mg2005
16.12.08, 10:30
karrlk.webpark.pl/smklin4.html
"Następnie chcieli porozmawiać o moim życiu. Ku mojemu zaskoczeniu
moje życie zaczęło odtwarzać się przede mną. Pokazali mi moje życie
ale nie z mojego punktu widzenia. Zobaczyłem siebie w moim życiu - a
wszystko to było lekcją mimo, że nie zdawałem sobie wtedy z tego
sprawy. Próbowali mnie czegoś nauczyć ale ja nie wiedziałem o tym
gdyż nie wiedziałem, że powrócę.
Po prostu oglądaliśmy moje życie od początku do końca. Przy
niektórych zdarzeniach zatrzymywali się dłużej i przyglądali się
uważniej. Nad innymi nie zatrzymywali się. Moje życie ukazane
zostało od strony o jakiej nigdy wcześniej nie myślałem. Wszystkie
moje osiągnięcia, do których dążyłem: szkoła podstawowa, szkoła
średnia, studia i moja późniejsza kariera nie miały żadnego
znaczenia w tym pokazie.
Nie mówili, że coś było złe lub dobre ale ja to po prostu czułem.
Bardzo dobrze wyczuwałem, które rzeczy były dla nich bez znaczenia.
Nie spojrzeli na przykład na moje wyniki z pchnięcia kulą ze szkoły
średniej jak i na inne wydarzenia, z których byłem tak dumny.
Zwracali uwagę na to w jaki sposób odnosiłem się do innych ludzi.
Zobaczyłem jak pewnej nocy gdy moja siostra źle się czuła wszedłem
do jej pokoju i objąłem ją ramionami nic nie mówiąc. Po prostu
leżałem koło niej i obejmowałem ją. Wyszło na to, że był to jeden z
największych triumfów mojego życia.
Każde zdarzenie, w którym kierowałem się w moim zachowaniu miłością
sprawiało im radość."