konrad.boryczko
13.07.05, 09:28
Wczoraj zostalem po raz drugi w swoim zyciu (po mniej wiecej 7 letniej
przerwie) spisany przez Policje. I to pod wlasnym domem:)))
Za co? Otoz za przejechanie w bialy dzien na rowerze pustej ulicy po
przejsciu dla pieszych. Jakbym przejezdzal 2 metry obok, jechalbym lege artis
przez skrzyzowanie.
Przyznaje sie, zrobilem to z premedytacja. Wjezdzajac na przejscie widzialem
patrol pieszy, byl z 10 metrow ode mnie. Bylem pewny, ze jak mnie zawolaja,
to dostane najwyzej pouczenie. Co tez sie stalo.
A teraz do meritum. Sporo jezdze na rowerze. Zdarza sie, ze po chodniku czy
przejsciach dla pieszych. Dla wlasnego bezpieczenstwa (bo tak jest mimo
wszystko bezpieczniej niz po wiekszosci ulic), czasem wygody. Zawsze w takich
sytuacjach jade wolno, uwazam na pieszych itp. Na przejsciach poruszam sie
tempem spacerowym, jako kierowca wiem, ze szybko jadace rowerzysty na
przejsciu nie widac. Oczywiscie wiem, ze lamie jakies tam przepisy (to w
kontekscie watkow o psiarzach puszczajacych swoich pupilkow bez smyczy).
Bardzo czesto przejezdzam obok policjantow, straznikow miejskich itp. I
jeszcze NIGDY zaden z nich nie zwrocil mi uwagi. Az sie w srodku kotlowalo.
Dlatego wczorajszy incydent mnie cieszy.
Najciekawsze bylo wyjsnienie Pana mlodszego aspiranta dlaczego przejezdzanie
jest niebezpieczne. Bo dzieci widza i moga sie nauczyc. Niech mu bedzie:)
Pozdrawiam i gratuluje. Niech wreszcie Policja wezmie sie do roboty, a nie
tylko spaceruje po Grochowie.