0rmo
20.12.07, 07:53
Zastanówmy się przez chwilę, odrzucając emocje i ideologiczną walkę
lewica-KK.
Nie jestem wrogiem in vitro, wręcz przeciwnie. Nie podoba mi się
jedynie pomysł by zabieg był wspomagany pieniędzmi podatników.
Wydaje mi się, że para, która nie potrafi odłożyć 10tys. na
zapłodnienie in vitro (nie mają dzieci więc oboje pracują) nie
powinna mieć dzieci bo ich po prostu na to nie stać. W dzisiejszych
czasach 10tys. to nie jest aż tak wielki problem. Para młodych ludzi
może na pół roku jechać na przysłowiowy angielski zmywak i zarobić
na zabieg; nie musząc obciążać innych, przede wszystkim niezamożnych
ludzi. Jeżeli brak im pomysłu i umiejętności jak zdobyć taką kwotę
to może w ogóle powinni zrezygnować z potomstwa? Jak myślicie?