
              Indywidualnosć i poczucie stylu i gustu zaczyna się od ubioru kończąc zaś na
              tym co w srodku człowieka!
              Widać niestety cały czas w naszym społeczeństwie efekt mundurków.Wszyscy
              (generalizując,czyli nie wspominając o chlubnych wyjątkach))mają te same smutne
              samochody,mieszkania,domy.Z mojego pokolenia mało ludzi widzę ubranych
              elegancko,nie sztampowo.Większość nosi te smutne garsonki,garniturki...blee
              natomiast młodzież wychowaną bez mundurków już widac,że mamy
              europejską.Uśmiechnięta kolorowa i bez sztampy:).super tak trzymać!
              • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:19
                krwe napisał:
                > Indywidualnosć i poczucie stylu i gustu zaczyna się od ubioru
                > kończąc zaś na tym co w srodku człowieka!

                Przeciwnie. Indywidualność zaczyna się w środku, a na zewnątrz kończy.

                > natomiast młodzież wychowaną bez mundurków już widac,że mamy
                > europejską.Uśmiechnięta kolorowa i bez sztampy:).super tak trzymać!

                Mhm... taką właśnie:
                "Jak założę porządny dresik Reeboka, buty Nike, do tego wisior na szyję, jakiś
                dobry sikor na łapę, okulary D&G albo Versus to dużo lepiej wyglądam niż jakiś
                lamusek w sztruksach, koszuli w kratę i w wyciągniętym sweterku."
              • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:23
                > Widać niestety cały czas w naszym społeczeństwie efekt mundurków.Wszyscy
                > (generalizując,czyli nie wspominając o chlubnych wyjątkach))mają te same
                > smutne samochody,mieszkania,domy

                Coś w tym jest. Też zastanawiam się jak można kupić coś takiego jak Renault
                Thalia albo Opel Astra Classic. Przypuszczam że nie z powodów
                oszczędnościowych, bo w tej cenie można kupić fajny oldschoolowy wóz i go
                porządnie wyremontować i nim jeździć a nie taką "nijaką" wytłoczką bez wyglądu
                i charakteru.
                • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:27
                  acorns napisał:
                  > Coś w tym jest. Też zastanawiam się jak można kupić coś takiego jak Renault
                  > Thalia albo Opel Astra Classic. Przypuszczam że nie z powodów
                  > oszczędnościowych, bo w tej cenie można kupić fajny oldschoolowy wóz i go
                  > porządnie wyremontować i nim jeździć a nie taką "nijaką" wytłoczką bez wyglądu
                  > i charakteru.

                  No.. i absolutnie nie wypada do czegoś takiego wsiadać w dresie! :)
                  • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:33
                    A co chcesz od dresu? Dres jest bardzo wygodny. Nic mnie nie uciska, nic mi nie
                    krępuje ruchór, nigdzie mnie nie uwiera. Jak zdejmuję pantofle to mnie stopy
                    bolą, a w sportowych butach nic takiego się nie dzieje. No i dresy fajnie
                    wyglądają a nie takie smętne jak te wszystkie mundurki albo typowy studencki
                    strój czyli sztruksy i sweterki.
                    • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:38
                      Ubiór dostosowuje się do okoliczności. Żyjemy w społeczeństwie nie na bezludnej
                      wyspie i wszscy przynajmniej z grubsz musimy podporządkować się normowm
                      wspólżycia społecznego. Dres zaloz do domu, na siłownię czy na wieczorny
                      jogging. Jak idziesz do teatru czy z żona na kolację zalóż coś innego...
                      • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:54
                        > Jak idziesz do teatru czy z żona na kolację zalóż coś innego...

                        Jak będę szedł do teatru to na pewno założę coś innego. Jak będę szedł na
                        kolację do Sheratona to też założę na pewno coś innego.
                    • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:39
                      acorns napisał:
                      > A co chcesz od dresu? Dres jest bardzo wygodny. Nic mnie nie uciska, nic mi
                      > nie krępuje ruchór, nigdzie mnie nie uwiera. Jak zdejmuję pantofle to mnie
                      > stopy bolą, a w sportowych butach nic takiego się nie dzieje. No i dresy
                      > fajnie wyglądają a nie takie smętne jak te wszystkie mundurki albo typowy
                      > studencki strój czyli sztruksy i sweterki.

                      No widzisz... a mnie ani sztruksy ani sweterek też nie uciskają, a stopy
                      wspaniale się czują w glanach. No i nikt mnie za dresiarza nie weźmie.
                      • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:43
                        > a stopy wspaniale się czują w glanach

                        Kiedyś na mieście poderwałem metalówę. Nie to żebym jakoś bardzo lubił tę
                        muzykę i te klimaty, lae podobała mi się po prostu. Zaprosiła mnie na chatę.
                        Odechciało mi się wszystkiego jak zdjęła te swoje glany. Ostatnio taki smród
                        czułem w koszarach jak cała kompania ściągnęła buty.
                        • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:47
                          acorns napisał:
                          > Kiedyś na mieście poderwałem metalówę. Nie to żebym jakoś bardzo lubił tę
                          > muzykę i te klimaty, lae podobała mi się po prostu. Zaprosiła mnie na chatę.
                          > Odechciało mi się wszystkiego jak zdjęła te swoje glany. Ostatnio taki smród
                          > czułem w koszarach jak cała kompania ściągnęła buty.

                          Wiesz... a ja kiedyś miałam okazję być świadkiem dresa zdejmującego adidasy...
                          takiego smrodu to największe koszary nie znały.
                          Tylko... co z tego wynika?
                          • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:56
                            > Tylko... co z tego wynika?

                            1. Że dresiarz ma jedną parę butów i chodzi w niej non stop.
                            2. Że dresiarz nie zakłada czystych skarpetek zanim włoży nogę do buta.
                            • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:02
                              acorns napisał:
                              > > Tylko... co z tego wynika?
                              > 1. Że dresiarz ma jedną parę butów i chodzi w niej non stop.
                              > 2. Że dresiarz nie zakłada czystych skarpetek zanim włoży nogę do buta.

                              To teraz proszę wytłumacz nam jaki sens miało przywoływanie historyjki z "metalówą".
                              • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:10
                                Bo jak sie w glanach łazi jak jest ciepło, to noga w tym pływa od potu, co
                                powoduje smród straszny i jest niehigieniczne, a piszesz, że stopa świetnie ci
                                się w glanach czuje. Zajebiście pewnie, zwłaszcza w 30 stopniowym upale.
                                • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:15
                                  acorns napisał:

                                  > Bo jak sie w glanach łazi jak jest ciepło, to noga w tym pływa od potu, co
                                  > powoduje smród straszny i jest niehigieniczne, a piszesz, że stopa świetnie
                                  ci
                                  > się w glanach czuje. Zajebiście pewnie, zwłaszcza w 30 stopniowym upale.

                                  Moj brat w wieku bardziej szczenięcym chodził wyłacznie w glanach. Przyznaję ze
                                  markowych. Chodził w nich nawet na plaże. Wbrew twoim teoriom noga w
                                  bawełnianej skarpecie nie tonie w pocie, a glan jest dobrym izolatorem ciepła i
                                  nie jest w nim goraco nawet latem. Kwestia potliwości i smrodliwości jest
                                  bardzo indywidualna. Znam takich którym nogi się pocą i śmierdzą w sandalach.

                                  Zbadaj temat zanim zaczniesz się o nim wypowiadać, hehe...
                    • kochanica-francuza Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 19:40
                      Dresy fajnie wyglądają??? Owszem...na siłowni! I JEDYNIE TAM!
                • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:30
                  acorns napisał:

                  > > Coś w tym jest. Też zastanawiam się jak można kupić coś takiego jak Renault
                  > Thalia albo Opel Astra Classic. Przypuszczam że nie z powodów
                  > oszczędnościowych, bo w tej cenie można kupić fajny oldschoolowy wóz i go
                  > porządnie wyremontować i nim jeździć a nie taką "nijaką" wytłoczką bez
                  wyglądu
                  > i charakteru.

                  Samo sobie zaprzreczasz, najpierw trąbisz o prawie do wolności i oryginalności,
                  a potem narzucasz innym swój poglad co ma być cool a co nie...

                  Ja np. wole nową Astrę Classic niż rózowego garbusa, moje święte prawo i
                  wybór...
                  • krwe Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:38
                    WYBÓR otóz to!nikt nie zrobi tego lepiej niż my sami :)


                    des4 napisał:
                    > Ja np. wole nową Astrę Classic niż rózowego garbusa, moje święte prawo i
                    > wybór...
                    • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:42
                      Nie zawsze, czego dowodzi to co dzieje się obecnie w szkołach...
                  • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:39
                    > a potem narzucasz innym swój poglad co ma być cool a co nie...

                    A czy ja cokolwiek komuś narzucam? Czy ja napisalem że "powinien być zakaz
                    produkcji i kupowania takich samochodów"? Mam swój gust, nie każdy musi się z
                    tym zgadzać. Wolałbym 20 letniego VW Golfa niż nową Thalię ale przecież nie
                    każdy musi. Prawo do wyrażenia własnego zdania jednak posiadam.
                    • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:43
                      Po prostu wykazalem niekonsekwencję w twoje argumentacji. Parking pelen nowych
                      Thalii wygladac bedzie tak samo jak parking pełen rószowych garbusow....
                      • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:50
                        > Parking pelen nowych Thalii wygladac bedzie tak samo jak parking pełen
                        > rószowych garbusow....

                        A co ty z tymi różowymi garbusami? Nie chodzi o to żeby wszytko tak samo
                        wyglądało. Ja na przykład nie potrafiłbym jeździć samochodem identycznym jak
                        tysiące innych ludzi. Ja sobie zamontowałem kilka kolorowych neonów w środku,
                        mam podświetlaną komorę silnika i neony w podwoziu. To jest to co go wyróżnia
                        spośród innych które z tej samej taśmy produkcyjnej zjechały. Gdyby nie
                        gwarancja na lakier, już dawno byłaby polakierowana kameleonem albo miała jakiś
                        ciekawy ormament.
                        • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 11:58
                          acorns napisał:

                          > > Parking pelen nowych Thalii wygladac bedzie tak samo jak parking pełen
                          > > rószowych garbusow....
                          >
                          > A co ty z tymi różowymi garbusami? Nie chodzi o to żeby wszytko tak samo
                          > wyglądało. Ja na przykład nie potrafiłbym jeździć samochodem identycznym jak
                          > tysiące innych ludzi. Ja sobie zamontowałem kilka kolorowych neonów w środku,
                          > mam podświetlaną komorę silnika i neony w podwoziu. To jest to co go wyróżnia
                          > spośród innych które z tej samej taśmy produkcyjnej zjechały. Gdyby nie
                          > gwarancja na lakier, już dawno byłaby polakierowana kameleonem albo miała
                          jakiś

                          dres, neony, dobre, hehe....powieś sobie jeszcze kompakt na lusterku i załoz
                          rynne na wydech...

                          Ktoś madry, bodajże Warhol, powiedział że miedzy oryginalnoscią a kiczem jest
                          bardzo cienka linia. U Warhole te neonki byłyby oryginalne u ciebie niestety są
                          tylko dresiarskie.....
                          • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:06
                            > Ktoś madry, bodajże Warhol, powiedział że miedzy oryginalnoscią a kiczem jest
                            > bardzo cienka linia. U Warhole te neonki byłyby oryginalne u ciebie niestety
                            > są tylko dresiarskie.....

                            Jak ktoś ma tzw. nazwisko to wystarczy że rzuci własnym goownem o ścianę i już
                            będzie to wielkie dzieło. Jak zrobi to zwykły człowiek, bo będzie tylko
                            obrzydliwym wandalem. Jak Penderecki spłodzi jakiś utwór na zasadzie "drzyj
                            kota za ogon" to będzie to wielkie dzieło. Jak identyczną muzykę napisze zwykły
                            człowiek, to będzie to tylko zwykłe rzępolenie.
                            Warhol nie jest dla mnie żadnym autorytetem.
                            • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:08
                              acorns napisał:
                              > Warhol nie jest dla mnie żadnym autorytetem.

                              :). No tak, nie chodził w dresie Nike'a ;).
                              • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:16
                                Może ja się nie znam, ale oczy mam i widze co mi się podoba a co nie. Tu masz
                                link do dzieła Warhola:
                                www.carbodydesign.com/archive/2006/03/27-bmw-art-car-1979-andy-warhol-m1/1979-Bmw-M1-Art-Car-by-Andy-Warhol-3-lg.jpg

                                Zapewniam Cię, że jak dam Młodej pędzel, farby i jakikolwiek samochód, to go
                                identycznie pomaluje bez większego problemu. Co więc sprawi że jeden z tych
                                samochodów będzie dresiarski, a drugi nie?
                                • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:49
                                  > Zapewniam Cię, że jak dam Młodej pędzel, farby i jakikolwiek samochód, to go
                                  > identycznie pomaluje bez większego problemu. Co więc sprawi że jeden z tych
                                  > samochodów będzie dresiarski, a drugi nie?

                                  No właśnie to, że to Młoda pomaluje go jak Warhol, a nie Warhol pomalował jak
                                  Młoda :).

                                  (tak na marginesie - jakby ojciec mówił o mnie per "Młoda" to miałby w domu piekło)
                                  • chwila.pl Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:59
                                    xtrin napisała:

                                    > (tak na marginesie - jakby ojciec mówił o mnie per "Młoda" to miałby w domu pie
                                    > kło)

                                    Naprawdę? Moi koledzy tak mówią o swoich dzieciach: Młoda, Młody.
                                    Swoje żony nazywają Małzowiny. Spodobało mi sie to nawet i swojego staruszka
                                    nazywam czasem Małżowin, ale jemu sie to specjalnie nie podoba, nie wiem czemu...
                                    • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:07
                                      chwila.pl napisała:
                                      > Naprawdę? Moi koledzy tak mówią o swoich dzieciach: Młoda, Młody.
                                      > Swoje żony nazywają Małzowiny. Spodobało mi sie to nawet i swojego staruszka
                                      > nazywam czasem Małżowin, ale jemu sie to specjalnie nie podoba, nie wiem czemu.

                                      "Małżowin" i "małżowina" są akurat zabawne :). Ale jakoś "Młoda" zupełnie mi nie
                                      odpowiada. Jest takie "usilnie młodzieżowe", a jednocześnie w pewien sposób
                                      protekcjonalne. Brr...
                                      • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:19
                                        > "Małżowin" i "małżowina" są akurat zabawne :)

                                        Jak dla kogo. Jakby ktoś nazwał mnie małżem to bym się wqrwił. Małż to takie
                                        obślizgłe w skorupie co po dnie zapier. A mąż to mąż a nie żaden małż, żona to
                                        żona a nie żadna małżowina.

                                        Młoda się o nazywanie jej tak nie wścieka i nigdy jej nie przeszkadzało.
                                        • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:22
                                          acorns napisał:
                                          > Małż to takie obślizgłe w skorupie co po dnie zapier.

                                          Ale nie "małż", tylko "małżowina".
                                        • chwila.pl Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:26
                                          acorns napisał:

                                          > Młoda się o nazywanie jej tak nie wścieka i nigdy jej nie przeszkadzało.

                                          No proszę, trzy osoby, trzy a nawet więcej niż trzy opinie na ten sam temat...
                                          • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:30
                                            chwila.pl napisała:
                                            > No proszę, trzy osoby, trzy a nawet więcej niż trzy opinie na ten sam temat...

                                            A ja mam poważne podejrzenia, że "Młoda" w ogóle nie istnieje :).
                                            • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:32
                                              A ja mam poważniejsze podejrzenia ze jesteś niespełnioną faszystką
                                              • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:56
                                                acorns napisał:
                                                > A ja mam poważniejsze podejrzenia ze jesteś niespełnioną faszystką

                                                To fascynujące, zwykle mnie uważają za anarchistkę i "lewaczkę" :).
                                            • chwila.pl Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:39
                                              xtrin napisała:

                                              > A ja mam poważne podejrzenia, że "Młoda" w ogóle nie istnieje :).

                                              Istnieje, kiedyś w jakimś wątku, acorns tak pieknie pisał o łączących ich
                                              uczuciach, naprawde.
                                              • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:59
                                                chwila.pl napisała:
                                                > Istnieje, kiedyś w jakimś wątku, acorns tak pieknie pisał
                                                > o łączących ich uczuciach, naprawde.

                                                Nie wykluczam, jakkolwiek wirtualna osoba acronsa wraz z jego "Młodą" jawią mi
                                                się tak stereotypowo-komiksowi, że aż ciężko w ich realność uwierzyć. :)

                                                • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 14:26
                                                  No tak. Pewnie gdybym był wyważony, stonowany, poprzwny politycznie i
                                                  światopoglądowo (czyli nijaki) nie miałabyś problemów z uwierzeniem.
                                                • chwila.pl Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 14:35
                                                  xtrin napisała:

                                                  > Nie wykluczam, jakkolwiek wirtualna osoba acronsa wraz z jego "Młodą" jawią mi
                                                  > się tak stereotypowo-komiksowi, że aż ciężko w ich realność uwierzyć. :)

                                                  A jednak, każdy z nas inaczej werbalizuje uczucia, ja mam np. tendencję do
                                                  snucia, jak to "upierdliwa" określiła łzawych opowieści...
                                • kochanica-francuza Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 19:44
                                  Kompozycja, sieroto! Kompozycja!
                            • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:10
                              acorns napisał:

                              > > Ktoś madry, bodajże Warhol, powiedział że miedzy oryginalnoscią a kiczem
                              > jest
                              > > bardzo cienka linia. U Warhole te neonki byłyby oryginalne u ciebie niest
                              > ety
                              > > są tylko dresiarskie.....
                              >
                              > Jak ktoś ma tzw. nazwisko to wystarczy że rzuci własnym goownem o ścianę i
                              już
                              > będzie to wielkie dzieło. Jak zrobi to zwykły człowiek, bo będzie tylko
                              > obrzydliwym wandalem. Jak Penderecki spłodzi jakiś utwór na zasadzie "drzyj
                              > kota za ogon" to będzie to wielkie dzieło. Jak identyczną muzykę napisze
                              zwykły
                              >
                              > człowiek, to będzie to tylko zwykłe rzępolenie.
                              > Warhol nie jest dla mnie żadnym autorytetem.

                              Tym bardziej ty i twoje teorie dla mnie czy tym bardziej dla wladz oświatowych,
                              no widzisz, w końcu powiedzialeś coś sensownego...
                              • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:24
                                > Tym bardziej ty i twoje teorie dla mnie czy tym bardziej dla wladz
                                > oświatowych

                                Ty jesteś bytem niezależnmym ode mnie więc żadnym autorytetem być nie muszę.
                                Ale władze oświatowe są dla mnie a nie ja dla władz oświatowych więc mają brać
                                pod uwagę moje zdanie, zwłaszcza w kwestiach tak osobistych jak ubiór.
                                • des4 Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 12:32
                                  acorns napisał:

                                  > > Tym bardziej ty i twoje teorie dla mnie czy tym bardziej dla wladz
                                  > > oświatowych
                                  >
                                  > Ty jesteś bytem niezależnmym ode mnie więc żadnym autorytetem być nie muszę.
                                  > Ale władze oświatowe są dla mnie a nie ja dla władz oświatowych więc mają
                                  brać
                                  > pod uwagę moje zdanie, zwłaszcza w kwestiach tak osobistych jak ubiór.

                                  Na nieszczęście dla ciebie żyjemy w demokracji. Władze oświatowe reprezentują
                                  demokratyczne struktury państwa i tym samym musisz się im podporządkować.

                                  Oczywiście zawsze możesz głosować na tych ktorzy podzielaja twoje poglady i
                                  jeśli wygrają, wtedy bedziemy musieli się tym decyzjom podporządkować.

                                  Możesz też uciec w Bieszczady i wzorem amerykańskich grupek ekstremistów żyć w
                                  dziupli, nosić moro, polować i odmawiać płacenia podatków faszystowskiemu
                                  panstwu....
                                  • acorns Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:15
                                    > Na nieszczęście dla ciebie żyjemy w demokracji. Władze oświatowe reprezentują
                                    > demokratyczne struktury państwa i tym samym musisz się im podporządkować.

                                    Nikt nie ma prawa nakazywać dzieciakom w co mają się ubierać, ponieważ łamie to
                                    konstytucyjne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. A
                                    mundurki nie są zgodne z moimi przekonaniami więc władze oświatowe mogą Młodą
                                    pocałować w d.

                                    > Możesz też uciec w Bieszczady i wzorem amerykańskich grupek ekstremistów żyć
                                    > w dziupli, nosić moro, polować i odmawiać płacenia podatków faszystowskiemu
                                    > panstwu....

                                    Ja nie muszę mieszkać w dziupli, ponieważ mam dom, który do celów mieszkalnych
                                    lepiej nadaje się niż dziupla. Ja tylko chcę żeby żadne władze nie zaglądały mi
                                    do łóżka ani nie zajmowały się tym co moja córka na siebie zakłada. Czy żądam
                                    zbyt wiele?
                                    • xtrin Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 13:20
                                      acorns napisał:
                                      > Nikt nie ma prawa nakazywać dzieciakom w co mają się ubierać, ponieważ łamie
                                      > to konstytucyjne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

                                      Bzdura. Równie dobrze możesz się sprzeciwiać "łamiącym konstytucyjne prawa"
                                      zakazom sprzedaży nieletnim alkoholu.

                                      > Ja tylko chcę żeby żadne władze nie zaglądały mi do łóżka ani nie zajmowały
                                      > się tym co moja córka na siebie zakłada. Czy żądam zbyt wiele?

                                      Zdecydowanie zbyt wiele.
                            • kochanica-francuza Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 19:43
                              To napisz coś tak jak Penderecki! Zgadza się, w potocznym odbiorze jest to
                              darcie kota, ale ten kot jest ciekawie skomponowany. Nie wystarczy drzeć kota za
                              ogon, trzeba jeszcze wiedzieć JAK!
              • Gość: camel Re: po rozmowie z zona brata IP: 81.19.200.* 02.03.07, 15:07
                > moje dziecko bedzie tak sie nosiło jak na to ja mu pozwalam i to ja decyduję
                na
                >
                > co mogę dziecku pozwolić,nie pan giertych i klika mocherowych tetryków.


                to jak jestes ubrana w pracy tez decyduje twoj szef.. oczywiscie nie wszedzie.
                Nie wyobrazam soebie kobiety w banku z odslonietym brzchem i ubranej jak
                scierka. Sa wymogi i juz. Szkola to instytucja. O tym jak twoje dziecko sie
                ubiara, decydujesz ty, ale o tym jak sie ubiera w szkole, ktorej nie jestes
                wlascicielka..decyduje szkola. A ty masz sie dostosowac. Rownie dobrze mojzesz
                sie nie zgadzac z programem nauczania..co nie zmienia faktu, ze twoje dziecko
                musi chodzic do szkoly i juz.
              • kochanica-francuza Co do młodzieży 02.03.07, 19:39
                to SWPS, gdzie chodzę, to w 90% sztampa...

                BARDZO RZADKO widać młodą osobę ciekawie ubraną.
          • kochanica-francuza Re: po rozmowie z zona brata 02.03.07, 19:38
            Prawdziwa indywidualność nawet w mundurku pozostanie indywidualnością, natomiast
            "indywidualność" złożona z pępka na wierzchu i najnowszego modelu komóry
            indywidualnością NIE JEST.
            • Gość: Pati Re: po rozmowie z zona brata IP: *.chello.pl 05.03.07, 19:28
              kochanica-francuza napisała:

              > Prawdziwa indywidualność nawet w mundurku pozostanie indywidualnością,
              natomias
              > t
              > "indywidualność" złożona z pępka na wierzchu i najnowszego modelu komóry
              > indywidualnością NIE JEST.


              O i to zdanie w tym całym temacie podoba mi się najbardziej! Mundurkom mówię
              tak. Zresztą jak sporo osób z mojego gimnazjum.
        • Gość: :)) sama jestes "inna" :) IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:01
          twoje dziecko jest takie samo jak inne..inna jestes tylko ty... inna inaczej:)
          to zarzycz sobie tez indywidualnego programu nauczania dla twojego innego
          dziecka..lub wyslij do szkoly specjalnej..tam tez jest wiecej innych dzieci:)
          • krwe Re: sama jestes "inna" :) 02.03.07, 11:27
            moje dziecko jest inne bo kazdy jest inny,jesli uważasz,że każdy jest taki sam
            i dla każdego to samo jest ważne, to trzeba by było twoją teorie sprowadzić do
            pierwszego prawa życia tzn.każda jednostka dba najpierw i przede wszystkim o
            swoje życie.Ale z drugiej strony ....życie pokazuje,że nawet tak nie wszyscy
            mają,bo są samobujcy,są tacy co oddają swoje życie za innych....Ile masz lat,że
            twierdzisz,ze wszyscy są tacy sami?
            • Gość: :) Re: sama jestes "inna" :) IP: 81.19.200.* 02.03.07, 11:38
              i co z tego ze jest inne? czy ma miec tez indywidualny tok nauczania, bo tobie
              sie nie podoba? jesli tak to proponuje prywatna szkole. Jezeli ci enie stac..to
              znaczy masz sie dostosowac. ...
              poza tym zawsze w ramach innosci moze si edoskonalic (te swoje innosc9 poza
              szkola..na dodatkowych zajeciach.. A w czym to twoje dziecko jest takie inne?
              • krwe Re: sama jestes "inna" :) 02.03.07, 11:50
                akurat mnie stać, ale dlaczego prawo do wolności osobistej mają mieć tylko
                ludzie majętni?
                ja bym wolal własnie,żeby minister edukacji właśnie zajął sie tokiem nauczania
                a nie odzieżą.Niech najpierw sie weżmie za zrobienie porządku w podejściu do
                ucznia przez nauczycieli.Niech nauczyciele szkół podstawowych dostaną większe
                pensje,powinni dostawać za to czym sie zajmują super pensje.nauczyciele którzy
                uczą bo muszą i są do tego kiepsko opłacani nie mogą dobrze uczyc i
                wychowywać.żle uczą i wychowują bo tylko są sfrustrowani i agresywni przez brak
                wizji lepszego jutra.nauczyciela powinno byc stać na super wakacje.Wtedy każdy
                by chcial chodzić do szkoły,większości by zależało i uczyć i sie uczyć.a
                mundurki to jakaś przykrywka zeby nie zajmować sie tym co naprawde ważne.
                • des4 Re: sama jestes "inna" :) 02.03.07, 12:00
                  Kolejni ministrowie przez lata zajmowali sie wyłącznie tokiem nauczania,
                  wychowanie zostawiając wszstkowiedzacm rodzicom, efektem było zakładanie kubla
                  nauczycielowi na głowę, filmowanie to wypasiona komórka, dealerzy w szkołach i
                  samobójstwa dzieciaków. Nie jestem miłosnikiem romka, ale pewne jego pomysly
                  mają sens....
                  • Gość: camel Re: sama jestes "inna" :) IP: 81.19.200.* 02.03.07, 12:57
                    > Kolejni ministrowie przez lata zajmowali sie wyłącznie tokiem nauczania,
                    > wychowanie zostawiając wszstkowiedzacm rodzicom,


                    ale to nie szkola ma wycowac tylko rodzice. Nauczyciele w ciagu kilku godzin
                    nic nie zrobia, jezeli rodzice beda uwazac, ze ich dziecim wolno wszystko, a
                    jak cos nie tak, to przychodza z awantura do szkoly, ze ich dziecko sie
                    stresuje...:) bo musi mundurek noscic.
                • xtrin Re: sama jestes "inna" :) 02.03.07, 12:03
                  krwe napisał:
                  > ja bym wolal własnie,żeby minister edukacji właśnie zajął sie
                  > tokiem nauczania a nie odzieżą.

                  Biorąc pod uwagę osobę ministra edukacji - to stokroć lepiej, by zajmował się
                  wyłącznie odzieżą, a od toku nauczania trzymał się tak daleko, jak to tylko możliwe.
                • Gość: camel krwe..czesciowo w bledzie jestes IP: 81.19.200.* 02.03.07, 12:55
                  akurat tok nauczania jest calkiem ok. wyzszy niz w wielu krajach eu. . tylko
                  podejscie ludzi jest nie do konca zrozumiale. Bo wedlug wielu z nich...
                  to szkola ma przejac obowiazek wychowania
                  szkola to tylko przechowalnie na XX godzin
                  szkola jest zbyt wymagajaca
                  szkola to miejsce gdzie dziecko ma sie wyszalec
                  szkola przysparza dzieciom stresow

                  pensja nauczyciela nic nie zmieni. W Niemczech pensja sa duzo wyzsze niez w
                  Polsce a poziom nauczania jest denny. Jezeli jeszcze odwiedzisz szkoly gdzie
                  wiekszosc to obcokrajowcy to zobaczasz ze pensja z nauczaniem nie ma nic
                  wspolnego. Tam dzieciaki krzycza na lekcjach, wchodza i wychodza kiedy chca.

                  Jakosc nauczania zwiazana jest z wychowaniem w domu. jezeli rodzice nie
                  zwracaja uwagi czy dziecko odrobilo lekcje i jak je odrobilo. to niestety w
                  szkole sie do odbija na calej klasie. Trzeba czekac za wszyscy opanuja material.
                  Pensja nawet jezeli bedzie 5 razy taka jak jest, to i tak po pewnym czasie
                  bedzie "niewystrczajaca".

                  > uczą bo muszą i są do tego kiepsko opłacani nie mogą dobrze uczyc i
                  > wychowywać

                  nauczyciele nie maja wychowywac, wychowywac maja RODZICE

                  >nauczyciela powinno byc stać na super wakacje.

                  a co znaczy super wakacje? A nie wystarcza, ze maja 2 miesiace wolnego i
                  wszystkie ferie wone?
                • Gość: Sandra Re: sama jestes "inna" :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 23:28
                  Zgadzam się zamiast zająć się faktyczną poprawą bezpieczeństwa dzieci w szkole
                  to urządza rewie szkolnej mody.Nonsensem jest opowiadanie że mundurek
                  zdyscyplinuje młodzież ,bo żaden strój na świecie nie jest w stanie nauczyć
                  człowieka kultury osobistej i dobrego wychowania.Jest to zwyczajnie wydumany i
                  niepotrzebny pomysł który w zadnym stopniu nie wpłynie ani na edukację ani
                  zdyscyplinowanie uczniów.Ot taki sobie wymysł, fanaberia na którą trzeba
                  będzie wyrzucić pieniądze.
                  • Gość: camel Re: sama jestes "inna" :) IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 23:45
                    tak ci sie tylko wydaje, ze stroj nie nauczy kultury. jestes w bledzie. stroj
                    ma wiele wspolnego z kultura, po stroju rozpoznajesz przynaleznosc do grup
                    spolecznych, gangow, po stroju poznajesz czasem upodobanie seskualne, stan
                    ducha i tak dalej.

                    wiesz w szkole sredniej musielismy nosci marynarki. niby nic nie zmienily.
                    Ludzi potrafili sie poboc po lekcjach (to byla meska szkola)...ale przed biciem
                    zdejmowali marynarki i kladli je na lawce lub prosili o potrzymnie innych...
                    niby nic..a jednak...
                    • acorns Re: sama jestes "inna" :) 02.03.07, 23:57
                      > Ludzi potrafili sie poboc po lekcjach (to byla meska szkola)...ale przed
                      > biciem zdejmowali marynarki i kladli je na lawce lub prosili o potrzymnie
                      > innych...
                      > niby nic..a jednak...

                      Po prostu w marynarce niewygodnie się bić :) I po co dorabiać ideologię do
                      faktu? Jak ja się z kimś mam bić to też zdejmuję bluzę albo katanę.
                      • Gość: camel Re: sama jestes "inna" :) IP: *.pools.arcor-ip.net 03.03.07, 10:39
                        nie.po prostu mielismy 1-2 na cyly rok i trzeba bylo o nia dbac. Bez marynarki
                        lub w brudniej ni ewolno bylo wejsc do szkoly.. Ot takie wychowanie. Ale jakie
                        skuteczne
                        • Gość: upierdliwa Re: sama jestes "inna" :) IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 11:18
                          Gość portalu: camel napisał(a):

                          > nie.po prostu mielismy 1-2 na cyly rok i trzeba bylo o nia dbac. Bez marynarki
                          > lub w brudniej ni ewolno bylo wejsc do szkoly.. Ot takie wychowanie. Ale jakie
                          > skuteczne



                          z ktorej strony skuteczne, bo nie widze? zdejmowaliscie i dopiero potem sie
                          biliscie. swietnie. wiec moze doprowadzimy do tego, aby uczniowie tez zdejmowali
                          mundurki przed bojkami. o tak, to z pewnoscia wiele zmieni... bojka po zdjeciu
                          marynarki, czy mundurka to zupelnie co innego, niz bojka w zwyklym ubraniu. :P
                          • makrama1 Re: sama jestes "inna" :) 03.03.07, 11:32
                            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                            > Gość portalu: camel napisał(a):
                            >
                            > > Ot takie wychowanie. Ale
                            > jakie
                            > > skuteczne
                            >
                            >
                            >
                            > z ktorej strony skuteczne, bo nie widze? zdejmowaliscie i dopiero potem sie
                            > biliscie. swietnie. wiec moze doprowadzimy do tego, aby uczniowie tez zdejmowal
                            > i
                            > mundurki przed bojkami. o tak, to z pewnoscia wiele zmieni... bojka po zdjeciu
                            > marynarki, czy mundurka to zupelnie co innego, niz bojka w zwyklym ubraniu. :P


                            A może chodzi po prostu o to, że gotowym produktem opartego na marynarkach
                            procesu wychowawczego jest camel w całej swojej doskonałości.
                            • camel_3d Re: sama jestes "inna" :) 03.03.07, 15:24
                              roznica jest taka jak z poplamieniem starych jeansow i spodni od garnituru.
                              poplamione dresy wygladaj normalnie...szczegolnie w szolach..to codziennosc.
                              Poplamiona marynarka to juz obciach. Pobic si emozna takze w marynarce, ale jak
                              wiesz, ze potem bedziesz miala problemy to zdejmujesz czyli uczysz sie o cos
                              dbac. Zawsze to proces wychowawczy...choc niektorym ciezko to zrozumiec..ot
                              taki lud.
                              • Gość: upierdliwa Re: sama jestes "inna" :) IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 17:14
                                camel_3d napisał:

                                > roznica jest taka jak z poplamieniem starych jeansow i spodni od garnituru.
                                > poplamione dresy wygladaj normalnie...szczegolnie w szolach..to codziennosc.
                                > Poplamiona marynarka to juz obciach. Pobic si emozna takze w marynarce, ale jak
                                >
                                > wiesz, ze potem bedziesz miala problemy to zdejmujesz czyli uczysz sie o cos
                                > dbac. Zawsze to proces wychowawczy...choc niektorym ciezko to zrozumiec..ot
                                > taki lud.


                                Ty na serio?? sluchaj, mnie szczerze powiedziawszy wisi i powiewa, czy ktos ma
                                plame na bluzie, czy na garniturze. to plama stanowi dla Ciebie problem - a nie
                                stanowi dla Ciebie problemu agresja???
                                • Gość: camel Re: sama jestes "inna" :) IP: *.pools.arcor-ip.net 03.03.07, 22:49
                                  > Ty na serio?? sluchaj, mnie szczerze powiedziawszy wisi i powiewa, czy ktos ma
                                  > plame na bluzie, czy na garniturze. to plama stanowi dla Ciebie problem - a nie
                                  > stanowi dla Ciebie problemu agresja???


                                  wiesz, ja genralnie nie przepadam, za poplamionymi ubraniami i bardzo rzuca mi
                                  si eto w oczy u innych. mysle ze to kwestia wychowania.
                                  o jakiej agresji mowisz? o tym, ze dwoch chlopako wie pobilo po lekcjach?..ni
                                  euawazam zeby to byla agresja... to calkiem normalne w szkolach gdzie 99% to
                                  mezczyzni. No i o ile bija sie z wlasnej woli. :)))
                                  • Gość: upierdliwa Re: sama jestes "inna" :) IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 23:47
                                    owszem, bojki uwazam wlasnie za agresje. to, ze sa u chlopcow normalne nie
                                    oznacza jeszcze, ze mamy sie temu przygladac z zachwytem. proces wychowania
                                    powinien wlasnie miedzy innymi odzwyczajac od bojek i uczyc cywilizowanych
                                    sposobow rozwiazywania konfliktow.
                                    nie zycze sobie szwendajacej sie po ulicach mlodziezy, dla ktorej przemoc jest
                                    normalnym sposobem komunikacji. i nic mnie nie obchodzi, czy ta mlodziez zdejmie
                                    mundurek, zanim pobije jakiegos przechodnia, ktory sie jej akurat nie spodobal.
                                    • Gość: camel Re: sama jestes "inna" :) IP: *.pools.arcor-ip.net 04.03.07, 12:54
                                      muszce cie bardzo zmartwic. Nie ma ani jednego kraju na swiecie, gdzie chlopcy
                                      sie nie bija. I to nie koniecznie sa dzieci z marginesu. Boja si edzieci
                                      robotnikpw i dzieci profesorow i biznesmenow. Ot taka jest meska natura.
                                      I nie mowimy tu o bicu jednego dzeiciake przez grupe. Jasne, ze rozmowa bylaby
                                      lepsza, ale niestety to tylko bopozne zyczenie.

                                      > nie zycze sobie szwendajacej sie po ulicach mlodziezy, dla ktorej przemoc jest
                                      > normalnym sposobem komunikacji. i nic mnie nie obchodzi, czy ta mlodziez zdejmi
                                      > e
                                      > mundurek, zanim pobije jakiegos przechodnia, ktory sie jej akurat nie spodobal.

                                      to tez tylko pobozne zyczenie. Mozesz sobie nie zyczcy. ja sobei nie zycze
                                      szwendajacych sie dziewczyn w jeansach, spod ktorych wystaja strinki i zwaly
                                      tluszczu..ale kogo obchodzi twoje i moje zyczenie?
                                      Jak dla mnei dwoch chlopakow moze sie pobic, byle to byl 1:1 a nie grupa bijaca
                                      jednego.
                                      • Gość: upierdliwa Re: sama jestes "inna" :) IP: *.bochnia.pl 04.03.07, 12:59
                                        jasne - rozumiem, natura, te sprawy, rozumiem, ze nija sie chlopcy w wieku
                                        przedszkolnym i szkoly podstawowej, ale na litosc, w pewnym wieku powinni zaczac
                                        pojmowac, ze sa inne sposoby zalatwiania spraw, a w kazdym razie do tego powinni
                                        dazyc wychowujacy ich dorosli.
                                        a nie poklepywac po ramieniu i mowic "brawo synu".
                                        • Gość: camel Re: sama jestes "inna" :) IP: *.pools.arcor-ip.net 04.03.07, 13:20
                                          w pewnym wieku tak, a jezli tego nie zrobia to zanczy ze maja juz dresy w
                                          pogotowiu:)

                                          > pojmowac, ze sa inne sposoby zalatwiania spraw, a w kazdym razie do tego powinn
                                          > i
                                          > dazyc wychowujacy ich dorosli.

                                          no i z tym wychowaniem prez doroslych jest wlasnie problem... tego sie nie
                                          zmieni...niestety

      • Gość: cytadela panx ok Re: po rozmowie z zona brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 20:11
        Zero stresu i kłopotów a co mówi na krój elitarnych dresiarzy.
    • Gość: Matylda Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 85.112.196.* 02.03.07, 10:41
      Moja babcia, która zdawała maturę jeszcze przed wojną opowiadała, że wszyscy z
      dumą nosili tak mundurki jak tarcze i znaczki na beretach. Młodzież taka czuła
      się wyróżniona bo taki chłopak, który się nie uczył tylko terminował u szewca w
      mundurku nie chodził. Ale wtedy fakt chodzenia do szkoły nie zawsze był
      odzwierciedleniem zdolności ucznia i jego chęci do nauki. Często wiązał się z
      zasobnością kieszeni rodziców. Teraz gdy dostęp do nauki jest łatwy (co nie
      znaczy, że powszechny) mundurki mogą być oznaką dobrej szkoły. Ale nie
      przebierajmy dzieci w dresy, nie kształtujmy paskudnego nawyku, nie wypaczajmy
      gustu dzieci. Kiedyś nosiło się fartuszki. Nie kosztowały majątku, może nie
      były najpiękniejsze ale szkoła to nie rewia mody. Dwa takie fartuszki na rok by
      wystarczyły a nie kosztowałyby więcej jak 1000zł razem. Takie fartuszki z
      dobrego materiału mogłyby służyć przez kilka lat (dla młodszego rodzeństwa)
      • acorns Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:09
        > Ale nie przebierajmy dzieci w dresy, nie kształtujmy paskudnego nawyku, nie
        > wypaczajmy gustu dzieci.

        A co masz do dresów? Jak założę porządny dresik Reeboka, buty Nike, do tego
        wisior na szyję, jakiś dobry sikor na łapę, okulary (oczywiście p-słoneczne a
        nie korekcyjne) D&G albo Versus to dużo lepiej wyglądam niż jakiś lamusek w
        sztruksach, koszuli w kratę i w wyciągniętym sweterku. Noszenie dresów nie
        oznacza bycia dresiarzem. Młoda też na pewno wolałaby dresy niż jakieś
        paskudztwo w kratę. A krawata na pewno nie założy bo nienawidzi krawaciarzy i
        krawatów tak jak i ja. Jakby szkoła wyskoczyła z czymś takim:
        www.manorhouseschool.com/images/fundraisers_big.jpg
        to Młoda prędzej by się powiesiła niż w coś takiego ubrała. To jest dopiero
        bezguście. Dziewczyny wyglądają jak kościelny chór. A to co te dzieciaki z
        Opola mają to przynajmniej jakoś wygląda normalnie.
        • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:15
          acorns napisał:
          > A co masz do dresów? Jak założę porządny dresik Reeboka, buty Nike, do tego
          > wisior na szyję, jakiś dobry sikor na łapę, okulary (oczywiście p-słoneczne
          > a nie korekcyjne) D&G albo Versus to dużo lepiej wyglądam niż jakiś lamusek
          > w sztruksach, koszuli w kratę i w wyciągniętym sweterku.

          :))).
          • Gość: Matylda Re: xtrin IP: 85.112.196.* 02.03.07, 11:31
            Rzeczywiście " :))))))) ".
            Mam w rodzinie takiego jednego, poważnego przediębiorcę. Prowadzi firmę
            zajmującą się wykańczaniem wnętrz (płytki, parkiety itp.) Wystrojony w w/w
            sposób odwiedzał klientów. Odwiedzał do czasu aż pewna nobliwa starsza pani,
            zobaczywszy cudaka pod płotem, nie wpuściła go bo myślała, że to ktoś z mafii.
            Potem jeszcze miała do niego pretensję, że umówił się i nie przyszedł bo nie
            uwierzyła, że ten dresiarz może być tym "z firmy". Przeprosił panią, na drugą
            rozmowę wysłał pracownika a sam się już u niej nawet nie pokazał. Teraz już
            ubiera się normalnie.
            • xtrin Re: xtrin 02.03.07, 11:37
              Gość portalu: Matylda napisał(a):
              > Mam w rodzinie takiego jednego, poważnego przediębiorcę.

              Nie miałam nigdy - niestety? na szczęście? - okazji bliżej poznać takiego cudaka
              i przyznać muszę, że ciężko mi uwierzyć w te dresiarskie wynurzenia acornsa.
              • acorns Re: xtrin 02.03.07, 11:52
                > i przyznać muszę, że ciężko mi uwierzyć w te dresiarskie wynurzenia acornsa.

                Noszenie dresów NIE OZNACZA bycia dresiarzem. Dresiarz to stan umysłu.
                • Gość: Matylda Re: acorns IP: 85.112.196.* 02.03.07, 13:39
                  >Noszenie dresów NIE OZNACZA bycia dresiarzem. Dresiarz to stan umysłu<

                  Może i nie oznacza bycie dresiarzem ale bycie prymitywem już oznacza. Jeżeli
                  dres jest takim eleganckim strojem to dlaczego nie kąpielówki. Idz w nich do
                  teatru, przecież lubisz luz to po co masz się krępować.
                  • acorns Re: acorns 02.03.07, 14:33
                    > Może i nie oznacza bycie dresiarzem ale bycie prymitywem już oznacza.

                    Czyli jeśli profesor założy dres i wyjdzie w nim na miasto, to natychmiast
                    staje się prymitywem? Znam takiego jednego. Ma działkę niedaleko mnie. Jak
                    przyjeżdża, to ciągle łazi w dresach i tak też jeździ na miasto po zakupy.

                    > Jeżeli dres jest takim eleganckim strojem to dlaczego nie kąpielówki. Idz w
                    > nich do teatru, przecież lubisz luz to po co masz się krępować.

                    Po co kąpielówki? Najlepiej na golasa. A jeśli nie widzisz różnicy między
                    wyjściem na miasto w dresie a pójściem w dresie do teatru to chyba sama jesteś
                    dresiarą.
                    • Gość: camel Re: acorns IP: 81.19.200.* 02.03.07, 15:15
                      Po co kąpielówki? Najlepiej na golasa. A jeśli nie widzisz różnicy między
                      > wyjściem na miasto w dresie a pójściem w dresie do teatru to chyba sama
                      jesteś
                      > dresiarą.


                      szczerze mowiac...zalozenie dresu jako stroju wyjsciowego to juz szczyt braku
                      kultury... i gustu..nawet profesr moze byc bezgusciem..

                      • acorns Re: acorns 02.03.07, 15:25
                        > szczerze mowiac...zalozenie dresu jako stroju wyjsciowego to juz szczyt braku
                        > kultury... i gustu..nawet profesr moze byc bezgusciem..

                        Zależy co rozumiemy przez tzw. "wyjście" i "strój wyjściowy". Jeśli łażenie po
                        mieście można nazwać wyjściem, to dres tam jak najbardziej pasuje. Jeśłi przez
                        wyjście rozumiemy wizytę w teatrze albo w filharmonii to tam dres już nie
                        pasuje. Nie sądzę żebym był chamem bez gustu i kultury tylko dlatego że jak
                        wychodzę na miasto to najczęściej w dresie. Po prostu tak mi wygodniej i już.
                        • camel_3d Re: acorns 02.03.07, 16:11
                          no dokladnie to rozumiemy. Lazenie po miesic e wdresie jest juz szcztem... to
                          po prostu Mont Blanc braku kultury:))) no moze jeszcze sandaly i skarpety..


                          > pasuje. Nie sądzę żebym był chamem bez gustu i kultury tylko dlatego że jak
                          > wychodzę na miasto to najczęściej w dresie.


                          problem w tym, ze to co ty o sobie sadzisz nie zawsze moze si epokrywac z tym
                          co sadza o tobie inni. Musrzyn sadzic, ze jest bialy, ale nie stety bedzie
                          czarny:)
                          • acorns Re: acorns 02.03.07, 16:28
                            > no dokladnie to rozumiemy. Lazenie po miesic e wdresie jest juz szcztem... to
                            > po prostu Mont Blanc braku kultury:)))

                            A niby dlaczego? Że niby miasto jest takim miejscem wymagającym szczególnego
                            stroju? Każdy chodzi w tym co lubi. Jeden lubi spodnie z krokiem do kolan, inny
                            sztruksy, jeszcze inny garnitury a niektórzy lubią dresy. Ja nie lubię typowo
                            studenckiego stylu a muszę go oglądać jak tylko jestem w Warszawie. Nie lubię
                            tych kolorowych metroseksualnych lalusiów a muszę ich oglądać w każdym centrum
                            handlowym. To i mnie nie obchodzi że komuś przeszkadza mój dres.
                            • Gość: camel Re: acorns IP: 81.19.200.* 02.03.07, 17:23
                              alez skad, mozesz chodzic jak ci sie podoba. Moze latem chodzic w futrze i
                              czapce..mozesz prasowac jeansy na kant i zakladac gumowce do garnituru. to nie
                              ma znaczenia. Znaczenie ma to jak cie widza inni...a facet w dresie na ulicy
                              bedzie zawsze widziany jako nizina spoleczna:)

                              >Nie lubię
                              > tych kolorowych metroseksualnych lalusiów a muszę ich oglądać w każdym
                              centrum
                              > handlowym.

                              zgodnie z tym co piszesz, nie powinienes ich nie lubic, bo chodza w tym czym
                              lubia, tak jak ty w dresach.

                              > To i mnie nie obchodzi że komuś przeszkadza mój dres.

                              Oczywiscie masz racje, nie musi cie to obchodzic. To twoj dres. Ja tylko mowie
                              cie, ze wiekszosc bedzie cie postrzegala jako malokuluturalna jednostke z
                              nizin. Ale przeciez ty lepiej wiesz kim jestes.


                              • acorns Re: acorns 02.03.07, 17:55
                                > a facet w dresie na ulicy bedzie zawsze widziany jako nizina spoleczna:)

                                No to co ja na to poradzę? Mam się ubrać jak studenciak tylko dlatego żeby nikt
                                mnie za jakiegoś bandziora nie wziął?

                                > zgodnie z tym co piszesz, nie powinienes ich nie lubic, bo chodza w tym czym
                                > lubia, tak jak ty w dresach.

                                Chodzą w czym lubią i wyglądają tak jak chcą. Czy to jest powód dla którego mam
                                ich lubić? Czy ja wszystkich muszę lubić? Ogólnie nie lubię lamusów i frajerów.
                                • Gość: camel Re: acorns IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 18:45
                                  > No to co ja na to poradzę? Mam się ubrać jak studenciak tylko dlatego żeby nikt

                                  coz..jak to mowia anglichy..:) your brocha:) hehehe

                                  > Chodzą w czym lubią i wyglądają tak jak chcą. Czy to jest powód dla którego mam
                                  >
                                  > ich lubić? Czy ja wszystkich muszę lubić? Ogólnie nie lubię lamusów i frajerów


                                  no i wlasnie facet w dresach na ulicy sprawia wrazenie lamusa i frajera..
                                  zeby nei wiem jak markowy byl ten dres..na bazarku wszystko mozna kupic:)
                                  • acorns Re: acorns 03.03.07, 00:02
                                    > no i wlasnie facet w dresach na ulicy sprawia wrazenie lamusa i frajera..

                                    No to dziwne, bo ludzie raczej boją się dresiarzy. Jakoś nikt się nie stresuje
                                    na widok trzech kolesi w sztruksach i w swetrach. A jak idzie trzech w dresach
                                    to już różnie bywa :)
                                    • Gość: camel Re: acorns IP: *.pools.arcor-ip.net 04.03.07, 13:16

                                      > No to dziwne, bo ludzie raczej boją się dresiarzy.

                                      aa...to rozumiem dlaczego w Polsce tak duzo osob nosci dresy.. To forma
                                      komplesku, skoro nie wzbudzasz szacunku w zaden inny sposob to pozostaje jedynie
                                      agresja.

                                      >. A jak idzie trzech w dresach
                                      > to już różnie bywa :)

                                      ale ja nie wiem o czym to swiadczy..raczeo o tym ze dres to synonim prymitywa:)




                                      Jakoś nikt się nie stresuje
                                      > na widok trzech kolesi w sztruksach i w swetrach. A jak idzie trzech w dresach
                                      > to już różnie bywa :)
                            • xtrin Re: acorns 02.03.07, 18:53
                              acorns napisał:
                              > Jeden lubi spodnie z krokiem do kolan, inny sztruksy, jeszcze inny garnitury
                              > a niektórzy lubią dresy. Ja nie lubię typowo studenckiego stylu a muszę go
                              > oglądać jak tylko jestem w Warszawie. Nie lubię tych kolorowych
                              > metroseksualnych lalusiów a muszę ich oglądać w każdym centrum handlowym.
                              > To i mnie nie obchodzi że komuś przeszkadza mój dres.

                              Tak samo jak Ty kolesia w sztruksach z miejsca uznajesz za studenta, w kolorowym
                              szaliku - za metrocośtam, a w krawacie za sztywniaka to inni widząc Ciebie w
                              dresie uznają Cię za dresiarza. Proste? Proste.
                          • xtrin precz z skarpetosandałofobią! 02.03.07, 18:50
                            camel_3d napisał:
                            > no moze jeszcze sandaly i skarpety..

                            Co jest złego w tym połączeniu? :(
                            Uwolnić skarpety!
                            :p

                            > Musrzyn sadzic, ze jest bialy, ale nie stety bedzie czarny:)

                            A widziałeś Ty kiedy Michaela J.? ;)
                            • Gość: camel viva skarpetosandałofobia! IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 22:52
                              > Co jest złego w tym połączeniu? :(
                              > Uwolnić skarpety!

                              to samo co w gumiakach i garniturze:))


                              > > Musrzyn sadzic, ze jest bialy, ale nie stety bedzie czarny:)
                              >
                              > A widziałeś Ty kiedy Michaela J.? ;)

                              no to wlasnei przypadek chorobowy:))
                              • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 23:01
                                Gość portalu: camel napisał(a):

                                > > Co jest złego w tym połączeniu? :(
                                > > Uwolnić skarpety!

                                > > to samo co w gumiakach i garniturze:))

                                Eee, kiepskie porownanie. Jak się mają sandaly do garnituru? zupełnie nie ta
                                szkoła jazdy.
                                Też nie widzę nic zlego w sandalach i skarpetkach, podobnie w zestawianiu
                                kolorów skarpetek z butami, wszystko to sprawa uprzedzeń.
                                • Gość: camel Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 23:31
                                  oczywiscie biale skarpety do czarnych butow i czarnego garnituru to wedlug
                                  ciebie cos ok?

                                  to nie kwestia uprzedzen tylko kultury.
                                  • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 00:38
                                    Gość portalu: camel napisał(a):

                                    > oczywiscie biale skarpety do czarnych butow i czarnego garnituru to wedlug
                                    > ciebie cos ok?
                                    >
                                    > to nie kwestia uprzedzen tylko kultury.

                                    A co ma takie czy inne połączenie kolorów do kultury? Komuś może się podobać, a
                                    komuś innemu nie. Nie słyszałeś jakże słusznego powiedzenia, że o gustach się
                                    nie dyskutuje?

                                    Kultura to się przede wszystkim w zachowaniu przejawia, a nie w wyglądzie. Także
                                    w tym, ze nie ocenia się człowieka po pozorach :)
                                    • Gość: camel Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.03.07, 10:46
                                      No i wlasnie tym rozni sie prletariat o ludzi z klasa i kultura.
                                      Proletariat ubiera sie jak chce, a ludzie z klasa i kultura ubieraja sie
                                      odpowiednio do sytuacji i wiedza co do czego pasuje.

                                      > Kultura to się przede wszystkim w zachowaniu przejawia, a nie w wyglądzie.


                                      Ubieranie sie jest rowniez forma zachowania. Wyglad jest bardzo istotny.
                                      Kandydata do pracy ocenia sie po wygladzie. Chyba ze chceszpracowac przy
                                      kurczakach w UK:)


                                      Takż
                                      > e
                                      > w tym, ze nie ocenia się człowieka po pozorach :)

                                      Ocenia sie..tylko ktos ci wmowil, ze tak nie jest. Mysle ze nie chciala bys
                                      chlopaka brudasa i smierducha..nawet gdyby byl niesamowicie fajny, inteligentny
                                      i mily.





                                      • xtrin Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 11:05
                                        Gość portalu: camel napisał(a):
                                        > Mysle ze nie chciala bys chlopaka brudasa i smierducha..
                                        > nawet gdyby byl niesamowicie fajny, inteligentny i mily.

                                        Zdecydowanie lepszy śmierdziuch niż idiota. Choćby dlatego, że umyć stokroć
                                        łatwiej niż oleju do łba dolać.
                                        • camel_3d Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 15:26

                                          > Zdecydowanie lepszy śmierdziuch niż idiota. Choćby dlatego, że umyć stokroć
                                          > łatwiej niż oleju do łba dolać.

                                          jak ktos jest smierduchem i brudasem, to najczesciej tez jest idiota..:)
                                          • xtrin Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 15:42
                                            camel_3d napisał:
                                            > jak ktos jest smierduchem i brudasem, to najczesciej tez jest idiota..:)

                                            No, ale przykład podałeś z tych nienajczęstszych :).
                                      • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 13:55
                                        Gość portalu: camel napisał(a):

                                        > No i wlasnie tym rozni sie prletariat o ludzi z klasa i kultura.

                                        1) dlaczego zakładasz że proletariusza nie może cechować klasa i kultura?
                                        2) dzielenie ludzi według zasobności portfela świadczy nie tylko o braku
                                        kultury, ale przede wszystkim o ograniczonych horyzontach myślowych.

                                        > Ubieranie sie jest rowniez forma zachowania. Wyglad jest bardzo istotny.
                                        > Kandydata do pracy ocenia sie po wygladzie. Chyba ze chceszpracowac przy
                                        > kurczakach w UK:)

                                        Ubieranie się jest przede wszystkim ochroną przed zimnem. Reszta to zabawa
                                        (moda) lub uprzedzenia (ocenianie).

                                        Wygląd jest mało istotny. Najważniejsze jest to kim człowiek jest naprawdę.

                                        Kandydata do pracy ocenia się według kwalifikacji, a nie według wyglądu, no
                                        chyba że pracodawca jest głupi i bardziej liczy się dla niego wygląd.
                                        W pracy przy kurczakach zdaje się obowiązują też fartuszki? :)

                                        > Ocenia sie..tylko ktos ci wmowil, ze tak nie jest. Mysle ze nie chciala bys
                                        > chlopaka brudasa i smierducha..nawet gdyby byl niesamowicie fajny,
                                        inteligentny i mily.

                                        Wręcz przeciwnie, oceniają po pozorach tylko ludzie mało spostrzegawczy, lubiący
                                        generalizować, a co za tym idzie ograniczeni.

                                        Brud i smród to zupełnie inna para kaloszy, która ma się nijak do stylu
                                        ubierania i doboru kolorów.
                                        • xtrin Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 14:43
                                          Gość portalu: Em_wiosennooka napisał(a):
                                          > Ubieranie się jest przede wszystkim ochroną przed zimnem. Reszta to zabawa
                                          > (moda) lub uprzedzenia (ocenianie).
                                          > Wygląd jest mało istotny. Najważniejsze jest to kim człowiek jest naprawdę.
                                          > Kandydata do pracy ocenia się według kwalifikacji, a nie według wyglądu, no
                                          > chyba że pracodawca jest głupi i bardziej liczy się dla niego wygląd.

                                          Prawda - jak to ma w zwyczaju - leży gdzieś po środku. Wygląd ma pewne
                                          znaczenie, choć zwykle jest to znaczenie wtórne.
                                          W przypadku zatrudnienia sprawa zależy od samej natury pracy. Na pewnych
                                          stanowiskach (od ochroniarza, przez recepcjonistkę, sprzedawcę, przedstawiciela
                                          handlowego i rzecznika po aktora i modelkę) wygląd jest częścią kwalifikacji,
                                          czasami podstawową. W pozostałych przypadkach ma znaczenie jako przejaw
                                          podejścia, dostosowania. Zupełnie jak dobre maniery. Możesz przyjść na rozmowę o
                                          pracę i nawet nie powiedzieć "dzień dobry", w końcu nie ta uprzejmość świadczy o
                                          Twoich kwalifikacjach. Ale świadczy o szacunku dla osób z którymi rozmawiasz, o
                                          akceptacji pewnych norm. Tak samo jak ubranie. Nie chodzi tutaj o jego estetykę,
                                          ale o pewne zasady.
                                          • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 15:21
                                            xtrin napisała:

                                            Wygląd ma pewne
                                            > znaczenie, choć zwykle jest to znaczenie wtórne.

                                            Moim zdaniem bardzo wtórne. Można go potraktować jako formę zdobiącą treść,
                                            jednakże zbytnie przykładanie wagi do formy, przy jednoczesnym bagatelizowaniu
                                            treści, jak to robi ogromna rzesza ludzi, to ograniczenie umysłowe.

                                            > W przypadku zatrudnienia sprawa zależy od samej natury pracy. Na pewnych
                                            > stanowiskach (od ochroniarza, przez recepcjonistkę, sprzedawcę,
                                            przedstawiciela handlowego i rzecznika po aktora i modelkę) wygląd jest częścią
                                            kwalifikacji, czasami podstawową.

                                            Wiedziałam, że ktoś mi to zaraz wytknie :) Oczywiście, zgadzam się, że czasem
                                            praca wiąże się z wyglądem, jednak to mały procent całego rynku pracy. Poza tym,
                                            nawet u modelki czy aktorki wygląd nie jest najważniejszy, liczy się przede
                                            wszystkim osobowość i umiejętności.

                                            Możesz przyjść na rozmowę o pracę i nawet nie powiedzieć "dzień dobry", w końcu
                                            nie ta uprzejmość świadczy o Twoich kwalifikacjach. Ale świadczy o szacunku dla
                                            osób z którymi rozmawiasz, o akceptacji pewnych norm. Tak samo jak ubranie.

                                            Oddzieliłabym jednak maniery od stroju. Pozdrowienie kogoś, sposób jego
                                            traktowania wynika z szacunku do czyjejś osoby, człowieka jako takiego, nie
                                            ważne jak ubranego.
                                            Natomiast strój to schlebianie powierzchowności osądu. Z szacunkiem moim zdaniem
                                            ma niewiele wspólnego.
                                            • camel_3d Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 15:43
                                              > Moim zdaniem bardzo wtórne. Można go potraktować jako formę zdobiącą treść,
                                              > jednakże zbytnie przykładanie wagi do formy, przy jednoczesnym bagatelizowaniu
                                              > treści, jak to robi ogromna rzesza ludzi, to ograniczenie umysłowe.


                                              mylisz sie o to bardzo. Ubranie odzwierciedla stan ducha i kulture. Jezeli
                                              jestes smutna najczesciej nie masz ochoty na kolorowe rzeczy. Jezeli jestes
                                              wesola masz ochote na kolor. Jezeli pracujesz na wysokim stanowisku nie wypada
                                              zakladac "kure..skiego". Tracisz wowczas szacunek w oczach innych i narazasz si
                                              ena smiech. Zycie jest brutalne.
                                              Jezeli bede pprowadzil rozmowe kwalifikacyjna na stanowisko np.. kogos kto
                                              obsluguje klientow w banku. wybiore osobe, ktra jest kulturalna, potrafi sie
                                              ubrac i moze ma mniejsze kwalifikacje, niz osobe ktora ma wyzsze kwalifikacje,
                                              ale nie dba o siebie i nie potrafi sie ubrac.

                                              > Wiedziałam, że ktoś mi to zaraz wytknie :) Oczywiście, zgadzam się, że czasem
                                              > praca wiąże się z wyglądem, jednak to mały procent całego rynku pracy. Poza
                                              tym
                                              > ,
                                              > nawet u modelki czy aktorki wygląd nie jest najważniejszy, liczy się przede
                                              > wszystkim osobowość i umiejętności.

                                              Chyba nigdy nie mialas nic wspolnego z ta braza. U modelki liczy sie wyglad.
                                              Nikogo nie interesuje czy zna tabliczke mnozenia..zreszta i tak wszytskie
                                              modelki chca pomagac dzieciom i interesuja sie psychologia. Zdarzaja sie tez
                                              inteluigentne, al ejest to maly procent. Wiem, bo dosc dlugo w tym siedzialem.

                                              > Oddzieliłabym jednak maniery od stroju.

                                              tego si enie da oddzielic. Stroj i maniery ida w parze.
                                              ty tez oceniasz ludzi na podstawie wygladu i zebys nie wiem jak sie bronil ato
                                              tak jest.


                                              > Natomiast strój to schlebianie powierzchowności osądu. Z szacunkiem moim
                                              zdanie
                                              > m
                                              > ma niewiele wspólnego.

                                              stroj i szacunek maja wiele wspolnego. Czy poszla byc na pogrzeb swoejj matki
                                              ubrana na rozoweo w kwiatuszki ? ...
                                              • xtrin Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 16:14
                                                camel_3d napisał:
                                                > Ubranie odzwierciedla stan ducha i kulture. Jezeli jestes smutna najczesciej
                                                > nie masz ochoty na kolorowe rzeczy. Jezeli jestes wesola masz ochote na kolor.

                                                To już zgubne uogólnianie. Jak jestem w dobrym nastroju to ubieram się cała na
                                                czarno, a jak w marnym to mi wszystko jedno i czasem zarzucę coś w kolorach
                                                tęczy :).

                                                > zreszta i tak wszytskie modelki chca pomagac dzieciom
                                                > i interesuja sie psychologia.

                                                Zapomniałeś dodać, że ich największym marzeniem jest pokój na świecie :).
                                                A z tą psychologią to jest ciekawy fenomen. Znałam z tuzin modelek ze sporymi
                                                sukcesami na koncie i każda co do jednej "interesowała się psychologią" :).

                                                > ty tez oceniasz ludzi na podstawie wygladu i zebys nie wiem
                                                > jak sie bronil ato tak jest.

                                                Przesadzasz co nieco w drugą stronę. Nie chodzi o "ocenę na podstawie wyglądu",
                                                bo owa mieści w sobie też np. stereotypy dotyczące urody. Chodzi o ocenę
                                                umiejętności dostosowania stroju do okoliczności.
                                            • xtrin Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 16:06
                                              Gość portalu: Em_wiosennooka napisał(a):
                                              > Moim zdaniem bardzo wtórne. Można go potraktować jako formę zdobiącą treść,
                                              > jednakże zbytnie przykładanie wagi do formy, przy jednoczesnym bagatelizowaniu
                                              > treści, jak to robi ogromna rzesza ludzi, to ograniczenie umysłowe.

                                              Forma, przez którą treść może się w pewien sposób przejawiać.

                                              > Oczywiście, zgadzam się, że czasem praca wiąże się z wyglądem,
                                              > jednak to mały procent całego rynku pracy.

                                              Nie tak mały. W zasadzie wszędzie tam, gdzie ma się kontakt z klientem prezencja
                                              ma jakieś tam znaczenie. Oczywiście, nie musi być to prezencja miss świata, ale
                                              zadbanie i choć minimalna elegancja są ważne.

                                              > Poza tym, nawet u modelki czy aktorki wygląd nie jest najważniejszy,
                                              > liczy się przede wszystkim osobowość i umiejętności.

                                              Ta... szczególnie modelce są niezwykle potrzebne te umiejętności. Większość
                                              polskich aktorek też niezwykle utalentowana. A osobowości wręcz promieniujące.

                                              > Oddzieliłabym jednak maniery od stroju. Pozdrowienie kogoś, sposób jego
                                              > traktowania wynika z szacunku do czyjejś osoby, człowieka jako takiego,
                                              > nie ważne jak ubranego. Natomiast strój to schlebianie powierzchowności
                                              > osądu. Z szacunkiem moim zdaniem ma niewiele wspólnego.

                                              No i tutaj się nie zgadzamy. Bo dobór stroju to także jest pewien element
                                              manier. Nie chodzi o gust, markę czy urodę. Chodzi o odpowiednie dobranie
                                              ubioru, które jest takim samym wyrazem manier jak odpowiednie dobranie słów.
                                              Na rozmowę o pracę nie przyjdziesz w bermudach, górze od bikini i gumiakach, tak
                                              samo jak wchodzą na nią powiesz "siema, stary!". Kwestia manier i właśnie szacunku.
                                              • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 17:08
                                                xtrin napisała:

                                                > Forma, przez którą treść może się w pewien sposób przejawiać.

                                                Może, ale nie musi.
                                                A ocenianie wg formy może być baaardzo mylące.

                                                >ale zadbanie i choć minimalna elegancja są ważne.

                                                Zgadzam się, że milej jest patrzeć na osobę gustowną i zadbaną. Ale jestem też
                                                zwolenniczką tolerancji w kwestii gustu.

                                                > Ta... szczególnie modelce są niezwykle potrzebne te umiejętności. Większość
                                                > polskich aktorek też niezwykle utalentowana. A osobowości wręcz promieniujące.

                                                Ano właśnie są potrzebne. Sposób poruszania się, wdzięk, błysk w oku, czarowanie
                                                publiczności są ważniejsze niż uroda. Otarłam się lekko o tę gałąź biznesu i
                                                wiem co mówię. Są bardzo piękne dziewczyny, które kariery jako modelki nie
                                                robią. Są niezbyt urodziwe, które zostają supermodelkami.

                                                A aktorki? To samo. Co z tego, że urodziwe, jeśli nie mają talentu żaden dobry
                                                reżyser, który ma ambicję zrobić dobry film, takiej do głównej roli nie zaangażuje.

                                                > No i tutaj się nie zgadzamy. Bo dobór stroju to także jest pewien element
                                                > manier.

                                                Tylko, ze to może nie być tak oczywiste.
                                                Jak zakwalifikować np. człowieka, który jest w naszym mniemaniu ubrany byle jak,
                                                a jednak zachowuje się z ujmującą grzecznością? Przecież nie można mu odmówić
                                                kultury osobistej.
                                                A już z całą pewnością nie mogłabym posądzić o kulturę osoby ubranej pięknie i
                                                stosownie, a traktującej innych protekcjonalnie, choćby forma była jak
                                                najbardziej poprawna.


                                                > Na rozmowę o pracę nie przyjdziesz w bermudach, górze od bikini i gumiakach,
                                                tak samo jak wchodzą na nią powiesz "siema, stary!".

                                                Czy ja wiem? Gdybym była pracodawcą i szukała osoby kreatywnej...na pewno nie
                                                jest to zachowanie typowe i to by mi dało do myślenia :)
                                                Chyba zależy jakie motywy kierowałyby kimś, kto się zachowuje w taki sposób.
                                                • xtrin Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 18:38
                                                  Gość portalu: Em_wiosennooka napisał(a):
                                                  > Może, ale nie musi.
                                                  > A ocenianie wg formy może być baaardzo mylące.

                                                  I tutaj i w dalszej części wypowiedzi (ze szczególnym naciskiem na przykłady)
                                                  zdajesz się zakładać, że wygląd ma być jedyną podstawą oceny. To oczywiście
                                                  bzdura. Jest jedną z wielu, ani nie najważniejszą, ani najprostszą. Ale pewnym
                                                  składnikiem oceny jest i zawsze będzie.
                                                  • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 20:45
                                                    xtrin napisała:

                                                    > I tutaj i w dalszej części wypowiedzi (ze szczególnym naciskiem na przykłady)
                                                    > zdajesz się zakładać, że wygląd ma być jedyną podstawą oceny. To oczywiście
                                                    > bzdura. Jest jedną z wielu, ani nie najważniejszą, ani najprostszą. Ale pewnym
                                                    > składnikiem oceny jest i zawsze będzie.

                                                    To powinna być bzdura. A jednak wszędzie dookoła jest pełno ludzi, którzy
                                                    oceniają głównie po wyglądzie, po formie, po zasobności konta. Oceniają,
                                                    generalizują, a co gorsze, najczęściej w parze z tym idzie lekceważenie
                                                    człowieka, który nie spełnia estetycznych wymagań, czy innych kryteriów
                                                    uznaniowych oceniającego. Niedaleko szukając można przykład takiego lekceważenia
                                                    odnaleźć w niektórych wypowiedziach w tym wątku i to u osób, które wydają się
                                                    być inteligentne.

                                                    Jeśli wygląd jest tylko pewnym, drugorzędnym (a nie podstawowym) elementem oceny
                                                    i nie towarzyszy temu pogarda, to wszystko w porządku.
                                        • camel_3d Re: viva skarpetosandałofobia! 03.03.07, 15:33
                                          > > No i wlasnie tym rozni sie prletariat o ludzi z klasa i kultura.
                                          >
                                          > 1) dlaczego zakładasz że proletariusza nie może cechować klasa i kultura?


                                          bo to widac po ostatnich 50 latach rzadow proletariatu:)
                                          Popatrz na leppera..niby sie ubral a proletariat:)

                                          > 2) dzielenie ludzi według zasobności portfela świadczy nie tylko o braku
                                          > kultury, ale przede wszystkim o ograniczonych horyzontach myślowych.


                                          nie rob z siebie ograniczonej. nikt nie mowil o zasobnosci portfela. Mozesz byc
                                          biedna pania profesor z klasa i kultura i bogata prymitywna baba, ktorej chlop
                                          sie na bazarze dorobil. Portfel nie ma nic do rzeczy. Kultura to cos co sie
                                          wynosi z domu, a nie z porfela.

                                          > Ubieranie się jest przede wszystkim ochroną przed zimnem. Reszta to zabawa
                                          > (moda) lub uprzedzenia (ocenianie).

                                          Ubieranie sie BYLO wylacznie ochrona przed zimnem, ale od setek lat jest tez
                                          podkresleniem statusu. Inaczej ubieraly sie chlopki, a inaczej damy z dworu.
                                          Inaczej ubiera sie ziutek z wsi popegierowskie a inaczej pracownik banku.
                                          Ubranie nie jest juz TYLKO ochrona przed zimnem. Gdyby tak bylo to bysmy latem
                                          nago biegali. Bredzisz..i wiesz otym.

                                          > Wręcz przeciwnie, oceniają po pozorach tylko ludzie mało spostrzegawczy,
                                          lubiąc
                                          > y
                                          > generalizować, a co za tym idzie ograniczeni.

                                          czyli co? chcialabys miec smierdzacego i nie dbajacego o siebie chlopaka, ale
                                          za to milego ?
                                          interesuje mnie WYLACZNIE odpowiedz TAK LUB NIE.
                                          I czy gdybys byla szefam. zglaszaja sie do ciebie 2 osoby o takich samych
                                          kwalifikacjach. Jedna zadbana, drucha flejtuch. Wybierasz FLEJTUCHA?
                                          jak wyzej. interesuje mnie wylacznie TAK i NIE. dewagacje zostaw sobie na
                                          imieniny u cioci.


                                          > Brud i smród to zupełnie inna para kaloszy, która ma się nijak do stylu
                                          > ubierania i doboru kolorów.

                                          Oczywiscie ze ma, przejedz sie do wsi popegioereowskich zobaczysz czy brud i
                                          smrod ma cos wspolnego ze stylem ubierania.
                                          • Gość: Em_wiosennooka Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 16:22
                                            camel_3d napisał:

                                            > bo to widac po ostatnich 50 latach rzadow proletariatu:)
                                            > Popatrz na leppera..niby sie ubral a proletariat:)

                                            No, widzisz, doskonały argument za tym, że ubranie o kulturze nie świadczy :) i
                                            nie należy oceniać po pozorach. Nawet Lepperowi można zrobić zdjęcie, na którym
                                            będzie wyglądał inteligentnie i ktoś, kto go widzi pierwszy raz na oczy, a
                                            ocenia po pozorach, może się nabrać.

                                            > nie rob z siebie ograniczonej. nikt nie mowil o zasobnosci portfela.

                                            No to najpierw wytłumacz co rozumiesz pod pojęciem proletariat, bo definicja
                                            tego pojęcia opiera się właśnie na zasobności portfela.

                                            >Mozesz byc biedna pania profesor z klasa i kultura i bogata prymitywna baba,
                                            ktorej chlop sie na bazarze dorobil.

                                            Mogę też być biedną, prymitywną panią profesor, a mogę być bogatą babą o sporej
                                            kulturze osobistej. Nie ma nic poniżającego w pracy na bazarze. Bycie profesorem
                                            też automatycznie nie sytuuje cię w kręgu ludzi o wysokiej kulturze osobistej.

                                            Kultura to cos co sie
                                            > wynosi z domu, a nie z porfela.

                                            Zgadzam się. Choć odnoszę wrażenie, że kultura wynika przede wszystkim z
                                            wrażliwości i empatii. Nie każdy człowiek z klasą wynosi ją z domu.

                                            > Ubieranie sie BYLO wylacznie ochrona przed zimnem, ale od setek lat jest tez
                                            > podkresleniem statusu. Inaczej ubieraly sie chlopki, a inaczej damy z dworu.
                                            > Inaczej ubiera sie ziutek z wsi popegierowskie a inaczej pracownik banku.

                                            Kwestia podejścia. Poza tym nie napisałam, że 'wyłącznie', napisałam 'przede
                                            wszystkim'. I skąd ta pogarda dla mieszkańców wsi popegieerowskiej?

                                            >Inaczej ubieraly sie chlopki, a inaczej damy z dworu.

                                            Podkreślenie statusu to nic innego jak podkreślanie wyższości majątkowej. Żadne
                                            wywyższanie się nie ma NIC wspólnego z kulturą osobistą. Wręcz przeciwnie,
                                            świadczy o jej braku.

                                            > interesuje mnie WYLACZNIE odpowiedz TAK LUB NIE.

                                            Skłaniam się do tego co napisała Xtrin - miłego, inteligentnego brudasa można
                                            umyć, z czystego idioty nic już nie zrobisz .

                                            >gdybys byla szefam. zglaszaja sie do ciebie 2 osoby o takich samych
                                            > kwalifikacjach. Jedna zadbana, drucha flejtuch. Wybierasz FLEJTUCHA?

                                            Odpowiedź jw.
                                            Przy dwu osobach o podobnych kwalifikacjach, zwracam uwagę na osobowość.

                                            > Oczywiscie ze ma

                                            Czyli wg Ciebie to, że ktoś nosi białe skarpetki i czarne buty, albo sandały i
                                            skarpety oznacza, że jest brudasem i śmierdzi?

                                            • Gość: camel Re: viva skarpetosandałofobia! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.03.07, 23:08
                                              > No, widzisz, doskonały argument za tym, że ubranie o kulturze nie świadczy :) i
                                              > nie należy oceniać po pozorach. Nawet Lepperowi można zrobić zdjęcie, na którym
                                              > będzie wyglądał inteligentnie i ktoś, kto go widzi pierwszy raz na oczy, a
                                              > ocenia po pozorach, może się nabrać.

                                              chyba w przypadku leppera nie da sie nabrac.. pamietasz takie dosc zanne zdjecie
                                              leppera w czarnym garniturze i brazowych szpiczastych butach..z ktorych byl
                                              dumny:)? ... no i tu wyszlo siano z butow. Czlowiek majacy obycie i kulture nie
                                              wpadlby nawet na pomysl zalozenia czarnego garnituru i brazowych butow.

                                              > No to najpierw wytłumacz co rozumiesz pod pojęciem proletariat, bo definicja
                                              > tego pojęcia opiera się właśnie na zasobności portfela.

                                              Coz..dam ci konretny przyklad kim jest dla mnie proletariat. Ktos kto do teatru
                                              zalozy biale skarpety do czarnego garnituru. Bo to tylo swiadczy o tym, ze
                                              kultura to ta osoba jest bardzo na bakier.
                                              Biedna pani profesor z kultura bedzie zawsze pania profesor z kultura, a bogaty
                                              burak..bedzie bogatym burakiem...ktory uwaza, ze mozna zalozyc skarpety do
                                              sandalow:)

                                              > Mogę też być biedną, prymitywną panią profesor, a mogę być bogatą babą o sporej
                                              > kulturze osobistej. Nie ma nic poniżającego w pracy na bazarze. Bycie profesore
                                              > m
                                              > też automatycznie nie sytuuje cię w kręgu ludzi o wysokiej kulturze osobistej.

                                              mozesz tez byc robaczkiem swietojanskim z kultura muszki jedniodniowki. Czy ty
                                              nie rozumiesz tego co pisze?
                                              Ja nie napisalem ze nie mozesz byc bogata osoba jest automatycznie niekulturalna
                                              a biedna kulturalna. Chba cos nie rozumiesz.
                                              Przeczytaj soebei jeszcze raz to zdanie i zanim odpowiesz, alebo jaka glupote
                                              napiszesz zastanow sie.

                                              "Mozesz byc biedna pania profesor z klasa i kultura i bogata prymitywna bab
                                              a, ktorej chlop sie na bazarze dorobil."

                                              > Kwestia podejścia. Poza tym nie napisałam, że 'wyłącznie', napisałam 'przede
                                              > wszystkim'. I skąd ta pogarda dla mieszkańców wsi popegieerowskiej?

                                              Nie pogarda tylko przyklad jak sie ubieraja. Z zalozenia nie gardze ludzmi, moze
                                              co najwyzej uwazac, ze robia cos neiwlasciwego. A ludzie z wsi po PGR..po prostu
                                              sa ludzmi z tej wsi. Ubieraja sie tak jak si enauczyli..i juz.

                                              porfel i kultura nie zawsze ida w parze.

                                              > Zgadzam się. Choć odnoszę wrażenie, że kultura wynika przede wszystkim z
                                              > wrażliwości i empatii. Nie każdy człowiek z klasą wynosi ją z domu.

                                              i zaklada skarpety do sandalow, dresy do teatru i mowi co drugie slowo "k.wa".
                                              Jak czegos nie wyniesiesz z domu, to pozniej dosc ciezko sie tego nauczyc.
                                              Aczkolwiek nie jest to nie mozliwe.

                                              > Skłaniam się do tego co napisała Xtrin - miłego, inteligentnego brudasa można
                                              > umyć, z czystego idioty nic już nie zrobisz .

                                              > > interesuje mnie WYLACZNIE odpowiedz TAK LUB NIE.
                                              >
                                              > Skłaniam się do tego co napisała Xtrin - miłego, inteligentnego brudasa można
                                              > umyć, z czystego idioty nic już nie zrobisz .


                                              coz jakos nie odpowiedzialas na pytanie....

                                              > Odpowiedź jw.
                                              > Przy dwu osobach o podobnych kwalifikacjach, zwracam uwagę na osobowość.

                                              hmm..nie mowilem o osobowosci..znow unikasz odpowiedzi na pytanie. Osobowosci
                                              nie poznasz w ciagu 10 minut rozwmowy. Klamiesz. Odpowiedz na pytanie.

                                              > Czyli wg Ciebie to, że ktoś nosi białe skarpetki i czarne buty, albo sandały i
                                              > skarpety oznacza, że jest brudasem i śmierdzi?

                                              nie, to ktos kto nie ma pojecia o ubieraniu sie i o odpowiednim ubraniu do
                                              odpowiedniej sytuacji...

                              • xtrin Uwolnić skarpety! 03.03.07, 11:13
                                Gość portalu: camel napisał(a):
                                > > Uwolnić skarpety!
                                > to samo co w gumiakach i garniturze:))

                                Bzdura.
                                Garnitur to ubranie wyjściowe, mające swoją określoną rolę. Podobnie jak gumiaki
                                to buty o określonym zastosowaniu. Te zastosowania się nie łączą, więc i
                                łączenie tych dwóch ubrań nie ma sensu - mamy racjonalne podstawy przeciwko
                                takiej kompozycji.
                                W przypadku połączenia "sandały+skarpety" nie ma takowych podstaw. Określenia są
                                na tyle ogólne, że nie można nijak wykluczyć wspólnego zastosowania tych
                                elementów garderoby. Ba, jest bardzo praktyczne. Tak więc pozostaje wyłącznie
                                bezpodstawne uprzedzenie :).
                                Rozumiem, że może się to komuś estetycznie nie podobać, nie rozumiem natomiast
                                piętna "niekulturalności", jakie się temu połączeniu nadaje. Tak jak np.
                                osobiście za szczyt złego smaku uznaję noszenie szpilek do dżinsów, ale nie
                                uznaję tak ubranych z miejsca za niekulturalne.
                                • camel_3d Re: Uwolnić skarpety! 03.03.07, 15:45
                                  popatrz kto nosi skarpety i sandaly... mowimy o mezczyznach. To mniej wiecej
                                  poziom kobiet, ktore nosza bluzki na ramiaczka a spod nich wygladaj plastikowe
                                  ramiczka biustonosza...
                                  • xtrin Re: Uwolnić skarpety! 03.03.07, 16:15
                                    camel_3d napisał:
                                    > popatrz kto nosi skarpety i sandaly... mowimy o mezczyznach.

                                    Nie zwracam na to zupełnie uwagi, więc nie wiem. Kto?
                                    I co z kobietami?

                                    > To mniej wiecej poziom kobiet, ktore nosza bluzki na ramiaczka
                                    > a spod nich wygladaj plastikowe ramiczka biustonosza...

                                    To zależy kiedy i do czego. W ubiorze oficjalnym to zupełnie odpada, bo w takim
                                    po prostu nie mieści się bluzka na ramiączkach. Ale na plażę - to już kwestia li
                                    tylko gustu.
                                    • Gość: camel Re: Uwolnić skarpety! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.03.07, 23:41
                                      > Nie zwracam na to zupełnie uwagi, więc nie wiem. Kto?
                                      > I co z kobietami?

                                      jakos nie moge sobie przypomniec zebym widzial kobiete w sandalach i skarpetach...

                                      > To zależy kiedy i do czego. W ubiorze oficjalnym to zupełnie odpada, bo w takim
                                      > po prostu nie mieści się bluzka na ramiączkach. Ale na plażę - to już kwestia l
                                      > i
                                      > tylko gustu.

                                      na plaze cos plastikowego? to chore...no tak to gwestia gutu i o tym tu
                                      rozmawiamy:) wie oznaczy to brak gustu.
                                      • xtrin Re: Uwolnić skarpety! 04.03.07, 01:22
                                        Gość portalu: camel napisał(a):
                                        > jakos nie moge sobie przypomniec zebym widzial kobiete
                                        > w sandalach i skarpetach...

                                        Najwyraźniej nigdy nie widziałeś mnie :). Latem, gdy nie ma wielkich upałów,
                                        czasami noszę beżowo-czarne sportowe sandały na rzepy i do tego czarne skarpetki
                                        (do długich spodni). Jest przewiewnie, noga się nie poci, a jednocześnie
                                        skarpetka chroni ją przed zakurzeniem i ułatwia zachowanie higieny.

                                        > na plaze cos plastikowego? to chore...

                                        Nosiłeś kiedyś takie silikonowe ramiączka?
                                • camel_3d Re: Uwolnić skarpety! 03.03.07, 15:46
                                  > Tak jak np.
                                  > osobiście za szczyt złego smaku uznaję noszenie szpilek do dżinsów, ale nie
                                  > uznaję tak ubranych z miejsca za niekulturalne.


                                  a wiekszosc uznaje za szczyt zlego smaku noszenie skarpet do sandalow. Proste
                                  prawda? nikt nie mowi ze to niekulturalne osoby, tylko ze osoby bez gustu..
                                  • xtrin Re: Uwolnić skarpety! 03.03.07, 16:18
                                    camel_3d napisał:
                                    > a wiekszosc uznaje za szczyt zlego smaku noszenie skarpet do sandalow. Proste
                                    > prawda? nikt nie mowi ze to niekulturalne osoby, tylko ze osoby bez gustu..

                                    No właśnie w tym problem, że te nieszczęsne skarpetki z sandałami nie są
                                    oceniane wyłącznie w kategorii gustu, ale wręcz obrazy społeczeństwa :).
                                    • Gość: camel Re: Uwolnić skarpety! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.03.07, 23:09
                                      > No właśnie w tym problem, że te nieszczęsne skarpetki z sandałami nie są
                                      > oceniane wyłącznie w kategorii gustu, ale wręcz obrazy społeczeństwa :).

                                      moze rozwin te mysl..bo jakos nie zrozumialem.
                                      • xtrin Re: Uwolnić skarpety! 05.03.07, 19:53
                                        Gość portalu: camel napisał(a):
                                        > moze rozwin te mysl..bo jakos nie zrozumialem.

                                        Sam dałeś doskonały przykład na to pisząc w poprzedniej wypowiedzi "bogaty
                                        burak..bedzie bogatym burakiem...ktory uwaza, ze mozna zalozyc skarpety do
                                        sandalow". Ocena nie w zakresie gustu ("będzie bogaczem bez gustu"), ale w
                                        zakresie kultury ("będzie burakiem").
                                        Jak pisałam wcześniej - szczytem braku gustu jest dla mnie ubranie szpilek do
                                        dżinsów. Ale mimo to tak ubranej kobiety nie uznam za buraka.
                                        • Gość: camel Re: Uwolnić skarpety! IP: *.pools.arcor-ip.net 05.03.07, 22:41
                                          a cz brak kultury nie jest forma buractwa?
                                          • xtrin Re: Uwolnić skarpety! 05.03.07, 22:50
                                            Gość portalu: camel napisał(a):
                                            > a cz brak kultury nie jest forma buractwa?

                                            No to właśnie w powyższej wypowiedzi założyłam.

                                            Nieszczęsne skarpetki moim zdaniem nie są kwestią kultury, a gustu. Podobnie jak
                                            szpilki do dżinsów.
                                            A brak gustu zdecydowanie nie jest już formą buractwa czy braku kultury.
                                            • camel_3d Re: Uwolnić skarpety! 06.03.07, 08:27
                                              no tak, ale nieodpowiednie do sytuacji ubranie tez jest brakiem kultury.
                                              Poniewaz ta przejawia sie nie tylko zachowaniem, ale i strojem.
                                              • xtrin Re: Uwolnić skarpety! 06.03.07, 09:43
                                                camel_3d napisał:
                                                > no tak, ale nieodpowiednie do sytuacji ubranie tez jest brakiem kultury.
                                                > Poniewaz ta przejawia sie nie tylko zachowaniem, ale i strojem.

                                                Ależ ja z tym się zgadzam. Nie widzę jednak związku z skarpetami i sandałami.
                                                Sandały i tak nie są odpowiednim strojem na oficjalne okazje.
                                                Pozatem nie pisałeś "jak nosi skarpetki z sandałami do opery to burak", tylko
                                                jak gdziekolwiek te nieszczęsne skarpetki do sandałów ubierze. Więc nie chodzi o
                                                "nieodpowiednie do sytuacji ubranie".
                    • Gość: Matylda Re: acorns IP: 85.112.196.* 02.03.07, 16:05
                      Bycie profesorem jeszcze nie czyni człowieka kulturalnym i obytym. O profesorze
                      piszesz, że w dresie chodzi na działce i w jej okolicach. Działki są przeważnie
                      w miejscach rekreacyjnych więc z Twoim profesorem chyba jest wszystko w
                      porządku. Jeżeli te zakupy będąc w dresie robi w sklepiku w tej miejscowości to
                      jeszcze ujdzie ale jeśli z miejskiego domu udaje się tak np. do marketu czy do
                      osiedlowego sklepiku to Ty już lepiej się na nim nie wzoruj.

                      > A jeśli nie widzisz różnicy między wyjściem na miasto w dresie a pójściem w
                      dresie do teatru to chyba sama jesteś dresiarą.<

                      Ja tę różnicę widzę ale widzę nie tylko między boiskiem sportowym i teatrem.
                      Jest jeszcze wiele miejsc, które wymagają doboru stroju do okoliczności.
                      Wkurza mnie np. jak do wczasowej stołówki nad morzem ludzie przychodzą prosto z
                      plaży i ubrani jak na plażę. Biedni nie wiedzą, że siedzenie przy wszystko
                      jedno jakim stole wymaga odpowiedniego stroju. Chociażby z racji szacunku do
                      współbiesiadników.
              • Gość: Matylda Re: xtrin IP: 85.112.196.* 02.03.07, 13:35
                Ciężko uwierzyć do chwili aż się nie zobaczy. Acorns trochę przegiął ale mniej
                więcej tak to wygląda.
        • chwila.pl Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:44
          acorns napisał:

          > to Młoda prędzej by się powiesiła niż w coś takiego ubrała. To jest dopiero
          > bezguście. Dziewczyny wyglądają jak kościelny chór.

          Faktycznie, dla mnie też koszmar. Sama bym tego nie założyła, o dziecku nie
          wspominając...
        • Gość: camel acorns IP: 81.19.200.* 02.03.07, 15:11
          > A co masz do dresów? Jak założę porządny dresik Reeboka, buty Nike, do tego
          > wisior na szyję, jakiś dobry sikor na łapę, okulary (oczywiście p-słoneczne a
          > nie korekcyjne) D&G albo Versus to dużo lepiej wyglądam niż jakiś lamusek w
          > sztruksach, koszuli w kratę i w wyciągniętym sweterku. Noszenie dresów nie
          > oznacza bycia dresiarzem.


          oczywiscie, ze nie, pod warunkiem, ze sluza do uprawiania sportu a nie jako
          stroj wyjsciowy:))

          • default Re: acorns 02.03.07, 15:40
            > > A co masz do dresów? Jak założę porządny dresik Reeboka, buty Nike, do te
            > go wisior na szyję, jakiś dobry sikor na łapę, okulary (oczywiście p-słonecz
            > ne a nie korekcyjne) D&G albo Versus to dużo lepiej wyglądam niż jakiś
            lamusek w sztruksach, koszuli w kratę i w wyciągniętym sweterku. Noszenie
            dresów nie oznacza bycia dresiarzem.

            :)))))
            No właśnie tutaj napisałeś jak dresiarz. Bo "nie-dresiarze" chodzący w dresie
            raczej nie zakładają do niego "sikora i wisiora", właśnie dlatego że traktują
            go jako luzacki strój na działkę, do lasu, z psami na spacer albo na rower. Ja
            też uważam, że dres+ adidasy to wygodny strój, ale po pierwsze - nie
            przywiązuję specjalnie wagi do jego marki, a po drugie - nie dobieram do niego
            dodatków w rodzaju wspomnianych przez Ciebie, bo są bez sensu w sytuacjach
            kiedy dres noszę. Nie sam dres jako strój, ale zestawienie z takimi
            szpanerskimi dodatkami jest "dresiarskie".
            Wyobrażam sobie Ciebie w tym dresiku, ze złotym wisiorem na
            odsłoniętej,koniecznie włochatej klacie, siedzącego w niemiłosiernie
            stuningowanym 20-letnim VW Golfie - nooooo tak. Klasa ! :)))))))
            • camel_3d Re: acorns 02.03.07, 16:12
              > No właśnie tutaj napisałeś jak dresiarz. Bo "nie-dresiarze" chodzący w dresie
              > raczej nie zakładają do niego "sikora i wisiora",

              co to jest SIKOR?
              • acorns Re: acorns 02.03.07, 17:56
                > co to jest SIKOR?

                Zegarek.
            • acorns Re: acorns 02.03.07, 16:23
              > Wyobrażam sobie Ciebie w tym dresiku, ze złotym wisiorem na
              > odsłoniętej,koniecznie włochatej klacie, siedzącego w niemiłosiernie
              > stuningowanym 20-letnim VW Golfie - nooooo tak. Klasa ! :)))))))

              Ale ja nie mam owłosionej klaty ani nie jeżdżę 20sto letnim stuningowanym
              Golfem.
              • Gość: camel Re: acorns IP: 81.19.200.* 02.03.07, 17:26
                > Ale ja nie mam owłosionej klaty ...

                to co z ciebie za facet??????????
                • acorns Re: acorns 02.03.07, 17:56
                  No właśnie facet a nie szympanz albo orangutan
                  • Gość: camel Re: acorns IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 18:48
                    > No właśnie facet a nie szympanz albo orangutan

                    cos ty..tylko kobuety i tacy meteroseksualni sa wygoleni lub nie maja wlosow na
                    klatce.
                    prawdziwy mezczyzna ma... szczegolnie kiedy juz nie ma 25 lat:)
            • xtrin Re: acorns 02.03.07, 18:48
              default napisała:
              > No właśnie tutaj napisałeś jak dresiarz. Bo "nie-dresiarze" chodzący w dresie
              > raczej nie zakładają do niego "sikora i wisiora", właśnie dlatego że traktują
              > go jako luzacki strój na działkę, do lasu, z psami na spacer albo na rower.

              W samo sedno :).

              > Wyobrażam sobie Ciebie w tym dresiku, ze złotym wisiorem na
              > odsłoniętej,koniecznie włochatej klacie, siedzącego w niemiłosiernie
              > stuningowanym 20-letnim VW Golfie - nooooo tak. Klasa ! :)))))))

              Dzięki za wspomożenie mojej diety, nic już dziś nie zjem :).
    • troche_inny Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 10:45
      www.hi.hkg.ac.jp/uniform/img/autum.jpg
      To jest niezle :)

      Co do cen.. kocie nie przesadzaj w erze "made in PRC" 1000 zlotych? Rotfl.. Co
      do jakosci kazdy bedzie mial takie na jakie go stac.. Pojawi sie rynek wtorny..
      bo dzieci przeciez szybko rosna.. Nie widze tutaj az takiego problemu.. :)
      • chwila.pl Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:26
        troche_inny napisał:

        > To jest niezle :)

        Mnie też sie bardzo podoba.
        Tego typu zestaw nie powinien być drogi, spódniczka, bluzka plus kamizelka dla
        dziewczynki. Przy założeniu, że spódniczka i kamizelka uszyte zostaną ze 100%
        wełny, bluzka z dobrej jakościowo bawełny, to koszt zestawu można oszacować na
        150 zł. Nie widzę powodu, by podnosić larum. Przecież i tak trzeba córeczce
        kupić spódniczke i bluzkę, więc...
        • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:32
          chwila.pl napisała:
          > Mnie też sie bardzo podoba.
          > Tego typu zestaw nie powinien być drogi, spódniczka, bluzka plus kamizelka dla
          > dziewczynki. Przy założeniu, że spódniczka i kamizelka uszyte zostaną ze 100%
          > wełny, bluzka z dobrej jakościowo bawełny, to koszt zestawu można oszacować na
          > 150 zł. Nie widzę powodu, by podnosić larum. Przecież i tak trzeba córeczce
          > kupić spódniczke i bluzkę, więc...

          Warto też zaznaczyć, że tego typu zestaw jest uniwersalny. Pojedyncze elementy w
          połączeniu z ubraniami "niemundurkowymi" mogą spokojnie tworzyć zestaw na
          wszelakie okazje.
          • Gość: Beatka Dlaczego tylko spódnica ?!? IP: *.chello.pl 03.03.07, 14:50
            Nie zmuszajcie nas do chodzenia w spódnicy!!!
        • Gość: melmire Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.fbx.proxad.net 03.03.07, 12:02
          Dorzuc sweter, bo ja przy polskich zimach jakos slabo widze bluzki+kamizelki.
          I dlaczego na boga dziewczyny MUSZA chodzic li i wylacznie w spodnicach?
          Zreszta dla mnie to i tak abstrakcja, jesli szkola nie umie wymoc na uczniach
          ubran bardziej zaslaniajacych niz odslaniajacych, to jak wymoga mundurki?
          A co do, oh, nie beda wagarowac, to co za problem spakowac do torby inna bluzke,
          czy nawet spodnie, i przebrac sie?
          • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 03.03.07, 12:20
            Gość portalu: melmire napisał(a):
            > A co do, oh, nie beda wagarowac, to co za problem spakowac do torby
            > inna bluzke, czy nawet spodnie, i przebrac sie?

            Po pierwsze trzeba mieć gdzie się przebrać.
            Po drugie - większość chyba uczniów (w każdym razie tak za moich czasów było)
            idzie na wagary pod wpływem impulsu, a nie z góry te wagary planując. Więc chyba
            musieliby te bluzki i spodnie na zmianę nosić codziennie :).

            Inna sprawa, że jakoś średnio wierzę w antywagarowe działanie mundurków, bo do
            tego potrzeba jeszcze kilku innych działań.
            • Gość: melmire Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.fbx.proxad.net 03.03.07, 12:32
              Jesli chodzi o zmiane gory, mozna sie przebrac chociaz na klatce, spodnice tez
              zreszta mozna tak zmienic.
              Obok mojej szkoly byl mcdonald z kibelkami, uczniowie dojezdzajacy pociagiem
              mieli do dyspozycji (obskurne bo obskurne) toalety dworcowe i pociagowe.
              Sposob zawsze sie znajdzie, a z autopsji pamietam ze szlam na wagary pod wplywem
              impulsu, z tym ze impuls przychodzil ok.7 rano :)
              • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 03.03.07, 12:52
                Gość portalu: melmire napisał(a):
                > Jesli chodzi o zmiane gory, mozna sie przebrac chociaz na klatce, spodnice tez
                > zreszta mozna tak zmienic.
                > Obok mojej szkoly byl mcdonald z kibelkami, uczniowie dojezdzajacy pociagiem
                > mieli do dyspozycji (obskurne bo obskurne) toalety dworcowe i pociagowe.

                Co nie zmienia faktu, że sprawa jest przynajmniej utrudniona.
                Aby mundurki miały działanie antywagarowe potrzebna jest pewna pomoc od innych.
                Także od pracowników McDonalda, którzy - gdy zobaczą ucznia wchodzącego do
                toalety w mundurku sąsiedniej szkoły, a wychodzącego bez - zawiadomią placówkę.
                Zgoda, że to wszystko dość marne ma znaczenie, ale takie działanie nigdy nie
                było wymieniane jako jeden z podstawowych argumentów za mundurkami.

                > Sposob zawsze sie znajdzie, a z autopsji pamietam ze szlam na wagary pod
                > wplywem impulsu, z tym ze impuls przychodzil ok.7 rano :)

                Jak u mnie pojawiał się o 7 rano to po prostu zostawałam w łóżku :).
                Często natomiast pojawiał się o 7:55 przed szatnią. I w takich wypadkach
                mundurek mógłby cokolwiek pomóc.
                • Gość: upierdliwa Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.bochnia.pl 03.03.07, 13:38
                  xtrin napisała:

                  > Jak u mnie pojawiał się o 7 rano to po prostu zostawałam w łóżku :).

                  nie kazdy jest o tej godzinie sam w domu, albo ma tak nowoczesnych i liberalnych
                  rodzicow, ze pozwalaja mu zostac w lozku, zamiast isc do szkoly, jakkolwiek bylo
                  w Twoim przypadku..
          • chwila.pl Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 03.03.07, 12:33
            Gość portalu: melmire napisał(a):

            > I dlaczego na boga dziewczyny MUSZA chodzic li i wylacznie w spodnicach?

            No właśnie, powinien być chyba opracowany alternatywny wzór mundurka,
            uwzględniający spodnie dla dziewczynek.

            > A co do, oh, nie beda wagarowac, to co za problem spakowac do torby inna
            > bluzke, czy nawet spodnie, i przebrac sie?

            Trudno przypuszczać, by mundurek stanowił panaceum na problemy w szkołach...
            • Gość: melmire Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.fbx.proxad.net 03.03.07, 12:42
              Jak nie panaceum, to po cholere?
              Dzisiejsza szkola ma w regulaminie zapisane jak powinien wygladac ubior ucznia,
              i nie chce/nie umie go wyegzekwowac. Egzekwowanie mundurkow technicznie wyglada
              tak samo, wiec co "naumia sie" na sam widok zestawu? Przeciez tak samo trzeba
              bedzie podejsc do ucznia, zwrocic uwage,wysuchac wymowki, odeslac do domu (co
              chyba jest zreszta niemozliwe, bo uczeni ma pozostawac pod opieka szkoly),
              zawiadomic rodzicow, itp, itd.
              Zreszta juz wyobrazam sobie te mundurkio kroju majacym pasowac dla kazdego,
              niezaleznie od wzrostu i figury, dorzucmy jeszcze jedna traume szkolna
              grubaskom/chudzielcom/plaskim jak deska/przedwczesnie
              dojrzalym/dryblasom/mikrusom/itp....
              Jak dziewczyna bedzie wygladala jak worek z karoflami w plisowanej spodnicy do
              kolan, to na pewno bedzie do szkoly szla z ochota, i na wpeno bedzie dumna i
              blada ze taki uniform moze nosic.
              • chwila.pl Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 03.03.07, 12:56
                Gość portalu: melmire napisał(a):

                > Zreszta juz wyobrazam sobie te mundurkio kroju majacym pasowac dla kazdego,
                > niezaleznie od wzrostu i figury, dorzucmy jeszcze jedna traume szkolna
                > grubaskom/chudzielcom/plaskim jak deska/przedwczesnie
                > dojrzalym/dryblasom/mikrusom/itp....

                Zamawia sie firmę krawiecką, dostarcza jej materiały, z których szyte są
                mundurki na miarę. Tak przynajmniej było w moim liceum.

                > Jak dziewczyna bedzie wygladala jak worek z karoflami w plisowanej spodnicy do
                > kolan, to na pewno bedzie do szkoly szla z ochota, i na wpeno bedzie dumna i
                > blada ze taki uniform moze nosic.

                To fakt, nie każdej dziewczynce będzie to odpowiadac.
              • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 03.03.07, 13:06
                Gość portalu: melmire napisał(a):
                > Jak nie panaceum, to po cholere?

                Po cholerę zażywać aspirynę, jak to nie panaceum? Po cholerę obniżać podatki,
                jak to nie rozwiąże wszystkich problemów państwa? Po cholerę zmywać naczynia,
                jak od tego nie będzie w całym domu czyściej?

                > Dzisiejsza szkola ma w regulaminie zapisane jak powinien wygladac ubior
                > ucznia, i nie chce/nie umie go wyegzekwowac. Egzekwowanie mundurkow
                > technicznie wyglada tak samo, wiec co "naumia sie" na sam widok zestawu?
                > Przeciez tak samo trzeba bedzie podejsc do ucznia, zwrocic uwage,wysuchac
                > wymowki, odeslac do domu (co chyba jest zreszta niemozliwe, bo uczeni ma
                > pozostawac pod opieka szkoly), zawiadomic rodzicow, itp, itd.

                Nie, nie tak samo.
                Odpadają "wymówki" w stylu "przecież ten dekolt nie jest aż taki duży", "wcale
                tak dużo majtek nie widać" czy "to nie jest aż tak bardzo jaskrawe". Im zasada
                prostsza tym łatwiej ją egzekwować. To raz.
                A dwa - o wiele prościej wyłapać na korytarzu pełnym mundurków jedną
                nieumundurowaną niż najkrótszą mini na wybiegu mody.

                > Jak dziewczyna bedzie wygladala jak worek z karoflami w plisowanej spodnicy
                > do kolan, to na pewno bedzie do szkoly szla z ochota, i na wpeno bedzie
                > dumna i blada ze taki uniform moze nosic.

                Mundurki winny być projektowane tak, żeby każdemu przypasowały. I to nie jest
                wcale aż tak trudne. Prezentowane w wątku przykłady w większości będą się
                prezentować dobrze na prawie każdym (za wyjątkiem tych, co we wszystkim
                wyglądają jak w worku na kartofle, ale w takich przypadkach i tak nic to nie
                zmienia). Jak wyżej zwracano uwagę można jeszcze dorzucić opcję spodni dla
                dziewcząt.
            • xtrin Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 03.03.07, 12:56
              chwila.pl napisała:
              > No właśnie, powinien być chyba opracowany alternatywny wzór mundurka,
              > uwzględniający spodnie dla dziewczynek.

              To już wewnętrzna sprawa każdej szkoły.
    • chwila.pl Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac 02.03.07, 11:01
      Skończyłam liceum, gdzie obowiązywały mundurki. Zaprojektowane zostały przez
      jakąś stylistkę i rzeczywiście były bardzo ładne. Dziewczyny miały jeszcze
      kapelusiki, typu Piotruś. W tamtych czasach było to ewenementem, bo było to
      jedyne liceum w Warszawie "umundurowane". Z doświadczenia wiem, że
      najistotniejsza w tym szaleństwie jest jakość materiału, z którego są uszyte. Tu
      nie ma co oszczędzać, inaczej po kilku dniach wyglądają jak psu z gardła. Nasze
      mundurki (garsonki i garnitury) uszyte zostały z podłego materiału i zamiast
      wyróżniać in plus, wyróżniały in minus. Decyzją rady pedagogicznej, zostały
      wymienione na jakościowo dobre, ale to wiązało się z nowymi kosztami dla
      rodziców. Przy czym nikt ich o zdanie nie pytał, musieli się podporządkować
      rozporządzeniom dyrekcji szkoły.
      • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 02.03.07, 15:18
        ty nawet takich rzeczy tu nie pisz....jak mozna sie podporzadkowyc
        rozporzadzeniam dyrekcji szkoly..przeciez to ogranicza wolnosc i swobody
        obywatelskie:))))

    • Gość: upierdliwa Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.bochnia.pl 02.03.07, 18:02
      > www.lewrockwell.com/rogers/sei1new.jpg
      nie njagorsze, chociaz nijakie i to cos pod kolnierzykiem glupio wyglada.

      >
      content.answers.com/main/content/wp/en-commons/thumb/8/83/180px-Japanese_school_uniform_dsc06051.jpg
      jak Kaczory Donaldy.

      > www.hi.hkg.ac.jp/uniform/img/autum.jpg
      ladne, eleganckie.

      > www.manorhouseschool.com/images/fundraisers_big.jpg
      stado zakonnic w burych workach pokutnych? masakra....

      > www.catholicherald.org/images/uniforms.jpg
      te nawet fajne, zwlaszcza ta najmlodsza w sukieneczce.

      > www.marden-lodge.surrey.sch.uk/school-uniform-web.jpg
      typowo angielskie. tam chyba wszedzie sa takie, tylko kolory sie zmieniaja. mnie
      sie to nie podoba. poza tym angielscy uczniowie, pomimo mundurkow, nie sa zbyt
      kulturalni i nie wiedza, do czego sluza kosze na smieci :/
    • evvelinda Re: tylko spódnica? 03.03.07, 11:24
      Z propozycji jakie tu wstawiacie wynika, że dziewczynom nie będzie wolno
      chodzić w spodniach? Z jakiej to przyczyny mają się wyrzec spodni?

      >www.manorhouseschool.com/images/fundraisers_big.jpg
      >to Młoda prędzej by się powiesiła niż w coś takiego ubrała.

      Bożesztymój! Sierotki z przytułku prowadzonego przez emerytowane zakonnice;)
      • Gość: melmire Re: tylko spódnica? IP: *.fbx.proxad.net 03.03.07, 12:35
        I powiedziec ze ja naleze to tej grupy dziewczyn ktore wagarowalyby zeby tylko
        nie musiec zalozyc spodnicy....albo walczylyby z dyrekcja zeby moc nosci spodnie
        takie jak chlopaki :)
        A swoja droga, nie wystarczy przykazach chodzic w dzinsach (lub spodnicy do
        kolan) i np.zielonym podkoszulku lub swetrze? Idea ta sama, a o ile tansza i
        latwiejsza do przeforsowania.
        • xtrin Re: tylko spódnica? 03.03.07, 12:55
          Gość portalu: melmire napisał(a):
          > A swoja droga, nie wystarczy przykazach chodzic w dzinsach (lub spodnicy do
          > kolan) i np.zielonym podkoszulku lub swetrze? Idea ta sama, a o ile tansza i
          > latwiejsza do przeforsowania.

          Tego przecież w wielu szkołach próbowano. Z marnymi skutkami.
          Bo się okazuje, że spódnica do kolan może mieć rozcięcie pokazujące majtki, a
          zielony podkoszulek (który też nie każdemu będzie się podobał i zaraz znajdzie
          się kilku, co będzie wolało wagarować niż go ubrać) może mieć dekolt do pępka.
          Im prostsze zasady (a zasada "mundurek wedle ustalonego kroju" jest najprostszą
          z możliwych) tym łatwiej je egzekwować.
      • camel_3d a czemu spodnie? 06.03.07, 08:28
        czemu wlasciwie musza nosic spodnie?
        czy mezczyzni si eupieraja zeby nosic spodnice? :)
        Kobieta i mezczyzna to 2 rozne stworzenia:))
        • makrama1 Re: a czemu spodnie? 06.03.07, 08:51
          camel_3d napisał:

          > czemu wlasciwie musza nosic spodnie?
          > czy mezczyzni si eupieraja zeby nosic spodnice? :)
          > Kobieta i mezczyzna to 2 rozne stworzenia:))
          >

          Przespałeś ostatnie ileś tam lat?
          Kobiety po prostu noszą spodnie.
          • Gość: camel Re: a czemu spodnie? IP: 81.19.200.* 06.03.07, 09:19
            no wiem..tylko w zasadzie czemu?

            to chyba czysta zazdrosc:)
            • xtrin Re: a czemu spodnie? 06.03.07, 09:41
              Więc w ramach równouprawnienia proponuję, by umożliwić także chłopcom noszenie
              spódnic. Lepiej? :)
    • hermann_brunner N I E B Ę D Z I E 03.03.07, 14:19
      Zadnych mundurkow. Ani Giertycha, choć ostatnie wystapienie europejskie
      calkiem, całkiem.
    • Gość: uczeńLO Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.gdynia.mm.pl 03.03.07, 23:35
      www.manorhouseschool.com/images/fundraisers_big.jpg <- te są nawet nie
      złe jesli chodzi i same sweterki ( bez sukienek i pantofli) , z tym ze w innym
      kolorze granat lub czarny :)

      www.marden-lodge.surrey.sch.uk/school-uniform-web.jpg <- to jest tez
      bardzo fajne, dosc powrzechne , kolor mógł by byc lekko ciemniejszy , idealnie
      kompnuje sie z białym wystajacym kołnieżykiem :)

      ZWOLENNIKIEM BYŁ BYM JEDNAK:
      www.globalshop.pl/admin/item_img/500x500_tommy_swetr.jpg
      img.bonprix.pl/0/agz155x02_600.jpg
      img.bonprix.pl/0/afn163x01_600.jpg
      hehe :] pozdro
    • Gość: w Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: *.hsd1.ma.comcast.net 05.03.07, 00:51
      a ja proponuje cos takiego:
      images.amazon.com/images/P/B000FKAZ9Q.01-
      • Gość: camel Re: mundurki szkolne - tak powinny wygladac IP: 81.19.200.* 05.03.07, 08:46
        u mnie niestety nic sie nie pokazuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka