Dodaj do ulubionych

Orientacja jest wrodzoną cechą

01.05.07, 10:45
Opracowane na podstawie ilustracji w Principles of Neural Science, Kandel,
Schwartz &Jessel.
Heteroseksualne kobiety mają o połowę mniejszą grupę komórek nerwowych,
nazwaną śródmiąższowym jądrem przedniego podwzgórza (INAH3), w porównaniu z
heteroseksualnymi mężczyznami. Wielkość tej grupy komórek nerwowych wydaje się
także mieć znaczenie dla homoseksualizmu. Stwierdzono, że u homoseksualnych
mężczyzn jądro INAH3 jest małe, zaś u osobników, którzy wolą kobiety jako
partnerki seksualne — duże.
Niedawno odkryto, że jeszcze jedno jądro komórek nerwowych w podwzgórzu wpływa
na preferencje partnera. Jest to część jądra nadwzrokowego (SON). Jest ono
dwukrotnie większe u kobiet, które wolą mężczyzn, niż u mężczyzn, którzy wolą
kobiety. Stosunek wielkości jest odwrotny w porównaniu z INAH3. I tak
homoseksualni mężczyźni mają jądro SON równie duże, jak heteroseksualne
kobiety, zaś lesbijki mają to jądro równie małe jak heteroseksualni mężczyźni.
Dodatkowa grupa komórek (BST) wydaje się decydować o naszej identyfikacji
płciowej, to znaczy, czy uważamy się za kobietę, czy za mężczyznę.

Rezultaty zróżnicowanego wpływu naszych chromosomów, włącznie z chromosomami X
i Y, na chłopców i dziewczynki, widzimy wszędzie. Hormony płciowe działają na
geny i aktywują lub blokują ekspresję pewnych genów. Genotypy XX (dziewczynka)
i XY (chłopiec) wydają się mieć mniejsze znaczenie niż wpływ hormonów. Ta
praca zespołowa genów z hormonami powoduje fantastyczną paletę zróżnicowanych
osobowości, jaką widzimy wokół nas, od zmaskulinizowanych kobiet z męskimi
mózgami do sfeminizowanych mężczyzn z dużym instynktem opiekuńczym. To, że
jesteśmy różni, także jeśli chodzi o męskie i żeńskie cechy umysłowe, jest
siłą natury i skarbem ludzkości. Bycie innym nie jest czymś negatywnym, bo
dodaje przecież coś nowego. Różnice nie oznaczają, że ktoś jest wart więcej, a
ktoś mniej . Wręcz przeciwnie. Wszyscy mamy inne osobowości, możliwości
intelektualne i zdolności, ale wszyscy mamy tę samą wartość. Potrafimy różne
rzeczy i każdy powinien znaleźć dla siebie miejsce w społeczeństwie.
Oczywiście społeczeństwo powinno być tak urządzone, by każdy miał możliwość
znalezienia swojej niszy.Wielu ludzi obawia się, że wiedza o różnicach
biologicznych odbierze nam „wolną wolę" i możliwość robienia tego, co chcemy.
Jest to nielogiczne i przerażające rozumowanie, które być może wyrasta ze
starych pojęć o nienaruszalnych rolach płci. Jedyne, na co nie możemy dowolnie
wpłynąć, jest tożsamość płciowa.

A to oznacza:

1) Że tożsamość płciowa jest zaprogramowana już u małych dzieci.

2) Że preferencje co do partnera znajdują się w organizmie na długo przed
dojrzewaniem, kiedy są wywoływane.

3) Że homoseksualizm nie jest chorobą, ale normalną odmianą osobowości.
Szacuje się, że między 8 a 10 procent mężczyzn na świecie to homoseksualiści,
chociaż niektórzy z nich ożenili się i mają dzieci (nacisk społeczny). Liczba
kobiet o skłonnościach lesbijskich jest szacunkowo mniejsza o połowę, czyli
około 4-5 procent. Homoseksualizm występuje także u wszystkich zwierząt.

4) Że homoseksualizm jest wrodzoną cechą osobowości, na którą otoczenie w
żadne sposób nie może wpłynąć. Wybierać może jedynie grupa pośrednia —
biseksualiści. W tej grupie — szacunkowo wynoszącej od jednej piątej do jednej
trzeciej populacji — znajdują się jednostki określane jako queers. Otoczenie
może wpłynąć na te jednostki w jednym lub w drugim kierunku, ponieważ ich
mózgi są zaprogramowane do pociągu seksualnego do obu płci.

Wiedza o tym, jak nieokreślona właściwie jest nasza płeć, kiedy podział opiera
się na samych narządach płciowych, oznacza, że odnoszenie preferencji
partnerskiej do własnej płci jest dość niepotrzebne i niewyraźne. Można
powiedzieć, że tęczowa flaga ruchu gejów znakomicie przedstawia różnorodność
człowieka, nie tylko jeśli chodzi o preferencje partnera, ale także o
wielostronność osobowości.


Zamiast używać pojęć homoseksualny i heteroseksualny lepiej jest odnosić
preferencje płciowe do jednostki, która wzbudza pociąg. Wykładowca Bertil
Lindgren zaproponował niedawno dobre pojęcie — androfil - dla jednostek,
których pociągają mężczyźni, i gynofil dla tych, których pociągają kobiety.
Własna płeć odgrywa tu mniejszą rolę (skoro i tak w wielu wypadkach nie jest
ona dokładnie zdefiniowana, lecz zachodzi na siebie w kwestii właściwości).
Gyn-androfil oznacza więc jednostkę biseksualną. Pojęcia androfil i gynofil
składają się z greckiego andros (mężczyzna) i gyn (kobieta) oraz fili
(odczuwający pociąg).

Co wy na to ? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: omnipotentny orientacja polityczna? IP: *.cn.com.pl 01.05.07, 12:36
      Pomijam kwestię wiarygodności artykułu i badań - zakładam, że są wiarygodne.

      połowa artykułu to opis badań, a druga połowa to ocena wyników tych badań .
      Ocena zaczyna się od zdania "Ta praca zespołowa genów z hormonami ...''
      Z opisem badań nie dyskutuję (ze względu na poczynione założenie, że są
      wiarygodne).
      Ocena wyników badań, czyli coś z definicji subiektywnego, wymaga skomentowania.

      > 1) Że tożsamość płciowa jest zaprogramowana już u małych dzieci.

      Ten wniosek nie wynika z opisanych badań.

      > 3) Że homoseksualizm nie jest chorobą, ale normalną odmianą osobowości.
      > 4) Że homoseksualizm jest wrodzoną cechą osobowości, na którą otoczenie w
      > żadne sposób nie może wpłynąć.

      Ciekawa definicja orientacji seksualnej - Orientacja seksualna to odmiana
      osobowości. Zdanie to stoi w sprzeczności z kolejną tezą:

      > Homoseksualizm występuje także u wszystkich zwierząt.

      Czyli 1. zwierzęta mają osobowość; 2. zwierzęta uświadamiają sobie popęd
      płciowy i dążą do zaspokojenia emocjonalnego (definicja orientacji seksualnej)

      Czekam na badania, które wykażą, że: rak rzeczny ma osobowość (wg mnie to
      wewnętrzna sprzeczność); okoń dąży do zaspokojenia emocjonalnego; mucha tse tse
      odczuwa popęd płciowy (jak powiadam: to są na mocy definicji nazw użytych w
      tych zdaniach wewnętrzne sprzeczności).


      > Można
      > powiedzieć, że tęczowa flaga ruchu gejów znakomicie przedstawia różnorodność
      > człowieka,

      można powiedzieć, można. powiedzieć można wszystko.


      > 2) Że preferencje co do partnera znajdują się w organizmie na długo przed
      > dojrzewaniem, kiedy są wywoływane.
      > 4) Że homoseksualizm jest wrodzoną cechą osobowości, na którą otoczenie w
      > żadne sposób nie może wpłynąć.

      Czyli trzeba znieść przestępstwo pedofilii. Jeżeli 10-latek chce być stroną
      bierną w seksie analnym ze swoim 50-letnim sąsiadem, to:
      - preferencje co do partnera tego 13-latka były już w jego organizmie i teraz
      zostały wywołane (chcę się oddać 50-latkowi)
      - to jego wrodzona cecha, na którą nic nie może wpłynąć, nie ma obaw, że taki
      kontakt źle wpłynie na psychikę dziecka, bo na pewno jest ono już gejem
      • xtrin Re: orientacja polityczna? 01.05.07, 12:54
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
        > Czyli trzeba znieść przestępstwo pedofilii.

        Pedofilia nie jest karalna. Karalne jest seksualne molestowanie dzieci, bez
        względu na to, czy wynika z pedofilii czy nie.

        > - to jego wrodzona cecha, na którą nic nie może wpłynąć, nie ma obaw, że taki
        > kontakt źle wpłynie na psychikę dziecka, bo na pewno jest ono już gejem

        A to niezwykle ciekawe podejście - najgroźniejsze w molestowaniu dzieci jest to,
        że mogą stać się homo... śmiać się czy płakać?
        • Gość: grzehuu Re: orientacja polityczna? IP: *.gdynia.mm.pl 01.05.07, 13:00
          xtrin napisała:

          > Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
          > > Czyli trzeba znieść przestępstwo pedofilii.
          >
          > Pedofilia nie jest karalna. Karalne jest seksualne molestowanie dzieci, bez
          > względu na to, czy wynika z pedofilii czy nie.
          >
          > > - to jego wrodzona cecha, na którą nic nie może wpłynąć, nie ma obaw, że
          > taki
          > > kontakt źle wpłynie na psychikę dziecka, bo na pewno jest ono już gejem
          >
          > A to niezwykle ciekawe podejście - najgroźniejsze w molestowaniu dzieci jest to
          > ,
          > że mogą stać się homo... śmiać się czy płakać?

          Dodam że jeśli ten sex młodego chłopaka ze starszym mężczyzną jest ze zgodą obu
          stron to raczej to pod pedofilie nie podchodzi ...
          • xtrin Re: orientacja polityczna? 01.05.07, 13:16
            Gość portalu: grzehuu napisał(a):
            > Dodam że jeśli ten sex młodego chłopaka ze starszym mężczyzną jest
            > ze zgodą obu stron to raczej to pod pedofilie nie podchodzi ...

            Nie wiem co chciałeś przez powyższe powiedzieć, ale wyszła bzdura. To nie zgoda
            małoletniego determinuje, czy mamy do czynienia z pedofilią czy nie. O tym
            stanowią przesłanki dorosłego, który wdaje się w kontakty z dzieckiem.
            A co do tej zgody - dziesięciolatek czy nawet i starsze dziecko nie jest w
            stanie wyrazić świadomej zgody na aktywność seksualną. Nie jest na tyle
            rozwinięty fizycznie i psychicznie, nie jest świadomy wszelakich konsekwencji
            takiego działania, kierują nim budzące się instynkty i zwykła, dziecięca
            ciekawość. Niektóre kraje każdy stosunek z nieletnim, bez względu na jego
            "zgodę" uznają za gwałt. I osobiście podzielam takowe podejście.
            • Gość: grzehuu Re: orientacja polityczna? IP: *.gdynia.mm.pl 01.05.07, 13:48
              zgodzę się z Tobą , ale ostatnio panuje taka moda że im młodsza tym bardziej się
              puszcza, więc młodych od tego nie powstrzymamy
              • xtrin Re: orientacja polityczna? 01.05.07, 14:14
                Gość portalu: grzehuu napisał(a):
                > ale ostatnio panuje taka moda że im młodsza tym bardziej się puszcza

                Przypomnę, że mowa była o dziesięciolatku.

                > więc młodych od tego nie powstrzymamy

                Nawet jeżeli nie powstrzymamy to jeszcze nie powód, by im w tym pomagać.
        • Gość: omnipotentny Re: orientacja polityczna? IP: *.cn.com.pl 01.05.07, 16:45
          czy mogłabyś ustosunkować się do pozostałej części mojej wypowiedzi, w
          szczegolności do wykazanej przeze mnie wewnętrznej sprzeczności w mówieniu o
          homoseksualnym zwierzęciu
          • xtrin Re: orientacja polityczna? 01.05.07, 17:01
            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
            > czy mogłabyś ustosunkować się do pozostałej części mojej wypowiedzi, w
            > szczegolności do wykazanej przeze mnie wewnętrznej sprzeczności
            > w mówieniu o homoseksualnym zwierzęciu

            Wypowiedź nie była odpowiedzią na mój tekst, nie poczuwam się więc do obowiązku
            odnoszenia się do całości, stąd wybrałam z niej co, co mnie najbardziej uderzyło.

            Ale jeżeli prosisz to mogę się ustosunkować i do tej poruszonej kwestii,
            jakkolwiek temat jest szeroki i co najwyżej go dotknę.
            Seksualność zwierząt jest sferą wciąż jeszcze mało przez nas zgłębioną. Trzeba
            też pamiętać o tym, że poszczególne gatunki bardzo się od siebie różnią.
            Niektóre uprawiają seks wyłącznie w celach prokreacyjnych, u innych jest to o
            wiele bardziej skomplikowana sfera. Niektóre gatunki traktują seks (czy raczej -
            zachowania, które my za seks uznajemy) jako zabawę, ustalanie hierarchii w
            stadzie, trening czy sposób komunikacji.
            Zwierzęta natomiast nie mają emocjonalności takiej, jaką znamy u ludzi. Ciężko
            określić, czy są zdolne do miłości, w szczególności romantycznej. Dlatego też u
            większości zwierząt będziemy mówić o zachowaniach seksualnych (homo bądź
            hetero), raczej nie o orientacji. Choć z drugiej strony zdarzają się także
            gatunki, które łączą się w pary jak ludzie - "na stałe". Także w pary
            jednopłciowe. I tutaj można zaryzykować tezę, że jest to już coś więcej jak
            zachowanie homoseksualne, a coś, co można określić mianem homoseksualnej orientacji.
            • Gość: omnipotentny Re: orientacja polityczna? IP: *.cn.com.pl 02.05.07, 20:41
              > Wypowiedź nie była odpowiedzią na mój tekst, nie poczuwam się więc do
              obowiązku
              > odnoszenia się do całości, stąd wybrałam z niej co, co mnie najbardziej
              uderzył
              > o.


              Ależ nie miałaś istotnie zadnego obowiązku. Dziekuje wiec za poswiecony czas.)


              > Dlatego też u
              > większości zwierząt będziemy mówić o zachowaniach seksualnych (homo bądź
              > hetero),

              Jak wykazano w toku dyskusji (a orędownikami tej koncepcji byli moi oponenci),
              zachowania seksualne nie świadczą o orientacji seksualnej (więzień X mimo , że
              posuwa kolegę z celi, jest hetero). W zwiazku z tym bezpodstawne jest mówienie,
              że jakieś zachowania zwierząt przypominajace nam zachowania gejów świadczą o
              istnieniu w swiecie przyrody ''orientacji'' czy o dziedziczności
              tej ''orientacji'' i przez to naturalnym pochodzeniu orientacji seksualnej
              człowieka od zwierząt.
              • xtrin Re: orientacja polityczna? 03.05.07, 12:27
                Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                > Jak wykazano w toku dyskusji (a orędownikami tej koncepcji byli moi
                > oponenci), zachowania seksualne nie świadczą o orientacji seksualnej
                > (więzień X mimo , że posuwa kolegę z celi, jest hetero). W zwiazku
                > z tym bezpodstawne jest mówienie, że jakieś zachowania zwierząt
                > przypominajace nam zachowania gejów świadczą o istnieniu w swiecie
                > przyrody ''orientacji'' czy o dziedziczności tej ''orientacji''

                Przecież jednoznacznie odniosłam się do tej kwestii w moim poprzednim poście,
                którego fragment zacytowałeś, jednocześnie omijając część dalszą. Dlaczego więc
                w tak dziecinny sposób starasz się manipulować dyskusją?

                > i przez to naturalnym pochodzeniu orientacji seksualnej człowieka od zwierząt.

                A orientacja heteroseksualna podchodzi od zwierząt? Bo to wszystko o czym
                pisałam odnosi się do jakiejkolwiek orientacji, nie tylko homo.
                • Gość: omnipotentny Re: orientacja polityczna? IP: *.cn.com.pl 03.05.07, 17:15
                  > Przecież jednoznacznie odniosłam się do tej kwestii w moim poprzednim poście,


                  nie odniosłaś się jednoznacznie do kwestii, czy zachowanie świadczy o orientacji


                  > A orientacja heteroseksualna podchodzi od zwierząt? Bo to wszystko o czym
                  > pisałam odnosi się do jakiejkolwiek orientacji, nie tylko homo.


                  tak, heteroseksualna jest zgodna z istotą rzeczy, a homoseksualna jest właściwa
                  tylko człowiekowi, bo tylko człowiek ma na tyle rozbudowany ośrodkowy układ
                  nerwowy, że posiada skomplikowaną psychikę i szeroko pojętą sferę emocjonalną
                  • xtrin Re: orientacja polityczna? 04.05.07, 00:27
                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                    > nie odniosłaś się jednoznacznie do kwestii,
                    > czy zachowanie świadczy o orientacji

                    Odniosłam się bardzo jednoznacznie, jeżeli nie potrafisz tego zrozumieć to ja
                    już nic na to nie poradzę, sorry.

                    > tak, heteroseksualna jest zgodna z istotą rzeczy, a homoseksualna jest
                    > właściwa tylko człowiekowi, bo tylko człowiek ma na tyle rozbudowany
                    > ośrodkowy układ nerwowy, że posiada skomplikowaną psychikę
                    > i szeroko pojętą sferę emocjonalną

                    Hmm... nie rozumiem. Sugerujesz, że w związku hetero skomplikowana psychika i
                    głębsze emocje są zbędne, występują tylko w związkach homo? Ciekawe, nie
                    spodziewałam się po Tobie takiej gloryfikacji związków jednopłciowych :).
      • Gość: upierdliwa Re: orientacja polityczna? IP: *.bochnia.pl 01.05.07, 19:38
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

        > Czekam na badania, które wykażą, że: rak rzeczny ma osobowość (wg mnie to
        > wewnętrzna sprzeczność);


        a co TY wiesz o tym, jak to jest byc rakiem rzecznym? byles nim w poprzednim
        wcieleniu, ze taki jestes pewien swego? :P
    • Gość: grzehuu Dłuższa wersja tego tekstu IP: *.gdynia.mm.pl 01.05.07, 12:57
      Tamto to było streszczenie to jest artykuł dłuższy ( dla wytrwałych ) :D


      Kilka lat temu w piśmie uniwersytetu w Goeteborgu opublikowałam artykuł, w
      którym opisałam różnice mózgów kobiet i mężczyzn. Reakcja była zdumiewająca. W
      ciągu tygodnia otrzymałam sześć pocztówek ze złośliwościami i wściekłymi
      przekleństwami. Dostałam list z odchodami szczura, z pogardliwymi wyzwiskami i
      pełne pogróżek telefony, w których myślą przewodnią było to, że „jestem
      zdrajczynią wszystkich kobiet". Najdziwniejsza była rozmowa z koleżanką z innego
      wydziału. Powiedziała mi: „Annica, nie ma różnic między mózgami mężczyzn i
      kobiet". Trochę się zdziwiłam, bo co też ona o tym wiedziała? „To ciekawe —
      odpowiedziałam - możesz podać mi odnośniki do literatury, czy też sama to
      badałaś?" "Nie, nie badałam, ale nawet jeśli istnieją takie różnice, to nie
      wolno nam o tym mówić." „Ale, moja droga, to bardzo dziwna wypowiedź ze strony
      profesora uniwersytetu, dla którego prawda naukowa powinna być wartością."
      "Można tak uważać, ale taka jest prawda, że możesz wiele zniszczyć, jeśli
      będziesz to dalej ciągnąć."

      Istnieją jednak bardzo dobrze podbudowane badania naukowe, które pokazują dwie
      zasadnicze rzeczy. Po pierwsze, istnieją różnice w morfologii, biochemii i
      fizjologii między większością mężczyzn a większością kobiet. Po drugie,
      mężczyźni i kobiety nie są dwiema całkowicie rozdzielonymi populacjami, ponieważ
      wiele jednostek ma zarówno męskie, jak i żeńskie cechy mózgu.

      Na przykład, proporcja istoty szarej do istoty białej jest wyższa u kobiet,
      podczas gdy waga mózgu jest niższa. Ciało modzelowate, które łączy dwie półkule
      mózgowe, jest także grubsze u heteroseksualnych kobiet — i u homoseksualnych
      mężczyzn.

      Pytanie jednak brzmi, czy te różnice mają jakiś wpływ na naszą osobowość,
      priorytety, sposób myślenia czy inteligencję. Wiemy, że cała tożsamość,
      świadomość i osobowość znajdują się w mózgu. Mózg kieruje wszystkim co robimy,
      myślimy, rozumiemy i uczymy się. Cieszy go sztuka i muzyka, kontakty z innymi
      ludźmi, no cóż, jest tym wszystkim, co czyni człowieka człowiekiem. Także płeć
      siedzi w mózgu, nie zaś między nogami.

      Dlatego byłoby niezmiernie dziwne, gdyby te morfologiczne różnice w mózgu nie
      odbijały się w życiu i w zachowaniu. Wiemy już, że inne cechy i typy osobowości
      są statystycznie częstsze wśród mężczyzn, inne zaś wśród kobiet. Równocześnie
      wszyscy — w różnym stopniu — mamy „żeńskie" i „męskie" cechy czy uzdolnienia.
      Wielu ludzi ma ponadto dość dużo tak jednego, jak drugiego. Istnieją więc bardzo
      kobiecy mężczyźni (z cechami, które statystycznie najczęściej znajduje się u
      kobiet) i kobiety, które są bardzo „męskie" w swoim myśleniu i osobowości, a
      więc i ich mózgi są męskie.
      1. Kobiety i mężczyźni nie są dwiema odrębnymi populacjami

      Uzdolnienia, profil umysłowy, osobowość, zainteresowania

      Jak więc jest możliwe, że mężczyźni i kobiety są tak różni w ramach każdej z
      płci? Wyniki wszystkich rodzajów badań naukowych pokazują, że różne cechy
      rozkładają się według krzywej dzwonowej. Może być ona s&!!#&sta albo płaska.
      Duża część mężczyzn znajduje się wokół wartości średniej dla pewnych „męskich"
      właściwości (fizycznych, umysłowych, poznawczych) ze stopniowo spadającą
      częstością od środka do prawa i do lewa. To samo dotyczy kobiet. Większość z
      nich leży wokół wartości średniej, z malejącą liczbą jednostek w obu kierunkach.
      Tak więc zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet, znajdujemy coraz mniej
      jednostek im bardziej zbliżamy się do peryferii krzywej. Dlatego też główne
      różnice statystyczne dotyczą dużych grup mężczyzn i kobiet wokół środka krzywej.
      Nie dotyczą one więc wszystkich kobiet czy wszystkich mężczyzn, istnieją
      wyjątki. Widzimy więc mężczyzn, którzy na jednym krańcu są niesłychanie macho, i
      wzdłuż ciągłej skali przesuwamy się do mężczyzn, którzy są dość sfeminizowani —
      budowa ich ciała, jak również osobowość, ma wiele cech kobiecych. Jeśli zaś
      chodzi o kobiety, to wszyscy spotkaliśmy silne kobiety, muskularne, o męskim
      typie, które mają silny instynkt współzawodnictwa (typowy efekt testosteronu).
      Widzimy jednak również tę drugą krańcowość, kobiety, które są drobne i kobiece.
      Można dodać, że ponadto istnieje duża grupa ludzi, którzy w mózgu są zarówno
      mężczyzną, jak kobietą.

      Skąd się biorą te różnice? Mniej więcej w 8-10 tygodniu ciąży przyszły mózg
      dokonuje ważnego kroku w rozwoju. Wówczas to do głosu dochodzą hormony płciowe,
      wyprodukowane we własnych przyszłych jądrach lub jajnikach płodu. Na wczesnym
      etapie zaczynają one tworzyć i uwalniać testosteron albo estrogen. Mózg dochodzi
      do rozstaju dróg: czy będzie się rozwijać według żeńskiej linii, czy według
      męskiego wzorca? Na mózg płodu dziewczynki oddziałują prawdopodobnie
      równomierne, niskie ilości estrogenu, tak że rozwija się on w żeńskim kierunku,
      podczas gdy na mózg płodu chłopczyka działa testosteron, by stał się mózgiem
      męskim. Niektórzy badacze uważają, że mózg automatycznie zostaje mózgiem
      kobiecym, jeśli nie zadziała na niego testosteron. Tak więc już podczas trzech
      tygodni życia płodowego mózg otrzymuje instrukcje, jak będzie reagował u
      dorosłego mężczyzny po okresie dojrzewania, gdy z jego jąder uwolni się
      testosteron. Ten okres ciąży jest dla chłopców pierwszym „oknem rozwoju"
      (developmental window) dla przyszłego męskiego mózgu. Drugie okno rozwoju, kiedy
      proces maskulinizacji mózgu zostaje doszlifowany, zachodzi po urodzeniu, podczas
      pierwszych tygodni życia chłopca. Jego własne jądra kontynuują wówczas proces
      rozpoczęty podczas życia płodowego.

      Jeśli w brzuchu matki znajduje się płód dziewczynki, ona także może mieć mniej
      lub bardziej zmaskulinizowany mózg, ponieważ kobiety zwiększają poziom
      testosteronu w reakcji na stres, co wykazały zarówno eksperymenty na małpach,
      jak i badania kliniczne. Ponieważ testosteron w dużej mierze krąży niezwiązany
      we krwi i może przeniknąć przez łożysko, istnieje możliwość, że na płód w macicy
      może wpłynąć testosteron matki. Kobieta w ciąży, która żyje w nieustannym
      stresie, może więc poprzez podniesiony poziom testosteronu wpłynąć na płód
      dziewczynki tak, że będzie miała bardziej zmaskulinizowany mózg. Im więcej
      testosteronu oddziałuje na płód, tym większa maskulinizacja i odwrotnie.

      Przez pewien czas w połowie lat dziewięćdziesiątych podawano przyszłym matkom
      męskie hormony płciowe, kiedy istniało ryzyko poronienia. Wkrótce jednak
      przestano. Okazało się, że urodzone w tym czasie dziewczynki nastręczały
      wyjątkowych kłopotów wychowawczych. Były chłopczycami, co jest inną nazwą na
      niesforne żeńskie łobuziaki. Ginekolodzy i pediatrzy zrozumieli, że powodem
      takiego zachowania był podawany matkom testosteron i zaprzestano tej formy terapii.

      Opracowane na podstawie ilustracji w Principles of Neural Science, Kandel,
      Schwartz &Jessel.
      Heteroseksualne kobiety mają o połowę mniejszą grupę komórek nerwowych, nazwaną
      śródmiąższowym jądrem przedniego podwzgórza (INAH3), w porównaniu z
      heteroseksualnymi mężczyznami. Wielkość tej grupy komórek nerwowych wydaje się
      także mieć znaczenie dla homoseksualizmu. Stwierdzono, że u homoseksualnych
      mężczyzn jądro INAH3 jest małe, zaś u osobników, którzy wolą kobiety jako
      partnerki seksualne — duże.
      Niedawno odkryto, że jeszcze jedno jądro komórek nerwowych w podwzgórzu wpływa
      na preferencje partnera. Jest to część jądra nadwzrokowego (SON). Jest ono
      dwukrotnie większe u kobiet, które wolą mężczyzn, niż u mężczyzn, którzy wolą
      kobiety. Stosunek wielkości jest odwrotny w porównaniu z INAH3. I tak
      homoseksualni mężczyźni mają jądro SON równie duże, jak heteroseksualne kobiety,
      zaś lesbijki mają to jądro równie małe jak heteroseksualni mężczyźni.
      Dodatkowa grupa komórek (BST) wydaje się decydować o naszej identyfikacji
      płciowej, to znaczy, czy uważamy się za kobietę, czy za mężczyznę.

      Rezultaty zróżnicowanego wpływu naszych chromo
      • mg2005 Feminizm i polit-pop... 01.05.07, 14:44

        > Kilka lat temu w piśmie uniwersytetu w Goeteborgu opublikowałam artykuł, w
        > którym opisałam różnice mózgów kobiet i mężczyzn. Reakcja była zdumiewająca. W
        > ciągu tygodnia otrzymałam sześć pocztówek ze złośliwościami i wściekłymi
        > przekleństwami. Dostałam list z odchodami szczura, z pogardliwymi wyzwiskami i
        > pełne pogróżek telefony, w których myślą przewodnią było to, że „jestem
        > zdrajczynią wszystkich kobiet".

        :)))))
        Feministyczna tolerancja...


        Najdziwniejsza była rozmowa z koleżanką z inneg
        > o
        > wydziału. Powiedziała mi: „Annica, nie ma różnic między mózgami mężczyzn
        > i
        > kobiet". Trochę się zdziwiłam, bo co też ona o tym wiedziała? „To ciekawe
        > —
        > odpowiedziałam - możesz podać mi odnośniki do literatury, czy też sama to
        > badałaś?" "Nie, nie badałam, ale nawet jeśli istnieją takie różnice, to nie
        > wolno nam o tym mówić." „Ale, moja droga, to bardzo dziwna wypowiedź ze s
        > trony
        > profesora uniwersytetu, dla którego prawda naukowa powinna być wartością."
        > "Można tak uważać, ale taka jest prawda, że możesz wiele zniszczyć, jeśli
        > będziesz to dalej ciągnąć."

        Terror "politycznej poprawności"...
        Polit-pop ważniejszy od prawdy - nawet dla naukowców...Jak w komuniźmie...
      • czarny.kot997 Re: grzehuu 01.05.07, 19:37
        zupelnie nie rozumiem reakcji na twoja publikacje, z tego co zrozumialam, to
        opisalas roznice, a nie okreslalas (bo to by sie wtedy nadawalo do "faktow" a
        nie journala naukowego), ktory mozg jest lepszy a ktory gorszy? przeciez po
        pierwsze o tych najbardziej podstawowych roznicach wiadomo od dawna, a po
        drugie to nie jest to jedyna roznica. Wiemy przeciez, ze hormony wplywaja na
        psychike, zachowanie-a one u mezczyzn i kobiet tez sa rozne. Poza tym, tak jak
        powiedzialas 100%towe modelowe przypadki trafiaja sie bardzo rzadko, a
        wiekszosc to formy w roznym stopniu posrednie. no i dobrze, bo dzieki temu
        jestesmy ludzmi a nie istotami dwoch typow z tym samym "oprogramowaniem". co
        mialoby to miec wspolnego z rownouprawnieniem kobiet i mezczyzn-pozostaje dla
        mnie tajemnica.
    • skin-01 czyli pedofilia to też rzecz wrodzona... 01.05.07, 13:00
      • Gość: grzehuu Re: czyli pedofilia to też rzecz wrodzona... IP: *.gdynia.mm.pl 01.05.07, 13:50
        jeśli nawet to nie ma to nic wspólnego z orientacją...
    • Gość: Magnus To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.07, 13:57
      wiezieniach znalazlo, skoro tam homo-sex jest podobno tak popularny.Jak widac
      homosie maja chyba tez wrodzony gen przestepczosci, no bo skoro zadne czynniki
      zewnetrzne za homoseksualne zachowania nie sa odpowiedzialne, to tylko tak
      mozna wytlumaczyc ta powszechnosc homo-sexu w wiezieniach i tak duza obecnosc
      tych osobnikow tam.
      • xtrin Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 14:09
        Magnus, tak wiele poświęcasz energii i czasu temu zagadnieniu, a wciąż nie wiesz
        podstawowych rzeczy. Smutne.
        • Gość: omnipotentny Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.cn.com.pl 01.05.07, 16:43
          xtrin napisała:

          > Magnus, tak wiele poświęcasz energii i czasu temu zagadnieniu, a wciąż nie
          wies
          > z
          > podstawowych rzeczy. Smutne.



          jakich rzeczy? Stwierdzenie, że ŻADEN CZYNNIK ZEWNĘTRZNY NIE WPŁYWA NA
          ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ jest chyba jasne. A więc sytuacja, w jakiej znajdują się
          mezczyzni w wiezieniu NIE WPŁYWA NA ICH ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ, czyli nie wpływa
          na ich potrzebę rozładowania napiecia seksualnego i zaspokojenia
          emocjonalnego. Jak wytłumaczyć w takim razie ten fenomen, że wśród 100
          osadzonych zachowan homoseksualnych jest wiecej niż wśród 100 losowo wybranych
          na ulicy?
          • xtrin Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 16:48
            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
            > Jak wytłumaczyć w takim razie ten fenomen, że wśród 100 osadzonych zachowan
            > homoseksualnych jest wiecej niż wśród 100 losowo wybranych na ulicy?

            To przecież dziecinnie proste do pojęcia - w więzieniu możliwości rozładowania
            seksualnego są zdecydowanie mniejsze niż na wolności, więc bierze się co się ma,
            a nie to co by się wybrało mając alternatywę. Co więcej zachowania seksualne w
            więzieniu mają także inne podstawy - są grą o dominację, ustalaniem hierarchii.
            Zaznaczę, bo chyba nie do wszystkich dociera, że mowa o ZACHOWANIACH
            seksualnych, a nie o orientacji.
            • heretic_969 Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 17:31
              > To przecież dziecinnie proste do pojęcia - w więzieniu możliwości rozładowania
              > seksualnego są zdecydowanie mniejsze niż na wolności, więc bierze się co się ma
              > ,
              > a nie to co by się wybrało mając alternatywę.

              Nonsens. Brak kobiet nie implikuje posuwania facetów. Zresztą, potrzebę
              seksualną można zaspokoić wyłącznie z tą płcią, do której odczuwa się pociąg
              płciowy.
              • xtrin Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 17:40
                heretic_969 napisał:
                > Nonsens. Brak kobiet nie implikuje posuwania facetów.

                Stąd też nie każdy facet bez kobiety posuwa kolegów.
                • Gość: Magnus Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.07, 20:33
                  no wlasnie.A wiec albo niektorzy ulegaja czynnikom zewnetrznym albo w
                  wiezieniach jest ponadprzecietnie duzo homo.
                  • autenty Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 23:09
                    Gość portalu: Magnus napisał(a):

                    > no wlasnie.A wiec albo niektorzy ulegaja czynnikom zewnetrznym albo w
                    > wiezieniach jest ponadprzecietnie duzo homo.

                    Nie mylcie zastepczego rozladowywanie seksualnego ze zmiana orientacji! Robinson
                    Cruzoe nie stal sie urodzonym onanista, po prostu nie mial z kim uprawiac seksu
                    na swojej bezludnej wyspie, jak tylko z wlasna reka...
                    • Gość: Magnus Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.07, 20:19
                      Ktos kto uprawia sex homoseksualny jest homoseksualista.Bo niby jak go inaczej
                      nazwac?
                    • Gość: omnipotentny Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.cn.com.pl 02.05.07, 20:28
                      > Nie mylcie zastepczego rozladowywanie seksualnego ze zmiana orientacji


                      Czyli ZACHOWANIA SEKSUALNE nie muszą być odzwierciedleniem orientacji
                      seksualnej. --> to przecież jest argument obalający w ogóle zasadność mówienia
                      o homoseksualizmie zwierząt. Przecież ich zachowania kojarzące się nam z
                      homoseksualizmem wcale nie muszą odzwierciedlać ich orientacji!
                      Tak oto poszukujący gejów wśród myszy sami się zanegowali.
                  • medusa_uk Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 02.05.07, 15:31
                    Nie powiedzialabym. Ludzie chyba po prostu mniej sie boja przyznac.
                    • medusa_uk -_- 02.05.07, 15:35
                      Gah. Nie doczytalam. Jesli chodzi o wiezienia, to powyzsze argumenty...

                      Natomiast ostatnio spotkalam sie z opinia, ze to musi byc z powodu jakis
                      warunkow spolecznych, bo tak duzo sie ostatnio "ich" zrobilo. I do tego odnosil
                      sie moj poprzedni post.
                      • xtrin Re: -_- 02.05.07, 18:42
                        medusa_uk napisała:
                        > Natomiast ostatnio spotkalam sie z opinia, ze to musi byc z powodu jakis
                        > warunkow spolecznych, bo tak duzo sie ostatnio "ich" zrobilo.

                        "Ich" nie zrobiło się nagle dużo. Po prostu wyszli z szafy.
                        • medusa_uk Re: -_- 04.05.07, 11:11
                          xtrin napisała:
                          > "Ich" nie zrobiło się nagle dużo. Po prostu wyszli z szafy

                          To wlasnie byl moj argument ;)
                • heretic_969 Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 22:32
                  > Stąd też nie każdy facet bez kobiety posuwa kolegów.

                  No właśnie. Moim zdaniem część więźniów, a może i większość, przejawia
                  skłonności homoseksualne, które w tym otoczeniu w pełni się ujawniły.
                  • autenty Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 23:12
                    heretic_969 napisał:

                    > > Stąd też nie każdy facet bez kobiety posuwa kolegów.
                    >
                    > No właśnie. Moim zdaniem część więźniów, a może i większość, przejawia
                    > skłonności homoseksualne, które w tym otoczeniu w pełni się ujawniły.

                    W tym sensie to w ogole wiekszosc mezczyzn przejawia sklonnosci homoseksualne.
                    Moj znajomy twierdzi, ze nie ma prawdziwych heteroseksualistow, czasem tylko
                    wina brak :-)
              • czarny.kot997 Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 01.05.07, 19:43
                e tam, jakbys siedzial 20 lat z innymi facetami, to pewnie tez bys z nimi
                rozladowywal swoje napiecie seksualne, bo ile mozna uprawiac seks z wlasna
                reka? a z braku laku...-to raz; a dwa, ze wierz mi, w wiezieniu nie kazdy z
                panow jest pytany czy ma ochote..., ale ponoc do wszystkiego mozna sie
                przyzwyczaic
                • Gość: Magnus Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.07, 20:32
                  Czyli jednak czynniki zewnetrzne wplywaja na to, czy ktos wybiera sex
                  homoseksualny czy nie!Przeciez o tym toczy sie dyskusja.
                  • Gość: grzehuu Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.gdynia.mm.pl 01.05.07, 20:36
                    Gość portalu: Magnus napisał(a):

                    > Czyli jednak czynniki zewnetrzne wplywaja na to, czy ktos wybiera sex
                    > homoseksualny czy nie!Przeciez o tym toczy sie dyskusja.

                    Wg. mnie więzniowie kieruje się tym samym czym pedofile, nekrofile itp.. tzn.
                    chcą wyładować na kim swoją seksualność i raczej orientacja w tym momencie nie
                    ma nic wspolnego z tym
                  • Gość: upierdliwa Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.bochnia.pl 01.05.07, 20:48
                    Gość portalu: Magnus napisał(a):

                    > Czyli jednak czynniki zewnetrzne wplywaja na to, czy ktos wybiera sex
                    > homoseksualny czy nie!


                    tak, ale nie wplywaja na orientacje. wiezniowie heteroseksualni, ktorzy
                    przejawiaja homoseksualne zachowania w wiezieniu, po wyjsciu z niego powracaja
                    do zachowan hetero. bo sa heteroseksualni. seks homoseksualny w wiezieniu byl
                    dla nich tylko srodkiem zastepczym, z braku innej mozliwosci rozladowania
                    napiecia. kapewu?
                    • autenty I tak watpie czy heretic i magnus to pojma... 01.05.07, 23:16
                      Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                      > Gość portalu: Magnus napisał(a):
                      >
                      > > Czyli jednak czynniki zewnetrzne wplywaja na to, czy ktos wybiera sex
                      > > homoseksualny czy nie!
                      >
                      >
                      > tak, ale nie wplywaja na orientacje. wiezniowie heteroseksualni, ktorzy
                      > przejawiaja homoseksualne zachowania w wiezieniu, po wyjsciu z niego powracaja
                      > do zachowan hetero. bo sa heteroseksualni. seks homoseksualny w wiezieniu byl
                      > dla nich tylko srodkiem zastepczym, z braku innej mozliwosci rozladowania
                      > napiecia. kapewu?

                      Watpie czy heretic i magnus to pojma... Nie wymagaj za duzo od ludzi, ktorym
                      czynniki wrodzone i srodowiskowe nie pozwolily sie za bardzo rozwinac
                      intelektualnie...
                      • Gość: Magnus Re: I tak watpie czy heretic i magnus to pojma... IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.07, 20:22
                        Ojoj-jaki ty madry jestes.Typowa lewacka arogancja.My jestesmy madrzejsi i z
                        innymi rozmawiac nie musimy.Szczegolnie jak brak argumentow taka ucieczke od
                        dyskusji usprawiedliwia.
                    • Gość: Magnsu Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.07, 20:24
                      Rozkladowac napiecie mogli w inny sposob, niekoniecznie uciekajac do czegos
                      czego heterosekualisci sie brzydza.
                      • medusa_uk Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 03.05.07, 12:10
                        Gość portalu: Magnsu napisał(a):

                        > Rozkladowac napiecie mogli w inny sposob, niekoniecznie uciekajac do czegos
                        > czego heterosekualisci sie brzydza.

                        A jest cos takiego? Wg. badan kazda osoba ma w pewnym, nawet jesli tylko w
                        malutkim, procencie pociag do tej samej plci, tylko niekoniecznie na tyle
                        silny, zeby sie nim zajac albo nawet go zauwazyc. No a jak sie jest tak
                        pozbawionym spelnienia, to sie raczej zauwaza.
                      • xtrin Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 03.05.07, 12:32
                        Gość portalu: Magnsu napisał(a):
                        > Rozkladowac napiecie mogli w inny sposob, niekoniecznie uciekajac
                        > do czegos czego heterosekualisci sie brzydza.

                        I tutaj dochodzimy do kwintesencji problemu :).
                        Większość osób tak zaciekle postulujących przeciwko homoseksualizmowi odczuwa
                        obrzydzenie do homoseksualnego seksu. Stąd właśnie identyfikowanie orientacji z
                        zachowaniem seksualnym i założenie, że jeżeli ktoś nie jest "homodewiantem" to
                        automatycznie musi podzielać ich "zdrowe" obrzydzenie. Co więcej projektują to
                        swoje obrzydzenie na drugą stronę zakładając, że homoseksualista musi brzydzić
                        się seksu heteroseksualnego, a stąd już prosta droga do bzdur o tym jak to
                        "lobby homoseksualne" walczy z heteroseksualistami.
                        Jakbyście zrozumieli, że nie każdy heteroseksualista brzydzi się seksu homo to
                        zapewne łatwiej byłoby wam pojąć i inne kwestie ze sprawą związane.
                        • xtrin (dodatek) 03.05.07, 12:39
                          xtrin napisała:
                          > Jakbyście zrozumieli, że nie każdy heteroseksualista brzydzi się seksu
                          > homo to zapewne łatwiej byłoby wam pojąć i inne kwestie ze sprawą związane.

                          Aby zobrazować sytuację:
                          Uwielbiam pierogi z mięsem, natomiast zdecydowanie nie lubię pierogów owocowych
                          - po prostu zupełnie nie odpowiadają moim kubkom smakowym. Ale też i mnie nie
                          obrzydzają. Dlatego też jeżeli tylko mam wybór to wybieram pierogi z mięsem i
                          mając alternatywę nigdy po te z owocami nie sięgnę. Jeżeli jednak wybór zostałby
                          drastycznie ograniczony to i te z owocami zjadłabym. I to nie tylko, gdyby wybór
                          ograniczał się do głodu lub pierogów z truskawkami, ale i pewnie gdybym przez
                          rok była zmuszona żywić się wyłącznie chlebem, to i te owocowe pierogi jawiłyby
                          się jako wybawienie.
                        • heretic_969 Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 03.05.07, 17:23
                          > Jakbyście zrozumieli, że nie każdy heteroseksualista brzydzi się seksu homo to
                          > zapewne łatwiej byłoby wam pojąć i inne kwestie ze sprawą związane.

                          Heteroseksualiści brzydzą się seksem homo? Dla mnie facet, któremu nie podoba
                          się seks dwóch kobiet jest ciężko chory:)
                          A seks dwóch facetów... no cóż, zazwyczaj (dla mnie) jest to raczej nieprzyjemny
                          widok, ale bez przesady, jak są przystojni, to można bez obrzydzenia popatrzeć...
                          • xtrin Re: To starsznie duzo tych urodzonych homo sie w 04.05.07, 00:33
                            heretic_969 napisał:
                            > Heteroseksualiści brzydzą się seksem homo?

                            Niektórzy niewątpliwie. A że wszyscy - cóż, to nie moja teza, ale takiego
                            jednego na M., jemu tłumacz.
    • camel_3d tak miedzy bogiem a prawda.... 01.05.07, 14:21
      jest mi to totalnie obojetne, dopoki ludzie szanuja uczucia innych osob.

    • mg2005 Re: Orientacja jest wrodzoną cechą 01.05.07, 15:05
      grzehuu napisał:

      > 1) Że tożsamość płciowa jest zaprogramowana już u małych dzieci.

      Bierzesz hipotezę za pewnik...

      >
      > 2) Że preferencje co do partnera znajdują się w organizmie na długo przed
      > dojrzewaniem, kiedy są wywoływane.

      j.w.

      >
      > 3) Że homoseksualizm nie jest chorobą,

      Choroba wrodzona pozostaje chorobą. Czy wrodzona bezpłodność jest chorobą ?

      > Szacuje się, że między 8 a 10 procent mężczyzn na świecie to homoseksualiści,

      :)) Chyba tylko homo-lobby...

      • atari800xl Re: Orientacja jest wrodzoną cechą 01.05.07, 15:11
        > > 3) Że homoseksualizm nie jest chorobą,
        >
        > Choroba wrodzona pozostaje chorobą. Czy wrodzona bezpłodność jest chorobą ?


        pewnie leworecznosc i rude wlosy tez traktujesz jako chorobe, ktora trzeba leczyc.


        > :)) Chyba tylko homo-lobby...

        bierzesz hipoteze jako pewnik..
        • mg2005 Re: Orientacja jest wrodzoną cechą 01.05.07, 23:02
          atari800xl napisał:

          > pewnie leworecznosc i rude wlosy tez traktujesz jako chorobe, ktora trzeba
          lec
          > zyc.

          Naprawdę ?... :)


          > > :)) Chyba tylko homo-lobby...
          >
          > bierzesz hipoteze jako pewnik..

          Dla Ciebie "chyba" to pewnik ?... :)
    • heretic_969 Re: Orientacja jest wrodzoną cechą 01.05.07, 17:33
      3) Że homoseksualizm nie jest chorobą, ale normalną odmianą osobowości.

      Wrodzone, znaczy zdrowe? Znaczy, że np. umysłowo chorzy wcale nie są chorzy!
      • Gość: grzehuu Re: Orientacja jest wrodzoną cechą IP: *.gdynia.mm.pl 01.05.07, 18:14
        heretic_969 napisał:

        > 3) Że homoseksualizm nie jest chorobą, ale normalną odmianą osobowości.
        >
        > Wrodzone, znaczy zdrowe? Znaczy, że np. umysłowo chorzy wcale nie są chorzy!
        >
        Po pierwsze osoba homoseksualna czy też bi funkcjonuje tak samo jak osoba
        heteroseksualna ( psychicznie i fizczynie ) w przeciwienstwie do osób
        niepełnosprawnych czy tez umysłowo upośledzonych.
        Wg. twojego sposóbu myślenia wszytskie osoby leworęczne są chore , tylko nie
        wiadomo co to za choroba, bo osoba leworeczna funkcjonuje również tak samo jak
        prawo reczna.
        dziwne że niekt nie podważa słów zawartych w artykule tylko podpunkty ,czyżby
        nikt nie miał na tyle mocnych dowódów żeby coś powiedzieć ? Tylko używać
        bezsensownych argumentów typu : Gej to pedofil , wszyscy w więznieach do homo ,
        homo to choroba pfff... żal
        • heretic_969 Re: Orientacja jest wrodzoną cechą 01.05.07, 23:11
          Chwileczkę. Nie napisałem, że homoseksualizm jest chorobą, tylko że sam fakt, że
          jest wrodzony, nie oznacza, że nią nie jest.
    • autenty Androfile i gynofile :-) 01.05.07, 19:05
      grzehuu napisał:
      ...
      > Lindgren zaproponował niedawno dobre pojęcie — androfil - dla jednostek,
      > których pociągają mężczyźni, i gynofil dla tych, których pociągają kobiety.
      > Własna płeć odgrywa tu mniejszą rolę (skoro i tak w wielu wypadkach nie jest
      > ona dokładnie zdefiniowana, lecz zachodzi na siebie w kwestii właściwości).
      > Gyn-androfil oznacza więc jednostkę biseksualną. Pojęcia androfil i gynofil
      > składają się z greckiego andros (mężczyzna) i gyn (kobieta) oraz fili
      > (odczuwający pociąg).
      > Co wy na to ? :)

      Fajna teoria, podoba mi sie. Zastrzezenie mam takie, ze troche to nieswojsko
      brzmi, zreszta w ogole trudno o rozsadne slownictwo w tych sprawach.
      A wiec:
      ANDROFIL - do tej grupy naleza kobiety heteroseksualne, mezczyzni homoseksualni
      i ew. inne osobniki o mieszanych cechach, ktorzy czuja pociag do mezczyzn
      GYNOFIL - do tej grupy naleza kobiety homoseksualne i mezczyzni heteroseksualni
      GYNANDROFIL - poped do kobiet i mezczyzn bez wzgledu na plec. Ja bym zamiast
      slowa gynadrofil uzywal slowa BIFIL (pociag do obu). Slowa homoseksualista
      zastapilbym slowami HETEROFIL I HOMOFIL.

      Koncepcja ta mi sie podoba tez dlatego, ze miesza razem homo- i heteroseksualizm.

      Oczywiscie rzeczywistosc jest bogatsza, ludzi pociagaja sie czasami bardziej
      wyrafinowane sprawy, np. faceci, ktorzy lubia otyle kobiety, albo faceci, ktorzy
      lubia zniewiescialych mezczyzn w damskich ciuszkach ;-)
      • xtrin Re: Androfile i gynofile :-) 01.05.07, 19:35
        autenty napisał:
        > Oczywiscie rzeczywistosc jest bogatsza, ludzi pociagaja sie czasami bardziej
        > wyrafinowane sprawy, np. faceci, ktorzy lubia otyle kobiety, albo faceci,
        > ktorzy lubia zniewiescialych mezczyzn w damskich ciuszkach ;-)

        To też ma swoje nazwy :). Odpowiednio "fat fetishism" i gynemimetophilia (w
        drugą stronę to andromimetophilia).
        Swoje nazwy mają także o wiele dziwniejsze upodobania, np. acrotomophilia -
        pociąg do osób z amputacjami, emetophilia - seksualne zamiłowanie do wymiocin
        czy dendrophilia - seksualna miłość do drzew :).
        Ludzka seksualność jest pełna niespodzianek.
        • autenty Re: Androfile i gynofile :-) 01.05.07, 22:36
          xtrin napisała:

          ...
          > To też ma swoje nazwy :). Odpowiednio "fat fetishism" i gynemimetophilia (w
          > drugą stronę to andromimetophilia).
          > Swoje nazwy mają także o wiele dziwniejsze upodobania, np. acrotomophilia -
          > pociąg do osób z amputacjami, emetophilia - seksualne zamiłowanie do wymiocin
          > czy dendrophilia - seksualna miłość do drzew :).
          > Ludzka seksualność jest pełna niespodzianek.

          Troche jest na wyrost co piszesz. Dendrofilia, emetophilia, czy acrotomophilia
          jest czysto teoretyczna, praktycznie to nie wystepuje. Natomiast 'fat
          fetishism'' czy inne szczegolne upodobania ('kinky') nie sa rzadkie. Wystarczy
          poprzegladac strony z ogloszeniami towarzysko-erotyczne, zeby zobaczyc co chodzi
          ludziom po glowach. Na pewno nie jest to dendrofilia ani emetophilia. Natomiast
          androfilia i gynofilia sa powszechne!
          • xtrin Re: Androfile i gynofile :-) 02.05.07, 18:41
            autenty napisał:
            > Natomiast androfilia i gynofilia sa powszechne!

            Ano przytłaczająca większość populacji je uprawia.
            Mimo to zdecydowanie bardziej odpowiadają mi określenia "homo" i "hetero", bo
            one w zupełności wyczerpują większość przypadków. Podobnie jak dendrofilia,
            mocne zaburzenia tożsamości płciowej są na tyle rzadkie, że nie potrzeba na tej
            podstawie dokonywać zmian w nazewnictwie dla większości. Bo owa większość, nawet
            jeżeli jej mózg w pewnym stopniu przypomina mózg płci przeciwnej, jednoznacznie
            precyzuje swoją płeć.
    • mahadeva Seks to przymus spoleczny. nt 02.05.07, 19:57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka