Dodaj do ulubionych

szybkopsujace sie warzywa

01.11.05, 22:13
czy zauwazylyscie ze warzywa nie wlozone do lodowki psuja sie byskawicznie?
kupilam w sobote kabaczki , wczoraj mialy geste, czerne owlosienie, byly
rozpadajace sie i smierdzialy. Podobnie stalo mi sie kiedys a brokulami - po
3 dniach wygladaly okropnie!
Czy to wina wilgotnego klimatu? Myle sobie ze moze to wszytsko jest tak
bardzo konserwowane ze wyjete z chlodni w sklepie wyglada swiezo i dobrze a w
normalych warunkach caly syf wychodzi. Bo jesli te wszytskie warzywa sa tak
bardzo ulepszaczami/przedluzaczami trwalosci nafaszerowane to az strach ze to
jem.
Obserwuj wątek
    • gosiash Re: szybkopsujace sie warzywa 01.11.05, 22:18
      Obawiam sie, ze to nie wina klimatu tylko wlasnie tych roznych swinstw w srodku
      i tez mnie to przeraza. Ja probuje od jakiegos czasu znalezc pomidory, ktore
      mialayby smak pomidora. bo jak do tej pory, to jedynie znalazlam u turka
      pomidory o zapachu pomidorow, ale smaku nie mialy zadnego.
      A jako ciekawostke dodam, ze wlasnie jestem w Polsce i dwa dni temu zjadlam
      pomidory, ktore moja mama trzymala dla mnie zerwane z wlasnego ogrodka. I
      pomimo, ze lezaly sobie na poleczce (nie w lodowce wcale) i juz od paru chyba
      tygodni, to wpradzie byly juz troszcze przymarszczone ;), ale w ogole nie byly
      zepsute, no i smakowaly jak pomidory :)
      • ukejka Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 16:04
        gosiash napisała:

        > Obawiam sie, ze to nie wina klimatu tylko wlasnie tych roznych swinstw w srodku
        >
        > i tez mnie to przeraza. Ja probuje od jakiegos czasu znalezc pomidory, ktore
        > mialayby smak pomidora. bo jak do tej pory, to jedynie znalazlam u turka
        > pomidory o zapachu pomidorow, ale smaku nie mialy zadnego.


        ja tylko kupuje baby tomatoes, albo plum t. bo te inne rzeczywiscie niejadalne. ostatnio w tesco mozna kupic baby tomatoes - produce of Poland :-)
        • netimka Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 16:10
          -
    • mama5plus Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 01:51
      No to mam zagadke :)
      Bo z mojego doswiadczenia wynika, ze warzywa supermarketowe czy te inne
      pedzone trzymaja sie dobrze i dlugo.
      Nad podziw dluuuugo.
      A z kolei organiczne szybko gnija. Kabaczek made in organic dwa dni i paskuda
      smierdzi. Salata, pomidory to samo. To samo z tymi z wlasnego ogrodka po
      zebraniu. I tak bylo z warzywami z upraw taty (nienawozonymi sztucznie i w
      ogole samo zdrowie). I z tymi z box scheme swego czasu tez. Zawsze myslalam, ze
      to oznaka, ze zdrowe, nieusztucznione itede. No wiem nawet na 100%, ze
      nieusztucznione, przynajmniej te z wlasnej grzadki. Podobnie jablka z tych
      organicznych. Normalnie wytrzymuja tyle ile porzadne jablko wytrzymac powinno,
      a nie jak te mutanty nowozelandzkie co to pol swiata zjechaly, odlezaly sie
      pare miechow w hurtowni i w domu jeszcze tygodniami poleza ;-P
      To w koncu nieponimaju.
      Bo bo niby jak `przedluzaczami trwalosci nafaszerowane` to powinny trwac i
      trwaaaaaaaac. A nie lezec i gnic, nie?! ;o)
      Legetta, a moze organiki Ci wciskaja zamiast regularnych, co? ;)
    • chihiro2 Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 11:32
      No ale przeciez waryzwa trzyma sie w lodowce! Po co sprawdzac, jak dlugo
      utrzymuja sie swieze poza? To tak samo jakby badac swiezosc jogurtu czy sera
      trzymanego poza lodowka. Po to trzyma sie warzywa w lodowce, by przedluzyc ich
      swiezosc i utrudnic bakteriom rozwijanie sie - zimna temperatura zabija
      bakterie (nie wszystkie, ale wiele). Nie wolno ich oczywiscie myc przed
      wlozeniem do lodowki.
      No i warzywa kupuje sie maksymalnie czesto, zeby wlasnie miec jak najswiezsze.
      Trzymanie warzyw (poza root veggies - ziemniakami, burakami, pasternakiem itp.)
      dluzej niz kilka dni jest po prostu niewlasciwe, to normalne, ze sie beda psuly.
      Wydaje mi sie, ze troche zbyt krytycznie podchodzicie do tych angielskich
      warzyw...
      • gosiash Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 14:00
        Oj, ale wlasnie o to chodzi, ze nawet te trzymane w lodowce jakos tak szybko
        sie psuja. ja sie zastanawiam jak oni je w tych sklepach trzymaja. Tzn. co z
        nimi robia, bo zauwazylam, ze jak sie juz przyniesie do domu to czy w lodowce,
        czy poza nia to takie truskawki to w sekunde zepsute. Wiec ciekawa jestem, czy
        oni w tych supermarketach tez je tak gwaltownie wyrzucaja.
        A co do organicznosci, to tez sie zgadzam, ze te z ogrodka owoce czy warzywa
        sie psuja. Ale nie wiem pomidory na prawde nie byly zepsute tylko pomarszczone
        troszke :) jablka tez sobie w misce leza (nie w lodowce) i tez tak sie troszke
        juz marszcza powoli (tzn. traca nieco jedrnosc), ale zadnej na nich zgnilizny
        nie ma :)
        a i jeszcze mam jedna obserwacje, ze takie zdrowe owoce to jak sie psuja to
        widac, ze gnija, a te sklepowe to na zewnatrz piekne, a w srodku zepsute :(
        • carrie_bradshaw Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 14:06
          Kilka razy mi się zdarzyło ,że truskawki trzymane w lodówce po 2 dniach miały
          takie długie i gęste włosy,że można je było czesać.
          • gosiash Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 14:06
            :)))))))
            • chihiro2 Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 14:41
              ja kupuje w Sainsbury's i nie zdarzylo sie, zebym kupila dobre z zewnatrz a
              zepsute w srodku. A darzylo sie tak z brzoskwiniami z farmer's market. W srodku
              wszystkie byly zepsute (wszystkie 8, buuu...), a na zewnatrz twarde. Tak sie
              chyba dzieje z zamrazanymi owocami, ktore potem sa rozmrazane - psuja sie
              momentalnie.
              Truskawki z Sainsbury's trzymaja sie u mnie przez 3 dni, czasem trzeciego dnia
              jedna czy dwie zaczynaja pokrywac sie plesnia. Ale przeciez kupowane w Polsce,
              na bazarach tez sie szybko psuja. Taka juz natura owocow i warzyw, psuja sie.
      • mama5plus Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 15:37
        Co mozna trzymac w lodowce to mozna ;)
        I tak np czytalam ( i zgadzam sie z tym w pelni),
        ze pomidory trzymane w lodowce to juz nie pomidory;-P.
        Zwyczajnie traca smak i zapach. Prawda!
        Truskawek to ja bym w ogole nie trzymala. W lodowce czy bez.
        W ogole nie wiem jaki jest sens sprzedawania/kupowania np 2dniowych bo one
        wtedy juz sie ciapowate robia o ile na sztucznosciach nie sa. I co najwyzej na
        konfitury sie nadaja.
        Kabaczka....hmmmm....ja mam 2 duze lodowki a i tak tam miejsca nie ma na
        kabaczki, dynie..... Wszystko sie nie miesci. W sumie to i tak wole kupowac
        czesciej a mniej i miec swieze niz przechowywac kilka dni w lodowce czy w
        spizarni. Racja chihiro2.

        Od farmera to wcale jeszcze nie gwarancja, ze swieze czy dobre ;0)
        Moze byc od farmera a jakosc ta sama co w supermarkecie albo gorsza bo
        odrzuty ;-)
        Ja mam kilka sprawdzonych miejsc gdzie kupuje i wiem, ze warzywa/owoce nie sa
        przetrzymywane. Bazujemy z reszta na produktach lokalnych i sezonowych, czesto
        prosto z drzewa/pola. No i w wiekszosci z hodowli ekologicznej. I w tym dla
        mnie roznica.
        • chihiro2 Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 15:41
          Fajnie masz :) Ja w Oxfordzie nie mam tylu opcji, poza tym nie mam samochodu,
          pracuje i czas na porzadne zakupy mam naprawde tylko w weekend. W pozostale dni
          tygodnia pozostaja mi supermarkety... To chyba zwykly problem kobiet
          pracujacych, niestety :(
        • carrie_bradshaw Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 16:09
          Nie każdy ma niestety tyle opcji co Ty.
          Jeśli kupuję piękne truskawki bez najmniejszego śladu pleśni, a po 2 dniach
          mają długaśne czarne włosiska to chyba coś jest z nimi nie tak.
          Zgodzę się z dziewczynami,że większość owoców i warzyw psuje sie tutaj w
          ekspresowym tempie. Jeśli nie zje się zaraz po kupieniu to następnego dnia
          można się bardzo rozczarować.
          • princessjobaggy Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 16:54
            carrie_bradshaw napisała:

            > Jeśli kupuję piękne truskawki bez najmniejszego śladu pleśni, a po 2 dniach
            > mają długaśne czarne włosiska to chyba coś jest z nimi nie tak.

            Uwazam, ze z tymi truskawkami to przesada. W Polsce truskawki nawet po wlozeniu
            do lodowki szyko plesnieja. Taki juz ich urok, ze trzeba je jesc szybko zaraz
            po umyciu.
          • mama5plus Re: szybkopsujace sie warzywa 03.11.05, 15:51
            Ale tu nie chodzi o kwestie mozliwosci tylko o fakt rzekomego szybkiego
            psucia sie warzyw czy owocow. Taka ich natura i zdrowe, nieusztucznione warzywa
            psuc sie beda i tyle.Truskawki tez sie psuja z natury szybko a jeszcze gdy
            wczesniej w sklepie lezaly i jeszcze wczesniej `przezyly` transport to nie ma
            sie co dziwic.
            No chyba, ze to jakas zmutowana odmiana co swiezosc zachowuje tygodniami ;)
            Chodzi mi o to, ze jesli chce sie miec swieze warzywa, owoce to trzeba spelnic
            pewne warunki albo kupowac jakies dlugowieczne mutanty. O to chodzi.


            Co do przechowywania jablek i ziemniakow w chlodni (ktos o tym
            wspominal)...dla mnie to nic dziwnego. Moze jesli ktos kupuje pare jablek i zje
            szybko to nie ma to sensu, ale jesli robi sie wiekszy zapas i kupuje skrzynke
            jablek czy worek ziemniakow to ma sens jak najbardziej. Niekoniecznie w lodowce
            z reszta. Mozna je po prostu przechowywac w chlodnym miejscu (ziemniaki
            dodatkowo w ciemnym). I to nie jest wymysl wspolczesnych.
            Na wsi przeciez kopcowalo/kopcuje sie ziemniaki na zime ( tak by nie
            przemarzly ale i by za cieplo im nie bylo bo zaczna gnic badz puszczac pedy)
            Jablka rodzice przechowywali w piwnicy przekladajac je sloma. W ten sposob
            przetrwaly do wiosny nawet. Oczywiscie odmiany zimowe bo papierowek tak nikt by
            nie przechowal ;)
            Z tych samych powodow ziemniaki i jablka w sklepach schladzaja :)
    • netimka Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 14:15
      mnie to np. zdziwiolo jak zobaczylam ,ze tutaj w niektorych sklepach ziemniaki
      i jablka w lodowce trzymaja. moze to tez ma jakis wplyw na ich zywotnosc...
      • chihiro2 Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 14:42
        Takie sa zalecenia organizacji zywnosciowych. Mnie jablka z lodowki bardziej
        smakuja. I mam wrazenie, ze ziemniaki i jablka np. z lodowki sa bardziej
        soczyste, nie "macznieja".
    • jaleo Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 18:25
      Ja mieszkalam w roznych krajach, i nie zauwazylam specjalnie roznicy w "psuciu"
      sie warzyw, za wyjatkiem oczywistego wplywu temperatury w cieplych krajach.
      Z tym, ze owocow i warzyw nie kupuje w supermarkecie.

      Owoce i warzywa z supermarketu sa dobierane pod wzgledem odmian i uprawy w ten
      sposob, zeby przetrwaly dlugi transport, stad slynne juz "bouncing
      strawberries", o ktorych byl program niedawno na BBC bodajze. Czyli dobiera
      sie produkty wytrzymale, a nie te, ktore maja dobry smak i aromat. I to jest
      jeden z powodow, dla ktorego nie kupuje w supermarketach. Inne powody to te
      bardziej moralnej natury.
      • evian5 Re: szybkopsujace sie warzywa 02.11.05, 20:17
        jak sobie poczytalam o tych kabaczkach i truskawkach co na nich dlugie, ciemne wlosy wyrosly to od razu stracilam apetyt.
        ja nie mgolam jesc pomidorow z supermarketu, jakos nie trafilam na dobre, nawet te ekologiczne. kupowalam czasami u pakistanczykow, mialy zapach i jako taki smak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka