leggetta
01.11.05, 22:54
pracuje w nowym miejscu ponad pol roku a moj szef ani sie kwapi do dania mi
umowy o prace. podpytalam dwie inne osoby, angoli, dluzej ode mnie
pracujacych i oni umow tez nie maja, co wiecej wcale sie tym nie martwia.
mam co prawda "list intencyjny" z warunkami pracy/placy na kt sie zgodzilam
ale jest on malo szczegolowy.
pracuje nad tam 10 osob, na czele z wszechmogacym szefem. nie ma tzw
kadrowej.pytalam kobiete, prawa reke szefa, kt nalicza nasze place o kwesie
placy w czasie choroby a ona mowi ze nie wie i ze mam isc do szefa.
obawiam sie troche ze jako ze nie ma jawnych uregulowan szef moze traktowac
kazdego inaczej.
troche sie zgapialam bo po okresie probnym mialam rozmowe tzw review i wtedy
moglam zapytac o umowe.
moglabym teraz szefowi powiedziec ze chce umowe poniewaz sa dziedziny
nieunormowane ale jakie przyklady mu podam? placy w czasie choroby czy urlopu
macierzynskiego...
chyba spojrzy na mnie podejrzliwie.
co byscie zrobily na moim miejscu - czy i jak ruszac te sprawe?