Dodaj do ulubionych

W Polsce można mieć tylko jednego małżonka

03.08.09, 00:48
W Polsce można mieć tylko jednego małżonka - w dodatku odmiennej plci! I w
dodatku nieprzychylnie patrzy sie na konkubinaty. Co za nudny i dziwaczny kraj...

'W Polsce można mieć tylko jednego małżonka. Czasem ktoś zapomina, że
wcześniej z kimś wziął ślub np. za granicą. Kiedy wychodzi to na jaw, urząd
zawiadamia prokuratora i rozpoczyna się postępowanie karne.
Małgorzata Małgorzata Zawadzka, USC w Krakowie.'
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 01:51
      > 'W Polsce można mieć tylko jednego małżonka. Czasem ktoś zapomina, że
      > wcześniej z kimś wziął ślub np. za granicą. Kiedy wychodzi to na jaw, urząd
      > zawiadamia prokuratora i rozpoczyna się postępowanie karne.
      > Małgorzata Małgorzata Zawadzka, USC w Krakowie.'

      Bo to jest oszustwo.
      • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 08:26
        strikemaster napisał:
        > Bo to jest oszustwo.

        I to jest granda , bo żadnym oszustwem być nie powinno.
        Monogamia miałaby sens gdyby za cudzołóstwo karano śmiercią kobietę i
        mężczyznę.Żonę facet może mieć jedną ale kochanek tyle ile się da.To źle?
        • kot_behemot8 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 08:37
          Gdyby twój mąż ożenił się ponownie ciebie o tym nie informując (i
          nie rozwodząc się uprzednio...), to nie byłoby oszustwo? Albo gdyby
          się z tobą ożenił, nie informując, że ma już inna zone - to też nie
          oszustwo?
          Naprawdę tak uważasz? ;)

          • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 09:03
            kot_behemot8 napisała:
            > Naprawdę tak uważasz? ;)
            >
            Co kraj to obyczaj.Gdyby w Polsce ustanowiono prawo w myśl którego kobieta
            mogłaby mieć kilku mężów ,to co byłoby oszustwem?
            Cały Świat to nie Polska i chrześcijańska Europa .
            • kot_behemot8 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 09:08
              No ale tutaj mowa jest o sytuacji w której takiego prawa jeszcze nie
              ustanowiono i małżonek nr1 nic nie wie o małżonku nr2 i vice versa.
              Gdyby wiedział wtedy oczywiście oszustwa by nie było, najwyżej
              złamanie prawa (przyjmując, ze prawo nie dopuszcza poligamii)
            • Gość: Maria Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka IP: *.aster.pl 03.08.09, 09:16
              Znam kobietę, która zawarła niedawno piąte małżeństwo. Zrobiła to w majestacie
              prawa, rozwiązując poprzednie. Myślę, że na tym piątym się nie skończy ale to
              jej wola i jej skrzypce.
            • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 05:00
              pocoo napisała:
              > Gdyby w Polsce ustanowiono prawo w myśl którego kobieta
              > mogłaby mieć kilku mężów ,to co byłoby oszustwem?
              > Cały Świat to nie Polska i chrześcijańska Europa .

              A w którym to kraju można mieć kilku mężów? Może się przeprowadzę.
              Jak na razie w niektórych muzułmańskich można mieć kilka żon, ale
              ten zwyczaj pomału upada, bo to kosztowne jest.
              • kolter-one Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 12.08.09, 00:05
                opornik4 napisała:

                >
                > A w którym to kraju można mieć kilku mężów? Może się przeprowadzę.

                Masz ochotę na cudzego penisa ::))) jak to się ma do twoich wartości ?

                Z poliandrią mamy do czynienia wśród ludów zamieszkujących obszary o
                niekorzystnych warunkach przyrodniczych, np. u niektórych plemion eskimoskich,
                indiańskich (Szoszonów) i w Tybecie (gdzie tylko praca kilku mężczyzn jest w
                stanie zapewnić rodzinie utrzymanie) i przyczynia się ona wtedy do zmniejszenia
                przyrostu naturalnego. Występuje także w niektórych społecznościach afrykańskich
                (Bahimowie), obok monogamii i poligynii, w przypadku gdy opłata za żonę jest
                zbyt wysoka dla biedniejszych członków społeczności. Możliwy jest wtedy związek
                grupy mężczyzn z jedną kobietą. Poliandria bywała też akceptowana wśród Guanczów
                na niektórych spośród Wysp Kanaryjskich.

                pl.wikipedia.org/wiki/Poliandria
                • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 12.08.09, 07:16
                  kolter-one napisał:
                  >
                  > Z poliandrią mamy do czynienia wśród ludów zamieszkujących obszary o
                  > niekorzystnych warunkach przyrodniczych,


                  Może dlatego katolickie misje tam nie docierają.
                  Nawet gdyby dotarły to i tak facet w sukience byłby następnym ,"egzotycznym"
                  numerem męża.
                  • kolter-one Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 12.08.09, 09:26
                    pocoo napisała:

                    > Może dlatego katolickie misje tam nie docierają.
                    > Nawet gdyby dotarły to i tak facet w sukience byłby następnym ,"egzotycznym"
                    > numerem męża.

                    Może duchowni są zazdrośni o swoje konkubiny stad nie pchają się tam gdzie taki
                    tłok do jednej niewiasty ::)))
        • strikemaster Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 16:33
          Ukrycie przed kolejną żoną poprzedniej jest oszustwem, nie widzę potrzeby prawnego legalizowania takiego czynu. Inną sprawą jest świadoma poligamia. Nie widzę przeszkód, żeby ją zalegalizować.
      • arek103 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 00:24
        strikemaster napisał:

        > > 'W Polsce można mieć tylko jednego małżonka. Czasem ktoś zapomina, że
        > > wcześniej z kimś wziął ślub np. za granicą. Kiedy wychodzi to na jaw, urz
        > ąd
        > > zawiadamia prokuratora i rozpoczyna się postępowanie karne.
        > > Małgorzata Małgorzata Zawadzka, USC w Krakowie.'
        >
        > Bo to jest oszustwo.

        Oszustwo wobec kogo?
    • matylda1001 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 03.08.09, 22:40
      Nawet w większości krajów muzułmańskich legalna jest tylko pierwsza
      żona, bo tylko pierwszy ślub spisywany jest w odpowiednim urzędzie.
      Pozostałe żony to coś w rodzaju legalnych kochanek-utrzymanek, po
      ślubie wyznaniowym. U nas też bywa podobnie. Ktoś, kto zawarl ślub
      cywilny, może jak najbardziej zawrzeć związek małżeński wyznaniowy
      (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za soba skutki prawne).
      Podobnie ktoś, kto zawarł ślub wyznaniowy (nie konkordatowy) może
      legalnie zawrzeć związek cywilny. Różnica jest w zasadzie tylko
      taka, że w kulturze muzułmańskiej współżycie z wieloma kobietami
      jednocześnie jest społecznie akceptowane, a u nas nie.
      • Gość: Gienia Głupoty opowiadasz IP: *.chello.pl 04.08.09, 08:28
        matylda1001 napisała:

        > U nas też bywa podobnie. Ktoś, kto zawarl ślub
        > cywilny, może jak najbardziej zawrzeć związek małżeński wyznaniowy
        > (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za soba skutki prawne).

        Z inną osobą? Np Jak Kowalski wziął ślub cywilny z Janiną Potocką, nie bierze z
        nią rozwodu, czyli jest formalnie jej mężem to może sobie wziąć ślub kościelny z
        Beatą Kopytko? Czyś ty się kobieto szaleju najadła? Co ty za bzdury opowiadasz?

        • matylda1001 Re: Czyżby? 04.08.09, 23:00
          Gość portalu: Gienia napisał(a):

          > Z inną osobą? Np Jak Kowalski wziął ślub cywilny z Janiną Potocką,
          nie bierze z nią rozwodu, czyli jest formalnie jej mężem to może
          sobie wziąć ślub kościelny z Beatą Kopytko? Czyś ty się kobieto
          szaleju najadła? Co ty za bzdury opowiadasz?<

          Bzdury?
          pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo
          "Ślub kościelny wiąże młodą parę w świetle prawa danego
          Kościoła lub związku wyznaniowego. Małżeństwo takie musi być zawarte
          zgodnie z przepisami Kościoła lub związku wyznaniowego.

          Ślub cywilny prowadzi do zawarcia związku w świetle prawa
          rodzinnego, który może zostać zakończony za życia kobiety i
          mężczyzny poprzez rozwód.

          Tak zwany "Ślub konkordatowy" jest ślubem kościelnym, który
          ma równocześnie status cywilnego. W Polsce został wprowadzony w roku
          1998. Wymagania dla ważności tego ślubu to wypowiedziane w obecności
          duchownego oświadczenie woli jednoczesnego zawarcia małżeństwa
          podlegającego prawu polskiemu. Po ceremoni wyznaniowej kierownik
          urzędu stanu cywilnego sporządza akt małżeństwa. Małżeństwo uważa
          się za zawarte w chwili złożenia oświadczenia woli w obecności
          duchownego"

          http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_(sakrament)
          "Nieważność małżeństwa
          Kościół katolicki uznaje, iż ważnym związkiem chrześcijan może być
          tylko związek sakramentalny. Według nauki katolickiej małżeństwo
          jest nierozerwalne, to znaczy rozwiązuje je wyłącznie śmierć jednego
          z małżonków. Jednakże sporny był w prawie kanonicznym moment, od
          którego małżeństwo staje się nierozwiązywalne. Ostatecznie, co
          najmniej od czasów Benedykta XIV (połowa XVIII w.) przyjmuje się, iż
          momentem tym jest podjęcie – jak to określa kodeks prawa
          kanonicznego – aktu małżeńskiego. Jeśli jednak nie zostały spełnione
          wszystkie warunki ważności małżeństwa, przed sądem biskupim może
          zostać stwierdzona jego nieważność. Przyczyny nieważności można
          podzielić na 3 grupy:

          przeszkody – pewne okoliczności (mające charakter obiektywny), które
          wykluczają ważność
          wady zgody małżeńskiej – sytuacje, gdy wola na zawarcie związku jest
          ograniczona
          braki w formie zawierania związku

          Przeszkody małżeńskie.
          Obecne prawo kanoniczne wylicza 12 przeszkód małżeńskich:

          zbyt niski wiek w momencie zawierania związku;
          trwała, przynajmniej względna (z określonym partnerem) niezdolność
          dokonania stosunku małżeńskiego (impotencja), istniejąca w momencie
          zawierania związku;
          związanie węzłem poprzedniego małżeństwa;
          różnica religii (przeszkoda podlega dyspensie); nie zachodzi, gdy
          różnica dotyczy innego wyznania chrześcijańskiego;
          przyjęcie przez mężczyznę święceń;
          złożenie przynajmniej przez jedną z osób ślubów zakonnych;
          uprowadzenie lub pozbawienie wolności dla zawarcia małżeństwa (chyba
          że później śluby zostaną w sposób wolny potwierdzone);
          spowodowanie śmierci uprzedniego małżonka swojego lub partnera w
          celu zawarcia nowego małżeństwa;
          bliskie pokrewieństwo – związek zawsze nieważny w linii prostej; w
          linii bocznej nieważne od drugiego do czwartego stopnia (dla
          trzeciego i czwartego stopnia możliwa dyspensa);
          pokrewieństwo prawne czyli adopcja – nieważność w linii prostej lub
          w linii bocznej drugiego stopnia;
          powinowactwo w linii prostej;
          pozostawanie z bliskim krewnym (pierwszy stopień linii prostej)
          drugiej strony w nieważnym małżeństwie lub trwałym i publicznym
          konkubinacie;
          pokrewieństwo duchowe (grekokatolicy).
          Fakty powyższe są nazywane przeszkodami zrywającymi, gdyż ich
          stwierdzenie skutkuje albo niemożnością zawarcia związku (z
          wyjątkiem możliwych dyspens), albo stwierdzeniem nieważności.

          Wady zgody na ślub
          Wadliwe oświadczenie zgody na ślub może mieć miejsce, gdy:

          przyczyny natury psychicznej uniemożliwiają podjęcie obowiązków
          małżeńskich (np. choroba psychiczna, uzależnienie, inne okoliczności
          determinujące psychikę);
          występuje niewiedza o tym, że w małżeństwie ma miejsce współżycie;
          istnieje pomyłka co do tożsamości osoby lub jej istotnego przymiotu;
          brakuje świadomości cech związku, jakimi są: jedność, wierność,
          nierozerwalność;
          symuluje się przysięgę (w ogóle wyklucza się małżeństwo lub jakąś
          jego istotną cechę);
          stawiany jest niegodziwy, sprzeczny z prawem warunek zawarcia (np.
          rozwód);
          ślub jest zawierany pod przymusem lub z powodu ciężkiej bojaźni;
          ślub jest zawierany podstępem (podanie nieprawdy o jakimś
          przymiocie — zarówno kłamstwo co do istnienia przymiotu, jak i jego
          braku) — obecna lista takich przymiotów powszechnie stosowana przy
          stwierdzaniu nieważności małżeństwa (poniższe przymioty są
          rozpatrywane w kontekście konkretnego małżeństwa, ponieważ dany
          przymiot może mieć tutaj większe lub mniejsze znaczenie), to:
          niemożność zrealizowania bonum coniugum;
          niezdolność do nawiązania relacji międzyosobowych;
          określone przekonania religijne mogące poróżnić małżonków;
          poważne obciążenia natury moralnej — np. uprawianie prostytucji,
          kłamstwo co do dziewictwa;
          określone przekonania habitualne — dotyczące stylu życia — mogące
          poróżnić małżonków;
          popełnienie poważnego (zarówno w sensie prawnym, jak i negatywnie
          odbieranego społecznie) przestępstwa lub stała/długotrwała
          działalność przestępcza;
          zaciągnięty dług lub inne poważne problemy majątkowe;
          choroba fizyczna;
          choroba psychiczna;
          uzależnienia — narkomania, alkoholizm etc.;
          ciąża z innym mężczyzną i jej zatajenie lub nieprawdziwe przypisanie
          jej przyszłemu małżonkowi;
          posiadanie potomstwa;
          pozycja zawodowa/społeczna;
          niemożność dopełnienia małżeństwa lub zrodzenia i wychowania
          potomstwa."

          No i co Ty na to? Zauważyłam, że przeszkodą może byc zatajenie braku
          dziewictwa, ale nie ślub cywilny jednej ze stron. Jeśli coś takiego
          znajdziesz, to bardzo proszę o informację. Ślub wyznaniowy nie daje
          skutków prawnych. Jeśli ktoś weżmie ślub wyznaniowy w świetle prawa
          uznawany jest za osobę stanu wolnego i w każdej chwili może zawrzeć
          małżeństwo cywilne. Podobnie ślub cywilny nie ma dla KK żadnego
          znaczenia. Jedynie ślub konkordatowy wiąże ludzi polskim prawem.
          Oczywiście jeśli proboszcz nie zaniedba swoich obowiązków i prześle
          w ciągu pięciu dni od zawarcia ślubu dane młodej pary do USC. W
          Polsce znane są przypadki i proboszczowskich zaniedbań (gdy młodzi
          musieli w kilka miesięcy po ślubie kościelnym wziąć ślub cywilny),
          jak również przypadki bigamii (kościelno/cywilnej), która tak na
          prawdę nie jest bigamią ani dla Państwa, ani dla kościoła.
          • chwila.pl Gienia ma rację 05.08.09, 07:19
            Wystarczy prześledzić cykl procedur, jaki poprzedza ślub kościelny, by
            stwierdzić, że Gienia ma rację. Każda z tych procedur ma inny charakter i każda
            z nich wymaga dostarczenia do kancelarii parafialnej odmiennego pakietu
            dokumentów. Nie będę wymieniać wszystkich procedur, skupię się nad drugą, a
            mianowicie nad
            Spisaniem protokołu przedślubnego
            Wymagane dokumenty to:
            - dowody osobiste,
            - metryki chrztu plus informacje o sakramencie bierzmowania,
            - świadectwa nauki religii
            - zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego o braku jakichkolwiek okoliczności,
            które mogą wykluczyć zawarcie sakramentu małżeństwa
            .

            I już na tym etapie, żonaty mężczyzna z panią x nie ma szans na zawarcie ślubu
            kościelnego z panią y. Wszelkie dalsze dywagacje nie mają sensu. Podobnie jak
            nonsensowna jest teza, że w Polsce istnieje zjawisko poligamii. Istniejące
            procedury prawno-formalne skutecznie ją eliminują.

            • pocoo Re: Gienia ma rację 05.08.09, 08:00
              chwila.pl napisała:

              > Wystarczy prześledzić cykl procedur, jaki poprzedza ślub kościelny[...]
              > procedury prawno-formalne skutecznie ją eliminują.
              >
              Twoja wiara w ścisłe przestrzeganie procedur zadziwia mnie a i dziwić się nie
              przestanę.
              Jeżeli cwaniaczek chce mieć więcej niż jedną żonę ,to zrobi to(np pilot samolotu
              pasażerskiego , marynarz).Bezkolizyjnie.
              Nie jest to zjawisko nagminne.
              • chwila.pl Re: Gienia ma rację 05.08.09, 08:32
                pocoo napisała:

                > Twoja wiara w ścisłe przestrzeganie procedur zadziwia mnie a i dziwić się nie
                > przestanę.

                Czym innym jest łamanie prawa, a czym innym jest twierdzenie,że tego prawa nie
                ma. Bo jest. I o tym właśnie pisałam. Nie napisałam natomiast, że wierzę, że to
                prawo jest przestrzegane w 100%. Zatem nie masz powodu, by się czemuś dziwić.
                Być może, czego nie wykluczam, zdarzyły się przypadki gdzie te procedury, o
                których pisałam, zostały złamane. Być może. Ale bezsensem jest twierdzić, że:
                "U nas też bywa podobnie. Ktoś, kto zawarl ślub
                cywilny, może jak najbardziej zawrzeć związek małżeński wyznaniowy
                (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za soba skutki prawne)".
                Dlaczego bezsensem? Bo w świetle obowiązujących praw nie ma takiej możliwości. I
                tyle.


                • chwila.pl Re: Gienia ma rację 05.08.09, 08:42
                  I dodać tu muszę, że cytat:
                  > "U nas też bywa podobnie. Ktoś, kto zawarl ślub
                  > cywilny, może jak najbardziej zawrzeć związek małżeński wyznaniowy
                  > (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za soba skutki prawne)".
                  dotyczył sytuacji, gdy mężczyzna żonaty z panią x (po slubie cywilnym) może
                  sobie swobodnie wziąć ślub kościelny z panią y.

                • pocoo Re: Gienia ma rację 05.08.09, 12:02
                  chwila.pl napisała:
                  > Czym innym jest łamanie prawa, a czym innym jest twierdzenie,że tego prawa nie
                  > ma. Bo jest.

                  I wątpię szczerze aby ktokolwiek o tym nie wiedział.
                  Wyluzuj zatem bo jest lato,ciepło i czas na miłość.


                  • chwila.pl Re: Gienia ma rację 05.08.09, 12:15
                    pocoo napisała:

                    > > Czym innym jest łamanie prawa, a czym innym jest twierdzenie,że
                    > > tego prawa nie ma. Bo jest.
                    >
                    > I wątpię szczerze aby ktokolwiek o tym nie wiedział.

                    Tez mam taką nadzieję. Ale pewności nie mam.




                    >
                    >
            • kot_behemot8 Re: Gienia ma rację 05.08.09, 09:00
              chwila.pl napisała:


              > - zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego o braku jakichkolwiek
              okoliczności,
              > które mogą wykluczyć zawarcie sakramentu małżeństwa
              .
              >
              > I już na tym etapie, żonaty mężczyzna z panią x nie ma szans na
              zawarcie ślubu
              > kościelnego z panią y.



              Wcale nie. Nie napisano przecież jakie to są okolicznosci, prawda?
              Może chodzić o ślub konkordatowy o którym usc jest obowiązkowo
              informowany.
              Zaznaczam, ze ja nie twierdzę że Matylda ma racje (ani że jej nie
              ma...) bo się na tym zwyczajnie nie znam. Twierdzę tylko, ze
              argumenty które ty podajesz nie sa wystarczające.
              • chwila.pl Re: Gienia ma rację 05.08.09, 10:35
                Zasady są proste. Koncentrujemy się na jednym przypadku, a mianowicie, że pan z
                chce wziąć ślub kościelny z panią y.
                Do kancelarii parafialnej zostaje dostarczone zaświadczenie, że pan z pozostaje
                w związku małżeńskim z panią x. I to stanowi powód, dla którego ślub kościelny
                pana z z panią y nie może być zawarty. Proste? Proste.
                • kot_behemot8 Re: Gienia ma rację 05.08.09, 10:53
                  Tak jest jeśli kościół uznaje ślub cywilny za semantyczny
                  odpowiednik zawarcia małżeństwa. Jeśli nie i jeśli zdaniem kościoła
                  osoby ze ślubem cywilnym nie są małżonkami, twoje rozumowanie jest
                  błędne (aczkolwiek jak jest praktyka tego nie wiem, możesz mieć
                  rację ty a może ją mieć Matylda)
                  • chwila.pl Re: Gienia ma rację 05.08.09, 11:18
                    kot_behemot8 napisała:

                    > Tak jest jeśli kościół uznaje ślub cywilny za semantyczny
                    > odpowiednik zawarcia małżeństwa.

                    Nie tylko tak traktuje, ale uznaje za podstawę, o ile nie zachodzą okoliczności
                    uniemożliwiające, udzielenia ślubu kościelnego. Jako okoliczności
                    uniemożliwiające przyjmowane są śluby kościelne przynajmniej jednego z
                    małżonków, które nie zostały uprzednio unieważnione. Innymi słowy, zawarcie
                    ślubu cywilnego jest warunkiem koniecznym, choć nie wystarczającym, by ubiegać
                    się o ślub kościelny. I mówimy tu, podkreślam, o tej samej parze, co wzięła ślub
                    cywilny. Inne konfiguracje nie wchodzą w grę.



          • chwila.pl Czyżby ? 05.08.09, 07:31
            matylda1001 napisała:

            > Gość portalu: Gienia napisał(a):
            >
            > > Z inną osobą? Np Jak Kowalski wziął ślub cywilny z Janiną Potocką,
            > nie bierze z nią rozwodu, czyli jest formalnie jej mężem to może
            > sobie wziąć ślub kościelny z Beatą Kopytko? Czyś ty się kobieto
            > szaleju najadła? Co ty za bzdury opowiadasz?<
            >
            > Bzdury?
            > Przeszkody małżeńskie.
            > Obecne prawo kanoniczne wylicza 12 przeszkód małżeńskich:
            >
            > zbyt niski wiek w momencie zawierania związku;
            > trwała, przynajmniej względna (z określonym partnerem) niezdolność
            > dokonania stosunku małżeńskiego (impotencja), istniejąca w momencie
            > zawierania związku;
            > związanie węzłem poprzedniego małżeństwa;

            [......]

            > No i co Ty na to? Zauważyłam, że przeszkodą może byc zatajenie braku
            > dziewictwa, ale nie ślub cywilny jednej ze stron.

            A wystarczyło zwrócić uwagę na akapit, który pozwoliłam sobie podkreślić....

            • pocoo Re: Czyżby ? 05.08.09, 07:44
              chwila.pl napisała:
              > > zawierania związku;
              > > związanie węzłem poprzedniego małżeństwa;

              > A wystarczyło zwrócić uwagę na akapit, który pozwoliłam sobie podkreślić....
              >
              A filmu "Nie ma mocnych"nie oglądałaś? Wyraźnie Pawlak mówi , że"ślub to tylko w
              kościele ,a cywilny to rejestracja".I co Ci?
              • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 08:35
                pocoo napisała:

                > A filmu "Nie ma mocnych"nie oglądałaś? Wyraźnie Pawlak mówi , że"ślub to tylko
                > w
                > kościele ,a cywilny to rejestracja".I co Ci?

                A jaki to ma związek z rzekomą poligamią w Polsce?
                • pocoo Re: Czyżby ? 05.08.09, 11:53
                  chwila.pl napisała:

                  > pocoo napisała:
                  >
                  > > A filmu "Nie ma mocnych"nie oglądałaś? Wyraźnie Pawlak mówi , że"ślub to
                  > tylko
                  > > w
                  > > kościele ,a cywilny to rejestracja".I co Ci?
                  >
                  > A jaki to ma związek z rzekomą poligamią w Polsce?

                  Przymruż chociaż jedno oczko.
                  • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 12:04
                    pocoo napisała:

                    > > A jaki to ma związek z rzekomą poligamią w Polsce?
                    >
                    > Przymruż chociaż jedno oczko.

                    W imię sympatii, puszczam do Ciebie oczko:)
                    • pocoo Re: Czyżby ? 05.08.09, 19:16
                      chwila.pl napisała:
                      >
                      > W imię sympatii, puszczam do Ciebie oczko:)

                      Dziękuję.Myślałam , że mnie nie lubisz.
            • kot_behemot8 Re: Czyżby ? 05.08.09, 08:55
              Kościół chyba nie uznaje określenia "małżeństwo cywilne" bo w języku
              kościoła małżeństwo to sakrament. Mylę się?

              No a jeśli tak, to podkreślony akapit dotyczy małżeństwa w znaczeniu
              kościelnym a nie ślubu cywilnego.
              • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 09:37
                Małżeństwo zawierane w Polsce może być w drodze ślubu cywilnego lub ślubu
                konkordatowego. Jeśli zachodzi którykolwiek z tych przypadków, wyklucza on
                zawarcie ślubu kościelnego z inną osobą, co zapisane jest w prawie kanonicznym
                jako "związanie węzłem z poprzedniego małżeństwa", nie podając explicite, jakiej
                formy zawarcia małżeństwa to dotyczy. Istotny jest tu węzeł małżeństwa, a nie
                forma jego zawarcia.
                • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 09:53
                  A co w przypadku slubu koscielnego niekonkordatowego?
                  • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 10:47
                    Gość portalu: lol napisał(a):

                    > A co w przypadku slubu koscielnego niekonkordatowego?

                    Lolku miły, obudź się, już pora...
                    Tematem dyskusji jest rzekoma poligamia w Polsce, i w ramach tejże dyskusji
                    mawiamy warunki udzielania ślubów kościelnych.
                    Ślub kościelny nie może być udzielony parze, która uprzednio:
                    a. nie zawarła ślubu cywilnego,
                    b. ktokolwiek z pary miał już w przeszłości ślub kościelny, a nie został on
                    unieważniony.

                    • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 11:42
                      Szanowna Chwilo. Odnosilem sie do Twojego stwierdzenia jakoby nie bylo innych
                      slubow w Polsce jak cywilny i konkordatowy. Pisalas bowiem tak: [i]Małżeństwo
                      zawierane w Polsce może być w drodze ślubu cywilnego lub ślubu
                      konkordatowego[/b]. A to polprawda, czyli nieprawda, bo mozna zawrzec slub
                      koscielny niekonkordatowy. Poza tym w Polsce istnieje nie tylko kosciol
                      rzymskokatolicki. Moze pora zastosowac sie do wlasnej rady i przestac snic? :)
                      Zwracam jednoczesnie niewyspanej Chwili uwage, ze ja nigdzie nie
                      twierdzilem, ze w Polsce poligamia jest dopuszczalna. Wtracilem sie tylko z
                      pewnym pytaniem.
                      • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 12:00
                        Gość portalu: lol napisał(a):

                        > Szanowna Chwilo. Odnosilem sie do Twojego stwierdzenia jakoby nie bylo innych
                        > slubow w Polsce jak cywilny i konkordatowy.

                        ??????

                        Pisalas bowiem tak: [i]Małżeństwo
                        > zawierane w Polsce może być w drodze ślubu cywilnego lub ślubu
                        > konkordatowego[/b].


                        Tak, to prawda.

                        A to polprawda, czyli nieprawda, bo mozna zawrzec slub
                        > koscielny niekonkordatowy.

                        Można, tyle tylko, że ślub kościelny można uznać za wiążący, o ile poprzedził go
                        ślub cywilny. Innymi słowy nie można wziąć ślubu kościelnego bez poprzedzającego
                        go ślubu cywilnego.

                        > Poza tym w Polsce istnieje nie tylko kosciol
                        > rzymskokatolicki.

                        Owszem, ale o nich nie dyskutujemy.

                        > Moze pora zastosowac sie do wlasnej rady i przestac snic? :)

                        O czym?

                        > Zwracam jednoczesnie niewyspanej Chwili uwage, ze ja nigdzie nie
                        > twierdzilem, ze w Polsce poligamia jest dopuszczalna. Wtracilem sie tylko z
                        > pewnym pytaniem.

                        Wiem o tym doskonale. Gdybym nawet była w głębokim śnie, myśl, że jesteś autorem
                        podobnych pure-nonsensów nie przyszłaby mi nawet do głowy:) Nawiązywałam tylko
                        do koncepcji poligamii w Polsce.

                        Niewyspana Chwila, urocze:))))
                        • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 19:23
                          > ??????

                          Prosze bardzo.
                          Tutaj
                          napisalas: Małżeństwo zawierane w Polsce może być w drodze ślubu cywilnego
                          lub ślubu konkordatowego.
                          A co ze slubem koscielnym niekonkordatowym?

                          > Tak, to prawda.

                          To prawda, ze tak pisalas, ale to nie do konca prawda, ze tak jest. Obecnie
                          mozna na przyklad wziac slub cywilny (w USC) a po jakims czasie slub koscielny.
                          Wtedy nie bedzie to slub konkordatowy.

                          > Owszem, ale o nich nie dyskutujemy.

                          Alez dyskutujemy. Ktos
                          postawil
                          taka hipoteze: U nas też bywa podobnie. Ktoś, kto zawarl ślub cywilny, może
                          jak najbardziej zawrzeć związek małżeński wyznaniowy
                          , a Ty z tego
                          wnioskujesz, ze rozmawiamy wylacznie o slubach cywilnych, albo tych w Kosciele
                          Rzymskokatolickim i o zadnych innych.

                          > Wiem o tym doskonale. Gdybym nawet była w głębokim śnie, myśl, że jesteś autore
                          > m
                          > podobnych pure-nonsensów nie przyszłaby mi nawet do głowy:) Nawiązywałam tylko
                          > do koncepcji poligamii w Polsce.

                          OK.

                          > Niewyspana Chwila, urocze:))))

                          Za Chwile bedziesz wyspana? lol
                          • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 21:47
                            Gość portalu: lol napisał(a):

                            > To prawda, ze tak pisalas, ale to nie do konca prawda, ze tak jest. Obecnie
                            > mozna na przyklad wziac slub cywilny (w USC) a po jakims czasie slub koscielny.

                            A twierdziłam coś innego? Pisałam ponadto, że ślub kościelny może byc udzielony
                            parze, jeśli:
                            - poprzednio zawarli ślub cywilny, a ponadto
                            - spełniają określone kryteria, które też wyspecyfikowałam.
                            Wystarczy przeczytać moje poprzednie posty!
                            Zarzucasz mi więc autorstwo tekstów, których nie napisałam.

                            • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 22:26
                              Jeszcze raz. Odnosilem sie do tego fragmentu:
                              Małżeństwo zawierane w Polsce może być w drodze ślubu cywilnego lub ślubu
                              konkordatowego.

                              I nic ponad to. I nie irytuj sie sloneczko :)
                              • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 22:35
                                Gość portalu: lol napisał(a):

                                > Jeszcze raz. Odnosilem sie do tego fragmentu:
                                > Małżeństwo zawierane w Polsce może być w drodze ślubu cywilnego lub ślubu
                                > konkordatowego.

                                > I nic ponad to. I nie irytuj sie sloneczko :)

                                No i co w tym zdaniu jest nieprawdziwego, gwiazdo poranna?
                                • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 22:40
                                  Ze to polprawda. I tylko tyle. Stad moje pytanie co w przypadku slubu
                                  koscielnego niekonkordatowego? Czyli, ze istnieje trzeci rodzaj o ktorym nie
                                  napisalas. Chwytasz slonce?
                                  • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 23:28
                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                    > Ze to polprawda. I tylko tyle. Stad moje pytanie co w przypadku slubu
                                    > koscielnego niekonkordatowego? Czyli, ze istnieje trzeci rodzaj o ktorym nie
                                    > napisalas. Chwytasz slonce?

                                    Coś dzisiaj nasz sliczny rogalik roztargniony, albo się droczy jak pewien admirał:)
                                    Nie ma trzeciej możliwości zawarcia małżeństwa z punktu widzenia prawa w Polsce.
                                    Pytasz o ślub kościelny. Pisałam już o tym sto razy, więc wyjątkowo dla Ciebie,
                                    w imię starej sympatii, powtórzę to sto pierwszy raz. Otóż ślub kościelny mogą
                                    zawrzeć małżonkowie, którzy już uprzednio zawarli ślub cywilny. W tej
                                    kolejności. Odwrotnie nie można. Ślub kościelny, to nic innego, jak
                                    złożenie przed Bogiem przysięgi małżeńskiej. Udzielony może być, powtarzam
                                    małżeństwu, pod warunkiem, że spełniają oni dodatkowe kryteria. Jakie?
                                    Jest ich kilka, ale najważniejsze to takie, że żadne z małżonków nie brało
                                    poprzednio ślubu kościelnego z kimś innym i nie uzyskało dotąd unieważnienia
                                    tamtych ślubów. Czyli, ślub kościelny jest li tylko ślubem wyznaniowym nie
                                    niosącym skutków prawnych.
                                    Jak mnie jeszcze raz spytasz o to samo, to wyjde z siebie i będziesz miał do
                                    czynienia z dwiema chwilami!
                                    • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 23:33
                                      Caly czas wyjasniam co chcialem powiedziec za pierwszym razem. I tyle. A Ty
                                      straszysz mnie admiralami (bystrzacha z Ciiebie:]) :D i chwilami :)
                                      • chwila.pl Re: Czyżby ? 06.08.09, 07:02
                                        Gość portalu: lol napisał(a):

                                        > Caly czas wyjasniam co chcialem powiedziec za pierwszym razem. I tyle. A Ty
                                        > straszysz mnie admiralami (bystrzacha z Ciiebie:]) :D i chwilami :)

                                        A ja z uporem godnym lepszej sprawy wyjaśniam Ci niuanse dotyczące ślubu
                                        kościelnego. Jeśli nadal masz jakiekolwiek obiekcje, to z Ciebie taki admirał,
                                        jak ze mnie księżniczka hinduska.
                                        • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 06.08.09, 07:16
                                          No tyle to sie zdazylem juz dowiedziec z innych zrodel. Ktorez potwierdzaja to
                                          co mowisz. O!
                                        • kot_behemot8 Re: Czyżby ? 06.08.09, 07:22
                                          Jeśli można się jeszcze trochę poczepiać, to ja prosiłabym o jakiś
                                          cytat z przepisów które potwierdzają to, ze ksiądz nie może
                                          udzielić ślubu kościelnego (niekonkordatowego) osobom, które
                                          wcześniej nie zawarły ślubu cywilnego
                                          . Bo takie stwierdzenie
                                          faktycznie kończy temat, tyle że skoro tak wiele tutaj cytowano, to
                                          dobrze byłoby zacytowac i to co, jak sie okazało, jest
                                          najistotniejsze a czego w dotychczasowych cytatach zabrakło.
                                          • Gość: lol Re: Czyżby ? IP: *.netis.net.pl 06.08.09, 07:26
                                            Nie wiem, ale moze
                                            TO
                                            Cie zadowoli.
                                            :)
                                            • kot_behemot8 Re: Czyżby ? 06.08.09, 08:04
                                              Własnie o to chodziło, dziękuję.
            • matylda1001 Re: Czyżby ? 05.08.09, 21:06
              chwila.pl napisała:


              > > związanie węzłem poprzedniego małżeństwa;
              >
              > [......]
              >
              > > No i co Ty na to? Zauważyłam, że przeszkodą może byc zatajenie
              braku dziewictwa, ale nie ślub cywilny jednej ze stron. <<

              > A wystarczyło zwrócić uwagę na akapit, który pozwoliłam sobie
              podkreślić....<

              Przeszkodą jest "związanie węzłem poprzedniego małżeństwa".
              MAŁŻEŃSTWA
              , a nie cywilnego kontraktu, za jaki ślub cywilny jest
              uważany przez Kościół. Przepraszam bardzo, ale argument trafił jak
              kulą w płot.
              • matylda1001 Re: Chwilo... 05.08.09, 21:41
                Ślub konkordatowy niesie skutki prawne. Przed uroczystością ślubu
                kościelnego młodzi podpisują w kancelarii odpowiednie dokumenty,
                które proboszcz ma obowiązek w ciągu pięciu dni dostarczyć do USC.
                Jeżeli tego nie zrobi, para nie jest uznawana przez Państwo jako
                małżeństwo. To wcale nie taki rzadki przypadek. Stosunkowo często,
                moim zdaniem zbyt często, słyszy się o takich przypadkach. Ostatnio
                sprawa dotyczyła ośmiu par, które zawarły związek konkordatowy
                jednego dnia w jednej z parafii w moim mieście. Sprawa stała się
                głośna. Pary te musiały udać się do USC, wziąć ślub cywilny, aby
                stać sie małżeństwem w świetle prawa polskiego. W świetle prawa
                kanonicznego ich małżeństwa były ważne. Chociaż w świetle prawa
                polskiego byli nadal ludzmi stanu wolnego, i odpowiednie
                zaświadczenie z USC dostaliby w każdej chwili, ślubu kościelnego z
                inna osoba wziąć by nie mogli. Ślub cywilny z inna osobą mogliby
                wziąć w każdej chwili. Pozdrawiam.
                • chwila.pl Re: Chwilo... 05.08.09, 22:08
                  Potwierdzeniem Twojej tezy o istniejących możliwościach poligamii w Polsce nie
                  mogą być opisane tu przypadki. Są to tylko i wyłącznie zaniedbania kancelarii
                  parafialnych.
              • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 22:04
                matylda1001 napisała:

                > Przeszkodą jest "związanie węzłem poprzedniego małżeństwa".
                > MAŁŻEŃSTWA
                , a nie cywilnego kontraktu, za jaki ślub cywilny jest
                > uważany przez Kościół. Przepraszam bardzo, ale argument trafił jak
                > kulą w płot.

                KK traktuje małżeństwo zawarte via ślub cywilny jako małżeństwo
                niesakramentalne, ale nie kwestionuje jego ważności. Co więcej, traktuje takie
                małżeństwo jako warunek konieczny, by udzielić mu, o ile spełnią dodatkowe
                warunki, ślubu kościelnego. Stąd wymagania o przedstawienie stosownych
                dokumentów z USC. Zatem:
                nieprawdą jest, że KK nie uznaje małżeństw "cywilnych", oraz
                nieprawdą jest, co twierdziłaś, jakoby w Polsce można było zawierać ślub
                kościelny z inną osobą, pozostając w związku małżeńskim z kimś innym. Czyli
                nieprawdą jest, że w Polsce legalne jest zjawisko poligamii, dokładniej, że
                łatwo być poligamistą.
                • matylda1001 Re: Czyżby ? 05.08.09, 22:35
                  chwila.pl napisała:

                  >KK traktuje małżeństwo zawarte via ślub cywilny jako małżeństwo
                  niesakramentalne, ale nie kwestionuje jego ważności. Co więcej,
                  traktuje takie małżeństwo jako warunek konieczny, by udzielić mu, o
                  ile spełnią dodatkowe warunki, ślubu kościelnego. Stąd wymagania o
                  przedstawienie stosownych dokumentów z USC<

                  Droga chwilo... znam Cię juz na tyle, iz wiem, że tak łatwo nie
                  odpuścisz :) Po co mamy się spierać, skoro ponizej jest wszystko na
                  temat możliwych wariantów zawarcia małżeństwa w Polsce.

                  www.cpk.org.pl/images/artykuly/attach_158.pdf
                  Oto cytat ze strony nr. 11
                  "Aby związek wyznaniowy wywołał skutki cywilnoprawne, musicie w
                  obecności duchownego prowadzącego ceremonię zaślubin oświadczyć wole
                  jednoczesnego zawarcia związku małżeńskiego podlegającego prawu
                  polskiemu (...) Jeżeli takiej woli nie wyrazicie wasze małżeństwo
                  wywoła skutki tylko w sferze prawa wewnętrznego waszego kościoła lub
                  związku wyznaniowego"

                  A więc nie tylko ślub cywilny lub konkordatowy. Istnieje również
                  (jak juz o tym napisałam wcześniej) ślub wyznaniowy, który nie
                  przynosi skutków prawnych, ale za to daje możliwość zawarcia
                  cywilnego związku małżeńskiego z dowolną osobą. USC przed
                  udzieleniem ślubu nie wymaga zaświadczenia od proboszcza. Wychodzi
                  na to, że jednak można mieć dwie żony, albo dwóch mężów, albo nawet
                  znacznie więcej, gdy zawrze się związek wyznaniowy w kilku
                  Kościołach różnych wyznań.
                  • chwila.pl Re: Czyżby ? 05.08.09, 23:07
                    matylda1001 napisała:

                    > Droga chwilo... znam Cię juz na tyle, iz wiem, że tak łatwo nie
                    > odpuścisz :) Po co mamy się spierać, skoro ponizej jest wszystko na
                    > temat możliwych wariantów zawarcia małżeństwa w Polsce.

                    Przeanalizujmy zatem informacje.

                    > www.cpk.org.pl/images/artykuly/attach_158.pdf
                    > Oto cytat ze strony nr. 11
                    > "Aby związek wyznaniowy wywołał skutki cywilnoprawne, musicie w
                    > obecności duchownego prowadzącego ceremonię zaślubin oświadczyć wole
                    > jednoczesnego zawarcia związku małżeńskiego podlegającego prawu
                    > polskiemu (...)

                    Czyli ślub typu konkordatowego.

                    Jeżeli takiej woli nie wyrazicie wasze małżeństwo
                    > wywoła skutki tylko w sferze prawa wewnętrznego waszego kościoła lub
                    > związku wyznaniowego"


                    Czyli małżeństwo, z punktu widzenia prawa, nie istnieje.

                    > A więc nie tylko ślub cywilny lub konkordatowy.

                    Tak, ale tylko ślub cywilny lub ślub konkordatowy sankcjonuje prawnie małżeństwo.

                    > Istnieje również
                    > (jak juz o tym napisałam wcześniej) ślub wyznaniowy, który nie
                    > przynosi skutków prawnych, ale za to daje możliwość zawarcia
                    > cywilnego związku małżeńskiego z dowolną osobą.

                    Poza wyznaniem rzymsko-katolickim.
                    Tu ślub kościelny musi byc poprzedzony ślubem cywilnym. I tu nie można sobie
                    brać ślubu kościelnego z dowolną osobą. Ale pomińmy ten aspekt sprawy. Żona/mąż
                    poślubiona/poślubiony w takim związku wyznaniowym, poza KrK, z punktu widzenia
                    prawa nie jest prawowitą/prawowitym, legalną/legalnym małżonką/małżonkiem.

                    > USC przed
                    > udzieleniem ślubu nie wymaga zaświadczenia od proboszcza. Wychodzi
                    > na to, że jednak można mieć dwie żony, albo dwóch mężów, albo nawet
                    > znacznie więcej, gdy zawrze się związek wyznaniowy w kilku
                    > Kościołach różnych wyznań.

                    Otóż nie. Poligamia polega na tym, że ma się kilka uznawanych przez prawo żon
                    czy mężów. W opisywanych przez Ciebie przykładach, legalne żony czy mężowie to
                    ci, z którymi zawarto ślub cywilny lub konkordatowy. Czyli nie ma szans na
                    poligamię w Polsce. Niestety. Możesz cytować kolejne teksty argumentujące Twoją
                    tezę, i za każdym razem okaże się, że nie masz racji.
                    • matylda1001 Re: Czyżby ? 05.08.09, 23:49
                      chwila.pl napisała:

                      >Poza wyznaniem rzymsko-katolickim. <

                      Otóż nie. W kosciele rzymsko-katolickim mozna również zawrzec
                      sakramentalny związek małżeński nie niosący skutków cywilnoprawnych.
                      Zapytaj swojego proboszcza.

                      >Żona/mąż poślubiona/poślubiony w takim związku wyznaniowym, poza
                      KrK, z punktu widzenia prawa nie jest prawowitą/prawowitym,
                      legalną/legalnym małżonką/małżonkiem.<

                      Poślubiona/poślubiony w KrK również.

                      >Poligamia polega na tym, że ma się kilka uznawanych przez prawo żon
                      czy mężów.<

                      Półprawda. Żeby związek nazwać poligamicznym wcale nie musi być
                      uznany za taki przez prawo. Dobrze to widac na przykładzie Francji.
                      Obywatele francuscy wyznajacy islam żyją w związkach poligamicznych,
                      to fakt. Prawo francuskie nie uznaje poligamii, to też fakt. Równie
                      dobrze takie małżeństwa mogą mieszkać w Polsce

                      >Możesz cytować kolejne teksty argumentujące Twoją tezę, i za każdym
                      razem okaże się, że nie masz racji.<

                      Nic już nie zacytuję, znudziło mi się. Pa.



                      -
                      www.youtube.com/watch?v=0yscU9JqpK8&feature=related
                      • chwila.pl Re: Czyżby ? 06.08.09, 06:56
                        matylda1001 napisała:

                        > Otóż nie. W kosciele rzymsko-katolickim mozna również zawrzec
                        > sakramentalny związek małżeński nie niosący skutków cywilnoprawnych.
                        > Zapytaj swojego proboszcza.

                        No tak, jak brakuje argumentów, to się stosuje tanie chwyty...
                        eh, Matyldo, Matyldo!
                        Nie, moja droga. W kościele rzymsko-katolickim można zawrzeć albo ślub
                        konkordatowy, albo ślub kościelny, o którym pisałam wielokrotnie. Jeśli Twój
                        proboszcz powiedział Ci, że istnieje możliwość udzielenia jeszcze innego rodzaju
                        ślubu, to albo jest niespełna rozumu albo najwyraźniej z Ciebie zakpił
                        .
                        Pewnie powiesz mi, że właśnie ślub kościelny nie niesie skutków prawnych, a jest
                        ślubem sakramentalnym. Tak, tyle tylko, że nie może być udzielony dowolnej parze
                        ludzi, a tylko małżeństwu, więc skutki prawne już mają miejsce. A to
                        istotna różnica między ślubem wyznaniowym zawieranym w KrK a w innych wiarach.
                        Nie jest więc możliwe, by udzielony był dowolnej parze ludzi, a tym samym obala
                        Twoją tezę jakoby umożliwiał poligamię.

                        > Równie
                        > dobrze takie małżeństwa (poligamiczne) mogą mieszkać w Polsce

                        No tak, to rzeczywiście argument przemawiający za tym, że w Polsce możliwa jest
                        poligamia:))))))

                        > >Możesz cytować kolejne teksty argumentujące Twoją tezę, i za każdym
                        > razem okaże się, że nie masz racji.<
                        >
                        > Nic już nie zacytuję, znudziło mi się. Pa.

                        Można to i tak nazwać.
                        • pocoo Re: Czyżby ? 06.08.09, 07:47
                          chwila.pl napisała:

                          > No tak, jak brakuje argumentów, to się stosuje tanie chwyty...

                          Prawo,niech prawo znaczy.Gdyby tak zawsze było...
                          Masz rację , że łamanie prawa świeckiego i Boskiego nie jest normą.
                          Jeżeli cwaniak chce mieć więcej niż jedną żonę ,to żadne prawo nie jest dla
                          niego przeszkodą.
                          Zdarzają się też inne "kwiatuszki".
                          Pewien amerykański bogaty starzec żenił się 80 razy a jedyną jego biblią był
                          album ze zdjęciami ślubnymi.Uwielbiał śluby.
                          Małżeństwo w Polsce , które chciało odnowić 50 rocznicę ślubu w kościele
                          dowiedziało się , że ksiądz zapomniał odnotować ten ślubny fakt sprzed lat.
                          Jak potraktować sakramenty udzielane przez fałszywego księdza amatora?Fakt
                          ,który miał miejsce w Polsce.
                          Proboszcz parafii w Gdańsku oświadczył mi , że ślubu udzieli mojemu mężowi a ja
                          będę tylko "osobą towarzyszącą".Nie sprawdziłam jak to się miało odbyć.
                          Ty piszesz o prawie a inni o wynaturzeniach.
                          Ty masz rację ale inni też.
                          Nigdy te racje nie będą zbieżne.
                          Różne rzeczy się zdarzają , a zdarzają się takie, które nigdy do głowy by Ci nie
                          przyszły.
                        • matylda1001 Re: Jednak można... 07.08.09, 02:01
                          chwila.pl napisała:

                          >No tak, jak brakuje argumentów, to się stosuje tanie chwyty...
                          eh, Matyldo, Matyldo!
                          Nie, moja droga. W kościele rzymsko-katolickim można zawrzeć albo
                          ślub konkordatowy, albo ślub kościelny, o którym pisałam
                          wielokrotnie. Jeśli Twój proboszcz powiedział Ci, że istnieje
                          możliwość udzielenia jeszcze innego rodzaju ślubu, to albo jest
                          niespełna rozumu albo najwyraźniej z Ciebie zakpił
                          .<

                          Okazuje się, że mój proboszcz pozostaje jak najbardziej przy
                          zdrowych zmysłach. To w ogóle fajny facet i wcale ze mnie nie
                          zakpił. Po prostu jest znawcą tematu w przeciwieństwie do mnie lub
                          do Ciebie. Do tej pory uważałam, że jesteś uparta, ale mądra. Jeśli
                          poniższy argument nie przekona Cię bede uważała, że jesteś tylko
                          uparta;)

                          "Ordynariusz miejsca może zezwolić na zawarcie małżeństwa bez
                          skutków cywilnych tylko w wyjątkowych przypadkach z ważnych powodów
                          pastoralnych (por. kan. 1071 § 1, nr 2 KPK)."

                          "6. Jeżeli nupturienci nie zawarli małżeństwa cywilnego, a chcą
                          zawrzeć małżeństwo kanoniczne bez skutków cywilnych, sprawę należy
                          przedstawić Ordynariuszowi miejsca, podając powody takiej decyzji
                          nupturientów, celem uzyskania stosownej zgody. Podobnie należy
                          postąpić, jeżeli narzeczeni przyrzekają, że skutki cywilne dla
                          swojego małżeństwa kanonicznego chcą uzyskać przed kierownikiem
                          urzędu stanu cywilnego dopiero po zawarciu małżeństwa w Kościele."

                          http://www.fotoservice.com.pl/index.php?
                          option=com_content&task=view&id=67&Itemid=46

                          W związku z powyższym temat uważam za wyczerpany.
                          • matylda1001 Re: Jednak można... 07.08.09, 02:15
                            Coś się nie udało z linkiem. Oto prawidłowy:

                            www.fotoservice.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=67&Itemid=46
                          • chwila.pl Re: Jednak można... 07.08.09, 08:21
                            Istnieją takie pojęcia jak norma i wyjątek od normy.
                            Ja pisałam o obowiązujących w Polsce normach, polemizując z Twoją opinią:
                            U nas też bywa podobnie. Ktoś, kto zawarl ślub
                            cywilny, może jak najbardziej zawrzeć związek małżeński wyznaniowy
                            (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za soba skutki prawne).
                            Podobnie ktoś, kto zawarł ślub wyznaniowy (nie konkordatowy) może
                            legalnie zawrzeć związek cywilny
                            .
                            sugerując, że taka kolejność jest ogólnie dostępna. Otóż nie jest!
                            Ponadto, zawarcie ślubu kościelnego, traktowanego jako li tylko jako związek
                            wyznaniowy, nie niosącego skutków prawnych jest obwarowane szczególnymi
                            przepisami. I jest możliwe tylko w wyjątkowych, uzasadnionych przypadkach,
                            rozpatrywanych przez Ordynariusza miejsca i wymagających jego akceptacji. Co
                            sama zresztą potwierdzasz. Reasumując, wyjątek od reguły jest potwierdzeniem
                            tejże reguły. A ta jest jednoznaczna. Nie ma tu miejsca dla poligamii.

                            Do tej pory uważałam, że jesteś uparta, ale mądra. Jeśli
                            poniższy argument nie przekona Cię bede uważała, że jesteś tylko
                            uparta;)


                            Lubię dyskutować w oparciu o argumenty. Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłam, że
                            mam monopol na wiedzę. Bo nie mam. Po prostu. Dlatego drążę temat, bo mam
                            nadzieję, że przy okazji poszerzę swoją wiedzę. Wycieczki osobiste oraz porady w
                            rodzaju "spytaj swojego proboszcza" wyrzucam w niepamięć.
                            • matylda1001 Re: eh, chwilo, chwilo... :) 07.08.09, 23:40
                              chwila.pl napisała:

                              >Istnieją takie pojęcia jak norma i wyjątek od normy.<

                              Owszem, ale Ty wyjątków nie bierzesz pod uwagę. Jeżeli coś występuje
                              rzadko, nawet sporadycznie, to nie znaczy, że tego w ogóle nie ma.
                              Jest taka możliwość i wydaje mi sie, że ludzie z niej korzystają
                              częściej niż nam obu sie wydaje.

                              "Ktoś, kto zawarł ślub cywilny, może jak najbardziej zawrzeć
                              związek małżeński wyznaniowy (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za
                              soba skutki prawne)."
                              " Podobnie ktoś, kto zawarł ślub wyznaniowy (nie
                              konkordatowy) może legalnie zawrzeć związek cywilny[/i]."

                              Czy w tych stwierdzeniach jest chociaz jedno nieprawdziwe słowo?

                              >Lubię dyskutować w oparciu o argumenty. Nie twierdzę i nigdy nie
                              twierdziłam, że mam monopol na wiedzę. Bo nie mam.<

                              Bardzo rozsądnie. Takie podejście do sprawy cechuje ludzi
                              myślących:)

                              >Wycieczki osobiste oraz porady w rodzaju "spytaj swojego
                              proboszcza" wyrzucam w niepamięć.<

                              To bardzo szlachetne z Twojej strony, ale nie sa to wycieczki
                              osobiste, lecz rada osoby zdesperowanej Twoim uporem w forsowaniu
                              półprawdy. Jak się zresztą okazało odwołanie sie do opinii
                              specjalisty to nie taki zły pomysł. To mozliwość poszerzenia wiedzy,
                              a o to Ci przecież chodziło. Nie sądzę żeby to Forum było dla kogoś
                              osobiście zainteresowanego tematem, wyrocznią. Jednak może się
                              zdarzyć, że ktoś zniechęcony Twoim kategorycznym stwierdzeniem może
                              na tym poprzestać i zawalić jakąś ważną dla siebie sprawę.
                              Myślę, że nie ma sensu w dalszym drążeniu tego tematu. Pozdrawiam.
                              • chwila.pl Re: eh, chwilo, chwilo... :) 08.08.09, 09:01
                                Przypominam, że tematem wątku jest poligamia.
                                Twierdzisz, że:
                                "Ktoś, kto zawarł ślub cywilny, może jak najbardziej zawrzeć
                                > związek małżeński wyznaniowy (ale nie konkordatowy, bo ten niesie za
                                > soba skutki prawne)."
                                > " Podobnie ktoś, kto zawarł ślub wyznaniowy (nie
                                > konkordatowy) może legalnie zawrzeć związek cywilny[/i]."
                                sugerując tym samym, że taka procedura jest ogólnie dostępna, a zatem zjawisko
                                poligamii w Polsce jest "jak najbardziej" możliwe.
                                Potem wycofujesz się z tego i piszesz o możliwości zawarcia ślubu wyznaniowego,
                                nie niosącego skutków prawnych, przy czym ślub taki może być udzielony w
                                szczególnych przypadkach, powodowany ważnymi powodami pastoralnymi i wymaga
                                zgody Ordynariusza miejsca, co jest zresztą prawdą, ale jest niczym więcej, jak
                                wyjątkiem od reguły. To tak, jakbyś twierdziła, że chrzest dziecka,
                                niekoniecznie musi odprawić ksiądz, bo przecież zdarzają się przypadki, gdy
                                umierające dziecko może ochrzcić "jak najbardziej" dowolna osoba. Np lekarz lub
                                pielęgniarka w szpitalu. Ten sam casus.
                                W takim razie powiedz mi, jakie to powody pastoralne muszą zachodzić, by Jan
                                Kowalski z przykładu Gienii mógł wziąć ślub kościelny z Beatą Kopytko będąc w
                                formalnym związku z Janiną Potocką (po ślubie cywilnym)? Może uda Ci się
                                udowodnić swoją hipotezę, że w Polsce poligamia jest jak najbardziej możliwa a
                                Jan Kowalski będzie poligamistą w pełni tego słowa znaczeniu.

                                • matylda1001 Re: eh, chwilo, chwilo... :) 09.08.09, 01:05
                                  chwila.pl napisała:

                                  >sugerując tym samym, że taka procedura jest ogólnie dostępna,<

                                  No przecież jest ogólnie dostepna. Każdy Kto zawarł ślub cywilny
                                  może zawrzeć ślub wyznaniowy. Nie każdy Kościół w Polsce i nie każda
                                  grupa wyznaniowa maja podpisany konkordat, a juz zawarcie ślubu
                                  cywilnego, mając wyznaniowy, to żaden kłopot, niezależnie od
                                  wyznania. Zakładając oczywiście, że taki ktoś niewiele sobie robi z
                                  przysięgi złożonej przed Bogiem.

                                  >Potem wycofujesz się z tego i piszesz o możliwości zawarcia ślubu
                                  wyznaniowego, nie niosącego skutków prawnych<

                                  Z niczego sie nie wycofuję. Po prostu rozmowa zboczyła na temat
                                  ślubu w KrK, sama go wywołałaś:)

                                  >piszesz o możliwości zawarcia ślubu wyznaniowego...<

                                  Powiedzmy, że kontynuuję temat, który zaczęłaś.

                                  >...nie niosącego skutków prawnych, przy czym ślub taki może być
                                  udzielony w szczególnych przypadkach, powodowany ważnymi powodami
                                  pastoralnymi i wymaga zgody Ordynariusza miejsca, co jest zresztą
                                  prawdą,
                                  <

                                  Cieszę się, że nie zawiodłam się na Tobie :))

                                  >...ale jest niczym więcej, jak wyjątkiem od reguły.<

                                  Ani ja, ani Ty nie wiemy jak często takie wyjątki mają miejsce.
                                  Osobiście znam jeden taki przypadek. Czy jestem wyjątkiem??

                                  >To tak, jakbyś twierdziła, że chrzest dziecka, niekoniecznie musi
                                  odprawić ksiądz,<

                                  A czy koniecznie musi to być ksiądz? Przecież sama napisałaś, że
                                  nie :)

                                  >Może uda Ci się udowodnić swoją hipotezę, że w Polsce poligamia
                                  jest jak najbardziej możliwa a Jan Kowalski będzie poligamistą w
                                  pełni tego słowa znaczeniu.<

                                  To już będzie trudniejsze. Ty będziesz się upierała, że związek
                                  poligamiczny to związek, powiedzmy trzech osób, ale zatwierdzony
                                  prawnie. Ja natomiast twierdzę, że związek poligamiczny to związek,
                                  w którym faktycznie żyją przynajmniej trzy osoby wiedzące o sobie
                                  wzajemnie i akceptujące taki stan rzeczy. W Polsce poligamia w
                                  sensie prawnym nie jest możliwa, chociażby z tego powodu, że żaden
                                  slub wyznaniowy, wszystko jedno jakiego wyznania, nie jest
                                  rownoważny ze ślubem cywilnym. Nie oznacza to jednak, że nie może
                                  istniec w Polsce związek poligamiczny. W slad za tym wystarczy, żeby
                                  Jan Kowalski (ten z przykładu Gieni, ma sie rozumiec) wziął ślub
                                  kościelny z Beatą Kopytko (wyznaniowy) a potem, jak najbardziej
                                  legalnie wziął ślub cywilny z Janiną Potocką. Związek będzie
                                  poligamicznym pod warunkiem, że Beata Kopytko nie wytrzaska Janiny
                                  Potockiej po głowie parasolką. Może nawet być świadkiem na ich
                                  ślubie cywilnym i przygotowac im łoże na noc poślubną. Jeżeli panie
                                  zdołają się zaprzyjażnić, to Jan Kowalski bedzie jak najbardziej
                                  poligamistą, chociaz Ty na siłę usiłujesz go wrobic w bigamię;)
                                  Nie bez powodu podałam wyżej przykład Francji, chociaz może byc też
                                  Holandia. Jak wiadomo w tych krajach poligamii oficjalnie nie ma.
                                  Faktycznie znaczna część obywateli (emigranci z krajów
                                  muzułmańskich) żyje w związkach poligamicznych.
                                  • chwila.pl Re: eh, chwilo, chwilo... :) 09.08.09, 10:16
                                    Tytułem wstępu,
                                    Przedmiotem dyskusji jest poligamia, zdaniem Matyldy "jak najbardziej" możliwa w
                                    Polsce.

                                    Zabawa w chowanego jest chyba Twoją ulubioną rozrywką...
                                    Ty się chowasz, a ja Ciebie szukam...Taki powrót do dzieciństwa, czego dowodem
                                    są Twoje dziecinne sztuczki, którymi mnie raczysz.
                                    Wycinasz fragment mojej wypowiedzi:
                                    " sugerując tym samym, że taka procedura jest ogólnie dostępna"

                                    I ją komentujesz:
                                    No przecież jest ogólnie dostepna. Każdy Kto zawarł ślub cywilny
                                    może zawrzeć ślub wyznaniowy. Nie każdy Kościół w Polsce i nie każda
                                    grupa wyznaniowa maja podpisany konkordat

                                    I wydaje Ci się, że jesteś niezwykle sprytna. Masz rację, wydaje Ci się.
                                    Bo moje uwagi dotyczyły zupełnie odwrotnej sytuacji. Wystarczy przeczytać mój
                                    poprzedni post i stwierdzić, że manipulujesz jak dziecko. Prawda jest taka, że o
                                    tej kolejności pisałam w wątku wielokrotnie. (ślub cywilny -->ślub kościelny)
                                    Nie ma więc potrzeby powtarzania moich słów. I nie ta kolejność stanowi
                                    przedmiot dyskusji z Tobą! Sedno sporu tkwi w możliwości uzyskania ślubu
                                    wyznaniowego bez uprzednio zawartego ślubu cywilnego!!!!!
                                    Interesuje nas zatem konfiguracja: (ślub wyznaniowy -->ślub cywilny)
                                    I tego właśnie zagadnienia dotyczy nasza polemika. Nie zachowuj się więc jak
                                    dziecko i nie próbuj mnie przechytrzyć, bo Ci się to najzwyczajniej w świecie
                                    nie uda. Jestem logiczna aż do bólu. Otóż zawarcie ślubu wyznaniowego przez
                                    parę, która z formalnego punktu widzenia nie jest małżeństwem jest niezwykle
                                    trudne. W KrK obwarowane jest szczegółowymi przepisami, wymaga zgody
                                    Ordynariusza miejsca i może być udzielony ślub wyznaniowy tylko wówczas, gdy
                                    zachodzą ważne powody pastoralne. Jakie? Na to pytanie również nie potrafisz
                                    odpowiedzieć. Za to karmisz mnie truizmami w rodzaju:
                                    "a juz zawarcie ślubu cywilnego, mając wyznaniowy, to żaden kłopot, niezależnie
                                    od wyznania. Zakładając oczywiście, że taki ktoś niewiele sobie robi z przysięgi
                                    złożonej przed Bogiem"
                                    które niczego do dyskusji merytorycznej na konkretny temat nie wnoszą. Bo każdy
                                    głupi wie, że zawrzeć ślub cywilny po uzyskaniu ślubu wyznaniowego to żaden
                                    kłopot. Problem polega na spełnieniu tego pierwszego warunku, czyli zawarciu
                                    ślubu wyznaniowego nie będąc małżeństwem.

                                    Zadałam pytanie:: W takim razie powiedz mi, jakie to powody pastoralne muszą
                                    zachodzić, by Jan Kowalski z przykładu Gienii mógł wziąć ślub kościelny z Beatą
                                    Kopytko będąc w formalnym związku z Janiną Potocką (po ślubie cywilnym)? Może
                                    uda Ci się udowodnić swoją hipotezę, że w Polsce poligamia jest jak najbardziej
                                    możliwa a
                                    Jan Kowalski będzie poligamistą w pełni tego słowa znaczeniu.

                                    Na co udzieliłaś odpowiedzi: To już będzie trudniejsze. Ty będziesz się
                                    upierała, że związek poligamiczny to związek, powiedzmy trzech osób, ale
                                    zatwierdzony prawnie. Ja natomiast twierdzę, że związek poligamiczny to związek,
                                    w którym faktycznie żyją przynajmniej trzy osoby wiedzące o sobie wzajemnie i
                                    akceptujące taki stan rzeczy. W Polsce poligamia w sensie prawnym nie jest
                                    możliwa, chociażby z tego powodu, że żaden slub wyznaniowy, wszystko jedno
                                    jakiego wyznania, nie jest rownoważny ze ślubem cywilnym.

                                    Ufff, nareszcie sensowne słowa. Wprawdzie nie stanowią odpowiedzi na pytanie, no
                                    ale nie oczekujmy cudów.

                                    I kontynuujesz:: Nie oznacza to jednak, że nie może
                                    istniec w Polsce związek poligamiczny.
                                    W slad za tym wystarczy, żeby
                                    Jan Kowalski (ten z przykładu Gieni, ma sie rozumiec) wziął ślub
                                    kościelny z Beatą Kopytko (wyznaniowy) a potem, jak najbardziej
                                    legalnie wziął ślub cywilny z Janiną Potocką.

                                    Nie Matyldo. Jan Kowalski z przykładu Gieni jest już mężem Janiny Potockiej i
                                    chce wziąć ślub wyznaniowy z Beatą Kopytko. Ale spuśćmy zasłonę miłosierdzia na
                                    Twoje sztuczki manipulacyjne....
                                    I znów to samo!!! Wystarczy, żeby wziął ślub wyznaniowy! Tylko jak? To
                                    cholerycznie trudne do zrealizowania. Jeżeli już jakimś cudem uzyska zgodę na
                                    ślub wyznaniowy , to przecież powinnaś wiedzieć, że aby taki ślub był ważny, Jan
                                    Kowalski musi z Beatą Kopytko podpisać zobowiązanie do zawarcia ślubu cywilnego
                                    w nieprzekraczalnym terminie, podanym w zobowiązaniu. Jeśli tego nie dokona, to
                                    ślub wyznaniowy będzie unieważniony. No chyba, że wcześniej umrze albo on albo
                                    Beata Kopytko. Tak czy inaczej nici z poligamii!!!!
                                    To po pierwsze.
                                    Po drugie nadal czekam na odpowiedź, jakie to powody pastoralne muszą zachodzić,
                                    by Jan Kowalski z przykładu Gienii mógł wziąć ślub kościelny z Beatą Kopytko
                                    będąc w formalnym związku z Janiną Potocką (po ślubie cywilnym)?

                                    I na koniec humoreska...

                                    Napisałam: To tak, jakbyś twierdziła, że chrzest dziecka,
                                    niekoniecznie musi odprawić ksiądz, bo przecież zdarzają się przypadki, gdy
                                    umierające dziecko może ochrzcić "jak najbardziej" dowolna osoba. Np lekarz lub
                                    pielęgniarka w szpitalu. Ten sam casus

                                    Odpowiedziałaś: A czy koniecznie musi to być ksiądz? Przecież sama napisałaś, że
                                    nie.

                                    No cóż, Matylda w pełnej krasie....
                                    Może Ty zacznij chrzcić dzieci, skoro nie musi tego robić ksiądz.
                                    I będziesz Matyldą od chrztów:)))))
                                    • matylda1001 Re: eh, chwilo, chwilo... :) 10.08.09, 14:14
                                      chwila.pl napisała:

                                      >Zabawa w chowanego jest chyba Twoją ulubioną rozrywką...<

                                      Droga chwilo... pozwól, że nie odniose się do Twojej całej
                                      wypowiedzi. Wszystko co miałam do powiedzenia w tej sprawie, juz
                                      powiedzialam. Nie jestem zainteresowana, jak to nazwałaś, zabawą w
                                      chowanego. Postaram sie skupic na tym, co nazwałaś sednem sprawy,
                                      czyli na możliwości uzyskania ślubu wyznaniowego bez uprzednio
                                      zawartego ślubu cywilnego. Na dodatek z inna osobą! Napisałam
                                      wcześniej, że znam jeden taki przypadek. Nie opisywałam go bo nigdy
                                      nie wnikałam w szczegóły, więc nie chciałam czegoś pomylić. Teraz,
                                      gdy mnie to zainteresowało, przepytałam moją mamę, poniewaz sprawa
                                      dotyczy jej dobrej znajomej. Było tak: Pani (nazwijmy ją) Basia w
                                      1964 roku wyszła za mąż. Jej wybranek miał pochodzenie żydowskie
                                      więc w gre wchodził tylko ślub cywilny. W 1965 i 1967 urodziły się
                                      jej córki. W 1968 roku mąż wyjechał z Polski z zamiarem osiedlenia
                                      się gdzieś w świecie i ściągnięcia rodziny. Przez pewien czas
                                      przychodziły od niego listy i pieniądze. Początkowo z Danii, potem z
                                      Izraela. Po kilku latach, moze dwóch, może trzech, przestały
                                      przychodzić. Zaniepokojona o los męża pani Basia, nie mając innej
                                      możliwości, wystosowała prośbe do stosownych urzędów w Izraelu o
                                      ustalenie miejsca pobytu jej męża. Dostała odpowiedz, że taki
                                      człowiek na terenie Izraela nie przebywa (przynajmniej nie jest
                                      nigdzie zameldowany, ani oficjalnie zatrudniony). Wszelki ślad
                                      zaginął. Pani Basia została sama z dziecmi. Taki stan rzeczy trwał
                                      kilka lat. Pod koniec lat siedemdziesiątych poznała swojego obecnego
                                      męża(?). Próbowała jakoś uregulowac swój status. Wystąpiła o rozwód,
                                      którego nie uzyskała, ponieważ nie była w stanie podac Sądowi adresu
                                      pozwanego. O rozwodzie bez wiedzy pozwanego nie mogło byc mowy.
                                      Próbowała uznać go za zmarłego, okazało się, że nie minęła jeszcze
                                      liczba lat taka, żeby mogło to byc możliwe. Pani Basia przez cały
                                      czas żyła w nieformalnym związku z tym drugim człowiekiem i urodziła
                                      mu syna. Żyli tak az do dnia pewnej wizyty duszpasterskiej. Ksiądz,
                                      który przybył "po kolędzie", zrugał ich za życie bez ślubu,
                                      naturalnie kościelnego. Potem ruszyła cała procedura, która
                                      zakonczyła się ślubem koscielnym w kościele rzymsko-katolickim.
                                      Stało sie to w Boże Narodzenie 1998 roku. Nomen omen w 30 rocznicę
                                      wyjazdu pierwszego (prawowicie zaślubionego) męża. Z tego co moja
                                      mama słyszała od pani Basi ważnym powodem pastoralnym było to, że
                                      para od lat żyje w stałym związku, posiadają wspólne dziecko, a
                                      pierwszy mąż nie daje znaków życia. Poza tym mieli jedynie ślub
                                      cywilny. W/g mnie nie był bez znaczenia fakt, że pierwszy mąż był
                                      Żydem;) Zyskali to, że moga przystępowac do sakramentów. W sensie
                                      prawnym nadal są konkubinatem, przecież nic się nie zmieniło. To by
                                      było wszystko. Przy okazji dowiedziałam sie od mamy (która
                                      dostatecznie długo żyje) o innych ciekawych przypadkach wsród jej
                                      znajomych. Był pan, który po ślubie cywilnym i kościelnym (w KrK), a
                                      potem rozwodzie żenił sie z panienka, ktora chciała koniecznie ślubu
                                      kościelnego. Poszli więc do któregoś kościoła protestanckiego i ślub
                                      zostal im udzielony. Nie wiem czy Bóg uznał go za bigamistę, ale
                                      panienka białą suknię z welonem miała. Jest też pani, która z
                                      pierwszym mężem, prawosławnym brała ślub w cerkwii, a z drugim w
                                      kościele rzymsko-katolickim. Natomiast jedna znajoma mamy, tylko po
                                      slubie w KrK nie zdążyła wziąć ślubu cywilnego, gdy jej mąż zmarł.
                                      Do dziś przez prawo uznawana jest za pannę z dzieckiem. Co tu dużo
                                      mówić... moja mama też jako pierwszy brała slub kościelny, chociaz
                                      juz wtedy, od wielu lat, wymagany był cywilny. Cywilny wzięli
                                      dopiero wtedy, gdy zaszła w ciążę, dla dobra dziecka. To jednak były
                                      dawne czasy...
                                      • chwila.pl Re: eh, chwilo, chwilo... :) 10.08.09, 20:33
                                        matylda1001 napisała:

                                        > Droga chwilo...

                                        Droga Matyldo, niech mi wolno będzie prosić Cię o przekazanie Twojej
                                        Mamie wyrazów podziękowania za te urokliwe opowieści oraz serdeczne pozdrowienia.
                                        • matylda1001 Re: eh, chwilo, chwilo... :) 10.08.09, 21:40
                                          chwila.pl napisała:

                                          > Droga Matyldo, niech mi wolno będzie prosić Cię o
                                          przekazanie Twojej Mamie wyrazów podziękowania za te urokliwe
                                          opowieści oraz serdeczne pozdrowienia.<

                                          Chwilo, przekażę, wierząc w szczerość Twoich intencji.
                                          Pozdrawiam.
                          • wilma.flintstone Re: Jednak można... 09.08.09, 08:22
                            matylda1001 napisała:

                            > "Ordynariusz miejsca może zezwolić na zawarcie małżeństwa bez
                            > skutków cywilnych tylko w wyjątkowych przypadkach z ważnych
                            >powodów pastoralnych (por. kan. 1071 § 1, nr 2 KPK)."


                            Znam pare, ktora zawarla tylko slub koscielny nie majacy skutkow
                            prawnych. "Waznym powodem pastoralnym" byl fakt, ze narzeczony mial
                            lat 20 i nie mogl zawrzec zwiazku cywilnego, no ale poniewaz w
                            drodze byla juz progenitura, to rodzina zadecydowala ze jakiegos
                            slubu trzeba, bo inaczej bedzie bekart (mowa jest w koncu o kraju
                            wierzby placzacej i mazurka Chopina). Para slub koscielny wziela,
                            ale jakos tak zbradziazyli z cywilnym przez lat kilka, po czym po
                            tych kilku latach wstapili w prawnie wiazacy zwiazek malzenski.
                            Kazde z zupelnie inna osoba :D I bez zadnych korowodow rozwodowych.
                            Tak wiec Matylda ma racje.
                            • chwila.pl Re: Jednak można... 09.08.09, 10:43
                              wilma.flintstone napisała:

                              > Znam pare, ktora zawarla tylko slub koscielny nie majacy skutkow
                              > prawnych. "Waznym powodem pastoralnym" byl fakt, ze narzeczony mial
                              > lat 20 i nie mogl zawrzec zwiazku cywilnego,

                              Mało przekonujący argument. I dziwię się, że wyrażono zgodę na ślub kościelny.
                              Czegoś tu nie dopilnowano.
                              Wystarczyło złożyć Wniosek na wyrażenie zgody na zawarcie związku małżeńskiego i
                              złożyć go do Wydziału Rodzinnego właściwego dla miejsca zamieszkania
                              wnioskodawcy Sądu Rejonowego.

                              > no ale poniewaz w
                              > drodze byla juz progenitura, to rodzina zadecydowala ze jakiegos
                              > slubu trzeba, bo inaczej bedzie bekart (mowa jest w koncu o kraju
                              > wierzby placzacej i mazurka Chopina). Para slub koscielny wziela,
                              > ale jakos tak zbradziazyli z cywilnym przez lat kilka, po czym po
                              > tych kilku latach wstapili w prawnie wiazacy zwiazek malzenski.
                              > Kazde z zupelnie inna osoba :D I bez zadnych korowodow rozwodowych.

                              Czyli nie dopełnili zobowiązania, stanowiącego warunek konieczny dla udzielenia
                              im ślubu kościelnego. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale z tego co
                              stanowi prawo kanoniczne można wnioskować, że w tej sytuacji ich ślub kościelny
                              ulega unieważnieniu.
      • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 05:03
        matylda1001 napisała:
        > w kulturze muzułmańskiej współżycie z wieloma kobietami
        > jednocześnie jest społecznie akceptowane, a u nas nie.

        Chyba Cię pogieło. Nie ma takiego islamskiego kraju, gdzie jest
        akceptowane - " współżycie z wieloma kobietami jednocześnie ".
        Chyba się za dużo pornosów naoglądałaś.
        • matylda1001 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 09.08.09, 00:11
          opornik4 napisała:

          > Chyba Cię pogieło. Nie ma takiego islamskiego kraju, gdzie jest
          akceptowane - " współżycie z wieloma kobietami jednocześnie ".
          Chyba się za dużo pornosów naoglądałaś.<

          Oporniku, ja Cie proszę, nie mieszaj sie do rozmowy ludzi rozumnych,
          jakoś Ci to nie wychodzi.
          • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 09.08.09, 02:59
            matylda1001 napisała:
            > Oporniku, ja Cie proszę, nie mieszaj sie do rozmowy ludzi
            rozumnych,
            > jakoś Ci to nie wychodzi.

            A Ty ta rozumna jesteś?
            Sądząc po tekstach w Twoich post'ach trudno zauważyć.:(
    • sisi.44 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 04.08.09, 15:48
      Po co ci wiecej żon jak jedna?
      Wyzywisz je wszystkie i ich dzieci??
      • leftt Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 04.08.09, 16:00
        Ja jednak wolę sytuację, że jeżeli w jednym pomieszczeniu przebywa
        11 facetów, to jest to drużyna piłkarska a nie małżeństwo. Jakoś tak
        bardziej mi pasuje.
      • nelsonek Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 04.08.09, 16:03
        A co ci do tego po co mu tyle zon? Chce (i zony wiedza o sobie nawzajem) to
        niech ma. Wyzywienie zon to problem jego i zon. A dzieci wcale nie musi miec. O
        antykoncepcji slyszala?
        • 10iwonka10 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 05.08.09, 09:52
          A wlasnie tutaj jest ryzyko- jak ktos bedzie mial kilka zon ktore
          nie beda pracowac z kazda bedzie mila kilka dzieci to jaki bedzie
          dochod na osobe? Taki maly ze beda zyc z zasilkow a podatnicy beda
          za to placic.....
          • nelsonek Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 05.08.09, 19:26
            > A wlasnie tutaj jest ryzyko- jak ktos bedzie mial kilka zon ktore
            > nie beda pracowac z kazda bedzie mila kilka dzieci to jaki bedzie
            > dochod na osobe?

            Wezmy taki przyklad:
            Jeden maz, trzy zony, szostka dzieci. Maz pracuje, zarabia 5000 zlotych. Zatem
            dochod na osobe w takiej rodzinie wynosilby 500 zlotych.
            :)

            > Taki maly ze beda zyc z zasilkow a podatnicy beda
            > za to placic.....

            A co jesli w malzenistwie monogamicznym bedzie osemka dzieci, a zadne z rodzicow
            nie bedzie pracowac to co? Panstwo takich nie utrzymuje?
            :)
          • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 05.08.09, 19:48
            10iwonka10 napisała:

            > A wlasnie tutaj jest ryzyko- jak ktos bedzie mial kilka zon ktore
            > nie beda pracowac

            Wolałabym mieć kilku mężów.Więcej niż pewne , ze nie rodziłabym dzieci jak
            królica.Dlaczego tylko facet może mieć żony , kochanki i kochanków i to jest
            brane pod uwagę?
            • Gość: lol Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka IP: *.netis.net.pl 05.08.09, 21:23
              > Dlaczego tylko facet może mieć żony , kochanki i kochanków i to jest
              > brane pod uwagę?

              Skad pomysl, ze dyskusja o poligamii ogranicza sie wylacznie do poligynii?
            • matylda1001 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 07.08.09, 23:44
              pocoo napisała:

              >Wolałabym mieć kilku mężów<

              Ja tam wolę miec jednego. Chyba, że sami prasowaliby swoje
              koszule;)))
              • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 09.08.09, 08:00
                matylda1001 napisała:
                >
                > Ja tam wolę miec jednego. Chyba, że sami prasowaliby swoje
                > koszule;)))

                W obecnych "warunkach" jeden to nadto.
                W sferze marzeń pozostanie:
                -jeden "heros" do prania ,prasowania i wszystkiego związanego ze szmatkami,
                -drugi do zakupów i kuchni w pełnym znaczeniu tego słowa,
                -trzeci do sprzątania i spraw "papierkowych",
                -czwarty do opieki nad dzieckiem,
                -piąty (najważniejszy) od zarabiania na marzenia.
                Do seksu-"na kogo wypadnie, na tego bęc".
                Rozmarzyłam się dzieląc na pięć.
      • arek103 Moj kolega chcialby miec dwie zony 08.08.09, 00:21
        sisi.44 napisał:

        > Po co ci wiecej żon jak jedna?
        > Wyzywisz je wszystkie i ich dzieci??

        Moj kolega chcialby miec dwie zony i zadnych dzieci.
    • piwi77 Ale, na szczęście, nie ma takiego obowiązku. Nt 05.08.09, 11:44
    • hypatia69 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 05.08.09, 12:07
      "W Polsce można mieć tylko jednego małżonka - w dodatku odmiennej
      plci!"
      No to masz problem z bani - Ciebie zagadnienie nie dotyczy.
      "Co za nudny i dziwaczny kraj."
      Zgadza się. Ziew.
      • arek103 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 00:18
        hypatia69 napisała:

        > "W Polsce można mieć tylko jednego małżonka - w dodatku odmiennej
        > plci!"
        > No to masz problem z bani - Ciebie zagadnienie nie dotyczy.

        Dlaczego niby mnie nie dotyczy?

    • obrotowy A po hollere Ci wiecej zon? 06.08.09, 13:18
      zebys je utrzymywal?

      wystarczy, ze kochanek mozna miec dowolna ilosc.
      • arek103 Re: A po hollere Ci wiecej zon? 08.08.09, 00:16
        obrotowy napisał:

        > zebys je utrzymywal?
        >
        > wystarczy, ze kochanek mozna miec dowolna ilosc.

        Mnie nie wystarczy. Ja musze miec tez kochanka.
    • Gość: św.obrazek Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 14:18
      a Ty Arku ilu byś chciał mieć? ;)

      10-ciu? naraz?! :)
      • chwila.pl Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 07.08.09, 08:25
        Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

        > a Ty Arku ilu byś chciał mieć? ;)
        >
        > 10-ciu? naraz?! :)

        A co się będzie szczypał:)
        Arek to potentat!
      • arek103 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 00:20
        Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

        > a Ty Arku ilu byś chciał mieć? ;)
        >
        > 10-ciu? naraz?! :)

        Mnie wystarczy ta jedna zona, ktora mam, oraz jeden kochanek na boku (o ktorym
        zreszta zona wie). Ale jeden moj kolega chcialby miec dwie zony, a pewna moja
        kolezanka dwoch mezow.
    • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 04:57
      arek103 napisał:

      > W Polsce można mieć tylko jednego małżonka - w dodatku odmiennej
      plci! I w
      > dodatku nieprzychylnie patrzy sie na konkubinaty. Co za nudny i
      dziwaczny kraj.

      To weź sobie 10 konkubin i głowy nie zawracaj.
      Poza tym, jak Ci nudno, to spadaj do Arabii Saudyjskiej.
      W każdym normalnym kraju, poligamii nie ma.
      • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 06:25
        opornik4 napisała:
        >
        > To weź sobie 10 konkubin i głowy nie zawracaj.
        > Poza tym, jak Ci nudno, to spadaj do Arabii Saudyjskiej.
        > W każdym normalnym kraju, poligamii nie ma.

        A który to opornik takie rady daje?
        Daję głowę ,że to nie są słowa religijnej kobiety, biorącej przykład z Jezusa.
        Są cztery oporniki.Który ty masz numer?
        • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 16:31
          pocoo napisała:
          > Są cztery oporniki.Który ty masz numer?

          Dokładnie ten podany w nicku.

          > A który to opornik takie rady daje?
          > Daję głowę ,że to nie są słowa religijnej kobiety, biorącej
          przykład z Jezusa.

          A coś takiego, jak sarkazm, ironia - jest Ci znane?
      • arek103 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 09:41
        opornik4 napisała:

        > arek103 napisał:
        >
        > > W Polsce można mieć tylko jednego małżonka - w dodatku odmiennej
        > plci! I w
        > > dodatku nieprzychylnie patrzy sie na konkubinaty. Co za nudny i
        > dziwaczny kraj.
        >
        > To weź sobie 10 konkubin i głowy nie zawracaj.

        Ale moj kolega chce mies dwie zony, a nie 10 konkubin. Moi znajomi natomiast
        mieszkaja bez slubu od ponad 20 lat i maja dzieci.

        > Poza tym, jak Ci nudno, to spadaj do Arabii Saudyjskiej.
        > W każdym normalnym kraju, poligamii nie ma.

        W kazdym normalnym kraju to sa malzenstwa homoseksualne.
        • wolf69 kliniki gdzie leczy się ludzi dotkniętych homoseks 08.08.09, 15:40
          w normalnych krajach typu Holandia czy USA już są kliniki gdzie
          leczy się ludzi dotkniętych homoseksualizmem.
          Coraz większa efektywność leczenia w takich klinikach to dobry
          znak , bowiem medycyna ciągle się rozwija i już za 10 -20 lat gej
          czy lesbijka to będzie coś śmiesznego co było w przeszłości, taki
          wybryk natury, do czego medycyna za ok. 20 lat już nigdy nie
          dopuści. Będą się rodzić normlani ludzie pod względem psycho-
          seksualnym.
          Nauka jest wielka!
        • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 16:44
          arek103 napisał:
          > Ale moj kolega chce mies dwie zony, a nie 10 konkubin.

          A mój kolega chce poślubić kozę i wraz z nią adoptować dziecko.
          Twierdzi, że jego żona będzie mogła je własną piersią odkarmić.

          > W kazdym normalnym kraju to sa malzenstwa homoseksualne.

          Widocznie Niemcy nie są jeszcze "normalnym krajem", bo tutaj
          małżeństwem jest tylko związek mężczyzny z kobietą.
          Natomiast są zalegalizowane tzw. Lebenspartnerschaft, dające wiele
          uprawnień, ale nie mogą razem adoptować dzieci.
          "Lebenspartner können ein Kind nicht gemeinsam adoptieren"
          • arek103 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 08.08.09, 21:57
            opornik4 napisała:

            > arek103 napisał:
            > > Ale moj kolega chce mies dwie zony, a nie 10 konkubin.
            >
            > A mój kolega chce poślubić kozę i wraz z nią adoptować dziecko.
            > Twierdzi, że jego żona będzie mogła je własną piersią odkarmić.

            Nie mam nic przeciwko temu, zebys wzial slub z koza, pod warunkiem, ze koza
            wyrazi na to zgode. Nie mam tez nic przeciwko temu, zebyscie adoptowali sobie
            mala kozke.

            > > W kazdym normalnym kraju to sa malzenstwa homoseksualne.
            >
            > Widocznie Niemcy nie są jeszcze "normalnym krajem", bo tutaj
            > małżeństwem jest tylko związek mężczyzny z kobietą.
            > Natomiast są zalegalizowane tzw. Lebenspartnerschaft, dające wiele
            > uprawnień, ale nie mogą razem adoptować dzieci.
            > "Lebenspartner können ein Kind nicht gemeinsam adoptieren"

            Niemcy to kraj prawie normalny. Za jakis czas pewnie zmienia Lebenspartnerschaft
            na malzenstwo, tak jak to zrobily Belgia, Holandia, Kanada, Norwegia, Szwecja. W
            tych krajach tez wczesniej byly Lebenspartnerschaft.
            • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 09.08.09, 07:29
              arek103 napisał:
              > Niemcy to kraj prawie normalny. Za jakis czas pewnie zmienia Lebenspartnerschaf
              > t
              > na malzenstwo, tak jak to zrobily Belgia, Holandia, Kanada, Norwegia, Szwecja.
              > W
              > tych krajach tez wczesniej byly Lebenspartnerschaft.


              Nie wiem czy to trafi do opornik4. Jedyne co potrafi , to nazywać lewactwem
              wszystkich i wszystkiego co jej nie pasuje.Najczęściej jest to "polskie lewactwo".
              • opornik4 Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 10.08.09, 03:12
                pocoo napisała:
                > Jedyne co potrafi , to nazywać lewactwem
                > wszystkich i wszystkiego co jej nie pasuje.Najczęściej jest
                to "polskie lewact
                > wo".

                Jak cala konserwatywna prawica - lewactwem okreslam srodowisko,
                ktore odrzuciwszy Boga, probuje zniszczyc chrzescijanstwo, lansujac
                przy tym kulture smierci.
                Lewactwo jest internacjonalne niestety. Swoje korzenie ma w Komunie
                Paryskiej, rozkwitlo podczas Rewolucji 68 r, i od tego czasu niszczy
                wszelkie Wyzsze Wartosci.
                • pocoo Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 10.08.09, 07:42
                  opornik4 napisała:
                  > Jak cala konserwatywna prawica - lewactwem okreslam srodowisko,
                  > ktore odrzuciwszy Boga, probuje zniszczyc chrzescijanstwo,

                  A gdzie tam człowiekowi równać się z Wszechpotężnym(czy rozumiesz to
                  słowo?)Bogiem.Wszystko ,co dzieje się na ziemi jest Wolą Wszechmocnego (czy
                  zdajesz sobie sprawę co to znaczy?)Boga.
                  Czy Wielki Stwórca tego świata potrzebuje takich wojowników jak Ty lub "armia
                  Rydzyka,łamiącego wszelkie możliwe Boskie Prawa"?
                  Zostaw w spokoju Europę i rozejrzyj się po świecie,zobacz stworzoną przez Boga
                  cudowną Ziemię i jej mieszkańców.Czy wyzywanie od "lewactwa" ,to jest to , czego
                  oczekuje od Ciebie Bóg.Ależ to wielka misja.
              • kolter-one Re: W Polsce można mieć tylko jednego małżonka 12.08.09, 00:09
                pocoo napisała:

                > Nie wiem czy to trafi do opornik4. Jedyne co potrafi , to nazywać lewactwem
                > wszystkich i wszystkiego co jej nie pasuje.Najczęściej jest to "polskie lewact
                > wo".

                Przecież nie będzie kąsać niemieckiego prawactwa bo socjal nygusce płaci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka