Dodaj do ulubionych

Czy ateiści to normalni ludzie?

14.06.07, 14:11
Siedzą na forach internetowych i rozmawiają o czymś, czego ich zadaniem
niema. To normalne nie jest.
Obserwuj wątek
    • mike.recz Ateiści to sami zwyrodnialcy i zboczeńcy są. 14.06.07, 14:16
      • jdbad No dobrze mogę byc zwyrodniałką, ale na zboczeńca 14.06.07, 14:20
        się nie zgadzam :)))
        • mike.recz Re: No dobrze mogę byc zwyrodniałką, ale na zbocz 14.06.07, 14:23
          jdbad napisała:

          > się nie zgadzam :)))

          Troszeczkę rozszerzyłem pole,pisałem o sobie.
          ;)
    • jszhc Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:24
      a katolicy tez siedza na forach i rozmawiaja o czysm czego nie ma;p
    • niedo-wiarek Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:25
      Wiara to zjawisko społeczne, jak najbardziej realne. Wiele osób wierzy w
      różnych bogów i właśnie o tych wyobrażeniach czasem ateiści dyskutują. Ponieważ
      wiele osób na świecie jest gotowych dyskryminować niewierzących i innowierców,
      a nawet zabijać w imię rozmaitych religii, trudno więc dziwić się niektórym
      ateistom, że zjawisko wiary napełnia ich niepokojem.
      • gilbertt Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:29
        Bardzo dużo na forum jest rozmów o dyskryminacji. Trochę mniej o zabijaniu
        innowierców i ateistów
        • niedo-wiarek Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:34
          To dlatego, że w naszym kręgu kulturowym innowierców i ateistów nie zabija się
          od dobrych kilkuset lat. Warto jednak pamiętać miliony ofiar XX-wiecznych
          ideologii: faszyzmu i komunizmu (tzw. religii świeckich). Dzisiaj faszyzm i
          komunizm są w zaniku, natomiast głowę znów podnosi fanatyzm religijny - z całym
          wielowiekowym bagażem dyskryminacji "odmieńców".
    • mala.mi74 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:30
      gilbertt napisał:

      > Siedzą na forach internetowych i rozmawiają o czymś, czego ich zadaniem
      > niema. To normalne nie jest.
      >
      Rozmawiaja o czyms czego wg nich nie ma i o ktorym to nie maja zielonego
      pojęcia. Nazywaja sie przy tym "racjonalistami", choc to bardzo nieracjonalne
      pisac o czyms o czym sie nic nie wie.
      Mnie przeraza poziom wiedzy tutejszych ateistów.Wydaje mi się tak na oko,ze : 3
      klasy szkoły podstawowej puls "racjonalista".Co ambitniejsi czytają jako
      nieomylne jeszcze wyrywki z GW;)ale ze zrozumieniem co czytaja tez jest
      kiepsko...
      • piwi77 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:54
        mala.mi74 napisała:

        > Rozmawiaja o czyms czego wg nich nie ma i o ktorym to nie maja zielonego
        pojęcia

        I to sie nazywa trafienie w samo sedno. Tylko katolicy mają pojęcie o czymś,
        czego nie ma. Pod tym względem ateiści są ułomni...
    • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:31
      Ateiści stosunkowo rzadko rozmawiają o bogu. Raczej o religii, wierze,
      wierzących. A to jak najbardziej istnieje.
      • mala.mi74 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:39
        xtrin napisała:

        > Ateiści stosunkowo rzadko rozmawiają o bogu. Raczej o religii,

        czyli wierzen o Bogu

        wierze,

        w Boga
        > wierzących.

        w Boga
        A to jak najbardziej istnieje.

        I doucz sie ortografii, bo zaraz zamiast trzech klas SP dam Ci jedną.
        • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:42
          mala.mi74 napisała:
          > czyli wierzen o Bogu
          > w Boga
          > w Boga

          No i? Czy nie wierząc w krasnoludki nie mam prawa rozmawiać o bajkach?

          > I doucz sie ortografii, bo zaraz zamiast trzech klas SP dam Ci jedną.

          Nie ośmieszaj się.
          • mala.mi74 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:50
            xtrin napisała:

            > mala.mi74 napisała:
            > > czyli wierzen o Bogu
            > > w Boga
            > > w Boga
            >
            > No i? Czy nie wierząc w krasnoludki nie mam prawa rozmawiać o bajkach?

            Krasnoludki to nie kwestia wiary a wiedzy. My WIEMY,ze krasnoludków nie ma-ze
            sa to bajkowe stworki wymyslone przez pisarzy,ktorzy to potwierdzają.
            >
            > > I doucz sie ortografii, bo zaraz zamiast trzech klas SP dam Ci jedną.
            >
            > Nie ośmieszaj się.

            Ty się nie osmieszaj z tym pogardliwym nazywaniem Boga małą literą wbrew
            zasadom ortografii.
            Z logika i konsekwencja tez u Ciebie kiepsko, bo w drugim watku na forum
            zarzucasz katolikom czepianie się cudzego zycia a co robisz wypowiadając się
            na tematy wiary? Wiary ,o której zresztą nie masz pojęcia?
            Gdyby nie była katolikiem to nawet nie gadałabym z Tobą tak beznadziejne jest
            to co tu próbujesz napisać...
            • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:57
              mala.mi74 napisała:
              > Krasnoludki to nie kwestia wiary a wiedzy. My WIEMY,ze krasnoludków nie ma
              > - ze sa to bajkowe stworki wymyslone przez pisarzy,ktorzy to potwierdzają.

              Nie zmienia to faktu, że bajki istnieją i rozmawiając o nich nie narażamy się na
              oskarżenia, że dyskutujemy o czymś, czego nie ma, prawda?

              > Ty się nie osmieszaj z tym pogardliwym nazywaniem Boga
              > małą literą wbrew zasadom ortografii.

              Bynajmniej nie z pogardliwym, nie implikuj mi swoich wymysłów.
              I nie wbrew zasadom ortografii. Piszę o dowolnym bogu, dlatego piszę to słowo
              małą literą.

              > Z logika i konsekwencja tez u Ciebie kiepsko, bo w drugim watku
              > na forum zarzucasz katolikom czepianie się cudzego zycia a co
              > robisz wypowiadając się na tematy wiary?

              Postuluję gdziekolwiek, aby zakazać katolikom ich wierzeń i obrzędów? Popieram
              jakiekolwiek petycje w tej sprawie? Chcę im nakazywać jakiekolwiek działania
              wbrew ich przekonaniom?
              Coś marnie z Twoją logiką, jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy oceną czyjś
              działań, a prawnym narzucaniem innym swoich poglądów.

              > Wiary ,o której zresztą nie masz pojęcia?

              Nie Tobie to oceniać.

              > Gdyby nie była katolikiem to nawet nie gadałabym z Tobą tak
              > beznadziejne jest to co tu próbujesz napisać...

              Sama sobie wystawiasz świadectwo. Sobie i swoim współwyznawcom.
            • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 15:02
              Zdradź mi, droga Mi, dlaczego Waszego Jahwe mam pisać "Bóg", skoro Wy mojego
              Zeusa piszecie "bóg"?
              • piwi77 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 15:21
                Aktualnych bogów zawsze traktuje się z wielkiej litery, w odróżnieniu od
                minionych. Zawsze tak było i nie powinnaś sie dziwić.
                • serpentor666 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 15:33
                  tak to są normalni ludzie. To że nie wyznają czy nie wierzą w Boga nie czyni ich
                  gorszymi.
                  • mika74 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 08:43
                    serpentor666 napisał:

                    > tak to są normalni ludzie. To że nie wyznają czy nie wierzą w Boga nie czyni
                    ic
                    > h
                    > gorszymi.

                    Normalni moze tak,ale bardzo zakompleksieni. W co drugim watku muszą ponizac
                    wierzacych porównujac się z nimi. Kompleksy albo zazdrość...Tak naprawde im
                    wpółczuję.
                    • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 08:46
                      mika74 napisała:
                      > Normalni moze tak,ale bardzo zakompleksieni. W co drugim watku muszą ponizac
                      > wierzacych porównujac się z nimi. Kompleksy albo zazdrość...Tak naprawde im
                      > wpółczuję.

                      Jak rozumiem ten wątek natomiast, jak i Twoja wypowiedź, to wyraz kompleksów
                      katolickich? :)
                      • mika74 Re: Odwołuję 15.06.07, 08:52
                        xtrin napisała:

                        > mika74 napisała:
                        > > Normalni moze tak,ale bardzo zakompleksieni. W co drugim watku muszą poni
                        > zac
                        > > wierzacych porównujac się z nimi. Kompleksy albo zazdrość...Tak naprawde
                        > im
                        > > wpółczuję.
                        >
                        > Jak rozumiem ten wątek natomiast, jak i Twoja wypowiedź, to wyraz kompleksów
                        > katolickich? :)

                        Moja wypowiedź to odpowiedź na sytuacje na tym forum - co drugi watek jest
                        antykatolicki.Co do kompleksów autora watków-zwróc się do niego.
                        Choc ci "normalni" -odwoluję. Myslę, ze,ze znaczna częśc piszących tu ludzi
                        (moze ok 30%) cierpi na manie przesladowczą, obsesje czy wrecz psychozy. Nie
                        piszę tego złośliwie,wybacz.
                        Dopiszę,ze ze wiekszosc piszacych tu ludzi uznających się za ateuistów to nie
                        sa wcale ludzie niewierzacy(ci nie zajmują się kwestia wiary i Boga)tylko
                        gó..arze obrazeni na Boga lub na rodziców,ktorzy im nie potrafili przekazac w
                        miare obiektywnie i prawdziwie wiary.
                        Mam nadziej ę,ze nie potraktujesz tego co napisałam jako atak,ja naprawde pisze
                        powaznie.
                        • piwi77 Re: Odwołuję 15.06.07, 09:04
                          Nie wiesz jaki jest niewierzący, bo nigdy nim nie byłas, więc powtarzasz
                          głupstwa za księżmi. Niewierzący wiedzą więcej o wierzących, bo większość z nas
                          kiedyś do nich należała więc wiemy o czym piszemy, a to niestety,
                          fundamentalnie wierzących (ukłon w Twoją stronę) tak bardzo razi, że wybuchając
                          gniewem, nie dostrzegają liczby epitetów, którymi nas bez przerwy okładają.
                        • xtrin Re: Odwołuję 15.06.07, 09:53
                          mika74 napisała:
                          > Mam nadziej ę,ze nie potraktujesz tego co napisałam jako atak,
                          > ja naprawde pisze powaznie.

                          Wielka szkoda, że to na poważnie.

                          No ale to po kolei:
                          > co drugi watek jest antykatolicki

                          Na pierwszej stronie forum "Społeczeństwo" jest ok. 25 wątków. Możesz wskazać te
                          12, które są antykatolickie? Bo ja tam widzę może dwa, które od biedy można by
                          za takowe uznać.

                          > Myslę, ze,ze znaczna częśc piszących tu ludzi (moze ok 30%) cierpi
                          > na manie przesladowczą, obsesje czy wrecz psychozy.

                          A można wiedzieć jakie masz uprawienia, by ocenić kogokolwiek pod tym względem,
                          do tego na podstawie ... wpisów na forum? Ponoć poważnie piszesz, to po co te
                          głupoty?

                          > Dopiszę,ze ze wiekszosc piszacych tu ludzi uznających się za ateuistów
                          > to nie sa wcale ludzie niewierzacy(ci nie zajmują się kwestia wiary
                          > i Boga)tylko gó..arze obrazeni na Boga lub na rodziców,ktorzy
                          > im nie potrafili przekazac w miare obiektywnie i prawdziwie wiary.

                          I za to właśnie części z was - katolików - wyjątkowo nie lubię.
                          Ja wam nie wmawiam, że "czarni" piorą wam mózgi, żeby z was kasę wyciągnąć, nie
                          wypowiadam się z wyższością, że wierzący to takie zagubione dzieciaki, co to
                          muszą wierzyć w "Bozię", by stworzyć sobie złudzenie wartości własnej. Nie
                          staram się was przekonywać, że nie macie racji. Nie mówię z pobłażliwym
                          uśmieszkiem "kiedyś zrozumiesz".
                          Ja szanuję to, że inni wierzą, szczerze i prawdziwie i nie staram się
                          deprecjonować tej ich wiary.
                          Dlaczego mój ateizm nie spotyka się z takim samym szacunkiem?
                        • hypatia69 Re: Odwołuję 15.06.07, 12:13
                          To ja mam pytanie:
                          Skoro większość piszących tu, a wszczególności ateistów to takie zakompleksione
                          głąby cierpiące na niedowład psychoemocjonalny, fobie wszelakie [oprócz
                          homofobii naturalnie] i inne dolegliwości - to po jakie licho z nami
                          dyskutujesz? Chcesz nas nawrócić? Zadbać o nasze zbawienie? Wyedukować? Czy
                          wyleczyć? A może to w ramach autoumartwiania czy pokuty? Sprawia Ci przyjemność
                          dyskutowanie z bandą odpornych na wiedzę ateuszy i innowierców? Bo to by
                          świadczyło, że ktoś tu faktycznie cierpi na jakiś rodzaj manii...
                          • Gość: brum Re: Odwołuję IP: *.chello.pl 15.06.07, 12:27
                            hypatia69 napisała:

                            > To ja mam pytanie:

                            To ja ci odpowiem. Jak widzę autora, a jest nim hypatia69 to czuje wewnetrzny
                            imperatyw, by sobie z toba pogadac, niezależnie od tematu.
                            Czy to już nadaje sie do leczenia?
                            • hypatia69 Re: Odwołuję 15.06.07, 12:53
                              Jakie to milutkie!:) Dziękuję! [pąs]. Nie wiem, czy się nadaje. To może być
                              uzależnienie, ale raczej nieszkodliwe [jakkolwiek katolicy mogliby się z tym
                              nie zgodzić, bo mogę Cię znarowić w kierunku pogaństwa]. Albo obsesja. Ale to
                              nie wiem. Spytaj kogoś mądrego:)
                • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 18:53
                  Jak dla mnie to oni wszyscy są aktualni, bo j w nich wierzę wszystkich zbiorowo
                  i bez wyjątku...
            • piwi77 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 15:09
              mala.mi74 napisała:

              > Krasnoludki to nie kwestia wiary a wiedzy. My WIEMY,ze krasnoludków nie ma-ze
              > sa to bajkowe stworki wymyslone przez pisarzy,ktorzy to potwierdzają.

              Żebyś nie była niemile zaskoczona, jak własnie krasnoludki przyjdą po Twoją
              duszę. I wtedy zrobisz wielkie oczy.
        • jdbad Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 14.06.07, 14:48
          jesteś zabawna.
          • mala.mi74 Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 14.06.07, 14:53
            jdbad napisała:

            > jesteś zabawna.

            Bo znam zasady ortografii?
            Te Wasze "argumenty"..;)
            ps. bogów starożytnego Rzymu i Grecji piszemy z małej litery. A Ty ile klas
            podstawówki skonczyłaś? Troche mi szkoda czasu dla dzieci nudzących się na
            forum...
            • jdbad Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 14.06.07, 15:01
              Tobie się tylko wydaje, że je znasz. Co do ilości ukończonych klas to Ci
              odpowiem: nie ośmieszaj się.
            • niedo-wiarek Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 14.06.07, 15:03
              mala.mi74 napisała:


              > Bo znam zasady ortografii?

              Nie sądzę

              > ps. bogów starożytnego Rzymu i Grecji piszemy z małej litery.

              "PS" piszemy wielkimi literami i nie kończymy kropką. Możemy coś również
              pisać "od małej" lub "od wielkiej litery", ale nigdy "z małej litery".
              • mala.mi74 Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 15.06.07, 12:28
                niedo-wiarek napisał:

                >> > ps. bogów starożytnego Rzymu i Grecji piszemy z małej litery.
                >
                > "PS" piszemy wielkimi literami i nie kończymy kropką. Możemy coś również
                > pisać "od małej" lub "od wielkiej litery", ale nigdy "z małej litery".

                Zalezy czy chodzi nam o polską wersję "po słowie" czy o łacińskie "post
                scriptum". W tej drugiej wersji stawiamy kropke i to dwie P.S. Co do duzej
                litery chyba masz rację.
                Przy okazji: myslę,ze,ze ciągłe uzywanie przez niektorych małej litery przy
                okreslaniu "Boga" nie pochodzi jedynie z nieznajomosci zasad ortografii co
                pogardy to Niego tutaj piszacych i nienawisci do Jego wyznawców. A to juz jest
                bardzo duzy błąd...
                • niedo-wiarek Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 15.06.07, 12:55
                  mala.mi74 napisała:


                  > Zalezy czy chodzi nam o polską wersję "po słowie" czy o łacińskie "post
                  > scriptum". W tej drugiej wersji stawiamy kropke i to dwie P.S. Co do duzej
                  > litery chyba masz rację.

                  Banialuki...

                  Ale jeśli o mnie chodzi, możesz sobie pisać, jak chcesz. Nie uważam, żeby
                  nieznajomość zasad ortografii jakiegoś języka była wielkim problemem :)
                  • mala.mi74 Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 15.06.07, 13:30
                    niedo-wiarek napisał:

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    >
                    > > Zalezy czy chodzi nam o polską wersję "po słowie" czy o łacińskie "post
                    > > scriptum". W tej drugiej wersji stawiamy kropke i to dwie P.S. Co do duze
                    > j
                    > > litery chyba masz rację.
                    >
                    > Banialuki...

                    ???
                    >
                    > Ale jeśli o mnie chodzi, możesz sobie pisać, jak chcesz. Nie uważam, żeby
                    > nieznajomość zasad ortografii jakiegoś języka była wielkim problemem :)

                    Tez tak uwazam jesli chodzi o ortografie,ale wielkim problemem jest
                    bluźnierstwo w stosunku do Boga i pogarda dla wierzacych- jest to tak wielkim
                    problemm ,ze w samym wieku XX wymordowano z tego powodu miliony ludzi. I jest
                    tu trochę osób własnie takiego formatu.
                    • Gość: kix Chyba nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 14:08
                      Nikt tutaj (a przynajmniej ja) nie czuję do ciebie ŻADNEJ POGARDY. Po prostu śmieję się z twego przeindoktrynowanego intelektu. A twój bóg, czy Bóg najzwyczajniej w świecie nie obchodzi mnie. Możesz wierzyć w Boga, w Boga Potwora Spaghetti, w bógów Zeusa, Dionizosa czy Artemidę. To twoja sprawa w co wierzysz. A moja sprawa, że wzbudzasz u mnie uśmiech politowania, że w epoce akceleratorów, fizyki kwantowej i biologii molekularnej wierzysz w głupoty. Nie wymiotuję więc (jeszcze) jak cię czytam i nie spluwam na monitor - co mogłoby świadczyć o mojej pogardzie do ciebie - co uśmiecham się pod nosem będąc zmuszonym czytać kolejne przeideologizowane bzdety, które płodzisz, a którym nadajesz metafizyczny wymiar i wartość, a które są zwykłymi neopogańskimi wierzeniami, może nieco dokładniej usystematyzowanymi niż przez 2 500 lat.

                      Zrozumiałaś, czy znowu nie bardzo? ))))
                • xtrin Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 15.06.07, 13:03
                  mala.mi74 napisała:
                  > Przy okazji: myslę,ze,ze ciągłe uzywanie przez niektorych małej litery przy
                  > okreslaniu "Boga" nie pochodzi jedynie z nieznajomosci zasad ortografii co
                  > pogardy to Niego tutaj piszacych i nienawisci do Jego wyznawców.
                  > A to juz jest bardzo duzy błąd...

                  To raczej Twoje urojenia.
                • xtrin Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 15.06.07, 13:11
                  > Zalezy czy chodzi nam o polską wersję "po słowie" czy o łacińskie "post
                  > scriptum". W tej drugiej wersji stawiamy kropke i to dwie P.S.

                  Mówimy o pisowni w języku polskim. A w nim "post scriptum" pisane jest BEZ kropek.
            • nelsonek Re: Bóg Zeus. tak dobrze mala.mi74 ,? 14.06.07, 23:44
              Mala.Mi: Te Wasze "argumenty"..;)

              Nelsonek: Wytykanie bledow ortograficznych Cie bawi? A moze na "frondzie" poziom zanizalas i stwierdzilas, ze tutaj troche sie dowartosciujesz?
            • Gość: kix Mika, totalna kompromitacja !!!!! )))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:59
              >ps. BOGÓW STAROŻYTNEGO RZYMU I GRECJI PISZEMY Z MAŁEJ LITERY. A Ty ile klas
              >podstawówki skonczyłaś? Troche mi szkoda czasu dla dzieci nudzących się na
              >forum...

              Droga Mikusiu, która poucza wszystkich dookoła i wysyła co rusz to na lekcje ortografii bądź biologii do V klasy szkoły podstawowej !

              Skompromitowałaś się po raz wtóry. Wracaj więc ze świetlicy na lekcję polskiego. Bo nie dość, że piszesz niepoprawnie ortograficznie, to i gramatycznie. ZAWSZE jest Zeus, Atena i Dionizos, a nie zeus, atena i dionizos. Twój Bóg nie jest lepszy od tych antycznych. Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz w którym kościele. To słowo "Bóg" odnoszące się do boga monoteistycznego piszemy "wielką literą" (a nie "z wielkiej litery"), a "bóg" w odniesieniu do bogów politeistycznych "małą literą" (a nie "z małej litery").

              Skompromitowałaś się więc cudnie, przeuroczo. Głupiutka jesteś, wiesz o tym? ))))
              • chwila.pl kix, 15.06.07, 11:37
                Jak to dobrze, że nie jesteś nauczycielem, byłbys chyba mistrzem w ferowaniu
                surowych ocen. Bałabym sie Ciebie, jak gromowładnego Zeusa! :))))
                • Gość: kix )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:53
                  A byłem, przez rok w trakcie studiów, w mojej szkole podstawowej do której sam chodziłem. Uczyłem "Wiedzy o społeczeństwie" (jak więc widzisz moja bytność na tym forum nie jest przypadkowa jak części innych forumowiczów, którzy traktują to miejsce jako swoistego rodzaju miejsce do prowadzenia jakichś misji, np. ewangelizacyjnych).

                  Nie potępiam niewiedzy, do niej każdy ma prawo. Potępiam butę i zarozumiałość, a tej Mice nie brakuje. Wystarczy przejrzeć jej posty, w których co rusz kogoś odsyła do klas szkoły podstawowej by uzupełnić wiedzę, choć sama ma ogromne braki w wiedzy elementarnej.

                  A`propos mojego "nauczycielstwa". Nawet najwięksi leserzy nie uciekali z moich lekcji. Nie musieli. Kwestia odpowiedniego zainteresowania ich wykładanym tematem. Mogli bawić się w trakcie lekcji, przy okazji ucząc się. I nawet chciałem zostać nauczycielem na dłużej, ale ta pensja........
                  • mala.mi74 Re: )))) 15.06.07, 11:58
                    Gość portalu: kix napisał(a):

                    > A byłem, przez rok w trakcie studiów, w mojej szkole podstawowej do której
                    sam
                    > chodziłem. Uczyłem "Wiedzy o społeczeństwie" (jak więc widzisz moja bytność
                    na
                    > tym forum nie jest przypadkowa jak części innych forumowiczów, którzy
                    traktują
                    > to miejsce jako swoistego rodzaju miejsce do prowadzenia jakichś misji, np.
                    ewa
                    > ngelizacyjnych).
                    >
                    > Nie potępiam niewiedzy, do niej każdy ma prawo. Potępiam butę i
                    zarozumiałość,
                    > a tej Mice nie brakuje.

                    Widzę,ze osoby tez Ci się myla...
                    Powtarzam: lepiej w ogóle nie czytaj!
                  • chwila.pl Re: )))) 15.06.07, 12:12
                    No własnie.
                    To karykaturalnie niskie wynagradzanie nauczycieli uniemożliwia zatrudnienie
                    wartosciowych pedagogów lub specjalistów. Zostaja społecznicy lub nieudacznicy,
                    niestety...
                    Nie chce tu nikogo urazić, ale poziom intelektualny wielu nauczycieli pozostawia
                    dużo do zyczenia, juz nie wspominając o brakach merytorycznych. Znam to z
                    autopsji (nauczycielka matematyki w szkole mego syna).
                    Ale nic to, może doczekamy lepszych czasów...
              • mala.mi74 Re: Kix, jak zwykle czytanie bez zrozumienia 15.06.07, 11:56
                Gość portalu: kix napisał(a):

                > >ps. BOGÓW STAROŻYTNEGO RZYMU I GRECJI PISZEMY Z MAŁEJ LITERY. A Ty ile kla
                > s
                > >podstawówki skonczyłaś? Troche mi szkoda czasu dla dzieci nudzących się na
                >
                > >forum...
                >
                > Droga Mikusiu, która poucza wszystkich dookoła i wysyła co rusz to na lekcje
                or
                > tografii bądź biologii do V klasy szkoły podstawowej !
                >
                > Skompromitowałaś się po raz wtóry. Wracaj więc ze świetlicy na lekcję
                polskiego
                > . Bo nie dość, że piszesz niepoprawnie ortograficznie, to i gramatycznie.
                ZAWSZ
                > E jest Zeus, Atena i Dionizos, a nie zeus, atena i dionizos. Twój Bóg nie
                jest
                > lepszy od tych antycznych. Wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiesz w którym
                k
                > ościele. To słowo "Bóg" odnoszące się do boga monoteistycznego
                piszemy "wielką
                > literą" (a nie "z wielkiej litery"), a "bóg" w odniesieniu do bogów
                politeistyc
                > znych "małą literą" (a nie "z małej litery").
                >
                > Skompromitowałaś się więc cudnie, przeuroczo. Głupiutka jesteś, wiesz o
                tym? ))
                > ))

                Kix,to nie ja kompromituje sie w ortografii tylko Ty ze zrozumieniem prostego
                tekstu.
                Nasza rozmowa tyczy się uzywania litery małej lub duzej w słowie "Bóg"
                lub "bóg", a nie używania duzej litery przy nazywaniu imion. Chyba nie chcesz
                mi wmówic,ze myśle,ze Agata, Marta czy Piotr,Atena, Zeus powinno się pisac z
                małej litery?
                Czytaj ze zrozumieniem.
                Albo nie...lepiej w ogóle nie czytaj, to Ci szkodzi...
                • Gość: kix Oczywiście )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:07
                  4 (słownie: cztery) osoby źle zinterpretowały twoje bzdury ))))

                  Zacytuję cię więc jeszcze raz jeśli pozwolisz:

                  [...BOGÓW STAROŻYTNEGO RZYMU I GRECJI PISZEMY Z MAŁEJ LITERY...]

                  Nie mam nic więcej do dodania ))))) Po prostu kompromitacja )))))
                  • mala.mi74 Re: Oczywiście )))) 15.06.07, 12:15
                    Gość portalu: kix napisał(a):

                    > 4 (słownie: cztery) osoby źle zinterpretowały twoje bzdury ))))
                    >
                    > Zacytuję cię więc jeszcze raz jeśli pozwolisz:
                    >
                    > [...BOGÓW STAROŻYTNEGO RZYMU I GRECJI PISZEMY Z MAŁEJ LITERY...]
                    >
                    > Nie mam nic więcej do dodania ))))) Po prostu kompromitacja )))))


                    Przede wszystkim nie masz nic do powiedzenia, bo nie rozumiesz ani tekstu
                    pisanego,ani nie rozumiesz o czym jest ten wątek. Ze inni tez nie rozumieją-
                    ich problem. Widocznie nie czytają tego co jest, ale to co chcą przeczytać.
                    • nelsonek Re: Oczywiście )))) 15.06.07, 13:22
                      No pewnie. Za to twoje argumenty sa powalajace. A zrozumienie tekstu, w twoim wykonaniu, tez pozostawia do wiele do zyczenia. Dla ciebie rozmowa o religii to to samo co rozmowa o bogach czy Bogu. Do szkoly wroc dziecino bo kompromitujesz sie niemilosiernie.
                      Swoja droga: bardzo ciekawe, ze nie wytykasz bledu ortograficznego zalozycielowi watku. Ciekawe.
                • mlody.moher Re: Kix, jak zwykle czytanie bez zrozumienia 15.06.07, 12:19
                  > Kix,to nie ja kompromituje sie w ortografii tylko Ty ze zrozumieniem prostego
                  > tekstu.
                  > Nasza rozmowa tyczy się uzywania litery małej lub duzej w słowie "Bóg"
                  > lub "bóg", a nie używania duzej litery przy nazywaniu imion. Chyba nie chcesz
                  > mi wmówic,ze myśle,ze Agata, Marta czy Piotr,Atena, Zeus powinno się pisac z
                  > małej litery?
                  > Czytaj ze zrozumieniem.
                  > Albo nie...lepiej w ogóle nie czytaj, to Ci szkodzi...

                  No tak, najlepiej odwrocic kota ogonem. Mika jakos niedawno pisalas o
                  kompleksach niewierzacych, ktorzy sa zlosliwi wobec katolikow. Zdumiewa mnie,
                  ze Ty w swoich jeszcze sie nie utopilas... Pisze powaznie, naprawde.
        • crax Żałosna jesteś, mala... 14.06.07, 21:06
          "I doucz sie ortografii,..."

          Powiedz to swojemu kumplowi z kruchty, załozycielowi tego kretyńskiego wątku, który "nie ma" potrafi napisać razem.

          Najpierw sprzątaj wśród swoich a potem bierz się za resztę.
          • mala.mi74 Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 12:06
            crax napisał:

            > "I doucz sie ortografii,..."
            >
            > Powiedz to swojemu kumplowi z kruchty, załozycielowi tego kretyńskiego wątku,
            k
            > tóry "nie ma" potrafi napisać razem.
            >
            > Najpierw sprzątaj wśród swoich a potem bierz się za resztę.

            Nie dzielę świata na "swoich" i "reszte" ,ale na "mądrych" i "głupich". Ci
            pierwsi nawet jak popełnia błąd potrafia sie do tego przyznac, ci drudzy ,jak
            się ich przyłapie na błedzie, zarzucają Cię stekiem wyzwisk. Ty robisz to
            drugie zdecydowanie zbyt często crax...
            • Gość: kix Właśnie, przyznaj się do błędu i będzie honorowo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:09
              Wiesz, że pycha jest grzechem? Masz z czego się wyspowiadać swojemu patronowi w sukience w niedzielę, powiadam ci ))))
              • mala.mi74 Re: Właśnie, przyznaj się do błędu i będzie honor 15.06.07, 12:20
                Gość portalu: kix napisał(a):

                > Wiesz, że pycha jest grzechem? Masz z czego się wyspowiadać swojemu patronowi
                w
                > sukience w niedzielę, powiadam ci ))))
                Podsumujmy:
                - myla Ci się osoby,
                - nie rozumiesz tematu watku ,w ktorym piszesz,
                - nie rozumiesz prostego tekstu,
                - nie czytasz postów innych osob na forum,próbując mi wmówic iz oni tez
                zrozumieli,iz pisałam o imionach bogów (nic takiego nie napisali)
                Moze daj sobie spokoj, no chyba,ze to co napisałes powyzej napisałes sam do
                siebie?Szkoda czasu dla Ciebie chłopcze
                • Gość: kix Zaczynam cię miłować )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:43
                  >Szkoda czasu dla Ciebie chłopcze

                  Oj przetrzepałbym ci ten niegrzeczny tyłek DZIEWCZYNKO ))))))

                  ps. Wsadź sobie w biblię ten protekcjonalizm ))) Świadczy on tylko o tobie )))
            • crax Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 12:38
              Jeśli wytykasz komuś błędy ortograficzne to wytykaj je WSZYSTKIM a nie wybranym (czytaj: tym którzy ośmielają się mieć inne zdanie niż Jej Wysokość mala.mi74). Inaczej się ośmieszasz.

              "Nie dzielę świata na "swoich" i "reszte"

              Problem w tym, że dzielisz.

              "...zarzucają Cię stekiem wyzwisk. Ty robisz to drugie zdecydowanie zbyt często..."

              Gdzie ty w moim poście widzisz ów "STEK(!!!!) wyzwisk"?? Na oczka ci padło?
              • Gość: brum Re: Żałosna jesteś, mala... IP: *.chello.pl 15.06.07, 12:45
                crax napisał:

                > Gdzie ty w moim poście widzisz ów "STEK(!!!!) wyzwisk"?? Na oczka ci padło?

                Pewnie tak, bo przecież okreslenie "żałosna jesteś mała" to wyszukany komplement. :)

                • crax Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 13:06
                  Dobra, przyjmijmy na chwilę, że "żałosna" to wyzwisko :))) Ale gdzie ten "stek"?? Dasz radę odpowiedzieć czy ogon pod siebie? :))))
                  • Gość: brum Re: Żałosna jesteś, mala... IP: *.chello.pl 15.06.07, 13:22
                    crax napisał:

                    > Dobra, przyjmijmy na chwilę, że "żałosna" to wyzwisko :))) Ale gdzie ten stek"
                    > ?? Dasz radę odpowiedzieć czy ogon pod siebie? :))))

                    Dobra, przyjmijmy.
                    O steku nic nie pisałem, zatem ogona nigdzie nie muszę chować :)))

                    • crax Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 13:25
                      "O steku nic nie pisałem..."

                      Ale mala.mi pisała. A ty odpowiadałeś na moje pytanie (prawdę mówiąc nie wiem z jakiej racji bo nie było skierowane do ciebie) gdzie ona widzi w moim poście "STEK wyzwisk".
              • mala.mi74 Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 12:50
                crax napisał:

                > Jeśli wytykasz komuś błędy ortograficzne to wytykaj je WSZYSTKIM a nie
                wybranym

                Ja w ogóle nie wytykam błedów ortograficznych-nikomu. Wyjatek stanowi dla mnie
                słowo "Bóg",którego niektórzy z manikalna satysfakcją uzywaja dla ponizenia
                Boga i Jego wyznawców.
                To nie jest juz brak wiedzy,czy brak kultury, ale zwykłe chamstwo.

                > (czytaj: tym którzy ośmielają się mieć inne zdanie niż Jej Wysokość
                mala.mi74)
                > . Inaczej się ośmieszasz.
                >
                > "Nie dzielę świata na "swoich" i "reszte"
                >
                > Problem w tym, że dzielisz.

                Jakies dowody?A ci "moi" to kto?
                >
                > "...zarzucają Cię stekiem wyzwisk. Ty robisz to drugie zdecydowanie zbyt
                często
                > ..."
                >
                > Gdzie ty w moim poście widzisz ów "STEK(!!!!) wyzwisk"?? Na oczka ci padło?

                Crax, Twoja i wiedza i kultura osobista nie stoja na zbyt dużym poziomie ..
                Przykro mi ,ze tego nie widzisz nazywając mnie "załosną", ktorej "padło na
                oczka" .Gentelmen...;)
                • crax Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 13:05
                  "Wyjatek stanowi dla mnie słowo "Bóg",którego niektórzy z manikalna satysfakcją uzywaja dla ponizenia Boga i Jego wyznawców."

                  Każdy pisze tak jak mu się podoba a ty nie masz prawa pouczać go o w jaki sposób ma pisać. Bo WŁAŚNIE TO jest chamstwem, które zarzucasz wszystkim swoim adwersarzom.

                  "Crax, Twoja i wiedza i kultura osobista nie stoja na zbyt dużym poziomie"

                  I kto to mówi :)))))

                  "Przykro mi ,ze tego nie widzisz nazywając mnie "załosną"

                  "Żałosna" to nie wyzwisko. Poza tym zaznaczyłem słowo "stek". Nie w znaczeniu sztuki mięsa, tylko ilości epitetów którymi wg ciebie szermuję. Więc powtórzę pytanie: "gdzie w moim poście widzisz "STEK wyzwisk"? Na wypadek gdybyś nie zrozumiała to objaśniam, że "stek wyzwisk" znaczy "bardzo dużo brzydkich epitetów".
            • xtrin Re: Żałosna jesteś, mala... 15.06.07, 13:00
              mala.mi74 napisała:
              > Nie dzielę świata na "swoich" i "reszte" ,ale na "mądrych" i "głupich". Ci
              > pierwsi nawet jak popełnia błąd potrafia sie do tego przyznac, ci drudzy ,jak
              > się ich przyłapie na błedzie, zarzucają Cię stekiem wyzwisk.

              Wiemy więc już wszyscy do której grupy sama siebie zaliczasz :).
      • mg2005 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 09:11
        xtrin napisała:

        > Ateiści stosunkowo rzadko rozmawiają o bogu.

        To prawda - znacznie częściej o Bogu... :)
        • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 09:53
          mg2005 napisał:
          > To prawda - znacznie częściej o Bogu... :)

          Dla ateisty nie ma czegoś takiego jak 'Bóg' :).
        • piwi77 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 10:59
          mg2005 napisał:

          > To prawda - znacznie częściej o Bogu... :)

          Strasznie bronisz swojego Boga, walcząc nawet z nieprawidłową, twoim zdaniem,
          pisownią, on, potężniejszy od Ciebie, nie potrafi sam się obronić?
    • piwi77 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:48
      gilbertt napisał:

      > Siedzą na forach internetowych i rozmawiają o czymś, czego ich zadaniem
      > niema. To normalne nie jest.

      Sytuacja jest o wiele poważniejsza. Nie dość, że gadają o czymś czego nie ma,
      to ich samych przecież też nie ma. Jeszcze gdyby nie to, że zawsze
      prześladowali i cały cas prześladują katolików...
    • piwi77 Różnica między ateistami i katolikami jest taka, 14.06.07, 14:51
      że do tego, nie ma, o czym ateiści do znudzenia cały czas gadają, katolicy się
      modlą.
    • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:51
      Chrześcijanie też są dziwni. Często rozmawiają o tym, że człowiek pochodzi od
      małpy, chociaż w Biblii wołami stoi, że to Jahwe człowieka z gliny ulepił i
      tchnął w niego. I rozmawiają nieraz o innych bogach, chociaż też w nich nie
      wierzą. I w ogóle. A może czas iść spać?
    • nessie-jp Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 14:52
      To znaczy, poza tym, że mają różki i ogon i jedno koźle kopytko? I dużego
      fallusa w przypadku mężczyzn? No tak, poza tym to są całkiem normalni.
      • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 15:04
        Mają dużego fallusa? Że Murzyni [czy Afrorozmaici] to słyszałam... Czy jest na
        sali ateista?!
        • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 15:09
          Pytanie tylko, czy to od ateizmu rośnie, czy raczej od wiary maleje :).
          • hypatia69 Re: :)))))))n/t 14.06.07, 15:18

          • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 18:56
            Mam! Znalazłam wyjaśnienie!!! To jest tak, że organ nieużywany zanika. A
            wierzący nie uznają pożycia dla przyjemności tylko w celu prokreacji. Więc
            skoro kogoś nie stać na potomstwo, to nie kopuluje, czyli nie używa. Wniosek
            nasuwa się sam;)))
            • xtrin Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 20:17
              hypatia69 napisała:
              > Więc skoro kogoś nie stać na potomstwo, to nie kopuluje, czyli nie używa.

              A odkąd to "niestanie" na potomstwo jest jakimkolwiek argumentem przeciwko
              kopulacji? Bóg dał, Bóg wyżywi, nie?
              • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 21:04
                Przy obecnym stanie naszej gospodarki i bogactwie społeczeństwa bardzo częstym
                argumentem jest "nie stać mnie na [więcej] dzieci". To taka sprzeczność
                wewnątrzwyznaniowa, czy coś...
            • gilbertt Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 20:32
              Jak się coś często używa, to się psuje, zużywa, ściera etc...
              Wnioski więc nasuwają się same
              • nessie-jp Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 20:45
                gilbertt napisał:

                > Jak się coś często używa, to się psuje, zużywa, ściera etc...
                > Wnioski więc nasuwają się same

                "Pana z mało używanym, bezwypadkowym, sprawnym i niestartym chętnie POZNAM...."?
                :))))
                • gilbertt Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 20:50
                  > "Pana z mało używanym, bezwypadkowym, sprawnym i niestartym chętnie
                  POZNAM...."
                  > ?
                  > :))))


                  Ale że co?
                  chcesz popsuć?
                  • nessie-jp Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 15:03
                    gilbertt napisał:

                    > > "Pana z mało używanym, bezwypadkowym, sprawnym i niestartym chętnie
                    > POZNAM...."
                    > > ?
                    > > :))))
                    >
                    >
                    > Ale że co?
                    > chcesz popsuć?

                    No mogłabym jakiegoś przystojnego i hojnie obdarzonego ateistę... ponawracać ;)))
              • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 21:08
                Czyli co? Po akcie jesteś poobcierany i skromniej wyposażony, a naskórek Ci się
                nie regeneruje? To może być jakieś choróbsko. Na wszelki wypadek udaj się do
                medyka.
                • gilbertt Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 21:10
                  hypatia69 napisała:

                  > Czyli co? Po akcie jesteś poobcierany i skromniej wyposażony, a naskórek Ci
                  się
                  >
                  > nie regeneruje? To może być jakieś choróbsko. Na wszelki wypadek udaj się do
                  > medyka.


                  A ty się udaj na lekcje czytania ze zrozumieniem. Jeśli przez rok będziesz
                  pobierać nauki to zrozumiesz. Jak do tej pory twoje wnioski są żałośnie błędne
              • mike.recz Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 21:25
                gilbertt napisał:

                > Jak się coś często używa, to się psuje, zużywa, ściera etc...
                > Wnioski więc nasuwają się same

                Oczywiście bardzo ważne jest również czy używa się zgodnie z instrukcją
                obsługi i do celów do których jest przeznaczony.
                • niedo-wiarek Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 21:35
                  Objawy opisane przez gilbertta są dość typowe dla namiastkowej formy seksu
                  zawnej masturbacją i występują głównie wśród obrzezanej części populacji
                  świata. Ponadto mogą być efektem tarcia o ścianki niedostatecznie nawilżonej
                  pochwy, co najczęściej wynika z niskiego pobudzenia seksualnego partnerki.
                  • hypatia69 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 14.06.07, 21:37
                    A to faktycznie powinnam czytać ze zrozumieniem...
                    ;)))
    • czwarty.wymiar Ależ... 14.06.07, 19:41
      Oczywiście Tylko nie dłub więcej w nosie tak zamaszyście, bo sobie dziurki rozepchasz.
    • crax A czy TY jestes normalny? 14.06.07, 21:03
      "...rozmawiają o czymś, czego ich zadaniem niema."

      Kościoła NIE MA? Religii NIE MA? I wreszcie... katoli NIE MA? Są, są... Niestety :/
      • gilbertt Re: A czy TY jestes normalny? 14.06.07, 21:19
        crax napisał:

        > "...rozmawiają o czymś, czego ich zadaniem niema."
        >
        > Kościoła NIE MA? Religii NIE MA? I wreszcie... katoli NIE MA? Są, są...
        Niestet
        > y :/


        To w końcu według ateistów Bóg istniej, czy nie?
        • hypatia69 Re: A czy TY jestes normalny? 14.06.07, 21:28
          Drogi fanatyku: ktoś tu faktycznie powinien popracować nad rozumieniem tekstu.
          I żałosnością własnych wypowiedzi.
          • gilbertt Re: A czy TY jestes normalny? 15.06.07, 10:00
            > Drogi fanatyku

            Musimy coś ustalić. Nie jestem fanatykiem, a człowiekiem gorącej wiary. Radzę
            ci to zaakceptować. Trochę tolerancji dla katoli
            • hypatia69 Re: A czy TY jestes normalny? 15.06.07, 12:16
              Wiesz, ja Was toleruję. Ba! Z kilkoma nawet prywatnie się przyjaźnię. I wierzę
              gorąco, że wierzysz gorąco. I to akceptuję. i nawet cholernie się cieszę, bo
              zwiem, że wierząc żyje sie łatwiej. Tylko że równie gorąco się wypowiadasz.
              Może i faktycznie nie jesteś fanatykiem. Jeszcze.
    • mike.recz A legendy o listonoszach krążą. 15.06.07, 09:56
      A Ksiądz Dariusz nadal pełni posługę kapłańską w Wałbrzychu. "Nie czuję się
      winny za śmierć Roberta, mam czyste sumienie" - powiedział "Faktowi".
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=48320
      • niedo-wiarek Re: A legendy o listonoszach krążą. 15.06.07, 11:30
        Oj, ale to na pewno nie był ksiądz z Opus Dei. Książa z Opus Dei raczej nie
        doprowadzają ludzi do samobójstw, a już na pewno nie uwodzą kobiet (szczególnie
        mężatek).
        • mike.recz Re: A legendy o listonoszach krążą. 15.06.07, 16:28
          niedo-wiarek napisał:

          > Oj, ale to na pewno nie był ksiądz z Opus Dei. Książa z Opus Dei raczej nie
          > doprowadzają ludzi do samobójstw, a już na pewno nie uwodzą kobiet
          (szczególnie
          >
          > mężatek).

          No pewnie nie ale czy jest tak faktycznie jak napisałeś to nie wiem.To raczej
          zależy od konkretnego człowieka.
    • Gość: * Normalni ludzie są narzędziami pośredników Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:54
      Ponieważ ateiści nie mieszczą się w tej normie, tym samym z tak pojmowaną
      normalnościa nie mają nic wspólnego :))
    • 33qq Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 11:25
      A jaka jest definicja normalności?
      • mlody.moher Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 11:27
        > A jaka jest definicja normalności?

        "katolickosc" = normalnosc
    • Gość: Paweł A czy cykliści są normalni?? IP: 85.232.238.* 15.06.07, 11:58
      Jedno jest pewnie - ludzie zadający takie pytania normalni nie są ;)
      • mlody.moher Re: (...) 15.06.07, 12:20
        > Kix,to nie ja kompromituje sie w ortografii tylko Ty ze zrozumieniem prostego
        > tekstu.
        > Nasza rozmowa tyczy się uzywania litery małej lub duzej w słowie "Bóg"
        > lub "bóg", a nie używania duzej litery przy nazywaniu imion. Chyba nie chcesz
        > mi wmówic,ze myśle,ze Agata, Marta czy Piotr,Atena, Zeus powinno się pisac z
        > małej litery?
        > Czytaj ze zrozumieniem.
        > Albo nie...lepiej w ogóle nie czytaj, to Ci szkodzi...

        No tak, najlepiej odwrocic kota ogonem. Mika jakos niedawno pisalas o
        kompleksach niewierzacych, ktorzy sa zlosliwi wobec katolikow. Zdumiewa mnie,
        ze Ty w swoich jeszcze sie nie utopilas... Pisze powaznie, naprawde.
        • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 12:37
          mlody.moher napisała:

          > > Kix,to nie ja kompromituje sie w ortografii tylko Ty ze zrozumieniem pros
          > tego
          > > tekstu.
          > > Nasza rozmowa tyczy się uzywania litery małej lub duzej w słowie "Bóg"
          > > lub "bóg", a nie używania duzej litery przy nazywaniu imion. Chyba nie ch
          > cesz
          > > mi wmówic,ze myśle,ze Agata, Marta czy Piotr,Atena, Zeus powinno się pisa
          > c z
          > > małej litery?
          > > Czytaj ze zrozumieniem.
          > > Albo nie...lepiej w ogóle nie czytaj, to Ci szkodzi...
          >
          > No tak, najlepiej odwrocic kota ogonem. Mika jakos niedawno pisalas o
          > kompleksach niewierzacych, ktorzy sa zlosliwi wobec katolikow. Zdumiewa mnie,
          > ze Ty w swoich jeszcze sie nie utopilas... Pisze powaznie, naprawde.

          Znowu mylą Ci sie osoby, piszesz do miki o jakichs kompleksach przy okazji
          cytując mój post o ortografii. Czemu nie jestes w szkole? Juz wakacje czy znowu
          wagary?
          • mlody.moher Re: (...) 15.06.07, 12:51
            Wszystkich odsylasz do szloly, czyzbys sama jeszcze zadnej nie ukonczyla?
            • mlody.moher Re: (...) 15.06.07, 12:55
              > Znowu mylą Ci sie osoby, piszesz do miki o jakichs kompleksach przy okazji
              cytując mój post o ortografii.

              Pomylilyscie mi sie faktycznie, a to dlatego, ze z postow was obydwu bije taka
              sama pogarda dla reszty (zastanawiajace...). Dziwne, ze jeszcze nie zaczelyscie
              gardzic soba.
              • xtrin Re: (...) 15.06.07, 13:05
                mlody.moher napisała:
                > Pomylilyscie mi sie faktycznie, a to dlatego, ze z postow was obydwu
                > bije taka sama pogarda dla reszty (zastanawiajace...).

                I to samo IQ w nicku.
                • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 13:22
                  xtrin napisała:

                  > mlody.moher napisała:
                  > > Pomylilyscie mi sie faktycznie, a to dlatego, ze z postow was obydwu
                  > > bije taka sama pogarda dla reszty (zastanawiajace...).
                  >
                  > I to samo IQ w nicku.

                  IQ -to chyba poziom inteligencji? Nie wiem jak oceniasz poziom inteligencji w
                  nicku.
                  Co do mojej pogardy to jest ona zdecydowana dla glupoty, chamstwa,
                  nietolerancji i widzenia swoich własnych grzechów u innych. I bardzo się
                  cieszę ,że są tu jeszcze inni ludzie,ktorzy do głupoty , nietolerancji i
                  wiecznego szczucia innych tylko dlatego,ze są wierzący mają taki sam stosunek
                  jak ja.
                  • mlody.moher Re: (...) 15.06.07, 13:32
                    > Co do mojej pogardy to jest ona zdecydowana dla glupoty, chamstwa,
                    > nietolerancji i widzenia swoich własnych grzechów u innych. I bardzo się
                    > cieszę ,że są tu jeszcze inni ludzie,ktorzy do głupoty , nietolerancji i
                    > wiecznego szczucia innych tylko dlatego,ze są wierzący mają taki sam stosunek
                    > jak ja.

                    Malutka, no wlasnie z powyzszego powodu dziwie sie, ze jeszcze soba nie
                    gardzisz...
                    • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 13:44
                      mlody.moher napisała:

                      > > Co do mojej pogardy to jest ona zdecydowana dla glupoty, chamstwa,
                      > > nietolerancji i widzenia swoich własnych grzechów u innych. I bardzo się
                      > > cieszę ,że są tu jeszcze inni ludzie,ktorzy do głupoty , nietolerancji i
                      >
                      > > wiecznego szczucia innych tylko dlatego,ze są wierzący mają taki sam stos
                      > unek
                      > > jak ja.
                      >
                      > Malutka, no wlasnie z powyzszego powodu dziwie sie, ze jeszcze soba nie
                      > gardzisz...


                      Nigdzie nie napisałam ,ze gardze ludźmi. Trudno sie piszę z kims kto nie
                      potrafi czytac-sorry.
                  • hypatia69 Re: (...) 15.06.07, 13:32
                    "są tu jeszcze inni ludzie,ktorzy do głupoty , nietolerancji i
                    > wiecznego szczucia innych tylko dlatego,ze są wierzący mają taki sam stosunek
                    > jak ja. "
                    Na przykład ja. Jestem gorącą poganką. Nikt tego zrozumieć nie potrafi, a
                    chrześcijanie z uporem godnym lepszej sprawy chcą mnie nawrócić i pzekonać, że
                    moi bogowie nie istnieją. Przykro i. Cieszę się Mi, że mnie popierasz.
                    • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 13:41
                      hypatia69 napisała:

                      > "są tu jeszcze inni ludzie,ktorzy do głupoty , nietolerancji i
                      > > wiecznego szczucia innych tylko dlatego,ze są wierzący mają taki sam stos
                      > unek
                      > > jak ja. "
                      > Na przykład ja. Jestem gorącą poganką. Nikt tego zrozumieć nie potrafi, a
                      > chrześcijanie z uporem godnym lepszej sprawy chcą mnie nawrócić i pzekonać,
                      że
                      > moi bogowie nie istnieją. Przykro i. Cieszę się Mi, że mnie popierasz.
                      >
                      A możesz przytoczyc wątki ,w ktorych chrzescijanie bluźnia przeciwko Twoim
                      bogom? I jacy to bogowie?
                      Co do tolerancji- tak popieram szacunek do wszelkich religii, jesli tylko
                      zasady tych religii nie robią nikomu krzywdy. I bede bronic znanych mi
                      protestantów, prawosławnych, muzułmanów, Zydów, a nawet niewierzacych jesli
                      ktos bedzie chciał ich nawrócic na wiare przemocą.
                      • mlody.moher Re: (...) 15.06.07, 13:46
                        > Co do tolerancji- tak popieram szacunek do wszelkich religii, jesli tylko
                        > zasady tych religii nie robią nikomu krzywdy. I bede bronic znanych mi
                        > protestantów, prawosławnych, muzułmanów, Zydów, a nawet niewierzacych jesli
                        > ktos bedzie chciał ich nawrócic na wiare przemocą.

                        Przemoca nikto (przynajmniej tutaj) nikogo nie nawraca. Jedynie obraza za inne
                        poglady. Tak wiec, malenstwo, wystarczy, ze Twoje chamskie i prymitywne odzywki
                        wobec nieznanych Ci tu "niedouczonych", a nawet niewierzacych zlagodnieja, a
                        nie bedziesz musiala nikogo bronic (chyba ze przed sama soba).
                      • hypatia69 Re: (...) 15.06.07, 13:46
                        Nie chce mi sie grzebać w wątkach sprzed kilku tygodni, ale Lolek kiedyś mi
                        powiedział, że nie ma i nie byo pogańskich bogów, bo to byli poprzebierani
                        ludzie. Przykro mi się zrobiło. Ja nie twierdzę, że każdy musi wierzyć w
                        Bastet. Ale ja wierzę. I dla mnie to ważne. A jak ktoś mi mówi, że to jakaś
                        baba była przebrana i w dodatku już dawno nie żyje, bo jest tylko jeden bóg, to
                        wyobrażasz sobie, jak ja się czuję? Ja nie neguję istnienia Jahwe. A Żydzi to w
                        ogóle też wierzą w Jahwe.
                        • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 14:04
                          hypatia69 napisała:

                          > Nie chce mi sie grzebać w wątkach sprzed kilku tygodni, ale Lolek kiedyś mi
                          > powiedział, że nie ma i nie byo pogańskich bogów, bo to byli poprzebierani
                          > ludzie. Przykro mi się zrobiło.

                          Lolek to fanatyczny początkujący zielonoswiatkowiec. On nie toleruje niczego
                          oprócz własnych pogladów.Ale jeden człowiek to jeszcze nie "chrzescijanie" i to
                          za mało aby budowac na tym cała rzeczywistosć.

                          Ja nie twierdzę, że każdy musi wierzyć w
                          > Bastet. Ale ja wierzę. I dla mnie to ważne. A jak ktoś mi mówi, że to jakaś
                          > baba była przebrana i w dodatku już dawno nie żyje, bo jest tylko jeden bóg,
                          to
                          >
                          > wyobrażasz sobie, jak ja się czuję?

                          No to teraz wiesz jak się czuja wiecznie szczuci tu katolicy. I to nie przez
                          jedną młoda osóbke ,ale latami i powszechnie.

                          Ja nie neguję istnienia Jahwe. A Żydzi to w
                          >
                          > ogóle też wierzą w Jahwe.

                          W JWHW to wierza nie tylko Zydzi,ale tez i chrzescijanie. I muzułmanie w sumie
                          też.
                          • hypatia69 Re: (...) 15.06.07, 14:13
                            Wiem, ze ni tylko Żydzi, ale chrześcijanie też. Czyż nie tłuką mi tego do głowy
                            od kilkudziesieciu lat? Lolka podałam jako przykłd. Częst i w wielu miejscach
                            [nie tylko na forum] chrześcijanie rozmaitych odgałęzień traktowali rzecz
                            podobnie. Nawet w liceum jeden zawlókł mnie na spotkanie świeckiego kółka
                            gorliwych, gdzie śpiewali, mdleli, toczyli pianę i bełkotali, a potem cieszyli
                            się że mówią językami, bo bóg ich natchnął. Przeraziłam się, szczerze mówiąc,
                            bo trans jestem w stanie rozpoznać. A to był trans fanatyczny.
                            Ja wiem, jak się czują zaszczuwani tu katolicy. I poganie. I semici. I
                            innowiercy. I ateiści też. I nie napiszę na razie, co o tym myślę, bo to by
                            wszystko mogło popsuć. Powiem Ci tylko, ze ja od lat jestem zaszczuwana. Tu,
                            gdzie mieszkam nikt mnie nie rozumie.
                            • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 14:19
                              hypatia69 napisała:

                              > Wiem, ze ni tylko Żydzi, ale chrześcijanie też. Czyż nie tłuką mi tego do
                              głowy
                              >
                              > od kilkudziesieciu lat? Lolka podałam jako przykłd. Częst i w wielu miejscach
                              > [nie tylko na forum] chrześcijanie rozmaitych odgałęzień traktowali rzecz
                              > podobnie. Nawet w liceum jeden zawlókł mnie na spotkanie świeckiego kółka
                              > gorliwych, gdzie śpiewali, mdleli, toczyli pianę i bełkotali, a potem
                              cieszyli
                              > się że mówią językami, bo bóg ich natchnął. Przeraziłam się, szczerze mówiąc,
                              > bo trans jestem w stanie rozpoznać. A to był trans fanatyczny.
                              > Ja wiem, jak się czują zaszczuwani tu katolicy. I poganie. I semici. I
                              > innowiercy. I ateiści też. I nie napiszę na razie, co o tym myślę, bo to by
                              > wszystko mogło popsuć. Powiem Ci tylko, ze ja od lat jestem zaszczuwana. Tu,
                              > gdzie mieszkam nikt mnie nie rozumie.

                              Przykro mi.Mam nadzieję,ze przekształci się to u Ciebie w empatie i wspólczucie
                              dla innych ,a nie w mszczenie się na innych wierzacych.
                              • hypatia69 Re: (...) 15.06.07, 14:22
                                Mi też przykro. I nie mszcze się. Nie na we mnie za grosz ducha zemsty.
                                Przynajmniej jeśli chodzi o inne wyznania. Bo jak mi sąsiadki pies ciągle srał
                                na wycieraczkę, to go otrułam.
                      • Gość: kix O przemocy słów kilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:48
                        >a nawet niewierzacych jesli
                        >ktos bedzie chciał ich nawrócic na wiare przemocą.

                        To dlaczego nie bronisz dzieci z Lubelszczyzny, którym w przedszkolach "wykładają" religię chrześcijańską, niemal pod przymusem? Dlaczego nie bronisz uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, którzy błąkają się po szkolnych korytarzach nie chcąc jednocześnie uczestniczyć w lekcjach z chrześcijańskiej indoktrynacji?

                        A...... zapomniałem, przemoc to palenie na stosach ))))))
                    • marcinlet Re: (...) 15.06.07, 14:03
                      hypatia69 napisała:
                      > Na przykład ja. Jestem gorącą poganką. Nikt tego zrozumieć nie potrafi
                      Ja rozumiem. Lubię gorące poganki. ;)
                  • xtrin Re: (...) 15.06.07, 13:43
                    mala.mi74 napisała:
                    > IQ -to chyba poziom inteligencji?
                    > Nie wiem jak oceniasz poziom inteligencji w nicku.

                    To był żart, dziecko. Cóż... inteligencję ocenia się także po poczuciu humoru :).

                    > Co do mojej pogardy to jest ona zdecydowana dla glupoty, chamstwa,
                    > nietolerancji i widzenia swoich własnych grzechów u innych.

                    Musisz wielką pogardę względem samej siebie odczuwać. Nic dziwnego więc, że tak
                    agresywnie się zachowujesz względem innych.
                    • mala.mi74 Re: (...) 15.06.07, 13:50
                      xtrin napisała:

                      > mala.mi74 napisała:
                      > > IQ -to chyba poziom inteligencji?
                      > > Nie wiem jak oceniasz poziom inteligencji w nicku.
                      >
                      > To był żart, dziecko. Cóż... inteligencję ocenia się także po poczuciu
                      humoru :
                      > ).
                      >
                      > > Co do mojej pogardy to jest ona zdecydowana dla glupoty, chamstwa,
                      > > nietolerancji i widzenia swoich własnych grzechów u innych.
                      >
                      > Musisz wielką pogardę względem samej siebie odczuwać. Nic dziwnego więc, że
                      tak
                      > agresywnie się zachowujesz względem innych.

                      Moja droga, zaprzeczasz sama sobie i to w tym jednym poscie. Chyba projektujesz
                      na mnie swoje własne problemy? Na Twoim miejscu zaczęłabym od poznania kilku
                      wierzacych, moze zaprzyjaźnienia się?Przestałabys tak latac po watkach piszac
                      jacy ci wierzacy sa okropni. Naprawde szkoda mi czasu na rozmowy o niczym i na
                      uleganie czyims prowokacjom w stylu ubeckich.
                      • Gość: kix Re: (...) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 14:12
                        >Naprawde szkoda mi czasu na rozmowy o niczym i na
                        >uleganie czyims prowokacjom w stylu ubeckich.

                        Podoba mi się ta retoryka. Taka.......


















                        .............. "amboniana" ))))

                        Kto niewierzący, ten UBEK )))))
                        • mlody.moher Re: (...) 15.06.07, 14:34
                          > Podoba mi się ta retoryka. Taka.......

                          ubecka...? :D
                      • xtrin Re: (...) 15.06.07, 14:25
                        mala.mi74 napisała:
                        > Moja droga, zaprzeczasz sama sobie i to w tym jednym poscie.

                        W którym miejscu niby sobie zaprzeczam?

                        > Na Twoim miejscu zaczęłabym od poznania kilku wierzacych,
                        > moze zaprzyjaźnienia się?

                        Ponownie próbując zgadul-zgaduli ośmieszasz się nietrafnością swoich domniemywań.

                        > Przestałabys tak latac po watkach piszac jacy ci wierzacy sa okropni.

                        Ależ ja nie piszę, że wszyscy wierzący są okropni. Wręcz przeciwnie, wielu z
                        nich cenię i nie raz nie dwa broniłam ich tutaj przed zbyt ostrymi ocenami.
                        Za okropnych uważam wyłącznie tych, co okropni są.

                        > Naprawde szkoda mi czasu na rozmowy o niczym i na
                        > uleganie czyims prowokacjom w stylu ubeckich.

                        :)))))
    • facet123 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 12:39
      Wypowiedź z tematu wątku jest oczywiście prowokacyjna i przewrotna, aby pewna
      nauka z niej wypływa dla mnie i innych ateistów. Musimy uważać aby nie popadać w
      przesadę i nie nakręcać się za bardzo.
      Czytając różne wypowiedzi mocno wierzących ludzi łatwo się zdenerwować,
      rozkręcić i pisać długie elaboraty na temat absurdów wiary. Można brnąć w
      dyskusje, kłótnie, obrażać się na siebie czy nawet kląć na siebie.Tylko po co?
      Każdy ma prawo wierzyć w co mu się podoba i jeżeli ktoś mocno wierzy, to
      emocjonalna dyskusja z nim nie ma sensu, a może nawet więcej złego wyrządzić niż
      dobrego. Dlatego nie zamieniajmy się w "ateistyczne mohery" czepiające się w
      każdej chwili kościoła (tak jak radiomaryjni czepiają się komunistów i układu)
      bo podobnie jak oni możemy budzić śmieszność.
      • mala.mi74 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 13:52
        facet123 napisał:

        > Wypowiedź z tematu wątku jest oczywiście prowokacyjna i przewrotna, aby pewna
        > nauka z niej wypływa dla mnie i innych ateistów. Musimy uważać aby nie
        popadać
        > w
        > przesadę i nie nakręcać się za bardzo.
        > Czytając różne wypowiedzi mocno wierzących ludzi łatwo się zdenerwować,
        > rozkręcić i pisać długie elaboraty na temat absurdów wiary. Można brnąć w
        > dyskusje, kłótnie, obrażać się na siebie czy nawet kląć na siebie.Tylko po co?
        > Każdy ma prawo wierzyć w co mu się podoba i jeżeli ktoś mocno wierzy, to
        > emocjonalna dyskusja z nim nie ma sensu, a może nawet więcej złego wyrządzić
        ni
        > ż
        > dobrego. Dlatego nie zamieniajmy się w "ateistyczne mohery" czepiające się w
        > każdej chwili kościoła (tak jak radiomaryjni czepiają się komunistów i układu)
        > bo podobnie jak oni możemy budzić śmieszność.

        Facet, dzięki za rozsadną wypowiedź.
        • mlody.moher Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 14:00
          > Nigdzie nie napisałam ,ze gardze ludźmi.

          Prosze bardzo malutka, oto Twoje slowa: "Co do mojej pogardy to jest ona
          zdecydowana dla glupoty, chamstwa, nietolerancji i widzenia swoich własnych
          grzechów u innych."

          Piszesz tu o SWOJEJ POGARDZIE dla glupoty, chamstwa, nietolerancji itd.

          > Trudno sie piszę z kims kto nie potrafi czytac-sorry.

          Trudno sie pisze z kims, kto wypiera sie swoich wlasnych (napisanych chwile
          wczesniej) wypowiedzi - sorry
          • mala.mi74 Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 14:37
            mlody.moher napisała:

            > > Nigdzie nie napisałam ,ze gardze ludźmi.
            >
            > Prosze bardzo malutka, oto Twoje slowa: "Co do mojej pogardy to jest ona
            > zdecydowana dla glupoty, chamstwa, nietolerancji i widzenia swoich własnych
            > grzechów u innych."
            >
            > Piszesz tu o SWOJEJ POGARDZIE dla glupoty, chamstwa, nietolerancji itd.
            >
            > > Trudno sie piszę z kims kto nie potrafi czytac-sorry.
            >
            > Trudno sie pisze z kims, kto wypiera sie swoich wlasnych (napisanych chwile
            > wczesniej) wypowiedzi - sorry

            Jak Ty nie odrózniasz pogardy dla czlowieka, od pogardy dla danych postaw
            tu:nietolerancji, glupoty to juz Twoje problemy z logicznym mysleniem.
            Czyli masz problemy:
            -czytaniem,
            -zrozumieniem tekstu,
            -logicznym mysleniem
            I nie prowokuj mnie wiec ej, nie mam czasu odpowiadac na Twoje durnowate
            infantylne zaczepki.

            • mlody.moher Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 14:49
              Jak Ty nie odrózniasz pogardy dla czlowieka, od pogardy dla danych postaw
              tu:nietolerancji, glupoty to juz Twoje problemy z logicznym mysleniem.
              Czyli masz problemy:
              -czytaniem,
              -zrozumieniem tekstu,
              -logicznym mysleniem
              I nie prowokuj mnie wiec ej, nie mam czasu odpowiadac na Twoje durnowate
              infantylne zaczepki.


              Dziecko drogie, zajmij sie najpierw "logicznym" mysleniem swoim, dopiero potem
              innych ludzi. Bo poki co masz ogromne braki w wielu dziedzinach, niestety
              rowniez w tych podstawowych. I mam nadzieje, ze nie bedziesz miala juz czasu
              pisac. Poczytaj sobie lepiej ksiazki, tudziez poradniki o tym jak sie
              dyskutuje, albo najpierw dorosnij (na to niestety poradnika nie znajdziesz).
    • straybow Re: Czy ateiści to normalni ludzie? 15.06.07, 15:27
      Bóg może jest, może go nie ma, ale kogo to powinno obchodzić? Tylko podli, mali,
      słabi ludzie potrzebują czuć nad sobą każącego ojca i perspektywę wiecznych
      cierpień po śmierci, by żyć uczciwie i w zgodzie ze światem.
    • edico Ascetyczny masochizm autora w imię swojej religii 15.06.07, 16:22
      gilbertt napisał:

      > Siedzą na forach internetowych i rozmawiają o czymś, czego ich zadaniem
      > niema. To normalne nie jest.
      >
      >
      Wręcz urzekłeś mnie swym ascetycznym masochizmem.

      Przecież ten podstawowy kanon o niepoznawalności Boga wtłaczany jest do...
      (powiedzmy znudzenia) nie tylko na każdej religii czy kościelnym podzwonnym i
      jeszcze do Ciebie to nie dotarło???

      Skoro więc natura tego "niestworzonego" Boga jest niepoznawalna, to jak można
      dywagować na temat tego, co jest dla niego dobre, miłe a co nie i do tego
      tworzyć jakieś mniej czy bardziej udane mistycznie jakieś reguły, zasady,
      egzorcyzmy czy też poważne dysputy nie mówiąc już o tworzeniu tzw. nauki o Bogu?

      Czyżby jakieś czy czyjeś objawienia miały być podstawą tej jedynie słusznej
      nauki? A jak udowodnić, które z tych wielu przecież objawień jest
      ponadnaturalnego pochodzenia boskiego z jego woli a które wytworem wielkiej
      fantazji takiego a nie innego umysłu?
      W końcu zadaniem nauki jest weryfikacja praw i prawd. Jak można weryfikować coś,
      o czym nie ma się żadnego pojęcia i jest nie do poznania?

      Dalej, nawet gdyby przyjąć na tzw. objawioną wiarę, że źródłem i przyczyną
      świata był Bóg, to na jakiej podstawie można wysnuć takie stwierdzenie, skoro -
      jak zaznaczyłem na wstępie - sama natura boska jest niepoznawalna a więc i
      żadnej pewności nie pewna, że opowiadający takie historie nie serwuje ich w
      swoim i nie zawsze takim oczywistym na zewnątrz interesie? Poznał coś
      niepoznawalnego???
      Przecież to sprzeczność sama w sobie :)

      Możesz podejmować w swoim gronie towarzyskim, rodzinnym czy religijnym dywagacje
      na temat powstania świata niejako nawet z boskiej konieczności, gdyż nadmiar
      jego dobroci i szczęśliwego bytu musiał w końcu gdzieś gdzieś znaleźć jakieś
      swoje urzeczywistnienie. Jeżeli tak, to skąd na świecie tyle zła rozsiewanego
      między innymi przez samych wyznawców ponoć niezaprzeczalnej dobrej woli tego Boga?
      Czy baldachimowe szerzenie zła nie jest czasem zaprzeczenie dobra?

      Osobiście interpretuję to tak.
      Złem jest przede wszystkim nietolerancja i ksenofobia będąca zakałą tej
      "cudownej" z woli Boga planety, gdzie dziennie miliony ludzi umiera z głodu a
      samozwańczy interpretatorzy woli niepoznawalnego z założenia Boga nieustannie
      buszują w gromadzonych wykwintnościach doczesnych mając za nic sytuację tzw.
      bliźniego.

      W tej kwestii wydaje się, że nie tylko Montesquieu miał rację.

      Czy nie uważasz, że znacznie słuszniej było zatytułować wątek "Czy religianci (w
      miejsce słowa religianci tutaj możesz sobie wstawić dowolne wyznanie) to ludzie
      normalni".

      Pomijam bezsprzeczny fakt, że autorem wątku kierowała najprawdopodobniej
      prymitywna impertynencja z jednoczesną chęcią dokopania komuś, kto ma odwagę
      myśleć samodzielnie i inaczej, niż to zindoktrynowanym owieczkom nakazano.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka