Dodaj do ulubionych

Ubezpieczenie - tym razem w Polsce

05.01.06, 19:54
Wlasnie koncze moje wakacje w Polsce i jednoczesnie "zalatwiam" wszystkich
lekarzy. Odbywa sie to oczywiscie prywatnie, bo z tego co do tej pory sie
orientowalam, nie mam prawa do publicznej opieki zdrowotnej, jako ze nie
place ZUS-u. Z drugiej jednak strony, nie sprawdzilam, jak to naprawde
wyglada od strony prawnej i czy pracujac w UK i placac angielskie NI mam
prawo do bezplatnej sluzby zdrowia w Polsce. Czy ktos zna ten problem z
autopsji?
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 05.01.06, 19:57

      Oczywiscei, ze masz. Zalatwiasz w UK e-112 i to daje Ci prawo do bezpłatnej
      opieki medycznej w EU.
      • tiffany7 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 05.01.06, 20:12
        Dzieki Natalia. Teraz to juz po ptakach, ale bede wiedziala na przyszlosc :)

        PS. Sernik a la Twoja Mama byl przedni
    • jagienkaa Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 05.01.06, 20:15
      teraz zamiast druków są specjalne karty European Health Insurance Card (EHIC),
      poszukaj w wyszukiwarce, pisałyśmy o tym.
      • tiffany7 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 05.01.06, 20:24
        Faktycznie, bije sie w piers ;) szukalam pod "ubezpieczenie" i nie znalazlam.
    • jaleo Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 05.01.06, 20:40
      Znam z autopsji, ale wole nie powtarzac tego przezycia, polska sluzba zdrowia
      mnie zalamala :-0

      Oczywiscie, jesli masz ubezpieczenie w NHS, to mozesz w Polsce bezplatnie tylko
      do panstwowego lekarza.
      • ewika-uk Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 01:06
        szkoda gadac..na nieszczescie bedac w PL na swieta musialam zawiesc mojego
        malucha na pogotowie (alergia na choinke<swierk>)dziecko dostalo
        wysypki,spuchlo,lzawienie oczu i zaczelo sie dusic,wiec kiedy tam wpadlam na
        dzien dobry opieprz ze drzwiami trzaskam..??powiedzialam co i jak
        dziecku..kobita niby pielegniarka nawet nie dala mi dokonczyc od
        razu..ubezpieczenie i pesel dziecka..nie mam,mieszkam w Angli,tam jestem
        ubezpieczona itd..kom.jak za kasa to do Angli a jak zle to do polski??zaczela
        mnie wk....powiedzialam ze mam i pokazalam ta wlasnie plastikowa karte i dalej
        szkoda gadac,po 30 min normalnie sie wpakowalam niezarejestrowana do gabinetu
        lekarza...no a na drugi dzien zlozylam skarge w NFZ,i dziesiaj dzwonil maz
        tutaj w londynie do instytucji ktora mi ta karte wydala,zobaczymy co bedzie ale
        ja im tego nie podaruje
        • jaleo Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 11:45
          Ja musialam korzystac z uslug polskiej sluzby zdrowia w '98, to bylo jeszcze
          przed wstapieniem Polski do Unii, ale umowa o sluzbie zdrowia byla podpisana
          wiele lat temu. Tez ogladali ten numer NHS ze wszystkich stron i jak sie
          obudzilam z narkozy (a sami wiecie, jaki czlowiek jest wtedy kolowaty) to
          przyszla do mnie cala kilkuosobowa delegacja jakis urzedasow z tego szpitala i
          musialam im wszystko tlumaczyc, co i jak.

          Ale w koncu nie placilam.
          • ewika-uk Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 12:46
            wiesz co, nic dodac nic ujac totalna porazka,a tak narzekamy na angielska
            sluzbe zdrowia,tutaj napewno cos takiego nie mialo by miejsca(chociaz
            rewelacyjni tez nie sa)ale bynajmniej na A&E nie pytaja o papierki tylko
            udzielaja pomocy.och.....coz pozostaje czekac i miec nadzieje ze i w PL tez tak
            bedzie ..kiedys
          • moniska11 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 12:47
            Dziewczyny wydaje mi sie ze sie troche mylicie. Pracujac w Anglii macie
            ubezpieczenie w Polsce tylko od nieszczesliwych, naglych wypadkow. Natomiast
            jesli chcecie sie leczyc np. u specjalistow to musicie placic.
            • tiffany7 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 13:02
              ???
              ... czyli w/w karta EHIC nie pokrywa kosztow leczenia typu mam wysypke i ide do
              przychodni po skierowanie do dermatologa?
              Najbardziej czego sie obawiam, to to, ze nawet jesli z ta karta sie pojawie
              polskiej przychodni/szpitalu to nikt nie bedzie wiedzial co to za wynalazek i
              skonczy sie jak w wyzej opisanych przypadkach.
            • deadeasy Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 15:31
              Ja za kazdym razem ubezpieczam sie dodatkowo (akurat przez moj bank bo
              najwygodniej). Teraz jak bilety sa takie tanie to wykupie ubezpieczenie
              roczne. Ta standardowa karta nie jest (z tego co wyczytalam w broszurce
              dolaczonej do karty) substytutem ubezpieczenia od wypadkow. Poza tym to
              dodatkowe ubezpieczenie pokrywa kradzieze, zlamane okulary itp.

              Jesli ktos nie ma tej karty to niech sobie lepiej zacznie wyrabiac. Ja sie w
              jajo zrobilma bo myslalam, ze ja na poczcie od reki wydaja (jak kiedys
              steplowali stare E-druki)... no... i sie zaskoczylam, dzien przed wyjazdem.

              troche wiecej tutaj:

              www.dh.gov.uk/PolicyAndGuidance/HealthAdviceForTravellers/fs/en
              Jeden z cytatow:
              "The EHIC is normally valid for three to five years and covers any medical
              treatment that becomes necessary during your trip, because of either illness or
              an accident. The card gives access to state-provided medical treatment only,
              and you'll be treated on the same basis as an 'insured' person living in the
              country you're visiting. Remember, this might not cover all the things you'd
              expect to get free of charge from the NHS in the UK. You may have to make a
              contribution to the cost of your care.

              The EHIC also covers any treatment you need for a chronic disease or pre-
              existing illness. "

              Bardzo sie oburzylam jak przeczytalam jakimi tekstami racza pacjentow w PL.
              Rzeczywiscie, nadaje sie to na pisemne zazalenie. Chamstwo i brak
              profesjonalizmu trzeba tepic.
            • ewika-uk Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 08.01.06, 15:40
              moniska11 napisała:

              > Dziewczyny wydaje mi sie ze sie troche mylicie. Pracujac w Anglii macie
              > ubezpieczenie w Polsce tylko od nieszczesliwych, naglych wypadkow. Natomiast
              > jesli chcecie sie leczyc np. u specjalistow to musicie placic.

              -ale nam wlasnie o to chodzi ,moje dziecko potrzebowalo naglej pomocy bo sie
              dusilo..a to chyba nalezy do naglych wypadkow..a babka wyskakuje ze ona nie wie
              co to za karta...nawet w polskiej tv trabia ze polacy maja sobie takie wyrabiac
              jezeli udaja sie poza granice kraju,wiec bez przesady..z choinki sie urwala czy
              co
    • edgar2005 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 17:11
      Co wiecej, polskim świadczeniodawcom powinno zależeć na pacjentach z europejską
      kartą, bo dostaną oni dodatkowe wynagrodzenie, co prawda według polskiej stawki.
      Chociaż o ile sie nie mylę to te pieniądze trafią do NFZ, byc moze z wyj.
      lekarzy rodzinnych. Jednak leczenie sie w Polaków z UK w Polsce jest dla obu
      krajów korzystne: dla NFZ, bo są dodatkowe pieniądzez z UK, dla NHS, bo leczenie
      pacjentów w PL kosztuje taniej. Ale wszystkim zycze zdrowia.
    • derka1 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 19:40
      Moze to zalezy od miejsca i od lekarza?

      Kilkanascie lat temu moj wtedy albionski narzeczony podczas wakacji w Polsce
      nagle zachorowal. Byl mlody i srednio rozsadny wiec nie mial zadnego
      ubezpieczenia. Lekarz w panstwowej przychodni przyjal go bez problemu, bez
      kolejki, chyba jako pewna atrakcje. Pamietam jak siedzialam pod drzwiami,
      czekajac na niego i sluchalam plotek pan pielegniarek, dla ktorych stal sie
      tematem dnia.

      Sama bedac w Polsce chodze do spoldzielni, gdzie place. Byc moze nie sa to male
      sumy dla wszystkich pacjentow mieszkajacych w kraju ale chyba mniejsze niz
      wizyta u calkiem prywatnego lekarza. Przepraszam ale mam zle zdanie o NHS wiec
      kiedy tylko moge lecze sie w ojczyznie.

      Ostatnio rozlozyla mnie na lopatki angielska pielegniarka w przychodni dyzurnej
      i druga w szpitalnym "pogotowiu", w miejscowosci w ktorej mieszkam. Poszlam do
      nich z glupia rzecza, przyznaje, z fatalnie zapchanym uchem. GP kazal mi
      wczesniej wlewac w nie oliwe, co czynilam "religijnie" przez tydzien. Poniewaz
      zblizal sie dzien mojej podrozy samolotem, a bol i dyskomfort sie powiekszal
      przestraszylam sie, ze zmiany cisnienia mi "zaszkodza". Byly swieta wiec moj GP
      siedzial z rodzina nad indykiem stad koniecznosc wizyty w innej placowce.

      Pani pielegniarka w placowce dyzurnej stwierdzila, ze oni plucza uszy tylko 3
      razy w tygodniu, w dni powszednie, a ja "nieszczesliwie" trafilam do nich
      akurat w niedziele. W szpitalu inna pani pielegniarka wyznala, ze oni nie
      posiadaja odpowiedniego sprzetu by wykonac plukanie ucha, a zreszta nawet gdyby
      mieli to ona nie wiedzialaby jak to zrobic.

      Nastepnego dnia polecialam do Polski i poszlam do spoldzielni lekarskiej.
      Problem "rozwiazano" w ciagu 2 minut.
      • neeki Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 22:24
        w polsce niewatpliwie rozwiaza problem jak sie za to zaplaci. w uk jest pewnie
        podobnie wiec chyba nie ma co porownywac platnej opieki zdrowotnej do bezplatnej
        • steph13 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 07.01.06, 23:41
          Na wszelkie takie dorazne dolegliwosci polecam prywatna walk-in clinic Casualty
          Plus. Wizyta od £30, plus przerozne badania, apteka na miejscu; szybko i
          sprawnie, siedem dni w tygodniu.
          www.casualtyplus.co.uk


      • deadeasy Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 08.01.06, 02:17
        Z uchem to sie zgodze. Maz jeczal mi przez caly pobyt w Polsce, ze w uchu
        piszczy i zle slyszy. Jeszcze w Anglii bedac stosowal "ichnie" krople do uszu -
        z rezultatem zerowym. A koncu na dwa dni przed powrotem do Anglii zaciagnelam
        go do spoldzielni lekarskiej (platnej). Pan doktor sie wprawdzie z malzonkiem
        nie certolil. Wzial wieeeelgachna strzykawe metalowa na co malzonkowi o malo
        oczy nie wyszly na wierzch. Dosc powiedziec, ze nie chcial wiedziec jakiego
        rozmiaru sprzet oni stosuja do leawtywy ;o) No wiec pan doktor wsadzil koniec
        strzykawy do ucha meza (ja trzymalam naczynko przy jego szyi zeby lapac
        wyciekajaca wode) - no i jak strzyknal! to wszystko wylecialo! - obierki od
        ziemniakow, papierki po cukierkach - no wiecie ;o) Malzonek potem sie wszystkim
        chwalil po powrocie jaki to on dzielny byl i jaki lekarz byl znakomity - nie
        wspomnial ani slowem moich, zszarpanych jego jeczeniem, nerwow ;o)
        • jaleo Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 08.01.06, 09:36
          Kiedys czytalam w UK, ze plukania uszu tu sie nie stosuje rutynowo, bo to jest
          niebezpieczny zabieg. Ale nie pamietam, dlaczego.
    • derka1 Re: Ubezpieczenie - tym razem w Polsce 08.01.06, 00:54
      O, to dobry adres i podpowiedz, zapamietam, dziekuje :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka