Dodaj do ulubionych

Na bruk za dług

18.09.07, 08:49
Trzy tysiące złotych - tyle brakowało Ewie Teluk z Kowalek pod Tychowem do
spłaty kredytu. Mimo to jej dom zlicytowano. - Nie wiem, co dalej robić -
mówiła nam ze łzami w oczach.

www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070917/BIALOGARD/70916032/-1/tematdnia
Obserwuj wątek
    • Gość: kati Re: Na bruk za dług IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 08:58
      Twarde prawo lecz prawo.
    • piwi77 Re: Na bruk za dług 18.09.07, 09:00
      Ryzyko to czasem przegrana i związane z tym konsekwencje.
      • Gość: pat Re: Na bruk za dług IP: *.chello.pl 18.09.07, 12:31
        kati pisze "prawo to prawo". Oby cię nigdy to PRAWO nie dosięgło.
        Ludzie miejcie troche litości.Jednym rozdaje się za darmo nie swoje,
        a innym wbija nóż w plecy. Czyż nie widzicie co się dzieje? W Boga
        wierzycie, do kościoła chodzicie, ale nauk Bożych nie przestrzegacie.
        Ale uważajcie. I na was przyjdzie czas.
        • piwi77 Re: Na bruk za dług 18.09.07, 12:53
          Od kogo oczekujesz litości, od banku? Jak bank zacznie kierować się
          litością, to zbankrutuje i oszczędności ludzi oszczędzających np na
          własny dom, przepadną, takie coś podoba Ci sie bardziej? Od litości
          nie jest bank, ale państwo, a konkretnie pomoc społeczna, a także
          organizacje charytatywne, aby nikt nie cierpiał z głodu i miał dach
          nad głową, choćby w schroniskach dla bezdomnych.
          • mar-len-ecz-ka Czyżby twoją ulubioną powieścią była 18.09.07, 12:59
            "Ziemia obiecana"?
    • chwila.pl Re: Na bruk za dług 18.09.07, 12:50
      Szkoda mi tej kobiety, z drugiej jednak strony, cechuje ja wielka niefrasobliwość...
      Zaciągnęła dług w 1999r. Przestała spłacać w 2000 r. Dzis mamy 2007 r. Przez
      tyle lat nie spłacała kredytu, przez tyle lat nie zadała sobie trudu rozwiązania
      problemu. Skoro ostatnio wpłaciła gigantyczną (w porównaniu do kredytu) sumę,
      skoro umiała poprosić o pomoc siostrę, dlaczego tego nie zrobiła dużo, dużo
      wcześniej? Na co liczyła? Na bezkarność? Głupota ludzka nie ma jednak granic...
      • Gość: pat Re: Na bruk za dług IP: *.chello.pl 18.09.07, 15:11
        potępiacie kobietę. A sprzedaż domu za 50 tys. Kto mi sprzeda dom za
        50 tys,? Chętnie kupię. Tu nie widzicie nic dziwnego. Patrzycie na
        swój czubek nosa. Bank nic nie musi.To prawda. Ale też nie dał znać
        o wysokości długu do komornika. Byli w porządku? a może sprzedali
        komuś znajomemu? A ile kosztuje ziemia na której stoi dom? I tak się
        dzieje w państwie prawa? KObieta zaczęła spłacać i to z odsetkami,
        więc po co ją udupiać? Spłaciłaby i resztę. Nie - ale lepiej zabrać
        jej wszystko. A długi naszych parlamentarzystów są dużo większe. I
        nikt nie sprzedaje ich domów i apartamentów. Czekają na spłatę. To
        coś jak z mieszkaniami - spółdzielcze/czyli nasze/rozdają.ale z
        komunalnych wyrzucają,
        "Panie zlituj się nad nami"
        • piwi77 Re: Na bruk za dług 18.09.07, 15:45
          Na licytacji, znaczy nikt nie dał więcej, więc dom tyle był wart ile
          za niego ktoś był gotów zapłacić. Chodź na licytacje i moze trafi Ci
          sie chałupa na wsi za 50 tys. i będziesz miał swoje marzenie. A w
          państwie prawa należy zgodnie z prawem postępować, egzekucję można
          wstrzymać wpłacając komornikowi, nie bankowi. Trzeba wiedzieć takie
          rzeczy, jak sie nie wie trzeba zasięgnąć porady prawnika, a nie
          lecieć do gazety. Jeżeli kobieta została pokrzywdzona, zawsze może
          wnieść sprawę do sądu o odszkodowanie. Człowiek ma rozum i musi
          myśleć, jak sam nie potrafi musi pytać tych co się znają, nie po
          znajomych. I dobrze, że tak jest, bo już dosyć głupoty i chłopskiego
          rozumu w naszym kraju.
          • gelimer Re: Na bruk za dług 18.09.07, 15:54
            Nie od dziś wiadomo, że o takich okazjach komornicy zwykle informują
            swoich znajomków i lody się kręcą.

            Nie mam co do tego wątpliwości, że dom w takiej okolicy wielu
            kupiłoby za o wiele wyższą kwotę GDYBY TYLKO O TEJ WYPRZEDAŻY
            WIEDZIAŁO.

            Nie wiem czy zauważyłeś, ale nie jest tu problemem to, że
            zlicytowano kobietę, która nie dotrzymała warunków umowy kredytowej.
            Problemem są okoliczności w jakich się to stało a te są delikatnie
            mówiąc szemrane.

            Co to za prawo, które służy cwaniakom?
            • piwi77 Re: Na bruk za dług 19.09.07, 10:57
              Od dwóch lat Ziobro czuwa i takie przewały są dzisiaj NIEMOŻLIWE,
              może kiedyś, ale dzisiaj, no pomyśl?
    • matylda1001 Re: Na bruk za dług 18.09.07, 15:32
      Draństwo w majestacie prawa! Dom jak dom, żadne cudo ale dokładając
      następne 50tys. można zrobić z tego cacko, i tak wypadnie śmiesznie
      tanio. Nie znam tych okolic ale skoro ta rodzina przeprowadziła sie
      tam "dla spokoju i dobrego powietrza" to może jest to region
      atrakcyjny turystycznie? Ja jestem ciekawa kto kupił ten dom.
      Komornicy o takich okazjach zazwyczaj informują swoich znajomych,
      którzy korzystają na bezsilności ludzi zapędzonych w przysłowiowy
      kozi róg przez wszelkiego rodzaju wierzycieli. Biedna kobieta nie
      widzi determinacji z jaką pozbawiono ją domu. To nie zwykła
      złośliwość, widać wyrażnie, że komuś bardzo na tym zależało. Nie
      zdziwiłabym się gdyby za rok, dwa powstała tam jakas zgrabna gospoda
      albo super restauracja.
      • piwi77 Re: Na bruk za dług 18.09.07, 15:47
        Rozmarzyłaś się tak, że z chałupy wyszła superrestauracja. Lepiej by
        było pozostać jednak przy faktach.
        • matylda1001 Re: piwi77 18.09.07, 16:00
          Nie rozmarzyłam sie bo gdyby mnie trafiła się taka "okazja" to by mi
          stanęła ością w gardle. Nie każdy jest hieną, ścierwojadem kupującym
          od komornika. Piwi, Ty po prostu nie znasz mechanizmu jak to się
          odbywa. Jest napisane w artykule, że cena oszacowania pochodziła z
          2004 roku. Minęły trzy lata. Jakie zmiany od tamtej pory zaistniały
          na rynku nieruchomości to sam wiesz. Druga sprawa to sposób
          sprzedawania przez komorników. Cena wywoławcza na I licytacji wynosi
          3/4 kwoty oszacowania. Jeżeli nikt nie kupi na pierwszej licytacji
          (a żeby nikt nie kupił to proste do zrobienia) jest II licytacja,
          Wtedy cena wywoławcza wynosi już tylko połowe kwoty oszacowania.
          Jeżeli jest jeden chętny to kupuje za tę kwotę i koniec. Wszyscy
          zadowoleni z wyjątkiem wykiwanego w majestacie prawa byłego
          właściciela. Sprawdziłam. Ta wieś leży jakieś 30-40km od morza w
          rejonie bardzo atrakcyjnym turystycznie.
          • Gość: pol_pol Re: piwi77 IP: *.chello.pl 18.09.07, 16:23
            matylda1001 napisała:

            > Wszyscy zadowoleni z wyjątkiem wykiwanego w majestacie prawa byłego
            > właściciela.

            Jakiego wykiwanego? To ta pani kiwała bank przez 8 lat.
            Widziałas jej zdjęcie? To młoda kobieta, dlaczego nie podjęła pracy w Polsce lub
            za granicą? Dlaczego wcześniej nie poprosiła kogokolwiek o pomoc, gdy kwota
            zadłużenia nie była jeszcze tak wysoka? Na co liczyła?
            Jedno jest pewne, gdyby ona była uczciwa, to i komornik nie miałby szansy na
            machloje.
            • gelimer Re: piwi77 18.09.07, 16:36
              Problem w tym, że bez względu na postępowanie tej pani komornik nie
              powinien mieć tej szansy. I to właśnie tu jest pies pogrzebany.

              Ale jeśli każdą próbę ruszenia tego prawniczego towarzystwa
              wzajemnej adoracji okrzykuje się zaraz atakiem na demokracje to
              jeszcze długo będą się wam śmiać w twarz.
              • kot_behemot8 Re: piwi77 18.09.07, 21:08
                gelimer napisał:

                > Problem w tym, że bez względu na postępowanie tej pani komornik
                nie
                > powinien mieć tej szansy.


                Jakiej niby szansy? Komornik zrobił co do niego należało. Afera
                byłaby raczej gdyby niezgodnie zprawem odmówił egzekucji.
                • matylda1001 Re: piwi77 19.09.07, 09:37
                  >Jakiej niby szansy? Komornik zrobił co do niego należało. Afera
                  byłaby raczej gdyby niezgodnie zprawem odmówił egzekucji.<

                  Owszem, komornik zrobił to co do niego należało, dzialał w zgodzie z
                  obowiązującym prawem bo u nas prawo jest takie, że można w jednej
                  chwili zniszczyć człowieka na zawsze. Prawdziwa wina leży po stronie
                  tych, którzy takie prawo stworzyli i umożliwili komornikowi
                  skorzystanie z niego.

                  • wraczek Re: piwi77 19.09.07, 10:13
                    Prawdziwa wina leży po stronie tych, którzy "w imię obrony
                    demokracji" nie pozwalają tego prawa zmienić.

                    A tak swoją drogą - gdzie się podziała ludzka przyzwoitość? Czy
                    gdzieś jest napisane, że komornik musiał sprzedać tę nieruchomość
                    znajomkowi po cenie sprzed kilku lat?

                    Zastanwia mnie też jak piszczałby taki liberał gdyby jego
                    takie "dura lex, sed lex" a wyroki boskie są niezbadane.
                    • piwi77 Re: piwi77 19.09.07, 10:27
                      Momencik, proszę bez pisania nowej historii, gdzie stoi, że komornik
                      sprzedał znajomkowi?
                      • wraczek Re: piwi77 19.09.07, 10:37
                        No tak. Pan komornik sprzedaje nieruchomość po skandalicznie niskiej
                        cenie, którą wielu kupiłoby z pocałowaniem ręki za o wiele wyższą
                        kwotę gdyby ów kryształowy pan komornik raczył ich o tej wyprzedaży
                        poinformować, ale on kolesiowi niczego nie sprzedał.

                        Koleżanka pokazała mi kiedyś kartkę ze sprawdzianu ucznia, na której
                        były dwa różne charaktery pisma a uczeń miał jedno tłumaczenie -
                        "pani mnie na ściąganiu nie złapała". Ta sytuacja jest analogiczna.
                        • kot_behemot8 Re: piwi77 19.09.07, 10:46
                          wraczek napisał:

                          > No tak. Pan komornik sprzedaje nieruchomość po skandalicznie
                          niskiej
                          > cenie, którą wielu kupiłoby z pocałowaniem ręki za o wiele wyższą
                          > kwotę gdyby ów kryształowy pan komornik raczył ich o tej
                          wyprzedaży
                          > poinformować, ale on kolesiowi niczego nie sprzedał.


                          Skąd wiesz, ze cena była skandalicznie niska???
                          Przecież nioe widziałes tej chałupy w środku, nie wiesz jaki remont
                          tam jest potrzebny, nie znasz metrażu ani średnich cen w okolicy...
                          ale i tak wiesz że cena byał "skandaliczna";))
                          A w Polsce są takie wiochy na których chałupe mozna kupić nie za 50
                          lecz za 20 tys. Te fakty jednak do twojej tezy nie pasują więc je
                          pomijasz...
                          • wraczek Re: piwi77 19.09.07, 10:57
                            W tej okolicy cena uzbrojonej działki budowlanej byłaby porównywalna
                            z ceną sprzedaży tej nieruchomości.

                            www.nieruchomosci.pl/katalog-22104
                            • piwi77 Re: piwi77 19.09.07, 11:05
                              Za 50 tys sprzedano chałupę, nic nie wiadomo jak duża była działka.
                              Bywa nieraz tak, że chałupa obniża wartość działki, bo od wartości
                              działki należy odliczyć koszta usunięcia budynku. Więc dopóki tam
                              nie byłeś, wolniej z daleko idącymi wnioskami. A z ogłoszeń, które
                              podałeś wcale nie wynika, że to droga okolica.
                              • wraczek Re: piwi77 19.09.07, 11:10
                                W jakich okolicznościach chałupa obniża wartość działki, bo chyba
                                już trochę fantazjujesz?

                                Są tam podane ceny niewielkich działek w tej okolicy a droga to mój
                                drogi jest Warszawa. Gołym okiem widać, że komornicza cena sprzedaży
                                była zwyczajnie złodziejska. A zastanawiające jest jeszcze
                                przyspieszenie jakiego sprawa nagle nabrała po OŚMIU, słowem OŚMIU
                                latach stagnacji.
                                • piwi77 Re: piwi77 19.09.07, 11:15
                                  Wyceny nieruchomości dokonuje się na miejscu, żadnym gołym okiem na
                                  odległość. Przyjmij to do wiadomości.
                                • kot_behemot8 Re: piwi77 19.09.07, 11:20
                                  A możesz zalinkowac jakies działki? Bo ja jakos ich nie widzę, poza
                                  tą jedną w cenie 5 zł za metr (słownie pięć złotych):
                                  www.nieruchomosci.pl/realestate/oferty.php
                            • kot_behemot8 Re: piwi77 19.09.07, 11:17
                              wraczek napisał:

                              > W tej okolicy cena uzbrojonej działki budowlanej byłaby
                              porównywalna
                              > z ceną sprzedaży tej nieruchomości.
                              >
                              > www.nieruchomosci.pl/katalog-22104


                              Doprawdy? No to spójrzmy na link który podałeś...
                              W okolicy która nas interesuje wyszukiwarka wypluła tylko jedna
                              działkę budowlaną, uzbrojoną. Masz ja tutaj:

                              www.nieruchomosci.pl/oferta-118465
                              I co my tu mamy.Powierzchnia: 26458 m2
                              Wartość: 130 000 zł
                              Czyli cena metra kwadratowego wynosi niecałe 5 zł.
                              Standardowa działka budowlana pod nieduży dom to 350-700 m kw.
                              Czyli ze działka o której rozmawiamy jest warta 1750-3500 zł. Tzn
                              tyle wychodzi z linku który podałeś - jesli uważasz, ze to mało, to
                              pretensje miej do samego siebie. Ewentualnie zawsze możesz napisać,
                              że ten pośrednik nieruchomości to sprzedaje tak tanio, bo
                              jest "kolesiem";)))
                              Acha, na tej działce stoi nawet coś co nazwano "domkiem letnim"...
                              Nadal uważasz, że wycena (rzeczoznawcy, nie komornika!) na 50 tys to
                              oszustwo?
                              • inteligent-na Bzdury wygadujesz. 19.09.07, 13:39
                                Idąc twoją logiką, gdzie masz informację, ze owa działka była
                                standardowa? Bo na razie wykazałeś że w tamtej okolicy sprzedaje się
                                znacznie większe działki.

                                Swoją drogą nieźle się wysiliłeś żeby znaleźć możliwie najtańsze
                                ogłoszenie w dodatku działki położonej W LESIE.

                                Ja, bez trudu znalazłam inne:

                                www.nieruchomosci.pl/oferta-93740
                                które potwierdza słowa Wraczka.

                                Jaki jest powód, dla którego ufasz komornikowi, który twierdzi, że
                                nieruchomość jest warta 50 tys. a nie kobiecie, która twierdzi że
                                wielokrotnie więcej?

                                Moralność komorników jest wszak znana nie od dziś.

                                www.wiadomosci24.pl/artykul/komornik_chory_na_pazernosc_1302.html

                                Nigdy chyba nie zrozumiem radości z jaką ludzie patrzą na
                                nieszczęścia innych kopiąc ich dyskretnie przy okazji, bo wydaje im
                                się, że sami są ludźmi sukcesu i stać ich (na razie) na płacenie
                                rachunków.


                                Niezbyt to moralne, ale życzę Ci abyś się kiedyś dostał w szpony
                                takiego sprawiedliwego komornika. Jestem pewna, że za taką postawę
                                życie Ci odda a wtedy ktoś inny będzie sobie na Tobie używał na
                                forum.
                                • kot_behemot8 Re: Bzdury wygadujesz. 20.09.07, 12:06
                                  inteligent-na napisała:

                                  > Idąc twoją logiką, gdzie masz informację, ze owa działka była
                                  > standardowa?


                                  A idąc twoją: skad wiedza, ze działka była ponadstandardowa? Jesli
                                  nie wiemy jakie cos jest, to przyjmuje sie wartości średnie. Ja
                                  takie własnie przyjełam.


                                  Bo na razie wykazałeś że w tamtej okolicy sprzedaje się
                                  > znacznie większe działki.


                                  Nonsens. Na razie "wykazałam", ze pierwsza działka która wyskoczyła
                                  z wyszukiwarki była działką dużą. Co to ma do rzeczy? Wiem ze lubisz
                                  demagogię, ale nawet ona nie pomoże ci "wykazać", że bezrobotna
                                  urzędniczka bankowa, nie trudniąca się uprawą roli, miała dom na
                                  kilkuhektarowej działce. Ale chcesz się upierać, prosze bardzo. Beze
                                  mnie, eot w tej kwestii.


                                  >
                                  > Swoją drogą nieźle się wysiliłeś żeby znaleźć możliwie najtańsze
                                  > ogłoszenie w dodatku działki położonej W LESIE.


                                  Kolejna bzdura. PO prostu zrobiłam dokładnie to co załozył sobie mój
                                  rozmówca - poszukawałam działki budowlanej, uzbrojonej, w podanej
                                  okolicy. Zrób to samo co ja a wyskoczy ci ta sama działka co mnie.
                                  Trud to raczej ty sobie zadałaś szukając działki o innych kryteriach
                                  wyszukiwania.


                                  >
                                  > Ja, bez trudu znalazłam inne:
                                  >
                                  > www.nieruchomosci.pl/oferta-93740
                                  > które potwierdza słowa Wraczka.


                                  A to pocieszne. Ty aby na pewno potrafisz liczyć? Ta "twoja" działka
                                  jest warta ok. 10 zł za metr - moja była warta, o ile pamiętam, ok.
                                  5 za metr. Przy typowej wielkości działki (a nie udowodniłaś, ze ta
                                  była nietypowa) to nadal wychodzi kilka tysięcy złotych. Czyli tyle
                                  samo co wyszło mnie i wielokrotnie mnie niz to sobie wyobraził
                                  Wraczek.


                                  >
                                  > Jaki jest powód, dla którego ufasz komornikowi, który twierdzi, że
                                  > nieruchomość jest warta 50 tys. a nie kobiecie, która twierdzi że
                                  > wielokrotnie więcej?


                                  Ilość nonsensów w twoim poscie jest naprawdę zastraszająca. Co ma do
                                  tego komornik? Tobie się serio wydaje, ze to komornik dokonuje
                                  wyceny??? No gratuluje wiedzy o zyciu;)
                                  Ale jednak odpowiem. Tak, bardziej ufam wycenie rzeczoznawcy
                                  majątkowego - a takze mojej własnej wiedzy na temat cen
                                  nieruchomości na polskiej wsi popegieerowskiej. W takich rejonach
                                  jest mnóstwo domów do kupienia za grubo ponizej 100 tys i to wcale
                                  nie u komornika.
                                  Drobne głupstewka w typie "wielokrotnie więcej" czyli wkładanie
                                  komus w usta rzeczy których ten nie powiedział, pomijam z litosci.


                                  >
                                  > Moralność komorników jest wszak znana nie od dziś.



                                  Moralność ludzi którzy oszukują innych nie oddając swoich długów
                                  też. Podobnie jak moralność ludzi którzy dziwnym trafem staja po
                                  stronie oszusta zamiast po stronie oszukanych - tutaj oszukanymi są
                                  klienci banku a oszustem człowiek który pozycza, nie oddaje i śmieje
                                  się innym w nos przez 8 lat licząc na to, że "biednej kobiecie" nikt
                                  nic nie zrobi.

                                  >
                                  > Nigdy chyba nie zrozumiem radości z jaką ludzie patrzą na
                                  > nieszczęścia innych kopiąc ich dyskretnie przy okazji, bo wydaje
                                  im
                                  > się, że sami są ludźmi sukcesu i stać ich (na razie) na płacenie
                                  > rachunków.


                                  A ja nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy stają po stronie oszustów bo
                                  wydaje im się, ze sami nigdy nie zostaną oszukani. Ciekawe co byś
                                  zrobiła gdybym to ja pozyczyła od ciebie 13 tys po czym przez 8 lat
                                  cię olewała nie płacąc ani grosza. Oczywiście wiem co byś zrobiła -
                                  z prawomocnym wyrokiem sądu poleciałabyś w te pędy do komornika i
                                  zażądała egzekucji długu. Czyli zrobiłabyś to samo co zrobił bank. A
                                  teraz lejesz krokodyle łzy bo lubisz sobie podpompowac ego udając
                                  jaka to jesteś szlachetna. Niestety, od hipokryzji do szlachetności
                                  droga daleka;)


                                  > Niezbyt to moralne, ale życzę Ci abyś się kiedyś dostał w szpony
                                  > takiego sprawiedliwego komornika. Jestem pewna, że za taką postawę
                                  > życie Ci odda a wtedy ktoś inny będzie sobie na Tobie używał na
                                  > forum.


                                  Już pisałam, ze mnie to nigdy nie spotka. Choćby dlatego, ze nigdy w
                                  swoim zyciu nie brałam kredytu i nie zamierzam go brać. A gdybym
                                  jednak wzieła, to prędzej sama bym sprzedała dom żeby spłacić swoje
                                  zobowiązania - bo byłoby mi wstyd postąpić inaczej czyli okradać
                                  wierzyciela. Tak JA rozumiem uczciwość i moralność. Świat byłby
                                  lepszy gdyby więcej ludzi tak jak ja rozumiało uczciwość.
                                  • piwi77 Re: Bzdury wygadujesz. 20.09.07, 12:16
                                    kot_behemot8 napisała:

                                    > Tak JA rozumiem uczciwość i moralność. Świat byłby
                                    > lepszy gdyby więcej ludzi tak jak ja rozumiało uczciwość.

                                    Brawo, behemot! Dzięki, bo lubię takie coś czytać.
                                    • mar-len-ecz-ka Jak się komuś w życiu przestanie wieść trzeba go 20.09.07, 12:23
                                      zepchnąć do rynsztoka i jeszcze przy tym wygłosić tyradę o swojej
                                      własnej wspaniałości.

                                      Zaiste, wspaniały przykład "moralności".
                                      • piwi77 Re: Jak się komuś w życiu przestanie wieść trzeba 20.09.07, 12:35
                                        Jeżeli nazywasz rynsztokiem, odebranie skradzionych pieniędzy
                                        (kobieta otrzymała towar, kredyt, za który postanowiła nie zapłacić
                                        i trwało to wiele lat), to masz rynsztok w głowie. Moralny.
                                        • mar-len-ecz-ka Re: Jak się komuś w życiu przestanie wieść trzeba 20.09.07, 12:46
                                          Skradzionych? Co za bzdury? Przecież ta kobieta otrzymała ten kredyt
                                          za zgodą banku. A ten musiał się liczyć, że mogą być momenty że tej
                                          kobiecie przestanie się wieść. W życiu - oczywiście nie w twoim -
                                          bywa bardzo różnie. Dlaczego trzeba kogoś takiego kopać do rynsztoka
                                          a nie wypracowywać sposobu na to by obie strony nie wyszły z tego
                                          stratne.

                                          Jak bardzo musisz być zakompleksiony i potrzebować dodać sobie
                                          animuszu by kogoś takiego nazwać złodziejem i przyklaskiwać kopaniu
                                          go do rynsztoka.
                                          • piwi77 Re: Jak się komuś w życiu przestanie wieść trzeba 20.09.07, 13:06
                                            OK, jestem zakompleksiony, niewyrozumiały, mściwy i co tam jeszcze,
                                            tylko pozwól mi nie odpowiadać już więcej na Twoje posty.
                                          • nelsonek Re: Jak się komuś w życiu przestanie wieść trzeba 21.09.07, 20:12
                                            Cholera: chyba pierwszy raz zdarza mi sie zgodzic z Piwim.
                                            7 lat to moment? No bez przesady. Dyrektor banku i tak wykazal sie
                                            niezwykla cierpliwoscia. PKO to nie instytucja charytatywna. Cos Ci
                                            sie chyba pomylilo.
                                  • Gość: m@ciej Re: Bzdury wygadujesz. IP: *.rainbownet.pl 21.10.07, 13:26
                                    Ogłoszenia nieruchomości
                                    Sprzedaż i kupno mieszkań oraz domów
                                    www.domagent.pl
                                    Oferty nieruchomości z całej Polski i Europy
                    • kot_behemot8 Re: piwi77 19.09.07, 10:37
                      wraczek napisał:

                      > Prawdziwa wina leży po stronie tych, którzy "w imię obrony
                      > demokracji" nie pozwalają tego prawa zmienić.


                      Co KONKRETNIE chciałbyś zmienić?


                      >
                      > A tak swoją drogą - gdzie się podziała ludzka przyzwoitość? Czy
                      > gdzieś jest napisane, że komornik musiał sprzedać tę nieruchomość
                      > znajomkowi po cenie sprzed kilku lat?



                      Własnie, też chciałabym zapytać gdzie się podziała przyzwoitość -
                      twoja konkretnie. Dlaczego robisz złodzieja i oszusta z człowieka
                      którego nie znasz, na podstawie całkowicie wymyslonych "faktów" (ten
                      znajomek któremu niby komornik sprzedał!!)

                      >
                      > Zastanwia mnie też jak piszczałby taki liberał gdyby jego
                      > takie "dura lex, sed lex" a wyroki boskie są niezbadane.


                      Długi trzeba płacic. Nie wiedziałes o tym?
                      • wraczek Re: piwi77 19.09.07, 10:44
                        > Co KONKRETNIE chciałbyś zmienić?

                        Konkretnie mam na myśli skandalicznie wysokie prowizje komornicze
                        oraz swobodę jaką prawo zapewnia komornikom w wyprzedaży majątków po
                        skandalicznie niskich cenach.

                        > Własnie, też chciałabym zapytać gdzie się podziała przyzwoitość

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=69191302&a=69253880
                        > Długi trzeba płacic. Nie wiedziałes o tym?

                        Pamiętasz film "Nie ma róży bez ognia"? Absurdalnych sytuacji w
                        jakich możesz się mimo swojej kryształowości legalnie znaleźć jest
                        bez liku. Nie życzę Ci by jakiś liberał powiedział Ci wtedy to co Ty
                        mówisz tej kobiecie.
                        • kot_behemot8 Re: piwi77 19.09.07, 10:56
                          wraczek napisał:

                          > > Co KONKRETNIE chciałbyś zmienić?
                          >
                          > Konkretnie mam na myśli skandalicznie wysokie prowizje komornicze


                          A jaki prowizja ma związek z tą konkretną sprawą? Jakby prowizje
                          były nizsze to bank zrezygnowałby twoim zdaniem z wyegzekwowania
                          długu? Nie widze związku. Poza tym, oswieć mnie - jaką konkretnie
                          prowizje dostał komornik w tej sprawie, znasz te liczby czy tylko
                          tak strzelasz na ślepo?


                          > oraz swobodę jaką prawo zapewnia komornikom w wyprzedaży majątków
                          po
                          > skandalicznie niskich cenach.


                          Jeszcze raz: skąd wiesz, że cena była zaniżona?
                          I jak konkretnie powinno sie to prawo zmienić. Czy zamiast wyceny
                          rzeczoznawcy powinna być wycena np samego zainteresowanego? Poza
                          tym, odnosze wrażenie, że armaty wytoczone w obronie nierzetelnej
                          dłużniczki biją trochę na oślep - jej samej nie chodzi o to, zeby
                          dali parę tysięcy więcej tylko żeby w ogóle nie egzekwowali długu.


                          >
                          > > Własnie, też chciałabym zapytać gdzie się podziała przyzwoitość
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=69191302&a=69253880
                          > > Długi trzeba płacic. Nie wiedziałes o tym?
                          >
                          > Pamiętasz film "Nie ma róży bez ognia"? Absurdalnych sytuacji w
                          > jakich możesz się mimo swojej kryształowości legalnie znaleźć jest
                          > bez liku. Nie życzę Ci by jakiś liberał powiedział Ci wtedy to co
                          Ty
                          > mówisz tej kobiecie.


                          Ten film to chyba była komedia. Twoim zdaniem tam opisano sytuacje z
                          normalnego zycia? W normalnym życiu jak się pozycza to trzeba
                          oddawać. Ja o tym dobrze wiem i dlatego nigdy nie znajdę się w
                          takiej sytuacji jak ta kobieta.
                          • piwi77 Re: piwi77 19.09.07, 11:07
                            Mam wrażenie, że przez niektórych przemawia zazdrość, że nie oni są
                            komornikami...
                  • kot_behemot8 Re: piwi77 19.09.07, 10:33
                    matylda1001 napisała:

                    > >Jakiej niby szansy? Komornik zrobił co do niego należało. Afera
                    > byłaby raczej gdyby niezgodnie zprawem odmówił egzekucji.<
                    >
                    > Owszem, komornik zrobił to co do niego należało, dzialał w zgodzie
                    z
                    > obowiązującym prawem bo u nas prawo jest takie, że można w jednej
                    > chwili zniszczyć człowieka na zawsze. Prawdziwa wina leży po
                    stronie
                    > tych, którzy takie prawo stworzyli i umożliwili komornikowi
                    > skorzystanie z niego.


                    A może by tak konkretniej? Co konkretnie złego jest w tym prawie,
                    czy 8 lat to twoim zdaniem za krótki okres na wyegzekwowanie długu,
                    powinno sie go wydłuzyc do np 20 lat? A moze uważasz, ze długi
                    powinny się przedawniac zupełnie, np ja pozyczam od ciebie, nie
                    zwracam przez 3 lata mimo twoich żądań i po 3 latach dług jest już
                    nieważny...
                    Tak powinno to wyglądać w państwie prawa?
            • matylda1001 Re: pol_pol 19.09.07, 09:56
              > Jakiego wykiwanego? To ta pani kiwała bank przez 8 lat. Widziałas
              jej zdjęcie? To młoda kobieta, dlaczego nie podjęła pracy w Polsce
              lub za granicą? Dlaczego wcześniej nie poprosiła kogokolwiek o
              pomoc, gdy kwota zadłużenia nie była jeszcze tak wysoka? Na co
              liczyła? Jedno jest pewne, gdyby ona była uczciwa, to i komornik nie
              miałby szansy na machloje.<

              Nie każdego można mierzyć miarą Łyżwińskiego, który kiwa banki juz
              od dobrych kilkunastu lat i te banki nie mogą mu nic zrobić.
              Widziałam zdjęcie tej kobiety i wcale nie wygląda na hochsztaplerkę.
              Raczej na samotną kobietę, która pogubiła się osaczona przez
              silniejszych od niej. Dlaczego nie podjęła pracy w Polsce? przecież
              mieszka na terenach, które słyną z wysokiego bezrobocia, tak był
              PGP. Dlaczego nie wyjechała za granicę? może musiała opiekować się
              rodzicami, ktorzy pewnie nie są już młodzi. Ona JEST uczciwa, tylko
              nikt nie podał jej ręki. Pytasz dlaczego uważam, że ją wykiwali? To
              proste. Gdyby komornik sprzedał jej majątek za kwotę odpowiadającą
              wartości albo pozwolił jej samej poszukać kupca to zapewniam Cię, że
              pieniędzy starczyłoby i na spłatę długu (z odsetkami) i pewnie
              jeszcze na jakies małe mieszkanko, w którym mogłaby zamieszkać.
              Komornik sprzedał jej dom za śmiesznie niską cenę. Dom i jakąś tam
              działkę. Idz do najbliższego sklepu i zobacz ile dziś kosztuje jedna
              cegła i dojdziesz do podobnego wniosku jak ja.

              • piwi77 Re: pol_pol 19.09.07, 10:31
                Skąd ta pewność, że jest UCZCIWA, bo została zlicytowana i nie ma
                fortuny? Biedny znaczy uczciwy? A może sprawdza się przysłowie,
                kradzione nie tuczy? Ładna uczciwość, latami nie spłacać
                zaciągniętych kredytów
              • kot_behemot8 Re: pol_pol 19.09.07, 10:42
                Widać nie jest z tą panią tak źle, skoro była w stanie pozyczyć 25
                tys. - szkoda ze dopiero wtedy gdy poczuła nóż na gardle. Dlaczego
                nie zrobiła tego wcześniej? Zapewne uważała, ze jako "biedna kobieta
                opiekująca się starymi rodzicami" ma taryfę ulgową i długów płacić
                nie musi. Swoja drogą, to "opiekowanie się rodzicami" to
                kolejny "fakt" wymyślony na użytek obrony tej pani - obok "znajomka"
                któremu ponoc komornik sprzedał chałupę i rzekomo zanizonej jej
                wyceny..
      • yoma Re: Na bruk za dług 18.09.07, 15:52
        Zamiast się wzruszać, trzeba było dołożyć kobicie te 3 tys....
      • kot_behemot8 Re: Na bruk za dług 18.09.07, 21:05
        Biedna kobieta nie
        > widzi determinacji z jaką pozbawiono ją domu.


        G... prawda. "Biedna kobieta" nie spłacała długu przez 8 lat -
        słownie OSIEM. Ciekawe ile ty byś czekała z egzekucja komorniczą
        gdyby to tobie ktos wisiał spore pieniądze - 18 lat, 30 lat? A moze
        ty masz zwyczaj pożyczać ludziom pieniądze i nie żądać zwrotu?
        Hmmm, co powiesz na małą pozyczke? ;))


        To nie zwykła
        > złośliwość, widać wyrażnie, że komuś bardzo na tym zależało.


        Faktycznie. Tylko osiem lat czekania, komus musiało baaardzo
        zależeć;)
        Jeszcze w kwestii wartosci tej chałupy. Moi znajomi niedawno kupili
        dość podobną za niecałe 60 tys - normalna sprzedaż, nie u komornika.
        Na wsi, do remontu, ładna okolica i blisko do jeziora acz daleko do
        cywilizacji. Polska jest pełna takich "okazji"
    • Gość: Gość Ciekaw jestem jakiemu kolesiowi komornik sprzedał IP: 193.109.212.* 18.09.07, 15:49
      ten dom za tak śmieszną kwotę?

      Kobieta nie była do końca w porządku, ale:

      1. Nie zostawiła sprawy samej sobie tylko z bankiem rozmawiała.

      2. Ten brak informacji i szybka sprzedaż za psie pieniądze to o
      wiele gorszy przekręt.

      Ale jak się chce Ziobro wziąć za komorników to mu się zarzuca
      niszczenie demokracji.
      • kot_behemot8 Re: Ciekaw jestem jakiemu kolesiowi komornik sprz 18.09.07, 21:14
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        >
        > 1. Nie zostawiła sprawy samej sobie tylko z bankiem rozmawiała.


        Od momentu przejęcia sprawy przez komornika bank przestaje być
        stroną i rozmawiac mogła sobie co najwyżej towarzysko. Jej błąd, ze
        nie poszła pogadac tam gdzie trzeba czyli do komornika. Czy on jest
        duchem świętym zweby wiedział, że ona coś jednak wreszcie zapłaciła?
        Zrobił co musiał.



        >
        > 2. Ten brak informacji i szybka sprzedaż za psie pieniądze to o
        > wiele gorszy przekręt.


        8 lat. OSIEM LAT.
        8 lat. OSIEM LAT.
        8 lat. OSIEM LAT.
        (w kwestii "szybkiej" sprzedaży)


        >
        > Ale jak się chce Ziobro wziąć za komorników to mu się zarzuca
        > niszczenie demokracji.


        Bo Ziobro chce zrobić to samo co niejktórzy dyskutujący na tym
        wątku - zrobic złodzieja z człowieka spełniającego swoje obowiązki.
        • Gość: Gość Re: Ciekaw jestem jakiemu kolesiowi komornik sprz IP: 193.109.212.* 19.09.07, 10:09
          Zrobił co musiał!? Czyli sprzedał nieruchomość swojemu kolesiowi po
          skandalicznie "okazyjnej" cenie.

          Nie jest kwestią owo osiem lat. Kwestią jest to jak szybko ów
          nieskazitelny komornik sprzedał tanią nieruchomość swojemu kolesiowi
          kiedy tylko miał po temu okazję.

          Nie. Ziobro chce patrzeć tej mafii na ręce, bo jak dotąd nikt tego
          nie robił a kwestię prowizji komorniczych poruszano już nawet w
          ultralewicowej trójce ("Za a nawet przeciw"). Komornik to urzędnik a
          nie biznesmen. Niektórzy chyba o tym zapomnieli.
          • kot_behemot8 Re: Ciekaw jestem jakiemu kolesiowi komornik sprz 19.09.07, 10:57
            To może jezcze podaj nazwisko i rozmiar kołnierzyka tego "kolesia" -
            skoro tak dokładnie jesteś poinformowany;)
    • facettt gdy ma sie dom, to 3 tysiace zlotych kredytu 18.09.07, 15:54
      dostanie sie w kazdym banku (na hipoteke)

      napisz moze cos wiecej, co?
    • matylda1001 Re: kot i piwi - szczególnie. 19.09.07, 11:50
      Nie rozumiem dlaczego kot i piwi tak bardzo bronią komorników.
      Czyżbyście nie słyszeli o sprawach szpitali? Tam komornicy bili sie
      między soba o możliwość egzekucji długu bo to był złoty interes.
      Zajęcie konta, na które systematycznie wpływają pieniądze z NFZ-u
      trwa chwilę a 20% prowizja od tej sumy z człowieka zamożnego robi
      bogacza. Podobnie jest w takich sprawach jak omawiana. Gdy jest do
      sprzedania konkretny majątek komornikowi nie potrzeba dwa razy
      powtarzać, że ma to zająć i sprzedać. 20% prowizja i tu obowiązuje.
      Dlaczego komornicy z podobną gorliwością nie ścigają alimenciarzy?
      Bo to się NIE O-PŁA-CA! Biegać z wywieszonym ozorem za jakimś
      pijaczkien, nieudacznikiem nie przedstawia dla komornika żadnej
      atrakcji. Dlaczego jestem przekonana, że ta sprzedaż nie była czystą
      sprawą? Bo wszystko odbyło się w/g znanego scenariusza. Niech mi
      kaktus na dłoni wyrośnie jeśli było inaczej. Jaki ten dom jest to
      jest ale JEST. Stoi na jakiejś działce. Za 50tys dziś nie kupi się
      nawet kawalerki w bloku w małym miasteczku.
      • piwi77 Re: kot i piwi - szczególnie. 19.09.07, 11:53
        Matylda, rozumiem, że sama zajmujesz się tylko tym, co się nie
        opłaca.
        • wraczek Komornik to urzędnik, nie biznesmen. 19.09.07, 12:00
          I ma się zajmować sprawami, które mu wyznaczono a nie tymi które mu
          się opłacają.

          Jak chce zostać bogaczem niech zaryzykuje, weźmie kredyt(sic!) i
          zacznie robić biznes.
          • kot_behemot8 Re: Komornik to urzędnik, nie biznesmen. 19.09.07, 12:08
            wraczek napisał:

            > I ma się zajmować sprawami, które mu wyznaczono a nie tymi które
            mu
            > się opłacają.


            No i ten o którym rozmawiamy to własnie zrobił - wyegzekwował dług
            zgodnie z postanowieniem sądu. Nic nie wiadomo na temat tego czy mu
            się to opłaciło.


            >
            > Jak chce zostać bogaczem niech zaryzykuje, weźmie kredyt(sic!) i
            > zacznie robić biznes.


            Można to odwrócić i zapytać dlaczego ty sam nie zostaniesz
            komornikiem - skoro twoim zdaniem to takie łatwe. Ciekawe co
            zrobiłbyś jako komornik w opisanej sytuacji... odmówiłbyś egzekucji?
            A na jakiej podstawie?
            • wraczek Re: Komornik to urzędnik, nie biznesmen. 19.09.07, 12:21
              > No i ten o którym rozmawiamy to własnie zrobił - wyegzekwował dług
              > zgodnie z postanowieniem sądu.

              I sprzedał nieruchomość po skandalicznie niskiej cenie. Oczywiście
              nie ukręcił przy tym własnych lodów. Zrobił to z czystej
              praworządności.

              Ciekawe komu tak praworządnie tę nieruchomość sprzedał?

              > Można to odwrócić i zapytać dlaczego ty sam nie zostaniesz
              > komornikiem

              Z dwóch powodów.

              Po pierwsze nie potrafiłbym zarabiać na życie w taki sposób.

              A po drugie nawet gdybym chciał "w imię demokracji" zawód komornika
              jest zawodem zamkniętym.

              Wszystko to nie zmienia faktu, że KOMORNIK TO URZĘDNIK, NIE
              BIZNESMEN.
              • kot_behemot8 Re: Komornik to urzędnik, nie biznesmen. 19.09.07, 12:53
                wraczek napisał:

                > > No i ten o którym rozmawiamy to własnie zrobił - wyegzekwował
                dług
                > > zgodnie z postanowieniem sądu.
                >
                > I sprzedał nieruchomość po skandalicznie niskiej cenie. Oczywiście
                > nie ukręcił przy tym własnych lodów. Zrobił to z czystej
                > praworządności.


                Jako ze uparcie powtarzasz tezę o "skandalicznie niskiej cenie",
                poproszę cię byś jednak zechciał odpowiedzieć na mój wcześniejszy
                post. Ten:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=69191302&a=69256244
                Nie odpowiadałes, więc myslałam ze kwestię cen w powiecie
                białogardzkim mamy wyjaśnioną, ale skoro się upierasz...


                >
                > Ciekawe komu tak praworządnie tę nieruchomość sprzedał?



                Ciebie to raczej nie ciekawi, bo z góry założyłes, ze
                sprzedał "znajomkowi". Mam zacytować co pisałeś wcześniej?


                >
                > > Można to odwrócić i zapytać dlaczego ty sam nie zostaniesz
                > > komornikiem
                >
                > Z dwóch powodów.
                >
                > Po pierwsze nie potrafiłbym zarabiać na życie w taki sposób.



                A co złego w egzekwowaniu przestrzegania prawa? Uważasz sie za
                lepszego od tych którzy to robią, dlaczego?


                >
                > Wszystko to nie zmienia faktu, że KOMORNIK TO URZĘDNIK, NIE
                > BIZNESMEN.


                A ktos twierdzi ze jest inaczej?
                • wraczek Re: Komornik to urzędnik, nie biznesmen. 19.09.07, 13:59
                  Na twoje pytanie odpowiedziała już Inteligent-na. Zasadniczo się z
                  nią zgadzam, choć do życzeń wpadnięcia w łapy komornika się nie
                  przyłączam. Nie widzę, więc powodu by wklejać tu po raz kolejny
                  linki do ogłoszeń. Dlatego pozwól, że podtrzymam tezę
                  o "kolesiowskim" postępowaniu komornika.

                  > A co złego w egzekwowaniu przestrzegania prawa? Uważasz sie za
                  > lepszego od tych którzy to robią, dlaczego?

                  A czy ja powiedziałem, że uważam się za lepszego od przedstawicieli
                  tego zawodu? Po prostu nie potrafiłbym być wobec ludzi do tego
                  stopnia bezwzględny. Czy to dobrze czy źle, pozostanie kwestią
                  dyskusyjną.

                  > A ktos twierdzi ze jest inaczej?

                  Tak. Choćby Piwi77, sugerując że komornik ma prawo zajmować się
                  tylko intratnymi sprawami.

                  Zarzucasz mi wybiórcze traktowanie sprawy a sam nie odniosłeś się do
                  tego, że komornik to zawód "w imię demokracji" zamknięty co tylko
                  wzmacnia korupcyjne możliwości jego przedstawicieli.
                  • kot_behemot8 Re: Komornik to urzędnik, nie biznesmen. 20.09.07, 12:20
                    wraczek napisał:

                    > Na twoje pytanie odpowiedziała już Inteligent-na. Zasadniczo się z
                    > nią zgadzam, choć do życzeń wpadnięcia w łapy komornika się nie
                    > przyłączam. Nie widzę, więc powodu by wklejać tu po raz kolejny
                    > linki do ogłoszeń. Dlatego pozwól, że podtrzymam tezę
                    > o "kolesiowskim" postępowaniu komornika.


                    Odpowiedź "inteligentnej" była też "inteligentna". Działka która ona
                    znalazła jest warta raptem 10 zł za metr a żadne z was nie znalazło
                    dowodu na to, ze chałupka widoczna na zdjęciu jest połozona na
                    działce ponadstandardowej wielkości. Nie potrafisz w żaden sposób
                    uzasadnić swoich słów o "kolesiostwie" co nie przeszkadza ci obrażać
                    nieznanego ci człowieka. No comments.

                    >
                    > > A co złego w egzekwowaniu przestrzegania prawa? Uważasz sie za
                    > > lepszego od tych którzy to robią, dlaczego?
                    >
                    > A czy ja powiedziałem, że uważam się za lepszego od
                    przedstawicieli
                    > tego zawodu? Po prostu nie potrafiłbym być wobec ludzi do tego
                    > stopnia bezwzględny. Czy to dobrze czy źle, pozostanie kwestią
                    > dyskusyjną.



                    Więc nie obrażaj człowieka który po prostu wykonuje swój zawód,
                    tylko dlatego ze sam się do tego zawodu nie nadajesz. To prawda, że
                    komornik musi być bezwzględny. Jesli kiedyś (czego ci nie życzę) sam
                    padniesz ofiarą oszusta, wtedy docenisz bezwzględność komornika
                    egzekwującego twój dług.



                    >
                    > > A ktos twierdzi ze jest inaczej?
                    >
                    > Tak. Choćby Piwi77, sugerując że komornik ma prawo zajmować się
                    > tylko intratnymi sprawami.


                    Nadinterpretacja.



                    > Zarzucasz mi wybiórcze traktowanie sprawy a sam nie odniosłeś się
                    do
                    > tego, że komornik to zawód "w imię demokracji" zamknięty co tylko
                    > wzmacnia korupcyjne możliwości jego przedstawicieli.


                    A po co miałam się do tego odnosić skoro nie ma to żadnego związku
                    ze sprawą tej kobiety? Poza tym nie siedzę w temacie aż tak dobrze i
                    szczerze mówiąc nie wiem na czym polega "zamknięcie" tego zawodu.
                    Pewno trzeba zdawać jakieś aplikacje, na wzór adwokackich? NO więc
                    jestem przeciwna takim ograniczeniom wolnego dostepu do zawodu -
                    jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie co ja myslę. Apropos, dlaczego
                    dzielny szeryf Ziobro jeszcze tego nie zmienił? Przecież rządzi już
                    od 2 lat...
        • matylda1001 Re: piwi 19.09.07, 12:29
          Matylda, rozumiem, że sama zajmujesz się tylko tym, co się nie
          > opłaca.

          Żle rozumiesz. Zajmuje się nie TYLKO tym co sie nie opłaca ale
          RÓWNIEŻ tym co się nie opłaca. Nie wszystko w życiu robi się dla
          pieniędzy. Gdybym myślała inaczej to czulabym sie jak gąbka, ktora
          potrafi tylko brać. Nigdy nie byłam pazerna a los sam odwdzięcza mi
          sie za dobrą cechę charakteru :))) Poza tym nie chodzi o sentymenty
          tylko o stworzenie takiego prawa, które nie pozwoli krzywdzić ludzi.
          Oczywiście nie ma tu mowy o darowaniu długu ale o stworzenie takiego
          mechanizmu, który pozwoli dłużnikowi na wywiązanie się ze
          zobowiązań. Chociażby taki drobiazg. Komornikowi nie powinno byc
          wolno sprzedać majatku za cenę nawet o 1 złotówke niższą niż rynkowa
          wartość tegoż. Jeżeli by to zrobił to różnicę powinien uzupełnić z
          wlasnej kieszeni. Lepiej zostawić dłużnikowi wędkę niż potem karmić
          go rybami.
          • kot_behemot8 Re: piwi 19.09.07, 13:04
            matylda1001 napisała:

            >> Oczywiście nie ma tu mowy o darowaniu długu ale o stworzenie
            takiego
            > mechanizmu, który pozwoli dłużnikowi na wywiązanie się ze
            > zobowiązań.


            A co twoim zdaniem nalezy zrobić z dłużnikiem który olewa wszystko,
            nie płaci przez 8 lat i żadne "stwarzanie mechanizmów" na niego nie
            działa? Chyba zdajesz sobie sprawę, ze bank nie pożycza własnych
            pieniedzy, tylko powierzone mu przez zwykłych ludzi - takze takich
            jak ta kobieta nad którą tak się litujesz. Dlaczego bardziej wzrusza
            cie los nieuczciwego dłuznika niz uczciwych drobnych ciułaczy?



            Chociażby taki drobiazg. Komornikowi nie powinno byc
            > wolno sprzedać majatku za cenę nawet o 1 złotówke niższą niż
            rynkowa
            > wartość tegoż.


            A wiesz co to jest "wartość rynkowa"? To jest cena za która daje sie
            sprzedać daną rzecz. Dom sprzedano na publicznej licytacji, za cenę
            rynkową właśnie. Skąd twoje przekonanie, ze dało sie za ten dom
            dostać wiecej, mogę tylko zgadywać - po prostu nie znasz realiów
            polskiej popegieerowskiej wiochy. Tam bywa ze ktos sprzeda chałupe
            za skrzynkę wódki.
          • piwi77 Re: piwi 19.09.07, 13:07
            A co to jest cena rynkowa? Wg mnie ta, która ktoś jest gotów
            zapłacić. Zakładając, że doszło do licytacji, a nie ma powodu
            twierdzić, że do niej nie doszło (z artykułu to nie wynika) stanęło
            na 50 tys., czyli nikt dał więcej, wiec taka była cena rynkowa. Nie
            jest zadaniem komornika wozić sie ze sprzedażą tygodniami aby może
            uzyskać, albo i nie, parę tysięcy więcej.
      • kot_behemot8 Re: kot i piwi - szczególnie. 19.09.07, 12:13
        Rozmowa nie dotyczy wszystkich komorników tylko tego jednego
        konkretnego. I nadal nie rozumiem, co ten człowiek zrobił nie tak i
        dlaczego nazywa się go oszustem. Sprzedał - źle. Nie sprzedał - też
        źle, bo wierzyciel czyli bank złoży na niego skargę o opieszałość
        (pewno wziął łapówke od dłuzniczki i dlatego zwleka;)
        Jak nie kijem go to pałką.
        A żerby było jasne... Nie, nie jestem komornikiem. Nawet żadnego z
        nich nie znam osobiście. I też mi się nie podoba to, że długi
        alimentacyjne są ściągane w mniej niż 10%. Tylko co to ma do rzeczy?
        • matylda1001 Re: kot i piwi - szczególnie. 19.09.07, 12:55
          Nieruchomość kupiła jakas kobieta, na której pierwszą wizytę czeka
          byla wlaścicielka. Należy sądzić, że kobieta ta jeszcze nie widziala
          swojego nowego nabytku. Czy kupuje sie dom "w ciemno" i płaci za
          niego 50tys. zl? Oczywiście tylko wtedy jak się o tym domu wie, że
          warto go kupić. No, chyba że znów jakiś "mąż" kupił sobie coś "na
          żonę". Pytasz co ten człowiek zrobił żle? po prostu, został
          komornikiem. Do tego zawodu trzeba miec specjalne predyspozycje,
          niezbyt cenione wśrod ludzi przyzwoitych. Od zarania dziejów ludzie
          ściągający długi byli uważani za pariasów społecznych, nawet kat
          cieszył się większym szacunkiem.

          >I też mi się nie podoba to, że długi alimentacyjne są ściągane w
          mniej niż 10%. Tylko co to ma do rzeczy?<

          Ma i to bardzo dużo. Gdyby odciąć komornika od kolosalnych i łatwych
          zarobków to wziąłby się do roboty z pożytkiem dzieci czekających na
          alimenty. Nigdzie nie jest powiedziane, że komornik musi zarabiać na
          prowizji (i to takiej!), może miec normalną pensję jak każdy
          urzędnik. A gdyby mu sie nie opłacało to zawsze może pracowac przy
          opróżnianiu szamba.
          • piwi77 Re: kot i piwi - szczególnie. 19.09.07, 13:14
            Piękny kraj byśmy mieli, gdyby komornik zarabiał jak urzędnik za
            siedzenie za biurkiem. Banki wiedząc, że komornik od nikogo niczego
            nie ściągnie (po cholere mu awantury z dłużnikami, swoją pensję ma),
            nikomu pieniędzy by nie pożyczały, albo pozyczałyby za bandyckie
            procenty. Musiałyby powiększyć marżę, bo ich ryzyko byłoby większe.
            Dopiero populiści mieliby używanie jakie to banki są bezczelne,
            żądając za kredyt 50%, same płacąc za oszczedności 5%. Dobrze, że
            jest inaczej i komornicy długi ściągają.
            • matylda1001 Re: kot i piwi - szczególnie. 20.09.07, 11:25
              Komornik jest urzędnikiem państwowym i jak urzędnik państwowy
              powinien zarabiać. Naprawdę nie ma powodu, żeby zarabiał więcej niż
              prezydent państwa (jaki by ten prezydent nie był). Jakoś utarło się,
              że u nas pensja to wynagrodzenie za samo przychodzenie do pracy a za
              efekty tej pracy jest premia/prowizja. Chodzi o to, żeby komornik
              wywiązywał się ze swoich obowiązków w ramach pensji. Jak się nie
              wywiązuje to fora ze dwora i wziąć następnego. Ludzi u nas nie
              brakuje, nie wszyscy jeszcze wyjechali.
              • piwi77 Re: kot i piwi - szczególnie. 20.09.07, 11:32
                Zawód komornik to nie jest łatwy chleb, ja im nie zazdroszczę,
                pracuje cały czas w atmosferze konfliktu, przecież ma coś od kogoś
                wyegzekwować, właściwie to się nawet naraża, więc chyba solidna
                prowizja mu sie należy.
          • kot_behemot8 Re: kot i piwi - szczególnie. 19.09.07, 13:21
            matylda1001 napisała:

            > Nieruchomość kupiła jakas kobieta, na której pierwszą wizytę czeka
            > byla wlaścicielka. Należy sądzić, że kobieta ta jeszcze nie
            widziala
            > swojego nowego nabytku.


            Niby dlaczego należy tak sądzić? Znała dokładnie stan techniczny
            domu, bo zostałą przecież dokonana wycena. Mogła też widzieć dom z
            zewnątrz. Czego więcej jej potrzeba? Przeciez ona kupiła dom do
            remontu na domek letniskowy, co ja obchodzi co tam jest w środku.



            Czy kupuje sie dom "w ciemno" i płaci za
            > niego 50tys. zl? Oczywiście tylko wtedy jak się o tym domu wie, że
            > warto go kupić.


            Oczywiście. Do tego służy wycena dokonana przez rzeczoznawcę.



            No, chyba że znów jakiś "mąż" kupił sobie coś "na
            > żonę".


            Tego juz zupełnie nie rozumiem. A jesli nawet "mąż na żonę" to co to
            zmienia?



            Pytasz co ten człowiek zrobił żle? po prostu, został
            > komornikiem. Do tego zawodu trzeba miec specjalne predyspozycje,
            > niezbyt cenione wśrod ludzi przyzwoitych. Od zarania dziejów
            ludzie
            > ściągający długi byli uważani za pariasów społecznych, nawet kat
            > cieszył się większym szacunkiem.


            No to sprawa się wyjaśniła. Komornik to świnia z definicji i
            obojetnie co zrobi to świnią pozostanie. Naprawdę chciałabym cię
            widziec jak zmieniasz zdanie gdybyś to ty była wierzycielem a jakis
            spryciarz/spryciara przez 8 lat nie oddawał ci pożyczonych
            pieniędzy. I powiedzmy, ze jakis komornik tak by się wzruszył twoimi
            postami na tym wątku, ze postanowiłby nie być świnią... Wierz mi, ze
            szczerym rozbawieniem myslę jak szybko zmieniłabys wtedy front i
            złozyła skargę na komornika o opieszałość w egzekwowaniu twoich
            praw. Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...


            >
            > >I też mi się nie podoba to, że długi alimentacyjne są ściągane w
            > mniej niż 10%. Tylko co to ma do rzeczy?<
            >
            > Ma i to bardzo dużo. Gdyby odciąć komornika od kolosalnych i
            łatwych
            > zarobków to wziąłby się do roboty z pożytkiem dzieci czekających
            na
            > alimenty.


            Mylisz się niestety. To nie zła wola komornika nie pozwala na
            ściąganie alimentów - to powszechne społeczne przyzwolenie na
            machlojki w stylu zaniżania pensji pracownika-dłuznika
            (resztę "dobry pracodawca" wypłaca pod stołem) Albo powszechny
            zwyczaj przepisywania majątku np na nową partnerkę. Tam gdzie jest
            dochód albo jest majątek, tam komornik potrafi go wyegzekwować i z
            reguły to robi.




            Nigdzie nie jest powiedziane, że komornik musi zarabiać na
            > prowizji (i to takiej!), może miec normalną pensję jak każdy
            > urzędnik. A gdyby mu sie nie opłacało to zawsze może pracowac przy
            > opróżnianiu szamba.


            Mozliwe, ze system prowizyjny powinien zostać zmieniony. Jednak
            nadal nie rozumiem co to ma do rzeczy. Twoim zdaniem jakby ten
            komornik byl na pensji a nie na prowizji, to nie zlicytowałby domu?
            • matylda1001 Re: kot i piwi - szczególnie. 20.09.07, 12:16
              Jest takie powiedzenie: "kto przy czym pracuje z tego korzysta".
              Prawda stara jak świat. Jak się rozbije samochów a jest ubezpieczony
              to firma ubezpieczeniowa samochód zabiera (odkupuje) i wypłaca
              odszkodowanie. Potem firma taki rozbity samochód sprzedaje. Można
              kupić dobre autko, do średniej klasy remontu za przysłowiowy psi
              grosz. Takimi samochodami jeżdzi mój znajomy i cała jego rodzina.
              Nikt postronny nie ma takiej możliwości, ponieważ o takiej okazji po
              prostu nie wie. No, chyba że ktoś potrafiłby się znajomemu
              odwdzięczyć za przysługę. Podobnie jest z komornikami. Osobiście
              oglądałam taki dramat prawie z bliska bo dotyczył dobrych znajomych.
              Mieli firmę no i ta firma popadła w tarapaty. Zajął ją komornik,
              oszacował i przymierzał się do sprzedaży (dzialka, budynki,
              maszyny). Znajomy wiedział, że nie jest już w stanie wyjść z tego
              całego piekła więc sam zaczął się rozglądać za ewentualnym kupcem.
              Znalazl chętnego i dogadali się. Tamten chcial kupić po cenie
              rynkowej, nawet wyższej od ceny oszacowania (zdaje się, że chodziło
              o jakieś 600tys!). Niestety, nic nie mógł zrobić bez wiedzy
              komornika więc powiedzial komornikowi, że kupca ma. Co dzialo się
              dalej? Kupujący dogadał się z komornikiem i...kupił wszystko na II
              licytacji za połowę wartości. Druga połowa wartości, jakieś 300tys.
              poszla się bujać! Oj, było się czym dzielić! Jaki z tego nasuwa się
              wniosek? ano taki, że komornik dzialając oczywiście w granicach
              prawa zrobil z mojego znajomego dziada. Gdyby sprzedal to wszystko
              za cenę taką, jaką dawał kupujący to starczyloby i na długi i
              jeszcze sporo by zostało. Sprzedał za połowę wartości a ta połowa
              nie pokryła nawet wszystkich długow. Znajomi zostali bez pieniędzy
              ale za to w dalszym ciągu z długami. Jak można bylo do tego
              dopuścić? Jakie jest to prawo, które dopuszcza rozbój na prostej
              drodze? ano takie samo, jak to ktore zadzialalo w przypadku tej
              nieszczęsnej kobiety. Po prostu tak działają komornicy bo prawo im
              na to pozwala. Z Twoich wypowiedzi wynika, że nigdy nie widzialaś
              takiego przypadku z bliska i nie życzę Ci oglądania. W tym wszystkim
              nie chodzi już nawet o to, że komornik dom sprzedal ale za ile
              sprzedal i komu. Wiem, że znów wymyślisz jakieś argumenty przeciwko
              moim ale zanim to zrobisz to pomyśl, że w życiu bywa różnie. Czasami
              można zostać i dłużnikiem, nie zawsze wierzycielem z którego
              (ewentualnie) punktu widzenia obecnie patrzysz. Chodzi o to, że
              gdybyś jednak zostala dlużnikiem, żeby nikt nie miał prawa w
              majestacie tegoż prawa obedrzeć Cię ze skóry. Niech będzie prawo ale
              i sprawiedliwość.
              • kot_behemot8 Re: kot i piwi - szczególnie. 20.09.07, 16:38
                A dlaczego ten znajomy który chciał dac 600 tys nie poszedł na
                licytacje i nie kupił za 600 tys? Przecież licytacje komornicze są
                publiczne, komornik nie moze ich zrobic znienacka, istnieje
                urzędowy tryb ogłaszania, ze licytacja ma się odbyć itd.
                Sorry, ale ta historyjka jest zbyt grubymi nicmi szyta. Ktos cię
                nabrał.
                • Gość: Matylda Re: kot i piwi - szczególnie. IP: *.radom.pilicka.pl 20.09.07, 17:23
                  kot_behemot8 napisała:

                  > A dlaczego ten znajomy który chciał dac 600 tys nie poszedł na
                  > licytacje i nie kupił za 600 tys? Przecież licytacje komornicze są
                  > publiczne, komornik nie moze ich zrobic znienacka, istnieje
                  > urzędowy tryb ogłaszania, ze licytacja ma się odbyć itd.
                  > Sorry, ale ta historyjka jest zbyt grubymi nicmi szyta. Ktos cię
                  > nabrał.

                  Kocie, aleś Ty dziecinna. Nie znam idioty, ktory mogąc kupić coś za
                  300tys. będzie chcial kupić za 600tys. Musialby tyle dać
                  właścicielowi bo firma byla tyle warta. Od komornika kupuje się za
                  połowę ceny i ewentualnie komornikowi się DZIĘKUJE! Ten człowiek
                  poszedł oczywiście na licytację i na licytacji kupił ale cena na I
                  licytacji stanowi 3/4 wartości, na drugiej już tylko połowę. Ta
                  historyjka jest typowym przykladem na to jak się tego typu sprawy
                  odbywaja. To tylko Ty masz wypaczony obraz świata. Popatrz,
                  porozmawiaj z ludzmi to sama się przekonasz.
                  • Gość: braat1 Re: kot i piwi - szczególnie. IP: *.chello.pl 20.09.07, 18:30
                    Cos mi sie tutaj nie podoba. Skory byly dwie licytacje i nikt nie
                    chcial tej firmy kupic, znaczy ze cena rynkowa byla 300 tys. Z tego
                    co wiem, komornik ma zorganizowac licytacje i ja oglosic w lokalnej
                    prasie, co jeszcze moglby zrobic?? Skoro nie ma chetnych na kupno to
                    ma zrezygnowac z licytacji, bo wedlug niego cena jest za niska?? Ma
                    szukac ludzi, ktorzy daliby wiecej?
                  • kot_behemot8 Re: kot i piwi - szczególnie. 20.09.07, 18:57
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    >
                    > Kocie, aleś Ty dziecinna.


                    Powinnam napisac "nawzajem" ale własnie to byłoby dziecinne. Więc
                    pozwól, że tylko sobie coś pomyslę;)


                    Nie znam idioty, ktory mogąc kupić coś za
                    > 300tys. będzie chcial kupić za 600tys.


                    Ja też nie znam. Dlatego własnie nie uważam za oszusta komornika
                    którego jedyną wina jest to, ze takiego idioty nie znalazł.



                    Musialby tyle dać
                    > właścicielowi bo firma byla tyle warta.


                    Każdy towar jest wart tyle ile wynosi najwyższa suma którą ktoś
                    zgodzi sie za niego zapłacić. Jeśli masz przecudnej urody landszaft
                    po dziadku, wart twoim zdaniem miliony, a nie ma kupca dającego
                    więcej niż 10 zł, to landszaft cudnej urody wart jest 10 zł.
                    Żądam wprowadzenia obowiazkowych lekcji z ekonomii w szkołach, moze
                    byc zamiast religii.



                    Od komornika kupuje się za
                    > połowę ceny i ewentualnie komornikowi się DZIĘKUJE!


                    Od komornikia kupuje sie za tyle za ile się wylicytuje - identycznie
                    jak na każdej licytacji. I nie ma za co dziękowac - komornik tylko
                    spełnia swój obowiązek. Kupic na licytacji moze każdy.



                    Ten człowiek
                    > poszedł oczywiście na licytację i na licytacji kupił ale cena na I
                    > licytacji stanowi 3/4 wartości, na drugiej już tylko połowę.


                    Widac nie było innych chętnych na tę świetną firme. Cóż, tak bywa.
                    Ty nigdy nie kupiłaś w sklepie niczego z przeceny? I co, uważasz że
                    okazałas w ten sposób złodziejskie skłonności, sprzedawca był
                    twoim "kolesiem" a cały interes śmierdział?


                    Ta
                    > historyjka jest typowym przykladem na to jak się tego typu sprawy
                    > odbywaja. To tylko Ty masz wypaczony obraz świata. Popatrz,
                    > porozmawiaj z ludzmi to sama się przekonasz.


                    Mój obraz świata ma się świetnie. W twoim natomiast więcej jest
                    dziur niż w serze szwajcarskim. Licytacja jest publiczna, każdy może
                    przyjść i kupić, jest też wcześniej ogłaszana. Jeżeli oferowany
                    towar jest wartosciowy, to zawsze ktoś podbije cenę. Jesli jednak
                    takich chetnych nie ma, to znaczy że towar nie cieszy się na rynku
                    popytem a jego cena musi być niska. Czyli landszaft cudnej urody
                    wart 10 zł.
                    I na tym zakończmy. Troche za stary ze mnie kot żeby mi się chciało
                    dłużej wysłuchiwac jaka to jestem dziecinna i niedoświadczona. Kot
                    by się uśmiał;)
                    EOT
                    • Gość: Matylda Re: kot i piwi - szczególnie. IP: *.radom.pilicka.pl 20.09.07, 21:46
                      Więc ja Ci powiem tylko jedno. Gdyby mądrość człowieka wzrastała
                      wraz z jego wiekiem to domy starców pękałyby w szwach od noblistów.
                      Nie tylko jesteś dziecinna bo patrzysz na świat tak jak robią to
                      dzieci, które święcie wierzą w rzeczywistość bez skazy ale i naiwna
                      bo wydaje Ci się, że masz rację. Rzeczywiście skończmy tę dyskusję,
                      która do niczego nie prowadzi. Pozdrawiam.
    • yoma Re: Na bruk za dług 19.09.07, 13:36
      A w ogóle podobno ta pani pracowała w banku, więc powinna mieć choć blade
      pojęcie o procedurach
      • Gość: kobitka Re: Na bruk za dług IP: *.chello.pl 19.09.07, 16:21
        aj,aj,kobitkę powalili, dom jej sprzedali,dług odebrali. I Ziobro
        dziekować mamy, że długi od prostych ludzi odbieramy.
        Może żle , moze dobrze, . Ale mądralscy powiedzcie mi dlaczego tak
        ciężko jest komornikom odebrac alimenty od ojców, którzy nie chcą ich
        płacić???? Mają domy, mieszkania, często drugie rodziny a sąd,
        komornik .....i..... rozkładają ręce. A może to za proste dla naszego
        prawa? A może powiecie po co matki rodziły? No obrońcy naszego prawa
        napiszcie w czym jest rzecz.? A może w tym ,że tu nikt nic tanio nie
        kupi, nikt nie ma interesu - bo zdobyte środki pójdą po prostu do
        dzieci.
        • kot_behemot8 Re: Na bruk za dług 20.09.07, 12:10
          Gość portalu: kobitka napisał(a):

          > aj,aj,kobitkę powalili, dom jej sprzedali,dług odebrali. I Ziobro
          > dziekować mamy, że długi od prostych ludzi odbieramy.
          > Może żle , moze dobrze, . Ale mądralscy powiedzcie mi dlaczego tak
          > ciężko jest komornikom odebrac alimenty od ojców, którzy nie chcą
          ich
          > płacić????


          Dlatego ze ci ojcowie dogadali się z pracodawcami i przedstawiają
          zaświadczenia o zarobkach rzędu 600 zł miesięcznie zaś domy i
          samochody poprzepisywali na drugie zony/partnerki. Komornik w takiej
          sytuacji jest bezsilny i nawet cały garnitur ziober mu nie pomoze.
          • monikate Re: Na bruk za dług 20.09.07, 18:03
            Strasznie zasadniczy ten kot behemot jest, oj strasznie. Masz rację
            i nie masz racji, kocie. Obyś, jak pisała Matylda nigdy nie musiał
            przeżywać takiej sytuacji na własnej skórze. Bo zaiste, teoria a
            praktyka to całkiem insza inszość.
            • kot_behemot8 Re: Na bruk za dług 20.09.07, 18:38
              A jaki to ma związek z alimenciarzami o których piszę w poscie który
              skomentowałaś?
              • monikate Re: Na bruk za dług 20.09.07, 18:52
                Chodzi mi o całokształt Twoich poglądów.
                • kot_behemot8 Re: Na bruk za dług 20.09.07, 18:59
                  Obawiam sie że mało wiesz o "całokształcie" moich poglądów.
                  • monikate Re: Na bruk za dług 20.09.07, 20:21
                    Cóż, to co napisałaś jest wystarczajace reprezentatywne.
                    • Gość: pat A co robił bank przez 7 lat?? IP: *.chello.pl 21.09.07, 20:58
                      było o dłuznice, komornikach a co z bankiem? Przez siedem lat nie
                      upominał się o swoje, tylko czekał aż odsetki urosną? A może też miał
                      w tym interes?
                      • nelsonek A co za roznica? 21.09.07, 22:11
                        No popatrz. Klientka przez 7 lat nic nie zaplacila a jak przyszlo co
                        do czego to pieniadze sie znalazly. A teraz ma pretensje do
                        niewiadomo kogo o to, ze iles tam braklo. Trzeba bylo ruszyc dupe
                        wczesniej i robic cos wiecej niz tylko prosic dyrektora o
                        wyrozumialosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka