xmacusx
08.08.08, 11:52
Pisanie o takich rzeczach na forum wydaje mi się trochę... Infantylne? Ale
postanowiłem zapoznać się z opinią innych, patrzących na sprawę z boku i
obiektywnie.
Do rzeczy: Od września zaczynam maturalną klasę, a co za tym idzie już
niedługo będzie trzeba podjąć decyzje co do studniówki. Rzecz w tym że ja ani
trochę nie mam ochoty na nią iść, jestem prawie pewien że wogóle nie będę się
tam bawił bo nie lubię takiego klimatu, a ze swoją klasą mam marny kontakt,
więc towarzystwo tu nie pomoże. I nie byłoby problemu gdyby nie to że moja
dziewczyna chodzi do tej samej szkoły, do równoległej klasy i jestem prawie
pewien że ona na tą studniówkę pójść by chciała. Rozumiem że dla wielu ludzi
to coś ważnego itd, ale zastanawiam się czy przełamać się i pójść tam
wyłącznie przez wzgląd na nią i zepsuć sobie tym humor, fatalnie się bawić co
zapewne pośrednio odbije sie też na jej odczuciach? Od jakiegoś czasu o tym
myślę i sam nie wiem czy stawiać na swoim i nie iść czy pójść na ten
("bolesny") kompromis.