04.07.05, 00:59
Zawsze mialam z tym problem. Czy dawac czy nie. Czy to jest wliczone w cene,
czy to nie obraza np. kelnera (choc wlasciwie dlaczego by mialo obrazac), czy
nie za malo, czy nie za duzo, czy wypada, czy nie wolno....

Wiec jak to jest z napiwkami w WB. Czy, ile, gdzie?
Obserwuj wątek
    • deadeasy Re: Napiwki 04.07.05, 09:58
      My dajemy w restauracjach i innych jadlodajniach z kelnerami/kami i taksowkach
      (zaokraglane), taz w pubach ("take your own" - nie wiem ile wtedy bierze
      barman, chyba 20p). Czasem nie dam jak mnie dziewucha obsluguje z taka mina
      jakbym jej wyrznela pol rodziny do 10-tego pokolenia wstecz albo
      zarcie "overpriced" (wczoraj za zwyklego gammona z frytkami w jakims zapyzialym
      pubie zaplacilismy £12! skandal! - napiwku nie zobaczyli). Zazwyczaj dalemy 10%
      (restauracje), czasem wiecej jak servis super. Zostawiamy tez drobne w pokoju
      hotelowym (jak duzy hotel a nie B&B).
      W PL tylko sie musimy pilnowac, bo czasem sami sobie po chamsku "doliczaja" (w
      Sopocie na przyklad).
      :)
    • jagienkaa Re: Napiwki 04.07.05, 10:36
      ja podobnie jak deadeasy, z tym że rzadko dajemy 10% i nigdy chyba w pubie:)
      w niektórych kafejkach czy u fryzjera są takie specjalne skarbonki i można
      wrzucić coś kelnerkom.
      Zwykle zaokrąglamy do jakiejś sumy i zostawiamy w gotówce (no albo zostawiamy
      wszystkie drobniaki;).
      • eballieu Re: Napiwki 04.07.05, 11:28
        Nie dajemy:
        - w miejscach gdzie sami musimy sie obsluzyc i np. isc zamowic zamowienie do
        baru
        - w restauracjach, bo tam zwykle jest wliczone 12 procent do rachunku
        - w hotelach, bo nie widze powodu dla ktorego mialabym dawac, spalam tu kilka
        razy w czyms co kosztowalo ponad 100 funtow i niestety ale nie widzialam ani
        jednego powodu dla ktorego trzebabyloby dodatkowo wynagrodzic
        - daje napiwek w hotelu gdzie spedzam np. tydzien na wakacjach
        - fryzjer - tez nie dajemy, bo jak maz zaplacil 35 funtow za strzyzenie, to
        chyba napiwek juz tam byl:)
        - w sasiedniej wsi jest jedna restauracja, gdzie nie ma wliczonego napiwku. tam
        zostawiam, ale maja super dobra obsluge, jedzenie i zawsze, zawsze czyste i
        recznie wycierane szklanki, zero tluszczu i pozostalosci po poprzednich
        uzytkownikach:)
        - w innych krajach zostawiamy napiwek wtedy gdy jemy np. menu na kolacje, bo
        gdy jest to kawa lub jakas przekaska w poludnie, to juz nie.
    • jennifer_e Re: Napiwki 04.07.05, 15:09
      w wielu miejscach jest po prostu napisane w karcie czy spodziewają sie napiwku
      czy nie. W niektórych knajpkach na rachunku jest po prostu doliczone 10 czy 12
      procent za obsługę wtedy można sobie napiwek darować. W innych widziałam notki,
      typu "nasz personel utrzymywany jest z napiwków" lub "obsługa nie jest wliczona
      do rachunku" wtedy wypada zostawić 10-15%
      W moich ulubionych restauracjach japońskich napiwków w ogóle się nie przyjmuje,
      wyznają oni zasadę "we don't take tips -bring your friends next time" W ich
      kulturze jest to wręcz obraźliwe zostawić pieniądze na stole.
      Czasem aż naprawdę by się chciało bo obsługa w japońskich restauracjach jest
      bardzo miła, uprzejma i kulturalna, w przeciwieństwie do Hindusów na przykład,
      którzy stoją Ci nad karkiem i ciągle dopytują czy coś jeszcze będziesz zamawiać
      i znacząco zerkają na kolejkę klientów w drzwiach...
      • deadeasy Re: Napiwki 04.07.05, 16:08
        Co do japonskiej - to bede pamietac :) Bylam raz ale wszyscy bylismy tak
        napruci, ze prawdopodobnie nikt nawet nie pomyslal o zostawieniu czegokolwiek
        na stole (phew!)

        Jeszcze sie nie spotkalam z "doliczaniem" do rachunku (oprocz wspomnianej
        kanjpy w Spopocie), zawsze przynosza "itemised bill" i ani razu nie nie zarzylo
        zeby cos "przemycili" ;) Raz jednak, nam sie zdarzylo w Hamburgu jak
        nam=turystom Turas ciemnote wciskal, ze te 25% procent dodane to niby tax.
        Dalismy spokoj bo nie chcielismy awantury w restauracji robic - i tak sie
        szykowalismy do dania napiwku.
    • jennifer_e Taksówki 04.07.05, 15:13
      Szczególnie black caby, nie wiem czy to jest oficjalnie, ale wielokrotnie mi
      się zdarzyło, że kierowca wyraźnie ociągał się z wydawaniem reszty, zazwyczaj
      więc zaokraglam co tam jest na liczniku. Mój facet, Angol, tak właśnie robi.
      • izabelski to ich stary wyuczony numer :-) n/t 04.07.05, 15:40
    • jaleo Re: Napiwki 22.10.05, 12:06
      Ja robie tak - w restauracji zostawiam ok. 10%, chyba, ze obsluga i jedzenie
      bylo kiepskie. W taksowce "zaokraglam" do najblizszego £5. U fryzjera i
      kosmetyczki zostawiam 2 - 3 funty gotowka (za cene uslugi zwykle place
      czekiem). W barze wkladam funt czy dwa do "skarbonki" barmanskiej tylko, jesli
      pije koktaile i barman/ka sie naprawde wysilili, bo w niekotrych barach
      mieszaja koktaile z "polproduktow", wtedy nic nie zostawiam. Ale mam takie
      ulubione miejsce w Newcastle, gdzie wszystko mieszaja z czynnikow pierwszych, i
      robia najlepsze mojito po tej stronie Atlantyku. I im zawsze zostawiam napiwek.

      Z tego, co sie orientuje, nie roznie sie bardzo z moim "tipping policy" od
      moich znajomych Anglikow czy meza.
    • tbo5r Napiwki w taxi 22.10.05, 20:40
      z tego co zaobserwowalem w trakcie mojej krotkiej kariery taksowkarza z
      prowincjonalnego miasteczka to nie dostalem wiecej niz 1.5 funta, czesciej 50p.
      kursy kosztuja tu od 2.5 za lokalny przwoz do 8.5 funtow za jazde na stacje
      kolejowa np.
      wielu pasazerow napiwkow w ogole nie daje
    • joleczka5 Re: Napiwki 23.10.05, 16:53

      • princessjobaggy Re: Napiwki 23.10.05, 17:57
        Joleczko,

        Nie masz racji, nie we wszystkich krajach sprawa napiwkow wyglada tak samo. I
        nie we wszystkich krajach zarobki np. kelnerow opieraja sie glownie na
        napiwkach. Z tego co wiem malo zarabiaja kelnerzy w USA i dlatego w tym kraju
        napiwki grubo powyzej 10% sa mile widziane. Sa tez kraje, w ktorych wrecz nie
        wypada dawac napiwkow i nikt tego nie oczekuje.
        • jaleo Re: Napiwki 23.10.05, 18:52
          princessjobaggy napisała:

          > Joleczko,
          >
          > Nie masz racji, nie we wszystkich krajach sprawa napiwkow wyglada tak samo. I
          > nie we wszystkich krajach zarobki np. kelnerow opieraja sie glownie na
          > napiwkach. Z tego co wiem malo zarabiaja kelnerzy w USA i dlatego w tym kraju
          > napiwki grubo powyzej 10% sa mile widziane. Sa tez kraje, w ktorych wrecz nie
          > wypada dawac napiwkow i nikt tego nie oczekuje.

          Dokladnie tak. W US 10% napiwku to jest bardzo malo. Sa tez kraje,
          gdzie "service" jest wliczane do rachunku, wtedy zostawia sie napiwek tylko jak
          sie mialo naprawde wyjatkowa obsluge. Jakby bylo tak prosto, ze wszedzie 10 -
          15%, to by sie ludzie tyle nie glowili nad tym tematem ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka