brak-pomyslu
23.02.09, 10:48
Nie ma to jak rodzinny wypad do muzeum czy na wystawe. Super sprawa,
bo i my i dziecko poznajemy coś nowego, "ukulturalniamy" się i w
ogóle.
Wszystko byłoby ok gdyby nie te ceny. Wczoraj chcieliśmy z synem i
mężem zobaczyć wystawę w Blue City, tak tę ze spreparowanymi ciałami
ludzkim. Kiedy w koncu znaleźliśmy miejsce na parkingu i znaleźliśmy
sie na końcu dłuuuugaśnej kolejki, mąż poszedł sprawdzić ile
kosztują bilety. I tu szczęka nam nieco opadła. Bilet rodzinny (2+2)
kosztuje w weekend ok 160 zł (w tygodniu chyba 129 lub 139).
Zrezygnowaliśmy... Aż tak mi nie zależało na obejżeniu tego. W tym
samym Blue City była wystawa "Oceanarium". Żeby w jakiś sposób
zrekompensować naszemu synowi zawód, weszliśmy na tę wystawę (bilety
też niezbyt tanie bo ulgowy 15 a normalne 25 zł, tylko przypadkiem
udało nam sie wejść w większej grupie po 15 zł). Ale wiecie co? Ta
wystawa to marnotrastwo pieniędzy. Oglądania tylko na 10 min. góra.
Nic szczególnego, tylko kilka akwarii z kolorowymi rybkami i 3 gdzie
były rekiny .
Tyle się mówi, że poziom kultury w naszym kraju jest na marnym
poziomie. Tyle tylko że jak rodzina z dzieckiem lub dziećmi
chciałaby pójść do muzeum czy teatru to musi wydać na to majątek.
A mój syn uwielbia chodzić na wystawy. Muzeum techniki, muzeum
wojska polskiego, wystawa zabawek w Muzeum Narodowym, itp. Byliśmy
już w kilku miejscach. Jeśli wyjeżdżamy to też staramy sie zobaczyć
jakieś ciekawe muzea. Zazwyczaj z kosztami biletów nie jest tak źle
(pomijając ceny biletów na przykład w Wieliczce, już dwa razy nas
odstraszyła ta kwota).
Dlaczego np. wystawa Interaktywny Plac Zabaw w Zachecie moze
kosztować niewiele? A inne nie...?