Dodaj do ulubionych

Polskie szkoly

11.05.05, 10:22
Co myslicie o posylaniu dzieci do polskich, sobotnich szkol. Czy jest to
raczej zapewnienie dziecku rozrywki i kontaktu z rowiesnikami, czy odbywa sie
tam prawdziwa nauka. Szczegolnie interesuje mnie to, czy dziecko uczac sie na
codzien w angielskiej szkole i szlifujac swoj polski w soboty (pisanie,
czytanie itp.) dalby sobie spokojnie rade w polskiej szkole po powrocie do
kraju. Moze ktos z was ma podobne przemyslenia, a jeszcze lepiej
doswiadczenia...?
Obserwuj wątek
    • aniek133 Re: Polskie szkoly 23.05.05, 12:08
      Z tego co wiem, niestety, nie ma szans na to, zeby dziecko po takiej szkole
      moglo pojsc do szkoly w Polsce. Pomysl zreszta sama: dziecko uczy sie poprawnie
      czytac i pisac przez okolo 5 lat w polskiej szkole, majac zajecia codziennie
      przez kilka godzin. Jakze wiec mozliwe byloby to samo przez zaledwie pare
      godzin dziennie raz w tygodniu? (Nie mowiac juz o tym, ze niekiedy sobota
      wypada, bo dziecko wyjedzie gdzies z rodzicami, bo sa jakies wolne dni itd.).
      Ponadto w tych szkolach, przynajmniej na poludniu Anglii, pracuja osoby
      zupelnie przypadkowe, ktore pojecia nie maja o nauczycielstwie!!!!
      Moze w Londynie jest bardziej wykwalifikowana kadra - tego nie wiem.

      Sama nie mam nic wspolnego z polska szkola, ale mam znajomych, ktorych dzieci
      tam uczeszczaja. Niby troche ucza sie pisac, ale poza tym to sa przewaznie
      jakies spiewy i tance.

      Mysle jednak, ze mimo wszystko warto posylac dziecko do takiej szkoly, bo
      przynajmniej bedzie ono mialo jakis kontakt z polskoscia.

      Co ciekawe - dzieci moich znajomych (to sa dzieciaki w wieku ok. 7-11 lat) wola
      uczeszczac do szkoly angielskiej niz do tej sobotniej polskiej.......
      • izabelski Re: Polskie szkoly 23.05.05, 13:52
        po pierwsze - w Londynie jest polska szkloa przy ambasadzie, ktorej swiadectwa
        sa honorowane przez szkoly w Polsce

        po drugie - szkoly sobotnie to szkoly jezyka i kultory polskiej - stad te tance
        etc

        po trzecie - wiekszosc dzieci tam chodzacych z polskimi mamami mowia po
        angielsku, nie spodziewajmy sie wiec cudow

        a co do poziomu kadry nauczycielskiej - niestety musze sie z tym zgodzic

        sa natomiast jeszcze i inne aspekty takich szkol, jak walsnie zespoly ludowe,
        harcerstwo etc

        to jest terat rzeka a wiel problemow pochodzi stad,ze rodzice traktuja polska
        szkole jak tania przechowalnie dzieci - przywoza rano, placa bodajze £4 i
        odbieraja dzieci po 3-4 godzinach

        jak udzielalam sie w jednej z nich trudno nawet bylo wyegzekwowac dyzury
        rodzicow na przerwach i starsze dzieci (nie z wlkasnej winy) byly postrachem
        dla maluchow - po prostu nie mial ich kto upilnowac :-(
      • jagienkaa Re: Polskie szkoly 23.05.05, 13:54
        no pewnie że wolą chodzić do angielskiej bo jest w tygodniu, a w soboty to
        nikomu by się nie chciało do szkoły chodzić.
        Nie wiem jak to jest w praktyce, ale jak ja mieszkałam kiedyś w Birmingham to
        mnie zapytano czy nie chciałabym uczyć w szkole sobotniej dzieci - miałam wtedy
        21 lat- więc nie wiem czy nauczyciele mają jakiekolwiek kwalifikacje czy tylko
        po prostu chodzi o znajomość języka.
        • effata Re: Polskie szkoly 23.05.05, 14:22
          No to mnie nie pocieszylyscie.
          Na razie mamy jeszcze niesprecyzowane plany na przyszlosc, ale jest jednak duze
          prawdopodobienstwo, ze wrocimy do Polski. I martwi mnie to o tyle, ze poziom
          nauczania i zakres materialu (abstrahujac od tego, czy to dobrze, czy nie) w
          polskich szkolach jest duzo wyzszy. I wtedy pewnie pojawi sie problem,
          jak "nadgonic". I dlatego wolalabym profilaktycznie cos zrobic. Lecz z tego, co
          piszecie, polskie szkoly to jednak mi w tym nie pomoga :(
          • izabelski Re: Polskie szkoly 24.05.05, 12:55
            nie wiem skad sie biora te mity na temat wysokiego poziomu nauczania w Polsce a
            niskeigo w innych krajach
            po pierwsze - dzieci tu ida do szkoly wczesniej - w zwiazku z tym jak wracaja
            do Polski, to nudza sie na lekcjach ( zdoswiadczenia kilku znajomych mam)

            po drugie - tutejsze szkoly klada duzo wiekszy nacisk na rozwoj zdolnosci
            samodzielnego myslenia, co zawsze jest warte poglebiania

            po trzecie - uczniowie polskich szkol na pewno w wieku 12-13 lat maja wiekszy
            zasob wiedzy szczegolowej, teoretycznej

            mysle,ze jesli cos, tto raczej po powrocie do Polski dziecko zwalnia a nie ma
            problemow z nadganianiem - oczywiscie mowimy o konceptach a nie o terminologii
            • effata Re: Polskie szkoly 24.05.05, 13:06
              Nie wiem, czy to sa mity czy nie, ale jak robione byly miedzynarodowe testy
              badajace poziom wiedzy (pewnie byly jakos wystandaryzowane) to niestety Anglicy
              wypadali krucho, na szarym koncu. Po drugie swojego czasu to wlasnie bylo
              dyskutowane w tutejszej prasie.
              Tak wlasciwie to bardziej chodzilo mi wlasnie o ten zasob wiedzy szczegolowej i
              o duzo wieksze wymagania co do przyslowiowego "wkuwania" teorii.

              Co do uczenia samodzielnego myslenia to .... no, coz nie mam zbyt duzego
              doswiadczenia, wiec jedyne co mi pozostaje, to wierzyc ci na slowo :)
    • aniek133 Re: Polskie szkoly 24.05.05, 14:45
      Tutejsze dzieci maja minimum nauki w domu. Zupelnie nie sa przyzwyczajone do
      wkuwania i sleczenia nad ksiazkami. Absolutnie nie mam zamiaru krytykowac tego
      systemu i wcale nie uwazam, ze tak jest zle. Tylko jak pozniej, w
      Polsce, "zmusic" dziecko do porzadnej i systematycznej pracy w domu?
      Poza tym nie wiem, czy taki duzy przeskok w systemie nauczania - poczawszy od
      przyjacielskich nauczycieli tutaj do (niekiedy) dyktatorow w Polsce - czy to
      wyjdzie dziecku za zdrowie?
      • effata Re: Polskie szkoly 24.05.05, 15:19
        No wlasnie, to chyba jednak zostaniemy, dopoki dzieciaki szkol nie pokoncza
        :-))))))
        A tak swoja droga, ta atmosfera w szkole jest naprawde wazna. Moj synek, mimo
        tego ze nie znal ani slowa po angielsku i przezywal rozne stresy, kilka razy
        niezle nabroil i dostal porzadna bure wraz z siedzeniem w kącie :) bardzo lubi
        chodzic do szkoly i jest niepocieszony, jak czasami zabieram go wczesniej, bo
        idziemy do lekarza, bo np. przepadnie mu kolejka, zeby zaniesc 'register book'
        do sekretariatu ;)
      • jagienkaa Re: Polskie szkoly 24.05.05, 15:39
        tak, ale z drugiej strony dzieci tu mają zajęcia od 9 do 15 (z przerwami) a u
        nas 3-4 lekcje dziennie po 45 min - więc dlatego jest tyle pracy domowej w
        Polsce. Tutaj w Anglii większość się po prostu robi na lekcjach.
        • izabelski Re: Polskie szkoly 24.05.05, 19:45
          wszystko zalezy od szkoly
          w nasze j 7 latki maja codzinnie prace domowa
          ale wyrabianie systematycznosci moze byc egzekwowane przez rodzicow i w inne
          sposoby

          np. nauka gry na instrumencie
    • effata Re: Polskie szkoly 04.07.05, 01:04
      Podciagam watek do gory, bo znow dolaczyly do nas nowe i doswiadczone mamy.
      Interesuje mnie czy ktos posyla tam swoje dzieci i moze to jest rozwiazanie dla
      mam Polek, ktore sa w zwiazkach z nie-Polakami.
      I jeszcze jedno pytanie. Slyszalam, ze to sa szkoly 'katolickie', gdzie dzieci
      maja miedzy innymi zajecia z religi. Czy to prawda?
      • ptasia Re: Polskie szkoly 04.07.05, 08:56
        chodziłam do szkoły przy ambasadzie w Londynie przez 2 lata, po powrocie nie
        miałam prawie żadnych problemów z adaptacją w PL, poza minimalnymi z ortografią
        i gramatyką (a jak pisałam gdzie indziej, prawd. nauczyłam się pisać wcześniej
        po angielsku niż polsku). znam inne dzieci, które spędziły w tej szkole 5 lat,
        np. od 8 do 13 r. życia i tak samo normalnie wróciły do nauki w Polsce,
        przeważnie tylko z drobnymi problemami z językiem ojczystym.
        jeśli chodzi jednak o to ostatnie - sporo zalezy od tego, jak jest w domu. moi
        rodzice rozmawiali ze mną po polsku, czytałam po polsku/mama mi czytała,
        puszczała książeczki audio, więc stały kontakt z językiem był. w przypadku
        dzieci których rodzice np. rozmawiali z nimi po angielsku w domu (żeby się
        szybciej nauczyły) było zdecydowanie gorzej (odmowa mówienia po polsku itd.)
        szkoła polska była kontaktem z językiem, nie źródłem prawdziwej wiedzy.
      • ewakot Re: Polskie szkoly 29.07.05, 22:05
        Temat jest dla mnie szczegolnie aktualny, jako ze za rok wracamy - czy tez w
        odniesieniu do meza i dzieci powinnam powiedziec "jedziemy" :) - do Polski na
        stale. Dzieci urodzily sie tutaj. 9-letnia Nicola mowi po polsku dosc dobrze,
        ale to jednak nie jest taki poziom, zeby mogla isc do polskiej szkoly. Trzy
        lata temu pojechalam z dziecmi do Polski na rok, zeby znalezc dla nas jakas
        dzialke lub domek pod Warszawa i w ogole zobaczyc, czy bede w stanie po
        kilkunastu latach w Anglii sie z powrotem zaaklimatyzowac w kraju.
        Wyczyscilismy wszystkie oszczednosci i poslalismy Nicole do British School of
        Warsaw na ten rok, majac swiadomosc, ze bedziemy jeszcze wracac do Anglii i
        zeby mogla sie wpasowac z powrotem w normalny tok nauki (w tej szkole
        przerabiaja program brytyjski). No i mam nastepujace spostrzezenia:
        1. do polskiej szkoly w Polsce bym dziecka nie poslala. Taka przeprowadzka jest
        kolosalnym stresem, a corka jest bardzo wrazliwa. Tu ma swietne wyniki, w
        Polsce nie rozumialaby polowy, balaby sie odezwac, bo nie lubi, jak sie z niej
        smiac a bledy w polskim robi. Ostatnio dostala niemalze histerii, bo w polskiej
        szkole w Oksfordzie (z ktorej mysle, ze odnosi ogromne korzysci) nazwala
        koguta "kukur" i wszyscy sie zaczeli smiac... :( Pozostaje szkola platna.
        2. polska sobotnia szkola w Oksfordzie jest wspaniala. Od malenkiego mowilam do
        Nicoli po polsku, ale takie rzeczy jak gramatyka i ortografia wymagaja
        wyjasnienia regul, cwiczen itp. Widze, ze jej znajomosc jezyka nabiera bardziej
        swiadomego ksztaltu. Przez dwa lata miala te sama nauczycielke, teraz to sie
        zmieni, wiec nie wiem, jak to dalej bedzie. Klopot mam z mlodszym, 4-letnim
        Kuba. Ma opory, tak naprawde zna tylko pare slow po polsku. Pocieszam sie, ze
        jak juz pojedziemy do Polski i bedzie mial polskich kolegow, szybko sie
        nauczy...
    • aniaheasley Re: Polskie szkoly 04.07.05, 12:11
      Polskie szkoly sobotnie sa dla Polakow drugiego, trzeciego pokolenia.
      Tradycyjnie, dzieci uczyly sie tam polskiego jako jezyka obcego. Byly zalozone
      zaraz po wojnie, w celu podtrzymywania ideii Bog honor ojczyzna, wsrod dzieci
      emigrantow wojennych. Stad nauka religii, polskich piosenek, historii i
      geografii Polski. To funkcjonowalo w miare sprawnie (nie mowimy tu o jakosci),
      przez wiele lat szkoly te doskonale spelnialy role poprawy samopoczucia matek
      Polek, ktore mogly sie w ten sposob oszukiwac, ze podtrzymuja polskosc swoich
      dzieci.

      A potem Polska weszla do Unii i wszystko stanelo na glowie. Tak jak w przypadku
      wszystkich prawie tradycyjnych instytucji polonijnych w Anglii, szkoly sobotnie
      nie byly i nie sa przystosowane do nowej sytuacji.
      • effata Re: Polskie szkoly 04.07.05, 12:26
        Aniu, a co to znaczy 'nie sa przystosowane do nowej sytuacji'? Przeciez nadal
        moga podtrzymywac idee Bog, honor i ojczyzna, a chyba nie sa placowkami stricte
        edukacyjnymi (tak przynajmniej wynika z waszych wypowiedzi), wiec jak by sie
        mialy dostosowywac. Mozesz to troche rozwinac, bo caly czas nie mam jasnosci
        czy jest sens posylac tam dziecko czy nie. Dlatego tak draze temat :)
        • aniaheasley Re: Polskie szkoly 04.07.05, 19:10
          Chodzilo mi o to, ze te szkoly sobotnie (pewnie z wyjatkiem tej przy
          ambasadzie, ale to tez ze znakiem zapytania) nijak sie maja do nauki w
          analogicznych klasach szkoly podstawowej.

          Nie sa przystosowane - chodzilo mi tutaj o to, ze te szkoly nie braly chyba pod
          uwage sytuacji, gdzie nagle przyjada tysiace dzieci, ktore na przyklad
          skonczyly 3 klasy nauki w szkole w Polsce, teraz pobeda 1-2 lata w Anglii, a
          potem wroca do Polski. Szkoly te byly stworzone z mysla o dzieciach polskiego
          pochodzenia urodzonych w Anglii, lub zamierzajacych w Anglii osiasc na stale.
          Nie wydaje mi sie, ze te placowki sa w stanie dac odpowiednik nauki w szkole w
          Polsce.

          Wystarczy porozmawiac chociazby z nauczycielami w takich szkolach. Bardzo
          rzadko sa to wykwalifikowani nauczyciele, w wiekszosci sa to (tak jak sami sie
          nazywaja) dzialacze spoleczni, ktorzy pragna dac cos z siebie dla lokalnych
          polskich communities.
          • emi54 Re: Polskie szkoly 03.08.05, 12:38
            Nie wiem jak teraz ale kiedys ksiadz w Kosciele blisko stacji Angel w Londynie
            mowil o polskiej szkole,moze tam sie dowiedz.
    • tw52 Re: Polskie szkoly 04.08.05, 02:12
      effata napisała:
      > Co myslicie o posylaniu dzieci do polskich, sobotnich szkol.
      ....
      > Moze ktos z was ma podobne przemyslenia, a jeszcze lepiej
      > doswiadczenia...?

      zrob, jak Ci serce dyktuje. nic na sile.
      jesli nawet bez tego wrocisz do Polski to dzieci latwo nadrabiaja zaleglosci.

      a jesli zostaniesz i nawet jesli Twoje dzieci beda sie czuly Brytyjczykami to
      znajomosc jezyka dosc sporego narodu europejskiego jest przydatna.

      a swoja droga, jak wiecej tu Polakow przyjedzie i bedzie milion to bedzie
      mozna wystapic o status jezyka mniejszosci narodowej :)))
      w koncu jezykiem walijskim mowi tylko ok 700 tys.
      • ninagrela Re: Polskie szkoly 02.09.05, 01:21
        A wie ktos moze, gdzie taka szkola jest w Kencie, a dokladnie gdzies najblizej
        Thanet? Moze moje dzieci udaloby sie namowic na takowa.

        Oj jak ja bym chciala uczyc w takiej szkole, bo z wyksztalcenia jestem takze
        polonista.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka