strikemaster
03.06.09, 14:23
Krecia robota? Jakiś spisek?
fakty.interia.pl/religia/news/pieronek-ktos-w-rzymie-dziala-przeciw-beatyfikacji,1317343
Mówiąc o swych podejrzeniach, że komuś w Rzymie zależy na opóźnieniu procesu beatyfikacyjnego biskup oświadczył: "Nie mam dowodów przeciwko komuś konkretnemu, ale jeśli pewne głosy się pojawiają, znaczy, że ktoś je rozpuszcza".
Niewątpliwie, jeżeli pojawiają się głosy, ktoś musi je rozpuszczać. Tylko kto kopie dołki?
"Ta korespondencja zawiera listy i kartki z pozdrowieniami, pisane z okazji urodzin, świąt, życzenia na Boże Narodzenie i Nowy Rok. Naprawdę nic wielkiego, wierzcie mi" - dodał biskup Pieronek.
No trudno, pozostaje nam tylko uwierzyć.
To kolejne zarzuty, skierowane przez niego w sprawie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II. W lutym w wywiadzie dla tego samego portalu biskup Pieronek wyraził opinię, że w Watykanie doszło do spowolnienia procesu i zapytał: "Na co oni jeszcze czekają?".
A może uznali, że warto zmienić kościelny piar i były papież się jako twarz KRK nie nadaje?