Dodaj do ulubionych

Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Pottera

02.08.07, 09:22
?

Moja znajoma ma 23 lata i czyta tę serię z przyjemnością, jej brat ma 19 i
też.

Czy to faktycznie książki także dla ludzi dorosłych, czy tylko dla dzieci?

Zdziwiło mnie to, jak się dowiedziałem, ale może to ja mam wypaczone
podejście? Osobiście czytałem "Władcę Pierścieni", choć zawsze mi mówiono, że
fantastyka to gatunek dla dzieci i infantylnych dorosłych.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • wraczek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:25
      Nic nie sądzić. Ja też przeczytałem całą serię.
      • prawak Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:26
        wraczek napisał:

        > Nic nie sądzić. Ja też przeczytałem całą serię.

        Ale w jakim wieku? 15 czy 35 lat?
        • wraczek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:35
          31 lat. A tak na marginesie: Czytałeś?
    • kicior99 Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:34
      Po prostu sadzić że osoba dorosła czyta HP. Nic w tym dziwnego. Przeczytałem
      pierwszą część i nie występują w tej książce misie z mojej kreskówki, jednak
      rozumiem, że może sie podobać. Z angielskich bajek czytanych kiedyś, dawno temu
      o wiele bardziej podobali mi sie Pożyczalscy czy dr Dolittle i z chęcią do nich
      wrócę.
    • vivian.darkbloom też czytam 02.08.07, 09:40
      też jestem osobą pełnoletnią i lubię Pottera (innych autorów fantasy np.
      Tolkiena cyz sapkowskiego też czytam). Wydaje mi się, że ta książka jest jak
      Shrek - niby dla dzieci, ale tak naprawde największą frajdę ma młodzież. znam
      też kilka osób w średnim wieku, takich z pokolenia moich rodziców, którzy tez
      czytali przynajmniej pierwsze tomy.
      • xtrin I ja. :) 02.08.07, 09:58
        vivian.darkbloom napisała:
        > też jestem osobą pełnoletnią i lubię Pottera (innych autorów fantasy np.
        > Tolkiena cyz sapkowskiego też czytam). Wydaje mi się, że ta książka jest
        > jak Shrek - niby dla dzieci, ale tak naprawde największą frajdę ma młodzież.
        > znam też kilka osób w średnim wieku, takich z pokolenia moich rodziców,
        > którzy tez czytali przynajmniej pierwsze tomy.

        Ostatni tom przeczytałam w jeden dzień z wypiekami na twarzy :).

        Osobiście nie porównywałabym Pottera z epicką fantasy Tolkiena czy klasyczną,
        lecz nowocześnie podaną prozą Sapkowskiego. Najprędzej może z "Ziemiomorzem" LeGuin.
        • udijaane I ja także :) 02.08.07, 12:41
          xtrin napisała:

          > Ostatni tom przeczytałam w jeden dzień z wypiekami na twarzy :).

          Ostatniego tomu wprawdzie jeszcze nie czytałam, ale jakiś miesiąc temu
          przeczytałam wszystkie dostępne w Polsce części z dużą przyjemnością.
    • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:41
      prawak napisał:
      > Zdziwiło mnie to, jak się dowiedziałem,
      > ale może to ja mam wypaczone podejście?

      Masz wypaczone podejście.

      > choć zawsze mi mówiono, że fantastyka to gatunek
      > dla dzieci i infantylnych dorosłych.

      Okłamywano Cię.
      • kicior99 Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:49
        Ze znanych dorosłych do miłości do H. Pottera przyznali się publicznie W. Mann i
        Z, Hołdys.
        • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 10:05
          kicior99 napisał:
          > Ze znanych dorosłych do miłości do H. Pottera przyznali się publicznie
          > W. Mann i Z, Hołdys.

          Bo i czegóż się tutaj wstydzić? Głupoty innych?
    • dirgone Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 09:51
      Ja właśnie czytam siódmą część. Mam 27 lat.
    • niedo-wiarek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 10:06
      Sprawa z Potterem wygląda tak, że kolejne tomy przeznaczone są dla coraz
      dojrzalszych czytelników. Można powiedzieć, że książka rozwija się wraz ze
      swoim bohaterem. Z reguły jest tak, że pierwsze tomy dorośli przeczytali z
      ciekawości, a później się wciągnęli. Jeśli chodzi o warstwę psychologiczną są
      to na pewno dużo lepsze książki niż wypracowane w pocie czoła dłużyzny pana
      Tolkiena; i dużo lepiej się Pottera czyta :)
      • Gość: o_!_o Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 10:11
        a co sądzić o dorosłych czytających Kubusia Puchatka, Piotrusia, Pana, Doline
        Muminków?

        Nie macie innych problemów?
        pozdr.
      • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 10:40
        niedo-wiarek napisał:
        > Sprawa z Potterem wygląda tak, że kolejne tomy przeznaczone są dla coraz
        > dojrzalszych czytelników. Można powiedzieć, że książka rozwija się wraz ze
        > swoim bohaterem.

        Czytam właśnie całość od początku i ze zdziwieniem zauważam jak inny jest język
        pierwszego tomu od tego, do jakiego przyzwyczaiły mnie ostatnie.

        > Jeśli chodzi o warstwę psychologiczną są to na pewno dużo lepsze
        > książki niż wypracowane w pocie czoła dłużyzny pana Tolkiena;
        > i dużo lepiej się Pottera czyta :)

        To już zależy co kto lubi i czego szukamy :). Świat Pottera nie jest nawet w
        części tak drobiazgowo dopracowany jak świat Tolkiena, tak bogaty w niuanse i
        odniesienia. Ale emocjonalnie Potter jest górą, jego postacie są o wiele
        prawdziwsze, o wiele łatwiej je kochać czy nienawidzić.
        Umysł vs serce. Autor vs autorka.
        ;)
        • niedo-wiarek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 10:49
          xtrin napisała:


          > Umysł vs serce. Autor vs autorka.

          Wątpię, czy człowieka głuchego na sprawy psychologii można nazwać naprawdę
          mądrym pisarzem? Tolkien był pracowitym erydytą o sporej wyobraźni i tyle. Nie
          można go traktować jako typowego pisarza-mężczyznę. Przecież wieklie powieści
          psychologiczne tworzone były również przez mężczyzn.
          • leftt Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:12
            Bo celem Tolkiena nie było pisanie powieści psychologicznej, tylko stworzenie
            osobnego świata przedstawionego, nowej mitologii(zresztą dziełem jego życia
            miał być niedokończony przez niego "Silmarillon", opowieść o dziejach
            Śródziemia od stworzenia świata), a nawet nowego języka (był językoznawcą.)
            Znasz jakieś bardzo skomplikowane psychologicznie typy np. w mitologii greckiej
            (nie mylić ze skomplikowanymi sytuacjami)?
            • niedo-wiarek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:15
              Doskonale wiem, co było celem Tolkiena - przecież napisałem, że był pracowitym
              erudytą. Pracowitość i erudycja kojarzą mi się jednak z nudziarstwem, co
              przypadek profesora Tolkiena potwierdza :)
              • Gość: jdbad Tolkien nie jest nudziarzem! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.08.07, 11:24
                I jest to moje zdanie.
                • leftt Re: Tolkien nie jest nudziarzem! 02.08.07, 11:30
                  Ale nic nie poradzisz na to, jak komu się kojarzy.
                  • niedo-wiarek Re: Tolkien nie jest nudziarzem! 02.08.07, 11:36
                    Po prostu przysypiałem w trakcie lektury i nic na to nie poradzę :)
                • udijaane Re: Tolkien nie jest nudziarzem! 02.08.07, 12:44
                  Gość portalu: jdbad napisał(a):

                  > I jest to moje zdanie.

                  Moje też :)
                  • Gość: alfa Re: Tolkien nie jest nudziarzem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 21:20
                    Oczywiście, że nie był!!! A jakiego wyobraźnia zadziwia. I nieprawda, że jego
                    postaci są płaskie psychologicznie. Ale trzeba pamietać, że Tolkien nie pisał
                    powieści psychologicznej, tylko dzieło na wzór starożytnych sag, które rządzą
                    się swoimi prawami, również w odniesieniu do kreacji postaci.
    • inteligent-na Czy autor wątku czytał te książki? 02.08.07, 10:12
    • a.giotto Re: mam swoją teorię 02.08.07, 10:37

      zauważyliście, żę fanami Portiera są często dorośli (!) ludzie, którzy w innych
      wątkach na forum ubierają się w
      szatki "racjonalistów", "sceptyków", "logików", "naukowców" i rzucają gromy
      na "katolicką ciemnotę", na wszelkie przejawy metafizyki... ???

      • xtrin Re: mam swoją teorię 02.08.07, 10:41
        a.giotto napisał:
        > zauważyliście, żę fanami Portiera są często dorośli (!) ludzie

        I na cóż ów wykrzyknik?

        > którzy w innych wątkach na forum ubierają się w szatki "racjonalistów",
        > "sceptyków", "logików", "naukowców" i rzucają gromy
        > na "katolicką ciemnotę", na wszelkie przejawy metafizyki... ???

        Nie, nie zauważyliśmy. Ale nawet jeżeli to nie widzę w tym nic dziwnego :).
      • gelimer Może po prostu potrafią odróżnić literacką 02.08.07, 10:42
        fikcję od poglądów na temat rzeczywistego świata.
      • vivian.darkbloom i co w związku z tym? 02.08.07, 11:21
        czy racjonalista/ sceptyk etc. moze lubić tylko literaturę realistyczną?
        Racjonalista po prostu odróznia fikcję literacką od rzeczywistości.
        • xtrin Re: i co w związku z tym? 02.08.07, 11:23
          vivian.darkbloom napisała:
          > czy racjonalista/ sceptyk etc. moze lubić tylko literaturę realistyczną?
          > Racjonalista po prostu odróznia fikcję literacką od rzeczywistości.

          Wychodzi też na to, że "nierealista" czytając Pottera wierzy w magię i czary...
          to by tłumaczyło ataki KK :).


        • a.giotto Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 11:29
          ja po prostu skojarzyłem pewien fakt. Przyznam, że bardzo (!) mnie zaskoczyło
          to zjawisko i nie mogłem się oprzeć, żeby je skomentować. Pomyślałem, że można
          by wysnuć jakąś teorię na temat np. psychiki tych osób, lub jakichś ich
          potrzeb, które gdzie indziej nie zaspokojone, znajdują ujście w czytaniu tego
          typu książek.

          • leftt Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 11:33
            .giotto napisał:

            > ja po prostu skojarzyłem pewien fakt. Przyznam, że bardzo (!) mnie zaskoczyło
            > to zjawisko i nie mogłem się oprzeć, żeby je skomentować. Pomyślałem, że
            można
            > by wysnuć jakąś teorię na temat np. psychiki tych osób, lub jakichś ich
            > potrzeb, które gdzie indziej nie zaspokojone, znajdują ujście w czytaniu tego
            > typu książek.

            Powodzenia w wysnuwaniu!
          • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 11:35
            E tam, świat Pottera jest w swojej wewnętrznej konstrukcji deleki od
            wizji "metafizyków". Niczego nie przyjmuje się w nim na wiarę, ludzie zajmują
            się tym, co jest, a nie tym, co być może jest. Nawet duchy nie są tym, co się
            potocznie (i niepotocznie) pod tym pojęciem rozumie ;)
          • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 13:22
            a.giotto napisał:
            > ja po prostu skojarzyłem pewien fakt. Przyznam, że bardzo (!) mnie
            > zaskoczyło to zjawisko i nie mogłem się oprzeć, żeby je skomentować.
            > Pomyślałem, że można by wysnuć jakąś teorię na temat np. psychiki tych
            > osób, lub jakichś ich potrzeb, które gdzie indziej nie zaspokojone,
            > znajdują ujście w czytaniu tego typu książek.

            Po pierwsze świat Pottera jest głęboko humanistyczny, ale nie metafizyczny czy
            religijny. Magia w nim jest nieomal techniczna, naukowa. A siłą zdolną pokonać
            największego czarodzieja jest miłość. Świat pozbawiony jest religii - jednym ze
            stawianych serii zarzutów jest absolutny brak odniesień do boga.

            Nie mam pojęcia o jakich "potrzebach" piszesz, któreż to niby racjonaliści
            zaspokajają w ten sposób :). Czy miłośnik kryminałów podświadomie zaspokaja
            żądzę mordu?
            • dirgone Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 13:29
              "Świat pozbawiony jest religii - jednym ze
              stawianych serii zarzutów jest absolutny brak odniesień do boga."
              Dla mnie jest to właśnie jeden z atutów serii :)
              • a.giotto Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 14:09
                dirgone napisała:

                > "Świat pozbawiony jest religii - jednym ze
                > stawianych serii zarzutów jest absolutny brak odniesień do boga."
                > Dla mnie jest to właśnie jeden z atutów serii :)

                właśnie o to mi chodzi: jakie potrzeby zaspokaja Potter? czy są to te same,
                których nie może zaspokoić "bóg" ostentacyjnie pisany z małej litery?
                czy to ma jakiś związek - tzn. pustka, chaos który pozostaje po odrzuceniu Boga
                i poszukiwanie (może podświadome) jakiegoś nowego sensu istnienia, prostego
                rozdzielenia dobra od zła, poczucia, ze jest się po "właściwej" stronie? nad
                tym się zastanawiam.
                • dirgone Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 14:54
                  Nie czuję pustki po bogu, bo takowej nie posiadam. według mnie ci, którzy wierzą
                  w boga mają wypustki.
                  Potter zaspokaja u mnie potrzeby czytania i ekscytowania się przygodami
                  bohaterów literackich. Tak samo jak jedzenie zaspokaja mój głód, a nie
                  egzystencjonalną pustkę żołądka.
                • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 15:09
                  a.giotto napisał:
                  > właśnie o to mi chodzi: jakie potrzeby zaspokaja Potter?

                  Czytasz jakąkolwiek literaturę poza Biblią? Jakie Twoje potrzeby zaspokaja?

                  > czy są to te same, których nie może zaspokoić "bóg"

                  Równie dobrze możesz pytać czy to są te same, których nie mogą zaspokoić
                  latający czajnik czy mówiąca gumka-myszka. Ostentacyjnie pisane z małej litery.

                  > czy to ma jakiś związek - tzn. pustka, chaos który pozostaje po odrzuceniu
                  > Boga i poszukiwanie (może podświadome) jakiegoś nowego sensu istnienia,
                  > prostego rozdzielenia dobra od zła, poczucia, ze jest się po "właściwej"
                  > stronie? nad tym się zastanawiam.

                  Jaka pustka? Jaki chaos?
                  A najciekawsze w serii o Harrym jest to, że dobro od zła oddziela szerokim parem
                  szarości.
            • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 15:10
              xtrin napisała:
              > Po pierwsze świat Pottera jest głęboko humanistyczny,

              :) Dziwny to humanizm, w którym normalni ludzie są traktowani jak 'mugole'
              - ludzie gorszej kategorii...

              > ale nie metafizyczny

              Jak myślisz - co jest źródłem magicznej mocy bohaterów książki ?...
              • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 15:16
                mg2005 napisał:

                > xtrin napisała:
                > > Po pierwsze świat Pottera jest głęboko humanistyczny,
                >
                > :) Dziwny to humanizm, w którym normalni ludzie są traktowani jak 'mugole'
                > - ludzie gorszej kategorii...

                Czasem są, czasem nie są. Bohaterowie pozytywni nie traktują mugoli jako ludzi
                gorszej kategorii.


                > > ale nie metafizyczny
                >
                > Jak myślisz - co jest źródłem magicznej mocy bohaterów książki ?...


                Wiem, wiem - papież naucza, że źródłem wszelkiej magii jest dyjabeł i inne
                demony. W świecie Pottera problem ten jednak w ogóle się nie pojawia ;)
                • Gość: echtom Re: jeszcze nie wiem... IP: 153.19.98.* 02.08.07, 15:20
                  To nie jest podział czarno-biały - wśród czarodziejów też są dranie, a pan
                  Weasley zachwyca się mugolskimi wynalazkami.
                • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 23:05
                  niedo-wiarek napisał:

                  > Czasem są, czasem nie są. Bohaterowie pozytywni nie traktują mugoli jako
                  ludzi
                  > gorszej kategorii.

                  Autorka przedstawia ludzi 'nie-magicznych' właśnie jako gorszych, podrzędnych.

                  >
                  > Wiem, wiem - papież naucza, że źródłem wszelkiej magii jest dyjabeł i inne
                  > demony.

                  A jak Ty uważasz ?... :)

                  >W świecie Pottera problem ten jednak w ogóle się nie pojawia ;)

                  Jednak jako inteligentny czytelnik zadałeś sobie to pytanie, prawda ?... :)
                  Pomożesz xtrin w odpowiedzi ?... :)
                  • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 23:44
                    1. Proponuję najpierw przeczytać książkę. To podstawa dyskusji. Nie czytając
                    możesz co najwyżej powiedzieć, że rzecz Cię znudziła i nie przebrnąłeś przez
                    pierwszy tom. Wybacz, ale to, że nie czytałeś, widać na pierwszy rzut oka.

                    2. Co do magii - nie wierzę w magię i tyle :)
                    • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 12:02
                      niedo-wiarek napisał:

                      > 2. Co do magii - nie wierzę w magię i tyle :)


                      Oddziel świat rzeczywisty od świata HP.
                      Jako inteligentny czytelnik ,musiałeś zadać sobie pytanie, skąd bierze się
                      magiczna moc bohaterów, czyż nie ?...
                      • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 12:10
                        mg2005 napisał:
                        > Jako inteligentny czytelnik ,musiałeś zadać sobie pytanie,
                        > skąd bierze się magiczna moc bohaterów, czyż nie ?...

                        mg... czy Tobie zdarza się czytać książki?

                      • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 12:12
                        mg2005 napisał:


                        > Jako inteligentny czytelnik ,musiałeś zadać sobie pytanie, skąd bierze się
                        > magiczna moc bohaterów, czyż nie ?...


                        Może i musiałem, ale nie zadałem. Wychodzi na to, że nie jestem inteligentnym
                        człowiekiem :)
                        • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 12:18
                          niedo-wiarek napisał:
                          > Wychodzi na to, że nie jestem inteligentnym człowiekiem :)

                          No... w końcu jak czytelnik HP może być inteligentny! :p
                      • kadfael Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 15:36
                        > Oddziel świat rzeczywisty od świata HP.
                        > Jako inteligentny czytelnik ,musiałeś zadać sobie pytanie, skąd bierze się
                        > magiczna moc bohaterów, czyż nie ?...


                        Słuchaj, każdy średnio wykształcony człowiek, wie, że istnieje coś takiego jak
                        fikcja literacka. Słyszałeś może taki termin jak "świat przedstawiony" dzieła
                        literackiego?

                        PS. A jako inteligentna osoba zadałeś sobie pytanie, czytając Kota w butach,
                        kto go nauczył w tych butach chodzić? ;)
                        • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 12:02
                          kadfael napisała:
                          Słuchaj, każdy średnio wykształcony człowiek, wie, że istnieje coś takiego jak
                          > fikcja literacka.

                          No i ?...


                          > PS. A jako inteligentna osoba zadałeś sobie pytanie, czytając Kota w butach,
                          > kto go nauczył w tych butach chodzić? ;)

                          Gdyby był prawdziwym kotem, to pewnie bym zadał , czytając tę książkę.

                          Czy "Kot w butach" cieszy się podobnym kultem wśród dorosłych czytelników ?...:)
                          • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 12:21
                            mg2005 napisał:
                            > Gdyby był prawdziwym kotem, to pewnie bym zadał , czytając tę książkę.

                            Jesteś prawdziwym czarodziejem, że szukasz takiej odpowiedzi w HP? :)
                            • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 12:58
                              xtrin napisała:
                              > Jesteś prawdziwym czarodziejem, że szukasz takiej odpowiedzi w HP? :)

                              ?
                  • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 06:55
                    mg2005 napisał:
                    > Autorka przedstawia ludzi 'nie-magicznych' właśnie jako gorszych, podrzędnych.

                    Na jakiej podstawie wyciągasz takowe wnioski?

                    W świecie Pottera stosunek do Mugoli to jedna z najważniejszych różnic między
                    Dobrem od Złem.

                    > Jednak jako inteligentny czytelnik zadałeś sobie to pytanie, prawda ?... :)
                    > Pomożesz xtrin w odpowiedzi ?... :)

                    mg, dziecko drogie, nie chcę rozwiewać Twoich złudzeń, ale ... magia nie
                    istnieje. Święty Mikołaj też nie.
                    Rozczarowany?
                    • xtrin (dodatek) 03.08.07, 06:57
                      xtrin napisała:
                      > W świecie Pottera stosunek do Mugoli to jedna z najważniejszych
                      > różnic między Dobrem od Złem.

                      Może podpowiem, bo mg może nie załapać: traktowanie Mugoli jako podrzędnych to
                      cechy Zła.
                    • vivian.darkbloom też nie wierzę w magię 03.08.07, 09:17
                      jeśli sie już wszyscy deklaruja to ja też: nigdy nie wierzyłam w magię,
                      horoskopy, przepowiednie itp. Dla mnie to wszystko bzdury. Nie ma żadnego
                      związku miedzy czytaniem fantasy a fascynacja magią.
                      • xtrin Re: też nie wierzę w magię 03.08.07, 09:58
                        vivian.darkbloom napisała:
                        > jeśli sie już wszyscy deklaruja to ja też: nigdy nie wierzyłam w magię,
                        > horoskopy, przepowiednie itp. Dla mnie to wszystko bzdury.
                        > Nie ma żadnego związku miedzy czytaniem fantasy a fascynacja magią.

                        U mnie dokładnie tak samo - fantasy czytam namiętnie odkąd pamiętam, ale
                        horoskopy, amulety, magia liczb - wszystko bzdury. No, może troszkę zabobonna
                        jestem, bo wierzę w Pecha :).
                        • vivian.darkbloom ale stereotyp pokutuje... 03.08.07, 11:04
                          swoją drogą, stereotyp, że jeśli ktoś czyta fantasy to wierzy w magię, jest
                          dość rozpowszechniony, zwłaszcza w kręgach zbliżonych do moherów :)
                          • xtrin Re: ale stereotyp pokutuje... 03.08.07, 12:09
                            vivian.darkbloom napisała:
                            > swoją drogą, stereotyp, że jeśli ktoś czyta fantasy to wierzy w magię, jest
                            > dość rozpowszechniony, zwłaszcza w kręgach zbliżonych do moherów :)

                            Szczerze mówiąc to chyba pierwszy raz się z takowym podejściem spotykam i jestem
                            mocno zadziwiona :).
                    • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 12:10
                      xtrin napisała:
                      W świecie Pottera stosunek do Mugoli to jedna z najważniejszych różnic między
                      > Dobrem od Złem.

                      A więc dla "Dobra" normalni ludzie to też Mugole ?...

                      > mg, dziecko drogie, nie chcę rozwiewać Twoich złudzeń, ale ... magia nie
                      > istnieje. Święty Mikołaj też nie.

                      :)) Dzieciaku, nie odróżniasz świata rzeczywistego od świata bajki ...
                      Jakiś niedorozwój psychiczny ?...
                      Pytam jakie jest źródło mocy magicznych w świecie HP. Potrafisz
                      odpowiedzieć ?...
                      Przy okazji: udowodnij, że magia nie istnieje. To bardzo ciekawe... :)
                      • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 12:17
                        mg2005 napisał:
                        > A więc dla "Dobra" normalni ludzie to też Mugole ?...

                        Nie rozumiem pytania. Może z powodu tego nieszczęsnego "normalni ludzie" :).
                        Dla Dobra Mugole od czarodziejów różnią się tym, że nie potrafią czarować. Nie
                        są ani gorsi, ani lepsi.

                        > :)) Dzieciaku, nie odróżniasz świata rzeczywistego od świata bajki ...

                        Odniosłam wrażenie, że to Ty właśnie masz z tym problem.

                        > Jakiś niedorozwój psychiczny ?...

                        Staram się dopasować do rozmówcy.

                        > Pytam jakie jest źródło mocy magicznych w świecie HP.

                        Najpierw Ty odpowiedź: czytałeś te książki?
                        • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 12:14
                          xtrin napisała:

                          > Dla Dobra Mugole od czarodziejów różnią się tym, że nie potrafią czarować. Nie
                          > są ani gorsi, ani lepsi.

                          Dla "Dobra" też są 'mugolami' (czyli 'głupkami'). To tak w
                          ramach "humanistycznego" szacunku dla człowieka...


                          > Odniosłam wrażenie, że to Ty właśnie masz z tym problem.

                          Na przyszłość dopytaj, zamiast błądzić :)


                          > > Pytam jakie jest źródło mocy magicznych w świecie HP.
                          >
                          > Najpierw Ty odpowiedź: czytałeś te książki?

                          A Ty czytałaś ? To po prostu odpowiedz, zamiast kombinować na boki...
                          • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 12:26
                            mg2005 napisał:
                            > Dla "Dobra" też są 'mugolami' (czyli 'głupkami'). To tak w
                            > ramach "humanistycznego" szacunku dla człowieka...

                            Poproszę o udowodnienie tej tezy.
                            Słowo "mugol" nie oznacza "głupek", jest słowem totalnie neutralnym określającym
                            osobę spoza magicznego świata.

                            > A Ty czytałaś?

                            Oczywiście, że czytałam, nie mam w zwyczaju wypowiadać się w tematach, jakich
                            nie znam. Czytałam całą serię po angielsku, łącznie z ostatnim tomem, niektóre
                            tomy kilkukrotnie.
                            A Ty?

                            > To po prostu odpowiedz, zamiast kombinować na boki...

                            Ale na jakie pytanie?
                            Czy sobie zadawałam pytanie o źródło magicznej mocy? Nie, po co?
                            • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 12:57
                              xtrin napisała:

                              > Słowo "mugol" nie oznacza "głupek", jest słowem totalnie neutralnym

                              No cóż, autor tłumaczenia HP na polski twierdził co innego, ale to pewnie Ty
                              masz rację - jak zwykle zresztą... :)


                              > Ale na jakie pytanie?
                              > Czy sobie zadawałam pytanie o źródło magicznej mocy? Nie, po co?

                              Możesz to nadrobić :) Zadaj je sobie teraz - i odpowiedz :)
                              • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 13:19
                                mg2005 napisał:
                                > No cóż, autor tłumaczenia HP na polski twierdził co innego,

                                Nie znam polskich tłumaczeń, ani tym bardziej wypowiedzi pana Polkowskiego.
                                Poproszę więc o cytat :).

                                > ale to pewnie Ty masz rację - jak zwykle zresztą... :)

                                Ja opieram się o to, co można odnaleźć w książkach.

                                > Możesz to nadrobić :) Zadaj je sobie teraz - i odpowiedz :)

                                Wpierw Ty odpowiedz na moje. Czy czytałeś HP? Ile? Skąd czerpiesz wiedzę o tym
                                świecie?
                                • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 04.08.07, 13:36
                                  xtrin napisała:


                                  > Wpierw Ty odpowiedz na moje. Czy czytałeś HP? Ile? Skąd czerpiesz wiedzę o tym
                                  > świecie?

                                  Podejrzewam, że wiedzę czerpie z prasy. I z internetowych portali katolickich.
                                  Ale oczywiście mogę sie mylić :)
                      • niedo-wiarek Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 03.08.07, 12:19

                        Odpowiedź: Xenophilius Lovegood :)


                        mg2005 napisał:

                        > udowodnij, że magia nie istnieje. To bardzo ciekawe... :)
                        • xtrin Re: Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 03.08.07, 13:43
                          niedo-wiarek napisał:
                          > Odpowiedź: Xenophilius Lovegood :)

                          Hehe, coś w tym jest :)))
                          • mg2005 Re: Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 04.08.07, 12:17
                            To jak, xtrin - potrafisz udowodnić swoje twierdzenie ?... :)
                            • xtrin Re: Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 04.08.07, 12:28
                              mg2005 napisał:
                              > To jak, xtrin - potrafisz udowodnić swoje twierdzenie ?... :)

                              Jakie? Żeś podobny do Xenophiliusa Lovegooda? :)
                              Zerknij do rozdziału zatytułowanego jego imieniem... tam znajdziesz odpowiedź.
                              • mg2005 Re: Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 04.08.07, 12:52
                                xtrin napisała:

                                > Jakie? Żeś podobny do Xenophiliusa Lovegooda? :)

                                Znów 'kombinujesz na boki'...

                                > Zerknij do rozdziału zatytułowanego jego imieniem... tam znajdziesz odpowiedź.

                                Znów nie odróżniasz fikcji od rzeczywistości ? :)
                                Negowałaś istnienie magii w 'realu'.
                                • xtrin Re: Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 04.08.07, 13:09
                                  mg2005 napisał:
                                  > Znów 'kombinujesz na boki'...

                                  Zwracam jedynie uwagę na chaotyczność Twoich wypowiedzi.

                                  > Znów nie odróżniasz fikcji od rzeczywistości ? :)

                                  Rozwiń, proszę :).

                                  > Negowałaś istnienie magii w 'realu'.

                                  O ile nam wiadomo, nie istnieje w realu magia, nie istnieją smoki, krasnoludki,
                                  elfy, krasnoludy, niziołki. Nie istnieją też replikatory, teleportery, napęd
                                  nadświetlny, fazery, miecze świetlne. Część z owych zjawisk jest sprzeczna z
                                  zasadami, jakimi - wedle naszej wiedzy - kieruje się świat, część jest wysoce
                                  nieprawdopodobna. Żadna nigdy nie została zaobserwowana i zweryfikowana.
                                  A mimo to z wielką przyjemnością zanurzamy się w świecie Tolkiena, Sapkowskiego,
                                  Star Treka czy Star Wars. By pobawić się fantazją, by doświadczyć pewnych
                                  emocji, a czasem i po to, by pod ową nierealną otoczką odnaleźć to, co nam
                                  doskonale znane.
                                  I Harry Potter idealnie wpisuje się w ów fantastyczny nurt.
                                  • mg2005 Re: Zagadka: Jaką postać z HP przypomina mg2005 05.08.07, 21:12
                                    xtrin napisała:

                                    > Zwracam jedynie uwagę na chaotyczność Twoich wypowiedzi.

                                    ? A konkretnie ?...


                                    >
                                    > > Znów nie odróżniasz fikcji od rzeczywistości ? :)
                                    >
                                    > Rozwiń, proszę :).

                                    Odsyłasz mnie do książki opisującej świat fikcyjny.

                                    > O ile nam wiadomo, nie istnieje w realu magia,

                                    No właśnie : jakie "o ile" i jakim "nam" ?...
                                    Oczywiście ,magia jest sprzeczna z obecnym paradygmatem naukowym - ale to nie
                                    jest dowód , że nie istnieje. Czy słyszałaś o jakichś poważnych badaniach
                                    naukowych dot. magii ? Oczywiście mówię o magii 'subtelnej' - nie infantylnej
                                    i 'spektakularnej', w stylu HP.
                                    Niezależnie od tego ,istnieje magia jako zjawisko socjologiczne.
                      • vivian.darkbloom nie ma żadnego "żródła" 03.08.07, 13:02
                        w Harry'm Potterze nie ma źródła mocy magicznych w stylu: szatan (tam w ogóle
                        nei ma ani Boga ani szatana).
                        posiadanie mocy magicznych jest czymś wrodzonym i naturalnym - tak jak jedni
                        maja niebieskie oczy, inni czarne, jedni mogą bardoz szybko biegać, inni nie
                        etc., na tej samej zasadzie mogą mieć moce magiczne albo ich nie mieć.
                        Czarodzieje mogą się rodzić w mugolskich rodzinach - taka osobą jest
                        Hermiona.
                        • mg2005 Re: nie ma żadnego "żródła" 04.08.07, 12:45
                          vivian.darkbloom napisała:

                          > posiadanie mocy magicznych jest czymś wrodzonym i naturalnym

                          W takim razie - po co różdżka , zaklęcia i nauka w szkole magii ?...

                          Nawet świat fantastyczny powinien być logicznie spójny - oczywiście dla
                          inteligentnego czytelnika... :)


                          > Czarodzieje mogą się rodzić w mugolskich rodzinach - taka osobą jest
                          > Hermiona.

                          To wyjątek od reguły. Z reguły nadzwyczajne własności są dziedziczone.
                          To idea...rasistowska !... :)
                          Wielu Żydów zostało zaliczonych do 'rasy panów' - w uznaniu swoich zasług dla
                          nazizmu - co nie zmienia faktu, że nazizm był ideologią rasistowską.

                          Poza tym, czary (panowanie nad prawami fizyki) wymagają siły poza-fizycznej.
                          Czyli jednak - metafizyka !... :)
                          • xtrin Re: nie ma żadnego "żródła" 04.08.07, 12:59
                            mg2005 napisał:
                            > W takim razie - po co różdżka , zaklęcia i nauka w szkole magii ?...

                            Porównaj sobie magiczne moce do talentu muzycznego. Samo go posiadanie nie
                            wystarcza, by być pianistą - trzeba jeszcze mieć pianino, nuty i nauczyć się grać.

                            > To wyjątek od reguły. Z reguły nadzwyczajne własności są dziedziczone.

                            Talent muzyczny także często bywa dziedziczony :).
                            A co do "wyjątku" - jak twierdzi autorka w Hogwarcie mniej więcej 25% uczniów
                            wywodzi się z rodzin Mugolskich. A ok. 50% z rodzin mieszanych.

                            > To idea...rasistowska !... :)

                            Magiczny rasizm przejawiany przez złe postacie jest zwalczany przez postacie dobre.

                            > Wielu Żydów zostało zaliczonych do 'rasy panów' - w uznaniu swoich zasług
                            > dla nazizmu - co nie zmienia faktu, że nazizm był ideologią rasistowską.

                            Tutaj nie potrzeba żadnych zasług. Trzeba po prostu urodzić się z odpowiednimi
                            zdolnościami.
                            • a.giotto Re: nie ma żadnego "żródła" 04.08.07, 13:26
                              no właśnie - to jest zastanawiające, że "nie ma źródła" . Haryy Potter jest więc
                              książką dogmatyczną, cały świat Pottera jest oparty na szeregu założeń, które
                              trzeba połknąć na wstępie jako dogmaty. Zasady świata Pottera są przy tym w
                              sposób oczywisty fantastyczne.

                              Teoretycznie książkę powinni sobie wydzierać katolicy, posądzani o dogmatyzm. A
                              jest zgoła odwrotnie!

                              O czym to świadczy?
                              • xtrin Re: nie ma żadnego "żródła" 04.08.07, 13:39
                                a.giotto napisał:
                                > no właśnie - to jest zastanawiające, że "nie ma źródła" . Haryy Potter jest
                                > więc książką dogmatyczną, cały świat Pottera jest oparty na szeregu założeń,
                                > które trzeba połknąć na wstępie jako dogmaty. Zasady świata Pottera są przy
                                > tym w sposób oczywisty fantastyczne.

                                Na brodę Merlina, wypowiadacie się tak, jakbyście w życiu książki nie czytali,
                                jakby obce były wam pojęcia świata przedstawionego, fantazji, zawieszenia wiary.
                                Obcując z każdym dziełem, czy to literackim czy filmowym, które przedstawia
                                świat czy bohaterów choć minimalnie odmiennych od tego, co znamy i czego
                                doświadczyliśmy, wkraczamy w nieco inną rzeczywistość, przyjmując ją - chwilowo
                                - za swoją. I jeżeli twórca dzieła dobrze wykonał swoją pracę, to uda nam się ów
                                przeskok.
                                Seria o HP przedstawia pewien świat, pewną nadbudówkę świata, jaki znamy i pewne
                                jego aspekty przyjmuje za po prostu istniejące. I dokładnie tym samym tropem
                                podąża czytelnik, dając się wprowadzić w ów świat.

                                > Teoretycznie książkę powinni sobie wydzierać katolicy,
                                > posądzani o dogmatyzm. A jest zgoła odwrotnie!

                                O tym, że katolicyzm zabija fantazję? :)
                                • a.giotto Re: nie ma żadnego "żródła" 05.08.07, 21:27
                                  myślałem, ze użyjesz innych argumentów, ale cieszę się, że na nie nie wpadłaś.

                                  Co do fantastycznych elementów, to są one jak najbardziej OK w literaturze, gdy
                                  nie stanowią celu samego w sobie. Np. w Metamorfozie Kafki - przemiana bohatera
                                  w insekta jest całkowicie niewytłumaczalna, ale od razu czujemy, że to tylko
                                  zabieg literacki, efektowny i działający na wyobraźnię, ale który jest jedynie
                                  środkiem do pokazania realnych stosunków społecznych, które istnieją w
                                  rzeczywistości.
                                  • xtrin Re: nie ma żadnego "żródła" 05.08.07, 22:23
                                    a.giotto napisał:
                                    > myślałem, ze użyjesz innych argumentów, ale cieszę się, że na nie nie wpadłaś.

                                    Może po prostu nie widzę sensu ich rozważania z Twoją osobą? :)

                                    > Co do fantastycznych elementów, to są one jak najbardziej OK w literaturze,
                                    > gdy nie stanowią celu samego w sobie. Np. w Metamorfozie Kafki - przemiana
                                    > bohatera w insekta jest całkowicie niewytłumaczalna, ale od razu czujemy, że
                                    > to tylko zabieg literacki, efektowny i działający na wyobraźnię, ale który
                                    > jest jedynie środkiem do pokazania realnych stosunków społecznych, które
                                    > istnieją w rzeczywistości.

                                    A kto wmówił Ci, że magia w fantastyce, także w HP jest celem samym w sobie? :)
                              • vivian.darkbloom to każda książka jest dogmatyczna 05.08.07, 11:27
                                w takim rozumieniu każda książka jest dogmatyczna. Autor z samej swej istoty
                                jest demiurgiem, który stwarza świat przedstawiony według swoich "dogmatycznych"
                                zapatrywań.
                                • a.giotto Re: to każda książka jest dogmatyczna 05.08.07, 21:35

                                  być może wiele książek jest w tym sensie dogmatycznych. I dlatego właśnie
                                  człowiek dojrzały religijnie, chrześcijanin, muzułmanin czy nawet animista,
                                  który ma wypracowaną kompleksową wizję świata, jego początku, końca i celu, nie
                                  będzie zainteresowany tego typu ksiązkami.

                                  Nie chcę nikogo obrażać, ale osoby podające się za ateistów na tym forum same
                                  przyznają się, że nie posiadają takiego właśnie całościowego spojrzenia na
                                  wszechświat, jego najgłębszy sens. Dlatego nic nie mąci ich radości obcowania z
                                  fantastyką, gdyż nie mają z czym konfrontować dogmatycznych i nierealnych
                                  założeń świata np. HP.
                                  • xtrin Re: to każda książka jest dogmatyczna 05.08.07, 22:27
                                    a.giotto napisał:
                                    > być może wiele książek jest w tym sensie dogmatycznych. I dlatego właśnie
                                    > człowiek dojrzały religijnie, chrześcijanin, muzułmanin czy nawet animista,
                                    > który ma wypracowaną kompleksową wizję świata, jego początku, końca i celu,
                                    > nie będzie zainteresowany tego typu ksiązkami.

                                    Muszę Cię niezwykle zmartwić - znam wiele osób niezwykle dojrzałych religijnie,
                                    w tym i kilku katolików, którzy są niezwykle zainteresowani "tego typu"
                                    książkami, a nawet Harrym Potterem. :)

                                    > Nie chcę nikogo obrażać, ale osoby podające się za ateistów na tym forum
                                    > same przyznają się, że nie posiadają takiego właśnie całościowego spojrzenia
                                    > na wszechświat, jego najgłębszy sens. Dlatego nic nie mąci ich radości
                                    > obcowania z fantastyką, gdyż nie mają z czym konfrontować dogmatycznych
                                    > i nierealnych założeń świata np. HP.

                                    Proponuję nieco poobcować z fantastyką bez wcześniejszych uprzedzeń, być może
                                    coś Ci się rozjaśni w głowie.
                                  • vivian.darkbloom dla katolików tylko literatura faktu? 06.08.07, 10:28
                                    czyli katolikom zostaje tylko literatura faktu?
                                    Przecież te "dogmatyczne", nierealne światy to jedna z najpiękniejszych rzeczy
                                    w literaturze. poprzez nierealność masz niejednokrotnie szansę wyraziściej,
                                    ostrzej pokazać rzeczywistość - czego przykładem jest groteska.

                                    Wbrew pozorm fantasy (zwłaszcza polska) nie jest całkowicie oderwana od "tu i
                                    teraz" - u Sapkowskiego znjadizesz wiele aluzji do współczesnych problemów
                                    politycznych czy społecznych.
                                    • xtrin Re: dla katolików tylko literatura faktu? 06.08.07, 10:43
                                      vivian.darkbloom napisała:
                                      > Wbrew pozorm fantasy (zwłaszcza polska) nie jest całkowicie oderwana
                                      > od "tu i teraz" - u Sapkowskiego znjadizesz wiele aluzji do współczesnych
                                      > problemów politycznych czy społecznych.

                                      Fantasy całkowicie od rzeczywistości oderwana nie za bardzo miałaby sens.
                          • vivian.darkbloom dobrze się czujesz? 05.08.07, 11:25
                            porównywanie Pottera do nazizmu jest po prostu groteskowe...

                            Posiadanie zdolności magicznych (pewien potencjał) jest czymś wrodzonym, ale
                            dopiero kształcenie pozwala je rozwijać, a w niektórych przypadkach dopiero gdy
                            przybywa do nich wysłannik z Hogwartu przyszli czarodzieje dowiadują się, że
                            istnieje świat czarodziei i że zdolności, które posiadają to magia.

                            W "Harrym Potterze" nie ma rozważań z gatunku "skąd się biorą magiczne moce"
                            jaka jest ich natura etc. zresztą w królewnie śnieżce kopciuszku i innych
                            baśniach tez nie masz takich rozważań - magia jest naturalnym elementem świata
                            przedstawionego.
                            • xtrin Re: dobrze się czujesz? 05.08.07, 11:36
                              vivian.darkbloom napisała:
                              > porównywanie Pottera do nazizmu jest po prostu groteskowe...

                              Akurat nazizm nie jest złym odniesieniem. Siły Zła w HP mają z nim całkiem sporo
                              wspólnego (jak zresztą każde prawie zło w popkulturze powojennej). Zarówno idee
                              jaki i sposoby działania są zaskakująco podobne. Szczególnie objawia się to w
                              siódmym tomie, ale już wcześniej widać pewne przesłanki.
                              Co jednakże mg najwyraźniej "umknęło" to to, że książka bynajmniej takowych
                              postaw nie propaguje, wręcz przeciwnie, z całą siłą je potępia.
                            • mg2005 Re: dobrze się czujesz? 05.08.07, 20:57
                              vivian.darkbloom napisała:

                              > porównywanie Pottera do nazizmu jest po prostu groteskowe...


                              Czytaj uważnie - nie do nazizmu, ale do rasizmu.

                              >
                              > Posiadanie zdolności magicznych (pewien potencjał) jest czymś wrodzonym,

                              Pisałaś nie o predyspozycjach, ale o wrodzonym posiadaniu mocy magicznych.


                              > W "Harrym Potterze" nie ma rozważań z gatunku "skąd się biorą magiczne moce"
                              > jaka jest ich natura etc.

                              No właśnie - zgadzasz się ,że HP zawiera metafizykę, ale ukrytą ?... :)

                              >zresztą w królewnie śnieżce kopciuszku i innych
                              > baśniach tez nie masz takich rozważań

                              Nie wiedziałem, że dorośli fascynują się też "Królewną Śnieżką"... :)
                  • vivian.darkbloom z mugolami to nie tak 03.08.07, 09:13
                    mugoli traktują z pogardą tylko negatywni bohaterowie (tacy jak Malfoy), którzy
                    pochodzą z czarodziejskich rodów czystej krwi i są zwykle w Slytherinie. W
                    hogwarcie są osoby pochodzące z rodzin mugolskich - m. in. Hermiona. Pozytwyni
                    bohetrowie nigdy nie trkatują mugoli z pogardą. A rodzina dursleyów to po
                    prostu potterowi Dulscy, a nie reprezentatywny przykład Mugoli.
                    • xtrin Re: z mugolami to nie tak 03.08.07, 09:16
                      vivian.darkbloom napisała:
                      > A rodzina dursleyów to po prostu potterowi Dulscy,
                      > a nie reprezentatywny przykład Mugoli.

                      Warto też zauważyć, że Dursley'owie mają o czarodziejach zdanie przynajmniej
                      równie złe jak Slytherini o Mugolach.
              • Gość: asia Re: jeszcze nie wiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 15:21
                No właśnie mugole są traktowani jak ludzie gorszej kategorii przez tych samych,
                którzy podczas drugiej wojny światowej znęcali się nad "podludźmi". Naziści i
                Death Eaters są wyjątkowo podobni w swoich poglądach.
              • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 15:27
                mg2005 napisał:
                > :) Dziwny to humanizm, w którym normalni ludzie są traktowani
                > jak 'mugole' - ludzie gorszej kategorii...

                Jeżeli o czymś nie masz bladego pojęcia to lepiej po prostu o tym się nie
                wypowiadaj, ty "normalny człowieku".
                • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 23:08
                  xtrin napisała:

                  > Jeżeli o czymś nie masz bladego pojęcia to lepiej po prostu o tym się nie
                  > wypowiadaj, ty "normalny człowieku".

                  Szkoda , że swoich zaleceń nie stosujesz do siebie...
                  Wtedy byłoby z tobą znacznie lepiej...:)
                  • xtrin Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 06:48
                    mg2005 napisał:
                    > Szkoda , że swoich zaleceń nie stosujesz do siebie...
                    > Wtedy byłoby z tobą znacznie lepiej...:)

                    Jak zwykle puste obelgi.

                    Ja jedynie zwróciłam uwagę na prosty i oczywisty fakt - nie masz pojęcia o czym
                    piszesz. Albo książek nie znasz wcale, albo niewiele z nich nie zrozumiałeś. Nie
                    wiem co gorsze - wypowiadać się w temacie, o którym nie ma się bladego pojęcia
                    czy nie zrozumieć książki dla dzieci :).
          • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 15:13
            a.giotto napisał:

            Pomyślałem, że można
            > by wysnuć jakąś teorię na temat np. psychiki tych osób, lub jakichś ich
            > potrzeb, które gdzie indziej nie zaspokojone, znajdują ujście w czytaniu tego
            > typu książek.

            Potrzeba metafizyki bez Boga (New Age) ?...
            >
            • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 02.08.07, 15:18
              mg2005 napisał:


              > Potrzeba metafizyki bez Boga (New Age) ?...

              "New Age" jest wtedy, gdy się w elementy "New Age" wierzy. Fabuła potterów jest
              tak nieprawdopodobna, że o żadnej wierze nie może być mowy. Poza tym tam
              naprewdę jest tyle metafizyki, co kot napłakał :)
              • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 11:13
                niedo-wiarek napisał:
                > Poza tym tam
                > naprewdę jest tyle metafizyki, co kot napłakał :)


                Rzeczywiście,HP to żałosna namiastka metafizyki.
                Jak widać ,niektórych to zadawala... :)
                • niedo-wiarek Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 11:24
                  mg2005 napisał:



                  > Rzeczywiście,HP to żałosna namiastka metafizyki.
                  > Jak widać ,niektórych to zadawala... :)

                  A przyszło Tobie do głowy, że niektórzy w HP w ogóle metafizyki nie szukają?
                  Rozumiem oczywiście, że niektórzy szukają matafizyki we wszystkim - taka
                  monotematyczność. Na podobnej zasadzie miłośnicy sprośnych kawałków mogą
                  twierdzić, że "Pieśń nad pieśniami" jest "żałosną namiastką" pornografii ;)


                  • mg2005 Re: jeszcze nie wiem... 03.08.07, 11:59
                    niedo-wiarek napisał:
                    A przyszło Tobie do głowy, że niektórzy w HP w ogóle metafizyki nie szukają?


                    Oczywiście,pewnie są i tacy.
                    • vivian.darkbloom Potter to nie ulisses 03.08.07, 13:07
                      dla osoby dorosłej "harry potter" to bardzo dobra książka rozrywkowa, a
                      nie "Czarodziejska Góra", "Ulisses", "Ferdydurke". Nie czyta się go w celach
                      metafizycznych, tak jak Sapkowskiego, Ludluma albo Agaty Christie nie czyta sie
                      by doznać duchowego oświecenia.
                      W przypadku dzieci ta książka przekazuje bardzo wiele pozytywnych wratości.
                      • a.giotto Re: Potter to nie ulisses 03.08.07, 15:25
                        a co z tzw. Potteromanią? To nie jest normalne. Ludzie czytają Pottera i mają
                        wrażenie, że uczestniczą w jakiejś rzeczywistości, w czymś co wykracza poza
                        osobisty kontakt czytelnika z książką.
                        • xtrin Re: Potter to nie ulisses 04.08.07, 11:32
                          a.giotto napisał:
                          > a co z tzw. Potteromanią? To nie jest normalne.

                          Nie za bardzo rozumiem co masz ma myśli pisząc tutaj o "potteromanii", bo takie
                          pojęcie można przyłożyć do całej grupy zjawisk.

                          Sława książek o HP, choć obrosła kiczem komercji (głównie za sprawą filmów) i
                          czasami popadająca w absurd, jest moim zdaniem mimo wszystko zjawiskiem
                          pozytywnym. Gdyby nie ona sama pewnie nie usłyszałabym o tych książkach, a
                          przeczytałam je z wielką przyjemnością. W szerszym natomiast kontekście
                          popularność Pottera jest świetną reklamą czytania wśród dzieci.

                          Wiele książek przekroczyło granicę bycia tylko książką. Książki Tolkiena po dziś
                          dzień są obiektem zaciekłych dyskusji i prac naukowych. Gdy wydawano Trylogię
                          Sienkiewicza w odcinkach było to wielkie wydarzenie, "Bar wzięty!" wykrzykiwano
                          na ulicach.
                          Dziś, w dobie internetu, przekroczenie owej granicy jest jeszcze prostsze.
                          Miłośnicy jakiegoś dzieła łączą swe siły, dyskutują, tworzą. Fanart to niezwykle
                          pozytywne zjawisko, dające ujście kreatywności. Czytelnik może stać się czynnym
                          współtwórcą opisywanego świata.

                          > Ludzie czytają Pottera i mają wrażenie, że uczestniczą
                          > w jakiejś rzeczywistości, w czymś co wykracza poza
                          > osobisty kontakt czytelnika z książką.

                          Czytając każdą dobrą beletrystykę mamy wrażenie, że uczestniczymy w innej
                          rzeczywistości, czyż nie?
                        • vivian.darkbloom potteromania 05.08.07, 11:17
                          większość czytelników Pottera (a zwłaszcza dorośli) nie uczestniczy w
                          Potteromanii... a nawet potępią przesadną komercyjną otoczkę książki
    • zoppino Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:05
      Staram się unikać bliższych kontaktów z osobami dorosłymi, które uważają, że
      literatura dla dzieci jest niegodna ich uwagi.
      • Gość: jolly jumper Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: 213.25.20.* 02.08.07, 11:14
        Ostatnio na imprezie u znajomych - srednia wieku pow. 30, ludzie z
        wykształceniem wyższym - okazało się że 3/4 czytało POttera.

        Co by nie sadzić to sprawnie napisana książka, raczej dla nie dla dzieci, no
        może z wyjąttkie trzech pierwszych tomów. Historia jest wciągająca.
        Tolkien myszką trąci i jest taki patetyczny i podniosły, że aż ... się chwilami
        nie da
        • Gość: jdbad Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.08.07, 11:14
          No to mój mąz musi byc nienormalny, bo ma 45 lat i czyta!
        • Gość: ... Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 00:51
          Co sądzicie o osobie dorosłej która literuje? Przy umiejętnościach części społeczeństwa harry potter to pryszcz
    • Gość: promyczek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.ztpnet.pl 02.08.07, 11:21
      Witam
      Co dorosły człowie musi czytać tylko wyznaczoną literature a bajek nie Harry
      Potter to jest bajka Dzieci się zachwycaja to dlaczego dorosły człowiek nie
      może czytac tych ksiazek Mężczyzni to szczegolnie takie dzieci bo z dziecmi sie
      wspaniale bawia mechanicznymi zabawkami lub kopią sobie piłeczkeA ksiązka jest
      ksiażka do czytania Kto chce niech ją sobie czyta
    • flowerbomb5 Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:26
      Kupilam sobie dwie ksiazki, ale nie bylam w stanie przebrnac przez pol jednej
      nawet. Taki schemat bialo-czarny, magicy - super, mugole-beznadziejni. Poziom
      literacki to dno. Ogolnie mnie odrzucilo.
      Potem poszlam do kina na film. Pierwsza czesc jeszcze jako tako, ale na drugiej
      to juz te efekty specjalne tak mnie znudzily, ze nie wytrwalam do konca.
      Ogolnie nuda, jak jasny gwint.
      • niedo-wiarek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:39
        flowerbomb5 napisała:

        > Taki schemat bialo-czarny, magicy - super, mugole-beznadziejni.


        Nic bardziej błędnego. Ale tak to jest, jak się nie doczyta do końca ;)
      • dirgone Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:54
        Heh, zapewne dwie pierwsze, w których bohaterami są 11, a potem 12-latkowie? I
        poziom dopasowany właśnie do takowych?
        Ja właśnie czytam 7 część. Tej siódmej to małym dzieciom chyba bym nie polecała.
        Przyznam, że mnie samą zaskoczyła, gdyż momentami przypomina mi sytuację w
        Polsce w czasie drugiej wojny...
      • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 11:58
        flowerbomb5 napisała:
        > Taki schemat bialo-czarny, magicy - super, mugole-beznadziejni.

        Nie wiem jak można nawet po połowie książki wysnuć tak absurdalne wnioski.
    • the_dzidka Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 12:01
      Ja mam 36 lat, przeczytałam wszystkie tomy, a teraz wybieram sie kupic ostatni
      w oryginale, bo nie chce misię czekać do stycznia.
      Poza tym czasem zdarza mi się czytać Dzieci z Bullerbyn, Minkowskiego i
      Broszkiewicza, i jestem fanem Jezycjady.
      Dlaczego cokowleik miałabym o tym "sądzić"? Normalna sprawa.
      • echtom Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 12:21
        Ja przeczytałam wszystkie tomy około czterdziestki, bo moje dzieci czytały.
        Jeżycjadę też czytam na bieżąco i sporadycznie inne książki dla dzieci i
        młodzieży. Nie mam żadnych uprzedzeń do takiej literatury - pracę magisterską z
        Astrid Lindgren też pisałam jako osoba dorosła :).
      • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 14:30
        the_dzidka napisała:
        > Poza tym czasem zdarza mi się czytać Dzieci z Bullerbyn, Minkowskiego i
        > Broszkiewicza, i jestem fanem Jezycjady.

        A ja właśnie nie lubię tego typu literatury (przynajmniej od czasów liceum), a
        Harrego Pottera uwielbiam... :)
    • udijaane Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 12:36
      prawak napisał:

      >choć zawsze mi mówiono, że
      > fantastyka to gatunek dla dzieci i infantylnych dorosłych.

      Jeszcze jeden głupi stereotyp, stworzony przez snobów, którzy nie mają pojęcia o
      literaturze, a ich wyobraźnia kompletnie zardzewiała.
    • Gość: Maja Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:32
      Nie wiem co sądzić o czytającej ja z prawdziwą przyjemnością chodze na wszystkie
      części do kina :))) A 30chę już skończyłam ;)
      • leftt Są jednakże ludzie, 02.08.07, 13:55
        którzy bardzo nie lubią miłośników Pottera. Jeżeli ktoś dopiero zamierza
        przeczytać książkę niech nie otwiera tego linka:
        www.joemonster.org/art/7686/Podlosc-ludzka-nie-zna-granic.
        • Gość: arrrgh Re: Są jednakże ludzie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:43
          tylko szkoda że nie napisałeś że ta książka którą ten ktoś zamierza przeczytać
          to VII tom.
    • trzymilionowy.post Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 02.08.07, 14:10
      Skoro ździwienie już ci przeszło jak mniemam, przeczytaj to:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4359199.html
      i nie czepiaj się proszę kto co czyta i ile ma lat.
    • Gość: liwia Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:15
      Mam 40 lat.Przyznaje się do czytania "Harrego Pottera","Władcy
      Pierścieni","Kaczora Donalda"(to komiks)"Przygód pana Samochodzika",uwielbiam
      "Pana Kleksa","Małego Księcia" i sporo innych książek dla dzieci.Wisi mi to co o
      mnie sądzą inni.
    • Gość: ogr Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 21:26
      Nie rozumiem po kiego licha dorabia się do HP jakąś dziwną, porabaną ideologię?
    • lupus76 Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 03.08.07, 09:44
      prawak napisał:

      > ?
      >
      > Moja znajoma ma 23 lata i czyta tę serię z przyjemnością, jej brat ma 19 i
      > też.
      >
      > Czy to faktycznie książki także dla ludzi dorosłych, czy tylko dla dzieci?
      >
      > Zdziwiło mnie to, jak się dowiedziałem, ale może to ja mam wypaczone
      > podejście? Osobiście czytałem "Władcę Pierścieni", choć zawsze mi mówiono, że
      > fantastyka to gatunek dla dzieci i infantylnych dorosłych.
      >
      > Pozdrawiam.

      Może po prostu są ciekawi świata i chcą sięprzekonać na czym polega fenomen
      tych książek? Zresztą - Conana teżsięfajnie czyta. I Wiedźmina też...
    • edytkus Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 03.08.07, 15:49
      prawak napisał:
      > Moja znajoma ma 23 lata i czyta tę serię z przyjemnością, jej brat ma 19 i
      > też.

      ja mam 31 lat i nie moge przebolec ze seria juz sie skonczyla :(

      >
      > Czy to faktycznie książki także dla ludzi dorosłych, czy tylko dla dzieci?

      Wezmy na ten przyklad ostatnia czesc - na pewno nie polecilabym dziecku ksiazki o
      siedemnastolatkach, w ktorej sciela sie trupy pokotem, i padaja wyzwiska typu "you bitch" (ty suko) ;)



      > Zdziwiło mnie to, jak się dowiedziałem, ale może to ja mam wypaczone
      > podejście? Osobiście czytałem "Władcę Pierścieni", choć zawsze mi mówiono, że
      > fantastyka to gatunek dla dzieci i infantylnych dorosłych.

      ha ha jestem infantylna bo mam wyobraznie :)

      fajny widok stanowia dorosli zaczytani w Potter'ze, gdy tylko siodmy tom (tak samo opasly jak 4 i5)
      pokazal sie na rynku widzialam w nowojorskim metrze eleganckiego mezczyzne w garniturze i z teczka
      ktory z namaszczeniem przewracal kartki dbajac zeby nie poniszczyc ksiazki :) Dzien pozniej w prasie
      byl artykul o tym jak pasazerowie jednego z wagonow wyrzucili goscia ktoremu przeszkadzala
      czytajaca dziewczyna a ktory zirytowany (pewnie ciasno bylo i kant ksiazki uweral go w bok) postanowil
      na glos opowiedziec domniemane zakonczenie ;)
      • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 03.08.07, 17:45
        edytkus napisała:
        > postanowil na glos opowiedziec domniemane zakonczenie ;)

        No tutaj "potteromania" okazuje się być problematyczna - bardzo łatwo trafić na
        spoiler. :)
    • znj2 Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 04.08.07, 10:46
      To są książki dla ludzi posiadających 1 komórkę mózgową. Przy czytaniu tego
      badziewia powodują efekt grzechotki.
      • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 04.08.07, 11:34
        znj2 napisała:
        > To są książki dla ludzi posiadających 1 komórkę mózgową.
        > Przy czytaniu tego badziewia powodują efekt grzechotki.

        O, inteligentka się odezwała... Czytałaś chociaż? :)
    • Gość: Mary ja jako dziecko ogladałem pasjami porno IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 04.08.07, 11:12
      teraz lubię sobie obejrzeć bajkę albo fantastykę. Akurat H.P. jest wg mnie
      nudny i nieciekawy, ale są tacy, którzy lubią. Wiodocznie w przyrodzie nic nie
      ginie i każdy musi przejść etap i bajek i pornosów - a kolejność jest dowolna.
    • Gość: dorosłe dziecko Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.08.07, 16:42
      Bo cała sztuka polega na odkopaniu w sobie beztroskiego dziecka. Też czytałam i
      nie widzę w tym nic dziwnego :-)
      • zdzichu-nr1 Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 12:39
        Zrobiono poważne badania socjologiczne, jaki mężczyzna jest najbardziej
        aseksualny dla kobiet. Wynik - dorosły facet czytający na plaży Harry Pottera
        ;-)))))
        • niedo-wiarek Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 12:52
          zdzichu-nr1 napisał:

          > Zrobiono poważne badania socjologiczne, jaki mężczyzna jest najbardziej
          > aseksualny dla kobiet. Wynik - dorosły facet czytający na plaży Harry Pottera
          > ;-)))))

          Kurcże, dobrze że już przeczytałem i na plażę wybieram się bez książki ;)
        • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 13:36
          zdzichu-nr1 napisał:
          > Zrobiono poważne badania socjologiczne, jaki mężczyzna jest najbardziej
          > aseksualny dla kobiet.
          > Wynik - dorosły facet czytający na plaży Harry Pottera ;-)))))

          Ewidentnie mnie nie sondowano w owym badaniu :).
        • a.giotto Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 21:23

          dokładnie tez o tym myślałem. Kobietom wiele się wybaczycza, a nawet tego typu
          kaprysy dodają im uroku. Ale facet zaczytany w Potterze... to porażka dla image'u.
          • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 22:29
            a.giotto napisał:
            > Ale facet zaczytany w Potterze... to porażka dla image'u.

            Jako kobieta z całą stanowczością zaprzeczam.
          • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 22:40
            a.giotto napisał:
            > Ale facet zaczytany w Potterze... to porażka dla image'u.

            Facet zaczytany w Potterze... co nam to mówi... ano, że facet niewątpliwie
            posiada bogatą wyobraźnię, poczucie humoru, emocjonalną wrażliwość. Do tego
            jeżeli czyta to publicznie to - biorąc pod uwagę podejście ograniczonych umysłów
            - jest też osobą bezkompromisową, nie przywiązującą uwagi do pozorów i wolną od
            uprzedzeń.
            Porażka dla męskiego image'u, powiadasz... :)
            • edytkus Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 06.08.07, 05:05
              xtrin napisała:


              > Facet zaczytany w Potterze... co nam to mówi... (...)

              a takze moze oznaczac ze np. pisze scenariusze ;), bedzie fajnym ojcem albo juz jest, i/lub jest takim
              ktory interesuje sie tym co czytaja jego dzieci


              Ps. widzialam dzisiaj w koncu The Order of The Phoenix w IMAX 3D - ksiazka ciekawsza, zupelnie
              inaczej wyobrazalam sobie dementors. Moja piecioletnia corka przeslyszala sie i kazala sobie
              opowiedziec jak bylo na filmie "hairy bottom" ;)))
        • vivian.darkbloom nie dla mnie 06.08.07, 11:46
          ja faceta czytajacego na plazy pottera odebrałabym bardzo pozytywnie, bo
          primo - facet prawdopodobnie lubi czytać
          secundo - nie przejmuje się gadaniem w stylu: czy facet moze czytać pottera na
          plazy, czy dorosły moze czytać pottera i tym podobnymi bzdurami
          tertio - coć nas łączy - ja też lubię pottera
    • Gość: xwoman Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:24
      Wiek nie ma nic do rzeczy, każdy czyta to co lubi i tyle. Ja też mam 23 lata i
      przeczytałam wszystkie dotychczasowe książki Harrego Pottera. Pozdrawiam :-)
      • xtrin Re: Co sądzić o osobie dorosłej, czytającej H. Po 05.08.07, 22:29
        Gość portalu: xwoman napisał(a):
        > przeczytałam wszystkie dotychczasowe książki Harrego Pottera

        To Harry Potter napisał jakieś książki?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka