Dodaj do ulubionych

Dlaczego Polacy nie mają gustu?

04.04.07, 14:14
Nie mogę już patrzeć na te paskudne domy stawiane przez nowobogackich
zupełnie pozbawionych gustu. Popatrzcie tylko na ten koszmar:

fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,60005184.html
I proszę nie myśleć, że komuś zazdroszczę sukcesu, bo nie o to chodzi. Boli
mnie po prostu, że chyba nigdzie na świecie nie ma tak ohydnych domów jak w
Polsce. Przecież ludzie jeżdżą po świecie, oglądają różne cuda. Dlaczego
więc, mając przecież sporo kasy, nie potrafią tworzyć czegoś pięknego i
gustownego?
Obserwuj wątek
    • gato.domestico Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 14:22
      nie masz wiekszych problemów?....
      • itaka5 Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 18:44
        no bez przesady. widzialam gorsze rzeczy. najwiekszy kicz zobaczysz w Ameryce:/
        u nas nie jest wedlug mnie zle pod tym wzgledem. najwazniejsze, zeby podobalo
        sie mieszkajacym w danym domu.
        • kochanica-francuza Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 21:46
          najwazniejsze, zeby podobalo
          > sie mieszkajacym w danym domu.

          Nieprawda, dom jest w okolicy i wpływa na jej wygląd!
    • camel_3d Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 14:25
      wogole nie rozumiem o co ci chodzi. domek jak domek. nowobogaccy? czemu?
      wydaje mis ie ze nawet z bale jakiego domku mozna zrobic cos fajnego..byle
      pomysl byl.
      A ten domek jest akurat calkiem przyjemny... oczywiscie nie w takim stanie..ale
      troche pomyslow plus odpowiednio zorgnizowana przestrzen wokol domku i bedzie
      fajnie
      • Gość: ? Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 14:31
        chyba nie widzialas jeszcze prawdziwego koszmarka... ten domek jest po prostu
        bardzo skromnym domkiem, oszpeconym przez kolumienki...
    • Gość: :))) domy? może - ale gustu to nie mają Amerykanie IP: *.gdynia.mm.pl 04.04.07, 14:29
      w stosunku do nich, to my mamy (ogólnie) bardzo wysublimowany gust :)))
    • majenkir Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 14:30
      Ludzie generalnie nie maja gustu. I to nie dotyczy wylacznie Polakow ;).
      A z tego domu, przy niewielkim wysilku, da sie zrobic cos ladnego.
      • Gość: dyjaboł Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 15:21
        Nie do końca mogę się z tym zgodzić. U Niemców jednak wszystko - od dizajnów
        opakowań, przedmiotów, poprzez architekturę aż po rozplanowanie miast wszystko
        jest po prostu lepsze estetycznie. Oczywiście można śmiać się z krasnali
        ogrodowych, ale generalnie Niemcy zmysł estetyczny mają lepszy.
      • yoma Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 15:30
        No. Okna rozkuć, żeby były większe...
    • acorns To nie jest domek nowobogackiego 04.04.07, 15:34
      To zwykły dom jakich pełno na wsiach. Nic ciekawego. Czy myślisz że taki
      nowobogacki stawiałby sobie dom wielkości jakiegoś kurnika? Jego stać na
      wieżyczki, daszki, lukarny, ozdobne kolumny, kute ogrodzenia a nie tylko na
      taki prosty projekt w dodatku paskudny. Jakby te dwie kolumny od strony drzwi
      zabudować i zrobić z tego wiatrołapa, a od strony gdzie stoi wóz dać drabinkę i
      kwiaty pnące to by to jakoś lepiej wyglądało. Pomalować jeszcze dom na jakiś
      inny kolor niż szary betonowy, w tym czymś co jest nad werandą wyrypać większe
      okno, to obok drzwi też większe i będzie ładnie. Jeszcze kostką wyłożyć
      naokoło, jakieś chojaki posadzić wkoło i już jest OK. Na razie to wygląda na
      niedokończone.
    • katrina_bush Bo Polacy to naród bez tradycji. 04.04.07, 16:41
      Bo Polacy to naród bez tradycji.

      Poczucie gustu i smaku narzuca tani market budowlany.

      Polska to nie tradycyjna i pieczołowita Francja, Skandynawia, Hiszpania, czy Włochy.
      • Gość: jolka Re: Bo Polacy to naród bez tradycji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 18:24

        Lata komuny zrobiły swoje - te domki-klocki-koszmarki, które wtedy stawiano, bo
        tylko takie było wolno. Więc jak już było wolno inaczej, to kazdy chciał coś
        bardziej ozdobnego i powstały kolejne domki-koszmarki tyle, że bardziej
        ozdobne. A gust, to nie kwestia narodowa a indywidualna. Więc nie ryzykowałabym
        uogólniania-dlaczego Polacy nie mają gustu-jedni maja, inni nie.
        • katrina_bush Polski "gust" i "smak" pochodzi z hipermarketu 04.04.07, 19:31
          Polski "gust" i "smak" pochodzi z taniego marketu budowlanego.

          Rzekomy "indywidualizm" sprowadza sie do decyzji o kupnie produktu z takiej a nie innej półki.

          Ludzie z obyciem i kulturą to w Polsce - jak wszędzie na Wschodzie Europy niesłychany wyjątek.

          Liczy się pretensjonalny i powierzchowny tani glanc - a nie wielowiekowy ugruntowany paradygmat.
          • Gość: brum Re: Polski "gust" i "smak" pochodzi z hipermarket IP: *.chello.pl 04.04.07, 19:38
            Kkatrina_bush napisała:

            > Ludzie z obyciem i kulturą to w Polsce - jak wszędzie na Wschodzie Europy niesł
            > ychany wyjątek.

            Rozumiem, ze twoim zdaniem, uosabiasz ten niesłychany wyjątek, po prostu biały
            kruk...
          • marysia_b Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) 04.04.07, 22:08
            katrina_bush napisała:

            > Liczy się pretensjonalny i powierzchowny tani glanc - a nie wielowiekowy
            ugrunt
            > owany paradygmat.

            Nuworysze nie maja narodowosci. Uwazam, ze mam bardzo dobry gust Kasiu-Sklepowo
            a nie pochodze z Ksiezyca. *Wielowiekowy paradygmat*, przy dobrych checiach,
            mozna tak spieprzyc (bez udzialu - najmniejszego udzialu - polskosci, ktora tak
            pogardzasz ;), ze ci sie w glowce nie miesci, bo widac, za malo podrozujesz.
            • Gość: jaija Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.04.07, 22:58
              Też uważam, że Polacy nie mają gustu. Przykłady:
              - domy tego typu, co na zdjęciu, choć ohydne, to i tak pikuś, są jeszcze
              gargamele, "dworki polskie" w otoczeniu betonowej zabudowy szeregowej
              (prawdziwy dwór zazwyczaj stoi w otoczeniu parku, prowadzi do niego piękna
              aleja, no i ma więcej, niż 60 lat, czyli jest zabytkiem)
              - budynki zabytkowe są w karygodny sposób przerabiane: wstawia im się
              plastikowe okna (każdy sąsiad inne, żaden nie ma okien zachowujących naturalne
              podziały), robi się drzwi jak do sklepu osiedlowego, przerabia się, tynkuje i
              okłada styropianem elewacje z pięknego czerwonego albo żółtego klinkieru,
              maluje farbą olejną finezyjne ceglane nadproża - a najgorsze, że wszystko to po
              to, BY BYŁO ŁADNIEJ!!! Tak uważają ci, co przerabiają - kurde, słoń im
              rozdeptał oczy
              - w Polsce widać masowe "wolnoć Tomku w swoim domku", przejawiające się tym, że
              pół domu jest np. ocieplona i pomalowana na różowy kolor, a druga połowa - goła
              albo w innym odcieniu majtkowej farby, do tego dochodzą "finezyjne dekoracje"
              malowane na balkonach i wokół okien
              - wnętrza zdobią ohydne martwe natury i "realistyczne" do granic możliwości
              (czyt. kiczu) koniki, landszafciki, sztuczne kwiaty, upiorne durnostojki
              A zabytkowe domy w ogóle uważane są za dopust boży i najlepiej, żeby je
              wyburzyć, a na to miejsce postawić betonowy bloczek, albo kamienicę "w stylu".
              Wszystko wina tego, że nie prowadzi się dostatecznie udanych zajęć
              uwrażliwiających młodych ludzi na urodę prawdziwej sztuki, dobrej architektury,
              itp.
              - no i oczywiście, zamiłowanie do tandety przejawia się też w ubraniu i
              makijazu, ale tego chyba nie trzeba mówić.
              • acorns Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) 05.04.07, 00:49
                > są jeszcze gargamele, "dworki polskie" w otoczeniu betonowej zabudowy
                > szeregowej

                No to co ci ludzie mają stawiać skoro nic Ci nie odpowiadam. Może takie coś jak
                tu:
                dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,74015,3971112.html

                To dopiero jest architekroniczny koszmarek.

                > budynki zabytkowe są w karygodny sposób przerabiane: wstawia im się
                > plastikowe okna (każdy sąsiad inne, żaden nie ma okien zachowujących
                > naturalne podziały), robi się drzwi jak do sklepu osiedlowego, przerabia się,
                > tynkuje i okłada styropianem elewacje z pięknego czerwonego albo żółtego
                > klinkieru, maluje farbą olejną finezyjne ceglane nadproża - a najgorsze, że
                > wszystko to po to, BY BYŁO ŁADNIEJ!!!

                Te plastikowe okna, szczelne drzwi, styropian i tynkowanie to przede wszystkim
                dlatego żeby było cieplej a nie ładniej. Ogrzewanie kosztuje i to sporo.

                > w Polsce widać masowe "wolnoć Tomku w swoim domku", przejawiające się tym, że
                > pół domu jest np. ocieplona i pomalowana na różowy kolor, a druga połowa -
                > goła

                To nie chodzi o "wolnoć Tomku...". Jaki jest sens ocieplać pół domu? Właściciel
                ma kasę i zaczyna ocieplać i tynkować. Kasa się skończy, więc robota jest
                wstrzymana dopóki znów nie będize kasy. I to dlatego tak jest że pół domu gołe,
                a pół ocieplone i otynkowane.

                > wnętrza zdobią ohydne martwe natury i "realistyczne" do granic możliwości
                > (czyt. kiczu) koniki, landszafciki,

                Może ja burak jestem, ale jak mam obraz to chciałbym wiedzieć co on
                przedstawia. Mam konie na obrazach bo lubię konie. Chcę patrzeć więc na konia a
                nie na parę kresek w dziwnych kolorach stanowiącą wyobrażenie konia w wykonaniu
                jakiegoś naćpanego "artysty". Sztukę nowoczesną bez problemu namaluje
                przedszkolak. A i ja sam z tego złomu co mam u siebie mogę zrobić
                tyle "instalacji" że obstawię nimi wszystkie możliwe galerie. w największych
                polskich miastach. A chyba zgodzisz się ze mną, że jest pewna różnica między
                pier. paru kresek i plamek na płótnie a realistycznym namalowaniem konia na tle
                górsiej wioski. A także z tym, że kreski i plamki potrafi bez problemu
                namalować nawet dwulatek jak mu dasz farby, pędzle i płótno.

                > Wszystko wina tego, że nie prowadzi się dostatecznie udanych zajęć
                > uwrażliwiających młodych ludzi na urodę prawdziwej sztuki, dobrej
                architektury,

                Mnie nikt nie musiał uwrażliwiać. Potrafię docenić to co jest ładne. Nie mam
                tralek ani poręczy z jakiegoś hipka budowlanego tylko wszystko rzeźbione na
                zamówienie. Ogólnie mam sporo zdobień, gzymsy, sztukateria, kolumny, kominek
                rzeźbiony z piaskowca, bogato zdobione ramy do obrazów. Wszystko w dawnym
                dobrym stylu, ale tworzone współcześnie. Nie kupiłem zabytkowego dworka ani
                pałacyku bo po pierwsze nie stać mnie, a po drugie nie będzie mnie żaden
                konserwator mówił co ja mogę a czego nie mogę we własnym domu robić. I to jest
                właśnie powód dla którego zabytkowe domy to "dopust boży" - dla właściciela na
                pewno.
                • edytkus Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) 05.04.07, 06:02
                  acorns napisał:

                  > Chcę patrzeć więc na konia a
                  > nie na parę kresek w dziwnych kolorach stanowiącą wyobrażenie konia w wykonaniu
                  > jakiegoś naćpanego "artysty". Sztukę nowoczesną bez problemu namaluje
                  > przedszkolak.

                  o, wypraszam sobie, zarowno porownanie do przedszkolaka jak i nacpanego artysty
                • Gość: Udijaane Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:41
                  acorns napisał:

                  > To dopiero jest architekroniczny koszmarek.

                  Spadek po le Corbusierze :) Może się podobać lub nie, jednak nie można mu
                  zarzucić braku przemyślanej kompozycji i doboru materiałów budowlanych. A
                  wewnątrz musi być pięknie, tyle tam przeszklonych ścian...

                  > To nie chodzi o "wolnoć Tomku...". Jaki jest sens ocieplać pół domu?
                  Właściciel ma kasę i zaczyna ocieplać i tynkować. Kasa się skończy, więc robota
                  jest wstrzymana dopóki znów nie będize kasy. I to dlatego tak jest że pół domu
                  gołe, a pół ocieplone i otynkowane.

                  Może być tak jak twierdzisz, ale może być też tak, że budynek ma dwóch
                  właścicieli i każdy z nich robi co chce, mając gdzieś sąsiada i ogólny wygląd
                  domu. Po prostu maluje swoją część na zielono, chociaż reszta jest niebieska :)

                  > Sztukę nowoczesną bez problemu namaluje
                  > przedszkolak. A i ja sam z tego złomu co mam u siebie mogę zrobić
                  > tyle "instalacji" że obstawię nimi wszystkie możliwe galerie. w największych
                  > polskich miastach.

                  Tylko widzisz, jest jeszcze coś takiego jak kompozycja i dobór kolorów i żeby
                  namalować dobry obraz trzeba naprawdę dużo na ten temat wiedzieć. Każdy może jak
                  to wyraziłeś "pier. parę kresek i plamek na płótnie", ale jeżeli nie słyszał o
                  zasadach kompozycji, o oddziaływaniu na siebie barw i kształtów, nie zastanowił
                  się co chce przekazać za pomocą tych kresek i plam, nie stworzy nic wartościowego.

                  >A chyba zgodzisz się ze mną, że jest pewna różnica między
                  > pier. paru kresek i plamek na płótnie a realistycznym namalowaniem konia na
                  tle górsiej wioski.

                  Jak pisałam wyżej, sztuka polega na tym, żeby wiedzieć w którym miejscu te
                  kreski i plamki umieścić i w jakich kolorach je przedstawić, by coś wyrażały, a
                  nie były czysto przypadkowym mazaniem dwulatka.
                  Poza tym w dobie fotografii, malarstwo realistyczne traci sens. To co naprawdę
                  ciekawe to właśnie indywidualna wizja malarza, jego interpretacja
                  rzeczywistości, zawarta w obrazie myśl, albo kompozycja, która do tego myślenia
                  skłania widza.

                  >> Mnie nikt nie musiał uwrażliwiać. Potrafię docenić to co jest ładne.

                  Nie chcę kwestionować Twojego gustu, bo go nie znam, ale podobnym myśleniem
                  wykazują się właśnie wszyscy ci, którzy tworzą koszmarki, gargamele i inne
                  pseudodworki. Ich nikt nie musiał uwrażliwiać, im się to po prostu podoba :)
                • Gość: jaija Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.04.07, 16:01
                  Acorns, ja wiem, że jestes trollem forumowym. Bo wiesz, to, co rzeźbione,
                  zdobione, itp. to niestety, szczyt tandety, już nie czuję, jak rymuję. Ale
                  wiem, że Ty tylko po to, żeby tutaj dolać oliwy do ognia. Niejeden wątek już
                  się czytało z Twoim udziałem, to się wie... ;)
              • greg9999 Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) 05.04.07, 10:07
                Gość portalu: jaija napisał(a):

                > Też uważam, że Polacy nie mają gustu. Przykłady:
                > - domy tego typu, co na zdjęciu, choć ohydne, to i tak pikuś, są jeszcze
                > gargamele, "dworki polskie" w otoczeniu betonowej zabudowy szeregowej
                > (prawdziwy dwór zazwyczaj stoi w otoczeniu parku, prowadzi do niego piękna
                > aleja, no i ma więcej, niż 60 lat, czyli jest zabytkiem)
                > - budynki zabytkowe są w karygodny sposób przerabiane: wstawia im się
                > plastikowe okna (każdy sąsiad inne, żaden nie ma okien zachowujących
                naturalne podziały), robi się drzwi jak do sklepu osiedlowego, przerabia się,
                tynkuje i okłada styropianem elewacje z pięknego czerwonego albo żółtego
                klinkieru, maluje farbą olejną finezyjne ceglane nadproża - a najgorsze, że
                wszystko to po to, BY BYŁO ŁADNIEJ!!!

                Dokładnie o to mi chodziło! Zapomniałaś jeszcze wymienić tę ohydną
                blahodachówkę, którą pokrywa się teraz zabytkowe dworki. Wspomniałem o
                nowobogackich, bo w większości to właśnie oni wykupują stare, zaniedbane dworki
                i przerabiają je po swojemu bez konsultacji ze znawcą sztuki czy architektem.
                • Gość: jaija Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.04.07, 16:03
                  Blachodachówa faktycznie obrzydliwa, a do tego nader chętnie stosowana właśnie,
                  jak piszesz, przez nowobogackich, którzy kryją nią zabytkowe budynki. i
                  rzeczywiście, tacy nigdy nie uzgodnią z odpowiednimi osobami swoich fantazji
                  architektonicznych. Zgroza.
                  A kolejną rzeczą jest też budowanie bez oglądania się na to, jaka architektura
                  dominuje wokół, czy dom będzie się z nią w jakiś sposób "dogadywał", nie, bo po
                  co, mam wizję i już.
            • mazda25 Re: wiejski domek 04.04.07, 23:01
              Ten wiejski domek z zagospodarowanym poddaszem jeszcze nie jest taki
              tragiczny.Te filry wygladaja na tymczasowe.Proponuje napisac do wlasciciela i
              wyslac mu pare propozycji,moze sie ucieszy,bo zabraklo mu wyobrazni.
            • kochanica-francuza Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) 05.04.07, 16:04

              > Nuworysze nie maja narodowosci. Uwazam, ze mam bardzo dobry gust Kasiu-Sklepowo

              obrażasz ją i na dodatek niegramatycznie
              • marysia_b Re: Kasia - psychoanalityki (konsumpcji) :))) 05.04.07, 20:39
                kochanica-francuza napisała:

                > obrażasz ją i na dodatek niegramatycznie

                Moge wiedziec GDZIE bylam ta niegramotna?
    • turangalila Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 04.04.07, 23:53
      No... najbardziej mnie chyba ubawił ten tekst o "nowobogackich" ;-)
      Domeczek, fakt, że niezbyt piękny, ale przecie skromniusi... a "gargamelnych"
      koszmarków o wiele gorszych od niego na każdym kroku mnóstwo, też fakt!
      • gringo68 Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 05.04.07, 07:53
        Po pierwsze domek jest jeszcze niewykończony, po drugie oprócz "gargameli"
        buduje się u nas mnóstwo bardzo ładnych domów. Po trzecie wyjdź na ulicę w UK
        czy USA to zobaczysz co oznaca prawdziwy brak gustu....
        • eeela Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 05.04.07, 10:22
          Nie wiem, co masz do UK. To znaczy moze naprawde nie wiem, bo mieszkam w
          Polnocnej Irlandii i podrozowalam glownie po Irlandii, ale tutaj miasta sa
          przewaznie calkiem ladne, a wsie to juz po prostu sielanka.
      • Gość: EWa Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? IP: *.CNet.Gawex.PL 05.04.07, 07:56
        Faktycznie, domek nie taki całkiem zły, duzo gorsze są "wille"-klocki, typu
        bunkier B. Zresztą własciciel jest świadom niewielkiej urody domku i na forum
        prosił o podpowiedzi, co zrobić, żeby chałupka była ładniejsza.
      • greg9999 Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? 05.04.07, 10:19
        turangalila napisała:

        > No... najbardziej mnie chyba ubawił ten tekst o "nowobogackich" ;-)
        > Domeczek, fakt, że niezbyt piękny, ale przecie skromniusi... a "gargamelnych"
        > koszmarków o wiele gorszych od niego na każdym kroku mnóstwo, też fakt!

        Chodziło mi o tych nowobogackich z rodzaju: bezdzietne małżeństwo, on 32 lata,
        ona 28 lat, od 2-4 lat oboje pracują na czarno za granicą, on na budowie, ona
        jako opiekunka lub sprzątaczka, oszczędzają na wszystkim, żeby móc postawić
        wymarzony domek. Budują go sukcesywnie - jak przywiozą kasę, prace posuwają się
        do przodu, a jak nie ma kasy, mamy to, co na zdjęciu.
        Znam takich przypadków co najmniej 15, więc ośmielę się powiedzieć, że to dość
        typowe w Polsce.
        • Gość: Udijaane Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:05
          Innym przykładem horroru architektonicznego i źle pojętej wolności są kamienice,
          w których na parterze mieszczą się sklepy. I tak w jednej i tej samej kamienicy
          pierwszy sklep ma drzwi brązowo-złote i ściana dookoła nich i okna wystawowego
          jest wyłożona piaskowcem, drugi sklep ma drzwi i okna białe i jest obmalowany na
          fioletowo, następny na brzoskwiniowo itd. itp., a każdy ze sklepikarzy
          "projektuje" swój sklep nie biorąc pod uwagę sąsiednich. No i szyldy! Oczywiście
          jak najjaskrawsze, jak największe i umieszczone nad sklepem i po bokach, a
          czasem jeszcze wystawione na ulicę...
          A nad sklepami reszta kamienicy jest zwykle szara, brudna i odrapana, nierzadko
          zabytkowa z pięknymi rzeźbieniami, które kruszeją zaniedbane i odpadają po
          kawałku... :-(
          • Gość: jaija Re: Dlaczego Polacy nie mają gustu? IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.04.07, 16:05
            Gość portalu: Udijaane napisał(a):

            > Innym przykładem horroru architektonicznego i źle pojętej wolności są
            kamienice
            > ,
            > w których na parterze mieszczą się sklepy. I tak w jednej i tej samej
            kamienicy
            > pierwszy sklep ma drzwi brązowo-złote i ściana dookoła nich i okna wystawowego
            > jest wyłożona piaskowcem, drugi sklep ma drzwi i okna białe i jest obmalowany
            n
            > a
            > fioletowo, następny na brzoskwiniowo itd. itp., a każdy ze sklepikarzy
            > "projektuje" swój sklep nie biorąc pod uwagę sąsiednich. No i szyldy!
            Oczywiści
            > e
            > jak najjaskrawsze, jak największe i umieszczone nad sklepem i po bokach, a
            > czasem jeszcze wystawione na ulicę...
            > A nad sklepami reszta kamienicy jest zwykle szara, brudna i odrapana,
            nierzadko
            > zabytkowa z pięknymi rzeźbieniami, które kruszeją zaniedbane i odpadają po
            > kawałku... :-(

            Sto procent racji...
    • Gość: AA Mogło być gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:22
      Szczyt kiczu stoi na trasie z W-wy do Dęblina, bodajże jest to Stężyca.
      Dom na dość ostrym zakręcie, nie sposób niezauważyć.
      Każdy detal jest koszmarnie przesadny, wieżyczki, balkoniki, balustrady, kolor -
      żółty.
      Książkowy przykład braku gustu, esencja kiczu.
      • karbat Re: Mogło być gorzej 05.04.07, 22:53
        podeozujac po Polsce tzn jechac przez wies ,nikonczace sie wsie po obu stronach
        drogi ,
        wsie z domami starymi i nowymi ,te nowe w wiekszosci obrzydliwe ,niestety
        i tu nie chodzi o pieniadze , Kazio postawil dom jaki mu sie
        podobal ,architekt skasowal swa dzialke i stoja szkarady na lata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka