Dodaj do ulubionych

Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst

23.12.03, 18:17
Mam 27 i jestem na dnie.Bez pracy, mieszkania, znajomych zepchniety na
margines.Chciałbym w ten sposób zwrócic sie o pomoc, może ktoś kto będzie to
czytał bedzie w stanie mi pomóc.Byłem w różnych osrodkach które mają pomagać
bezdomnym ale to jedno wielkie kłamstwodużo obietnic i zero pomocy.Sam nie
daję rady.Może mógłby mnie ktoś pomóc zarobić na telefon jest mi niezbędny
(nawet do ulotek sie nie załapałem bo nie mogłem podać numeru kontaktowego!
Koszmar)i na kromke chleba.Mogę robić wszystko nawet prace na jeden
dzień,posprzątać posesję,kopać ziemię, odsnieżać,zaopiekować się dzieckiem
(jestem zdrowy i nigdy nie brałem narkotyków),znam programy graficzne
Photoshop,Ilustrator,QuarkxPress.Słowem wszystko,wszystko w granicach
prawa.Nie chcę nic za darmo ani nic na litosc.Niech mi ktoś okaże odrobinę
życzliwości i pomoże wrócić do normalności.Proszę nie róbcie sobie żartów z
tego tekstu ani tym bardziej ze mnie.Teraz jestem w Warszwie.Proszę
pomóżcie.Może ten tekst jest trochę naiwny ale ja już nie wiem co robić. Jest
mi zimno, głodno i jestem przerażony.
Mój e-mail:maly7772@gazeta.pl



Obserwuj wątek
    • trevayne Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 23.12.03, 18:58
      Co spowodowalo ze jestes na samym dnie? Jak do tego dopusciles?
      • Gość: ixi Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: *.pl 23.12.03, 19:48
        trevayne napisał:

        > Co spowodowalo ze jestes na samym dnie? Jak do tego dopusciles?

        słuchaj trevayne,
        Może trudno Ci to pojąć, ale nto nie jest tak że można dopuścić, albo
        niedpouścią do takiej tragedii. Też jestem bezdomna, tyle że się nie tułam -
        mieszkam z łaski u rodziny i zarabiam nielegalnie, studia skończone, IQ
        wysokie, jezyki i inne duperele, ale co z tego, bezdomnego nikt nie zatrudni.
        Pewnie chcesz wiedzieć, jak do tego dopuściłam? o.k.
        Moja matka była kurą domową, a ojciec skurwysynem, kiedy sie rozwodzili groził,
        że ją zabije jeśli bezie dążyła do orzeczenia o winie i uzyskania na siebie
        alimentów, matka dała się zastraszyć. Ojciec się wyprowadził, a ja i matka
        zostałyśmy w miezkaniu lokatorskim, matka ne pracowała, mieliśmy tylko
        śmiesznie niskie alimenty zasądzone na mnie. Z płaceniem czynszu było różnie...
        nie otrzymaliśmy żadnego dofinansowania z opieki społecznej, gdyż lokal był
        zbyt duży jak na 2 osoby. Byłam wtedy na 1 roku studiów w innym mieście i sama
        na siebie zarabiałam, ale matce nie mogłam pomagać. Matka powinna zamienić
        mieszkanie na mniejsze, ale tego nie zrobiła, wymyśliła coś innego. Zamieniła
        je (razem z tym długiem (który nie był jakis bardzo wysoki, gdyż jak matka
        zarobiła jakieś pieniądze to płaciła) na małe i mieszkanie w starym
        budownictwie. Mieszkanie to sprzedała. Matka umówiła się z se swoją młodszą
        siostrą, którą utrzymywała przez długi czas, kiedy tamta uczyła się w innym
        mieście, załatwiła prace i pare innych jeszcze przysług wykonała (matka do
        czasu ślubu z ojcem pracowała), że tamta dokona na nią cesji swojej książeczki
        miszkaniowej, uzyskane w ten sposób środki razem z pieniędzmi ze sprzedazy
        wystarczyłyby na zakup mieszkania własnościowego o małym metrażu w mieśicie, w
        którym mieszkją krewni mojej matki. Sisotra, o której mowa posiadała już
        mieszkanie zakładowe, które wykupiła na b. korzystnych warunkach, nie mogła
        jednak skorzystać z premii gwarancyjnej. Kiedy przyszło do formalności ciotka
        stwierdziła, że cytuje "gówno z tego bedzie" i ksiązeczki nie przepisała. Nie
        trafiało do niej, że odzyska w ten sposób część zgromadzonych środków, które w
        przeciwnym razie przepadną. Ciotka jest osobą samotną po 50, moja matka teraz
        ma ponad 60. Mieszka u swojej siostry, pobiera najniższą emeryturę ok. 400 zł.,
        ja mieszkam gdzie się da, kiedy nie mam gdzie też bywam w tamtym domu tak, jak
        teraz. Przez pewien czas mieliśmy zameldowanie w starym lokalu, jednak nowy
        właściciel w końcu nas wymeldował. Przez pewien czas miałam prace, teraz jej
        nie mam i mieć nie bede, bo przecież formalnie nie istnieję, nie moge nawet sie
        zarejestrować jako bezrobotna, ani roliczyć pitu i wielu jeszcze innych
        zwyczajnych rzeczy nie moge zrobić. Matka ma jeszcze jedną siostre, która sama
        mieszka w 3 pokojowym mieszkani po dziadkach ok. 60 m kw i żadna z nich nie
        zgadza się nawet czasowo mnie zameldować, nawet pod warunkiem, że nie bedę
        miała kluczy, chodzi jedynie o formalność. Jeśli chodzi o mieszkanie po dziadku
        to moja matka nie ma do niego żadnych praw, gdyż jej siostra od poczatku
        mieszkała tam z dziadkami i od początku mieszkanie było zapisane na nią mimo ze
        także moja matka (najstarsza w rodzinie) do niego dpołacała. Ta ciotka nie
        utrzymuje z nami kontaktu, rozmawia tylko z siostrą u której mieszkamy. Co
        jakiś czas jest akcja pt. "wynocha", ale kończy sie na gadaniu, mysle że ciotka
        wstydziłaby się przed sąsiadami gdyby przyjechała policja nas stąd wyrzucać, a
        matka powiedziała że dobrowolnie się stąd nie ruszy, bo i dokąd?
        To wszytko trwa 7 lat, ojciez zmarł 2 lata temu i nie zostawił mi ani grosza,
        alimenty przestał płacić równo z dniem ukończenia studiów przez mnie i nigdy
        nie dał mi, ani mojej matce nic oprócz tego, co zasądzone, w ogóle nie
        interesował się moim istnieniem od rozwodu.
        Możecie pisać, że to moja wina, bo powinnam siedzieć w domu, pracować i płacić
        czynsz, a nie iść na studia do innego miasta, jest w tym jakaś racja, a to że
        zawsze miałąm bdb wyniki w nauce i chciałam studiować mnie nie tłumaczy, wiem -
        powinnam zostać w rodzinnym mieście. Z drugiej strony myślę, że to wszystko
        było nieuniknione, gdyż i tak nie bylibyśmy w stanie wykupić mieszkania
        lokatorskiego. Staram się jakoś dawać sobie radę, za 2-3 miesiące wyjade za
        granice pracować na czarno, najpierw musze zaobić na ten wyjazd - też na
        czarno - i jakoś to bedzie. Jak widzicie nie wiele trzeba by znaleźć się na
        dnie, a nie każdy bezdomny to śmierdzący, zapijaczony menel.
        • Gość: Krzys Pytanie do IXi IP: *.dialup.sprint-canada.net 26.12.03, 02:35
          Sytuacje masz rzeczywiscie trudna , poki zdrowie nie szwankuje ,zawsze jest
          szansa ,ze mozna sie odbic .Z zyciowej ciekawosci zapytam sie tylko ,gdzie
          poszedl mieszkac Twoj ojciec po rozwodzie , ile musial placic za to nowe
          mieszkanie , i ile zarabial na miesiac , i ile w koncu mial zasadzonych
          alimentow .Jakos tez wczesnie zmarl , wiec jego sytuacja nie bardzo mu
          sprzykala ,czy aby na pewno masz racje nazywajac go skorwysynem? Powinnas
          odpowiedziec na ty pytania chociazby sobie samej ,bo przyszlosc moze zgotowac
          Tobie jeszcze wiele niespodzianek .Wydaje mi sie ,ze nie rozumiesz swojego nie
          zyjacego juz ojca , mimo to powinnas sie starac wczuc w jego sytuacje ,bowiem
          kiedy tego nie zrobisz ,nigdy nie zrozumiesz swojego przyszlego meza i kolko
          sie zamknie , tzn. rozwod ,bedomnosc lub ubostwo Twoich dzieci itd.
          Co do alimentow na zone , o ktore Twoja matka nie wystapila .Sady w Polsce
          bardzo rzadko je przyznaja ,a jezeli to symboliczne 50 zl. na miesiac .
          Co do orzekania o winie to sady czasami wydaja trafne wyroki , i sady tez o tym
          wiedza ,dlatego tymi alimentami na zone nie za bardzo sie przejmuja .
    • bluela Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 23.12.03, 23:23
      Zgłoś się do któregoś z ośrodków wspólnoty "Chleb Życia". Oni Cię nie zawiodą.
      Oto warszawskie adresy i telefony:

      BETANIA ul. Łopuszańska 17 , 02-220 Warszawa, Tel./Fax (22) 8466644

      EMAUS Ul. Stawki 27, 01-040 Warszawa, Tel./Fax (22) 8384450

      BETLEJEM Ul. Mszczonowska 6, 01-254 Warszawa, Tel./Fax (22) 5245714
      • Gość: Adam Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 62.233.201.* 24.12.03, 09:26
        Witam
        doskonale wiem co to znaczy szukać pracy dlatego polecam stronę info
        www.pomocspoleczna.ngo.pl/
        zbuór info na temat co zrobic w przypadku bezdomności i bezrobocia
        podaje z niej adresy ośrodków z opisami m.in. takie które pomagają znaleśc
        pracę, które ofruja socjoterapię, prace osłonowe, terapie, pomoc prawną,
        skorzystanie z telefonu.
        pozdr
        Adam

        CENTRUM POMOCY PKPS
        ul. Burakowska 16, 01-066 Warszawa Wola
        tel. 838-72-32, fax 838-72-32
        200 miejsc dla bezdomnych mężczyzn. Nocleg od 20 do 8 (zimą od godz. 18 do 9),
        posiłek (śniadanie i obiado-kolacja). Lekarz, pielęgniarka, pracownik socjalny
        dla podopiecznych. Mile widziane skierowanie z OPS. Pomoc socjalna i terapia
        odwykowa.

        DOM LUDZI BEZDOMNYCH I NIEPEŁNOSPRAWNYCH "MARKOT - 1"
        ul. Rudnickiego 1a, 01-858 Warszawa Bielany
        tel. 633-57-05
        45 miejsc dla chorych mężczyzn. Nocleg, posiłek 3 razy dziennie. Opieka
        lekarska, hospicjum, porady prawne.

        DOM NOCLEGOWY MĘŻCZYZN "PRZYSTAŃ II" OŚRODKA CHARYTATYWNEGO "TYLKO" Z DARÓW
        MIŁOSIERDZIA
        ul. Żytnia 3/9, 01-014 Warszawa Wola
        tel. 838-70-25
        120 miejsc dla mężczyzn. Nocleg, porada prawna, pomoc medyczna, socjalna,
        obiad. Mile widziane skierowanie z OPS, wymagany dokument tożsamości.

        LEGIONOWSKIE CENTRUM CHARYTATYWNO-OPIEKUŃCZE - CARITAS DIECEZJI WARSZAWSKO-
        PRASKIEJ
        ul. Polskiej Organizacji Wojskowej 20, 05-120 Legionowo Legionowo
        tel. 772-94-05
        25 miejsc dla mężczyzn (w zimie do 45). Nocleg, całodobowe utrzymanie, pomoc:
        profilaktyczno-opiekuńcza, w załatwianiu formalności. Punkt pomocy doraźnej:
        pomoc rzeczowa - odzież, ciepły posiłek. Punkt czynny jest w piątki i soboty w
        godz. 15-18.

        MAZOWIECKIE CENTRUM POMOCY BLIŹNIEMU - MARKOT HALINÓW
        ul. Hipolitowska 109, 05-074 Halinów gmina Halinów
        tel. 783-80-38, fax 783-80-38
        25 miejsc dla mężczyzn. Nocleg, wyżywienie, pomoc psychologiczna, socjalna.

        MOKOTOWSKO-URSYNOWSKIE CENTRUM POMOCY BLIŹNIEMU MARKOT 2
        ul. Puławska (róg Rzymowskiego, przejście podziemne), 02-697 Warszawa Mokotów
        tel. 843-84-03
        30 miejsc dla mężczyzn; nocleg i posiłek (3 razy dziennie). Ośrodek nastawiony
        jest na osoby pracujące lub poszukujące pracy.

        NOCLEGOWNIA DLA BEZDOMNYCH MĘŻCZYZN "HADES" STOWARZYSZENIA"MONAR"
        ul. Modlińska 1d, 03-216 Warszawa Białołęka
        tel. 801-70-56
        300 miejsc dla mężczyzn. Nocleg, posiłek.

        NOCLEGOWNIA "PRZYSTAŃ" CARITAS ARCHIDIECEZJI WARSZAWSKIEJ
        ul. Wolska 172, 01-258 Warszawa Wola
        tel. 836-85-73
        80 miejsc dla mężczyzn. Nocleg. Pomoc socjalna i psychologiczna. Wymagany
        dokument tożsamości, opłata 5 zł za dobę.

        OŚRODEK READAPTACJI SPOŁECZNEJ "DOM PATRONATU" STOWARZYSZENIA
        PENITENCJARNEGO "PATRONAT"
        ul. Siennicka 48, 04-393 Warszawa Praga Południe
        tel. 813-22-15
        23 miejsca dla byłych więźniów, mężczyzn - do 35 roku życia. Możliwość
        zakwaterowania na dwa lata. Nocleg, 1 posiłek dziennie, pomoc: socjalna,
        prawna. Wymagana jest karta zwolnienia z więzienia.

        PENSJONAT SOCJALNY "ŚW. ŁAZARZ" KAMILIAŃSKIEJ MISJI POMOCY SPOŁECZNEJ
        ul. Traktorzystów 26, 02-495 Warszawa Ursus
        tel. 478-30-22, 478-21-38
        80 miejsc dla mężczyzn (w tym 14 w izbie chorych). Nocleg, pełne wyżywienie,
        pomoc: socjalna, psychologiczna, duszpasterska.

        PRZYTULISKO DLA CZYNNYCH NARKOMANÓW STOWARZYSZENIA "MONAR"
        ul. Wenedów 2, 00-223 Warszawa Śródmieście
        tel. 635-00-01
        24 miejsca dla bezdomnych narkomanów (głównie przez skierowania z innych
        poradni "Monaru"). Nocleg, posiłek (śniadanie, kolacja), opieka medyczna,
        terapeutyczna. Pomoc w załatwianiu formalności.

        SCHRONISKO "DON ORIONE"
        ul. Witosa 46, Czarna, 05-200 Wołomin Wołomin
        tel. 787-81-00, fax 787-81-00
        Ok. 60 miejsc dla mężczyzn. Nocleg, wyżywienie, pomoc: duchowa, terapeutyczna,
        rzeczowa (odzież). Grupa AA - spotkania w śr. o godz. 16.30 oraz w pierwszą
        sobotę miesiąca o godz. 17.00.

        SCHRONISKO DLA BEZDOMNYCH MĘŻCZYZN TOWARZYSTWA POMOCY IM. ŚW. BRATA ALBERTA
        ul. Knyszyńska 1, 03-674 Warszawa Targówek
        tel. 679-07-03
        36 miejsc dla mężczyzn. Nocleg, wyżywienie, pomoc: psychologiczna,
        duszpasterska, socjalna; terapia odwykowa.

        STOWARZYSZENIE "OTWARTE DRZWI" - "DOM ZA BRAMĄ" - CENTRUM POMOCY WZAJEMNEJ
        ul. Targowa 82, 03-448 Warszawa Praga Północ
        tel. 619-85-01
        Ok. 20 miejsc dla mężczyzn. Nocleg, wyżywienie, praca socjalna. Mężczyźni po
        terapii odwykowej





      • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 17:44
        bluela napisała:

        > Zgłoś się do któregoś z ośrodków wspólnoty "Chleb Życia". Oni Cię nie zawiodą.
        > Oto warszawskie adresy i telefony:
        >
        > BETANIA ul. Łopuszańska 17 , 02-220 Warszawa, Tel./Fax (22) 8466644
        >
        > EMAUS Ul. Stawki 27, 01-040 Warszawa, Tel./Fax (22) 8384450
        >
        > BETLEJEM Ul. Mszczonowska 6, 01-254 Warszawa, Tel./Fax (22) 5245714
        Dzięki. W ostateczności skorzystam i dam znać jak mi tam poszło.
    • Gość: Wojtek Czy nie masz wplywowych kumpli? IP: *.icpnet.pl 24.12.03, 11:04
    • Gość: caro Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: *.dip.t-dialin.net 24.12.03, 15:32
      A moze ktos zaprosi Cie na Wigilie?
      Jak tradycja kaze, wiekszosc stawia na wigilijnym stole jedno nakrycie wiecej.
      My jestesmy zbyt daleko :-(

      Zycze szczescia!!! i wesolych Swiatro
      • Gość: Wojtek Stawiam na mojego kumpla z PZU IP: *.icpnet.pl 24.12.03, 21:06
    • Gość: she Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 00:49
      Nie mogę Ci niestety pomóc - w tym sensie, że nie mam możliwości znalezienia Ci
      pracy. Ale chcę Ci powiedzieć, że mimo tego, że dziś wydaje Ci się to mało
      prawdopodobne, dasz sobie radę. Zobaczysz. Jeszcze przyjdą lepsze czasy. Jesteś
      silniejszy niż myślisz. Młody, bystry i zdrowy - przetrwasz to.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci gorąco jak najszybszego rozwiązania
      problemów :)
      • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 17:41
        Gość portalu: she napisał(a):

        > Nie mogę Ci niestety pomóc - w tym sensie, że nie mam możliwości znalezienia
        Ci
        >
        > pracy. Ale chcę Ci powiedzieć, że mimo tego, że dziś wydaje Ci się to mało
        > prawdopodobne, dasz sobie radę. Zobaczysz. Jeszcze przyjdą lepsze czasy.
        Jesteś
        >
        > silniejszy niż myślisz. Młody, bystry i zdrowy - przetrwasz to.
        >
        > Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci gorąco jak najszybszego rozwiązania
        > problemów :)
        Masz rację wydaje mi sie mało prawdopodobne ze dam sobie radę ale ciągle
        jeszcze mam słabiutką nadzieję że będzie może kiedyś lepiej. Dzięki za
        życzenia.
    • keracz1000 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 27.12.03, 19:14
      Doskonale Cię rozumiem.Szkoda tylko że ,nie moge Ci nijak pomóc.Sam byłem
      bezdomny.Odeszłem sam ,tylko założyłem buty.Dość miałem ciągłych
      awantur ,kłótni.Bałem się ,że kiedyś nie wytrzymam i mogę użyć siły.W końcu
      skorzystałem z Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn.Nigdy nie nadużywałem
      alkoholu,nie używam narkotyków,nie byłem karany.Pomimo tego nie znalazł się
      nikt kto podałby mi rękę.Miałem oferty w zamian za usługi seksualne.
      Traktowano mnie jak 1 kg słoniny.Teraz po wielu perypetiach pracuje na czarno
      jako pracownik do wszystkiego w prywatnej posiadłości.Nie jest to szczyt moich
      możliwości,ale nie jestem głodny.Jestem zdrowy,ale mam 40 lat i tu mam problem
      z podjęciem pracy.Radzę Ci skorzystać z usług Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn
      i próbuj stopniowo posuwać się do przodu.Mam nadzieje że może pomoże Ci ktoś z
      Forum.W schronisku zapewnisz sobie minimum egzystencjonalne.O resztę niestety
      musisz zadbać sam.Mam nadzieję że Ci sie poszczęści.Ja pomogę ci tylko pomóc
      radą.Jeżeli będziesz chciał z nich skorzystać,to dobrze.Bardzo ważna
      rzecz.Nigdy ,pod żadnym pozorem,nie przyznawaj się ,że jesteś bezdomny.Nikomu-
      rodzinie,znajomym,obcym.Bezdomnością jestes napiętnowany do końca życia,nawet
      gdybyś w przyszłości miał 6-cyfrowe konto.Nawet gdy będą Cie ludzie zapewniać o
      swojej 100% tolerancji.Jeżeli musisz podać adres zamieszkania,posługuj się tym
      dawnym.Nie wymeldowuj się z poprzedniego miejsca zamieszkania.Jeżeli każą Ci w
      schronisku nie rób tego,ale powiedz że załatwiłeś sprawę tak jak chcieli.Za
      pierwsze ,zarobione pieniądze kup starą komórkę na kartę -przyda Ci się.Dbaj o
      swój wygląd zewnętrzny.Staraj się rozwijać umiejętności związane z kompem.Tobie
      może się udać.Trzymaj się twardo.
      Pomimo wszystko,szczęśliwego Nowego Roku.
      Jeśli miałbyś jakieś pytania lub cokolwiek chciał śmiało pisz.
      • Gość: she Większość ludzi nie dałaby rady. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 01:27
        Dzielny jesteś, bardzo :-)
        Niech Ci się wiedzie dobrze w Nowym Roku.
      • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 10:45
        keracz1000 napisał:

        > Doskonale Cię rozumiem.Szkoda tylko że ,nie moge Ci nijak pomóc.Sam byłem
        > bezdomny.Odeszłem sam ,tylko założyłem buty.Dość miałem ciągłych
        > awantur ,kłótni.Bałem się ,że kiedyś nie wytrzymam i mogę użyć siły.W końcu
        > skorzystałem z Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn.Nigdy nie nadużywałem
        > alkoholu,nie używam narkotyków,nie byłem karany.Pomimo tego nie znalazł się
        > nikt kto podałby mi rękę.Miałem oferty w zamian za usługi seksualne.
        > Traktowano mnie jak 1 kg słoniny.Teraz po wielu perypetiach pracuje na
        czarno
        > jako pracownik do wszystkiego w prywatnej posiadłości.Nie jest to szczyt
        moich
        > możliwości,ale nie jestem głodny.Jestem zdrowy,ale mam 40 lat i tu mam
        problem
        > z podjęciem pracy.Radzę Ci skorzystać z usług Schroniska dla Bezdomnych
        Mężczyz
        > n
        > i próbuj stopniowo posuwać się do przodu.Mam nadzieje że może pomoże Ci ktoś
        z
        > Forum.W schronisku zapewnisz sobie minimum egzystencjonalne.O resztę niestety
        > musisz zadbać sam.Mam nadzieję że Ci sie poszczęści.Ja pomogę ci tylko pomóc
        > radą.Jeżeli będziesz chciał z nich skorzystać,to dobrze.Bardzo ważna
        > rzecz.Nigdy ,pod żadnym pozorem,nie przyznawaj się ,że jesteś bezdomny.Nikomu-
        > rodzinie,znajomym,obcym.Bezdomnością jestes napiętnowany do końca życia,nawet
        > gdybyś w przyszłości miał 6-cyfrowe konto.Nawet gdy będą Cie ludzie zapewniać
        o
        >
        > swojej 100% tolerancji.Jeżeli musisz podać adres zamieszkania,posługuj się
        tym
        > dawnym.Nie wymeldowuj się z poprzedniego miejsca zamieszkania.Jeżeli każą Ci
        w
        > schronisku nie rób tego,ale powiedz że załatwiłeś sprawę tak jak chcieli.Za
        > pierwsze ,zarobione pieniądze kup starą komórkę na kartę -przyda Ci się.Dbaj
        o
        > swój wygląd zewnętrzny.Staraj się rozwijać umiejętności związane z
        kompem.Tobie
        > > może się udać.Trzymaj się twardo.
        > Pomimo wszystko,szczęśliwego Nowego Roku.
        > Jeśli miałbyś jakieś pytania lub cokolwiek chciał śmiało pisz.
        Dzięki za wskazówki i cieszę się ze przynajmniej tobie się udało. Trzymam się
        twardo i mam nadzieję że mnie też się uda.Życzę ci wszelkiej pomyślności w
        Nowym Roku .
      • a.lojewska Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 07.01.04, 19:52
        keracz1000 napisał:

        > Doskonale Cię rozumiem.Szkoda tylko że ,nie moge Ci nijak pomóc.Sam byłem
        > bezdomny.Odeszłem sam ,tylko założyłem buty.Dość miałem ciągłych
        > awantur ,kłótni.Bałem się ,że kiedyś nie wytrzymam i mogę użyć siły.W końcu
        > skorzystałem z Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn.Nigdy nie nadużywałem
        > alkoholu,nie używam narkotyków,nie byłem karany.Pomimo tego nie znalazł się
        > nikt kto podałby mi rękę.Miałem oferty w zamian za usługi seksualne.
        > Traktowano mnie jak 1 kg słoniny.Teraz po wielu perypetiach pracuje na
        czarno
        > jako pracownik do wszystkiego w prywatnej posiadłości.Nie jest to szczyt
        moich
        > możliwości,ale nie jestem głodny.Jestem zdrowy,ale mam 40 lat i tu mam
        problem
        > z podjęciem pracy.Radzę Ci skorzystać z usług Schroniska dla Bezdomnych
        Mężczyz
        > n
        > i próbuj stopniowo posuwać się do przodu.Mam nadzieje że może pomoże Ci ktoś
        z
        > Forum.W schronisku zapewnisz sobie minimum egzystencjonalne.O resztę niestety
        > musisz zadbać sam.Mam nadzieję że Ci sie poszczęści.Ja pomogę ci tylko pomóc
        > radą.Jeżeli będziesz chciał z nich skorzystać,to dobrze.Bardzo ważna
        > rzecz.Nigdy ,pod żadnym pozorem,nie przyznawaj się ,że jesteś bezdomny.Nikomu-
        > rodzinie,znajomym,obcym.Bezdomnością jestes napiętnowany do końca życia,nawet
        > gdybyś w przyszłości miał 6-cyfrowe konto.Nawet gdy będą Cie ludzie zapewniać
        o
        >
        > swojej 100% tolerancji.Jeżeli musisz podać adres zamieszkania,posługuj się
        tym
        > dawnym.Nie wymeldowuj się z poprzedniego miejsca zamieszkania.Jeżeli każą Ci
        w
        > schronisku nie rób tego,ale powiedz że załatwiłeś sprawę tak jak chcieli.Za
        > pierwsze ,zarobione pieniądze kup starą komórkę na kartę -przyda Ci się.Dbaj
        o
        > swój wygląd zewnętrzny.Staraj się rozwijać umiejętności związane z
        kompem.Tobie
        >
        > może się udać.Trzymaj się twardo.
        > Pomimo wszystko,szczęśliwego Nowego Roku.
        > Jeśli miałbyś jakieś pytania lub cokolwiek chciał śmiało pisz.

        Masz rację. Też to przeżywałam:www.gazeta.pl/obcasy/portrety>Annna
        Łojewska>.Mam mieszkani i firmę.Książka w drodze. Uszy do góry iWALCZ!
    • keracz1000 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 27.12.03, 19:18
      keracz1000@gazeta.pl
      • Gość: Maxia Re: Dziękuję Bogu, że mam dach nad głową IP: *.rasserver.net 27.12.03, 22:59
        Jest mi Was naprawdą bardzo żal.
        Nie mam takich możliwości, aby wam, bezdomnym pomóc.
        Mogę tylko Was zapewnić o mojej modlitwie w waszej intencji.
        Bo ja wierzę, że to jedynie nie zostanie bez odezwu.
        A jeśli ktoś myśli, że to "psu na budę się zda"
        to za niego też.
        • Gość: Teresa ja z Toba Maxiu IP: *.devs.ac-net.pl 27.12.03, 23:42
          podpisuje sie, dopisuje sie i modle sie w intencji wszystkich potrzebujacych
          takze
          • Gość: ale56 Re: ja z Toba Maxiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.03, 14:59
            i myślicie,że to wszystko załatwi?
            tak najwygodniej,ale żeby konkretnie rękę podać to nie,bo kosztuje to minimum
            wysiłku?
            • Gość: Teresa do ale56 IP: *.devs.ac-net.pl 28.12.03, 15:57
              no wiesz, najwygodniej to nie myslec o nich i nie modlic sie, bo kolana bola, a
              i czas mozna spedzic przyjemniej;
              najlatwiej za to jest krytykowac innych;
              chetnie posluchamy, co Ty sam/sama konkretnie zrobiles dla potrzebujacych????
              • Gość: ale56 Re: do Teresy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.12.03, 20:43
                z mojej emeryturki utrzymuję; bezrobotną córkę,opłacam mieszkanie i wszystkie
                media,
                adoptowałam małego chłopca-sierotę w Ruandzie na utrzymanie którego płacę
                miesięcznie około 100 zł,
                robię paczki dla dzieci z domu dziecka(w tym roku na Mikołaja dla dziewczynki
                8-letniej)w paczce były pidżma,rajtuzy,zeszyty,kredki,flamastry,zabawka i
                słodycze,
                kupuję środki żywności przed świętami dla Klubu Ludzi Życzliwych,którego
                działacze rozwożą je dla ludzi potrzebujących(makaron 2 paczki,szynka
                konserwowa 1 kg,olej,ciastka,ryż 2 op.)
                drobne datki pieniężne wkładam do skarbonki w kościele na wspomożenie ludzi
                ubogich,
                wpłacam pieniądze na OŚP,
                i na codzień pomagam rodzinie mojego bezrobotnego brata.

                Tak szczerze mówiąc Tereso mam kolekcję niewykupionych recept,sama nie wiem po
                co chodzę czasami do lekarza-chyba po dobre słowo.
                Jestem po trzech ciężkich operacjach w styczniu czeka mnie następna.
                Mam wrzody żołądka,gościec,kamicę nerek i woreczka żólciowego,guzek w lewej
                piersi.Chorowałam na chorobę nowotworową i to z jej powodu te operacje.
                Samotnie po śmierci męża wychowywałam córkę,która skończyła prywatne studia i
                nie może znależć żadnej pracy(czasami dorywcze np.roznoszenie ulotek itp).

                Po przeczytaniu listu małego zmroziło mi serce bo to samo przeżyłam 40 lat
                temu.
                Żaczęłam przemyśliwać jak mogłabym mu pomóc ale tak konkretnie-bo tylko taka
                pomoc jest pomocą.
                Uważam ,że mogłabym-dając mu mieszkanie z ogrodem,które mam oddziedziczyć ale
                to nie zależy odemnie a osoba,po której mam dziedziczyć nie wyraża na to zgody
                mimo,że dom stoi pusty z pełnym wyposażeniem.
                Jak jeszcze trochę pożyję Tereso to to będą te moje przyjemności.

                Pozdrawiam ale
                • Gość: Teresa Re: do Teresy IP: *.devs.ac-net.pl 29.12.03, 21:28
                  chwala Ci za to wszystko co robisz, za Twoja wrazliwosc i dobre serce;
                  ja tez mysle o malym ciagle i z mysla o nim zawracalam wlasnie glowe koledze,
                  ktoremu powinnam dac teraz spokoj, bo 2 dni temu zmarla mu zona - ale jest
                  drukarzem i pomyslalam, ze a nuz ktos ze znajomoscia programow graficznych
                  moglby sie mu przydac; niestety nie,
                  sama wymyslilam, ze moge wspomoc ubraniem, jesli maly bedzie reflektowal;
                  innych mozliwosci - poza modlitwa - nie mam

                  wiec jeszcze raz wyrazy podziwu dla Twojej dobroczynnosci, ale i tak uwazam, ze
                  ocena zawarta w poprzednim Twoim poscie jest nieuprawniona
                  ja tez pozdrawiam
    • j_u Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 15:15
      Hmmm, no dobrze, nie robie sobie zartow, ale jak wobec tego u licha ciezkiego
      masz zamiar sprawdzac swoja poczte??? W osrodkach dla bezdomnych sa stale lacza?
      • wcalenietakimaly Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 15:18
        Nie chcesz nic za darmo. A pozyczke bys przyjal? Zwrocisz jak zaczniesz
        pracowac.
        kaziu
        • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 18:37
          wcalenietakimaly napisał:

          > Nie chcesz nic za darmo. A pozyczke bys przyjal? Zwrocisz jak zaczniesz
          > pracowac.
          > ka
          To bardzo miłe z Pana strony ale nawet mnie Pan nie zna wziął Pan pod uwagę
          fakt że nie będę miał Panu z czego oddać bo gwarancji że będę pracował nie ma
          żadnej i nie chcę brać na siebie zaobowiązań z których nie będę się mógł
          wywiązać. Łatwo jest pożyczyć trudniej oddać zwłaszcza jeśli nie ma się z
          czego,dlatego zdecydowanie w tej sytuacji wolę najlichszą pracę niż pożyczkę.
          Dlatego z żalem muszę odmówic i mam nadzieję że mnie Pan rozumie
          Pozdrawiam
          Grzegorz
          • wcalenietakimaly Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 19:58
            maly7772 napisał:

            > wcalenietakimaly napisał:
            >
            > > Nie chcesz nic za darmo. A pozyczke bys przyjal? Zwrocisz jak zaczniesz
            > > pracowac.
            > > ka
            > To bardzo miłe z Pana strony ale nawet mnie Pan nie zna wziął Pan pod uwagę
            > fakt że nie będę miał Panu z czego oddać bo gwarancji że będę pracował nie ma
            > żadnej i nie chcę brać na siebie zaobowiązań z których nie będę się mógł
            > wywiązać. Łatwo jest pożyczyć trudniej oddać zwłaszcza jeśli nie ma się z
            > czego,dlatego zdecydowanie w tej sytuacji wolę najlichszą pracę niż pożyczkę.
            > Dlatego z żalem muszę odmówic i mam nadzieję że mnie Pan rozumie
            > Pozdrawiam
            > Grzegorz

            Dopiero teraz mam czas zagladnac na Forum. Rozumiem, a tak wlasciwie to nie
            wiem czy do konca rozumiem. Ale staram sie.
            Co do pracy. To obojetnie gdzie, mam na mysli geograficzna lokalizacje.
            Suwalki, albo powiedzmy Kudowa Zdroj?
      • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 15:48
        :-)Nie w ośrodkach dla bezdomnych nie ma stałych łączy a ja nie mieszkam w
        żadnym ośrodu a pocztę sprawdzam w bibliotekach gdzie dostęp do komputera jest
        ograniczony do 30min ale jest bezpłatny
        • j_u Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 16:43
          To prawda. Ale zeby wejsc do takiej biblioteki, trzeba sie zarejestrowac, podac
          adres zamieszkania. Jesli nie mam racji w swoich upierdliwych podejrzeniach, to
          przepraszam stokrotnie, ale w necie sie roi od tego typu glupich kawalow.
          • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 29.12.03, 17:35

            > Trzeba okazac dokument ze zdjęciem i wypełnic kartę oraz podać adres to
            wszystko.Ja tak zrobiłem bezdomny nie znaczy głupi, a głuptą byłoby wymeldować
            się nawet z adresu pod którym sie nie przebywa.Zaspokajając twoją ciekawośc
            odpowiadam ze kartę do biblioteki posiadam już kilka lat i ta karta sie
            posługuję meldunek posiadam tylko w dowodzie(stąd tez moja nikła nadzieja że
            jeszcze nie wszystko stracone)ale faktycznie nie mam gdzie mieszkać a spie na
            klatkach a;bo gdzie noc zastanie

            • brytan Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 05:51
              Mi sie podoba Twoja duma, widac ze jestes czlowiekiem wartosciowym.
              jednego nie rozumiem - dlaczego jest tyle ludzi ze Wschodu pracujacych na
              czarno, a swojemu nie daja pracy?
              • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 10:38
                brytan napisała:

                > Mi sie podoba Twoja duma, widac ze jestes czlowiekiem wartosciowym.
                > jednego nie rozumiem - dlaczego jest tyle ludzi ze Wschodu pracujacych na
                > czarno, a swojemu nie daja pracy?
                Ja też tego nie rozumiem ale tak już jest.
    • Gość: kobietka Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: *.eburwd1.vic.optusnet.com.au 30.12.03, 06:47
      a nie moglbys wyjechac za granice?
      • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 10:35
        Gość portalu: kobietka napisał(a):

        > a nie moglbys wyjechac za granice?
        Gdzie i za co kobietko?
    • oralhella Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 13:22
      Dlaczego chuju bezdomny klamiesz?Na internet Cie stac a na kromke chleba nie
      masz?Dachu nad glowa nie masz?Gdzie ta Twoja glowa bucu zaklamany?!?!
      • maly7772 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 30.12.03, 16:34
        oralhella napisała:

        > Dlaczego chuju bezdomny klamiesz?Na internet Cie stac a na kromke chleba nie
        > masz?Dachu nad glowa nie masz?Gdzie ta Twoja glowa bucu zaklamany?!?!

        oralhella jesteś osobą nie tylko źle wychowaną ale nie czytasz tego co inni
        przed tobą napisali/o komputerach tez/ a to świadczy o twojej ignorancji i nie
        liczeniu sie z uczuciami i poglądami innych.
        spróbuj wyobrazić sobie
        jak to jest
        nie masz mieszkania, pracy, pieniędzy
        nie masz już dokąd pójść Co ty byś zrobił(a) albo inaczej co zrobiłabys na moim
        miejscu? Najpierw pomyśl póżniej napisz a zanim napiszesz pomódl się.
        A bezdomnym może zostać każdy np:
        bezrobotnych usuniętych z hoteli pracowniczych
        matek z dziećmi maltretowanych przez mężów
        opuszczających więzienie, dom dziecka
        chorych, niedołężnych, niechcianych przez
        rodziny
        nie pomoże najwiekszy nawet intelekt bez pomocy zrozumienia ludzi
        Granica między bezdomnością i normalnością jest bardzo cienka


    • oralhella BEZDOMNY MALY7772 30.12.03, 13:48
      www.epidemik.com/images/funny/needmoney.jpg
      • Gość: ela Idiota/Idiotka ta oralhella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 14:47
        nieszczęsliwa jakaś jesteś czy co? zajmij się sobą, dokształcaj się albo co
        jak nie masz nić mądrego do napisania
      • kobbieta Re: BEZDOMNY MALY7772 31.12.03, 09:38
        zycze Tobie z calego serca orahello, bys znalazla sie w sytuacji autora.Bedzie
        to dla Twojego dobra.Nauczy Cie to pokory.Juz zaczynam sie modlic zeby zycie
        cie tak doswiadczylo, bys poczula empatie do blizniego
        • daficzek Re: BEZDOMNY MALY7772 13.01.04, 20:59
          Zyczę ci powodzenia choc myśle że trudno ci bedzie znalezc cos ludzie sa dzis
          nie ufni.
    • bluela Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 31.12.03, 13:16
      Mały mam nadzieję, że znalazłeś pomoc...
    • Gość: Mniejszy Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 193.0.117.* 02.01.04, 17:37
      Witaj mały!!
      Przypominasz mi mnie kiedy czytałem twój list przychodziły mi do głowy różne
      myśli i wracały wspomnienia. Napiszę ci cos o sobie bo chciałbym ci pomóc bo
      moja droga też była taka sama i wydajesz sie ciągle byc dumnym człowiekiem
      pomimo sytuacji w jakiej się znalazłeś. Ja też byłem bez dachu nad głową
      właściwie dwa razy byłem bezdomny pierwszy raz 5 lat kiedy rozwiodłem się z
      żona i zostawiłem jej wszystko wlasciwiee to musiałem bo dwójka naszych dzieci
      została z nią i drugi raz kiedy założyłem firmę i zbankrutowałem i na dokładkę
      trafiłem za kratki. Domyślasz sie że spałem tak jak ty gdzie popadło,w zimie
      mróz w lecie upał głod i ludzie którzy cie oceniaja i patrza z politowaniem i
      się nie poddawałem .Jedni mówili wróć do żony dzieci inni namawiali mnie na
      osrodki swoją drogą to co się tam dzieje to przechodz ludzkie pojęcie.Męczyłem
      się ale wiedziałem czego chcę i nie skreślałem siebie.Masz juz pewnie z a soba
      Prosiłem Boga że jak mi pomoże to komuś kiedyś ja pomogę stanąć na nogach.
      oczywiscie jesli chcesz i wiesz czego chcesz i jeśli obiecasz że ty też komuś
      kiedys pomożesz/to jest warunek/tak jak mnie ktos pomógł Mieszkam teraz w
      Szwajcarii na stałe i w marcu będę w Polsce i chciałbym ci jakoś pomóc i
      spotkac się z tobą .Nie poddawaj się i trzymaj się mocno. Pamiętaj przeszłość
      jest nieważna, ważne jest tylko to co będzie.
      Pozdrawiam
      Tadeusz
      Zajrzyj na skrzynkę przesłałem Ci namiary na mnie i troche więcej o sobie
      odpisz jak tylko będziesz mógł.
    • Gość: Spokojny Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 193.0.117.* 02.01.04, 17:41
      Witaj mały!!
      Przypominasz mi mnie kiedy czytałem twój list przychodziły mi do głowy różne
      myśli i wracały wspomnienia. Napiszę ci cos o sobie bo chciałbym ci pomóc bo
      moja droga też była taka sama i wydajesz sie ciągle byc dumnym człowiekiem
      pomimo sytuacji w jakiej się znalazłeś. Ja też byłem bez dachu nad głową
      właściwie dwa razy byłem bezdomny pierwszy raz 5 lat kiedy rozwiodłem się z
      żona i zostawiłem jej wszystko wlasciwiee to musiałem bo dwójka naszych dzieci
      została z nią i drugi raz kiedy założyłem firmę i zbankrutowałem i na dokładkę
      trafiłem za kratki. Domyślasz sie że spałem tak jak ty gdzie popadło,w zimie
      mróz w lecie upał głod i ludzie którzy cie oceniaja i patrza z politowaniem i
      się nie poddawałem .Jedni mówili wróć do żony dzieci inni namawiali mnie na
      osrodki swoją drogą to co się tam dzieje to przechodz ludzkie pojęcie.Męczyłem
      się ale wiedziałem czego chcę i nie skreślałem siebie.Masz juz pewnie z a soba
      Prosiłem Boga że jak mi pomoże to komuś kiedyś ja pomogę stanąć na nogach.
      oczywiscie jesli chcesz i wiesz czego chcesz i jeśli obiecasz że ty też komuś
      kiedys pomożesz/to jest warunek/tak jak mnie ktos pomógł Mieszkam teraz w
      Szwajcarii na stałe i w marcu będę w Polsce i chciałbym ci jakoś pomóc i
      spotkac się z tobą .Nie poddawaj się i trzymaj się mocno. Pamiętaj przeszłość
      jest nieważna, ważne jest tylko to co będzie.Mały jestem ciekaw czy wiesz już
      jak odróżnic niugiętość świętych od hardości grzesznika?
      Pozdrawiam
      Tadeusz
      Zajrzyj na skrzynkę przesłałem Ci namiary na mnie i troche więcej o sobie
      odpisz jak tylko będziesz mógł.
    • Gość: matrix Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 193.0.117.* 02.01.04, 18:18
      uważaj maly spokojny to może byc jakis pedzio albo może cie wpakować w kłopoty
      bązostrożny!Sam miałem problemy przez takich "dobrych strszych panów"
      Dobrze się zastanów i sprawdz
      Jeśli to nie prawda to przepraszam
      Powodzenia
    • Gość: qwe Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 193.0.117.* 02.01.04, 20:42
      Powodzenia mały ze mnią tez pracuje chłopak z poplątanym życiem. Jak coś bedę
      wiedział dam ci znać
      • Gość: fleurette Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 81.219.160.* 02.01.04, 22:11
        a ty kolego to masz mnogosć jaźni? (tak tak, wnioskuje z jednakowego IP)
    • Gość: Mietek Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 12:14
      OK biore cie, mozesz sie u mnie przespac i obiecaj, ze mnie okradniesz, jak
      dobrze znany z dowcipow Polak
      • misiaczko Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 03.01.04, 12:26
        Super. Mietek, mam nadzieje ze masz uczciwe zamiary, bo Maly to bystry i dobry
        chłopak, potrzebuje tylko wprawienia w ruch, zeby moc pozniej poplynac z
        nurtem. Mietek, napisz prosze, na mojego maila.
        A teraz do wszystkich: czy ma ktos jakis niepotrzebny aparat komorkowy?? moze
        ktos zmienil i jeszcze nie pozbyl sie starego? pzdr.
        • Gość: fleurette Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 81.219.160.* 03.01.04, 14:42
          > A teraz do wszystkich: czy ma ktos jakis niepotrzebny aparat komorkowy??
          moze
          > ktos zmienil i jeszcze nie pozbyl sie starego? pzdr.
          to już załatwione bedzie:)
          • misiaczko Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 04.01.04, 14:39
            no to super :)
      • Gość: misiaczko Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: 195.116.62.* 06.01.04, 11:04
        Masz jakis kontakt z Malym?? jest u Ciebie??
    • Gość: misiaczko Macie kontakt z Małym? IP: 195.116.62.* 11.01.04, 17:13
      Mały, odezwij się, proszę.
      • Gość: fleurette Re: Macie kontakt z Małym? IP: 81.219.160.* 12.01.04, 19:26
        ja mam mailowy. zawsze też mozesz do niego napisać.
    • Gość: Piotr Re: Musiałeś mieć dużego pecha IP: 217.153.16.* 15.01.04, 10:42
      Trzymaj się ! To wina polityków którzy swoją głupotą rujnują ten kraj. A
      znajomych widocznie miałeś takich którzy nie dorośli do dzisiejszych czasów.

      Pozdrawiam
      • emigrantka Re: Musiałeś mieć dużego pecha 15.01.04, 13:32
        Maly - wyslalam ci maila, nie wiem czy doszedl?
        Odezwij sie do mnie.

        Ktos spotkal sie z Malym i jakos mu pomogl czy sytuacja jest taka jak byla?
        Dajcie znac.

        www.polacy.strefa.pl/Forum
        • Gość: T Re: Musiałeś mieć dużego pecha IP: *.devs.ac-net.pl 15.01.04, 18:58
          ja sie widzialam z Malym 31 grudnia, zostawil u mnie torbe z rzeczami, mial sie
          zglosic do mojego kolegi po Nowym Roku, ale sie nie odezwal
          • Gość: fleurette Re: Musiałeś mieć dużego pecha IP: 81.219.160.* 15.01.04, 19:57
            ostatniego maila on niego mam z 5.01.
            • maly7772 Re: Musiałeś mieć dużego pecha 16.01.04, 09:50
              Przepraszam za niodzywanie się ale załapałem pracę odśnieżanie, sprzątanie nic
              wielkiego ale pod Warszawą i troche nie miałem siły i czasu zaglądać na forum.
              Nie wiem co napisac dziękuje za wszystkie rady, pomoce, i modlitwe za wszystko
              Troche to dziwne ale pomogło i zaczeło sie zmieniac na lepsze W pr5zyszłym
              tygodniu chyba mi sie skończy praca bo śniegu nie ma i zastępuje jednego Pana
              ale wszystko sie zobaczy ale przynajmniej będe miał pieniądze na pokoik to jak
              sie troche doprowadze do porządku to i pracę szybciej znajdę. w przyszlym
              tygodniu napiszę wam co i jak bo sam będę więcej wiedział
              Jeszcze raz bardzo dziękuje i pozdrawiam wszystkich
              • aphoper1 Re: Musiałeś mieć dużego pecha 18.01.04, 09:44
                Żałuję, że nie mogę znaleźć pracy dla Ciebie. Cieszę się, że złapałeś
                odśnieżanie. Mam nadzieję, ze dalej też będzie jakoś szło. Wiem, że granica jst
                cieńka - ja nie widzę żadnych perspektyw znalezienia pracy - na szczęście mam
                rodzinę i grupę przyjaciół. Pomagamy sobie - raz jeden zapłaci drugiemu za
                ieszkanie, kto ma pieniądze - zaprasza na obia, kto przywiezie z domu jedzienie
                - podzieli się... Większość z nas studiuje, ja mam najlepiej, bo mieszkam z
                Mężem, on ma pracę, ale niektózy wkrótce kończą tudia i boją sie co dalej. Moja
                przyjaciółka po psychologii - nie może znaleźć pracy, ledwie ma co jeść...
                Modlę się, żeby coś się zmieniło!

                Pozdrawiam!
                Aga
                • Gość: anna łojewska Uszy do góry IP: *.bracz.edu.pl 19.01.04, 15:41
                  Forum.W schronisku zapewnisz sobie minimum egzystencjonalne.O resztę niestety
                  > musisz zadbać sam.Mam nadzieję że Ci sie poszczęści.Ja pomogę ci tylko pomóc
                  > radą.Jeżeli będziesz chciał z nich skorzystać,to dobrze.Bardzo ważna
                  > rzecz.Nigdy ,pod żadnym pozorem,nie przyznawaj się ,że jesteś bezdomny.Nikomu-
                  > rodzinie,znajomym,obcym.Bezdomnością jestes napiętnowany do końca życia,nawet
                  > gdybyś w przyszłości miał 6-cyfrowe konto.Nawet gdy będą Cie ludzie zapewniać
                  o
                  >
                  > swojej 100% tolerancji.Jeżeli musisz podać adres zamieszkania,posługuj się
                  tym
                  > dawnym.Nie wymeldowuj się z poprzedniego miejsca zamieszkania.Jeżeli każą Ci
                  w
                  > schronisku nie rób tego,ale powiedz że załatwiłeś sprawę tak jak chcieli.Za
                  > pierwsze ,zarobione pieniądze kup starą komórkę na kartę -przyda Ci się.Dbaj
                  o
                  > swój wygląd zewnętrzny.Staraj się rozwijać umiejętności związane z
                  kompem.Tobie
                  >
                  > może się udać.Trzymaj się twardo.
                  > Pomimo wszystko,szczęśliwego Nowego Roku.
                  > Jeśli miałbyś jakieś pytania lub cokolwiek chciał śmiało pisz.

                  Masz rację. Też to przeżywałam:www.gazeta.pl/obcasy/portrety>Annna
                  Łojewska>.Mam mieszkani i firmę.Książka w drodze. Uszy do góry iWALCZ!

                  • emigrantka Re: Uszy do góry 19.01.04, 23:27
                    aniu - padaj link to twojej histori, ten podany przez ciebie nie dziala

                    www2.gazeta.pl/obcasy/1,25368,1169610.html
                    • Gość: annna lojewska Re: Uszy do góry IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.04, 22:54
                      Hej Aniu,
                      Dzięki. Więcej dyskusji możesz
                      przeczytać:www.a.lojewska.webpark.pl, lub portal "kobieta"-Anna
                      . Hej Aniu, inne dyskusje mozHej Aniu,
                      Dzięki. Więcej dyskusji możesz
                      przeczytać:www.a.lojewska.webpark.pl, lub portal "kobieta"-Anna
                      Łojewska /archiwum,
                      Zazdroszczę Ci LOndynu. Byłam w Szkocji ok.5 lat temu przez pół
                      roku. Czy wiesz, że mam problemy z wydaniem książki, pomimo
                      śiwtnych recenzji literackich.
                      Pozdrawiam,
                      Anka

                      Inne dyskusje mozHej Aniu,
                      Dzięki. Więcej dyskusji możesz
                      przeczytać:www.a.lojewska.webpark.pl, lub portal "kobieta"-Anna
                      Łojewska /archiwum,
                      Zazdroszczę Ci LOndynu. Byłam w Szkocji ok.5 lat temu przez pół
                      roku. Czy wiesz, że mam problemy z wydaniem książki, pomimo
                      śiwtnych recenzji literackich.
                      Pozdrawiam,
                      Anka

                      www.a.lojewska.webpark.pl,lub portal kobiety -Anna Łojewska /archiwum,
                      Zazdroszczę Ci LOndynu. Byłam w Szkocji ok.5 lat temu przez pół
                      roku. Czy wiesz, że mam problemy z wydaniem książki, pomimo
                      śiwtnych recenzji literackich.
                      Pozdrawiam,
                      Anka

              • alma77 Re: a może u nas 22.01.04, 22:07
                Nie wiem czy masz jakieś zajęcie, jakie masz umiejętności, ale jesteśy w
                trakcie tworzenia nowego tytułu prasowego, jest możliwość podjęcia pracy jako
                handlowiec (sprzedawanie powierzchni reklamowej)lub jako dziennikarz - ja też
                jestem w bardzo trudnej sytuacji -jeszcze moment i mam poczucie, że podzielę z
                dziećmi Twój los, ale próbuję się nie poddać, mimo że poniosłam ogromne straty
                w działalności gospodarczej.
                • Gość: Piotr Re: Co dalej ? IP: 217.153.16.* 02.02.04, 11:12
                  Czy ktoś pomógł Małemu ? Co się z nim teraz dzieje ?
    • tom1003 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 06.02.04, 18:58
      Polska. Mieszkam w Polsce, mieszkam w popopopopopopopopopo
    • Gość: Samarytanka Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst IP: *.tvkg.net / *.tvkg.net 08.02.04, 17:22
      Bardzo mi przykro w zwiazku z Twoją sytuacją.Kiedyś przyjmowałam pod mój dach
      rozbitków życiowych,niestety najczęściej to zwykli oszuści-naciagacze.Jeżeli
      jesteś NIEPALĄCY i faktycznie możesz na siebie zapracować,to mogę Ci pomóc,ale
      niestety mieszkam aż na Dolnym Śląsku.Jeżeli Cię to interesuje,to odpisz mi E-
      mail:sylwia_wand@op.pl pozdrawiam
      • moonchild69 Re: Jestem bezdomny przeczytaj ten tekst 10.02.04, 21:21
        najpierw przede wszystkim śle moje najcieplejsze fluidy w strone Malego. przy
        czytaniu tych postow najpierw bylo mi cholernie smutno, ale pozniej bylo coraz
        lepiej... ciesze sie, ze Maly pomimo - wydawaloby sie - beznadziejnej sytuacji
        poradzil sobie najlepiej jak mogl, ciesze sie, ze udalo mu sie zdobyc dostep do
        sieci - najwiekszego zrodla wymiany informacji, no i niezywkle wazne jest to,
        ze tyle osob, nie znajac Go, proponuje najrozniejsza pomoc. sama niestety nie
        moge tego zrobic (ucze sie w ogolniaku), ale naprawde trzymam kciuki za Malego,
        tych, ktorym udalo sie z tego wyjsc i tych, ktorzy pomagaja.
        pozdrawiam
        • Gość: X X IP: *.net.autocom.pl 14.02.04, 00:22
          X
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka