Dodaj do ulubionych

Chicken blow job

28.06.02, 20:37
Nie wiem, jak to nawet przetłumaczyć, nie znam się na tym za bardzo, ale
strasznie mnie to podrajcowało, takie ekologiczne, ale za to nie po bożemu.
Czy warto?... Czy ze mnie jest jeszcze normalny człowiek?.. Panie, pomóż mi
pan, nie wiem, co z sobą teraz zrobić, czy warto?...
Czy kura i człowiek mogą... nie mogę nawet tego wypowiedzieć, to dlatego, ze
wychowałem się z kurami, na wsi, teraz studiuję w mieście, czy mozna tak
postępować ze źwięrzątkami?
Obserwuj wątek
    • reggie Re: Chicken blow job 28.06.02, 23:00
      Panie lekarzu, a może razem wynajmiemy jakąś posiadłość obok kurzej fermy,
      co?... Już nad tym myślałem, pan się nawet nadajesz. To co, reflektujesz pan?..
      • bbona Re: Chicken blow job 28.06.02, 23:29
        reggie napisał(a):

        > Panie lekarzu, a może razem wynajmiemy jakąś posiadłość obok kurzej fermy,
        > co?... Już nad tym myślałem, pan się nawet nadajesz. To co, reflektujesz pan?..

        ---Wprawdzie nie do mnie byla skierowana propozycja, ale skoro jestesmy na forum
        publicznym...Ja to popieram wszystkinmi konczynami. Szkoda, ze zadna z nich do
        pisania nie nawykla. Ale poprosilam wlascicielke fermy i ona mi to wystukala.
        Mowie nie tylko w swoim imieniu, bo kolezanki mi po skrzydlach skacza, zeby tez
        sie do apelu dolaczyc. My od dawna marzymy o facetach rodzaju ludzkiego, tylko
        smialosci nie mialysmy. Bo co po tych kogutach? Taki kogut niby ochoczy, ale
        tylko stekiem dysponuje. Buuu....!!! A tu nagle widze, ze wsrod ludzi sa tacy, co
        potrafia kure zaspokoic. I tylko kure. I wlasnie to mnie interesuje. Ba! Nie
        tylko mnie! Podaj adres tej fermy, na ktrej chcesz sie instalowac!
        Pa, koguciku!
        • reggie Re: Chicken blow job 28.06.02, 23:53
          A czy wy kury gupie wicie, co znaczy blow job? Bo ja nie wiem, czekam na tego
          tam, eksperta od tych spraw. Panie, czy jestem jakim zwyrodnialcem czy jak?
          U mojej starej lubie jej kurze łapki, stołuję się często w KFC, szukam
          bliższych znajomości na wsiach, panie, pomóż pan, takego problema jeszcze tu
          nie było, pan dyplom masz ze zboczeń, nie chcę już żyć, kury, mam obsesję kur.
          Skąd to mam? Co sobą reprezentuję? Doktorze, zle mi z tym...
          To jak z tym domkiem koło fermy? Bysmy mieli widok na co lepsze okazy, jak pan
          myślisz?..
          • bbona Re: Chicken blow job 29.06.02, 00:10
            reggie napisał(a):

            > A czy wy kury gupie wicie, co znaczy blow job?
            ---Kury, jako gupie, wiedziec nie powinny. Totez z tego zalozenia wychodzimy.
            Czyli nie wiemy. Z drugiej jednak strony nawet gupie kury swoje wiedza. No to
            wiemy. Ale tak, jak bymy nie wiedzialy. Ludzie powinni to rozumiec. W koncu
            wiekszosc z nich postepuje w ten sposob. Tak mi tutaj zza skrzydel kolezanki
            sugeruja, zeby wprost powiedziec, ze wszyscy ludzie to glupie kury, ale ja nie
            jestem radykalna. Wiem,ze wielu ludzi nie jest glupimi kurami, tylko szczwanymi
            lisami. A i hieny nie sa zadkoscia.
            Z kuriewnym pozdrowieniem...cura domestica
            ( bo pracuje tam ,gdzie mieszkam, ergo = cura domestica)
            • bbona Oj! 29.06.02, 00:26
              Ale obilyslmy wlascicielke fermy! Te, ktora mi to wystukuje. Ona napisala "nie
              jest zadkoscia". I tam "r" zabraklo. Tlumaczyla sie, jak czlowiek - a wiadomo
              jakie to jest tlumaczenie :->.
              • reggie Re: Oj! 29.06.02, 11:28
                Dajcie już se z nium spokuj, kóry. To zła kobita, idzta se na solarium, na bio
                energo masaż, na szoping, a nie siedziec na paytku i sztucznie jaja hodować.
                znalazłybyście se jakiego ogera, co sie do Was chce sprowadzić pod fermę. Dam
                wam wikt i opierunek, ale kochane, musicie wtajemniczyć me w arkana blow job,
                bo sam się boje cus zaczynać, a doktore milczy, nic nie chce pomóc, złamas
                jeden...
                • reggie Re: Oj! 30.06.02, 00:00
                  Dzisiaj znowu tam byłem. U znajomych w Ustrzykach Małopolskich. I stałem tam. 6
                  godzin. w deszczu.
                  One tam były. Kury tam były. Stałem i się na nie patrzyłem. Jak chodzą, skaczą
                  i dziobią sobie ziarenka różne. Patrzyłem się na ich uda. Na ich skrzydełka. Na
                  ich szyjki. Główki. Doznałem wtedy wielu miłych, bardzo upojnych wrażen.
                  Doktorze, opisz pan ten stan, czy ze mną jest wszystko w porządku jeszcze, czy
                  już nie i kiedy będzie lepiej, jesli w ogóle?
                  • sektor Re: Oj! 30.06.02, 00:31
                    Jezu!
                    • bbona Re: Oj! 30.06.02, 12:55
                      Sektor, nie wołaj na daremno - i tak na razie nie przyjdzie. A tak w ogóle to
                      jakich okoliczności przyrody dotyczy Twoje wołanie???
                      • reggie Re: Oj! 01.07.02, 23:01
                        Doktorze, widziałeś pan gdzieś moje ziarenka dla kurczaczków? Cip, cip,
                        chodźcie do tatusia...
                        • bbona Re: Oj! 02.07.02, 21:44
                          Reggie, Ty chyba przesadzasz! Pedofil jesteś, czy co? Chicken jak chicken, ale
                          w pewnych okolicznościach przyrody chyba powinieneś jasno się określić - czy
                          chodzi o the chicken, czy the hen jako the chicken. Z początku wyglądało na to
                          drugie, dlatego tak się z koleżankami zapaliłyśmy do Twojego pomysłu. Ale
                          zaczynamy podejrzewać, że Ty nie tyle do nas, co do naszych dzieci się
                          wybierasz! Wyszło szydło z worka! My ze zboczonymi nie gadamy, sorry, nie
                          gdakamy! Mamy nadzieję, że to zwykłe nieporozumienie...
                          • reggie Re: Oj! 02.07.02, 23:12
                            Kury, co wy chceta, nawet ni wita, ile się chłop musi narobić, aby mu na
                            konkretne blow job mit chicken w białostockiem starczyło. nie wicie, nie
                            rozumita tych okoliczności i specyfiki, bambry z kosami me guniom, upapra się
                            co nie miara w błocku, a tego blow job jak nie ma tak i nie bydzie chiba jusz.
                            Blow, blow, cip, cip, kurki kochane, ja do was, do was, cip, cip...
                            doktore, jak skóncze ze subom, to twoju wina bydzie, bo me ne cesz pomuc gupi
                            yntelektóalysto.
                            • bbona Re: Oj! 03.07.02, 00:19

                              Reggie, Ty tu nikogo od intelektualistów nie wyzywaj, bo się kurom narazisz i nic
                              nie wsKURAsz! A i Doktor może wziąć z kury strony Takie imputacie! I Ty nam tu
                              nie polatuj na skrzydłach gwarowych, bo na tych się znamy. Ja np. z
                              Białostosczyzną zbyt wiele nie mam do czynienia , tylko z fermami z drugiej
                              strony naszej ojczyzny ( herzlich willkommen!), ale pół rodziny spod Łomży i z
                              Łomży, i z Bartoszyc, i ze Szczytna, i z Jagodna ( a nie tylko!)- to ja coś tam
                              wiem, jak w Białostockiem gadajo. Ty Ty się nie kryguj, tylko mów jak na
                              spowiedzi: the hen or the chicken?

          • atra1 Re: Chicken blow job 03.07.02, 00:03
            Hihihi, też się wam chicken blow job zachciało.. Nie polecam miłości
            francuskiejz kurą ani z kogutem, nawet podpierając się tylko i li teorią. Bo
            tak dziobem po przyrodzeniu.. hihihi, chiciaż może inni to lubią.
            Pozdr/A
            • bbona Re: Chicken blow job 03.07.02, 01:29
              atra1 napisał(a):

              > Hihihi, też się wam chicken blow job zachciało.. Nie polecam miłości
              > francuskiejz kurą ani z kogutem, nawet podpierając się tylko i li teorią. Bo
              > tak dziobem po przyrodzeniu..
              --Jakim dziobem?! To Reggie ma dziób?
              To blow or not to blow...
              • bbona Reggie, nie pękaj! 03.07.02, 01:56
                Reggie, Ty się nie przejmuj! Nie zwracaj uwagi na to, co plecie Atra! My się
                tutaj naradziłyśmy i doszłyśmy do wniosku, że Ty nie możesz mieć dzioba w
                żadnym wypadku. Tylko Atra chce nas rozdzielić i dlatego tak mówi. Ale to
                wszystko nieprawda! My tutaj naprawdę jesteśmy po Twojej stronie ( i po naszej
                jednocześnie). Wiemy, że specyficzne upodobania nie są czymś wyjątkowym. Z
                drugiej strony: ciekawe, dlaczego tylko maluczkim wydają się nietypowe? Ty
                wspominasz o małych kurczakach. Już to rozumiemy! Cesarz Tyberiusz miał podobne
                preferencje (fakt, że raczej do chłopców, niż kurcząt, ale jakie to ma
                znaczenie - jedno i drugie młode), a jednak nikt nie nazwywał go szaleńcem, czy
                zboczeńcem. A przecież i tak dla potomnosci nie był stracony. I my na Ciebie
                liczymy...
                • reggie Re: Reggie, nie pękaj! 03.07.02, 20:05
                  Dzisiaj jadę do KFC, młodym, moze potrzebuja sprzątacza? Znam się na wszytkim,
                  moge pomóc, powycierać, po godzinach z kurczaczkami zostać...
                  Dojazdy w białostockie są zbyt kosztowne - w dzisiejszych trudnych czasach trza
                  oglundać karzdy groż z dwuch strun.
                  • bbona Naprawdę? 04.07.02, 21:09
                    W KFC są chiceken z Hameryki. To jakbyś plastikową lalę ...sorry...dmuchał. Nie
                    ten smak, nie ten temperament! Rzuć to sztuczne theatrum pompowane karmą w
                    połowie sztuczną, a w połowie produkowaną ze zwłok naszych pobratymców! Tylko u
                    nas znajdziesz to, co autentyczne, podniecające, w końcu - rajcujące. Chyba, że
                    pasjonuje Cię nekrofilia. Ale my nawet to możemy wybaczyć - bo rozumiemy, że to
                    z desperacji. A przecież szczęście jest bliżej, niż myślisz!
    • bajerful Re: Chicken blow job 05.07.02, 10:31
      pewnie właściciele sexshopów podchwycątemat i za parę dni będą w sprzedaży
      dmuchane kury z dziwnie dużym otworem w dupsku :))))
      • reggie Re: Chicken blow job 05.07.02, 18:30
        O Matko Jedyna, to oni to tysz czytaju???
        Ja jestem właśnie takim potencjalnym waszym klientem, drogie wlasciciele
        seksszopów, bo wiecie kumy, trudno dziś znalezc odpowiednią partię, rozumita
        chyba, o co mi chodzi.
        Kury do sex szopow, blow job będzie odchodziło, że hej, wszystkim berety
        pospadaju!
        • bbona Re: Chicken blow job 06.07.02, 00:26
          Czytają, czytają! I nawet strony sobie ... tfu!... generują! Na naszej fermie
          wszystko się generuje, nie robi czy wykonuje, albo tworzy. Zyski się generuje,
          przelewy się generuje. To i taką lalę da się wygenerować. No problem! Ale po
          jaką cholerę lale? Jak tu żywe, chętne kury! A Ty się tej Białostocczyzny
          czepiłeś. Ludzie za chlebem do Hameryki się nie boją jechać, to czego Ty się
          boisz na zachodnie rubieże tej dużej wioski??? Nijak pojąć nie mogę. Może masz
          jakieś uprzedzenia?
          • reggie Re: Chicken blow job 06.07.02, 22:30
            POdobno najlepsze blow jest właśnie w Hameryce, przodują w tym oczywiście
            rolnicze regiony średkowego Wsschodu. Tam moje miejsce, tam mój dom...
            Tyle towaru się marnuje, co mi tam kury po was, białystok to chyba jednak
            prowincja jyzd.
            • bbona Re: Chicken blow job 07.07.02, 13:20
              reggie napisał(a):

              > białystok to chyba jednak
              > prowincja jyzd.

              ---Z tym trudno się nie zgodzić:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka