Dodaj do ulubionych

wiara, niewiara - apel

07.07.07, 15:18
Chciałbym zwrócić uwagę na termin "niewierzący". Każdy w coś wierzy, do
cholery, oprócz nihilistów i skrajnych leniów intelektualnych. Ateiści wierzą
(to jest twierdzą, uważają), że Boga nie ma. Agnostycy wierzą, że niemożliwa
jest ta wiedza. No i tak dalej. "Niewierzący" to słowo złe. Pełnemu pychy
Kościołowi udało się spolaryzować, podzielić ludzi na swoich, to jest
uznających chrześcijańskiego Boga, i resztę, "niewierzących". A to słowo
sugeruje, nawet podświadomie, jakoby to ktoś gorszy, ktoś w stanie
nienaturalnym, a dobra, naturalna jest tylko wiara w Chrystusa, do której
"niewierzącego" należy przywrócić. Takie ciche, ale mające z tego co widzę
bardzo znaczne społeczne, psychologiczne skutki zawłaszczenie języka. Apeluję
do odważnych ateistów, do agnostyków, do wyznających różne inne mniej
popularne światopoglądy, religie i przekonania - mówcie o nich, ale nie
twierdźcie po prostu że jesteście "niewierzący". Niech to słowo trafi na
śmietnik historii propagandowego języka, kiedy ludzie uchwycą jego totalitarny
absurd. Dajcie do myślenia leniwym owieczkom.
Obserwuj wątek
    • 33qq Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 15:26
      Idąc tym torem można powiedzieć, że wierzący nie wierzą w to, że Boga nie ma,
      nie wciskaj dziecka w brzuch.
      • straybow Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 15:35
        33qq napisał:
        > Idąc tym torem można powiedzieć, że wierzący nie wierzą w to, że Boga nie ma,
        > nie wciskaj dziecka w brzuch.

        tak by być może było, gdyby ateizm był światopoglądem (czy tam religią)
        zorganizowaną i miał zapędy totalitarne (to jest nawracanie "źle myślących). nie
        zrozumiałeś problemu.
        • 33qq Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 15:49
          No widzisz, a to jakieś dziwne jest, ja nie wierzę w Boga czy bogów. Podobną do
          twojej retoryką posługi księża na mszach dla dzieci gdy jeszcze chodziłem do
          kościoła.
          • straybow Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 16:07
            33qq napisał:

            > No widzisz, a to jakieś dziwne jest, ja nie wierzę w Boga czy bogów. Podobną do
            > twojej retoryką posługi księża na mszach dla dzieci gdy jeszcze chodziłem do
            > kościoła.

            Ja też nie wierzę w Boga, ale nie określam siebie jako niewierzący. Nie wiem o
            jakiej retoryce mówisz, więc proszę o konkrety.
    • Gość: goren Re: wiara, niewiara - apel IP: *.chello.pl 07.07.07, 15:57
      Jesli okreslenie "niewierzący" jest dla ciebie pejoratywne, to chyba masz jakis
      problem sam ze sobą. Poczytaj sobie także o ateistach i agnostykach, bo
      pieprzysz tu jak potłuczony. I jeszcze jedno, przekonanie o czymś, twierdzenie,
      że coś nie istnieje nie jest wiarą!
      • straybow Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 16:04
        Nie jest DLA MNIE pejoratywne, ale dla większości wyznawców dominujących religii
        owszem. Sam jestem agnostykiem. Chrześcijanie właśnie zazwyczaj twierdzą i są
        przekonani o swojej racji.
        • Gość: goren Re: wiara, niewiara - apel IP: *.chello.pl 07.07.07, 16:26
          straybow napisał:

          > Nie jest DLA MNIE pejoratywne, ale dla większości wyznawców dominujących religi
          > i
          > owszem. Sam jestem agnostykiem. Chrześcijanie właśnie zazwyczaj twierdzą i są
          > przekonani o swojej racji.

          Też jestem agnostykiem, ale nigdy się z tym nie spotkałem. Jeśli twierdzisz, że
          jest inaczej, udowodnij.
          I druga sprawa.
          Jesli dla ciebie nie jest pejoratywne, to po co walczysz? Dlaczego chcesz
          wykreślic to słowo? Mnie np nie przeszkadza.
          • straybow Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 16:59
            Być może obracasz się wyłącznie w kręgach myślących ludzi - pozazdrościć. Ja
            mówię o zjawisku trwającym z powodzeniem od wieków. Cichym tworzeniem monopolu
            na poprawność światopoglądu. Teraz Watykan już nie może organizować krucjat,
            więc zostaje mu język. I taka powszechna akceptacja słowa "niewierzący" zgodnie
            ze znaczeniem uznanym przez Kościół sprzyja zorganizowanej religii.
            Podobnie jak, używając innego przykładu, Kaczyńskiemu sprzyja poważne mówienie o
            "układzie". Takie antysłowa należy wyśmiewać. Używajmy języka świadomie. Głównie
            o to mi chodzi.
            Bo tej chwili jeśli mówisz, że jesteś wierzący, powszechnie uznane znaczenie
            tego słowa wskazuje że wierzysz w Boga właśnie, i to najpewniej
            chrześcijańskiego. Tak jakby wiara w żaden inny porządek świata nie była normalna.
        • 33qq Re: wiara, niewiara - apel 07.07.07, 16:27
          straybow napisał:
          Chrześcijanie właśnie zazwyczaj twierdzą i są
          > przekonani o swojej racji.

          Wydaje się, że ty też
          • straybow Re: wiara, niewiara - apel 08.07.07, 00:34
            sądzę że mam wiele racji. jeśli uważasz że się mylę i mówię bzdury, napisz coś
            konstruktywnego.
    • hypatia69 Re: wiara, niewiara - apel 08.07.07, 01:53
      Zasadnicza różnica jest chyba między "niewierzący", a "niewerny".
      Niemniej jednak ogłoszę ponownie [i sprecyzuję], ze jestem [swego rodzaju]
      poganką. Wierzę. We wszystkich bogów. I w Najwyższego też. I nie ma dla mnie
      znaczenia, czy ma na imię Jahwe, Manitou, czy Zenon. Reszty roztrząsać nie
      będę. Niemniej z agnostycznych skłonności zauważam u siebie "niewiarę w
      udowodnienie". I nie planuję nikogo przekonywać, że mam rację.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkich:)))
      • Gość: Straybow Re: wiara, niewiara - apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 12:51
        "niewierzący", "niewierny" - gdzie tu różnica? wyraz "niewierny" jest tylko
        bardziej wyraźnie obraźliwy, i jako taki nie mógł liczyć na akceptację w naszej
        współczesnej kulturze.
        nie chodzi mi o udowodnienie zasadności czyjegokolwiek filozoficznego
        światopoglądu, tylko o zwrócenie uwagi na subtelną językową manipulację.
        • niedo-wiarek Re: wiara, niewiara - apel 08.07.07, 13:14
          Przecież właśnie o swoiste napiętnowanie chodzi. Ateiści są dla kościoła
          kompletnie nieopłacalni, wręcz szkodliwi, więc robi on co może, żeby było ich w
          życiu publicznym jak najmniej. Są również niewygodni dla ludzi wierzących, bo,
          co by nie mówić, osłabiają ich wiarę (czyli tzw. sens życia). Ateista to po
          prostu "obraza boska" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka