Dodaj do ulubionych

Bezdzietni kontra dzietni.

10.07.08, 18:52
Dlaczego tu zawsze musi być wojna?

Ja wiem że nie musi bo mimo iż mam dzieci to mam fajnych znajomych którzy ich
nie mają i nawet nie chcą mieć. Aprobuje ich wybory a oni moje. Ja im nie
promuje rodzicielstwa a oni mi bezdzietności.

Pytanie moje ma podstawę w tym co przeczytałam na forum bezdzietni z wyboru.
Po tej lekturze stwierdzam że można być bezdzietnym fanatykiem. Każdy wątek
tyczy się macierzyństwa i dzieci. Oczywiście obie sprawy przedstawia się
odpowiednio negatywnie. Robi to wrażenie jakby piszący tam ludzie nie mieli
innego celu w życiu jak tylko nieustanną walkę z dziećmi.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Bezdzietni kontra dzietni. 10.07.08, 19:16
      Nie wiem - może spytaj na tamtym forum?
      • migreniasta Re: Bezdzietni kontra dzietni. 10.07.08, 19:31
        Ło jezu.Będziemy mieć kolejną wojnę! Czekam jak kania dżdżu na
        pojawienie się katolickiego geja zwolennika soi będącego
        przeciwnikem dzieci ,który na dodatek jest klinicznym przypadkiem
        feministki zwalczającej eutanazję w łonie matki.
    • Gość: michal_powolny12 Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.iwacom.net.pl 10.07.08, 21:33
      Tam nie ma żadnej wojny. Jest tylko problem z zachowaniem niektórych
      niewychowanych bachorów których rodzice nie wiedzą że:
      -dzieci nie zabiera się na imprezy i miejsca dla nich nie
      przeznaczone (teatr, koncert, obrona pracy naukowej, knajpa),
      -dzieci w miejscach użyteczności publicznej (komunikacja publiczna,
      urząd, centrum handlowe i tym podobne) nie mają PRAWA przeszkadzać
      innym to jest wydzierać się.
      Niestety niektórzy rodzice nie rozumieją że nie po to kupuje się
      miejscówkę w IC aby znosić trzy godzinne występy ich bachora.
      Jest na szczęście grupa ludzi ktorzy wiedzą gdzie jest miejsce ich
      przychówku i nie powodują niezręcznych sytuacji. To takie trudne?
      • gringo68 Re: Bezdzietni kontra dzietni. 10.07.08, 22:05
        a gdzie ci dzietni mają się podziać??? w wagonie towarowym ???
        • Gość: michal_powolny12 Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.iwacom.net.pl 10.07.08, 22:12
          Robić wszystko aby zminimalizować konsekwencje kontaktu z naszym
          przychówkiem. To takie trudne?
        • jdbad Re: Bezdzietni kontra dzietni. 10.07.08, 22:19
          Nie, ale czy wszędzie muszą chodzic z małymi dziecmi?
          Mam córkę:)
      • Gość: mantra Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.net.upc.cz 10.07.08, 23:39
        > Jest na szczęście grupa ludzi ktorzy wiedzą gdzie jest miejsce ich
        > przychówku i nie powodują niezręcznych sytuacji. To takie trudne?

        To niewykonalne. Bo co byś nie powiedział dziecko to tylko a może aż dziecko.
        Tak, czasami nawet ten grzeczny wytresowany "przychówek" się rozbeczy, nie
        będzie siedział cicho kilku godzin podroży itd. Dziwne jak niektórzy szybko
        zapominają że sami byli dziećmi. Szkoda że Wasze matki nie były BzW albo chociaż
        nie siedziały non stop w domu, prawda?
        • Gość: michal_powolny12 Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.crowley.pl 11.07.08, 09:54
          Sam byłem dzieckiem i sam mam syna i wiem że można bachora tak
          wychować że jego uciążliwość dla otoczenia będzie minimalna. Dzisiaj
          obowiązuje jednak inny zwyczaj: niech się dziecko wyszaleje/wypłacze
          bo to przecież tylko dziecko. Naprawdę miałem w ubigłym roku ukręcić
          łepek pewnej mamusi której nie przeszkadzał wrzask jej 3 letniego
          przychówku. Rzecz działa się w IC Kraków-W-wa a popisy wokalne
          trwały ponad trzy godziny. Babsko nie zrobiło NIC aby doprowadzć
          małolata do stanu nieuciężliwości dla współpasażerów. Szczególnie
          że był to wagon bez przedziałowy. Pamiętam także że na tej samej
          trasie jechałem z sympatyczną rodziną w skład której wchodził
          dwóipóletni chłopiec. Rodzice szybko spacyfikowali go kiedy zaczął
          wydzierać mordę. Przpeosili wszystkich współpasażerów za ten
          incydent. Podróż minęła szybko i bezboleśnie. Ot różnica w
          wychowaniu.
          • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 11.07.08, 17:52
            > Babsko nie zrobiło NIC aby doprowadzć
            > małolata do stanu nieuciężliwości dla współpasażerów. Szczególnie
            > że był to wagon bez przedziałowy.

            Może próbowało to "babsko" a "bachor" był zmęczony i się nie udawało. Różnie
            bywa. Ostatnio leciałam samolotem i mimo pobytu na pokładzie kilku "bachorów" to
            tylko dorośli skutecznie psuli tam atmosferę. "Bachory" siedziały cicho.
          • niewinny.kwiatuszek Bezmyślność dorosłych 13.08.08, 15:58
            Gość portalu: michal_powolny12 napisał(a):

            > Sam byłem dzieckiem i sam mam syna i wiem że można bachora tak
            > wychować że jego uciążliwość dla otoczenia będzie minimalna.

            Uważaj, bo nam wychowasz małego saddamka i dopiero będzie problem.

            > Rodzice szybko spacyfikowali go kiedy zaczął
            > wydzierać mordę.

            A tamtym wyrośnie następny frustrat, potem dobiorą się w grupy i będą zakładać kółeczka faszystowskie. Oczywiście przerysowuję, ale tak mniej więcej się sprawy mają. Nie chodzi o to, żeby pozwolić dziecku wrzeszczeć w miejscach publicznych. Dobrze wychowane i niesfrustrowane dziecko nie ma w ogóle powodu, aby się długo wydzierać. Tylko, że jeśli taki michał powolny wzeszczy do kołyski, na pięciomiesięcznego synka "nie wydzieraj mordy" to potem ten synek jako pięciolatek niechybnie będzie tę mordę wydzierał. I tak dalej.
          • lepian4 Re: Bezdzietni kontra dzietni. 16.08.08, 08:01
            Zazdroszcze ci tej twej bujnej fantazji.

            Najpierw posladaj do kupy takie bylegowno:
            de.youtube.com/watch?v=H2TDPTTlhGk&feature=related
            a pozniej nazywaj dzieci bachorami z morda.^

            Jesli tej historii nie wyssales z palca, to postapiles niewlasciwie.
            Wypada raczej zlozyc skarge PKP, ktora nie udostepnia PRZEDZIALOW
            TYLKO DLA DZIECI, a nie prawic frazesy na forum internetowym. To
            jest tak banalnie proste, funkcjonuje w kazdym normalnym kraju,
            tylko w Polsce nie. Z moimi dziecmi tez udaje sie czesto do
            przeroznych miejsc publicznych. Praktycznie za kazdym razem
            tlumaczyc musze zachowanie "doroslych". Ostatnio przed dworcem
            glownym w Katowicach moje dzieci ujrzaly sranie bezdomnego przed
            wejsciem glownym. Kurw.a, nikomu to nie przeszkadzalo!!!!!
      • laska.waniliowa Re: Bezdzietni kontra dzietni. 11.07.08, 00:23
        Gość portalu: michal_powolny12 napisał(a):

        > Tam nie ma żadnej wojny. Jest tylko problem z zachowaniem niektórych
        > niewychowanych bachorów których rodzice nie wiedzą że:(...)


        są też wątki o obleśnych brzuchach które kobiety specjalnie wpychają w pole
        widzenia bezdzietnych i inne przejawy paranoi.
        nie mam dzieci, niektóre rozbrykane potworki-pępki świata mnie też irytują, ale
        czasem zastanawiam się czy niektóre posty stamtąd nie mają IP szpitala
        psychiatrycznego:
        -bachory mnie atakują na każdym kroku,
        -jak bachor mnie dotknie to muszę się wykąpać

        i jeszcze hipokryzja: protesty przeciwko wtrącaniu się kogokolwiek do decyzji
        nieposiadania potomstwa na przemian z oburzaniem się np. dlaczego matki wchodzą
        z dziećmi do toalety, dlaczego matka zabiera dziecko na koncert, po co ta
        kobieta w ciąży tak obleśnie eksponuje brzuch i tak dalej:)

        pewnie trochę uogólniam, ale piszę o postach które rzuciły mi się w oczy
    • majaa Re: Bezdzietni kontra dzietni. 10.07.08, 23:43
      kropkacom napisała:

      >
      > Pytanie moje ma podstawę w tym co przeczytałam na forum bezdzietni
      z wyboru.
      > Po tej lekturze stwierdzam że można być bezdzietnym fanatykiem.
      Każdy wątek
      > tyczy się macierzyństwa i dzieci. Oczywiście obie sprawy
      przedstawia się
      > odpowiednio negatywnie. Robi to wrażenie jakby piszący tam ludzie
      nie mieli
      > innego celu w życiu jak tylko nieustanną walkę z dziećmi.

      To wejdź sobie jeszcze na forum religia - wypisz, wymaluj to samo.
      Czereda ateuszy prześciga się w tworzeniu wątków, służących li tylko
      drwinom i opluwaniu ludzi wierzących i ich przekonań.

      Też nie mogę pojąć, skąd u ludzi tyle jadu, złości i nietolerancji.
      • Gość: ci. Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 23:52
        może gdybyś nie myślała, była przekonana, że posiadanie dzieci i
        wychowanie ich w wierze katolickiej to jedyna droga do szczęścia -
        byłoby Ci łatwiej?
        • rachela25 Re: Bezdzietni kontra dzietni. 11.07.08, 00:03
          ja mam jedno , wiecej nie planuje, poprostu się nie nadaje.Ale
          kocham moje maleństwo nad życie i ciesze sie ze mam potomstwo.Zawsze
          wtedy myśle że na starość fajnie bedzie mieć wnuki i jakąś rodzine
          jak wszyscy znajomi poumierają lub zniedołężnieją , nie bede sama.
        • majaa Re: Bezdzietni kontra dzietni. 11.07.08, 00:18
          Gość portalu: ci. napisał(a):

          > może gdybyś nie myślała, była przekonana, że posiadanie dzieci i
          > wychowanie ich w wierze katolickiej to jedyna droga do szczęścia -
          > byłoby Ci łatwiej?

          A Tobie o co chodzi?????
          • Gość: mantra Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.net.upc.cz 11.07.08, 09:51
            > może gdybyś nie myślała, była przekonana, że posiadanie dzieci i
            > wychowanie ich w wierze katolickiej to jedyna droga do szczęścia -
            > byłoby Ci łatwiej?

            He he :)) Fanatycy są wszędzie.
    • Gość: misiek Emama wyrusza na krucjatę.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 17:34
      Na dobrą sprawę to można powiedzieć o każdym forum.

      Jeśli tak Ci przeszkadza, dlaczego je czytasz? Innym może np.
      przeszkadzać e-mama, ale jakoś nie widziałem wątków o tym forum. A o
      Forum Bezdzietnych co chwila coś znajduję. Chyba z ciekawości zacznę
      tam zaglądać. I jak znam życie, to nic specjalnie szokującego tam
      nie znajdę.
      • denaturat.mi.sie.rozlal Forum haft krzyżykowy 11.07.08, 17:53
        Forum haft krzyżykowy
        Dlaczego tu zawsze musi być wojna?

        Ja wiem, że nie musi, bo mimo, iż lubię haft Richelieu, to mam
        fajnych znajomych, którzy go nie lubią i nawet wolą haft krzyżykowy.
        Aprobuje ich wybory, a oni moje. Ja im nie promuję haftu Richelieu,
        a oni mi krzyżykowego.

        Pytanie moje ma podstawę, w tym co przeczytałem na forum „Haft
        krzyżykowy”. Po tej lekturze stwierdzam, że można być krzyżykowym
        fanatykiem. Każdy wątek tyczy się haftu krzyżykowego. Oczywiście tą
        sprawę przedstawia się odpowiednio pozytywnie. Robi to wrażenie,
        jakby piszący tam ludzie nie mieli innego celu w życiu, jak tylko
        nieustanne haftowanie i walkę z haftem Richelieu.

        Jest forum kierowców, na którym wałkuje się temat nieostrożnych
        rowerzystów i forum rowerzystów, gdzie ulubionym tematem są
        nieostrożni kierowcy. Jest forum miłośników kotów i forum miłośników
        psów. I jest jedyne w swoim rodzaju Forum Humorum (pozdrawiam
        wszystkich znajomych). Misiek dał Ci dobrą radę- jak Ci przeszkadza,
        to po prostu nie wchodź. Wejdź za to na Forum Humorum.
        Pozdrawiam.
        • kropkacom Re: Forum haft krzyżykowy 11.07.08, 17:59
          > Jest forum kierowców, na którym wałkuje się temat nieostrożnych
          > rowerzystów i forum rowerzystów, gdzie ulubionym tematem są
          > nieostrożni kierowcy.

          Jest forum mamuś gdzie wątki o "dziwności" bezdzietnych są rzadkością. Większość
          ma tam zdanie że skoro nie chcesz to nie każdy musi być rodzicem. Więc jednak
          można inaczej.
    • piwi77 Re: Bezdzietni kontra dzietni. 11.07.08, 17:55
      Pokojowa koegzystencja dzietnych i bezdzietnych jest normą, nie
      spotkałem jeszcze konfliktów na tym tle.
      • sharp-spike niekochane dzieci 11.07.08, 19:55
        Zgadzam sie nikt poza mamusia dziecka tak na prawde nie kocha go i
        nie musi tolerowac. Wiec mamuski jak chcecie miec dzieci pomyslcie,
        zeby wyychowac je tak aby nie pojawialy sie takie watki na forum.
        A jak nie to do wagonu towarowego
        • kropkacom Re: niekochane dzieci 11.07.08, 20:51
          A co z dorosłymi? Też wagonik bydlęcy? A jakim Ty byłeś dzieckiem? Ułożony i
          cichutki? Czy mamusia od kluczem trzymała?

          Niestety (dla niektórych) świat to wspólny "dom" i dzieci i wyrastających się z
          nich dorosłych.
          • sharp-spike Re: niekochane dzieci 12.07.08, 11:57
            Brzmi to jak jakas socjalistyczna teoria, jezeli uwazasz ze swiat to
            wspolny dom to zadbaj oto zeby kazdy czul sie w nim komfortowo,
            dlaczego bezdzietni musza sie dostosowywac?
            To tak jak z trzymaniem psa- jak go masz to sprzataj po nim kupy, bo
            ci co psa nie maja nie musza w nie wdeptywac. No ale w Polsce to
            przeciez swiat wspolny i wszyscy musza sie w kupie babrac!
            • kropkacom Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:06
              > Brzmi to jak jakas socjalistyczna teoria,

              A co uważasz że dzieci i dorośli żyją na dwóch odrębnych planetach?

              > wspolny dom to zadbaj oto zeby kazdy czul sie w nim komfortowo,

              Dbam. A Ty dbasz? Czemu atakujesz akurat dzieci? Dorośli są idealni?

              Wrócę do samolotu którym leciałam. Jeden facet zachlany pokładał się na
              współpasażerach i głośno pyskował. Zaraz po stracie chorda dorosłych ruszyła do
              toalety (jakby nie można było skorzystać piętnaście minut wcześniej na
              lotnisku). Stewardesa co rusz siłą usadzała tez dorosłych na fotelach. A dzieci?
              Dzieci siedziały cicho.
              • kropkacom Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:09
                Sprzątam po swoich dzieciach i wiem że są kulturalniejsze od wielu dorosłych.
                Kiedy jednak zdarzy im się rozbeczeć w pociągu czy tramwaju to nie będę każdego
                z osobna przepraszać.
              • sharp-spike Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:18
                Wiesz, odpowiem Ci tak: lubie dzieci ale grzeczne. A to wymaga
                wkladu pedagogicznego od rodzicow- "dzietnych". Wtedy nie ma
                problemu. Nie lubie chamstwa doroslych-to trzeba tepic.
                Tylko w tym watku rozmawiamy chyba o dzietnych i bezdzietnych. To
                wyobraz sobie tych "paskudnych" panow z samolotu ze swoimi
                pociechami szalejacymi miedzy siedzeniami a wc. Przeciez to nasz
                swiat wspolny. Mi chodzi o poszanowanie i szacunek do drugiego
                czlowieka
                • kropkacom Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:27
                  > Wiesz, odpowiem Ci tak: lubie dzieci ale grzeczne. A to wymaga
                  > wkladu pedagogicznego od rodzicow- "dzietnych".

                  Ja na przykład ubóstwiam grzeczne dzieci i jeszcze grzeczniejszych dorosłych. To
                  że "bachor" rozedrze się w pociągu a matka nie da rady go szybko uspokoić nie
                  znaczy że jest on niewychowany. Tak twierdzić może tylko ktoś kto nie ma lub co
                  gorsza ma a nie rozumie dzieci i rodzicielstwa.

                  > Tylko w tym watku rozmawiamy chyba o dzietnych i bezdzietnych. To
                  > wyobraz sobie tych "paskudnych" panow z samolotu ze swoimi
                  > pociechami szalejacymi miedzy siedzeniami a wc.

                  Wyobrazić mi bardzo prosto bo wiem ze dzieci mają częstszą potrzebę pójścia do
                  ubikacji. W tym danym momencie dzieci (a było ich kilka) siedziały grzecznie i
                  do kibelka nie biegały.
                  • kropkacom Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:31
                    Cały mój "wywód" ma na celu uświadomienie że tak wiele osób odsadza od czci i
                    wiary dzieci i ich rodziców podczas gdy to dorośli często bez przychówku
                    potrafią zatruć życie sto razy bardziej. Pytam jeszcze raz jakim Ty byleś
                    dzieckiem? Chyba nie jesteś obłudny?
                    • elianaa Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:38
                      Ja nie mam dzieci, dopiero za kilka miesiecy pojawia sie na swiecie i bardzo z
                      tego powodu sie ciesze, jednakze sa dzieci ktore mnie mecza czasami draznia.
                      Denerwuje mnie gdy bezmyslni dorosli zabieraja dzieci tam gdzie nie powinno ich
                      byc, na wesela, na spotkania gdzie sa glownie dorosli, sa momenty gdy dziecko
                      nalezy zostawic w domu- nie kazdy rodzic to rozumie. Trudno oczekiwac od dziecka
                      zadowolenia jesli meczy sie w miejscu gdzie nie ma innych dzieci badz jest
                      glosno i tloczno.
                      A co do pociagow badz samolotow, placz dziecka ktore jest zdenerwowane, zmeczone
                      czy glodne a ryk rozwydrzonego dzieciaka ktoremu mamusia nie pozwolila wlazic na
                      glowe wspolpasazerom- to jednak spora roznica prawda?
                      Sa ludzie ktorzy z roznych powodow nie chca miec dzieci i jest ich swiete prawo-
                      postarajmy sie wiec nie dreczyc innych swoimi dziecmi- to chyba proste prawda?
                      • kropkacom Re: niekochane dzieci 12.07.08, 12:55
                        > Sa ludzie ktorzy z roznych powodow nie chca miec dzieci i jest ich swiete prawo

                        A czy ja komuś rozkazuje mieć dzieci? Nie. Wolna wola. Ja tylko staram się
                        zauważyć że dzieci jako niewątpliwa część społeczeństwa nagle nie znikną z niego
                        żeby kogoś nie razić. Są i będą (chyba ze postanowimy wyginąć :). Czemu od
                        dorosłych nie żąda się zaprzestania darcia pyska w miejscu publicznym czy
                        zachowania kultury? I wśród dorosłych i dzieci są różne egzemplarze. Na forum o
                        którym pisałam odnosi się wrażenie ze to tylko dzieci trują ludziom życie.
                      • kropkacom Re: niekochane dzieci 12.07.08, 13:03
                        > ryk rozwydrzonego dzieciaka ktoremu mamusia nie pozwolila wlazic na
                        > glowe wspolpasazerom- to jednak spora roznica prawda?

                        To uważasz że powinna mu pozwolić żeby było cicho? Chwali się matce że nie
                        pozwoliła.
                      • Gość: 90 Re: niekochane dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.08, 16:10
                        A dlaczego na wesela nie zabiera się dzieci? Przecież mogą się tam świetnie
                        bawić, nikomu nie przeszkadzając.
                        • oleswava Re: niekochane dzieci 20.08.08, 21:43
                          > A dlaczego na wesela nie zabiera się dzieci? Przecież mogą się tam
                          świetnie
                          > bawić, nikomu nie przeszkadzając.

                          pewnie dlatego, że rodzice też chcą się pobawić...
                          • Gość: 90 Re: niekochane dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.08, 09:53
                            > > A dlaczego na wesela nie zabiera się dzieci? Przecież mogą się tam
                            > świetnie
                            > > bawić, nikomu nie przeszkadzając.
                            >
                            > pewnie dlatego, że rodzice też chcą się pobawić...

                            A to jakiś problem?
        • nangaparbat3 Re: niekochane dzieci 20.08.08, 21:51
          sharp-spike napisał:

          > Zgadzam sie nikt poza mamusia dziecka tak na prawde nie kocha go i
          > nie musi tolerowac. Wiec mamuski jak chcecie miec dzieci pomyslcie,
          > zeby wyychowac je tak aby nie pojawialy sie takie watki na forum.
          > A jak nie to do wagonu towarowego

          No własnie, widac, ze Ciebie to nawet mamuska nie kochała.
    • Gość: kot Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 13:06
      Bo kwestia rodzicielstwa (zwłaszcza macierzyństwa)jest w naszym społeczeństwie
      silnie zideologizowana. Bezdzietnych z wyboru często odsądza się od czci i
      wiary, więc tak odreagowują. To tak jak np. z paradami gejów- gdyby nikt sie
      gejów nie czepiał,pewnie nie organizowaliby ich, bo po co.
      • elianaa kropkacom 12.07.08, 13:22
        Pokazujesz wlasnie idealny przyklad typowego polskiego pieniactwa. Jesli ktos
        odwazy sie byc inny niz Ty i miec inne przekonania odrazu jest "be" i trzeba mu
        umilic zycie. Przez takich wlasnie ludzi powstaja strzezone budynki z zasadmi za
        ktorych lamanie placi sie kary. Dlaczego typowy niemiec potrafi byc inny?
        Dlaczego za zachodnia granica nawet psy potrafia nie szczekac w nocy? Nie mowiac
        juz o wrzeszczacych i rozwydrzonych dzieciach. Kazda jednostka ma prawo do
        spokoju i normalnego zycia, tak ciezko Ci to zrozumiec? Jesli jestes moja
        sasiadka i masz dziecko ktore calymi dniami sie wydziera tylko dlatego ze tak
        lubi, a mnie to coraz bardziej przeszkadza- to nie dziw sie gdy pukam do Ciebie
        i zwracam Ci uwage. Nauczmy sie w koncu normalnie wspolzyc z innymi ludzmi i
        uszanujmy druga osobe. To ze dziecko jest dobrem wg Ciebie jest jasne ale prawo
        do spokoju osoby bezdzietnej juz jest niezrozumiale dla Ciebie prawda?
        Jesli ja nie chce miec dzieci to kazde dziecko ktore wkracza z rodzicem na moj
        teren i burzy moj osobisty lad - denerwuje mnie. Czy tak ciezko jest wykrzesac z
        siebie odrobine empatii?
        • kropkacom Re: kropkacom 12.07.08, 13:34
          Rozumiem. Można zamknąć się w strzeżonych osiedlach, jeździć tam gdzie żaden
          rodzic z dzieckiem się nie pojawi itd. Jednak tego kontaktu nie da się
          wyeliminować. Czy na przykład bezdzietnego z tego forum tak samo jak ryczące
          dzieci drażnią drący się dorośli bez przychówku? Czemu budować wokół siebie
          nastrój osaczenia przez małych ludzi? Dzieci jest w tej chwili w Europie coraz
          mniej. Czy to jest aż taki problem?

          > Jesli ja nie chce miec dzieci to kazde dziecko ktore wkracza z rodzicem na moj
          > teren i burzy moj osobisty lad - denerwuje mnie.

          Co nazywasz twoim terenem? Blok czy budynek gdzie mieszka kilku lokatorów? Do
          mieszkania Ci nie wchodzą chyba. I czemu bezdzietność tak często równa się
          nienawiści do dzieci?
          • kropkacom Re: kropkacom 12.07.08, 13:41
            I jeszcze, myślisz ze ja lubię jak moje dziecko się drze zwłaszcza przez dłuższy
            czas? Nie cierpię tego chyba bardziej niż Ty. Robię wszystko żeby było cicho.
            Robię to głownie dla siebie ale też nie bez myśli że sąsiadów hałas męczy. Tylko
            że czasami to nie jest proste. I nie będę się rozwodziła tutaj czemu bo to
            byłoby by trywialne.
        • laska.waniliowa Re: kropkacom 12.07.08, 13:36
          czy kropka w którymkolwiek miejscu napisała że wydzierające dzieci są ok?
          dopowiadasz sobie żebyś mogła użyć koronnego argumentu że to "typowo polskie"

          PS: czy rozumiesz co to znaczy "pienić się"?
          • elianaa do kropki 12.07.08, 14:13
            ja nie twierdze ze Ty lubisz jak Twoje dziecko sie drze :). Piszac do Ciebie
            chcialam pokazac cos na przykladzie. Sa rodzice ktorzy kompletnie ignoruja pewne
            zachowania swoich dzieci zajmujac sie glownie soba lub plotkami z kolezanka
            rozumiesz o co mi chodzi?
            Ja zdaje sobie sprawe ze czasami ciezko jest uspokoic dziecko ale inna sytuacja
            jest gdy dziecko sie wydziera a matka spokojnie na to patrzy lub tez zaczyna na
            dzieciaka podnosic glos. Dlaczego niektorzy ludzie az tak bardzo nienawidza
            dzieci? Czasami jest to forma obrony, sa kobiety ktore nie moga miec dzieci i
            nie chca adoptowac obcego dziecka, wowczas zamykaja sie w swojej skorupce
            unikajac kontaktu z dziecmi poniewaz najzwyczajniej w swiecie takiego kontaktu
            sie boja. Mam ciotke ktora jest bezplodna, w tej chwili jest po 50-tce, jest
            mezatka, od wielu lat cala swoja milosc przelewa na zwierzeta jednoczesnie
            nienawidzac zadnego kontaktu z dziecmi. Kazdy w rodzinie szanuje to nie
            pokazujac sie u niej z malym dzieckiem. Odkad przestalam byc dzieckiem mialam z
            nia rewelacyjny kontakt, teraz ja niebawem zostane matka i ona kontaktu ze mna
            juz unika ograniczajac sie do rozmow telefonicznych. Rozumiem ja i szanuje jej
            wybor. Uwierz ze tak naprawde sporadycznie zdaza sie ze dorosly bezdzietny jest
            bezdzietny z powodu wygodnictwa, czesto za jego wyborem stoja mniejsze lub
            wieksze traumy.Dlatego uwazam ze kazdy powinien nauczyc sie poszanowania i
            zrozumienia drugiego czlowieka.
            • kropkacom Re: do kropki 12.07.08, 14:22
              Ale ja szanuje. Nie wtrącam się i nie przytłaczam. Ja po prostu sobie żyję z
              moją rodziną i też nie chce żeby mi ktoś z butami, kłótniami, pretensjami i
              fochami przyłaził. To trudno zrozumieć że to musi działać w dwie strony?

              A co do ciotki to można było jej traumę (z całym szacunkiem dla przeżyć)
              akceptować latami albo jej psychologa podsunąć. Ja bym zrobiła to drugie. Traumy
              się leczy.
              • elianaa Re: do kropki 12.07.08, 14:34
                Kropka masz calkowita racje, to dziala w dwie strony, dlatego tez gdy ktos za
                sciana uporczywie zachowuje sie tak ze budzi Ci dziecko - reaguj, masz prawo do
                spokoju i ciszy we wlasnym mieszkaniu. Widzisz gdyby wszyscy ludzie nauczyli
                sie szanowac drugiego czlowieka- zapewne ograniczylibysmy konflikty na swiecie
                do minimum.
                A co do ciotki i jej traumy- 30 lat temu nie bylo takich psychologow jak w tej
                chwili a teraz jest za pozno na podsuwanie psychologa.
                • Gość: :; Re: do kropki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.08, 14:47
                  Jak ciotka ma 50 to jeszcze nie jest za stara na psychologa. Oczywiście jeżeli
                  sama chce się wyleczyć z tego urazu. Bo możliwa jest też druga metoda, do której
                  służy właśnie "Forum Bezdzietnych": pielęgnowanie własnego braku dzieci i
                  dorabianie do niego ideologii.

                  (ATSD, dlaczego to zawsze szacunek się należy takiej ciotce co sobie nie życzy
                  dziecka w domu, a nie matce która życzy sobie iść z wizytą w towarzystwie dziecka?)
                  • wiek_chrystusowy Re: do kropki 14.08.08, 15:55
                    > służy właśnie "Forum Bezdzietnych": pielęgnowanie własnego braku dzieci i
                    > dorabianie do niego ideologii.

                    jakiej ideologii? Poki co na forum BzW wchodza (pojecia nie mam po co) osoby,
                    ktorych temat nie dotyczy i probuja znalezc "przyczyny", z miernym zreszta skutkiem.
                    "Brak dzieci" to nie jest brak piatej klepki, tylko swiadoma decyzja wielu osob,
                    do ktorej nie trzeba dorabiac zadnej ideologii; to ideologia byla przyczyna tego
                    stanu rzeczy.
                    Ale nie sadze, zeby zrozumiala to osoba, ktora nie moze pojac prostej prawdy, ze
                    to gospodarz decyduje, kogo wpuszcza do domu ;-)
                    • Gość: :; Re: do kropki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.08, 16:06
                      > "Brak dzieci" to nie jest brak piatej klepki, tylko swiadoma decyzja wielu osob
                      > ,
                      > do ktorej nie trzeba dorabiac zadnej ideologii;

                      Prawda. Ale nie dotyczy to akurat kobitek z Bezdzietnych, które ewidentnie
                      potrzebują regularnego utwierdzania się w słuszności swojej "decyzji".
                      (Najzabawniejszym przypadkiem jest któraś, która "chce żeby jej decyzja była
                      ostateczna" :-)

                      > Ale nie sadze, zeby zrozumiala to osoba, ktora nie moze pojac prostej prawdy, z
                      > e
                      > to gospodarz decyduje, kogo wpuszcza do domu ;-)

                      Zgadza się, decyduje. I jeżeli utrzymując kontakty z matką nie chce wpuszczać do
                      domu jej dziecka (bez konkretnych, poważnych powodów w rodzaju "nastolatek pali
                      i nazwał mnie starym grzybem jak mi kradł pierścionki") to, będąc całkowicie w
                      prawie, taki gospodarz jest chamem.
              • kropkacom Re: do kropki 12.07.08, 14:34
                Unikanie kogoś nie kojarzy mi się z szacunkiem.
    • Gość: Lena Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: 83.136.224.* 12.07.08, 14:46
      W każdym społeczeństwie jest jakiś procent ludzi którym przedszkadza
      dużo o ile nie wszystko ... a na pewno inni ludzie szczególnie jak
      zachowują ciśe lub zyja inaczej. A to przeszkadza dziecko - jeśli
      sami nie mają, przeszkadza im cudzy pies, kot, przeszkadza samochód
      jesli ich nie stać, przeszkadzają im ludzie z domków jesli mieszkają
      w "bloku", przeszkadzają ci z bloków jesli mieszkają w domu,
      przeszkadzają inni kąpiący się na basenie, przeszkadzają
      wsopółplażowicze, współpodróżnicy, inni jeżdżący samochodami, idący
      po chodniku, hjadący na rowerze, przeszkadza, że ktoś przy nich
      rozmawia przez telefon, że w ogółe ludzie rozmawiają, najlepiej
      zamknęliby siebie w kapsule z mozliwością odtwarcia okienka jak są
      spragnieni rozmowy - wtedy ci co nie chcą rozmawiać to gbury.

      Dlaczego mnie niewiele przeszkadza??
    • Gość: 3,14-Roman Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.eranet.pl 12.08.08, 21:38
      Oj, to chyba kolejny najazd matki Polki na forum BzW.
      Jak Ci tak przeszkadza, to idź na forum "fani BzW", wyżal się,
      popraw sobie humor. Albo jak to pisał denaturat.mi.sie.rozlal idź na
      forum humorum.
      Tu forum Fani BzW
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=51399
    • Gość: nula8 Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.08, 13:11
      Tak Ci strasznie przeszkadza wojna na forum BzW, że postanowiłaś ją przenieść i
      tutaj, Zwolenniczko Tolerancji i Pokojowego Współistnienia?
      Niewiele jest ludzi, którym przeszkadzają dzieci jako takie. To jasne, że
      dziecko się nudzi, jest mu niewygodnie i stara się postawić na swoim. To
      bezczynności i bezmyślność oraz - nazwijmy to wprost - chamstwo ich rodziców
      powoduje protesty. Jak inaczej nazwać sytuację, kiedy dwoje rodziców stoi w
      wielgachnej kolejce w supermarkecie z dzieckiem, które się drze? Ja się nie
      dziwię, że ono jest zmęczone i znudzone. Ja się dziwię, jakim trzeba być
      debilem, żeby takiego dziecka nie wyprowadzić z kolejki i nie zająć czymś. Jest
      ich dwoje!!! Albo moja absolutnie ulubiona sytuacja, kiedy dziecko podchodzi do
      obcego człowieka i łapie go brudną rączką za spódnicę, oślinia mu bluzkę albo po
      prostu "przyczepia się", zadając setki "uroczych" pytań. Co robi wtedy matka?
      Zwykle stoi obok uśmiechnięta dumnie. Nie przyjdzie debilce do głowy, że inni
      nie są tak jej dzieckiem zachwycenie, bo przecież wszyscy muszą kochać dzieci.
      Zwłaszcza jeśli osoba obdarzona uwagą dziecka, to kobieta...
      I mój osobisty hit - smażalnia nad morzem. Ludzie siedzą i jedzą, również z
      dziećmi. W tym pewna rodzina. Rodzice zaczytani, dziewczynka coś tam maluje.
      Chłopiec jednostajnym ruchem odbija piłkę o mur smażalni. Co trzy minuty matka,
      nie podnosząc glowy znad gazety, mówi: "Przestań rzucać". Chłopiec nie reaguje.
      Kiedy matce zwraca uwagę w końcu jeden z gości, wybucha awantura i matka
      oznajmia rozgoryczona: "Widać, że pan dzieci nie ma".
      Żeby nie było - wszystkie sytuacje z zeszłego tygodnia.
      A "urocza" czterolatka zadawała "urocze" pytania mojemu niepełnosprawnemu
      koledze: "dlaczego jesteś taki mały", "dlaczego masz taką laskę"...
      • Gość: # Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.08, 15:03
        > A "urocza" czterolatka zadawała "urocze" pytania mojemu niepełnosprawnemu
        > koledze: "dlaczego jesteś taki mały", "dlaczego masz taką laskę"...

        No i? Oczekujesz że dziecko genetycznie będzie wiedzieć, czemu on jest taki mały?
        • Gość: 3,14-Roman Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 21.08.08, 14:46
          A od czego w takiej sytuacji jest rodzic? Chyba nie od tego,
          żeby "promienieć z dumy", kiedy pociecha zasypuje kogoś pytaniami w
          stylu: "Dlaczego nie masz rączki?"
          • Gość: # Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.08, 09:52
            Jak to "od czego"? Od wyjaśnienia dlaczego niektórzy ludzie nie mają ręki albo
            jeżdżą na wózku. A skąd wziąłeś pomysł że ktoś promienieje z dumy że dziecko
            zadaje takie pytanie to już nie wiem. Pytanie jak pytanie.
    • xtrin Re: Bezdzietni kontra dzietni. 13.08.08, 13:42
      Osobiście na rzeczonym forum dostrzegłam głównie fanatyzm dzietności.

      Bezdzietni po prostu żyją wedle własnego wyboru i jakoś nie spotkałam się z tym,
      aby nakłaniali dzietnych do przejścia na ich stronę. Co najwyżej zwracają uwagę
      na niewygody związane z dziećmi współobywateli.
      Dzietni natomiast z uporem maniaka przekonują bezdzietnych, że dzieci mieć
      muszą, a jak nie to są idiotami bez krzty uczuć czy wręcz istotami człekopodobnymi.
      • abu3 Re: Bezdzietni kontra dzietni. 14.08.08, 15:32
        xtrin napisała:

        > Osobiście na rzeczonym forum dostrzegłam głównie fanatyzm dzietności.

        He, he. Byłem tam przez chwilę, póki w swojej otwartości na świat poznawany
        pełną, nieograniczoną dzieckiem piersią, mnie nie wykasowały :-> Najwyraźniej za
        fanatyzm dzietności uznane zostały wystąpienia przeciwko stereotypom (w rodzaju
        "matka zajmuje się dzieckiem, ojciec siedzi z piwem przed meczem").

        > Bezdzietni po prostu żyją wedle własnego wyboru i jakoś nie spotkałam się z tym
        > ,
        > aby nakłaniali dzietnych do przejścia na ich stronę. Co najwyżej zwracają uwagę

        No, bo to już trochę za późno i byłoby to nakłanianie do przestępstwa.

        > na niewygody związane z dziećmi współobywateli.
        > Dzietni natomiast z uporem maniaka przekonują bezdzietnych, że dzieci mieć
        > muszą, a jak nie to są idiotami bez krzty uczuć czy wręcz istotami człekopodobn
        > ymi.

        E tam. Żeby one się spieniły wystarczy im szturchnąć ten wypielęgnowany światek
        którym uzasadniają swoje niemanie dzieci. A jak delikatnie zwrócić uwagę że
        argumenty mają bzdurne (głównie wynikające z żałosnych stereotypów wyniesionych,
        zapewne, z domów) i nie przystające do rzeczywistości, to elektronicznie
        zatykają uszy i tą metodą zbijają argumenty, a potem urządzają sobie sesję pod
        hasłem "ale im powiedziałyśmy, ależ jesteśmy inteligentne" :->
      • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 16.08.08, 08:55
        > Dzietni natomiast z uporem maniaka przekonują bezdzietnych, że dzieci mieć
        > muszą, a jak nie to są idiotami bez krzty uczuć czy wręcz istotami człekopodobn
        > ymi.

        Kto przekonuje? Nie chcesz to nie masz. Ja nigdy nie pytam kiedy dzieci. Osoby
        starsze owszem może i pytają ale młodych (przynajmniej w moim otoczeniu) to nie
        obchodzi. Może niewłaściwe reakcje jakiś dzietnych wynikają raczej z tego że to
        Ci drudzy "chwalą" się swoimi decyzjami życiowymi w dobitny sposób.
    • Gość: drakkainen Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: 213.25.20.* 13.08.08, 14:40
      > Robi to wrażenie jakby piszący tam ludzie nie mieli
      > innego celu w życiu jak tylko nieustanną walkę z dziećmi.

      Z pewnością poza pisaniem na forum chodzą i strzelaja do każdego
      napotkanego dziecka .

      Nie podoba ci sie forum bezdzietnych, to go nie czytaj.

      A jesli bezdzietni prowadzą jakąś wojne to na swoim własnym forum.
      Nie urządzaja krucjat na e-mamie czy na społeczenstwie
    • niewinny.kwiatuszek Re: Bezdzietni kontra dzietni. 13.08.08, 15:45
      kropkacom napisała:

      > Pytanie moje ma podstawę w tym co przeczytałam na forum bezdzietni z wyboru.

      Bezdzietni z wyboru nie zakładają forum "bezdzietni z wyboru". Bezdzietni z wyboru cieszą się życiem w parze i już. A ci "bezdzietni z wyboru" to raczej bezdzietni z tchórzostwa i nieszczęśliwi z tego powodu. Nie ma to jak wylewać pomyje własnych frustracji na innych...
      • Gość: doniczka Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.08, 16:24
        Niekoniecznie z tchórzostwa. Można też na przykład z lenistwa, z braku
        odpowiedniego współrodzica, z niewiedzy że od tego się nie umiera...
    • piwi77 Nie ma takiej wojny, może niektórzy chcieliby, 13.08.08, 15:50
      jacyś tam prolajfofcy, różnej maści prorodzinniarze i inni
      skołowani, ale nie ma konfliktu, bo nie ma o co się kłocić. Każdy ma
      czego chce, kto chce dzieci, je ma, kto nie chce, ich nie ma.
    • wieczna-gosia Re: Bezdzietni kontra dzietni. 14.08.08, 10:42
      Kropka, daj spokoj.
      Generalnie to ja sie z toba zgadzam, bo jak sie przejrzy pierwsza strone forum (
      a niestety przejrzalam hehe) to mozna odniesc wrazenie ze ludzie nic nie robia
      tylko rozpamietuja chwile, w ktorych czyjas dzietnosc im dowalila. Ale wiesz co-
      moze wlasnie po to zalozyli sobie to forum? Nie po to by dyskutowac o sztuce i
      przepisach kulinarnych, tylko by sobie bezkarnie ponarzekac na czyjes bachory.
      Tez lubie ponarzekac na bachory, roznica taka ze na wlasne :) i czesc zareaguje
      ze zrozumieniem a druga czesc moze stwierzic ze tak to jest jak sie nie wie co
      to antykoncepcja i ze wyrodna ze mnie matka itd. Kropka, kazdy czlowiek se musi
      ponarzekac. Lepiej ze na forum, w dodatku tematycznym niz wykrzyczec w twarz
      zmeczonej podroza matce rownie zmeczonego dziecka w IC- swoja droga nic mnie
      niegdy tak nie umeczylo ostatnio jak podroz IC w przedziale pelnym ludzi z
      laptopami na kolanach. Ja niestety mialam na kolanach trojke dzieci (i obok
      kolan) i paranoje ze im przeszkadzam. I pewie tak bylo, cokolwiek bym ie
      zrobila, gdyz moje dzieci nawiazuja kontajt z otoczeniem, czy ono sobie tego
      zyczy czy nie :) wiec byly mile, nie wrzeszczaly za to byly aktywne towarzysko
      :) To ja juz wole w pospiesznym przedzial dla matki z dzieckiem i spokoj :)
      • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 16.08.08, 08:59
        Masz racją wieczna i posypuje głowę popiołem. To dyskusje prywatne i nic mi do
        tego. Co nie zmienia faktu że nawet bezdzietni zdeklarowani których znam nie
        mają dobrego zdania o tym forum.
    • horatio_valor Re: Bezdzietni kontra dzietni. 18.08.08, 11:53
      > Po tej lekturze stwierdzam że można być bezdzietnym fanatykiem.
      > Każdy wątek tyczy się macierzyństwa i dzieci. (...) piszący tam
      > ludzie nie mieli innego celu w życiu jak tylko nieustanną walkę z
      > dziećmi.

      Doprawdy zabawne. A nie przyszło Ci nigdy do głowy - no, choćby na
      chwilę - że po to właśnie jest takie forum?

      Dlacego się nie dziwisz, że na przykład na forum na temat Seata
      wszyscy tylko o Seacie gadają, a np. na basenie ludzie porozbierani
      chodzą i w wodzie pływają, jakby nie mieli nic innego do roboty?

      Po to są miejsca dedykowane, zarówno w Sieci, jak i w realu, żeby
      przychodzić tam w określonym celu.
      • niewinny.kwiatuszek Re: Bezdzietni kontra dzietni. 18.08.08, 12:00
        horatio_valor napisał:

        > Dlacego się nie dziwisz, że na przykład na forum na temat Seata
        > wszyscy tylko o Seacie gadają, a np. na basenie ludzie porozbierani
        > chodzą i w wodzie pływają, jakby nie mieli nic innego do roboty?


        Lepszym porównaniem byłoby forum o braku Seata. I teraz pytanie: po co takie forum w ogóle miałoby istnieć? Oczywiście w celu wyładowania frustracji, że się nie ma seata (tylko to cholerne volvo). Tak, to ma sens!:)
        • horatio_valor Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 13:37
          > Oczywiście w celu wyładowania frustracji, że się nie ma seata

          Czemu frustracji?!

          Prędzej: dla dyskusji na temat, który mocno kogoś na co dzień
          dotyka, zaprząta uwagę. Tu odkładamy już przykład Seata jako dalej
          nieprzydatny.

          Weźmy inne przykłady:
          - czy forum wegetarian powstało z frustracji, że nie mogą jeść
          mięsa?
          - czy forum dla nieoglądających telewizji ma odreagowywać kompleksy
          związane z tym, że jego uczestników nie stać na telewizor?
          - czy strony gejowskie wynikają z udręki, że geje nie mogą mieć
          heteroseksualnego partnera?
          - czy forum linuksiarzy powstało z frustratów, którzy nie mają
          Windowsa, jak wszyscy?

          No niekoniecznie.

          Chodzi o spotkanie ludzi, którzy mają podobne (zwykle
          mniejszościowe) poglądy czy styl życia, chodzi o wymianę wrażeń z
          innymi, podobnymi im ludźmi.

          Niebagatelnym czynnikiem jest skłonność do flejmowania - w końcu po
          to większość z nas przychodzi na fora, żeby podyskutować, wymienić
          opinie, a czasem się nawet pokłócić.
          • niewinny.kwiatuszek Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 13:53
            horatio_valor napisał:

            > czy forum dla nieoglądających telewizji ma odreagowywać kompleksy związane z tym, że jego uczestników nie stać na telewizor?

            To takie forum istnieje? Co za nudziarstwo! Ja tam powinnam należeć - nie oglądam i nie mam w domu telewizji. Tylko jakoś dziwnym trafem nie mam ochoty zakładać forum z tej okazji... (coś ze mną nie tak?) ani takiegoż forum odwiedzać. Nie po to nie mam telewizji, żeby sobie zaprzątać głowę tematyką związaną z telewizją.


            > - czy strony gejowskie wynikają z udręki, że geje nie mogą mieć
            > heteroseksualnego partnera?

            Ależ skąd. Podobnie jak forum SM, podglądaczy, fetyszystów - powstały one po to, by zainteresowani mogli się poznawać i łączyć w pary (tudzież trójkąty i inne takie).

            > - czy forum linuksiarzy powstało z frustratów, którzy nie mają
            > Windowsa, jak wszyscy?

            Ależ to przykład taki sam jak z forum o Seacie... więc patrz wyżej. Powienieneś raczej zapytać: "czy forum nie posiadających żadnego systemu komputerowego powstało z frustratów?" Odpowiedź byłaby: tak.

            > Niebagatelnym czynnikiem jest skłonność do flejmowania - w końcu po to większość z nas przychodzi na fora, żeby podyskutować, wymienić opinie, a czasem się nawet pokłócić.

            Bravo, Millord!
            • horatio_valor Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 23:06
              > To takie forum istnieje? Co za nudziarstwo!

              Nie mam pojęcia, nie widziałem. Chodzi o mechanizm i motywacje. Nie
              po to przykłady, żeby się czepiać szczegółów.

              > Podobnie jak forum SM, podglądaczy, fetyszystów - powstały one po
              > to, by zainteresowani mogli się poznawać i łączyć w pary (tudzież
              > trójkąty i inne takie).

              Bzdura i uproszczenie. Nie wszyscy homoseksualiści to seksualni
              maniacy, myślący tylko o jednym. Mniejszościowa orientacja to realny
              problem psychologiczny i nie można tego trywializować do kopulacji.
              Mówimy o forach dyskusyjnych, nie o serwisach randkowych
              typu "aktywny pozna pasywnego".

              > Powienieneś raczej zapytać: "czy forum nie posiadających żadnego
              > systemu komputerowego pow stało z frustratów?" Odpowiedź byłaby:
              > tak.

              Też nieprawda. Zakładając hipotetycznie, że takie forum by powstało
              (nie wiem, pisane na żółtych karteczkach i wieszane na klatce
              schodowej), to taki wybór też raczej byłby produktem świadomej
              decyzji ludzi, którzy nie chcą mieć komputera, a nie że pragną
              obrzucać błotem posiadających, bo są z tego powodu sfrustrowani.

              > Bravo, Millord!

              Jedno l.

              Ale że co, że nie po to są fora, żeby dyskutować?
              • niewinny.kwiatuszek Re: Bezdzietni kontra dzietni. 20.08.08, 10:08
                horatio_valor napisał:


                > Nie mam pojęcia, nie widziałem. Chodzi o mechanizm i motywacje. Nie po to przykłady, żeby się czepiać szczegółów.

                To nie są szczegóły, tylko akurat odniesienie się do sedna Twojej argumentacji. Jak sam widzisz - prawdopodobnie takiego forum nie ma:)


                > Bzdura i uproszczenie. Nie wszyscy homoseksualiści to seksualni
                > maniacy, myślący tylko o jednym.

                A czy z mojego posta wynika, że tak jest? I co jest Twoim zdaniem złego w łączeniu się w pary?:) To nie jest seksualne maniactwo. Nie będę przecież wymieniać wszystkich motywów, pozwoliłam sobie na te najbardziej "juicy".



                > > Powienieneś raczej zapytać: "czy forum nie posiadających żadnego
                > > systemu komputerowego pow stało z frustratów?" Odpowiedź byłaby:
                > > tak.
                >
                > Też nieprawda. Zakładając hipotetycznie, że takie forum by powstało
                > (nie wiem, pisane na żółtych karteczkach i wieszane na klatce
                > schodowej), to taki wybór też raczej byłby produktem świadomej
                > decyzji ludzi, którzy nie chcą mieć komputera, a nie że pragną
                > obrzucać błotem posiadających, bo są z tego powodu sfrustrowani.
                >
                > > Bravo, Millord!
                >
                > Jedno l.


                A to fakt! Przyznaję rację:)
                >
                > Ale że co, że nie po to są fora, żeby dyskutować?

                Nie, no właśnie po to są, dlatego na koniec chciałam Cię pochwalić:)
                Luz! Ludzie - wyluzujcie.
          • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 13:58
            > Czemu frustracji?!

            Wesz, ile można pisać dzietni są okropni i nas nie lubią. Wystarczy jeden wątek
            a tam każdy jest tylko na ten temat. No ale jak to woli. Ja swojego zdania o
            osobach niechcących zostać rodzicami na podstawie tego forum nie wyrabiam.

            > - czy forum linuksiarzy powstało z frustratów, którzy nie mają
            > Windowsa, jak wszyscy?

            Każda rozmowa o Linuksie czy Windowsie kończy się identycznie: kłótnia :)
            • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 14:31
              A może zła nazwa tego forum? Bo jak ktoś na nie wejdzie sugerując się nazwą to
              może spodziewać się otwartych, wyluzowanych i aktywnie spędzających życie ludzi
              a dostanie tylko słuszną dawkę jojczenia.
            • horatio_valor Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 23:16
              > Wesz, ile można pisać dzietni są okropni i nas nie lubią.
              > Wystarczy jeden wątek a tam każdy jest tylko na ten temat.

              A ja mam inne wrażenie z porównania dzietnych i bezdzietnych - ci
              drudzy są znacznie bardziej świadomi swoich wyborów i bardziej
              otwarci. Nie spotkałem się z np. tym, żeby bezdzietni namawiali
              dzietnych do wytrucia potomstwa i przyjęcia ich punktu widzenia. W
              drugą stronę - o, to jak najbardziej.

              Jeśli bezdzietni czegoś nie lubią, to prędzej obiektywnych
              niedogodności związanych z dziećmi (ryk, fetor, dewastacja itp.)
              aniżeli ludzi o odmiennych poglądach.

              Poza tym jak znam fora bezdzietnych, to dominują tam raczej głosy
              wsparcia dla ludzi, których otoczenie i rodzina nęka o dzieci i co
              robić, żeby się przed tym bronić (również psychicznie).

              > Każda rozmowa o Linuksie czy Windowsie kończy się identycznie:
              > kłótnia :)

              Jak wszystko, co konfrontacyjne. A wyobrażasz sobie rzeczową
              dyskusję zwolenników Urbana i Rydzyka? Jedni drugimi szczerze
              pogardzają i uważają za wyrzutków człowieczeństwa.
              • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 20.08.08, 09:16
                > Nie spotkałem się z np. tym, żeby bezdzietni namawiali
                > dzietnych do wytrucia potomstwa i przyjęcia ich punktu widzenia. W
                > drugą stronę - o, to jak najbardziej.

                W realu też tego nie spotkałam. Ja też nikogo na rodzenie dzieci nie namawiam. W
                internecie nie raz i nie dwa czytałam takie głosy.
                • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 20.08.08, 09:18
                  Postuluje zmienić nazwę na Grupa wsparcia BZW czy Narzekalnia BZW. Bo z tego co
                  wiem bezdzietni nie żyją tylko tym co prezentuje omawiane forum.
      • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 18.08.08, 21:15
        Jest forum o emama i o dzieciach tam nie wiele. Więcej o bachorach na forum
        bezdzietni. O czymś to świadczy.
        • wiek_chrystusowy Re: Bezdzietni kontra dzietni. 18.08.08, 22:25
          to jak forum o chorobie, zlapac nie chcesz, ale piszesz o objawach, ludziach
          zarazonych, zgonach itd. ;))))
          • kropkacom Re: Bezdzietni kontra dzietni. 19.08.08, 09:08
            Dobre :))
    • Gość: skala.sz. Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.chello.pl 23.08.08, 11:50
      kropkacom napisała:

      > Dlaczego tu zawsze musi być wojna?
      >
      > Ja wiem że nie musi bo mimo iż mam dzieci to mam fajnych znajomych którzy ich
      > nie mają i nawet nie chcą mieć. Aprobuje ich wybory a oni moje. Ja im nie
      > promuje rodzicielstwa a oni mi bezdzietności.
      >
      > Pytanie moje ma podstawę w tym co przeczytałam na forum bezdzietni z wyboru.
      > Po tej lekturze stwierdzam że można być bezdzietnym fanatykiem. Każdy wątek
      > tyczy się macierzyństwa i dzieci. Oczywiście obie sprawy przedstawia się
      > odpowiednio negatywnie. Robi to wrażenie jakby piszący tam ludzie nie mieli
      > innego celu w życiu jak tylko nieustanną walkę z dziećmi.



      Nigdy nie spotkałam bezdzietnego fanatyka. Za to ciągle spotykam "Mamuśki", które uważają, że dzieciom wszystko wolno. Denerwują mnie niektóre sytuacje w których matki nie potrafią, albo gorzej, nie chcą zapanować nad swoimi dziećmi.
      Np. denerwuje mnie kiedy w srodkach komunikacji matka nie reaguje na zachwoanie dziecka ktore kopie siedzaca naprzeciwko osobe (zachowanie nagminne). denerwuja mnie tez matki ktore karmia swoje dzieci w zatloczonym autobusie, ate dzieci rozsmarowuja swoj posilek po siedzeniach (chyba moga nakarmic je 20 min pozniej???)
      drazni mnie kiedy siedze na basenie, dzieciaki skacza tak zeby ochlapac jak najwiekszy teren, a rodzice dbaja jedynie o to zeby nie ochlapaly ich.
      wkurza mnie kiedy rodzic glosno domaga sie w swrodkach komunikacji zeby ustapic jego 7letniemu dzieciakowi (matkom z malymi dziecmi ustepuje zawsze, ale 7 lat to juz duzy czlowiek)
      wkurza mnie ze kiedy jade pociagiem jestem terroryzowana przez mamuski z malymi dziecmi i siedze w duchocie bo jak sie uchyli okno to dziecko od razu pewnie umrze na zapalenie pluc.
      drazni punkt widzenia rodziców którym zmienia sie nagle postrzeganie swiata i wyaje im sie ze skoro maja dziecko to im wszystko wolno.

      mysle ze walka nie jest z dziecmi tylko z bezmyslnymi rodzicami. dziecko bedzie takie jakie sie je wychowa. sama chce miec dzieci i mam nadzieje ze uda mi sie zachowac rownowage miedzy miloscia do niego i checia "dania wszystkiego", a zasadami wspolzycia spolecznego i rozsadkiem.
      • Gość: Yagna Re: Bezdzietni kontra dzietni. IP: *.mirad.pl 23.08.08, 14:24
        A ja spotkałam. Ludzi pałajacych jakąś dziwną nienawiścią do dzieci
        i tych, którzy je maja i deklaruja ze jest to dla nich istotna
        sprawa w życiu. Moim zdaniem to sami bezdzietni tworzą wokół siebie
        taką nieprzyjemna atmosferę, że faktycznie postrzega się ich jako
        wyjątkowo nieprzyjemnych osobników (choć pewnie są wyjatki).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka