mg2005
05.04.09, 20:54
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090404&id=my71.txt
ks. prof. Waldemar Chrostowski (były przewodniczący Rady
chrześcijan i Żydów) wspomina: "Podczas jednego z posiedzeń
Międzynarodowej Rady Państwowego Muzeum w Oświęcimiu
przeprowadziliśmy na terenie byłego obozu Auschwitz-Birkenau
wizytację mającą na celu ustalenie sposobów konserwacji zachowanych
tam obiektów. Podczas tej czynności dwóch żydowskich działaczy
rozejrzało się wokół, jakby czegoś wypatrując. W pewnym momencie
powiedzieli, że na wieży jednego z kościołów w Oświęcimiu widzą
krzyż. Wkrótce pojawiła się z ich strony sugestia, że najlepszym
sprawdzianem dobrej woli chrześcijańskich uczestników dialogu będzie
wyeliminowanie wszystkich krzyży z krajobrazu wokół Auschwitz-
Birkenau. (...) Oczywiście z wież kościołów w Oświęcimiu też! Na
początku nie dowierzałem własnym uszom. Wszedłszy na górę, wskazałem
dłonią krzyż nad kościołem i zapytałem, czy chodzi im o jego
usunięcie. Potwierdzili i zacytowali znaną formułę religii
Holocaustu: 'Niebo nad Auschwitz musi być puste!', a sprzymierzeńcem
w dziele usuwania krzyży powinien być Kościół. Nadmienię, że -
niestety - nie zabrakło w polskim Kościele osób, duchownych i
świeckich, którym ta rola odpowiadała".
Czy żądanie Żydów jest słuszne ?
Czy taki dialog ma sens ?
--
Chyży Rój