pyorunochron
14.09.07, 17:49
Tez zawsze uwazalem, ze papiez zmarl wskutek eutanazji. Gdyby byl zwyklym
smiertelnikiem to od razu i bez pytania wsadzono by mu rurke do zoladka i
moglby zyc moze jeszcze z 10 lat z ta rurka. Ale papiezowi postanowiono
ulatwic rozstanie sie z tym swiatem nie zakladajac sondy - a co to jest jak
nie eutanazja wlasnie? (swiadome niepodjecie koniecznych srodkow do uratowania
zycia). Niestety eutanazja jest tylko dla niektorych, zwykli smiertelnicy
musza sie meczyc dlugie lata podlaczeni do rurek i aparatury zanim umra. Oto
wlasnie katolicka moralnosc.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4488365.html