Dodaj do ulubionych

nasze obsesje....

11.12.07, 10:04
macie jakieś w związku z waszymi bioderkowymi przejściami? Bo ja
niestety mamsad Boję się, że znów się zepsuje, ale do rzeczysmile
1. Nie moge patzrec jak na rehabilitacji Julka jest podciągana za
nogi do góry....Dzisiaj aż mi się to w nocy sniło
2. jakoś nieprzyjemnie mi patrzeć, kiedy ktoś bierze młoda plecami
do siebie
3. Zimny dreszcz przechodzi mi po plecach, gdy siada z pupą między
nogami....
Macie takie swoje "joble"?wink
Obserwuj wątek
    • exylia Re: nasze obsesje.... 11.12.07, 13:25
      Pewnie że tak. Ja mam straszne schizy, aż szkoda o nich pisać. A powody do schiz
      mam, bo przecież raz już Natasza była wyleczona - w 9 miesiącu, a w 13 spotkała
      nas niemiła niespodzianka. Już zawsze będę się bać, bo wiotkie stawy będzie
      miała przez całe życie.
      • tonieasy Re: nasze obsesje.... 11.12.07, 13:51
        Ja tez mam takie schizy najbardziej gdy Kornelka spi z nuzkami w
        gorze tak jak miala na wyciagu i caly czas czuje ten lek ze znowu
        moze trafic na wyciag chociaz wiem ze juz nie bedzie ostatnio
        dzidziusia urodzila moja kolezanka i pierwsze co to sprawdzalam
        bioderka czy sa wpozadku tz czy dziecko ladnie rozklada nozki bo
        moja nie rozkladala a ona patrzyla sie na mnie jak na warjatke co ja
        robie jest duzo tego pozdrawiam
    • skrzypczak Re: nasze obsesje.... 11.12.07, 20:55
      ja w porównaniu z wami jestem na początku bioderkowej drogi
      leczenia, więc moją schizą jest w sumie to, ze szelki, które nosi
      moja Gabi, nie dadzą efektu, ze tzreba będzie sięgnąć po inne,
      bardziej drastyczne metody, przez które wy już przechodziłyście...
      Tez się obawiam, jak będzie się zajmowac Małą moja teściowa, z którą
      za półtora miesiąca zostawię Gabi, bo ja teraz uważam na nózki i
      bioderka, wciąz poprawiam szelki, noszę ją brzuch do brzucha i takie
      tam... ale nie wiem, czy teściowa będzie się tak przejmowała, bo
      kłopoty z bioderkiem nasza córa ma jako pierwsza z rodziny.
      Pisze też, bo chciałam zahaczyć o drugi punkt twojej wypowiedzi. Co
      złego sie dzieje, jak nosi się dziecko plecami do siebie? wiem, że
      lepiej jest nosić brzuch do brzucha, ale czy noszenie plecami do
      siebie powoduje jakieś negatywne skutki? bo ja nieraz moją noszą,
      tyle że ona ma na sobie szelki i ma odwiedzione nogi także w tej
      pozycji... czy wtedy robię coś źle, że ją tak trzymam?
      • gabi_10 Re: nasze obsesje.... 12.12.07, 08:29
        nam lelarz powidział, że dziecko do roku życia powinno być noszone
        tylko brzuch do brzucha- a jak ma szelki-to tym bardziejsmile Chyba
        tylko te sztywne ortezy-typu koszla pozwalają na to aby dziecko
        nosić tyłem do siebie....Myślę, że tak jest po prostu bezpieczniej-
        przynajmniej na czas leczenia...Chociaz nasz lekarz-jak świetny
        specjalitsa-tak lubił przesadzaćsmile
        • skrzypczak Re: nasze obsesje.... 12.12.07, 14:11
          aha, dobrze, ze piszesz, będę teraz starać sie nosić Gabi tylko
          brzuchem do brzucha i postaram sie przepowiedzieć to mojej
          teściowej, która nosi ją tylko plecami do jej brzucha... tak sie
          nauczyła i tak jej najwygodniej... oj, cięzko będzie ją przekonać,
          ale dla dobra wnuczki powinna smile nasz lekarz jest strasznie
          oszczędny w tych radach, musiałąbym sama przygotowac listę pytań i
          na wizycie zrobić przesłuchanie smile najwięcej dowiaduję sie od was
          na tym forum, za co wielkie dzięki!
          • kubona Re: nasze obsesje.... 13.12.07, 10:00
            a ja nosiłam Kubula cały rok przodem do świata, takie były zalecenia
            rehabilitantów........
            ech....
    • adzia_p Re: nasze obsesje.... 18.12.07, 13:05
      my jestesmy na początku leczenia (i oby jak najszybciej i blizej konca) wiec
      moja obsesja jest taka,ze szyna nie przyniesie żądanego efektu.nieustannie
      sprawdzam,czy jest na miejscu... wczoraj byłam u kolezanki-ma dwuletnia
      córeczkę,która skakała az głowa jej odskakiwała i z niedowierzaniem patrzylam na
      jej bioderka-ze tak wysoko podskakuje i ze ma takie sprawne nozki... marzę,żeby
      moja córunia mogła tak skakać... echsad(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka