Dodaj do ulubionych

zły dzień.....

01.09.05, 10:03
Często zdarza się nam mieć zły dzień. I bardzo chcemy się na kimś wyżyć. Tak,
to się naprawdę zdarza. Ale moim zdaniem zbyt często wyżywamy się na bliskich
i znajowych, podczas gdy o wiele lepiej jest wyładować stress na kimś
zupełnie obcym.

macie takie dni??????
Obserwuj wątek
    • maria73 Re: zły dzień..... 01.09.05, 10:14
      miałam dwa dni temu.No i się "wyżyłam".
      Jechałam autobusem a za mną siedział wytatuowany człowiek który głosem
      podniesionym,używając zwrotów "ogólnie zrozumiałych"umawial się telefonicznie
      na mordobicie i zkibicami Arki Gdynia.Wyliczał przy tym co należy ze sobą
      zabrać.Mianowicie :noże szt....,siekiery,łańcuchy itp.
      Po kolejnym telefonie - a rosła we mnie adrenalina- zwróciłam mu uwagę żeby się
      zachowywał ciszej.Scharakteryzował mnie głośno i dobitnie i w rozmowie z kolegą
      stwierdził:taka jednia... ,.... ,.... sie mnie czepia i pyskuje.Dobra wysiąde
      to ją skopie.
      Na wszelki wypadek klucze włożyłam do tylnej kieszeni spodni bo w torebce
      miałam dowód osobisty.
      Ale się wyżyłam !!! od razu mi było lepiej wink)
      • malwina52 Re: zły dzień..... 01.09.05, 10:19
        a mi najlepiej wychodzi sprzatanie
        jak jestem wsciekla to robota pali
        mi sie w rekach,
        pewnie dlatego ze nie mam nikogo pod reka

        • muraszka1 Re: zły dzień..... 01.09.05, 10:36
          byl taki dzien,ale byla tez przyczyna,czy sie na kims wyzylam(?)w pewnym
          sensie,pod oknem jest lawka,szczegolnie ukochana przez pewnych mlodzianow
          o bardzo kwiecistej mowie,byla dosc pozna godzina,wrocilam z pociagu
          zestresowana sytuacja rodzinna,a tam na lawce potoki "kwiecistej"radosci,
          wystartowalam jak rakieta,wypadlam i wylozylam im to co mysle,i jaka mam
          sytuacje,i stal sie cud!uslyszalam,przepraszam,nie wiedzielismy i do dzis jest
          pusta lawka(sa wyjatki ale da sie przezyc) smile
          • knidyjka Re: zły dzień..... 01.09.05, 14:22
            Mario,Muraszko jestem z Was dumna,dobre,odważne kobiety!
            z obydwoma podobnymi przypadkami się zetknęłam, na ten drugi jestem
            permamentnie narażona.
            Też miewam takie dni,jestem wredna,złośliwa ale wtedy staram się wyżywać
            w pracach domowych lub w jakiś sposób odizolować od otoczenia.
            Zdaję sobie sprawę ,że byle iskra może spowodować wybuch ,którego jak każdy
            choleryk będę póżniej żałować-bo był nieadekwatny w stosunku do przyczyny.

            • muraszka1 Re: zły dzień..... 05.09.05, 07:06
              czy zly?nie wiem dopiero sie zaczal,
              moja miasto cale we mgle,
              jesien,jesien idzie...
    • malwina52 Re: szewski poniedzialek..... 05.09.05, 07:12
      lubicie poniedziałki?????
      • knidyjka Re: szewski poniedzialek..... 05.09.05, 13:37
        tak,bo życie zaczyna się od poniedziałkusmile
    • malwina52 Re: zły dzień..... 13.10.05, 08:59
      zaspalam i tak juz sie za mna bedzie
      ciagnelo dzisiaj to spoznienie
      • knidyjka Re: zły dzień..... 13.10.05, 13:32
        przynajmniej się wyspałaś-rzekła szefowa do mojej koleżanki,
        kiedy jej się to zdarzyło.smile))
        Myślę ,że to było najmądrzejsze podejście do tego rodzaju zdarzeń.
        Ona wiedziała ,że sam fakt zaspania jest stresujący dla delikwentna.
        Po co go dodatkowo wpędzać w poczucie winy?
        Co innego, gdyby to się zdarzało często.
    • malwina52 Re: zły dzień..... 21.08.06, 12:26
      dzisiaj mam taki dzien,
      nie dosc ze poniedzialek to jeszcze pada
      tylko wokolo mnie nie ma nikogo na kim moglabym sobie ulzyc
      wiec mecze forumsmile
      • del.wa.57 Re: zły dzień..... 22.08.06, 17:01
        Pokrzycz sobie Malwinko,podobno to pomaga,szczególnie jak nikogo w pobliżu
        niema,krzycz,zobaczysz jak ulżysmile
        • 52ania Re: lubię poniedziałki..... 22.08.06, 21:32
          W poniedziałek nie muszę gotowac obiadu i sprzątac.Uwielbiam ten dzien.
    • framberg Re: zły dzień..... 22.08.06, 23:13
      Ja się nie wyżywam. Radzę sobie jakoś.
      To na mnie się wyżywa wink Wtedy trafia mie szlag.
      • anka125 Re: zły dzień..... 22.08.06, 23:59
        Ja mam taki dzień dzisiaj.Mam ochotę póść gdzie mnie oczy poniosą.Wpadłam w
        dołek.A nawet dół.
        • 52ania Re: zły dzień..... 23.08.06, 14:00
          Witaj Aniu.Ganiam Cię wszedzie i jakoś nie moge złapac kontaktu.Jak tam efekty
          odchudzania?Ja tez miewam zle dni.Biore się wtedy za pranie lub
          prasowanie.Jeżeli dorwie mnie to gdzies poza domem potrafię przygryźc.
          • 52ania Re: zły dzień..... 23.08.06, 19:56
            Oj, Anka125 nie zaglądnęłaś tutaj.Chyba mam zły dzień.
            • anka125 Re: zły dzień.....52ania 23.08.06, 21:27
              Witaj.Niestety po tym nieszczęsnym odchudzaniu gdzie zgubiłam 5 kg efekt jojo
              był taki,że przybyło mi 10!
              Chyba w moim wieku już się nie schudnie tym bardziej że stosuję HTZ i pani
              lekarka "pocieszyła mnie",że po wszelkich hormonach się tyje.
              Czuję się żle,chyba te hormony są żle dobrane.Ale to już kolejne!Cały czas
              oblewają mnie poty tak że włosy muszę myć codziennie.Koszmar!Pomimo,że na dworze
              temperatura nie jest wysoka,ze mnie leje się zimny pot.
              • grenka1 Re: zły dzień.....52ania 23.08.06, 21:48
                Nie przejmuj się, ja nie stosuję HTZ, a też przy najmiejszym wysiłku oblewam
                się potem. Ja mam podobno nadciśnienie, ale raz go mam, a raz nie mam. To chyba
                jeszcze wpływ menopauzy.
              • 52ania Re: zły dzień.....52ania 23.08.06, 21:52
                O jej, a już mialam nadzieję,że powtórzymy odchudzanie.Ja nie
                przytylam.Hormonów nie biorę. Od czasu do czsu zaczerwienię się(zawsze w
                nieodpowiednim momencie), poty oblewaja mnie w czsie wysiłku fizycznego i w
                upały.Życzę Ci zdrowia i dobrego samopoczucia.
                • 52ania Re: dobry dzień 24.08.06, 13:21
                  Ja też mam nadciśnienie.Ostatnio jednak nie biorę tabletek bo ciśnienie w
                  normie. To jest tak jak u Ciebie Grenka, raz normalne innym razem
                  podwyzszone.Czy leczysz nadciśnienie?
                  • grenka1 Aniu 24.08.06, 15:56
                    ze mną to jest bardzo głupia sprawa.
                    Stwierdzono nadciśnienie, kazali mi brać leki - brałam, aż w pewnym momencie
                    zaczęłam początkowo mieć zawroty głowy, które objawiały się zachwianiami
                    równowagi (jakbym była pijana), lekarz przepisywał mi jakieś świństwa - brałam,
                    potem zaczęłam tracić przytomność na ulicy (po prostu padałam jak długa).
                    Lekarz kazał mi brać w dalszym ciągu leki. Aż pewnego razu pojechałam na
                    pogotowie i wytłumaczyłam lekarzowi objawy - zmierzył mi cisnienie i
                    stwierdził, że jest za niskie i powinnam zamiast tabletki wypić małą czarną (to
                    było jesienią, gdy na dworze jest niskie ciśnienie).
                    Po tej poradzie obserwowałam ciśnienie panujące na zewnątrz i gdy było niskie
                    to strzelałam sobie małą czarną, a gdy wysokie - pół tabletki Tialoridu.
                    W grudniu kłopoty z sercem i pobyt w szpitalu, opowiedziałam im co ja robię w
                    sprawie ciśnienia, ale mnie objechali jak jakąś debilkę.
                    Zaaplikowano mi zaraz środki obniżające ciśnienie i po 2 dniach okazało się, że
                    mam bardzo małe ciśnienie niedające się zmierzyć. Znów zaaplikowano mi tym
                    razem kroplówkę z solą fizjologiczną i dopiero po podaniu soli miałam ciśnienie
                    115/70.
                    Po powrocie do domu zaczęłam stosować swoją metodę i powiem szczerze nieźle się
                    czuję, ale te upały co były to mnie poprostu wykańczały. Ciśnieniomierz był bez
                    przerwy w użyciu. A teraz znów to nagłe ochłodzenie też nie wpływa dodatnio na
                    nasze zdrowie.
                    Aniu musisz sama wypróbować mojej metody, najlepiej w zaciszu domowym, nie
                    chodzić nigdzie, abyś nie upadła i nie zrobiła sobie krzywdy (a gdy zachwiejesz
                    się w czasie przechodzenia przez jezdnię?)
                    • muraszka1 Re: Grenko 24.08.06, 17:33
                      tez mam takie skoki cisnienia,leki odpadaja,jestem na "chemie " uczulona,
                      kiedy stwierdzam zbyt wysokie cisnienie pije wyciag z jemioly i odpoczywam
                      • del.wa.57 Re: Grenko 24.08.06, 18:51
                        Współczuje Wam dziewczyny to musi być straszne,jak człowiek przewraca się i to
                        zachwianie równowagi,osobiście mam ciągle niedociśnienie,też nie jest to
                        miłe,ale chyba lepsze od nadciśnienia.
                        • grenka1 Delwo 24.08.06, 19:06
                          I jedno niedobre i drugie niedobre.
                          Przy nadciśnieniu grozi Ci udar, a przy niedociśnieniu zawał.
                          • del.wa.57 Re:Grenko. 24.08.06, 20:02
                            Czyli jakby nie obrócił d...a z tyłusmile)))))))
                            Będzie co ma być.
                            • 52ania Re:Grenko. 24.08.06, 21:18
                              Kawe piję nałogowo i to po turecku bez cukru. Co do tabletek, skorzystam z
                              podpowiedzi.Leki niszczą watrobę więc nie bedę nadużywała wink)))).Lekarz
                              przepisal mi gopten.Powtórze za del.wa57: będzie co ma byc.Milego wieczoru.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka