Fast Moving Consuming Goods (czy jakos tak)

29.08.07, 08:11
Gdy nie kupuje FCNG i dysponuje wolumenem pozwalajacycm na idywidualne
zabezpieczenia wykonania transakcji to to robie zawsze, a gdy obsluga FCMG mi
nie odpowiada i nie chodzi o pieniadze to zmieniam miejsce zakupu, a gdy
chodzi o pieniadze to powiekszam statystyki 'Federacji konsumentow'
(generalnie nie uwazam sie za madrzejszego od sprzedawcow). Tyle o sobie:

- podobno niektorzy rezygnuja z prestizowych obiadow zeby mi opowiedziec o
swoich problemach na etapie wyboru marki FMCG a nie potrafia mi zalatwic
niczego czego ja nie potrafilbym sobie zalatwic na wolnym rynku

- beznadziejne balwanny skladaja reklamacje mi tak zeby sprzedawca ja slyszal
i zarzucaja mi, ze je gonie

- sporo glabow medialnych idzie w moje slady (ja rozrywke czerpie glownie z
internetu i to jeszcze zagranicznych stron) bo inaczej jest 'bez sensu' i
zlaszcza sie na mnie ze sami na to nie wpadli (przy pomocy moich slow mowia mi
ze sa bardziej spostrzegawczy ode mnie - mi nie zalezy na nagrodzie za
spostrzegawczosc) i wyrazaja czynny zal ze juz nie produkuja rzeczy ktore oni
lubili kupowac

A skoro jestem 'dziecko' to oczy zamykam i znikam (w moim wieku to jeszcze
dziala).
Pełna wersja