Dodaj do ulubionych

Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej

IP: *.home.aster.pl 21.05.12, 17:18
Oczywiście w internecie biuro pracuje o co najmniej godzinę dłużej niż naprawdę.
Nie dajcie się zwieść, że szybko złożycie wniosek. Zmarnujecie masę czasu (o ile uda wam się trafić na czas pracy urzędników).
Tak, jestem wk...ny i to normalna reakcja na brak szacunku dla ludzi i ich czasu. Ludzi, którzy utrzymują w końcu ten bałagan i jeszcze muszą płacić za realizację prawa do opuszczenia kraju.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lu Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.12, 19:12
      O ile mi wiadomo, w biurze paszportowym jest teraz lumpeks a nie burdel ;)
      • Gość: UrzadDzielnicy Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 21:24
        Grochowska 274, Warszawa
    • Gość: tia Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: *.unknown.vectranet.pl 21.05.12, 19:21
      W zeszłym tygodniu specjalnie zwolniliśmy się z pracy, czynne jakoby do 17.30. O 16.30 już nie wydawało numerków...
      W sumie nie ma co się dziwić. Kolejka ludzi z numerkami zajmowała dwa korytarze. Jak zwykle ludzie (w tym niestety my) wszystko załatwiają na ostatnią chwilę, wszak zaraz zaczynają się wakacje...
      Tak się tylko zastanawiam czym się wkurzasz... Winy urzędu w tym nie widzę. Oczywiście mógłby być czynny do 22, ale nie jest. A odkąd wymyślono tzw. paszporty biometryczne wniosku nie można złożyć po prostu przez internet (chociaż akurat ja mam epodpis i epuap...).
      • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: *.home.aster.pl 21.05.12, 23:56
        Czym się wkurzam?

        Nie od dziś wydawane są paszporty, więc tłumaczenie, że ludzie są sobie sami winni "że na ostatnią chwilę" jest zwyczajnie bezczelne. Płacę nie tylko podatki, ale i wysoką opłatę paszportową, za coś co mi się bezwzględnie należy. Za organizację pracy.

        To tak jakbym w sklepie usłyszał, że sam jestem sobie winien, że mi sprzedano wadliwy towar, informując o wysokiej jakości.

        Jak się nie wyrabiają, to niech nie marnują cudzego czasu udając, że pracują dłużej niż naprawdę. Można nie tylko zatrudnić dodatkowe osoby (albo przesunąć z innego działu), można napisać o prawdziwych godzinach pracy itd.
        A poza tym tak, urzędy są dla podatników, a nie dla wygody urzędnika. To, że nie są czynne po południu, wcale nie znaczy, że mam się godzić na to i za każdym razem zwalniać z pracy. Zresztą po to, by dowiedzieć się, że zmarnowano mój czas...
        • aninianin Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 02:19
          Rozumiem, że mają zatrudnić 100 dodatkowych osób , bo kilku wygodnych przypomniało sobie miesiąc przed wakacjami o paszportach? Niestety wina jest Twoja, to organ państwowy, który pracuje równomiernie w ciągu całego roku.
          Urzędy są dla podatnika? Rozumiem, że zgadasz się na podniesienie podatków , żeby zatrudnić dodatkowe osoby, które przez 10 miesięcy będą nic nie robiły?
          • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: 195.8.220.* 22.05.12, 07:51
            Nie od dziś wiadomo, że w wakacje jest więcej podań.
            Nie każdy może starać się o paszport wtedy kiedy jaśnie łaskawemu urzędnikowi się chce.

            Nie trzeba zatrudniać wcale 100 osób. Nie trzeba ŻADNEJ, żeby usprawnić pracę. To jest po prostu burdel.
            • wajego Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 08:42
              A ja jednak myślę, że po prostu masz roszczeniową postawę i po prostu wyładowujesz się na urzędzie za własne gapiostowo.
              Zobacz z drugiej strony. Nie wiem czym Ty się zajmujesz, ale zapewne już pracujesz. I to też nie nocami. Zatem gdyby jakiś urzędnik chciał coś załatwić w Twoim miejscu pracy, to też musiałby brać urlop. Więcej emaptii chłopie, mniej zawałów. Paszport wyrabiasz raz na 10 lat.
              BTW wyrabiałem tam paszport bodajże w październiku. Bez kolejek, jedna wizyta w poniedziałek o 17 (wniosek, zdjęcie), druga po dwóch tygodniach (odbiór). Razem spędziłem w urzędzie łącznie 20 minut, z czego 10 u fotografa.
              A tak przy okazji. To nie Urząd Dzielnicy wydaje paszporty. To działka zupełnie innego organu. Tylko lokalizacja ta sama.
              • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: 195.8.220.* 22.05.12, 09:43
                > A ja jednak myślę, że po prostu masz roszczeniową postawę

                No jasne, bo domagam się prawa do złożenia wniosku o paszport w godzinach pracy urzędu. Bezczelny roszczeniowiec ze mnie...

                A na boku to mam gdzieś co sądzi urzędnik nt. "gapiostwa". On jest od załatwiania spraw. Tak jak sklepikarz od sprzedawania towaru. To urzędnik jest gapa, że nie potrafi zorganizować pracy, wiedząc, że od lat przed wakacjami jest więcej podań.
                Do przyjmowania podań wcale nie trzeba więcej urzędników, co najwyżej wydłużyć można czas wydania.

                Urzędnicy - to praktyka dobrze znana - pracują krócej niż zwykły obywatel. Praca w urzędach kończy się o 15.
                Akurat pracuję w zmiennych godzinach i do głowy by mi nie przyszło wyłączyć pracowy telefon i zamknąć drzwi "bo się nie wyrabiam". Wyleciałbym z pracy.

                Co to za mówienie, że skoro ja pracuję w określonych godzinach to opłacany przez ludzi urzędnik ma prawo pracować jak mu wygodnie?
                Chcesz powiedzieć, że policja ma prawo pracować tylko od 8 do 16? A wszelkie konferencje i obrady powinny być przerywane po obiedzie...

                Więcej emaptii chłopie...
                • aninianin Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 10:04
                  A teraz przemyśl to co napisałeś . Ile godzin jest od 8 do 16? Tak, jeden pełny etat. Nie rozumiesz, że przedłużenie pracy to dodatkowe etaty? Że urzędnik oprócz przyjmowania musi 2 godziny poświęcić na uporządkowanie , ogarnięcie podań już bez udziału petentów? Naprawdę myślisz, że jego praca ogranicza się do przyjmowania petentów?
                  Ja z tym biurem mam same dobre wspomnienia. Wszystko załatwiłem od ręki, ba urzędnicy pomogli, gdy w papierach błąd meldunku dziecka utrudniał wyrobienie mu paszportu.
                  Wiadomo, że do urzędów nie wpada się na ostatnią chwilę. Szczególnie , że taki pomysł ma setki osób zwykle.

                  • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: 195.8.220.* 22.05.12, 11:21
                    Zdecydowanie prezentujesz sztywne myślenie. Żadne prawo fizyki nie zabrania pracy np. 9-17, albo 10-18. I nie każdy urzędnik musi tak pracować.

                    Poza tym nie trzeba podawać fałszywych godzin pracy.
                    • aninianin Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 11:27
                      Godziny podałem z kapelusza. Co do różnych godzin: Chyba się tak nie da, bo wydział paszportowy jest pod specjalnym dozorem i na pewno mają jakąś ochronę, która tez by musiała dodatkowo pracować.
                      Po prostu nie widzę powodu, żeby robić raban, jak widzę , ze wina była raczej pow winie petenta a nie urzędnika. Ja do biura paszportowego chodzę na 9 rano, bo zdaje sobie sprawę z tego ,że mogą być tłumy.
                      • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: 195.8.220.* 23.05.12, 16:52
                        Ja do biura paszportowego chodzę na 9 rano, b
                        > o zdaje sobie sprawę z tego ,że mogą być tłumy.

                        I tak, każdy z tego tłumu zmarnuje kilka godzin pracy, żeby jeden urzędnik mógł pracować 8-15.

                        Ja będę musiał przesunąć o tydzień złożenie podania, co oczywiście spowoduje dalsze przesunięcia. Podkreślam, że wcale nie trzeba nawet zatrudniać nowych urzędników, wystarczy skupić się na przyjęciach.
                        • aninianin Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 23.05.12, 17:38
                          Czy dociera di Ciebie , że to paszport. Nie zwykly dokument. Tego sie nie przyjmuje ad hoc.
                • wajego Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 11:40
                  > Akurat pracuję w zmiennych godzinach

                  Czyli o co ten cały raban? Następnym razem przyjdź wcześniej, nie musisz brać urlopu. Taka rada gratis.
                  Naprawdę patrzysz na świat tylko przez pryzmat własnej osoby. Ma być tak, jak Tobie wygodnie. Każdy by tak chciał...
                  Ale w jednym muszę przyznać Ci rację. Na stronie urzędu chyba nie ma info, że np. "w przypadku dużej liczby interesantów ostatni numerek może zostać wydany do godz. 16". Albo coś w tym stylu. Szkoda.
                  • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: 195.8.220.* 22.05.12, 13:18
                    > Czyli o co ten cały raban? Następnym razem przyjdź wcześniej, nie musisz brać u
                    > rlopu. Taka rada gratis.

                    Radzę Ci wyleczyć się z PRL.
                    • wajego Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 13:34
                      A to zabawne, bo mi akurat Twoja postawa kojarzy się z postsocjalistyczną wszechobecną roszczeniowością. Ale tak możemy przerzucać się długo i bez potrzeby.
                      Proponuję Ci napisanie maila do urzędu np. z linkiem do tego wątku. Jako obywatel masz prawo żądać wyjaśnień dlaczego nie zostałeś obsłużony w godzinach urzędowania podanych na stronie.
                      Jeżeli uważasz się pokrzywdzony - możesz złożyć oficjalną skargę i wykorzystać cały arsenał możliwości, które daje Ci KPA. Poważnie, walcz o swoje. Chyba że "nie masz czasu" "i tak to nic nie da" itp.
                      • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: *.home.aster.pl 22.05.12, 23:49
                        PRL polega na prezentowanej właśnie tu postawie "obywatel jest sam sobie winien, że nie domyślił się, że urząd nie zrobi co do niego należy".

                        I niewolniczy PRL polega właśnie na tym, że ludzie sami uznają, że tak ma być, że oni sami mają być przewidujący i domyśleć się, że urzędnik się nie wyrobi, albo zrobi coś źle. Nie ma to nic wspólnego z postawą roszczeniową. Nie domagam się rzeczy niemożliwych, ani takich, które mi się nie należą. Domagam się tylko należnych mi praw.
                        • aninianin Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 23.05.12, 00:13
                          Czyli domagasz się , żeby urzędnik za darmo został dwie godziny w pracy. Rozumiem, że Ty tez tak postępujesz? A może ma przewidzieć, że zwali się tyle ludzi i zamykać urząd? Wolałbyś , żeby numerów nie było, wtedy odczekałbyś godzinę w kolejce i pocałował klamkę? Bo sorry ale urzędnik tez ma rodzinę i na pewno nie zostanie w czynie społecznym, bo Ty tak każesz. Co jak się zjawi 10000 osób? Ma pracować całą dobę?
                          Numerki są po to, żeby przewidzieć, ile osób da rade obsłużyć i nikogo nie skazac na oczekiwanie bez sensu.
                          Znasz lepszy sposób , podaj..
                          • Gość: Tomala Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej IP: *.home.aster.pl 23.05.12, 10:29
                            > Domagasz się, żeby, dla Twojej wygody, przesunąć godziny pracy

                            No i właśnie potwierdzasz, że PRL nie zniknął. TAK, TAK, TAK to nie ja jestem dla urzędnika, ale odwrotnie!!! To ja na niego płacę, a on z kolei - zwykle- domaga się ode mnie rzeczy dla mnie zbędnych.
                            Nie chodzi konkretnie tylko o mnie. O całość, bo większość ludzi musi zwalniać się z pracy (tracić pieniądze), tylko dlatego, że urzędnicy nie potrafią dobrze zorganizować pracy. Nawet w godzinach, które sami ustalają!

                            Nie trzeba wcale więcej urzędników, tylko skupić się na przyjmowaniu wniosków. Po prostu organizacja - to jest właśnie ten prosty sposób.

                            Można nawet umawiać się przez internet, ale większość biurew zna go tylko jako narzędzie romansowania i plotek...

                            Ciekawe, że za straszną rzecz uznajesz, że urzędnik popracuje 2h dłużej, ale już że kilkudziesięciu obywateli (którzy nie tylko mają rodziny, ale i utrzymują biurokrację) zawali pół dnia pracy to dla ciebie pestka. To jest właśnie mentalność PRL.
                        • wajego Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 23.05.12, 08:39
                          Doprawdy paradne....
                          Domagasz się, żeby, dla Twojej wygody, przesunąć godziny pracy (akurat tym razem tego) urzędu na np. 12-20. OK, pomysł jak pomysł.
                          I teraz uważaj, będzie zgodnie z Twoja logiką. Ktoś zwalnia się z pracy, zrywa się o 8 rano i całuje klamkę. Przyjeżdża wkurzony do tej swojej hurtowni landrynek czy innego audiotele, odpala kompa i wali na forum watek "Burdel w urzędzie. Byłem o 8 rano i zamknięte. Co to w ogóle jest??? Urzędasy nie pracują, płacę podatki, żądam. Kto by tam na stronie sprawdzał.".
                          I nie , nie ma to nic wspólnego z PRL. Ustroje różnią się m.in. tym, że w demokracji najważniejsze są jasne reguły gry. Na czym polegają detalicznie wyjaśnił Ci aninianin.
                          pzdr.
                          P.S. Oficjalna skarga napisana?
        • karonline84 Re: Burdel w biurze paszportowym na Grochowskiej 22.05.12, 07:26
          nie wiem o co Ci chodzi 2 tygodnie temu byłam w biurze wszystko załatwiłam udało się w niecały tydzień załatwić paszport dla dziecka wszystko szybko sprawnie miło
    • Gość: praski pieniacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 12:24
      po co dyskutujecie z jakimś pieniaczem, który nie jest w stanie odróżnić huty od urzędu? Rozumni ludzie są świadomi, że urzędy (tak jak poczty, apteki, sklepy, przychodnie itp.) pracują w określonych godzinach a pieniacz Tomala tego nie rozumie, więc zostawmy go z tym w jego bólu i frustracji i zamknijmy dyskusję. Obecne czasy tym się różnią od PRL, że pieniacz Tomala ma prawo obwieścić światu swoją krzywdę:-) I niech tak zostanie.
      • Gość: Tomala Re: pieniacz IP: 195.8.220.* 23.05.12, 16:55
        Na zawsze zostaniesz na Pradze...
        • wajego Re: pieniacz 23.05.12, 21:46
          Gość portalu: Tomala napisał(a):
          > Na zawsze zostaniesz na Pradze...


          No i to jest argument rozstrzygający. Wygrałeś. Poddajemy się.

          A tak przy okazji: ulica Grochowska na żadnym odcinku swoich 5,2 km nie leży na Pradze.
          • aninianin Re: pieniacz 23.05.12, 23:54
            Wiecie co , zawsze się śmiałem , jak ktoś pisał o tak zwanych słoikach , ale od dziś nie będę.
            Teraz już wiem o co chodzi.
            Słoik zawsze wielkim Panem Warszawiakiem jest :DDDDDD
          • Gość: Tomala Re: pieniacz IP: 195.8.220.* 24.05.12, 10:01
            "snafco" - Praga-Południe od dziesiątek lat obejmuje Grochowską. To jest właśnie obciachowe, żeby udawać, że nadal jest jak przed wojną.
            • wajego Re: pieniacz 24.05.12, 11:25
              Ha, a więc nie "na Pradze" tylko "na Pradze Południe". OK, robisz już jakieś postępy.
              Skoro nie piszesz skargi na urząd - masz trochę czasu. Poczytaj zatem sobie skąd się wzięła nazwa "Praga Południe" i co o tym sądzą autochtoni.
              • Gość: Tomala Re: pieniacz IP: *.home.aster.pl 24.05.12, 14:48
                Urodziłem się w Warszawie i nie mam jakoś ochoty wypominać innym, że są spoza. Moi rodzice tu przyjechali po wojnie. Nie czepiam się też słówek, jeśli ktoś powie np. przy Wiatracznej, zamiast "przy Rondzie". Cóż, są tacy co muszą...


                Natomiast jeśli szczycisz się tak, że rodzina nigdy tyłka nie ruszyła w świat,
                to przypomnę, że w czasie wojny Niemcy wymordowali warszawską inteligencję i żydów. Został prymitywny proletariat.

                I tenże "farsiaski" proletariat, pełen naturalnych kompleksów z powodu niższego ilorazu inteligencji i ambicji (za tym idą sukcesy) wobec przyjezdnych, główną swoją siłę widzi w wypominaniu pochodzenia. Dla mnie to obciach.
                • aninianin Re: pieniacz 24.05.12, 16:27
                  Dla mnie obciachem jest publiczne pieniactwo.
                  Szczególnie , że KAŻDY mówi ci wyraźnie , że nie masz racji.
                  Urząd pracuje prawidłowo, system numerków tez działa prawidłowo.
                  A Ty sobie ubzdurałeś, że jesteś wielkim Panem i dla Ciebie mają zmienić godziny pracy.

        • Gość: praski Re: pieniacz IP: 31.178.126.* 25.05.12, 00:21
          jakoś nie mam z tym problemu. Gdyby jeszcze nie było tu takich pieniaczy jak ty...


          Gość portalu: Tomala napisał(a):

          > Na zawsze zostaniesz na Pradze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka