rudolf.ss
01.10.08, 19:08
Zastanawiam się nad popularną w ostatnich czasach modę na
kosmopolityzm, na wolność człowieka, wyzwolenie seksualne,
legalizację homoseksualizmu i pedofilii i całe te gadanie rodem z
Brukseli.
Przed wojną w wielu polskich miastach większość obywateli stanowili
żydzi, ukraińcy i inne mniejszości. Po wojnie ten "problem"
zniknął, jednak patrząc na dzisiejszą Francję, Niemcy czy Holandię,
gdzie są ulice, getta, miasta gdzie sytuacja jest bardzo podobna do
sytuacji w II RP. Często są to mniejszości całkowicie odmienne
kulturowo jak araby i pakistańcy, które nie chcą się asymilować ze
społeczeństwem tylko zakładają swoje własne "kolonie". Następnie
dzieci pierwszego pokolenia czują się odrzucone przez społeczeństwo
przez co bardzo często staja się przestępcami (np. sytuacja w 13-tej
dzielnicy w Paryżu, gdzie kolorowi potrafili spalić na ulicy 1000
aut jednej nocy, lub zgwałcić rodowitą francuzkę w metrze przy
zastraszonym wagonie pełnym światków).
Teraz odpowiedz sobie na pytanie - "Czy chcę aby do Polski i zaczeli
napływać muzułumańscy imigranci zaczeli tworzyć swoją enklawę w moim
mieście, na mojej ulicy?"