Gość: nicpon Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 11:29 co w tym dziwnego. Dlaczego nienormalny niby.... nie rozumiem w ogóle tego pytania "czy on jest nienormalny"? Jest dzieckiem swoich rodziców a oni chcieli pokazac mu ze go kochają dla mnie to normalne . Odpowiedz Link Zgłoś
netewka Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 11:33 Teraz to wszyscy krzyczą: o! dziewczyno, jaka ty głupia jesteś. Facet taki fajny i teściowie fajni i z poczuciem humoru. No w ogóle miodzio. Gdyby ta sama dziewczyna pisała powiedzmy parę lat po ślubie z tym gościem o tym, że nie układają jej się relacje z mężem, bo za bardzo jest związany z rodzicami, to pewnie większość wypowiedzi byłaby w stylu: o! dziewczyno, jaka ty głupia jesteś. Widziały gały co brały, trzeba było myśleć wcześniej. A dziewczyna właśnie myśli i bardzo dobrze! Scarlet: moja rada jest taka - nie rób igły z lodów :) (i tu się zgadzam z większością wypowiedzi, że w samym tym fakcie nie ma nic super dziwnego), ale obserwuj jego relacje z rodzicami na codzień i jak one się mają do relacji z tobą. Ja akurat popieram twój dystans. Lepiej myśleć teraz niż potem pluć sobie w brodę. A ludzie się NIE ZMIENIAJĄ ! Taka jest brutalna prawda! Odpowiedz Link Zgłoś
netewka Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 11:43 nie rób z igły lodów :) miało być (chciałam być dowcipna, ale nie wyszło :-P) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alwadiwawalla Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.173.21.239.tesatnet.pl 05.06.08, 13:29 Wszystko zależy od charakteru tego spotkania. Jeśli podczas niego traktowali go jak małego chłopczyka, to coś jest nie tak, zaś jeśli jest to ich mała tradycja do której podchodzą z humorem, to jest w porządku. Niewiele wiemy o Twoim facecie, jego rodzicach i stosunkach między nimi, dlatego nie możemy obiektywnie ocenić tego co się stało. Ale to dzwonienie kilka razy dziennie do siebie wydaje mi się troszkę podejrzane. Chyba ma zadatki na maminsynka:( Odpowiedz Link Zgłoś
caromina Re: Facet na lody z rodzicami - - - 05.06.08, 13:33 Słuchaj, a czy on jest kawalerem 40-letnim? To jest najważniejsze! Bo jesli tak, to ja bym spitalala:))) 40 letni kawaler chodzacy na lody w dniu dziecka z rodzicami, to curiosum, i koniec. Moze dlatego jest ciagle kawalerem;)))) caromina Odpowiedz Link Zgłoś
krolowanocy Re: Facet na lody z rodzicami - - - 05.06.08, 13:48 Czterdziestu lat jeszcze nie mam, ale jestem już dorosła i mam własne dzieci. Też dostaję prezenty z okazji Dnia Dziecka od swoich rodziców. Skoro ja daję mamie prezent na Dzień Matki, a ojcu na Dzień Ojca to czemu ma to nie działać w drugą stronę? Zdarza nam się całą rodziną (moi rodzice, ja i moje dzieci) chodzić na lody i nie widzę w tym nic dziwnego, niewłaściwego, etc Nie wiem czemu czepiacie się tego faceta, przecież to wspaniale że ma dobre stosunki z rodzicami, że oni go kochają i że się dobrze razem czują, spędzają czas razem... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: Facet na lody z rodzicami - - - 05.06.08, 15:37 > Nie wiem czemu czepiacie się tego faceta, przecież to wspaniale że ma dobre > stosunki z rodzicami, że oni go kochają i że się dobrze razem czują, spędzają > czas razem... Dobre stosunki z rodzicami to bardzo ważna rzecz. Ważne też jest, aby nie były one "za dobre", czyli żeby nie cierpiała na tym jego własna rodzina, czyli partnerka i dzieci. Ja na przykład nie wyobrażam sobie, aby pracując zawodowo, prowadząc dom, mieć czas na widywanie się z rodzicami regularnie 1-2 razy w tygodniu, plus do tego jeszcze pozostałe okazje: urodziny, imieniny, dzień matki, ojca, święta, rocznica ślubu itp. Kto z nas ma czas na to? A gdzie czas na inne obowiązki, skoro z pracy wraca się najczęściej po 18-tej, a trzeba jeszcze zrobić zakupy, zająć się dziećmi. Naprawdę ktoś prowadzący normalne życie rodzinne, chcący jeszcze wyjść gdzieś z własnymi dziećmi, ze znajomymi, do kina czy na imprezę jest w stanie widywać się tak często z rodzicami (zakładam, że nie wymagają opieki). Rodzice są ważni, ale co z własnym życiem? Najczęściej ci rodzice, którzy domagają się tak częstych spotakań, sami nie widywali się ze swoimi rodzicami często, bo mieszkali daleko. Może tacy rodzice, którzy sami tego nie przeżyli, nie rozumieją, że ich dorosłe dzieci mają mnóstwo zajęć i nie mają możliwości zajmować się wypełnianiem rodzicom nadmiaru wolnego czasu na emeryturze. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 14:13 To, że poszedł na lody z rodzicami, to jeszcze nic strasznego. To, że poszedł na te lody z okazji dnia dziecka, to już trochę gorzej. A to, że poszedł sam, bez ciebie, to już świadczy, że w jego stosunkach z rodzicami coś jest nie w porządku, bo jego rodzice powinni zaprosić również ciebie. Jeżeli ciebie nie zaprosili, to i on nie powinien pójść. Z takiego związku nic nie będzie, mamusia zawsze będzie ważniejsza i żadna kobieta nie będzie wystarczająco dobra dla jej ukochanego chłopczyka. Uciekaj od niego czym prędzej. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 14:35 Z tego, że 40-letni facet poszedł w Dzień Dziecka na lody z rodzicami nic złego absolutnie nie wynika. Osobiście widzę w sytuacji same pozytywy - nie dość, że on i jego rodzice mają bliski i przyjacielski kontakt to jeszcze lubią książki. Dziećmi swoich rodziców pozostajemy bez względu na wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 15:32 Mysle, ze ten koles powinien poszukac sobie mlodszej. Odpowiedz Link Zgłoś
caromina Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 21:43 Ja Cie wystopuje;))) jakiej młodszej? Myslisz, że młoda kobieta, dziewczyna - do tego ładna bedzie chciała takiego piernika przechodzonego, z mamusia i tatusiem zasuwajacego na lody? Jesli tak - to - musi miec KASE i to nie byle jaka! Taka jest prawda, kolego. Idz ty w cholere! ;-) tez cos. facecik w skarpetkach:)))) Ktora by go chciala! Siema ziomalu;) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Facet na lody z rodzicami 10.06.08, 15:54 MĄDRA dziewczyna doceni to, że facet ma dobry kontakt z rodzicami. I że w jego domu ceni się książki. Pusta lala tego rzeczywiście nie dostrzeże. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom po prostu rodzice mają poczucie humoru 05.06.08, 15:44 co w tym złego? przypuszczam, że rodzice zrobili to na wesoło, a nie na superpoważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
caromina Re: po prostu rodzice mają poczucie humoru 05.06.08, 21:45 vivian.darkbloom napisała: > co w tym złego? przypuszczam, że rodzice zrobili to na wesoło, a nie na > superpoważnie. Para skarpetek w prezencie - na wesoło??? Na zalośnie! Po prostu niezla jazda;)))))))) facecina:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
krwawymsciciel jestes beznadziejna 05.06.08, 16:13 jak w temacie to ty jestes nienormalna, a nie on Odpowiedz Link Zgłoś
netewka a ty? 05.06.08, 16:18 Ale dużo wniosłeś do dyskusji ... Czy w pełni normalny jest ktoś, kto wybiera sobie nicka krawymsciciel ??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Gdyby poszedł z nimi na wódkę, 05.06.08, 16:19 uznałabyś to za sytuację normalną? A tak w ogóle to dalej nie chce mi się komentować Twojego posta.;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.4web.pl 05.06.08, 17:42 Mysle, z ema fajnych rodziców i fajny kontakt z nimi. Dla nich zawsze będzie dzieckiem. A skoro Ciebie to tak dziwi - no cóż , w takim razie mentalnie jesteś o wiele starsza niż jego rodzice... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: THORNFIELD chcesz uniknąć obciachu ? IP: *.ver.airbites.pl 05.06.08, 18:21 THORNFIELD nowa marka wysokiej jakości ubrań wchodzi na polskie półki! bez podrób, bez chińszczyzny ! opłacalne ceny ! A&F D&G te klimaty :) sprawdź: www.thornfieldco.com Odpowiedz Link Zgłoś
wanilia39 Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 18:52 a ja chciałabym, żeby moi Rodzice zaprosili mnie 1 czerwca na lody... (jestem po czterdziestce :) i w dodatk kobieta, ale to chyba nie ma znaczenia) Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Facet na lody z rodzicami 05.06.08, 19:07 Moja dawno dorosła kobieta zamiast omawiać ze mną problemy i wątpliwości dotyczące naszego związku lata z każdą duperelą do koleżanek. Czy to normalne, czy wszystkie kobiety w tym wieku tak mają? Jaka jest szansa na normalne życie z laską, która nie jest w stanie samodzielnie wyciągać wniosków na podstawie wielu przesłanek? Co o tym sądzicie? :P:P:P Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena nie, to nie jest calkiem normalne 05.06.08, 23:02 40. letni facet, kawaler majacy bardzo bliskie kontakty z rodzicami, ktorzy nadal uwazaja go za dzieciaczka, ktoremu sie naleza prezenty z okazji dnia dziecka nie rokuje zbyt dobrze. Przeciez to nie przypadek, ze on jest niezonaty i bezdzietny w tym wieku. Na to sklada sie wiele czynnikow, miedzy innymi to, ze nie umie byc moze podejmowac samodzielnie powaznych zyciowych decyzji, tylko we wszystkim radzi sie rodzicow. Ja mam swietne, prawie codzienne relacje z rodzicami, ale juz dawno stwierdzilismy, ze dzien dziecka to jest swieto dla DZIECI, czyli no, powiedzmy do 18 roku zycia. Wiec juz nie obchodzimy tego swieta, a ja nie mam pretensji o brak prezentow ani zyczen. Wyrazy milosci i przywiazania okazujemy sobie inaczej. Skarpetki od mamusi? A co on sam sobie nie umie kupic? Poza tym sa inne okazje jak imieniny, gwiazdka, kiedy wszystkim daje sie prezenty, a nie tylko dzieciom. Trudno osadzac kogos na podstawie kilku zdan, ale ja mam juz dobrze ponad 30 lat i kilku takich kochanych synalkow widzialam. Nie maja oni na ogol zon, a jesli juz maja, to zona jest na ogol na drugim miejscu po mamusi. Oczywiscie, nalezy utrzymywac dobre stosunki z rodzicami, pomagac im itd., ale swietowanie akurat dnia dziecka przez faceta w srednim wieku jest dosc.... niesmaczne... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: nie, to nie jest calkiem normalne 10.06.08, 16:10 cartahena napisała: > Przeciez to nie przypadek, ze on jest > niezonaty i bezdzietny w tym wieku. A skąd wiesz? Znasz go? Wiesz o nim cokolwiek poza tym, że ma 40 lat, dziewczynę i chodzi z rodzicami na lody? Zdaje się nawet nie napisano, czy rzeczywiście jest nieżonaty i bezdzietny :). A tym bardziej nie ma żadnych podstaw, by uznawać z jakiej przyczyny tak jest (o ile jest). Może jest wdowcem? Rozwodnikiem? Może przez lata zmagał się z chorobą swoją lub kogoś bliskiego? Może zwyczajnie nigdy nie spotkał odpowiedniej kobiety? > Na to sklada sie wiele czynnikow, miedzy innymi to, > ze nie umie byc moze podejmowac samodzielnie powaznych > zyciowych decyzji, tylko we wszystkim radzi sie rodzicow. Ponownie kompletnie bezpodstawne spekulacje. > Ja mam swietne, prawie codzienne relacje z rodzicami, > ale juz dawno stwierdzilismy, ze dzien dziecka to jest > swieto dla DZIECI, czyli no, powiedzmy do 18 roku zycia. To, że w Twojej rodzinie tak jest nie oznacza, że w każdej tak być musi. > swietowanie akurat dnia dziecka przez faceta > w srednim wieku jest dosc.... niesmaczne.. Znaczy się w wieku lat 18 przestaje się być dzieckiem swoich rodziców? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rotka Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 07:54 Jeśli kochają syna a on jest ich jedynym dzieckiem to czemu nie?? Pewnie nie było by halo gdyby rodzice go wzięli na piwo... A mnie[24] i moje rodzeństwo [siostra 19, brat 31] rodzice w dniu dziecka zabrali do Pizzy Hut :) Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Re: Facet na lody z rodzicami 06.06.08, 09:20 Ludzie, bez histerii! Jak można wyciągać równie pochpone wnioski jak wiele osób, które tu zabierały głos. Wnioski wysnute z tego, że rodzina poszła na lody. A jak by to nie był Dzień Dziecka, to by było ok? A jak by ojciec poklepał syna po kolanie, to by bez wątpienia znaczyło że ma na niego chrapkę i jest obleśnym, zboczeńcem? A jak by syn przyniósł mamie bez okazji kwiaty i czekoladki to by oczywiscie znaczyło że ma kompleks Edypa? A jak by syn 40- letni w tej sytuacji wyśmiał z zażenowaniem zaproszenie rodziców by w Dniu Dziecka wspólnie spędzić czas np przy lodach, to by był super gościem, ekstra facetem z którym warto budować swoją przyszłość?! Skoro mając 40 lat miałby zabronione obchodzenie Dnia Dziecka z rodzicami, to czy wolno mu będzie obchodzić Dzień Matki? Właściwie po co, skoro zdaniem jego dziewczyny nie wolno mu pozwolić własnej matce na obchodzenie z nim Dnia Dziecka? No i do którego roku zycia można bez narażenia się na idiotyczne zarzuty o maminsynkowatość obchodzić Dzień Matki i Dzień Dziecka, że o Dniu Ojca nie wspomnę?... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: Facet na lody z rodzicami 06.06.08, 12:46 > Ludzie, bez histerii! > Jak można wyciągać równie pochpone wnioski jak wiele osób, > które tu zabierały głos. Wnioski wysnute z tego, że rodzina poszła > na lody. Rodzina - partnerka lub żona i może też dziecko/dzieci - została w domu. Na lody w Dzień Dziecka poszedł syn z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 13:11 ta...kobieta jego życia, z którą ma założyć rodzinę została w domu, bo 40-letni synek z mamusią i tatuiem poszedł na loda, żłosny duży dzieciaczek, broń Panie Boże takich mężów, narzeczonych tym bardziej:) Odpowiedz Link Zgłoś
krmargo Re: Facet na lody z rodzicami 06.06.08, 09:54 Dziewczyno uciekaj!!! :) Masz być matką swoich dzieci a nie dorosłego faceta!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
dreamo No tak, niektórym to się wydaje, że 06.06.08, 11:22 z rodzicami to już tylko na cmentarz można chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
camaieu UWAGA 06.06.08, 13:26 To bardzo dobrze, że dziewczyna myśli TERAZ o przyszłości. Ja nie byłam zbyt czujna przed ślubem (miłość jest ślepa) i przymykałam oko na różne drobiazgi. Dziś jestem z facetem, który: - jeździ do swych rodziców z każdy weekend, a ponieważ ja przestałam z nim jeździć, to jeździ sam, zamiast pobyć trochę z synkami (7 i 22 miesiące), że o sobie nie wspomnę; - regularnie pozwala swojej mamie kupować sobie odzież typu majtki, skarpetki, koszule, tudzież inne "drobiazgi" typu dwie pary butów naraz (razem chodzą na zakupy, najczęściej wtedy kiedy mnie nie ma); - chętnie korzysta z usług swojej mamusi, która gdy akurat u nas przebywa, robi mu rano śniadanko, prasuje odzież, pierze ją (łącznie ze skarpetkami); - chętnie siada na krześle, które wspaniałomyślnie podsunie mu pod tyłek jego tatuś lub mamusia; - wiecznie jest rozkapryszony, niezadowolony i nieszczęśliwy, twierdzi że nie dbam o niego należycie; - jest niesamodzielny; - oczekuje nieustającego podtykania wszystkiego pod nos i obsługi; - w dodatku nie lubi się dzielić np. pieniędzmi. I co mam zrobić teraz? Pogonić go? Jest ojcem dwójki naszych "ślicznych i kochanych dzieci, choć i tak uważam, że to iż nie pije i nas nie leje to za mało. Nie uważam, że pójście 40-latka z rodzicami na lody w Dzień Dziecka jest czyms złym, aczkolwiek zachowałabym czujność... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: UWAGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 19:47 camaieu napisal: >.....I co mam teraz zrobic?Pogonic? Jest ojcem dwojki naszych"Slicznych i kochanych dzieci" A pewnie,ze pogonic.Nie ma nic glupszego niz bycie ze soba dla dzieci. Moja bratowa jest z takiej rodziny ,gdzie dla dwu corek rodzice sie nie mogli zdecydowac na rozwod,a teraz obie corki nie chca znac ani matki ani ojca,za atmosfere w jakiej wzrastaly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa zwiazek IP: *.chello.pl 07.06.08, 12:22 Scarlet - różnica mentalności, także w traktowaniu własnych rodziców i poczuciu humoru źle rokuje dla tego związku. Niejedna synowa przegrywa wspaniałe małżeństwo, bo nie rozumie, że facet nie wyrzuci z chwilą ślubu rodziców na śmietnik. Taka ustawicznie żyje podejrzliwością, zazdrością, rywalizacją i opiniami koleżanek. Moje pierwsze małżeństwo nie doszło do skutku, bo przyszła teściowa nienawidziła mnie szczerze, dotkliwie i bezinteresownie. Zdałam sobie sprawę, że zatruje to nam życie i postawi faceta między młotem a kowadłem. Posiadając już takie doświadczenie z własnej rodziny wolałam odpuścić, choć serducho długo bolało. No i ważne - byliśmy oboje za młodzi, za mało doświadczeni, by to próbować zmienić. Oprócz wrednych, wtrącających się we wszystko i rozpieszczających własne dziecko teściów są także normalni ludzie, którzy traktowani jak rodzina zachowują się ok. Dojrzałośc faceta do związku - to jedna strona medalu - druga strona - to dojrzałośc partnerki do traktowania teściowej jak np własnej ciotki, a NIE WROGA. Po co na wstępie analiza związku pod kątem lodów z rodzicami? Zamiast strachu o przyszłą pozycję w związku - zaproś faceta na duże lody z okazji rzucania wianków i szczerze z nim pogadaj. Jak usłyszy Twoje zastrzeżenia, sam ucieknie:))) W rodzinie nigdy nie jest za dużo spotkań świątecznych, szczególnie, gdy się razem nie mieszka. Żona i matka - obie dla zdrowych facetów są ważne i rywalizacja o pierwsze miejsce jest śmieszna. Jeśli facet po ślubie sobie z tym radzi, to często dowód dojrzałości także żony. Nie uważam tych lodów za cokolwiek złego. Nota bene Dzień Dziecka to nie jest święto własnych dzieci, zostało ustanowione dla pamiętania o dzieciach biednych, głodnych i samotnych. "Sprywatyzowało" się jednak szybciej, niż zdążyła się rozpowszechnić idea temu przyświęcająca. Trudno jednak nie tęsknić do własnego dziecka, gdy skończy 40 lat. Scarlet za kilkadziesiąt lat sama to przeżyje. Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: zwiazek 07.06.08, 23:18 "Wyrzucanie rodzicow na smietnik po slubie"! Ho ho, powialo groza... Przeciez ona nie mowi, ze jej facet ma sie nie kontaktowac z matka i ojcem w ogole, tylko dziwi ja, ze stale obchodzi swieto, ktore jest przeznaczone dla MALYCH DZIECI. To znaczy, ze prawdopodobnie dalej sie takim uwaza, albo za takiego go maja jego rodzice. Chcialabys miec narzeczonego, ktory w wieku 40 lat przyjmuje od mamy prezent w postaci skarpetek na dzien dziecka? I nie widzi w tym nic dziwnego? Tylko tak szczerze.... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: zwiazek 10.06.08, 16:32 cartahena napisała: > stale obchodzi swieto, ktore jest przeznaczone dla MALYCH DZIECI. Ale nie każdy to święto tak interpretuje. Dla niektórych Dzień Dziecka to dzień każdego dziecka, nie tylko małego, okazja do świętowania rodzinnego bez względu na wiek. Nie narzucaj innym swojej, Jedynie Poprawnej interpretacji. > Chcialabys miec narzeczonego, ktory w wieku 40 lat przyjmuje > od mamy prezent w postaci skarpetek na dzien dziecka? > I nie widzi w tym nic dziwnego? Tylko tak szczerze.... Absolutnie szczerze - nie widzę w tym kompletnie żadnego problemu. Skarpety to zawsze jest dobry prezent :). Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: zwiazek 10.06.08, 18:39 No to w takim razie nie osiagniemy konsensusu, bo ja pozostane przy swoim, ze dzien dziecka jest swietem dla malych dzieci, a nie dla doroslych. Oczywiscie, jesli ktos tego swieta nie obchodzi, nie znaczy, ze ktos przestal byc dzieckiem swoich rodzicow. Co za bzdurne rozumowanie! A jak dlugo to "swieto" obchodzi sie w Polsce? 30-40 lat, albo mniej chyba... tak samo Walentynki. Jak ktos ich nie obchodzi, to znaczy, ze nie jest zakochany? Przeciez jeszcze 30 lat temu to swieto bylo znane tylko z amerykanskich filmow... Nie narzucam nikomu swojej interpretacji, tylko uwazam, ze jesli facet w srednim wieku nadal obchodzi to swieto calkiem powaznie, to znaczy, ze jest dziecinny... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: zwiazek 10.06.08, 19:36 cartahena napisała: > ja pozostane przy swoim, ze dzien dziecka jest > swietem dla malych dzieci, a nie dla doroslych. Sobie pozostawaj, nikt nie broni. Ja pozostanę przy swoim. Pozostanę też w twardym przekonaniu, że każdy ma prawo święto pojmować subiektywnie. Np. dla jednych Boże Narodzenie jest świętem religijnym, a dla innych tradycyjnym świętem rodzinnym. > Nie narzucam nikomu swojej interpretacji, tylko uwazam, > ze jesli facet w srednim wieku nadal obchodzi to swieto > calkiem powaznie, to znaczy, ze jest dziecinny... Nie narzucasz nikomu swojej interpretacji, jedynie jeżeli ktoś się z nią nie zgadza to negatywnie go oceniasz :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aya Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.08, 20:47 A ty na Dzień Matki nie składasz Mamie życzeń? Pewnie składasz, więc czemu tak dziwi Cię odwrotna sytuacja, gdy rodzice pamietają o święcie swojego potomka? To działa w obie strony i nie ma nic wspólnego z wiekiem... No chyba że uważasz, iż z bycia dzieckiem swoich rodziców się wyrasta, tak samo jak z bycia matką/ojcem swoich dzieci;) Odpowiedz Link Zgłoś
kadrowa Re: Facet na lody z rodzicami 07.06.08, 23:39 A czy przyszło Ci do głowy to że to są jego rodzice. I może jest na tyle dobrze wychowany że nie potrafi im zrobić przykrości odmawiając wizyty w lodziarni. Osobiście uważam że to Ty masz problem z samą sobą. Zastanów się kobieto, bo ja tak naprawdę będąc na jego miejscu zastanowiłabym się czy życie z taką kobietą jak Ty będzie normalne. Bo jezeli ktoś nie potrafi zrozumieć przyczyn mojego zachowania wobec osób najbliższych to jak może dzielić ze mną życie i stanowić dla mnie osobę najbliższą (no chyba że łączy was tylko łózko to cofam to co powiedziałam). Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Facet na lody z rodzicami 08.06.08, 00:08 Wydaje mi sie, ze duza czesc osob wypowiadajacych sie tutaj ma klopot z czytaniem ze zrozumieniem. Dlatego oskarzaja oni autorke o chec odciagniecia swojego lubego od jego rodzicow, pojawilo sie nawet zdanie o wyrzucaniu ich na smietnik zaraz po slubie. Nie rozumiem, jak mozna wyciagac tak daleko idace wnioski. W ogole dziwie sie, ze w naszym kraju tak duza wage niektorzy przywiazuja do takich "swiat" jak dzien dziecka, dzien matki, ojca, babci, dziadka, kobiet, nauczyciela, strazaka, policjanta i Bog wie kogo jeszcze... Przeciez to, czy ktos takie swieta obchodzi czy nie, nie jest w gruncie rzeczy istotne, jakim jest dzieckiem, matka, babcia, ojcem, dziadkiem, itp. Wlasnie podkreslanie rangi takich "swiat" wydaje mi sie smieszne... No, ale ja tu sie rozpisuje, a zaraz jakas kolejna madrala zada po raz kolejny pytanie "A czy Ty nie skladasz zyczen mamie na dzien matki?!!!!". No, ja nie skladam. Ale za to codziennie rozmawiam z moja mama i jest ona moja przyjaciolka. Nie potrzebujemy takich durnych "swiat", zeby o sobie pamietac. Czego i wszystkim swietujacym zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa Re: Facet na lody z rodzicami IP: *.chello.pl 08.06.08, 13:14 cartahena napisała: > Wydaje mi sie, ze duza czesc osob wypowiadajacych sie tutaj ma > klopot z czytaniem ze zrozumieniem. Dlatego oskarzaja oni autorke o > chec odciagniecia swojego lubego od jego rodzicow, pojawilo sie > nawet zdanie o wyrzucaniu ich na smietnik zaraz po slubie wydaje się, że własnie Ty w treść nie wnikasz, to nie było o autorce ale o rywalizacji z rodzicami męża, dziewczynach, które traktują teściów już na wstępie jako wrogów. Ze nie rozumiesz - widac ze zdania: W ogole dziwie sie, ze w naszym kraju tak duza wage niektorzy > przywiazuja do takich "swiat" jak dzien dziecka, dzien matki, ojca, > babci, dziadka, kobiet, nauczyciela, strazaka, policjanta i Bog wie > kogo jeszcze... co innego święta rodzinne, co innego zawodowe. Jeśli sama nie uznajesz żadnych, nie wylewaj dziecka z kąpielą. Ustalenie daty dnia matki i in. rodziny dotyczących, jest dla obu stron informacją, że tego dnia mogą liczyć na spotkanie. Co złego jest w możliwości planowania? Problemem było dla scarlet, czy to normalne, by facet dorosły szedł z rodzicami na lody. Większość respondentów uważa, że nic w tym złego. To ona boi się o swoją pozycję w związku i wysnuwa daleko idące wnioski o maminsynkowej postawie, bo ONA TEGO NIE ROBI. Najłatwiej oceniać innych, siebie biorąc na wzór - obojętne, czy to megalomania czy tylko brak tolerancji albo poczucia humoru. Wyznaczanie granic 'normalności' w traktowaniu matki i żony należeć powinno do faceta, a nie do kobiet, które chcą nim ciągnąc każda w swoją stronę. Jeśli WOLI spędzać wolny czas z mamą (każdy weekend!), a nie z żoną (i dziećmi), to daje sygnał, że rodzina, którą założył nie jest dla niego ważniejsza od dogodzenia mamusi:)) Uważam - a nie jestem w tym osamotniona - że pozwolenie mężowi na dzień dziecka z rodzicami mieści się w normie. Nawet, jeśli ja akurat w tym nie uczestniczę, bo mam w tym czasie inne zobowiązania. Niech sobie pobędą razem, jak za dawnych lat, gdy jeszcze mnie nie było. Co w tym złego? Jedno z pewnością - niezgodność z drobnomieszczańskimi zasadami:)) (nie mylić z savoir-vivrem.) Scarlet jest pewna w 100%, że za 40 lat nie zechce spotkać się z synkiem na lodach? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Facet na lody z rodzicami 10.06.08, 16:37 cartahena napisała: > Nie potrzebujemy takich durnych "swiat", zeby o sobie pamietac. Wszystkie święta są w zasadzie durne. Nie potrzeba Dnia Matki, by o swojej mamie pamiętać. Ani Dnia Dziecka, by pamiętać o swoich dzieciach. Nie potrzeba 11 listopada, by czuć się patriotą. Ani Wielkanocy, by wierzący poszedł do kościoła. Ale czasami po prostu miło jest poświętować, w bardziej uroczystej niż na co dzień formie spotkać się z rodziną czy wspomnieć jakieś wydarzenie. Urodzin i imienin też nie świętujesz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
cartahena Re: Facet na lody z rodzicami 10.06.08, 18:34 Otoz, moja droga, nie wszystkie swieta uwazam za niepotrzebne. Wcale tak nie napisalam. Swieta religijne, urodziny czy imieniny albo swieta narodowe to cos innego niz jakis "dzien" kogos czy czegos. Oczywiscie, ze milo jest swietowac, ale w tym konkretnym przypadku chyba lepiej by swiadczylo o tym 40-latku, gdyby na te lody jego rodzice zaprosili jego dziewczyne i jej tez podarowali skarpetki. Chyba, ze on ja przed nimi skrzetnie ukrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Facet na lody z rodzicami 10.06.08, 19:33 cartahena napisała: > Otoz, moja droga, nie wszystkie swieta uwazam za niepotrzebne. > Wcale tak nie napisalam. Po pierwsze nie jestem Twoja. Po drugie nie jestem droga, a bezcenna. Po trzecie wreszcie nigdzie nie sugerowałam, że tak napisałaś. > Swieta religijne, urodziny czy imieniny albo swieta > narodowe to cos innego niz jakis "dzien" kogos czy czegos. No popatrz, a ja uważam wręcz przeciwnie. Ale nie mam najmniejszego zamiaru dyskutować tutaj nad wyższością jednych świąt nad innymi. Po prostu zauważam, że ludzie mają do tego różne podejścia i tyle. > Oczywiscie, ze milo jest swietowac, ale w tym konkretnym przypadku > chyba lepiej by swiadczylo o tym 40-latku, gdyby na te lody jego > rodzice zaprosili jego dziewczyne i jej tez podarowali skarpetki. Po pierwsze Twoja wypowiedź była skierowana przeciwko świętowaniu tego dnia (przez dorosłych) w ogólności, a nie przeciwko temu jak świętowała go ta rodzina. Po wtóre nie masz podstaw by domniemywać, czy powinni dziewczynę zaprosić czy nie. Być może jest to związek zbyt młody, by zapoznawać rodziców. A żeby partnera dziecka uznawać za "swoje dziecko" (a to przecież oznaczałoby świętowanie z nim tego dnia) to związek musi być już bardzo poważny (niektórym i po ślubie się nie zdarza). Odpowiedz Link Zgłoś
amoniak2 Re: Facet na lody z rodzicami 08.06.08, 10:27 rodzice z poczuciem humoru :) Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Inicjatywa zapewne wyszla od cynicznej ... 08.06.08, 10:44 .. i nadopiekunczej mamuski. Walczy o wzgledy syna z pazernoscia godna innej sprawy. Teraz na urodziny musisz mu kupic ogromny tort. Wtedy mamuske zolc zaleje. Odpowiedz Link Zgłoś
yavanna86 Re: Inicjatywa zapewne wyszla od cynicznej ... 08.06.08, 11:21 Niektórzy z Was są chyba nadwrażliwi.U mnie w rodzinie jest normalne,że rodzice składają życzenia swoim dzieciom.Babcia przyszła ze słodyczami dla mamy i taty (lat 52 i 55) oraz dla mnie (lat 22) i nikt nie wydziwiał :P Fakt,że nie uczciła tylko swojego dziecka,ale jakby przyszła z tekstem "zabieram cię na lody" to nikt by nawet nie pomyślał,żeby jakieś wielkie halo robić...ludzie,trochę luzu! Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Rodzice powinni zaprosic obie mlodsze osoby ! 08.06.08, 14:40 Syna i jego partnerke. Traktujac ja w tym przypadku jak corke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Rodzice powinni zaprosic obie mlodsze osoby ! IP: *.dialog.net.pl 08.06.08, 16:21 Lepiej kochac i dawac prezenty swoim dzieciom niz nawet nie zadzwonic z zyczeniami ,prawda? a taki przypadek znam ,niestety . x. Odpowiedz Link Zgłoś
ilenia75 Re: Rodzice powinni zaprosic obie mlodsze osoby ! 08.06.08, 19:27 Jakos nie widze w tym nic dziwnego.Dla rodzicow nawet 60latek zawsze bedzie dzieckiem a poza tym obchodzi sie dzien matki,dzien ojca ..to dlaczego nie swietowac dzien dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś