54dek
16.03.08, 17:46
Tygodnik Regionalny Nr 39 z 28.09.2006 w artykule M. Gawrylika
pt. ”Odbiorą kawał Otwocka” informuje Czytelników, że Warszawska
Wyznaniowa Gmina Żydowska wystąpiła do Komisji Regulacyjnej ds.
Gminy Żydowskiej (KR ds. GŻ) o zwrot 17 nieruchomości o łącznej
powierzchni 317 827 m2 (31,78 ha) położonych na terenie powiatu
otwockiego. Z podobnymi roszczeniami Gminy Żydowskie występują w
całej Polsce.
KR ds. GŻ została powołana przez rząd RP i wyposażona w
uprawnienia sądu. Może prowadzić śledztwa i wydawać postanowienia,
możliwości odwołania od postanowień nie przewidziano. Przedmiot
działań KR ds. GŻ określa „Ustawa z dn.20.02.1997 r. o stosunku
Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczpospolitej Polskiej”
(Dz.U. Nr 26, poz.235). Ustawę podpisał w 1997 r. prezydent RP A.
Kwaśniewski.
Na podstawie ustawy istniejące dziś GŻ mogą się ubiegać o zwrot
nieruchomości, które przed 01.09.1939 r. stanowiły ich własność i
służyły jako miejsce sprawowania obrzędów kultowych, jako miejsce
działalności charytatywno-opiekunczej oraz jako miejsce działalności
oświatowo-wychowawczej.
Ustawa nakazuje też władzom polskim zwrot nieruchomości
skonfiskowanych przez III Rzeszę, a znajdujących się w obszarze tzw.
Ziem Odzyskanych - to dość kuriozalne rozstrzygnięcie ustawowe,
ponieważ to nie polskie władze tych ziem odbierały Żydom ich
własność.
Zwrot, rekompensata należne są w naturze lub w postaci wypłaty
odszkodowań - wypłacanych z naszych podatków. Art. 33 ustawy mówi,
że wnioski o zwrot nieruchomości składane po upływie 5 lat od dnia
obowiązywania ustawy nie będą rozpatrywane i jest to jedyna
możliwość powstrzymania żydowskich roszczeń.
Własność, nabyta i utrzymywana zgodnie z prawem, to rzecz święta i
nikogo nie można jej bezprawnie pozbawiać, choć prawo polskie i
praktyka nie są w tej mierze jednoznaczne i oczywiste.
Zdumienie budzi jednak fakt, że o zwrot nieruchomości nie występują
dawni żydowscy właściciele, czy ich prawni spadkobiercy, ale gminy
wyznaniowe. Maja one, co prawda, osobowość prawną, ale ich
podstawowa statutowa działalność winna polegać na sprawowaniu kultu
religijnego. W wyniku wojennych dramatów żydzi zniknęli z polskiego
krajobrazu. Powstaje w związku z tym dość oczywiste pytanie,
dlaczego dziś, 50 lat po wojnie, nieliczne i przede wszystkim
zrzeszające bardzo niewielu członków, gminy wyznaniowe żydowskie w
Polsce występują o zwrot nieruchomości położonych na terenach,
których nie zamieszkują już żydzi. Jest to tak samo dziwne zjawisko,
jak wmawiany nam polski antysemityzm bez żydów. Czy uprawianie kultu
religijnego nasi bracia (judaizm rabiniczny, inaczej talmudyczny, i
chrześcijaństwo mają swoje korzenie w judaizmie biblijnym) pojmują
jako gromadzenie majątków i nieruchomości?
Nie słyszałem o żadnym przypadku, żeby w Niemczech, czy w innych
państwach, wspólnoty katolickie domagały się zwrotu swoich dawnych
posiadłości położonych na terenach, na których katolików dziś już
nie ma. Występuje tam, zwłaszcza w RFN, proces odwrotny - pozbawia
się katolików ich własności wykorzystując do tego celu odpowiednio
stanowione prawo.
Nie wszyscy wiedzą, że powstałe w 1918 r. Państwo Polskie zostało
zmuszone tzw. „Małym traktatem wersalskim” do finansowania
żydowskiej kultury, oświaty, szkolnictwa. Postanowienia te dotyczyły
z resztą wszystkich państw Europy Środkowej. W międzywojennej Polsce
żydowskich właścicieli nowych domów zwolniono z płacenia wszelkich
podatków i od ograniczeń w eksmisji lokatorów (A. Doboszyński -
„Gospodarka Narodowa”, wyd. II, s. 298). Większość żydowskich
nieruchomości przed 01.09.1939 r. była zadłużona hipotecznie. Po
1944 r. żydowsko-komunistyczna władza w Polsce upaństwowiała majątki
prywatne i komunalne, w tym i komunalną własność żydowską.
Dochodziło do wielkiej korupcji i nadużyć. Żydom, wykorzystującym
swoje koligacje, bardzo często udawało się odzyskiwać własne mienie,
które przed opuszczeniem Polski sprzedawali Polakom, po czym mienie
to komuniści konfiskowali ponownie
(J. Radzikowski, Sąsiadów ciąg dalszy, „Biuletyn IPN”, nr 7, 2006 r.
s. 100).
Ustawa w myśl, której Wyznaniowe GŻ mogą odzyskiwać swoje
nieruchomości uprzywilejowuje żydowską mniejszość w Polsce, podobno
prawie nie istniejącą, a dyskryminuje ludność polską. Ustawę
reprywatyzacyjną z dn. 07.03.2001, przywracającą Polakom tylko część
ich własności, zawetował prezydent A. Kwaśniewski, ponieważ Skarb
Państwa jakoby nie dysponował odpowiednią ilością majątku, a po
drugie i może najistotniejsze, ustawa nie uwzględniała żydów, byłych
obywateli państwa polskiego. Być może były komunista żydowskiego
pochodzenia, A. Kwaśniewski chciał się zrewanżować swoim ziomkom za
krzywdy wyrządzone im przez Żydów komunistów.
Mamy, więc prawne kuriozum w myśl, którego niewielka
mniejszość może odzyskiwać i gromadzić swoją dawną (często nadaną
przez państwo) własność, a rdzenna ludność polska traktowana jest
tak samo jak po 1945 r. i nie ma prawa do odzyskania własności. A w
obecnych warunkach społeczno-politycznych nie ma też realnych szans
na ponowne jej wypracowanie. Dodatkowo bulwersuje fakt, że
ewentualne odszkodowania finansowe dla Gmin Żydowskich mają pokrywać
polscy podatnicy, a przecież to nie Polacy wprowadzali komunizm i
konfiskowali żydowskie nieruchomości, robili to żydowscy komuniści.
Tym niedopuszczalnym brakiem prawnej symetrii w traktowaniu Narodu i
mniejszości powinny zająć się Sejm RP oraz Trybunał Konstytucyjny
(TK) i wstrzymać obowiązywanie ustawy, która narusza zasadę równego
traktowania przez prawo wszystkich obywateli RP. Tylko czy dla
członków TK takie pojęcia, jak polska racja stanu, interes narodowy
Polaków będą zrozumiałe?
Dariusz Kosiur
Od autora
Artykuł ten wysłałem do Kancelarii Prezydenta RP oraz do klubów
parlamentarnych PiS i LPR we wrześniu 2006 r. Odpowiedzi do dziś nie
otrzymałem. Nie chce go wydrukować żadna gazeta.
Dnia.08.09.2006 Sejm skierował do komisji sejmowej projekt ustawy
reprywatyzacyjnej umożliwiającej zwrot Żydom 15% wartości ich
majątków z przed 01.09.1939 r. Po wizycie 27.02.2007 r. Żydów z WJC,
żądających wypłaty 65 mld $ odszkodowań za utracone majątki, wśród
czynników rządowych powstał projekt wypłaty 20% tej kwoty w naturze
(w ziemi), ponieważ budżet RP jest biedny, a Skarb Państwa pusty.