Dodaj do ulubionych

Każda religia to zło

23.07.07, 22:04
Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką?
Tylko nie piszcie, że Caritas to dobra rzecz, bo to tylko przykrywka dla
biznesowej działalności kleru, a poza Caritas nie ma bezpośrednio żadnego
związku z religią.
Obserwuj wątek
    • Gość: ferment Re: Każda religia to zło IP: *.chello.pl 23.07.07, 22:06
      > Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
      > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką? <

      Zaryzykuję: wiara, nadzieja, miłość.
      • kierownik.sekcji Re: Każda religia to zło 23.07.07, 22:08
        Gość portalu: ferment napisał(a):

        > > Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
        > > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką? <
        >
        > Zaryzykuję: wiara, nadzieja, miłość.

        No i?
        Co to za frazesy?
        Osmieszyłeś się na całej linii.
        • Gość: ferment Re: Każda religia to zło IP: *.chello.pl 23.07.07, 22:10
          > Osmieszyłeś się na całej linii.<

          No, nie przesadzaj. Na całej? Niemożliwe. Nie werzę!
          • Gość: dom na piasku Wyniki badań: religia opóźnia eliminację patologii IP: *.dag.pl 26.07.07, 00:33
            Polecam wyniki badań empirycznych przeprowadzonych na wielu społeczeństwach,
            które wskazują na wyraźnie wolniejszą eliminację zjawisk społecznie
            patologicznych w krajach, gdzie religia odgrywa dużą rolę w życiu mieszkańców:

            moses.creighton.edu/JRS/2005/2005-11.html
            Okazuje się że potrząsanie przed ludźmi tablicami z Dobrem i Złem nietylko, że
            nie przybliża eliminacji zjawisk powszechnie uznanych (także przez religię!) za
            negatywne. Co więcej, religia - w warty zastanowienia sposób - przyczynia się
            do trwania wielu patologii społecznych (nawet tych, które sama gromko potępia!)

            Sekularyzacja tymczasem owocuje skutecznym ich eliminowaniem.

            Tak wynika z tych badań. (Podobne, może nawet bardziej szczegółowe tabele
            współwystępowania patologii społecznej i religijności opublikował nie tak
            dawno "Przekrój")

            Szczególnie pikantny (i dlatego trudny do przyjęcia do wiadomości przez
            obrońców religii:) jest przypadek USA. Dysponują one bowiem wszystkimi tymi
            samymi dobrami, co zsekularyzowane społeczeństwa Europy.

            PKB na głowę mieszkańca mają nawet znacznie wyższy.

            Jedynym dającym się uchwycić liczącym się czynnikiem odróżniającym jest
            utrzymująca się religijność.

            I niestety wystarczy to, by w wielu niewesołych dziedzinach USA miało wskaźniki
            bardziej zbliżone do występujących w reszcie "świata religijnego":) niż w
            Europie.

            Czy wolno więc na słowo wierzyć religii, gdy "zapewnia" nas (przesądną trwogą),
            że odrzucenie jej doprowadzi człowieka i społeczeństwo do apokaliptycznej zguby?

            Patrząc na wyniki badań można zapytać - kto tu tak naprawdę "buduje dom na
            piasku"?
            • Gość: dom na piasku Dokumentacja - jak widać w linku - bardzo solidna. IP: *.dag.pl 26.07.07, 00:38
      • Gość: ren Re: Każda religia to zło IP: *.netcologne.de 23.07.07, 22:11
        > Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
        > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką? <

        Zaryzykuję: wiara,-w złotego cielca
        nadzieja,-że bedzie wiekszy
        miłość-do kasiory.
        • Gość: ferment Re: Każda religia to zło IP: *.chello.pl 23.07.07, 22:16
          A i dowcipny się dopisał. Gratulacje. Próbuj dalej:(
        • Gość: - Re: Każda religia to zło IP: *.stg.pl 25.07.07, 17:50
          Ludzie już przed wiekami wznosili monumenty dla swoich bóstw i bożków, pisali
          poematy (np. Bogurodzicę) by pochwalić czyny Stwórcy. Religia ma więc znaczący
          wpływ na rozwój sztuki i kultury. - to jeden

          Np. Arabowie byli wierni Allachowi dlatego odważyli się ginąć za niego na
          wojnach. To jedna z przyczyn tego, że Arabowie podbili swego czasu bardzo
          znaczącą część średniowiecznego świata. Inne narody, którym, że tak powiem nie
          zależało na wojnach wiele przez to stracili. - dwa

          Dopiszę jeszcze jeden przykład, bardzo głupi, nie musicie go czytać:
          Możemy sobie postudiować religioznawstwo, które jest baaardzo ciekawe, możemy
          podyskutować na temat religii (tak jak teraz dla przykładu) zamiast siedzieć i
          się nudzić. - to by było trzy

          wiara, nadzieja miłość... zgadzam się, można to jednak źle zinterpretować.

          Dlaczego mówisz, że religia to zło. Jest tak samo dobra i tak samo zła jak i jej
          brak. Nie uważam, że człowiek religijny miałby być gorszy od ateisty. Komunizm,
          faszyzm byly przeciw religii, a nie niosły ludzkości dobrobytu i szczęścia. Sama
          religia mogła nieść tak i postęp jak i zacofanie ludzkości.

          A tak w ogóle to czy nie możecie poruszać na tym forum też innych tematów. Bo
          większość wątków to kłótnie ateistów z katolikami, ciągle to samo. Trochę to już
          nudne.
      • jah.rastafari.jest.mym.panem a moja też? 31.07.07, 22:12
        Rasta szanuje ludzi, jest otwarty, słucha uważnie co mają do powiedzenia, stara
        się ich zrozumieć. Nie ocenia ludzi, nie ma do tego prawa, tylko Jah ma do tego
        prawo.
        Nie zabija, nie kradnie, nie cudzołoży, nie kłamie, szanuje innych jak siebie
        samego, tak jakby chciał by i jego traktowano. Co w tym złego?
    • a.giotto skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 22:16
      to religia określa co jest dobrem a co złem.

      czyźbyś był... religijny ???!!!
      • Gość: Rex. "panie kierowniku" IP: *.toya.net.pl 23.07.07, 22:20
        Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem,automatycznie przestałby być durniem. Z
        tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są
        durniami.
      • kierownik.sekcji Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 22:35
        a.giotto napisał:

        > to religia określa co jest dobrem a co złem.
        >
        > czyźbyś był... religijny ???!!!

        Dobro i zło nie ma nic wspólnego z religią.
        To wartości ogólnoludzkie.
        Dla beżowego zabicie 100 niewiernych do np. dobry uczynek, a dla chrześcijanina
        (oficjalnie) zabicie już jednej osoby to zło.
        Jak więc widzisz żadna religia nie definiuje obiektywnie pojęcia zła.
        • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 22:39
          kierownik.sekcji napisał:

          >
          > Dobro i zło nie ma nic wspólnego z religią.
          > To wartości ogólnoludzkie.
          > Dla beżowego zabicie 100 niewiernych do np. dobry uczynek, a dla chrześcijanina
          > (oficjalnie) zabicie już jednej osoby to zło.
          > Jak więc widzisz żadna religia nie definiuje obiektywnie pojęcia zła.


          dzisiaj pewne wartości są "ogólnoludzkie" tylko dlatego, że przez 2000 lat
          kościół wtłukiwał je do głów
          • kierownik.sekcji Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 22:40
            a.giotto napisał:

            > kierownik.sekcji napisał:
            >
            > >
            > > Dobro i zło nie ma nic wspólnego z religią.
            > > To wartości ogólnoludzkie.
            > > Dla beżowego zabicie 100 niewiernych do np. dobry uczynek, a dla chrześci
            > janina
            > > (oficjalnie) zabicie już jednej osoby to zło.
            > > Jak więc widzisz żadna religia nie definiuje obiektywnie pojęcia zła.
            >
            >
            > dzisiaj pewne wartości są "ogólnoludzkie" tylko dlatego, że przez 2000 lat
            > kościół wtłukiwał je do głów

            Bredzisz.
            Nie uważam za wartość ogólnoludzką np. zakaz seksu przedmałżeńskiego.
          • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:26
            >dzisiaj pewne wartości są "ogólnoludzkie" tylko dlatego, że przez 2000 lat
            >kościół wtłukiwał je do głów

            Wyjaśnij mi, dlaczego katolicy uważają się za piewców uniwersalnych wartości,
            skoro te znane były ludzkości na długo przed pojawieniem się Chrystusa? Skąd ta
            maniera? Z braku wiedzy, czy z potęgi religijnej indoktrynacji?

            Powiadasz "wtłukiwał"? To dość trafne określenie. Konkwista, inkwizycje......
            • sokrates22 Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:32
              Z wiary.:)))
              Człowiek musi w coś wierzyć(+,$/%) :)))
              • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:35
                Ja wierzę w siebie i innych ludzi. Moja wiara jest więc gorsza od wiary w
                dziewice rodzące dzieci, metafizyczne duchy święte i zmartwychwstających
                długowłosych starożytnych filozofów? A może jest mniej racjonalna od tych klechd
                ? :)
                • sokrates22 Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:38
                  KAŻDY ma swoich BOGÓW i swoje DEMONY.
                • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:39
                  Gość portalu: kix napisał(a):

                  > Ja wierzę w siebie i innych ludzi.

                  nie byłoby możliwe wypowiedzenie tego zdania, gdyby 2000 lat temu nie żył i nie
                  nauczał "długowłosy filozof". Naprawdę, takiego zdania nie wypowie ktoś, kto nie
                  jest przesiąknięty kulturą chrześcijańską.
                  Załosne jest jedynie to, że opluwasz proroka, który ukształtował twoje patrzenie
                  na świat.

                  • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:43
                    Gdzie oplułem Chrystusa? Jego wkład w filozofię jest niepodważalny. Zrzuć te
                    zrywki z gogli i zacznij czytać ze zrozumieniem, nie nadinterpretowując słów
                    swoich adwersarzy. Bo odnoszę wrażenie że jeszcze przed przeczytaniem wiesz co
                    odpisać.
                  • hypatia69 Re: skąd wiesz co to zło? 24.07.07, 00:19
                    "opluwasz proroka," Był Mesjaszem, nie prorokiem. Kumasz?
                    • Gość: www Re: skąd wiesz co to zło? IP: 217.153.84.* 24.07.07, 22:30
                      dla mnie był zwykłym śmieciem
                      • hypatia69 Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 16:16
                        A z jakichś przyczyn, czy po to, zeby dokopać "tym wstrętnym katolom"?
            • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:34
              Gość portalu: kix napisał(a):


              > Wyjaśnij mi, dlaczego katolicy uważają się za piewców uniwersalnych wartości,
              > skoro te znane były ludzkości na długo przed pojawieniem się Chrystusa? Skąd ta
              > maniera? Z braku wiedzy, czy z potęgi religijnej indoktrynacji?

              ciekawy jestem które to?
              Wartości ewangeliczne przenikały tak długo w kulturę europejską, ze dziś wydają
              się "ogólnoludzkie".
              Nawet ten twój bunt przeciw kościołowi powstaje na gruncie zniekształconych, ale
              jednak wartości chrześcijańskich. Jesteś takim niedorobionym produtkem kultury
              chrześcijańskiej. To bardzo dobrze.
              • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:41
                >ciekawy jestem które to?

                Widzisz, gdybyś się trochę edukował a nie ślęczał na forum wypisując wierutne
                bzdury, to nie zadawałbyś tak prostych i infantylnych pytań. Wiedziałbyś np. że
                poszanowanie cudzej własności znane było wielu ludom pierwotnym, że poszanowanie
                dla życia i zdrowia w starożytnych kulturach Bliskiego Wschodu było wyrażane w
                tworzonych przez nich prawodawstwach. Ale po co się uczyć, skoro można epatować
                niewiedzą na forum i udawać medrca, jak lubisz czynić to ty, prawda?

                >Wartości ewangeliczne przenikały tak długo w kulturę europejską, ze dziś wydają
                >się "ogólnoludzkie".

                Z antropologii kulturowej masz niedostateczny. Oblałbyś na każdym egzaminie z
                tego przedmiotu głosząc to co głosisz.

                >Nawet ten twój bunt przeciw kościołowi powstaje na gruncie zniekształconych, ale
                >jednak wartości chrześcijańskich. Jesteś takim niedorobionym produtkem kultury
                >chrześcijańskiej. To bardzo dobrze.

                A kim ty nawiedzony pajacu jesteś by oceniać innych? Czujesz się lepszy,
                wyróżniony, doskonalszy? W czym? Pycha przez ciebie przemawia, a to w twojej
                religii grzech. Ale wystarczy się wyspowiadać, prawda?
                • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:44
                  Gość portalu: kix napisał(a):

                  > >ciekawy jestem które to?
                  >
                  > Widzisz, gdybyś się trochę edukował a nie ślęczał na forum wypisując wierutne
                  > bzdury, to nie zadawałbyś tak prostych i infantylnych pytań. Wiedziałbyś np. że
                  > poszanowanie cudzej własności znane było wielu ludom pierwotnym, że poszanowani
                  > e
                  > dla życia i zdrowia w starożytnych kulturach Bliskiego Wschodu było wyrażane w
                  > tworzonych przez nich prawodawstwach.

                  tak, szczególnie to poszanowanie życia jednostki widać w jakże wymownej scenie
                  ukrzyżowania Jezusa

                  > A kim ty nawiedzony pajacu jesteś by oceniać innych?

                  twój stary pajac
                  • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:48
                    >tak, szczególnie to poszanowanie życia jednostki widać w jakże wymownej scenie
                    >ukrzyżowania Jezusa

                    A dzisiaj nie ma aktów przemocy na jednostkach? Był kiedykolwiek czas wolny od
                    tego typu zachowań? One zawsze się zdarzały, zdarzają i zdarzać będą. Bez
                    względu na poziom religijności społeczeństw. To po prostu natura, ludzki
                    "doskonałość" mózgu, która wpycha niektórych ludzi bez względu na to w jakich
                    czasach żyją w objęcia zła.

                    Nie podważam dorobku kultury judeo-chrześcijańskiej - by było jasne. Ale
                    gloryfikowanie tejże jako tej, bez której przy obecnym poziomie wiedzy, kultury
                    świat zginąłby uważam za przejaw nieznajomości procesów społecznych i kulturowych.
              • opin Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:42
                a.giotto napisał:

                > Wartości ewangeliczne przenikały tak długo w kulturę europejską, ze dziś wydaj
                > ą
                > się "ogólnoludzkie".

                Nie chciałbym kompromitować Cię jako katolika, ale to, co piszesz w kontekście
                historii kultury i filozofii, to kompletne dyrdymały.
                • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:45
                  opin napisał:

                  > a.giotto napisał:
                  >
                  > > Wartości ewangeliczne przenikały tak długo w kulturę europejską, ze dziś
                  > wydaj
                  > > ą
                  > > się "ogólnoludzkie".
                  >
                  > Nie chciałbym kompromitować Cię jako katolika, ale to, co piszesz w kontekście
                  > historii kultury i filozofii, to kompletne dyrdymały.

                  ja właśnie piszę w kontekście historii kultury i filozofii.
                  • opin Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:50
                    a.giotto napisał:


                    > ja właśnie piszę w kontekście historii kultury i filozofii.


                    A to ciekawe...


                    • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:57
                      opin napisał:

                      > a.giotto napisał:
                      >
                      >
                      > > ja właśnie piszę w kontekście historii kultury i filozofii.
                      >
                      >
                      > A to ciekawe...
                      >
                      >

                      weź np. "Antychrysta" Nietzschego. Żeby nie było, że opieram się na autorach
                      katolickich.
                      • opin Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:59
                        a.giotto napisał:

                        > weź np. "Antychrysta" Nietzschego. Żeby nie było, że opieram się na autorach
                        > katolickich.


                        No, już wziąłem... Chyba sam chcesz strzelić sobie bramkę, mylę się?
                  • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:52
                    Giotto, ośmieszasz się. Poziom poszanowania dla własności prywatnej w wielu
                    kulturach np. Oceanii nigdy nie będzie poziomem możliwym do osiągnięcia w
                    kulturze chrześcijańskiej. A poszanowanie dla własności prywatnej w tych
                    kulturach ma tradycje sięgające 2-3 tysięcy lat nim narodził się Chrystus. Tyle,
                    że ty o wielu kulturach wiesz tyle co nic. A zainteresowanie się antropologią
                    kulturową doprowadziłoby cię do wniosków, że kultura chrześcijańska wcale nie
                    jest taką doskonałą jak się ją przedstawia.
                    • sokrates22 Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:58
                      Gość portalu: kix napisał(a):

                      > Giotto, ośmieszasz się. Poziom poszanowania dla własności prywatnej w wielu
                      > kulturach np. Oceanii nigdy nie będzie poziomem możliwym do osiągnięcia w
                      > kulturze chrześcijańskiej. A poszanowanie dla własności prywatnej w tych
                      > kulturach ma tradycje sięgające 2-3 tysięcy lat nim narodził się Chrystus. Tyle
                      > ,
                      > że ty o wielu kulturach wiesz tyle co nic. A zainteresowanie się antropologią
                      > kulturową doprowadziłoby cię do wniosków, że kultura chrześcijańska wcale nie
                      > jest taką doskonałą jak się ją przedstawia.



                      Bardzo dużo słów,bardzo mało sensu ,niedostateczny panowie weśćie się trochę
                      dokształcie.
                    • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 24.07.07, 00:00
                      Gość portalu: kix napisał(a):

                      > Giotto, ośmieszasz się. Poziom poszanowania dla własności prywatnej w wielu
                      > kulturach np. Oceanii nigdy nie będzie poziomem możliwym do osiągnięcia w
                      > kulturze chrześcijańskiej. A poszanowanie dla własności prywatnej w tych
                      > kulturach ma tradycje sięgające 2-3 tysięcy lat nim narodził się Chrystus. Tyle
                      > ,
                      > że ty o wielu kulturach wiesz tyle co nic. A zainteresowanie się antropologią
                      > kulturową doprowadziłoby cię do wniosków, że kultura chrześcijańska wcale nie
                      > jest taką doskonałą jak się ją przedstawia.

                      to może oświecisz mnie w tym zakresie?
                      Bardzo interesuję się antropologią kulturową.

                      A co powiesz o poszanowaniu własności prywatnej w Afganistanie, gdzie za
                      kradzież ucinano rękę - czy o taki stopień poszanowania chodzi?
                      • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 00:19
                        Ręce ucinano także w państwach chrześcijańskich. Jeszcze 150 lat temu, np. w
                        Skandynawii. Pochodną tego jest dzisiejsze poszanonowanie dla cudzej własności,
                        które przejawia się znikomą ilością kradzieży dokonywanych przez rdzennych
                        Skandynawian.

                        Podajesz kompletnie nieadekwatne przykłady. Świat to nie tylko chrześcijaństwo i
                        muzułmanizm. To tysiące kultur o których nawet nie słyszałeś, a które w wielu
                        przypadkach mają wysoko rozwiniętą kulturę społeczną, która z racji na
                        przesiąknięcie kulturą chrześcijańską tobie będzie się wydawała co najmniej
                        dziwną, by nie rzec niewłaściwą (np. kultura inicjacyjna u plemion Sambia).
                        Ocenić jednak jakoś zachowań kulturowych można dopiero zestawiając wyniki badań
                        jednej kultury z druga w określonym kontekście (np. ilość występujących zaburzeń
                        seksualnych - tu np. kultura chrześcijańska wypada wyjątkowo słabo).
                  • opin Re: skąd wiesz co to zło? 23.07.07, 23:57
                    a.giotto napisał:

                    > ja właśnie piszę w kontekście historii kultury i filozofii.

                    Przejrzałem właśnie Twoje poprzednie wpisy i doszedłem do wniosku, że chyba nie
                    ma o czym rozmawiać. Masz elementarne braki w wiedzy o kulturze i filozofii,
                    przez grzeczność pominę dosyć nieporadne poruszanie się w kręgu własnej
                    ideologii i szerzej religioznawstwa.

                    Jeżeli chodzi o Chrystusa, to znajdź sobie bibliografię dotyczącą
                    starożytnej(średni platonizm/neopitagoreizm) kategorii theios aner.
                    • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 24.07.07, 00:05
                      opin napisał:

                      > a.giotto napisał:
                      >
                      > > ja właśnie piszę w kontekście historii kultury i filozofii.
                      >
                      > Przejrzałem właśnie Twoje poprzednie wpisy i doszedłem do wniosku, że chyba nie
                      > ma o czym rozmawiać.

                      nikt nie zmusza. Bye!
              • hypatia69 Re: skąd wiesz co to zło? 24.07.07, 00:44
                A któreż to, A.giotto, wartości ewangeliczne? Kradzież osiołka? [Łukasz 19; 30-
                35]No jeśli tak, to o katolikach możnaby sądzić nienajlepiej... Ogólnoludzki
                jest dekalog i to od czwartego do dziesiątego przykazania. Nawet Wasze
                Tabernakulum jest wzięte od Mysterionu Mitry. Dziewic powijających było
                więcej. Jak i bogów którzy zmartwychwstali... Najstarsza znana bogini, która
                zeszła do świata śmierci na wezwanie swojej bliźniaczej siostry, a wróciła po
                dniach trzech to egipska Inanna. Chrześcijaństwo większość wierzeń i legend
                zapożycza z obcych wierzeń... A ewageliści piszą przypowieści głównie,
                nie "wartości ogólnoludzkie" które w Biblii pochodzą z ksiag mojżeszowych... i
                judaizmu.
                • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 21:44

                  demokracja, tak jak ją rozumiemy współcześnie. Autonomia, dowartościowanie
                  jednostki, człowieka jako takiego a nie tylko jako elementu społeczności -

                  wydaje wam się, ze te wartości, idee spadły z nieba?
                  • opin Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 22:05
                    a.giotto napisał:

                    >
                    > demokracja, tak jak ją rozumiemy współcześnie. Autonomia, dowartościowanie
                    > jednostki, człowieka jako takiego a nie tylko jako elementu społeczności -
                    >
                    > wydaje wam się, ze te wartości, idee spadły z nieba?


                    Według ciebie to chyba z nieba(a może Nieba), mylę się? No i dalej: udowodnij
                    związek między chrześcijaństwem(podkr. tak jak je rozumiesz, czyli płytko) a
                    demokracją, śmiało...
                  • marcinlet Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 22:06
                    a.giotto napisał:

                    > demokracja, tak jak ją rozumiemy współcześnie. Autonomia, dowartościowanie
                    > jednostki, człowieka jako takiego a nie tylko jako elementu społeczności -
                    >
                    > wydaje wam się, ze te wartości, idee spadły z nieba?

                    Jeżeli pochodzą od Boga to najwidoczniej spadły z Nieba.
                    • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 22:44
                      to chrześcijanie, żyjący ewangelią - pierwsi chrześcijanie - oddawali życie za
                      zasadę rozdziału państwa i religii. Zasada ta nie była znana przedtem. Umierali
                      skazywani za BEZBOŻNOŚĆ.

                      Poza tym w ogóle rozumienie, postrzeganie człowieka jako OSOBY - tak, tak, to co
                      wydaje się takie "oczywiste" - kiedyś takie oczywiste nie było. Również dla
                      chrześcijan, na początku. Potrzeba było parę wieków pracy teologów i filozofów,
                      żeby dopracować tą koncepcję. Potem kolejne wieki, żeby wprowadzić ją w życie. A
                      wszystko ma początek w Ewangelii. Chociażby taka "niewinna" przypowieśc o
                      poszukiwaniu JEDNEJ owieczki, dla której pasterz zostawia całe stado. Dzisiaj
                      wydaje się to takie "oczywiste", prawda?

                      • opin Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 23:13
                        a.giotto napisał:

                        > to chrześcijanie, żyjący ewangelią - pierwsi chrześcijanie - oddawali życie za
                        > zasadę rozdziału państwa i religii. Zasada ta nie była znana przedtem. Umierali
                        > skazywani za BEZBOŻNOŚĆ.

                        Cha, cha, ale śmieszny argument. Przecież wtedy w ogóle nie myślano tymi
                        kategoriami. Przeinaczasz oczywiste fakty. Twoje myślenie jest anachroniczne -
                        kategorie, którymi się posługujesz należą do nowoczesnego(w znaczeniu szeroko
                        pojętego modernizmu) dyskursu politycznego.

                        Poza tym w ogóle rozumienie, postrzeganie człowieka jako OSOBY - tak, tak, to c
                        > o
                        > wydaje się takie "oczywiste" - kiedyś takie oczywiste nie było.

                        Też śmiechu warty argument. Jaka była według ciebie różnica w postrzeganiu
                        jednostki w czasach chrześcijańskiego antyku a średniowiecza? Dlaczego
                        europejskie odrodzenie wypracowało podwaliny indywidualizmu według wzorców
                        antycznych(mam na myśli sprowadzanie pism antycznych po zdobyciu
                        Konstantynopola)? A gdzie w tym wszystkim reformacja? A gdzie Bernard z
                        Clairvaux i jego słynna sentencja: Jesteśmy karłami, którzy wspięli się na
                        ramiona olbrzymów? I żeby było jasne, ja nie neguje roli chrześcijaństwa, ale
                        to, co ty tu uprawiasz, w czasach, które gloryfikujesz, karano stosem...

                        Chociażby taka "niewinna" przypowieśc o
                        > poszukiwaniu JEDNEJ owieczki, dla której pasterz zostawia całe stado. Dzisiaj
                        > wydaje się to takie "oczywiste", prawda?

                        To już jest jakaś żenada - są dwa wyjścia: albo robisz idiotę ze mnie, albo z
                        siebie...

                        • opin Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 23:32
                          Przepraszam: Bernard, który wypowiedział to zdanie, pochodził z Chartres, a nie
                          z Clairvaux jak napisałem(ale taki też był)
                  • hypatia69 Re: skąd wiesz co to zło? 26.07.07, 00:10
                    Demokracja? dowartościowanie jednostki? Jedna owieczka?
                    "A tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcięli, bym ja królował nad nimi,
                    przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach" [Łukasz 19;27] Tak wygląda
                    ewangeliczna demokracja.
                    Wiesz, czemu chrześcijanie ginęli? Bo wtedy byli tylko malutką sektą.
                    Gdybyś pogadał o demokracji z Torqemadą, to skończyłbyś na stosie. A wcześniej
                    zwiedziłbyś dokładnie i być moze przez kilka lat podziemia Centrali. A to było
                    tak z 500 lat temu. Gdzie Twoje 2000 lat "wartości uniwersalnych"?
                    Gdzie "dowartościowanie jednostki"?
                    • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 27.07.07, 22:44
                      tak, demokracja i dowartościowanie jednostki. Dla Żydów naturalna była zasada,
                      że lepiej jest jesłi "jeden człowiek umiera za naród". Podobnie dla starożytnych
                      teoretyków demokracji np. Arystotelesa. Jezus wprawdzie nie był rewolucjonistą,
                      ale jego zachowanie, w którym jedynym punktem odniesienia było własne sumienie i
                      bezpośrednia relacja z Bogiem jego jako jednostki, musiało stanowić prowokację.
                      • hypatia69 Re: skąd wiesz co to zło? 28.07.07, 12:56
                        To ja poproszę cytaty jakoweś bądź linki na potwierdzenie Twojej teorii. Bo jak
                        na razie wygląda na to, ze po prostu Ty tak uważasz. Prywatną opinie mieć sobie
                        mozesz, ale w dyskusji raczej coś na poparcie by się przydało.
      • Gość: kix Re: skąd wiesz co to zło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:22
        > to religia określa co jest dobrem a co złem.

        A ja myślałem zawsze, że to Bóg określa co jest dobrem i złem, a nie religia.
      • czwarty.wymiar Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 20:19
        a.giotto napisał:

        > to religia określa co jest dobrem a co złem.

        Jedna z większych bzdur bezmyślnie powtarzanych...
        • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 21:50
          moralność potrzebuje określenia celu życia człowieka. W kontekście tego celu
          ocenia jego uczynki.
          • opin Re: skąd wiesz co to zło? 25.07.07, 22:06
            a.giotto napisał:

            > moralność potrzebuje określenia celu życia człowieka. W kontekście tego celu
            > ocenia jego uczynki.


            Ale bełkot...
      • czwarty.wymiar Re: skąd wiesz co to zło? 28.07.07, 13:03
        a.giotto, poszerz swoje horyzonty, a dowiesz się, że umiejętność rozróżniania dobra od zła ma o wiele głębsze korzenie niż ci się wydaje.
        • a.giotto Re: skąd wiesz co to zło? 30.07.07, 18:49
          rozróżnianie dobra i zła, czyli moralność, wymaga najpierw określenia celu życia
          człowieka. Określenia jakiegoś punktu odniesienia, wzorca - poza człowiekiem.
          Kto lub co, jeśli nie religia, jest lepiej powołany do tego zadania? Wiele osób
          wypowiadających się na forum w imieniu ateizmu, otwarcie przyznaje, że ich życie
          nie ma żadnego celu, żadnego sensu. Wszelki sens uważają za iluzję, "projekcję"
          ludzkiego umysłu. Osobiście myślę, że do końca sami w to nie wierzą, a piszą tak
          tylko po to, żeby sprowokować ludzi wierzących.

          Jaką moralność mogą mieć tacy ludzie? Jaką zdolność do rozróżniania dobra i zła?
          Bardzo osłabioną, niepewną. Sumienie, wszczepione przez Boga i wzmocnione przez
          kulturę, na pewno nie pozwala im popełniać wielu ciężkich występków. Ale już w
          takich tematach jak homoseksualizm, aborcja... płyną z prądem.
          • opin Re: skąd wiesz co to zło? 31.07.07, 16:47
            a.giotto napisał:

            > rozróżnianie dobra i zła, czyli moralność, wymaga najpierw określenia celu życi
            > a
            > człowieka. Określenia jakiegoś punktu odniesienia, wzorca - poza człowiekiem.

            A to niby skąd taki wniosek? Kolejna bzdura, jakieś pseudofilozoficzne
            dywagacje, zupełnie nie do zweryfikowania. Problem polega na tym, że w twoim
            przypadku doskonale sprawdza sie bon mot Rorty'ego - "tam, gdzie zaczyna się
            religia, kończy się dyskusja".


            Wiele osób
            > wypowiadających się na forum w imieniu ateizmu, otwarcie przyznaje, że ich życi
            > e
            > nie ma żadnego celu, żadnego sensu. Wszelki sens uważają za iluzję, "projekcję"
            > ludzkiego umysłu

            Kolejny pseudofilozoficzny bełkot. Ateizm nie polega na odwróceniu zasad
            religii. Nikt nie pisze, że życie nie ma sensu i nie ma żadnych zasad. Problem
            polega na tym, że ty UCZYSZ się zasad swojej religii i swojego boga, ateiści
            KSZTAŁTUJĄ je SAMI. Tobie sens życia ktoś/coś narzuca (obojętnie bóg, kot. pies
            albo wydra) ateiście NIE. A ty jak każdy religijny fanatyk UZURPUJESZ sobie
            prawo do oceny co jest dobre, a co złe. Widać w tym wszystkim brak pogłębionej
            refleksji i masę uproszczeń(nawet na gruncie twojej doktryny) - to wszystko
            sprowadza twoje tutaj wywody do hasła: wierzący są dobrzy, niewierzący źli; przy
            tym oczywiście twoje rozumienie tych dwóch kategorii jest chrześcijańskie.

            Czasem dyskusja z tobą jest naprawdę żenująca, a twoja niewiedza porażająca. Co
            gorsze - dotyczy to również chrześcijaństwa, które rozumiesz niezwykle
            prowincjonalnie i płytko.
    • sokrates22 Re: Każda religia to zło 23.07.07, 23:23
      10 przykazań panie "kierowniku"
      Pogoda nie jest "zła"
      Człowiek ma po to mózg by oszukiwać.(prawda czy fałsz?}
      Zło to pojęcie względne,patrz dobro.
      Frazeologia ,filologia ywyntualnie filozofia.
      Z góry odpowiadam nie wiem po co człowiek żyje.
      POWODZENIA :)))

























    • hypatia69 Re: Każda religia to zło 24.07.07, 00:50
      Następny intelektualista idzie na wojnę "przeciwkrzyżową". Indyk na świeto
      dziekczynienia? Karpik wigilijny? Żurek z wędliną i jajem? Caritas to
      instytucja. Święty Mikołaj to fajny gościu i przynosi dzieciom prezenty. A Ty,
      Mistrzuniu, bredzisz cokolwiek.
      Pozdrawiam.
      • pocoo Re: Każda religia to zło 24.07.07, 01:41
        Czy wygodnie się lezie przez życie z klapkami na oczach? Bóg Jahve kaze
        Izraelitom napozyczać od Egipcjan naczyń złotych i srebrnych a potem odejść w
        siną dal. Zmusza swój wybrany lud do wymordowania i ograbienia mieszkańcow
        Jerycha a Dekalog daje im chyba po to aby przekazali go potomnym.Ile za uszami
        mieli( sprawiedliwi wg Boga)Abraham i Lot? Poczytajcie Stary Testament a z
        wrażenia szczęka wam opadnie .Apostol Paweł napisał, że "nie przystoi
        mężczyznie nosić długie włosy" więc wszystkie święte osoby nosiły krotkie
        włosy.
        • hypatia69 Re: Każda religia to zło 24.07.07, 10:07
          Bóg Amon też nie był dobry. Ani bóg Mitra, ani paru innych... Ja to wiem,
          oczywiście. Tylko z uporem maniaka tu się rozmaite osoby czepiają ciągle "tych
          wstrętnych katoli", przylepiajac im wszystkie złe uczynki. Już niedługo pewnie
          będzie opcja, że każdy katol to pedofil i morderca. I co ma koafiura do wypraw
          krzyżowych?
    • edico Migawki z Częstochowskiej poielgrzymki 24.07.07, 03:41
      pl.youtube.com/watch?v=2BnE8G2cneI
      pl.youtube.com/watch?v=anW27FTdPQs
      pl.youtube.com/watch?v=E-Hb2fu_ku4&mode=related&search=
    • witold.us masz problem ze zrozuminiem co to jest religia 24.07.07, 05:48
      kazda religia to interpretacja czlowieka.
      Wiara to idywidulna sprawa kadego czlowieka.
      Kociol to tez tylko ludzie.
      Zasady moralne tez wynikaja ze zrozumeinia religi.
      ale
      do tego trzeba miec rozum, a nie kazdy go posiada na tym forum

      Witold
      • pocoo Re: Witold , to chyba dzięki opatrzności 24.07.07, 09:46
        mamy na forum tak mądrą osobę jak Ty.O dzięki.
    • Gość: pozdravujem Re: Każda religia to zło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 09:48
      kierownik.sekcji napisał:

      > Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
      > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką?

      Ile jadu, ile jadu...
      Zanim coś napiszesz, to pomyśl, bo sam ośmieszyłeś swoje poglądy, z góry
      odrzucając inne.
    • Gość: q Re: Każda religia to zło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 10:27
      a Twój tato?
      • Gość: Echo Re: Każda religia to zło IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.07.07, 17:01
        kierownik.sekcji napisał:

        > Gość portalu: ferment napisał(a):
        >
        > > > Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
        > > > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką? <
        > >
        > > Zaryzykuję: wiara, nadzieja, miłość.
        >
        > No i?
        > Co to za frazesy?
        > Osmieszyłeś się na całej linii

        Ja tez zaryzykuje: jakie dobro wynika z jakiejkolwiek innej dzialalnosci
        ludzkiej niezgodnej z zasada wiary, nadziei i milosci. "A z tych wszystkich
        najwieksza jest milosc." Jakie dobro wynika z "w nic nie wierze?"
        • Gość: Echo Re: Każda religia to zło IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.07.07, 17:04
          Zawsze mnie zastanawiali ludzie ktorzy bez ladu i skladu rzucaja rozne fakty do
          jednego worka, nie potrafia udowodnic zwiazku miedzy nimi, a mimo to czuja sie
          dobrze.


          hypatia69 napisała:

          > A któreż to, A.giotto, wartości ewangeliczne? Kradzież osiołka? [Łukasz 19; 30-
          > 35]No jeśli tak, to o katolikach możnaby sądzić nienajlepiej... Ogólnoludzki
          > jest dekalog i to od czwartego do dziesiątego przykazania. Nawet Wasze
          > Tabernakulum jest wzięte od Mysterionu Mitry. Dziewic powijających było
          > więcej. Jak i bogów którzy zmartwychwstali... Najstarsza znana bogini, która
          > zeszła do świata śmierci na wezwanie swojej bliźniaczej siostry, a wróciła po
          > dniach trzech to egipska Inanna. Chrześcijaństwo większość wierzeń i legend
          > zapożycza z obcych wierzeń... A ewageliści piszą przypowieści głównie,
          > nie "wartości ogólnoludzkie" które w Biblii pochodzą z ksiag mojżeszowych... i
          > judaizmu.
          • Gość: neon Re: Każda religia to zło IP: *.Red-88-18-33.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 17:21
            kazdy wyksztalcony czlowiek wie ze religia zostala stworzona aby wladac
            narodami !
            • Gość: Echo Czasy sie zmieniaja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 06:57
              Gość portalu: neon napisał(a):

              > kazdy wyksztalcony czlowiek wie ze religia zostala stworzona aby wladac
              > narodami !

              Dawniej sie pisalo "kazdy swiatly obywatel radziecki". Na szczescie
              marksizm-leninizm byl inny:)
    • pyorunochron Zbawienie wieczne, glupku!!! 25.07.07, 17:30
      kierownik.sekcji napisał:

      > Nie ma dobrej rzeczy, która ma związek z religią.
      > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką?
      > Tylko nie piszcie, że Caritas to dobra rzecz, bo to tylko przykrywka dla
      > biznesowej działalności kleru, a poza Caritas nie ma bezpośrednio żadnego
      > związku z religią.

      Zbawienie wieczne, glupku!!! Zbawienie jest ta rzecza, oraz raj po smierci,
      ktorego ty nie bedziesz mial. Katolicy beda sie oddawac rozkoszom w niebie (no
      chyba, ze pojda do piekla), swiadkowie Jehowy beda mieli raj na ziemi,
      muzulmanie beda uzywac w swoim muzulmanskim niebie, buddysci w swoim buddyjskim
      niebie, a ty nie bedziesz mial NIC!
      • Gość: Marta50 Re: Zbawienie wieczne, glupku!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 26.07.07, 00:04
        Odpowiadasz na :

        pyorunochron napisał:
        Zbawienie wieczne, glupku!!! Zbawienie jest ta rzecza, oraz raj po smierci,
        > ktorego ty nie bedziesz mial. Katolicy beda sie oddawac rozkoszom w niebie (no
        > chyba, ze pojda do piekla), swiadkowie Jehowy beda mieli raj na ziemi,
        > muzulmanie beda uzywac w swoim muzulmanskim niebie, buddysci w swoim buddyjskim
        > niebie, a ty nie bedziesz mial NIC!
        *************
        Och tak, tak, tam byles i sprawdziles ze gdzies tam jest niebo i pieklo, ze sam
        Bog dzieli ludzi na dobrych i zlych. A gdzie milosc boska do ludu, zgubila sie
        ci po drodze?
    • piwi77 Na szczęście religie odchodzą powoli do lamusa. 25.07.07, 19:57
      Ku zgryzocie tych, co świetnie z niej żyją.
    • czwarty.wymiar Święty owoc 25.07.07, 20:24
      "Niebezpieczeństwo wiary religijnej bierze się stąd, ża za jej sprawą skądinąd całkiem normalnym w innych warunkach ludziom zadarza się zakosztować owocu szaleństwa i uwierzyć, że to święty owoc. Kolejne pokoloenia dzieci uczy się, że przekonania religijne nie muszą być uzasadnione w taki sposób, jak wszystkie inne przez nas żywione, to zaś sprawia, że całą naszą cywilizację nieustannie atakują tysiące niedorzeczności. Nawet dzis jeszcze zabijamy się za sprawą ksiąg napisanych setki czy tysiące lat temu."
      Sam Harris
      • Gość: Rex. Re: Święty owoc IP: *.toya.net.pl 25.07.07, 23:59
        Są ludzie, co mają takiego rodzaju rozum: Mówią bardzo rozumnie o jakiejś
        rzeczy, ale robią bardzo nierozumnie, że mówią o niej.
        ( Walenty Fedorowicz )
      • Gość: Echo Re: Święty owoc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 06:55
        A kto to byl Samuel Harris?
        • Gość: Echo Sensacje naukowe z czasopisma "Przekrój" IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 07:06
          >Co więcej, religia - w warty zastanowienia sposób - przyczynia się
          >do trwania wielu patologii społecznych (nawet tych, które sama gromko potępia!)
          >Sekularyzacja tymczasem owocuje skutecznym ich eliminowaniem.
          >Tak wynika z tych badań. (Podobne, może nawet bardziej szczegółowe tabele
          >współwystępowania patologii społecznej i religijności opublikował nie tak
          >dawno "Przekrój")

          Tymczasem dla nieuzbrojonego oka wystarczy spojrzec na sekularne Hollywood. Po
          kilka rozwodow, naduzywanie narkotykow, patologia i dno!
          • Gość: Echo Re: Sensacje naukowe z czasopisma "Przekrój" IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 08:43
            dom na piasku (nomen omen) przytacza "solidne" badania ktore sa po prostu
            bezsensownymi korelacjami "religijnosci" z rozmaitymi parametrami.
            Juz dawno wiadomo z prawa wielkich liczb ze ilosc alkoholu spozywanego w duzym
            miescie w USA koreluje pozytywnie z liczba mormonow ktorzy alkoholu nie pija.

            Nie wiem kto przyjal te "solidne" badania do druku (papier wszystko przyjmie).
            Bardzo sie ubawilam jak autor korelowal proporcje chorob wenerycznych z religia.
            Kazdy kto rozumie statystyke, nie korelowalby z calym krajem tylko podzielilby
            ludzi na niereligijnych i religijnych i wtedy korelowal. Niestety wtedy wyniki
            wychodza na odwrot. LUdzie religijni zyja dluzej i maja mniej skopanych rodzin.
            Proporcje chorob wenerycznych sa w USA druzgocaco wieksze w srodowiskach ktore z
            religia nie maja wiele wspolnego: np. AIDS u homoseksualistow, narkomanow i
            marginesu spolecznego. Podobnie z narkotykami w lewicowym hollywood etc.

            Co do "zdrowia" w jasnie oswieconej Europie, to wiele zalezy od ubezpieczenia
            ktore w Ameryce nie jest automatyczne. Wreszcie ta "zdrowa" Europa wymiera z
            braku dzieci. Tej choroby "solidne" badania nie sa w stanie uchwycic.
            • Gość: dom na piasku Nie "z czasopisma" i nie "sensacje" (poza tym OK:) IP: *.dag.pl 26.07.07, 13:11
              Echo (nomen omen:) napisała:

              > Kazdy kto rozumie statystyke, nie korelowalby z calym krajem tylko podzielilby
              > ludzi na niereligijnych i religijnych i wtedy korelowal.

              Najlepiej może jeszcze za ludzi religijnych uznać tylko "prawdziwie
              religijnych" czyli tych, co wypełniają przykazania (wszystkie?:) Szukaj
              naiwnych gdzie indziej!:-)

              Korelacje stwierdzone bardzo solidnie (vide: dokumentacja) i opracowane zgodnie
              z właściwym nauce rozumieniem powiązania przyczynowego (uczy się go każdy
              student socjologii już na pierwszym roku) nie dadzą się zbyć prostym tupnięciem
              nogą ("bezsensowne korelacje":)

              (Za to przedstawianie "zepsutego Hollywood" jako reprezentatywnej próbki
              społeczeństwa zsekularyzowanego jest jak rozumiem przykładem
              katolickiej "prawdziwej naukowości":)

              Korelacje (o ile wiedzieć, które trzeba poprawnie zestawiać) nie
              są "bezsensowne".

              Wyjątkowo dużej występowalności aborcji wśród europejskich muzułmanek na tle
              otaczającego ich społeczeństwa (najmniejszy poziom aborcji w świecie ma Unia
              Europejska) nie da się załatwić stwierdzeniem, że to nie są "prawdziwe
              muzułmanki", bo przecież islam zakazuje aborcji:)

              Religię należy oceniać po jej realnych skutkach. A te nieubłaganie ukazują
              badania socjologiczne. A nie żywoty świętych.

              Także nie żadne "prawo wielkich liczb" (mój "znający się na statystyce":)
              odpowiada za związek występowania w jednej społeczności alkoholizmu i
              mormonizmu.

              Wyjaśnienia mogą być oczywiste. W społecznościach, gdzie alkoholizm jest
              problemem, religie abstyneckie mogą cieszyć się większą popularnością.

              (Na ten kierunek przyczynowości wskazywałaby dodatkowa dana mówiąca o tym, że
              wspomniana przez ciebie korelacja występuje głównie w "wielkich miastach", a
              nie w tradycyjnie mormońskich wsiach.)

              Także nic nie zrzucisz na wyimaginowane "prawo wielkich liczb":)

              Co do korelacji z religijności z występowaniem syfilisu, obawiam się, że
              kierunek przyczynowości jest odwrotny.

              Zgoda, że wśród ścisłego ascetycznego grona "prawdziwie wierzących"
              występowanie syfilizu może być nie duże.

              Kłopot w tym jednak, że do owoców religii zaliczają się nie tylko cnoty
              kandydatów na bohaterów żywotów świętych.

              Nieużywający antykoncepcji "grzesznicy" oraz usuwające "hańbę" niedoszłe
              dziewice - są jak najbardziej realnymi skutkami realnej religii.

              A tylko taką godzę się brać pod osąd.

              O niej prawdę mówi socjologia. Nie biografie świętych.
              • Gość: Echo Re: Nie "z czasopisma" i nie "sensacje" (poza tym IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 14:44
                > Wyjaśnienia mogą być oczywiste. W społecznościach, gdzie alkoholizm jest
                > problemem, religie abstyneckie mogą cieszyć się większą popularnością.

                Czyli pokazujesz ze nie mozna analizowac wiary mormonow na podstawie korelacji z
                cala ludnoscia miasta. Podobnie nie mozna analizowac poziomu weneryczynych na
                podstawie religijnosci USA. Trzeba podzielic na kohorty i kazda analizowac
                oddzielnie.

                > Zgoda, że wśród ścisłego ascetycznego grona "prawdziwie wierzących"
                > występowanie syfilizu może być nie duże.
                >
                > Kłopot w tym jednak, że do owoców religii zaliczają się nie tylko cnoty
                > kandydatów na bohaterów żywotów świętych.

                Klopot w tym ze nie rozumiesz sensu chrzescijanstwa. Chrystus przyszedl do
                grzesznikow a nie tych co sie dobrze maja. Wczoraj ogladalam w telewizji
                historie czlowieka ktorego matka wychowala areligijnie, rozwiodla sie dwukrotnie
                i ten brak stabilnosci rodzinnej doprowadzil go do wielkiej rewolty, narkotykow,
                kobieciarstwa, kradziezy, wiezienia etc. Nabijal sie z metod swieckiej
                "kuracji", kiedy siedzieli przy ognisku i spiewali "pozytywne piosenki." Kiedy
                juz byl na samym dnie, wpadl na ksiazke o aparycjach maryjnych. Teraz jest
                ksiedzem. Wielu jest w drodze od cudow sekularyzmu i hedonizmu do religii. Wiec
                ktos kto nie rozumie tych rzeczy nie dojdzie do zadnych sensownych wnioskow
                przez korelacje.
                • Gość: Echo Re: Nie "z czasopisma" i nie "sensacje" (poza tym IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 14:49
                  Co do "prawa wielkich liczb" to oczywiscie moja nieznajomosc terminow w jezyku
                  polskim. Chodzi o to ze kazdy moze wykazac korelacje miedzy mala podgrupa i duza
                  grupa, ktora nie ma wiele sensu. Ten "ruch antyalkoholowy" tez nie ma sensu, bo
                  mormoni ogolnie nie chca mieszkac tam gdzie sie duzo pije.

                  • nick3 Re: Nie "z czasopisma" i nie "sensacje" (poza tym 26.07.07, 15:29
                    >Ten "ruch antyalkoholowy" tez nie ma sensu, bo
                    >mormoni ogolnie nie chca mieszkac tam gdzie sie duzo pije.

                    Może "nie chcą", ale z tego co przytaczasz wyniki badań - mieszkają:)

                    > Chodzi o to ze kazdy moze wykazac korelacje miedzy mala podgrupa i duz
                    > a
                    > grupa, ktora nie ma wiele sensu.

                    Niezrozumiałe.

                    Sądzisz jednak, że tyle prac naukowych (przytaczanych w bibliografii autora z
                    linku) opiera się na trywialnej hochsztaplerce?
                    • Gość: Echo Re: Nie "z czasopisma" i nie "sensacje" (poza tym IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.07.07, 17:29
                      > Sądzisz jednak, że tyle prac naukowych (przytaczanych w bibliografii autora z
                      > linku) opiera się na trywialnej hochsztaplerce?

                      Nie. Uwazam ze korelacje zawsze sa, ale ich interpretacja jest bledna.
                      Wystarczajaco wiele danych statystycznych potwierdza pozytywna korelacje miedzy
                      religijnoscia danej grupy a zamoznoscia, dlugowiecznoscia,stabilnoscia etc.,
                      czyli jedno zaprzecza drugiemu. Jesli pomieszac religie np. z brakiem
                      ubezpieczen w USA na cele zdrowotne, skladem rasowym, i nieograniczonym dostepem
                      na cele aborcyjne, wtedy wychodzi co wychodzi. Korelacja musi byc zrobiona
                      miedzy niezaleznymi parametrami. Nie widze zeby np. religijnosc, ateizm, rasa,
                      dobrobyt etc. byly niezalezne.
                • nick3 Re: Nie "z czasopisma" i nie "sensacje" (poza tym 26.07.07, 15:22
                  Pozwól, że wystąpię pod swoim stałym nickiem.

                  Echo napisał(a):
                  > Klopot w tym ze nie rozumiesz sensu chrzescijanstwa.

                  Och, zdaje się, że ex definitione nie rozumiem. W myśl nauczania
                  chrześcijańskiego rozumieć może go tylko chrześcijanin:)

                  (oczywiście sformułowania o "przyjściu do grzeszników" znam)

                  Ale przede wszystkim: co to twoje zdanie ma do mojej wypowiedzi, którą cytujesz?
                  Jeśli chodzi o to, by do grona badanych jako chrześcijan włączyć
                  także "grzesznych" - to ja nie mam nic przeciwko.

                  (Ja nawet, co więcej uważam, że do społecznych skutków religii w społeczeństwie
                  przez nią zdominowanym wliczają się także zjawiska występujące wśród tych
                  członków społeczności, którzy określają się jako "niewierzący".

                  Religia wprawdzie twierdzi, że jej owoce pojawiają się tylko w ludziach, którzy
                  się do niej aktywnie przyznają.

                  Ale dlaczego badacz naukowy ma wierzyć w te zapewnienia religii?)

                  > Wczoraj ogladalam w telewizji

                  Metoda anegdotyczna ma być odpowiedzią religii na nieubłagane dla jej oceny
                  wyniki badań socjologicznych? To niepoważne. Chcemy coś wiedzieć - badamy całą
                  społeczność. A nie "A pewien Jasio to..."

                  > i ten brak stabilnosci rodzinnej doprowadzil

                  Tak powiedział. Zgodnie ze swoim obecnym światopoglądem. Żeby jednak wyciągać
                  wnioski ogólne trzeba zbadać losy wszystkich a nie tylko popadłych w patologię
                  dzieci rozwodników. I porównać np. społeczeństwa religijne z niereligijnymi, bo
                  może się okazać, że wpajane przez religię przekonanie o niegodziwości rozwodu
                  jest ważnym czynnikiem rujnującym życie rozwodników i ich dzieci! Bo ich
                  odpowiednicy w świeckich społecznościach radzą sobie znacznie lepiej.

                  > Nabijal sie z metod swieckiej
                  > "kuracji", kiedy siedzieli przy ognisku i spiewali "pozytywne piosenki."

                  Gdyby to był argument przeciwko czemukolwiek, to ilość młodych ludzi
                  nabijających się z katechezy byłaby tu rozstrzygająca:)

                  > Wielu jest w drodze od cudow sekularyzmu i hedonizmu do religii.

                  Tak słyszysz - z wiadomych powodów - w co drugim kazaniu. Ale może na drodze w
                  drugą stronę jest jeszcze więcej?:)

                  > Wiec
                  > ktos kto nie rozumie tych rzeczy nie dojdzie do zadnych sensownych wnioskow
                  > przez korelacje.

                  Nie ma tu żadnego "więc" (zdanie nie pozostaje w żadnym logicznym związku
                  wynikania ze zdaniem poprzedzającym).

                  A poza samym "więc" reszta zdania jest tylko głośnym krzykiem: "Wpływu wiary na
                  społeczeństwo nie wolno badać socjologicznie!" (chyba że robią to uniwersytety
                  religijne dziwnym trafem nie dochodząc do żadnych niepomyślnych dla religii
                  wniosków)
          • czwarty.wymiar Sama jesteś Przekrój... 28.07.07, 12:29
            Co ty bredzisz?
    • ka12332 demo u Prymasa :) 26.07.07, 21:24
      lewica.pl/?s=advert#1130
      jes ,jes ,jes
      • Gość: mx Re: Skutki przedawkowania religijnego :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 02:40
        www.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk&mode=related&search=
      • Gość: Echo Re: demo u Prymasa :) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.07.07, 06:36
        > lewica.pl/?s=advert#1130

        Myslalam ze tylko na Kubie i w paru innych skansenach sa tacy ludzie.
    • czwarty.wymiar Zamulanie rozumu 28.07.07, 12:40
      Religia czyni cnotę z przyjmowania pewnych "prawd" na zasadzie "bo tak" (bo tak jest napisane w świętej księdze, bo tak mówi Pan itp.). I nieważne, że "prawdy" te mogą być zupełnie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, logiką - cnotą jest ich przyjęcie bez dociekania. Nawet jeśli rozum podpowiada co innego.

      "Jako naukowiec odczuwam wrogość wobec wszystkich religijnych fundamentalizmów, gdyż deprwaują one naukę. Religijny fundamentalizm uczy nas nie zmieniać zdania i nie pragnąć nawet dostępnej wiedzy, niezależnie od tego, jak mogłaby być ekscytująca; podważa naukę i osłabia intelekt."
      Richard Dawkins
      • Gość: Echo Re: Zamulanie rozumu IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.07.07, 18:07
        > "Jako naukowiec odczuwam wrogość wobec wszystkich religijnych fundamentalizmów,
        > gdyż deprwaują one naukę. Religijny fundamentalizm uczy nas nie zmieniać zdani
        > a i nie pragnąć nawet dostępnej wiedzy, niezależnie od tego, jak mogłaby być ek
        > scytująca; podważa naukę i osłabia intelekt."
        > Richard Dawkins

        Dawkins ma powaznie osłabiony intelekt. Nie znam ani jednej dobrej publikacji
        naukowej w jego wydaniu. Natomiast "Jako naukowiec odczuwajacy wrogość" jest
        zwyklym fundamentalista ateistycznym szukajacym wroga klasowego.

        en.wikipedia.org/wiki/The_Dawkins_Delusion%3F
        • czwarty.wymiar Re: Zamulanie rozumu 29.07.07, 10:57
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Dawkins ma powaznie osłabiony intelekt.[...]

          Cóż za "mądra" diagnoza. Nie bądź aż tak śmieszna.

          > Nie znam ani jednej dobrej publikacji naukowej w jego wydaniu.

          To, że ty nie znasz, nie znaczy, iż takowe nie istnieją. Zaskoczona?

          > Natomiast "Jako naukowiec odczuwajacy wrogość" jest
          > zwyklym fundamentalista ateistycznym szukajacym wroga klasowego.

          Wycięłaś tylko początek cytatu pomijając całą resztę i tak pięknie się do tego przyczepiłaś. No brawo.

          Nie potrafisz się odnieść merytorycznie do sprawy, więc jak zwykle zaczynasz obracać kota ogonem i bocznikować temat.
          • Gość: Echo Re: Zamulanie rozumu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.07.07, 17:51
            > > Dawkins ma powaznie osłabiony intelekt.[...]
            >
            > Cóż za "mądra" diagnoza. Nie bądź aż tak śmieszna.

            Zauwaz ze to sformulowanie pochodzi od Dawkinsa i jest w twoim cytacie.

            > > Nie znam ani jednej dobrej publikacji naukowej w jego wydaniu.
            > To, że ty nie znasz, nie znaczy, iż takowe nie istnieją. Zaskoczona?

            Przejrzalam wszystkie jego publikacje w czasopismach naukowych. Jesli znajdziesz
            jedna dobra to daj znac.

            >
            > > Natomiast "Jako naukowiec odczuwajacy wrogość" jest
            > > zwyklym fundamentalista ateistycznym szukajacym wroga klasowego.
            >
            > Wycięłaś tylko początek cytatu pomijając całą resztę i tak pięknie się do tego
            > przyczepiłaś. No brawo.

            Naukowiec "nie odczuwa wrogosci" tylko uzywa argumentow naukowych. Dawkins bawi
            sie w filozofa ktorym nie jest, a uwaza sie za naukowca ktorym dawno przestal byc.

            > Nie potrafisz się odnieść merytorycznie do sprawy, więc jak zwykle zaczynasz ob
            > racać kota ogonem i bocznikować temat.

            Nic nie obracam. Przeczytaj sobie ksiazke "Dawkins delusion" albo posluchaj co
            mowia o nim naukowcy. Na ostatnim zjezdzie nt. stosunku nauki do religii
            zarzucali mu wprost naduzywanie nauki do filozoficznych spekulacji. Metne
            sppekulacje przedaja sie dobrze wsrod "osłabionych intelektow", ale ich wartosc
            poznawcza jest zerowa.




            • czwarty.wymiar Re: Zamulanie rozumu 29.07.07, 19:20
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              [...]
              > > Nie potrafisz się odnieść merytorycznie do sprawy, więc jak zwykle zaczyn
              > asz ob
              > > racać kota ogonem i bocznikować temat.
              >
              > Nic nie obracam.

              Zamiast odnieść się merytorycznie do samej wypowiedzi i cytatu, to przyczepiłaś się tylko do osoby autora.
              • Gość: Echo Re: Zamulanie rozumu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.07.07, 03:10
                > Zamiast odnieść się merytorycznie do samej wypowiedzi i cytatu, to przyczepiłaś
                > się tylko do osoby autora.

                >"Jako naukowiec odczuwam wrogość wobec wszystkich religijnych fundamentalizmów,
                >gdyż deprwaują one naukę."

                Wydaje mi sie ze to jest bardzo osobista wypowiedz. Osobiscie twierdze ze
                religijne fundamentalizmy nie maja wielkiego wplywu na nauke, natomiast wrogosc
                wobec religii podawana pod plaszczykiem nauki, przez faceta mieniacego sie
                naukowcem jest dla mnie dowodem braku argumentow. Oczywiscie istnieja
                ateistyczni fundamentalisci ktorzy przyjma antyreligijne wypowiedzi pod
                jakimkolwiek plaszczykiem i rzeczywiscie deprawuje nauke.
                • hotdog1 Re: Zamulanie rozumu przez aktywistow PZPRu 30.07.07, 03:46
                  skad do diabla ! w tak wielkiej ilosci na tym forum biora sie wypowiedzi
                  ateistow niedobitkow absolwentow WUMLu i Wyzszej Szkoly Nauk Spolecznych [
                  z okresu Gierka] ?? skad dzis juz podstarzali czlonkowie Komitetu
                  Centralnego PZPRu wypisuja swoje brednie na forum "spoleczenstwo" ,to juz
                  ich ostatania szansa zlapac 'wolnych sluchaczy" do prania mozgow
                  komunistyczna ideologia.
                  • opin Re: Zamulanie rozumu przez aktywistow PZPRu 30.07.07, 11:03
                    hotdog1 napisał:

                    > skad do diabla ! w tak wielkiej ilosci na tym forum biora sie wypowiedzi
                    > ateistow niedobitkow absolwentow WUMLu i Wyzszej Szkoly Nauk Spolecznych [
                    > z okresu Gierka] ?? skad dzis juz podstarzali czlonkowie Komitetu
                    > Centralnego PZPRu wypisuja swoje brednie na forum "spoleczenstwo" ,to juz
                    > ich ostatania szansa zlapac 'wolnych sluchaczy" do prania mozgow
                    > komunistyczna ideologia.


                    Spokojnie, hot dog, Bóg tak chciał...
    • piwi77 Jedyna dobra rzecz, związana z religią, to upadek 30.07.07, 11:09
      religii. Zjawisko z religią związane i zawsze dla ludzi pozytywne.
      • Gość: Echo Jedyna dobra rzecz, związana z religią, to upadek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.07.07, 18:28
        PRLu????????

        Ejze, jest duzo wiecej dobrych rzeczy.
        • onlyoner Re: Jedyna dobra rzecz, związana z religią, to up 30.07.07, 19:02
          > Ejze, jest duzo wiecej dobrych rzeczy.

          Na przykład upadek człowieka na kolana. Bo widok człowieka chodzącego z
          podniesioną głową zasmuca Pana naszego zaś raduje go widok człowieka upadłego na
          kolana.
    • Gość: Anonim Re: Każda religia to zło IP: 82.139.20.* 30.07.07, 13:03
      Zanim założysz następny taki temat zobacz ile już ich było! Bardzo dużo. Nic
      nowego nie napisałeś i nic nowego ci nie odpiszą. Daruj sobie!
      > A może ktoś odważy się ośmieszyć i wymieni taką?
      Sam się ośmieszasz pisząc n-ty raz te same głupie ogólniki.
      • agnostyk11 Re: Każda religia to zło 31.07.07, 23:04
        Anonim napisał:

        >Zanim założysz następny taki temat zobacz ile już ich było! Bardzo dużo. Nic
        >nowego nie napisałeś i nic nowego ci nie odpiszą. Daruj sobie!

        Ciekawa koncepcja. Milczeć bo to już było?
        A co powiesz o powtarzających się od 1700 lat maszach "świętych" i odprawianiu
        wszelkich innych czarów. Może dwie lekcje tygodnowo religii w szkołach to za
        mało? Wszelkie pielgrzymki, zloty, spędy itp.
        To znaczy, że ci którzy uważają religię za zło mają prawo tylko raz się
        wypowiedzić i zamilknąć bo się powtarzają? Bo Tobie się to nie podoba?
        Wymysliłeś całkiem, całkiem!
    • alberto4 alternatywa 01.08.07, 11:46
      Dobra rzecz jest jeszcze a ma związek z moim uzupełnieniem na
      www.alberto.pl/onas.php A Caritas i jego miliony został w
      niepojęty sposób opisany na "angolach",- jak się rzeczy mają...
      www.mojawyspa.co.uk/forum/6/5832/Gdzie-jest-milion
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka