Dodaj do ulubionych

Bieda bez marki.

26.12.07, 14:47
"Bieda to nie tylko życie od pierwszego do pierwszego. Brak MP3 albo bluzy
Adidasa wyklucza dzieci ze środowiska."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,4762126.html

Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony ten cholerny konsumpcjonizm i fetyszyzm marek to zło
współczesności. Z drugiej strony te dzieci to niewinne ofiary tego piętna, nie
one są za to odpowiedzialne.

Życie to nie tylko wegetacja, może jest w tym jakiś sens, żeby tym dzieciom
raz do roku podarować "odrobinę luksusu". Nawet, jeżeli w ten sposób akceptuje
się absurdalne wymagania tłuszczy.
Obserwuj wątek
    • niedo-wiarek Re: Bieda bez marki. 26.12.07, 15:04
      Prawda jest taka, że prawie każdy Polak ma mentalność dorobkiewicza. Albo - jak to kiedyś określił Marek Kondrat - kundla. Ludzie boją się, że im słoma z butów wyjdzie - stąd ta pogoń za markami ;)
      • xtrin Re: Bieda bez marki. 26.12.07, 15:26
        niedo-wiarek napisał:
        > Prawda jest taka, że prawie każdy Polak
        > ma mentalność dorobkiewicza.

        Oj oj... musimy w to "polskość" mieszać?
        Konsumpcjonizm jest problemem o wiele szerszym niż Polska. I o wiele starszym od
        naszego wolnego rynku. Jedyne co Polskę od innych krajów pod tym względem różni
        to szybkość, z jaką nami zawładnął. Nie ze względu na mentalność, a
        uwarunkowania historyczne.
        • niedo-wiarek Re: Bieda bez marki. 26.12.07, 15:32
          Fakt, tyle że krajów podobnych do Polski jest sporo. Np. Stany - kraj biednych ludzi, którzy ciągle udają bogatszych, niż są w rzeczywistości ;)
          • xtrin Re: Bieda bez marki. 26.12.07, 16:09
            niedo-wiarek napisał:
            > Fakt, tyle że krajów podobnych do Polski jest sporo.

            Tym bardziej odniesienie narodowe było zbędne :).
            • niedo-wiarek Re: Bieda bez marki. 26.12.07, 16:11
              xtrin napisała:


              > Tym bardziej odniesienie narodowe było zbędne :).

              Niech Ci będzie ;)
    • piwi77 Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostęp 26.12.07, 15:11
      szerokich kręgów do dóbr materialnych, a więc nie tylko nic złego
      ale zjawisko ze wszech miar pozytywne. A nierównośc zawsze była,
      jest i pewnie będzie. W czasach przedkonsumpcyjnych o tym kto się
      liczy bardziej, kto mniej decydowały morgi. Dzisiaj jest pod tym
      wzgledem lepiej, bo bardzo często o pozycji (także wśród uczniów,
      tak, tak) decyduje wiedza. I nie dlatego, ze staliśmy sie tacy
      wspaniali, ale dlatego że wiedza też jest przepustką do lepszego
      życia, już nie tylko spadek, jak dawniej. Trend tu widzę pozytywny.
      • niedo-wiarek Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:20
        Konsumpcjonizm nie ma nic wspólnego z "dostępem szerokich kręgów do dóbr materialnych". Konsumpcjonizm to określona postawa do życia i tak się składa, że najbardziej kwitnie wśród wąskiej elity materialnej krajów trzeciego świata.
        • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:22
          Tak zdefiniowany konsumpcjonizm istniał zawsze, nie rozumiem wtedy
          dlaczego jest teraz potepiany jako zjawisko nowe.
          • niedo-wiarek Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:29
            Oj, nie majstruj przy definicjach. Rozumiem, że masz określone poglądy, ale czy musi się to wiązać usiłowaniem mącenia ludziom w głowach? ;)
            • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:32
              Komu sie mąci w głowie, ten ma problem, nie moja to wina.
              • niedo-wiarek Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:33
                piwi77 napisał:

                > Komu sie mąci w głowie, ten ma problem, nie moja to wina.

                Jednak dużo ładniej jest nie mącić, niż mącić ;)
                • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:42
                  Zgoda, wiec nie mąć i albo odnieś się konkretnie, albo wcale. Ja
                  powiedziałem jasno swoje stanowisko
                  • niedo-wiarek Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 15:49
                    Konkretnie to podałeś własną definicję konsumpcjonizmu. Równie dobrze mógłbyś napisać, że topola to rodzaj żółwia i miałbyś do tego prawo ;)
                    • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 20:59
                      Niech Ci juz będzie, lubię Cię więc odpuszczam, wróćmy do tematu
                      wątku, nie sądzę, aby przymus marki, dla podkreslenia swojej
                      pozycji, był pogorszeniem ludzkich losów na przestrzeni historii.
                      Mieliśmy juz bardziej niesprawiedliwe systemy, obecny z marką, na
                      którą nie wszystkich stać jest w sumie krokiem w dobrą stronę.
      • xtrin Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 16:06
        piwi77 napisał:
        > szerokich kręgów do dóbr materialnych, a więc nie
        > tylko nic złego ale zjawisko ze wszech miar pozytywne.

        Cóż, nie zgodzę się. Czym innym jest dostęp do dóbr realnie polepszających
        standard życia, czym innym ocenianie owego standardu posiadaniem dóbr absolutnie
        zbędnych. To drugie to właśnie konsumpcjonizm.
        Fakt, istniał zawsze, królowie budowali swój status pijając z jednorazowych
        złotych kielichów, ale nigdy nie tyczył się aż tak szerokich grup społecznych.

        > A nierównośc zawsze była, jest i pewnie będzie.

        Była, jest, będzie. I dobrze. Nierówność to siła napędowa cywilizacji. Absolutna
        równość szans to niebezpieczny mit. Rodzic, który w pocie czoła wypracowuje
        lepszy start w przyszłość dla swoich dzieci jest motorem postępu.

        > Dzisiaj jest pod tym wzgledem lepiej, bo bardzo często
        > o pozycji (także wśród uczniów, tak, tak) decyduje wiedza.

        Po części masz rację. Ale tylko po części. Tak jak kiedyś tak i dziś ową wiedzę
        także się w ogromnej mierze dziedziczy.
        • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 26.12.07, 21:06
          xtrin napisała:


          > Cóż, nie zgodzę się. Czym innym jest dostęp do dóbr realnie
          > polepszających standard życia, czym innym ocenianie owego
          > standardu posiadaniem dóbr absolutnie
          > zbędnych. To drugie to właśnie konsumpcjonizm.

          A komu oceniać, które są zbędne, które nie? Skoro pracuję i stać
          mnie mam prawo kupowac co mi się podoba i raczej nie życzę sobie aby
          ktoś oceniał moje potrzeby, jeszcze wpadnie na pomysł aby podwyższyc
          mi podatki, żeby odwieść mnie od chęci kupowania przedmiotów w jego
          ocenie mi niepotrzebnych. No super. Nie rozumiem co złego jest w
          konsumpcjonizmie, że mogą go dzisiaj uprawiać nie tylko elity?
          • xtrin Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 03:40
            piwi77 napisał:
            > A komu oceniać, które są zbędne, które nie?

            Zdrowy rozsądek :).

            > Nie rozumiem co złego jest w konsumpcjonizmie

            Podejście "mieć" zamiast "być". Zanieczyszczenie środowiska. Marnowanie dóbr.
            Bezkrytycyzm. Bezwolne poddawanie się marketingowi.
            • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 10:08
              xtrin napisała:

              > Podejście "mieć" zamiast "być".

              Ogólnik

              > Zanieczyszczenie środowiska.

              Wyswiechtany argument, wróćmy więc do epoki kamienia łupanego, dla
              dobra środowiska.

              > Marnowanie dóbr.

              Tak mówią byłe elity, widząc konsumpcję mas.

              > Bezkrytycyzm. Bezwolne poddawanie się marketingowi.

              Marketing tylko w gospodarce niedoboru jest niepotrzebny, może
              bliższa Ci ona?
              • xtrin Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 12:47
                piwi77 napisał:
                > Ogólnik

                Dlaczego?
                Ocenianie dziecka poprzez pryzmat braku "mp3" to właśnie jest wyrabianie w nim
                postawy "lepiej mieć niż być". Postawy która, tu mam nadzieję jesteśmy zgodni,
                nie powinno się promować.

                > Wyswiechtany argument, wróćmy więc do epoki
                > kamienia łupanego, dla dobra środowiska.

                O złotym środku słyszał?

                > Marketing tylko w gospodarce niedoboru
                > jest niepotrzebny, może bliższa Ci ona?

                Ponownie wolałabym złoty środek.
                • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 12:58
                  Złoty środek to jest właśnie to co mamy, trochę wszystkiego, a
                  wszystkim mniej lub więcej reguluje jakis tam rynek (nie tylko ten
                  gospodarczy). I jakoś wiedzie nam się coraz lepiej. A że wydumanego
                  ideału nigdy nie osiągniemy to nie tylko pewne, ale i bardzo dobre.
                  I dziwnym trafem konsumpcjonizm najbardziej gryzie w oczy właśnie
                  tych (to nie do Ciebie) co polubili go tak bardzo, ze nie chcą się z
                  nim dzielić. I to mi się nie podoba.
                  • xtrin Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 14:45
                    piwi77 napisał:
                    > Złoty środek to jest właśnie to co mamy

                    Moim zdaniem dawno temu go przekroczyliśmy.
                    W pewnym momencie chęć posiadania zaczyna drastycznie przekraczać realne
                    potrzeby. Jak ktoś lubi cały czas słuchać muzyki to przenośny odtwarzacz mp3
                    jest zakupem rozsądnym. Ale jak ktoś jej słucha raz na miesiąc, ale co pół roku
                    musi sobie kupować najnowszy model ipoda (a znam takich) to jest to idiotyzm.
                    Tego typu przykłady można mnożyć.

                    > I jakoś wiedzie nam się coraz lepiej.

                    Zależy co rozumiemy przez "lepiej" i przez "nam".
                    Wiedzie się jako tako pewnej (w miarę szerokiej) grupie, ale jednocześnie
                    mechanizm ten coraz mocniej rozwarstwia społeczeństwo. I to w kategoriach
                    zupełnie nieistotnych.
                    A czy lepiej? Jakoś nie sądzę, by moje życie było jakkolwiek lepsze, gdybym co
                    kilka miesięcy na nowo napełniała szafę markowymi ciuchami.
                    • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 14:58
                      napisała:

                      > Jak ktoś lubi cały czas słuchać muzyki to przenośny odtwarzacz mp3
                      > jest zakupem rozsądnym. Ale jak ktoś jej słucha raz na miesiąc,
                      > ale co pół roku musi sobie kupować najnowszy model ipoda
                      > (a znam takich) to jest to idiotyzm.

                      Masz prawo do takiego pojmowania, tak jak kto inny do zupełnie
                      innego.

                      > Wiedzie się jako tako pewnej (w miarę szerokiej) grupie,
                      > ale jednocześnie mechanizm ten coraz mocniej rozwarstwia
                      > społeczeństwo.

                      Nic tych spostrzeżeń nie potwierdza, mamy dzisiaj większy
                      egalitaryzm niż kiedykolwiek, nie ma już nierówności stanów czy płci.

                      > Jakoś nie sądzę, by moje życie było jakkolwiek lepsze, gdybym co
                      > kilka miesięcy na nowo napełniała szafę markowymi ciuchami

                      Wierzę Ci, ale wierzę też tym, którzy myślą odwrotnie. Ale ty im nie
                      nie zazdrościsz, prawda?
                      • xtrin Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 15:22
                        piwi77 napisał:
                        > Ale ty im nie nie zazdrościsz, prawda?

                        A niby czego? Raczej współczuję.
                        • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 17:13
                          xtrin napisała:

                          > A niby czego? Raczej współczuję

                          Ważne, że nie zazdrościsz, bo współczuć nie ma czego, krzywda tym,
                          którzy w Twojej opinii przesadzają, się nie dzieje.
                      • Gość: Ava Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 15:56
                        piwi77 napisał:

                        > Masz prawo do takiego pojmowania, tak jak kto inny do zupełnie
                        > innego.

                        Tylko wtedy, kiedy pojmowaniu nie towarzyszy wartościowanie innych ludzi pod
                        kątem posiadanych rzeczy, bo to jest już krzywdzące. A niestety, do tego
                        najczęściej prowadzi konsumpcjonizm.
                        • piwi77 Re: Nie gańmy konsumpcjonizmu, to po prostu dostę 27.12.07, 17:16
                          Konsupcjonizm prowadzi do różnych postaw, niektóre pewnie nie są
                          chwalebne, ale to nie wina konsumpcjonizmu, że niektórym może
                          szkodzi.
    • facettt bzdury...!!! 26.12.07, 16:01
      Stac mnie "markowe" rzeczy dla dzecka - ktorych mu jednak swiadomie
      nie kupuje.

      Zdolalem mu wytlumaczyc - ze szkoda na to pieniedzy, lepiej wydac
      na dobre ksiazki i dobry sprzet elektroniczny.
    • naprawdetrzezwy Jakie mieszane uczucia? 26.12.07, 16:38
      Biedni nie mają, bogaci mają.
      Tak jest od zarania dziejów, ale wcześniej nikt nie organizował
      akcji utrwalających debilne podziały i oddawanie czci złotemu
      cielcowi.

      Zamiast wyjaśnic, pokazać prawidłową hierarchię wartości, kupują
      prezenty by wzmocnić przekonanie, że liczy się tylko szmal.
      ;>>>
      • xtrin Re: Jakie mieszane uczucia? 26.12.07, 16:50
        naprawdetrzezwy napisał:
        > Zamiast wyjaśnic, pokazać prawidłową hierarchię wartości, kupują
        > prezenty by wzmocnić przekonanie, że liczy się tylko szmal.

        Wszystko niby racja...
        Ale tutaj chodzi o dzieci. Jeżeli można niewielkim kosztem sprawić im wielką
        przyjemność, to może jednak warto?

        Stąd te mieszane uczucia :).
        • antidotumm Nonkomformistka i jej komformistyczne dziecię 26.12.07, 18:43
          Jestem idealistka, wole byc niz miec. Pomimo dobrej sytuacji materialnej nie
          licza sie dla mnie markowe ubrania czy tez drogie gadzety.
          Jednakze dziecku staram sie zawsze kupic to, co w jej srodowisku jest modne, co
          maja inne dzieci (dziecie ma lat 6), nie przewyzsza innych, anie nie czuje sie
          gorsze.
          Albowiem ja jestem nonkonformistka, ale dzieci z natury swej sa komformistyczne.
          Dorosnie to wybierze swoja droge.
        • facettt nie warto. 26.12.07, 20:33
          czytaj moze jednak, co powyzej napisalem, co?
          • xtrin Re: nie warto. 26.12.07, 22:19
            Nie odpowiadałam na Twój post.
            • facettt nie jestem slepy :) 27.12.07, 01:04
              i wiem, ze nie odpowiadalas na moj post.

              poniewasz jednak, na nie go nie odpowiedzialas, sam nadmienie,
              ze nie rozumiem zajmowania sie srodowiskowymi modami i glupotami.
              dziecku wybilem to z glowy i mam spokoj :)))
    • Gość: kla Re: Bieda bez marki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 21:50
      Jeśli bieda to brak marki to ... ja już nic nie rozumiem!
      No i to że marka to luksus - która? A właściwie co jest tym luksusem
      w dzisiejszych czasach - przecież właściwie już wszyscy mają to
      samo - te wszystkie MP3, fury, komóry, addidasy, itp. Jak małpy.
    • kochanica-francuza Ha, xtrin! 26.12.07, 22:57
      Gdyby nie złośliwe czepialstwo antywarszawskie, zasłużyłabyś na miano całkiem
      rozsądnej kobity!
      • xtrin Re: Ha, xtrin! 26.12.07, 23:39
        Well, nobody's perfect...
        ;)
        • Gość: jaija Re: Ha, xtrin! IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.07, 00:45
          Nie ma co stosować zasady "zastaw się, a postaw się". Dziecko należy
          uczyć, że nie to jest najważniejsze. Wiadomo, że grupa rówieśnicza
          ma ogromny wpływ na nastolatka, ale jednak to wtedy kształtują się
          pewne postawy, m.in. podatność na wpływy i stosunek do rzeczy
          materialnych. Myślę, że jeśli rodzic będzie cały czas wspierał swoje
          dziecko, uświadomi mu, że najważniejszym to, jakim się jest
          człowiekiem, że to inni mają niewłaściwą postawę, dziecko zrozumie.
          Po pewnym czasie dzieci na szczęście dorośleją, a mądrze
          ukształtowany młody człowiek gwiżdże na gadżety i materializm.
          Reszta zaś pozostaje taka, jaką była :/ stąd jak sąsiadka ma panele,
          to i ktoś inny musi mieć. Starajmy się to zmieniać, ucząc nasze
          dzieci odpowiedniego podejścia do przedmiotów.
          • xtrin Re: Ha, xtrin! 27.12.07, 03:23
            Ale tutaj nie rozważamy dzieci dobrze czy średnio sytuowanych, których rodziców
            na takie zabawki stać, a dzieci, którym brakuje bardzo wiele.
            Czym innym jest nie posiadać ipoda, bo rodzice uznali, że to zbędne, czym innym
            nie posiadać go, bo rodziców nie stać.
            • Gość: jaija Re: Ha, xtrin! IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.12.07, 12:47
              No właśnie jest tak, że dzieci zamożniejszych rodziców mają coś,
              więc patrzą z wyższością na tych biednych, które im nie dorównują.
              Dlatego zadaniem rodziców, tych zamożniejszych zwłaszcza, jest
              wychowywanie dzieci poza kultem rzeczy. Jak ich dzieci nie będą
              miały coraz to bardziej wypasionych modeli ipodów, to i biedniejsze
              nie będą się czuły gorsze. Inna rzecz, że to marzenie ściętej głowy,
              bo ludziom zamożnym często słoma z butów wystaje (dorobkiewicze) i
              właśnie pokazywaniem oznajmiają światu, że lepsi.
              • gocha033 Re: Ha, xtrin! 27.12.07, 14:28
                Gość portalu: jaija napisał(a):

                > No właśnie jest tak, że dzieci zamożniejszych rodziców mają coś,
                > więc patrzą z wyższością na tych biednych, które im nie dorównują.
                > Dlatego zadaniem rodziców, tych zamożniejszych zwłaszcza, jest
                > wychowywanie dzieci poza kultem rzeczy. Jak ich dzieci nie będą
                > miały coraz to bardziej wypasionych modeli ipodów, to i
                biedniejsze
                > nie będą się czuły gorsze.


                - wybijam to dzecku z glowy wcale nie z mysla o tym, by biedniejsze
                dzeci nie czuly sie gorsze, ale z tej pierwszorzednej przyczyny, ze
                kult rzeczy, to droga donikad, to droga do zaprzepaszczenia wlasnej
                osobowosci.

                Inna rzecz, że to marzenie ściętej głowy,

                - jak widzisz, nie.

                > bo ludziom zamożnym często słoma z butów wystaje (dorobkiewicze)
                i właśnie pokazywaniem oznajmiają światu, że lepsi.
              • xtrin Re: Ha, xtrin! 27.12.07, 14:37
                Gość portalu: jaija napisał(a):
                > Dlatego zadaniem rodziców, tych zamożniejszych zwłaszcza,
                > jest wychowywanie dzieci poza kultem rzeczy.

                W tym właśnie sedno, że problem i klucz do jego rozwiązania leży po tej
                "drugiej" stronie, a nie u biednych. Stąd okazjonalne darowanie dzieciom biednym
                jakiś gadżetów wydaje się być całkiem dorzeczne.
                • Gość: Pollyannadorosla Re: Ha, xtrin! IP: *.chello.pl 27.12.07, 21:17
                  xtrin napisała:

                  > Gość portalu: jaija napisał(a):
                  > > Dlatego zadaniem rodziców, tych zamożniejszych zwłaszcza,
                  > > jest wychowywanie dzieci poza kultem rzeczy.
                  >
                  > W tym właśnie sedno, że problem i klucz do jego rozwiązania leży po tej
                  > "drugiej" stronie, a nie u biednych. Stąd okazjonalne darowanie dzieciom biedny
                  > m
                  > jakiś gadżetów wydaje się być całkiem dorzeczne.


                  czy ci którym brakuje nie są tym kultem zagrożeni?
                  • Gość: jaija Re: Ha, xtrin! IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.07, 23:20
                    Mnie się wydaje, że są, bo widzą głównie to, czego nie mają. I
                    zawsze będą ten jeden krok do tyłu wobec bogatszych. Ale na
                    szczęście, czasem się wyrasta z tego kompleksu.
        • kochanica-francuza Re: Ha, xtrin! 27.12.07, 16:46
          xtrin napisała:

          > Well, nobody's perfect...
          > ;)
          I must agree!
      • wtc2004 Re: Bieda bez marki. 27.12.07, 01:06
        >>> Mam mieszane uczucia. Z jednej strony ten cholerny
        konsumpcjonizm i fetyszyzm marek to zło współczesności. Z drugiej
        strony te dzieci to niewinne ofiary tego piętna, nie one są za to
        odpowiedzialne.>>>

        Rozwazmy "druga strone medalu". Jezeli mnie stac na kupno mojemu
        dziecku pod choinke najnowszego ipoda to czy przez to pozbawiam
        dziecko sasiada tej samej przyjemnosci.

        Jezeli tak, to skad sie bierze to przekonanie? Czy sa jakies
        podstawy filozoficzno-moralne ktore nakazuja mi traktowanie dzieci
        sasiada jak moje wlasne?

        Jedyne co przychodzi mi do glowy to pamietne slowa "od każdego
        według jego możliwości, każdemu według jego potrzeb" (Marks, Karol;
        1875, Krytyka Programu Gotajskiego).

        Od każdego według jego możliwości = masz to plac.
        Każdemu według jego potrzeb = potrzebujesz to domagaj sie.
        • xtrin Re: Bieda bez marki. 27.12.07, 03:20
          wtc2004 napisał:
          > Jezeli mnie stac na kupno mojemu dziecku pod choinke
          > najnowszego ipoda to czy przez to pozbawiam
          > dziecko sasiada tej samej przyjemnosci.

          A ktoś tutaj coś takiego sugerował?
    • hypatia69 Re: Bieda bez marki. 27.12.07, 09:40
      Urok odpowiedniej liczby pasków na dresie... Poniekąd sami to
      kształtujemy w naszych dzieciach.
      Jasne, ze zawsze byli tacy, którzy mieli wiecej i tacy, którzy mieli
      mniej, ale zawsze też były tendencje, że ten, kto miał najwiecej
      patrzył z politowaniem na tych co nie mieli.
      Kiedyś telefon czy telewizor to był luksus. W tej chwili
      nieposiadanie komputera powoduje wyrazy ubolewania. Ja jestem
      stareńka, a mnie cholera bierze, jak mi ktoś głęboko współczuje, ze
      nie mam kablówki ["To wybierz sobie jakąś tańszą w promocji"] i się
      baran nie zastanowi, że na grzyba mi kablówka, a nie, ze mnie nie
      stać; zakłada, że jak nie mam, to z racji niedoborów finansowych, bo
      jak by mnie było stać, to przecież bym miała, co nie?. A jak się
      muszą czuć dzieciaki, które przez wychowanych inaczej rówieśników są
      wytykane palcami, bo nie mają MP3?
      Nie mam pojęcia, jak temu zapobiegać, bo to chyba nasze pokolenie
      należałoby najpierw wychować, zeby nie pogłębiać różnic na tle
      materialnym... Ale gontwa za marką po prostu urasta do rozmiarów
      patologii społecznej.
    • piwi77 Re: Bieda bez marki. 27.12.07, 13:07
      Rozmawiałem wczoraj na ten temat z moimi dziećmi i ich koleżankami i
      kolegami. Powiedzieli, ze wcale nie ma takiego nacisku na noszenie
      marki. Mało tego, jest też trend, aby nosic rzeczy niemarkowe, wiec
      kazdy może sobie wybrać. Uznanie wśród rówieśników uzyskuje się też
      osiągnieciami w nauce, sporcie, dobrym humorem, dowcipem,
      umiejetnością tańca, gry na instrumentach, zorganizowania czegoś w
      szkole. Pewnie nie wszystko jeszcze wymieniłem. Więc bez przesady z
      tą marką, a może to problem rodziców?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka